Fire Dragon Tattoo Studio II – 15 – Spacery po kolorowej stolicy

Kolejny dzień w Portoryko był tak samo ciepły i słoneczny jak poprzedni. Znad oceanu wiał orzeźwiający wiatr, dzięki któremu wysokie temperatury nie uprzykrzały życia grupie przyjaciół. Mieli zaplanowaną wycieczkę po stolicy Portoryko – San Juan. Najbardziej chcieli zobaczyć urokliwe stare miasto, zlokalizowane na półwyspie nad zatoką. I na razie tyle o nim wiedzieli. Czytaj dalej

Newton’s Balls – 93 – Powrót do normalności?

Chase już był w samych spodniach, kiedy Courtney wszedł do łazienki. Woda płynęła z kranu, napełniając wannę. Chłopak nic do niej nie dodał, więc poza tym, że była gorąca, niczym nie pachniała i nie pieniła się.
Courtney zamknął za sobą drzwi i przez głowę zdjął bezrękawnik.
— Przyniosę ci potem jakieś bokserki. Mam jakieś luźniejsze, nie powinny być ciasne — powiedział, zbierając z podłogi jeszcze koszulkę nastolatka, by wrzucić wszystko do prania.
— No spoko. Co tam? — spytał Chase i skinął głową na wejście do łazienki. Czytaj dalej

Przedsprzedaż „Pokręcony Umysł” tom 2!

Hej, ludki!

Z radością informujemy, że własnie na Bucketbook.pl ruszyła przedsprzedaż 2 tomu „Pokręconego Umysłu”! :D Dalsze losy Bucka i Grega na pewno Was zaskoczą. Szczególnie… szalone pomysły tego drugiego. Bardzo nas cieszy, że udało nam się ogarnąć drugą część stosunkowo szybko :) Jeśli Was ciekawi, ile ich będzie, to postaramy się zamknąć w 4 tomach. Właściwie już kończymy pisać to opowiadanie :)

Czytaj dalej

Fire Dragon Tattoo Studio II – 14 – W drodze do normy

Udało im się o czasie wrócić z wycieczki. Po niej zamierzali wybrać się na jakieś regionalne jedzenie, ale niestety Finn nie miał czasu, żeby im towarzyszyć, dlatego przebrał się w bardziej wyjściowe ubrania przy samochodzie. Wyglądał w nich naprawdę inaczej niż na co dzień. Ciemnoszara koszula, ciemna marynarka i takie same spodnie. Był elegancki i, co by nie mówić, atrakcyjny. Mike pochwalił dobór kroju garnituru, a Finn podziękował oszczędnym uśmiechem. Schowawszy do plecaka ubrania z wycieczki, zamówił taksówkę i pojechał na spotkanie. Pozostała czwórka już na własną rękę poszukała przyjemnej knajpki, w której spędzili pozostałą część późnego popołudnia. Wszyscy zgodnie doszli do wniosku, że regionalna kuchnia to zawsze jeden z ciekawszych elementów wypadu w nowe miejsce. Czytaj dalej

Bucketbook.pl

Hej, ludki!

Przybywamy do Was z pewną nową informacją. Wielu z Was dotychczas kupowało zarówno nasze, jak i innych autorów powieści w sklepie Book-self. Od stycznia sklep był zawieszony. Może niektórzy wiedzą, może nie, ale było to dzieło współpracy pomiędzy nami a jeszcze jedną osobą, która de facto to wszystko wymyśliła. Było mega fajnym projektem, który pomagał zarówno autorom w znalezieniu swojego jednego miejsca sprzedaży, w którym skupiała się wyłącznie tematyka LGBT, ale również czytelnikom, którzy mieli możliwość zakupu za jednym razem powieści różnych autorów. Czytaj dalej

Pokręcony Umysł – 6 – Pokerowa zabawa

Grega odprowadzono do głównego oddziału w ośrodku na krótko przed wypisaniem Bucka ze skrzydła szpitalnego. Ten wyszedł więc sam, już w dobrej formie i gotów do przestudiowania wszelkich chorób i urazów, jakie mogłyby go umieścić w miejscowym szpitalu.
Najpierw jednak poszedł do pokoju, jak mu poradzono, żeby przebrać się w świeże ubrania i dorwać się do szczotki, bo miał wrażenie, że miał wyjątkowo posklejane włosy. W środku nie było jego współlokatora i w sumie ucieszył się z tego. Zamknąwszy za sobą drzwi, zaczął się przebierać. I dopiero po chwili zauważył, jak nerwowo to robił. Nie wiedział dlaczego, ale wydawało mu się, że to przez zbyt długi brak papierosów. W pewnym momencie, ubrany tylko w spodnie, usiadł na łóżku i odetchnął głęboko, żeby się uspokoić. A po tym nagle sięgnął do spodni i ujął w palce swojego penisa, by szybko sobie zwalić. Zarówno dla osiągnięcia błyskawicznej i intensywnej ulgi, jak i przez to, że zaraz ktoś mógł wejść. Czytaj dalej

Newton’s Balls – 92 – W cichej, ciemnej garderobie

Marshall nigdy w życiu by nie powiedział, że będzie się cieszył z konieczności chodzenia do pracy. Ale po tygodniu, podczas którego Courtney siedział w domu z racji zawieszenia w pracy, wiedział, że wychodzenie naprawdę było błogosławieństwem. Jego młodszy brat był nie do zniesienia. O wszystko się czepiał, a mało sam robił. Obiadów nie było. Nie kłopotał się nawet wychodzeniem z psami gdzieś dalej niż do ogrodu. Za to bardzo dużo grał na komputerze. Dopiero dzisiaj, w sobotę, ruszył się gdzieś dalej od biurka i biegał na bieżni. Właśnie dlatego Marshall, przeglądając ostentacyjnie ulotkę z jedzeniem na dowóz, zerkał przez ramię na Courtneya, który równomiernie oddychał, biegając i robiąc przy tym na tyle dużo hałasu, że trudno było oglądać telewizję. Czytaj dalej