No Exit II – 14 – Profesjonalizm

Harley jako tako przygotował miejsce dla syna. Kanapa kolejny raz została zaściełana. Stół na szczęście był duży, więc połowę zajął laptop i podręczniki Sama. Ubrania znalazły się na regale, z którego Harley pozdejmował trochę swoich rzeczy. Teraz widać było, że mieszkała tu więcej niż jedna osoba. Trochę poprzestawiali meble, zrobili prowizoryczną ściankę z jednego z regałów i jeśli nijak Sam nie miał teraz własnego pokoju, tak na pewno miał swój kąt.
— No… jest znośnie — podsumował, bo i tak wolał się tu przemęczyć, niż mieć styczność z ojczymem. Czytaj dalej

Pokręcony Umysł II – 9 – Tajemnicza rozmowa

Było już bardzo późne popołudnie. To dziś miała odbyć się impreza integracyjna w hotelu NoMad, a oni musieli poprosić o pomoc swoich sąsiadów, żeby dowiedzieć się, gdzie on się znajdował. Na szczęście zrobili to, nim obaj przyszykowali się do wyjścia. Nie zabrakło odrobiny zdenerwowania, ale i przyjemności, kiedy Buck pozwolił swojemu chłopakowi ogolić się po prysznicu. Mieli jednak za mało czasu, żeby doszło do czegoś poważniejszego. Greg cierpiał z tego powodu i dlatego teraz co chwilę spoglądał na Bucka pożądliwie, gdy jechali metrem na miejsce. Czytaj dalej

Fire Dragon Tattoo Studio II – 49 – Mięknące nogi

Alex czekał na Jasona w domu. Powiedzenie, że urwał się z pracy, byłoby nadużyciem, ponieważ zwyczajnie przeniósł ją do domu. Kończył robić obliczenia opłacalności w biurze, kiedy usłyszał znajomy dźwięk silnika motocyklowego.
Dał sobie czas i na spokojnie kończył przynajmniej część swojej pracy, kiedy jego kochanek wchodził do domu. Usłyszał „Hej, jestem!” i odpowiedział powitaniem, lecz wciąż siedział przy komputerze w gabinecie. Skupiając się na cyferkach, nasłuchiwał, jak Jason kręcił się po kuchni. Przez uchylone drzwi gabinetu dobiegł go dźwięk gotującej się wody w czajniku. Czytaj dalej

No Exit II – 13 – Brokatowy diler

Siedzieli w kawiarni, w której czasami Harley jadał lody z Sammym, kiedy odwoził go do domu. Były takim ich ostatnim przystankiem przed rozstaniem. Miał więc gorzko-słodkie wspomnienia z tego miejsca, ale i tak uważał, że jedzenie i napoje były smaczne. Miło było tu posiedzieć. Potrzebował relaksu.
Deanowi zamówił truskawkowe frappe, bo zrobiło się gorąco. Do tego bita śmietana i posypka. Dla siebie poprosił o czekoladowe, bez śmietanki. Postawił wysokie kubki na okrągłym stoliku i usiadł na wiklinowym krześle. Wybrali miejsce na zewnątrz, by skorzystać ze świeżego powietrza i ochłonąć.

Czytaj dalej

Pokręcony Umysł II – 8 – Cały Buck dla niego

Greg dostał zadanie zrobienia śniadania, jak rzadko kiedy. Zwykle Buck się tym zajmował, ale dzisiaj Bucka bolała głowa. Z oczywistych powodów. Wczorajsze spotkanie integracyjne w barze nie skończyło się dla jego organizmu dobrze. Lecz na szczęście nie przewiało go, nie czuł się w żaden sposób chory. Poza kacem. Właśnie kończył brać prysznic, a Greg w kuchni poważnie się zastanawiał, czy płatki były dobrym pomysłem na śniadanie dla skacowanej osoby, czy jednak powinien zrobić coś innego. Były najprostsze, a on nigdy nie był zbyt dobry w gotowaniu. Ale i tak zajrzał do lodówki, żeby upewnić się, co tam jeszcze było i może wykazać się zrobieniem czegoś bardziej treściwego. Czytaj dalej

Fire Dragon Tattoo Studio II – 48 – Kto jest twoim przyjacielem?

Nie tak daleko od knajpki, w której Warren i Jason poddawali się luźnej rozmowie i relaksowi, Joe fotografował Charliego i Rusha. Kiedy już wiedział, że sesja dobiegała końca, napisał do swojego nie tak jeszcze oficjalnego partnera, że mogą do nich dołączyć.
Z każdą minutą para miała na sobie coraz mniej. Altanka, w której robili zdjęcia, była odseparowana od turystów i mieszkańców wyspy. Był to kawałek prywatnej plaży, którą wynajął Joe. Drewniana konstrukcja miała daszek zrobiony z białego materiału, który spływał w dół, na ścianki. Te można było podwiązać złotymi sznurami. Joe wykorzystał wiele możliwości, bawiąc się ze światłem. Szczególnie podobało mu się ujęcie, w którym Rush leżał na miękkim siedzisku, z ręcznikiem na kroczu i niby coś czytał, a za białym materiałem widać było tylko zarys sylwetki Charliego. Wiatr mocniej wiał, jego włosy powiewały, a słońce przyświeciło. Czytaj dalej

No Exit II – 12 – Rodzinna narada

Już na dzień dobry, kiedy wylądowali na lotnisku w Chicago, miasto zrobiło na nich wrażenie. Ponadto, z lotniska mieli ponad półgodzinną drogę taksówką do dzielnicy, w której miał mieszkać Marvin, dlatego zobaczyli bardzo dużą część miasta. Miasta, które przez porównanie do ich mieściny, wydawało im się ogromne.
Marvin nie mówił tego głośno, ale wewnętrznie był podekscytowany nowym miejscem. Zawsze chciał mieszkać w dużym mieście, ale nigdy się nie złożyło. Teraz pojawiał się ta możliwość i był… bardzo podenerwowany. Kiedy w No Exit czuł się czasami jak pępek świata, tutaj zaczynał mieć wrażenie, że znaczył bardzo niewiele. Czytaj dalej