Savage Virus

Jest rok 2013. Kilka miesięcy po przewidywanym przez różnorakie przepowiednie końcu świata. Na przedmieściach Nowego Jorku w swoim mieszkaniu na podłodze klęczy kobieta nad ciałem swojego dziecka. Ręce jej się trzęsą, a po policzkach spływają łzy, które rozmywają krew na jej twarzy. W ostatnich przebłyskach świadomości, którą sukcesywnie zwalcza wirus opanowujący jej ciało, uświadomiła sobie, że właśnie w zwierzęcym szale zabiła swoją córeczkę. Nie stać ją już było na antybiotyk…
W takim zmierzającym ku upadkowi świecie, pełnym korupcji, niewolnictwa, wyzysku i bólu żyje dwóch młodych ludzi. Jeden, który jako elita, która była odporna na wirus, miał niemal wszystko. Pieniądze, władzę i niezachwiane poczucie bezpieczeństwa. Drugi natomiast… chory, bez niczego, zależny tylko od tego pierwszego…
Do czego może doprowadzić tą dwójkę chęć przeżycia, przeszłość, agresja i świat pełen wojska, ale pozbawiony jakichkolwiek praw, które nie dyktuje pieniądz?

UWAGA: Opowiadanie jest przeznaczone dla osób pełnoletnich. Zawiera ono szczegółowe sceny męsko-męskiego seksu (w tym opisy seksu, który część czytelników może uznać za perwersyjny lub zboczony), przemocy, a także wulgarne słownictwo.

* TRAILER

SPIS TREŚCI

Rozdział 1 – 2012

Rozdział 2 – Podziemny światek

Rozdział 3 – Śnisz mi się

Rozdział 4 – Jakbyś mnie armatą rżnął

Rozdział 5 – Tajemnicze zasoby szuflady Masona

Rozdział 6 – Szarlotka

Rozdział 7 – Pachnące ciasto i pachnący Mason

Rozdział 8 – Jak wykorzystać nieobecność pana?

Rozdział 9 – Ze świadkiem za drzwiami

Rozdział 10 – Oblężenie

Rozdział 11 – Moja mała dziwka

Rozdział 12 – Ciesz się małymi rzeczami

Rozdział 13 – Słodki pyszczek

Rozdział 14 – Będę cię kochał

Rozdział 15 – Zabawki można wymieniać

Rozdział 16 – Pewna zachcianka…

Rozdział 17 – Pan czy zdrowy?

Rozdział 18 – Starzy znajomi

Rozdział 19 – Nowy

Rozdział 20 – Gorąca i napięta atmosfera

Rozdział 21 – Seria niefortunnych zdarzeń

Rozdział 22 – Oszukany

Rozdział 23 – Wyczekana nagroda 

Rozdział 24 – Jak sprawdzić, czy mu zależy?

Rozdział 25 – Zachwiana potrzeba życia

Rozdział 26 – A jeśli Masona zabraknie?

Rozdział 27 – To… żałosne?

Rozdział 28 – Nie wolno ci!

Rozdział 29 – Bardzo dobry pornol

Rozdział 30 – Mutacje, inspekcje i ludzki dalmatyńczyk

Rozdział 31 – Zatańcz ze mną

Rozdział 32 – Lekcja pokory

Rozdział 33 – Badania

Rozdział 34 – Śmietankowo

Rozdział 35 – Świąteczne niespodzianki

Rozdział 36 – Niczym zmęczony zabawami szczeniak

Rozdział 37 – 2014

KONIEC

* Bonus – Wayfaring Stranger

* Bonus – Zimno

* Bonus – Daleko od apokalipsy

* Bonus – Dom tymczasowy

* Bonus – Zajączek Wielkanocny

* Bonus – Hałas

* Bonus – Atrakcje dla żywotnego chłopaka

*****

POSTACIE – podstawowe informacje i rysunki przedstawiające bohaterów

41 thoughts on “Savage Virus

  1. Shivunia pisze:

    Alka >> Awww, to słodko słyszeć, że ta parka tak wyjątkowo ci podpasowała. Faktycznie są specyficzni, ale jednak coś w nich jest. No Taaaa, zgadzam się z tym ze po Masonie widać zmianę. Ale chyba w jakimś bonusie było właśnie, czemu tak a nie inaczej Mason się zachowywał w stosunku do Josha. jakoś pokracznie można to wyjaśnić.
    Jak Kat pisała, nie mówimy nigdy, bo nasze umysły sa pokrętne, ale na tą chwilę możemy tylko proponować czytanie innych rzeczy. Coś wychodzi :P A my sie cieszymy że tacy kochani ludzie którzy dają nam znać że jest fajnie, że się podoba znajdują naszą stronę :)
    Ciepło pozdrawiamy :D

  2. Alka pisze:

    Oczywiście, że nie ironia. :D Serio, kocham to opowiadanie po prostu. Najlepsze z całego waszego arsenału moim zdaniem. W tym roku, a w sumie w ciągu ostatnich trzech miesięcy przeczytałam kilka razy całe + bonusy. Chociaż ogólnie mam tendencję do zaczynania czytania od 9-10 rozdziału, jednak wolę jak Mason jest bardziej kochany dla Josha. :D W tych ostatnich rozdziałach to już w ogóle siedzę, czytam i tylko „jezu ja też chcę takiego proszę chcę być takim Joshem”. Sorry, obsesja i zboczenie. :’) Ale mam nadzieję, że coś nowego dla nich jednak stworzycie i wywołacie tym mój radosny kwik i pewnie nie tylko mój. Super byłoby znowu przeczytać jakiś bonus pisany z perspektywy Masona. Kocham was!

  3. Katka pisze:

    Alka, „cudownego cudu literackiej cudowności” – haha, napisałaś to tak poważnie, że aż miałam chwilę „ironia czy nie ironia?” XD Tym bardziej, że akurat Savage Virus jest tekstem, który powinnam poprawić porządnie (pod względem językowym szczególnie) już dawno temu, ale wciąż nie mam kiedy nad tym usiąść. Co do kontynuacji… Powiem tak: nie planujemy. Ale nauczyłam się już, że nie ma co mówić „nigdy”, bo często nas nachodzi na coś od czapy i wracamy do starych tekstów, czy tworzymy side story, w których pojawiają się starsi bohaterowie. Więc może kiedyś coś jeszcze z nimi poczytasz. Zresztą… akurat Mason i Josh są MEGA wdzięczną parą do pisania bonusów XD

  4. Alka pisze:

    Jaka jest szansa na kontynuację tego cudownego cudu literackiej cudowności? Aha, tylko nie mówcie, że żadna, dzięki. :|

    p.s. albo chociaż jakiś bonusik na 78 stron

  5. Katka pisze:

    Linellin, chyba to jedno z opowiadań, w którym jest faktycznie przesyt seksem. Ale jakoś mi się wydaje, że NBTS też do takiego należy. No ale, ale, fajnie że mimo to się podobało :)

  6. linellin pisze:

    Mmm… podobało mi się. Chociaż miałam taki moment, że przewijałam seks w poszukiwaniu fabuły x’D jednak ja lubię wyważone proporcje. Josh to ciepłe kluchy. I tyle w sumie.

  7. Katka pisze:

    Reinieri, uuu, to niefajnie, że końcówka zostawiła niesmak. I widzę, że „zasługa” w tym spada na Josha. Ewoluował dość znacznie w ciągu całego opowiadania (na pewno bardziej niż Mason, chociaż ten też na swój sposób) i jak widzę, ten rozwój nie podszedł Ci do gustu. Cieszę się, że mimo to dotrwałaś do końca, więc chyba nie było aż tak źle XD Wielu marudzi, że Savage Virus ma za mało rozdziałów, więc to niecodziennie widzieć taką opinię. Jakiś plus z tego płynie XD Dzięki wielkie za Twój komentarz, miło widzieć różne opinie :) Pozdrowionka i z naszej strony! :)

  8. reinieri pisze:

    Przeczytałam całe SV. I teraz mogę wreszcie się wypowiedzieć bo już znam całość historii. Na końcu zrobiło mi się tak bezradnie przykro. Bo opowiadanie pisane świetnie, historia która nikogo nie zostawia obojętnym. Ciekawy świat i wszystko świetnie. Żal tylko, że Josh nie zachował nawet resztki godności. I rozumiem założenie Pan/niewolnik, szorstka miłość itd. Tylko żal, że Josh na końcu nie ma grama swojej osobowości, choć kropli tego kim był w pierwszych rozdziałach. Bezwolna kukła bez charakteru.
    I w sumie, cieszę się, że już koniec tej historii. Choć podkreślam, że Wasz warsztat pisarski jest naprawdę imponujący.

    Pozdrawiam i do napisania przy FDTS ;)

  9. Katka pisze:

    Aleksandra, ooo, bardzo nam miło Cię powitać! Cieszymy się, że dajesz o sobie znać wraz z opinią o przeczytanych dotąd opowiadaniach. Outsider podejrzewam jest często wybieranym tworem na pierwszy ogień z racji tego, że jest z tych krótszych tworów. W końcu łatwiej sięgnąć po „próbkę” zamiast brać się od razu na pierwszy ogień za coś dużego. Dlatego uffff, cieszę się, że się spodobał i przyciągnął Cię do innych opowiadań. No i Savage Virus, hehe, Mason podbija serca XD Bad boy jakich mało, a tacy z reguły mają dużo uroku. Mam nadzieję, że FDTS też Ci się spodoba, gdy weźmiesz się za nie w całości. Pewnie sporo czasu zajmie czytanie, ale myślę, że warto. Jest tu jednym z bardziej lubianych (jeśli nie najbardziej) opowiadań. Ech, ech, zdaję sobie sprawę z tego, że dużo osób porzuca blogi po jakimś czasie. A u nas to już chyba będzie 5 lat… Ale widzę w tym zasługę zarówno tego, że piszemy we dwie, jak i naprawdę mega dużego wsparcia czytelników :)
    Dzięki wielkie za pierwszy komentarz! Mamy nadzieję, że coś jeszcze od Ciebie przeczytamy. Pozdrawiamy również ;)

  10. Aleksandra Ładziak pisze:

    Ok, w końcu chyba powinnam coś napisać.
    Czytam wasze opowiadania już od jakiegoś czasu ale jeszcze zero komentarza z mojej strony. Zaczęłam od Outsidera i strasznie mi się spodobał, serio :)
    Wybór padł na niego bo to dość krótka historia. No a jak już przeczytałam to byłam zachwycona. Ten klimat do mnie trafił no i lubię wilczki :D
    A co do SV – to opowiadanie pokochałam jeszcze bardziej. Ciągłe niebezpieczeństwo, Mason-drań… czego chcieć więcej *-*
    Naprawdę kocham tą historię ♥ nawet Masona a może zwłaszcza Masona :D
    No ale trochę mi smutno że tych rozdziałów niema więcej :/
    Chciałabym wiedzieć co z tymi badaniami, czy Josh będzie zdrowy i co zrobi :D
    Czytałam też fragmenty FDTS i ta historia czuję że też mi się spodoba ale jak zobaczyłam że macie już ponad 200 rozdziałów to się załamałam :)
    No i gratuluje tego że tak długo już piszecie bo dużo osób rzuca to po pewnym czasie a wy już tak długo i jsk widzę, bardzo dobrze prowadzenie stronę :)
    ‚Hugs’ i pozdrowionka :)

  11. Katka pisze:

    Simi, fajnie, że zabrałaś się za następne opowiadanie i że przybyłaś z komentarzem. Rzeczywiście świat jest dość okrutny i jak zauważasz, więcej jest wykorzystywania i życia cudzym kosztem niż okazów dobroci. Zresztą, co by nie mówić, sam Mason nie za bardzo przyczynia się do polepszenia stanu życia chorych. Wtedy się chyba bardziej docenia takie odruchy dobroci, jak chociażby John, co słusznie zauważyłaś, który dobrze traktował swoich podopiecznych i u niego mieli przyjemnie. Co do motywu pan-niewolnik… ogólnie zawsze mam przeświadczenie, że trzeba takie rzeczy czytać z przymrużeniem oka. Bo jakby nie patrzeć ciężko, żeby z czegoś takiego wyszło coś zdrowego. Najbardziej prawdopodobny jest chyba syndrom sztokholmski. Choć starałyśmy się przy tym opowiadaniu mocno zaznaczyć, że sprawa ma się inaczej z racji wirusa, który miał Josh – w którego przypadku olbrzymią rolę odgrywa takie „psie przywiązanie”. Choć w sumie obie doszłyśmy do wniosku, że właściwie w samym stricte opowiadaniu (mówimy o rozdziałach) nie jest to aż tak mocno zaznaczone, jak mogłoby być, a dopiero w którymś bonusie zostało to mocniej wyjaśnione. Bo jakoś osobiście nie widzę takiego rozwoju uczuć w przypadku osób totalnie zdrowych, żyjących w normalnym, zdrowym świecie. Więc nie dziwię się Twoim odczuciom, ale też staram się za bardzo nie tłumaczyć, bo mimo że jest to motyw bardzo często używany w opowiadaniach, to jest on wbrew pozorom bardzo trudny do opisania, jeśli chce się uniknąć absurdów.
    Super, że udało się zaskoczyć kilka razy! :D To duży plus chyba, bo inaczej czytałoby się ze znudzeniem ;) Więc bardzo mnie cieszą Twoje słowa ;) Co do kary Kaprana – taaa, jest dla niego okrutna, a raczej poniżająca, ale mogło czekać go coś znacznie gorszego, więc na pewno docenia tę litość, którą okazał mu John. I jak zwykle – zakończenie budzi sporne odczucia XD Cieszy nas, że Tobie się spodobało. Otwarte zakończenia zawsze dają pole manewru nie tylko dla autora, gdyby coś go jeszcze natchnęło, ale właśnie i dla czytelnika, który może trochę podumać, a nie dostać wszystko na tacy.
    I oczywiście jeszcze raz stokrotne dzięki za miłe słowa odnośnie przelatywania płynnie po tekście! To dla nas bardzo ważne! :) Pozdrawiamy serdecznie i mamy nadzieję, że do usłyszenia ;)

  12. Simi (@Simonucha) pisze:

    Po „Never be the Same” i ATCL, długo myślałam, które opowiadanie przeczytać. Ostatecznie mój wybór padł na Savage Virus.

    Zaintrygował mnie opis opowiadania zamieszczony powyżej. Lubię klimaty ciągłego niebezpieczeństwa, a tu miałam tego aż nadto. Wykreowałyście bardzo okrutny świat, w którym słabsi nie mają wielkich szans na przeżycie. Może dlatego tak bardzo poruszały mnie momenty objawów dobroci względem nich. Było ich tak niewiele…

    Druga sprawa – byłam zaciekawiona tym, jak poprowadzicie relacje pana i niewolnika. Osobiście nie jestem zwolenniczką takiego typu opowiadań – w których ktoś uzależniony jest od drugiej osoby, a ta druga korzysta z tego ile może. Często nie bacząc na uczucia tej pierwszej. Tu, co prawda, mieliśmy nieco trochę inną sytuację (gdyby nie Mason, to Josh by nie przeżył, więc można uznać, że każda strona miała z tego jakieś korzyści), jednak wydaje mi się, że trochę Was poniosło. ; ) Nie krytykuję pomysłu, ponieważ sporo jest takich opowiadań, a Wasze naprawdę czytałam z zainteresowaniem; jednak coś mi w nim nie pasowało. Josh wydawał mi się za bardzo przywiązany do pastwiącego się nad nim Masona, a nawet końcowe „przywiązanie” ich obu wydało mi się jakoś nie na miejscu. Te końcowe wyznania Masona wydały mi się sztuczne, odegrane. Tu najwidoczniej różnię się całkowicie od Josha. Nie wiem. Były momenty, w których rozczulało mnie ich zachowanie, jednak przy większości miałam ochotę potrząsnąć nimi oboma i dać w twarz. ; ) Joshowi, by się trochę opamiętał i przestał by taki podporządkowany, a Masonowi za… całokształt jego osoby, heh. Opowiadanie wywołało we mnie wiele sprzecznych uczuć, więc można uznać, że jeden cel został osiągnięty – poruszyć czytelnika.

    No i sam wirus. Przyznam, że został interesująco przedstawiony. Właściwie na początku myślałam, że wirusem został dotknięty ktoś inny, a kto inny będzie „trzymał nad nim pieczę”. Wywnioskowałam to po charakterach bohaterów jeszcze przed wirusem. Jak widać każdego może to spotkać. Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji, duży plus za zaskoczenie. : )

    Na koniec wspomnę jeszcze o związku między Johnem i Kapranem. No cóż, tu również nie oczekiwałam takiego obrotu akcji! Byłam chyba bardziej zszokowana niż Josh. ^ ^; W porównaniu z głównymi bohaterami, ci „poboczni” z miejsca zdobyli moje serce. Aż szkoda, że nie było ich więcej. Kapran otrzymał bardzo okrutną karę, ale stosunek Johna do niego pokazywał, że mężczyźnie zależy na nim. Z tego co się dowiedzieliśmy, w domu Johna wszyscy byli traktowani dobrze, więc facet nie miał się właściwie na co skarżyć. Co innego Josh…

    Samo zakończenie odbieram jako otwarte i przyznam szczerze, że chciałabym przeczytać jeszcze dalsze rozdziały. Ciekawy pomysł na zakończenie, który daje czytelnikowi wiele do myślenia. Człowiek aż się mocno zastanawia jak potoczy się dalsza walka z wirusem. Czy będzie prawdziwy happy end? Czy ci ludzie już do końca życia będą uzależnieni od swoich panów?

    Kontynuacja byłaby naprawdę mile widziana. : )

    Pozdrawiam,
    Simi

    P.S. Katka, przeczytałam Twoją odpowiedź na mój komentarz pod NBS i jestem pod wrażeniem tego, że przy takich długich tekstach nie miałyście bety. Czytając krótsze opowiastki często nie może obyć się bez korekty, a tu naprawdę przelatywało się po tekście płynnie i bez praktycznie żadnych zgrzytów.

    Jeśli chodzi o „In Out In” – nie wykluczam, chociaż podejrzewam, że zabiorę się za ten tekst na sam koniec, gdy nie będę miała już co czytać. Ta dwójka skutecznie mnie do niego zniechęciła. ; )

  13. Katka pisze:

    Arashaya, pomysł na bonus okazał się być świąteczny (na szczęście Wielkanocny, a nie Bożonarodzeniowy XD), więc pojawi się na święta :)

  14. arashaya pisze:

    Wiem, że może to się wydać trochę nieetyczne i wścibskie, ale muszę, no muszę zapytać…

    Kiedy bonus Masona? ;w; xD

  15. Katka pisze:

    Shirogace Kamui, tak, on się nazywał Mason XD I widzę, że jak źli panowie miękną i robią się do rany przyłóż (chociaż o Masonie w sumie tego bym jednak nie powiedziała XD) to zdobywają Twoją sympatię. To dobrze, to zdrowe XD Bo jestem skłonna stwierdzić, że niektórzy mają przeciwnie i kręci ich bardziej ta ciemna strona mocy. Kapran (ten co dostał nauczkę XD) faktycznie dość mocno odczuł na swojej skórze karę za swój wybryk, no ale… to brutalny świat, nie ma humanitarnych kar zazwyczaj XD Zresztą, Mason też nie był w tym specjalnie łagodny. No i seks… hehe, to w sumie zabawne czytać, że jest go za dużo, jak ostatnio raczej słyszałyśmy częściej, że dawno żadnego nie było XD Dzięki za opinię ucz się grzecznie :)

  16. SHIROGACE KAMUI pisze:

    Dobra, tu będzie krótki komentarz: uwielbiam Josha. Najzwyczajniej w świecie go lubię.Jak zresztą całą służbę o Masona…
    On się nazywał Mason, prawda? xD
    Masona z początku nie lubiłam. Jak zawsze zresztą xD. Chyba nie lubię napalonych, gwałcących/znęcających się facetów. Potem Mason zaczął być kochany i go polubiłam *q*.
    Yy, co jeszcze… ROZWALIŁA MNIE NAUCZKA, KTÓRĄ DOSTAŁ MĘŻCZYZNA Z NETA xD. (Ten, który drwił z Josha, bo wolał mężczyzn.) Dobra, uważam, że kara jest ciut za duża, ale ja mam dobre serce i mi ciężko znieść czyjeś cierpienia. Czasami xD.
    Fabuła okey, tutaj też trochę za dużo (jak dla mnie) seksu było, ale ja jestem totalnie nieletnia. Może starszym osobom taka dawka libido nie przeszkadza xD. (I zaraz się okaże, iż tylko mi przeszkadza zbyt częsty seks xD.)
    DOBRA, KONIEC, BO JA CZYTAM GEJOWSKIE PORNUCHY I KOMENTUJĘ, ZAMIAST IŚĆ DO SZKOŁY I SIĘ UCZYĆ JAK (NIE)ZARABIAĆ NA ŻYCIE.

  17. Katka pisze:

    Neko, haha, dzięki XD Robimy, co możemy XD Mam nadzieję, że pozostałe opowiadania też Ci przypadną do gustu, jak się za nie zabierzesz i też będzie czego gratulować XD

  18. Neko pisze:

    Dzięki za odpowiedz, fajnie, że odpowiadacie ludziom na komenty ; D Jesteście strasznie pozytywne, dziewczyny! Właśnie mam takiego yaoicowatego kaca poksiążkowego przez was ;< Ale jeszcze raz gratki udanego opowiadania(nie wiem jak inne bo jeszcze nie czytałam).

  19. Katka pisze:

    Neko, super, że Ci się opowiadanie podobało! Też widzę duży urok w relacjach pan i niewolnik, więc domyślam się, o co Ci chodzi, hehe. Dobrze, że postacie wyglądają na naturalne. Jakby nie patrzeć, to jedna z czołowych rzeczy, na które staramy się przy pisaniu zwracać uwagę. Myślę, że bonusy z nimi jeszcze będą ;) Co do PS. hehe, taa, niby drogą „odwrotną” człowiek upija się szybciej i intensywniej… ale wzięłabym to pod uwagę, gdyby Mason wlewał mu coś innego XD Tzn. osobiście uważam (choć co człowiek to inny), że ajerkoniakiem ciężko się uchlać normalnie, a co dopiero w sytuacji, kiedy Mason wlał mu na bank nie całą butelkę, a zaledwie część (nie sądzę też, by butelka miała dużą pojemność), przy czym sporo wypłynęło ;) Ale aż mi się zamarzyła tooootalnie porypana, gejowska imprezka, gdzie chłopcy w ten sposób próbują swoich sił na mocną głowę XD
    No ale, ale, dzięki wielkie za opinię całego opowiadania, bardzo nam miło, że się podobało, a to „Ciężko mi czytać teraz jakieś inne bo cały czas myślami jestem w tym.” – to jak kac poksiążkowy. Nie można zacząć nowej książki, bo wciąż jest się myślami w świecie tej wcześniejszej, hehe.

  20. Neko pisze:

    Moje ulubione opowiadanie yaoi ever! Ciężko mi czytać teraz jakieś inne bo cały czas myślami jestem w tym. Uwielbiam po prostu. Zawsze podobały mi się opowiadania o relacji pan-niewolnik ale to bardzo ale to bardzo wyróżnia się na tle wszystkich. Oprócz opisów genialnego seksu dałyście także uczucia, ciekawą chociaż niby prostą fabułę i cudownych bohaterów. Nad postaciami stawiam wielki plus bo wypadły wam rewelacyjnie naturalnie. Podoba mi się to, że nie podałyście wszystkiego na tacy i w miare wczytania czytelnik sam odkrywa jacy są naprawdę.
    Czekam na wiecej bonusów z tej serii ;3

    p.s. jest jedna kwestia ktorej moge sie przyczepić to scena z ajerkoniakiem(jak dobrze pamiętam). Wlewanie alkoholu w tylek spowodowałoby szybkie i ostre upicie ; )

  21. Shivunia pisze:

    Kaimeth >> Myślimy trochę nad nimi, bo są… słodcy. Rozkminy moralne Johna są bardzo ciekawe. Więc poważniej pomyślimy o jakimś krótkim dodatku z nimi jak wymyślimy jakieś błyskotliwe zakończenie, co by nie przeciągać niepotrzebnie. Do tego hahaha, lubię jak obaj wyglądają. I że wszystko dzieje się w burdelu XD
    „You made my day xD” – SUPER :D
    Jakby się unormowało szybciej, to pewnie faktycznie Josh by uciekł. Zresztą, nie wiadomo czy teraz też by nie uciekł po tym newsie na jaki się natknął. Bo z Masonem nigdy nic nie wiadomo. Ale ucieczka, to też droga w jedną stronę. I tu pewnie jest też ból. I fajnie ze zakończenie się podoba ;)

  22. Kaimeth pisze:

    John i Percy są moją najulubieńszą parą chyba właśnie przez „heteroseksualizm” Percy’ego i to jak łatwo (po małym chemicznym ułatwieniu, ale zawsze) uległ. Zawsze może odkryć, że tak naprawdę jest całkiem uniwersalny, co udowodnił mu bardzo dobitnie pracodawca, nikt by w życiu nie powiedział, że po tym wydarzeniu zagięłyście rzeczywistość ;). Ale cieszę się niesamowicie czytając, że jeszcze być może coś się z nimi pojawi. You made my day xD

    Nie chcę mówić, że przywiązanie i zachowanie Josha jest nienaturalne, szczególnie w sytuacji jakiej się znalazł, z Salomonem i naprawdę brakiem wyboru, ale mam taką myśl, że gdy wszystko się unormuje i Josh będzie w stanie żyć na własną rękę, to powinien uciekać jak najdalej. Tak dla bezpieczeństwa i ze zwykłego rozsądku. Ale w końcu, po tylu rozdziałach wątpię żeby to zrobił z tym swoim przywiązaniem do Masona, zresztą to by było dość niepasujące zakończenie, więc cieszę się, że jest jak jest :D

    Dodatku jeszcze nie czytałam, ale w wolnej dłuższej chwili się za niego zabiorę :)

  23. Shivunia pisze:

    Kaimeth >> Moje gratulacje! Przeczytałaś do końca. I Bardzo fajnie podsumowałaś całość. Nie wiem czy czytałaś dodatek ten ostatni „dom tymczasowy”. Tam jest troszkę o początkach Josha i Masona. I tego czemu ten ostatni ma taką lekką rękę aby chłopaka czasami uderzyć. Co nie zmienia faktu, że nawet nie próbuje bronić Masona. Jest strasznym dupkiem i wielkim paniskiem który przez to jak życie z niego zadrwiło, zrobił się koszmarny. Po tej śmierci swojej przyjaciółki trochę na gorzko podszedł do tego, za bardzo wziął do siebie i potem … co tu dużo mówić, faktycznie wyżywał się trochę na zarażonym, półdzikiem Joshu. Nie mając zamiaru oddawać go władzy i samemu biorąc jego życie w swoje ręce. I także się zgadzam, że dużo w tym syndromu stokholmskiego. I jak nie znam się dokładnie jak on działa, to mi się wydaje, że Josh doskonale wie że jego pan nie jest… święty. Inaczej nie myślał by tak często o tym aby od niego zwiać. Tylko, tak na to patrząc z biegiem czasu. Lepszej opcji nie za bardzo miał. Jego przyjaciel dawny okazał się jeszcze większym dupkiem a chociaż Mason ma względem niego odruchy nie tylko pierwszego stręczyciela, ale też i pierwszego obrońcy.
    Uh, to się rozgadałam XD
    Postacie. Bardzo nas cieszy, że widać, że każda postać jest inna. To, trochę głupio to zabrzmi, ale fajnie nawet, ze Eliot jest nijaki. Bo ile przecież w życiu codziennym znamy osób… nijakich. To jest też jego jakaś tam cecha charakteru. Zresztą, to zabawne, że wiele osób nie lubi Roberta, a ja jakoś nawet go lubie. Nie wiem czemu. Może tak na przekór losowi XD
    Co do rozwijania wątków. Zapewne dobrze faktycznie by było trochę wzbogacić ten Anny i Eliota, bo jest potraktowany… bardzo lekko. I bardzo z zewnątrz. Bo tak naprawdę to nie ma tu ich uczuć a to tylko co obserwuje Mason czy Josh. I może też trochę o to chodzi. Mason widzi w tym problem mały, czy nie narobią mu problemów, a Josh co innego. Więc, tak jakby ta biedna parka jest… hmm kolejnym aspektem pokazującym różnice miedzy Masonem a Joshem.
    Ale robię analizę psychologiczna XD
    John i Percy :D Taaaak, ich związek jest ciekawy. I pewnie coś z nimi może jeszcze się pojawić, bo też mamy do nich słabość. Walczy jednak w nas potrzeba jakiegoś ich zbliżenia i … heteroseksualizmu Percego. Dlatego musi nas jakoś mega olśnić jak z tego wybrnąć i nie zaginać za bardzo rzeczywistości. Niemniej jednak! Słuchanie/czytanie że są para roku uskrzydla :D Dzięki.
    W ogóle, bardzo dziękujemy za komentarz. Cudownie czytać wrażenia czytelników. Bo wie się, że nie robi się tego tylko dla siebie, aby powalić palcami w klawiaturę.
    Dziękujemy też za życzenia weny, bo ta zawsze się przyda ;D

  24. Kaimeth pisze:

    Skończyłam w końcu SV!

    Powiem to tak: z jednej strony historia niesamowita, bo świetnie napisana, z pomysłem, cały czas działo się coś ciekawego, a i scenki bardziej niż smakowite. ALE nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że związek Masona i Josha zakrawa o syndrom sztokholmski. Do samego końca miałam nadzieję, że Joshowi trafi się dobra okazja i zwieje gdzieś daleko, bo ok, Mason po jakimś czasie się zmienił, ale o ile bdsm w seksie jest fajne, to na początku to zdecydowanie nie było za sprawą zgody obu stron i nie dotyczyło tylko sfery łóżkowej. Nie wyobrażam sobie, jak okrutnym człowiekiem trzeba być, żeby do takiego stopnia poniżać drugą osobę (tak jak mówiłam, nie w seksie, ale utrudniając jej życie, bijąc właściwie bez powodu i tak dalej). I kurczę, chociaż postępowanie Masona znacznie się zmieniło, to chyba nie wyobrażam sobie, żebym wyobraziła kogoś, kto tak by mnie traktował. Josh kojarzy mi się tutaj z tymi opisywanymi w mediach kobietami, których biją mężowie, a one dalej z nimi są „bo kocha, bo się zmieni”.

    Ale to nic ;)

    Mason całe opowiadanie budził we mnie skrajne odczucia, bo lubiłam w nim wszystko – poza początkowym stosunkiem wobec Josha. I jakby tego nie wynagradzał swoim charakterem i późniejszym zachowaniem, tak jak tylko zaczęłam go lubić bardziej to przypominały mi się sceny z początku i wszystko szlag trafił ;)

    Josha uwielbiam, szczególnie te jego „psie” zachowania, jest taki kochany, a jednak swoje ma za skórą. Ogólnie jego reakcje w seksie były baaaardzo gorące, szalenie mi się podoba z jednej strony chęć dominacji, z drugiej – ten chłopak jest stworzony, żeby być „dołem” ;) I podoba mi się to, co zrobił z Salomonem, nie chodzi mi o same zabójstwo, ale o to, że zrobił to, by chronić Masona.

    Szkoda, że tak mało było Elliota i Anny, fajnie by było gdybyście jakoś rozwinęły rodzenie się tego związku, bo moim zdaniem na tle tej całej brutalności bardzo się odróżniali tą swoją słodyczą, taką delikatnością, sama nie wiem ;) W ogóle bardzo mi się podoba postać Anny, dziewczyna jest urocza, szczególnie biorąc pod uwagę te wszystkie złe rzeczy, które ją spotkały. Roberta nie polubiłam, co do Elliota mam mieszane uczucia – bo z jednej strony dość miałki, z drugiej całkiem sympatyczny.

    Ale jak ja się cieszę na ten CUDOWNY dodatek o Percym i Johnie <3 to jest materiał na więcej, po prostu genialne! Nie wiem co więcej napisać, bo bardzo, bardzo mi się podobało, tak bardzo, że nie umiem tego dobrze wyrazić :D To jest para roku, kocham ich po prostu i mam cichą nadzieję, że nawet jeśli nie całe opowiadanie, to skrobniecie kiedyś jakiegoś małego one-shota o nich. Najlepiej w podobnym klimacie jak ten pierwszy, bo czyta się z wypiekami na policzkach ;)

    Czytało się świetnie, jestem pod wielkim wrażeniem talentu. Podobało mi się bardzo to, że postacie były niejednoznaczne i część polubiłam, część nie, bo gdyby wszyscy byli zbyt fajni, to nie byłoby takich emocji z czytania.

    Życzę dużo, dużo weny przy następnych opowiadaniach (obiecuję, że nadrobię, bo SV czytało mi się genialnie, i będę komentować na bieżąco, ale ostatnio mam naprawdę mało czasu – tym nie mniej Wasz wen jest moim priorytetem do karmienia ;))

    Dziękuję wam bardzo :*

  25. Shivunia pisze:

    Yeeeeeey, blue-screen. Jak ja kocham go kiedy kończę już wam odpowiadać XD
    Ale do rzeczy

    Koress >> :D WITAMY gorąco witamy! Zawsze to tak przyjemnie widać nową osobę udzielającą się na stronie. Bardzo nam miło, że do nas zawitałaś. Oficjalnie wiec gościmy cię w naszych skromnych progach, oferując nielimitowaną ilość znaków w komentarzu, terminowe dostarczenie pakietu opowiadań, a od czasu do czasu gratisy. A to wszystko w wyjątkowej promocji 0 zł za miesiąc (cena połączenia internetowego nie jest wliczona).
    Hahahaha, oj, witamy po prostu ;* Cieszymy się też że się podoba i zachęcamy do przedłużania współpracy z nami ;) Dzięki za odzew

    Yuu >> Ta uwaga o spoilerze jest BARDZO cenna. Powinnyśmy to zapamiętać. Aby na przyszłość nie było jakiś wpadek XD
    Ale, ale, co do komentarza. Wspominałam kiedyś że je uwielbiam czytać? Hahaha, ale do rzeczy.
    Mason – oj, bo kocha się złych facetów. Można by było takie przykłady mnożyć na pęczki. Nawet na kwejku się z tego nabijają. Więc coś w tym musi być. I te dirty talk hahaha. Oj, nadal nie mogę zapomnieć tego z armatą. Był tak pokraczny. Za to Mason był skurczybykiem i już nie zawsze chciało się go po jego tekstach całować po polisiach ;p
    Robert został przez nas pokrzywdzony. Nikt go nie kocha XD
    „Szkoda tylko, że nie poznałam jakoś specjalnie przeszłości Masona” – aby tak dokładnie ja poznać trzeba by było zrobić retrospekcje. A tak, to ona po krótce została opisana. Ogólnie byłą dość chujowa. resztę można sobie dopowiedzieć w miarę potrzeb. To też rozwija wyobraźnię ;)
    Co do zakończenia. Ostatnio Kat sie fajnie o tym produkowała. Główną osią opowiadania był związek Josha i Masona. A reszta była jakby tłem. To tak trochę jak… w niektórych filmach. Masz pokazaną jakaś przygodę, ale już nie ma wdrazania się w życie napotkanych postaci. Jednak czasami, nawet nam jest mało, więc powstają dodatki. A resztę można sobie dopowiadać. Ale rozumiemy ;(. Chociaż hahaha, może zakończenie się też nie podobać bo jest zakończeniem samym w sobie. I jeszcze jeden, aby było bardziej zakończone, to jeszcze jeden ;) Ale jasne, rozumiemy.
    Dodatki to takie nasze w sumie… O, podobnie jak coś co sami czujecie. Jak masz niedostatek to napisz dodatek. I często są one krótkie i niepełne. Bo np z Kapranem to niby same chciałybyśmy aby coś tegoś więcej… ale jednak to heteryk ;/
    Kat dziękuje za miłe słowa o rysunku ;* Też uważam ze jest zajebisty, ale to ciii
    A z FDTS życzę powodzenia ;) I trzymam kciuki
    Dzięki za komcia i opinię ;*

  26. Yuu pisze:

    uwaga, SPOILERY
    No i skończyłam ^ ^
    Jednym słowem- GENIALNE.
    Przyznam, na początku nie podobało mi się takie traktowanie chłopaka. Z czasem było coraz lepiej i potem już mi to praktycznie nie przeszkadzało.
    Ogólnie postacie mi się straaasznie podobały. Zakochałam się w Masonie, ale nie będę odbierać go Joshowi… Aw… Ale najlepsze jest to, że osobie której poleciłam SV spodobał się dirty talk i też pokochała Masona… Jestem ofiarą XD.
    Josh jest taki rozkoszny <3. Wizja Josha z psim ogonkiem… Mam ślinotok XD. Od początku pojawienia się Eliota wiedziałam, że będzie z Anną bo wizja, że mógłby być z Robertem… Jakoś nie przyszła mi do głowy. I słusznie XD. Anna była słodka :3 Jedynym minusem było, że wyobrażałam ją sobie z małym biustem. Ale szczerze… To chciałam żeby Mason wykorzystał Eliota przy Joshu XD Jestem okropna ,ale wizja wielkiego, umięśnionego chłopaka i Josha mnie podnieca :D
    Pomysł na opko nie powiem, oryginalny. nie wpadłabym na coś takiego. Szkoda tylko, że nie poznałam jakoś specjalnie przeszłości Masona. Chciałabym się dowiedzieć więcej na ten temat.
    Oł, tak szybko się skończyło? Szkoda ;-;. W każdym razie WEDŁUG MNIE przydałby się jeszcze jeden [przynajmniej] rozdział. Zakończenie mi się nie spodobało. Jakby niedokończone…
    Specjały strasznei mi się podobały.
    John i Percy byli świetni, ale… Też jakby niedokończone. Chciałam inne zakończenie. Przynajmniej, żeby służący nie zabierali go z pokoju Johna. Żeby się z nim obudził… Ale chyba za wiele pragnę ;w;
    Drugi specjał czytam, czytam, czytam… Grace… Czytam dalej. Ej, Grace? I znów zaczęłam czytać pewien fragment po chili dopiero kojarzyć :D Skąd pomysł na takie nawiąznie? ^ ^ nie było złe, ale tak z ciekawości zapytam :D ogólnie tu zakończenie było ok. Cieszę się, ze uciekli i jestem święcie przekonana że to Shane i David ^ ^ i btw piosenka fajna :D
    Trailer też fajny. Zazdroszczę umiejętności zlepiania filmików. Ja tego jedynego się w życiu nie nauczę.
    A i jeszcze jedno. Rysunek Josha [http://firedragontattostudio.wordpress.com/2012/09/26/josh-by-katka/] strasznie mi się podobał i jeszcze bardziej zmotywował do przeczytania.
    Mam nadzieję, ze o niczym nie zapomniałam. To teraz biorę się za 'Fire Dragon Tatto Studio' ;)
    Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia przy następnym opowiadaniu ;*

  27. Koress pisze:

    Heeeej ~~ Jestem nowa i zaczęłam właśnie od Savage Virus – powaliło mnie na kolana i lecę czytać kolejne opowiadania *.* . Dziewczyny you are the best ^^v (brak zdjęcia nie jest z mojej winy u.u – Gravatar mnie olewa …x.x)

  28. Tigram Ingrow pisze:

    Seiridis, obawiam się, że według grafika kolejny odcinek, będzie w nocy ze środy na czwartek. I wątpię, żeby dziewczyny zmieniły cośkolwiek w tym względzie

  29. Katka pisze:

    Dziewczyny, wybaczcie nam brak odpowiedzi. Wczoraj mi net padł, a że Shiv jeszcze była u mnie, to obie byłyśmy odcięte od strony i możliwości odpowiedzi :( Ale SV będzie już niedługo, wytrzymajcie ;*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s