Coś Się Zaczyna

Rudzielec wychowywany przez ćpającą matkę, który pragnie się uwolnić, lecz poczucie odpowiedzialności zbyt mocno trzyma go w toksycznym domu. Chłopak z artystyczną duszą, nieszczęśliwie zakochany w przyjacielu oraz zbuntowany syn tyranizującego rodzinę policjanta, obaj próbujący wyciągnąć ze swojego dzieciństwa, ile tylko się da. Dzieciak z kiepskiej dzielnicy, który pragnie stać się mężczyzną dla swojej matki i siostry.
Łączy ich jedno – wspólna przyszłość. Pewne miejsce w dorosłości, w którym mają to, o co walczyli i o czym marzyli. Aby do niego dotrzeć, każdy z nich musi pokonać wiele pułapek, jakie życie na niego zastawia. Sprostać zdradzie, niesprawiedliwości, nietolerancji, brakowi środków do życia i… własnym nieprzemyślanym decyzjom. Każda z nich prowadzi ich do wspólnego, jasnego jak słońce na niebie Miami, punktu, gdzie ich drogi się krzyżują.

Opowiadanie dostępne jedynie w formie drukowanej bądź e-booka – Book-self.pl.

okładka front

Opowiadanie stanowi prequel do opowiadania pt. „Fire Dragon Tattoo Studio„. Zawiera się w nim przeszłość Jasona Rebela, Charliego Andersona, Ryana Cartera i Lenny’ego Tundera. Nie ma konieczności znania opowiadania „Fire Dragon Tattoo Studio”, by rozumieć tę historię.

UWAGA: Opowiadanie jest przeznaczone dla osób pełnoletnich. Zawiera ono szczegółowe sceny męsko-męskiego seksu (w tym opisy seksu, który część czytelników może uznać za perwersyjny lub zboczony), przemocy, a także wulgarne słownictwo.

Beta: Hekate, Fenrissa, C.

SPIS TREŚCI

Teaser (1 rozdział z części 1 – Jason; 1 rozdział z części 2 – Charlie & Ryan; 1 rozdział z części 3 – Lenny)

CZĘŚĆ I – Jason

Rozdział 1 – Dom
Rozdział 2 – Koleś od kosza
Rozdział 3 – Wszystko dla pieniędzy
Rozdział 4 – Różne sposoby świętowania
Rozdział 5 – O jeden bagaż mniej
Rozdział 6 – Niewłaściwe decyzje
Rozdział 7 – Scorpio Tattoo
Rozdział 8 – Praworządny obywatel
Rozdział 9 – Nieoczekiwane plusy nowej pracy
Rozdział 10 – Trzeba się cenić

CZĘŚĆ II – Charlie & Ryan

Rozdział 1 – Początek wszystkiego
Rozdział 2 – Pierwsze kroki do świadomości
Rozdział 3 – Porno prawdę ci powie
Rozdział 4 – Ostateczna kapitulacja
Rozdział 5 – Zaraz, zaraz… Ty też?!
Rozdział 6 – Wycieczka pod namiot
Rozdział 7 – Szaleństwa, za które się płaci
Rozdział 8 – Co to kiedyś będzie…
Rozdział 9 – Ferrari
Rozdział 10 – Pustka
Rozdział 11 – Mamo. Tato. Jestem gejem
Rozdział 12 – Przymusowy ośrodek wypoczynkowy
Rozdział 13 – Przetrwać

CZĘŚĆ III – Lenny

Rozdział 1 – Prawdziwy mężczyzna w domu
Rozdział 2 – Odejścia
Rozdział 3 – Być twardym
Rozdział 4 – Arthur
Rozdział 5 – Kaliber
Rozdział 6 – Zemsta warta 10 lat
Rozdział 7 – Księżniczki
Rozdział 8 – Utracone jaja
Rozdział 9 – Przetrwać z dumą

20 thoughts on “Coś Się Zaczyna

  1. Shivunia pisze:

    Jelis >> Coś się zaczyna jest… powiem nieskromnie, naprawdę spoko. Dużo jest tam informacji, smaczków o postaciach i chyba trochę „tłumaczy” niektórych bohaterów, więc jak najbardziej polecam do przeczytania. Może nawet się uda nie za parę lat ;)

  2. Jelis pisze:

    Dobra zajrzałam w tęsknocie za FDTS po bonusie z Rynną. Przeczytałam spoilery i obiecuje sobie ze kiedyś to przeczytam. Nie wiem kiedy, może za parę lat ale muszę to zrobić bo jeśli to będzie w połowie tak dobre jak wasze opowiadania (a z tego co przeczytałam jest xd) to będzie warto.

  3. Katka pisze:

    Aeneryss, na wstępie – dziękujemy za komentarz! Bardzo nas ucieszyło już samo zobaczenie opinii co do CSZ. Hehe tylko szkoda tego niespania po nocach, ale czasem inaczej się nie da. Super, że w takim razie Cię wciągnęło.
    Zazębianie części właśnie miało na celu jednak zrobienie z tego właśnie jednej książki, jednej historii, żeby to nie wyglądało jak trzy inne fabuły wciśnięte w jeden tom, bo równie dobrze można by było w takim razie zrobić z tego osobne trzy tomiki. A jednak historie chłopaków są połączone i było ważne, żeby to pokazać. Dzieki za docenienie. Co do części Jasona – Emma… hehe, no tak, fajna z niej babeczka, a jednak odgrywa dość epizodyczną rolę w FDTS. Ale wciąż kumpluje się z Jasonem, więc myślę, że jeszcze się nie raz pojawi. Część Charliego – biedny, niedoceniony Charlie XD A co do marudzenia, haha, wiesz, każdy ma swoje problemy i nie lubi ich mieć XD Więc marudzi. Niemniej nie neguję Twojej opinii, bo masz oczywistą rację, że nasza ptaszyna miała raczej najbardziej najtowo w porównaniu do innych. Ryan – tak, nie ma świadomości, że był księżniczką w więzieniu i coś mi mówi, że Lenny nie chce mu tego zdradzić XD A co do samego Lena – powtarza się opinia, że o nim najwięcej z tego tekstu dało się dowiedzieć, bo w FDTS było bardzo mało o jego przeszłości. Więc fajnie, że ta część bardziej rozwinęła jego postać :)
    Niestety jeszcze nigdzie nie podawałyśmy daty drugiej części FDTS. Bo niestety jeszcze jej nie znamy. W każdym razie jeśli już coś wydumamy i będzie duży zapas oraz tym samym możliwości wypuszczenia FDTS na stronę, to postaramy się o dużą kampanię reklamową XD
    Jeszcze raz dzięki za komentarz! :D

  4. Aeneryss pisze:

    Trochę to zajęło, ale w końcu znalazłam wolną chwilę na przeczytanie i przy okazji drobne nadrobienie komentarzy na stronie (dawno mnie tu nie było pod tym względem ^^”)
    Historia super! Zdecydowanie warta kupienia jej i niewyspania będącego skutkiem czytania jej po nocach (zresztą to samo jest z opowiadaniami, z tym, że one są krótsze więc niewyspania większe, ale za to książka nie zostawia tego niedosytu, jak irwane rozdziały, których kontynuację chce się znać od razu a trzeba czekać tydzień)

    UWAGA SPOILERY

    Bardzo podobało mi się to zazębianie poszczególnych części. Zanim zaczęła się historia nowego bohatera był on wcześniej wspomniany w końcówce części o poprzednim. Nie było takiego typowego wyrwania, że jedna część się definitywnie kończy i zaczyna się druga, tylko jakoś płynnie to przechodziło, chociaż historie były zupełnie różne

    „Wpadaj na piwo, seks i kredki” złapało mnie za serducho od razu i trzyma do teraz. To jedno zdanie chyba najlepiej podsumowuje Jasona (pomijając oczywiście jego problemy i ich konsekwencje). Miło było poczytać o tym jak stał się tym kim się stał, takie uzupełnienia do historii są świetne. No i Emma ♡ szkoda, że zarówno w FDTS jak i tutaj jest jej tak mało, bo ją szczerze uwielbiam

    Charlie już w FDTS mnie irytował, tutaj irytuje tylko bardziej, więc plus za utrzymanie charakteru ;) W porównaniu do chlopaków miał prawie idealnie a i tak marudził najwięcej. Ale Ryan nadrabia wszystko! Teoche dziwi mnie, że nie zorientował się, że w więzieniu funkcjonuje jako księżniczka i zastanawiam się jakby na ten fakt zareagował gdyby się dowiedział (szczególnie teraz, jak już tą relację z Lennym mają w miarę stabilną.) Bo z tego co pamiętam, to nawet teraz nic nie wie, prawda? Ale to mogloby go mocno zaboleć, jakby go uświadomiono, że wcale nie przeżył o własnych siłach…

    Przeszłość Lenny’ego mnie chyba ciekawiła najbardziej. Bo o pozostałych było coś mniej więcej wiadomo (o Charliem [jak go się odmienia? ;-; ] i Ryanie sporo, o Jay’u trochę mniej ale jednak coś, a Lenny to była jedna wielka zagadka). Cały czas byłam przekonana, że poszedł siedzieć za zabicie mordercy swojej siostry, a tu się okazuje, że w zemście za matkę. Lenny jako mały dzieciak próbujący bronić siostry przed całym złem tego świata to najbardziej uroczy, a jednocześnie najsmutniejszy, obraz ever. Niech mu ktoś da wielki słój Nutelli za to wszystko!

    Stęskniłam się za FDTS i to poważnie, a ta książka tylko narobiła większego smaka na kolejną część opowiadania. Podawałyście już gdzieś może kiedy się pojawi? Bo trochę w ostatnim czasie nie ogarniam życia .-.

  5. Katka pisze:

    Luana, ooo, relacja, relacja! :D Super, dzięki za ten duży komentarz! Widzę w ogóle, że jest Was więcej, takich ludków, którzy nie bardzo lubią czytać o przeszłości bohaterów. I kolejny sukces, że nie żałowałaś, że jednak się na to skusiłaś. Bo wydaje mi się, że wbrew temu, że jakiś tam zarys historii bohaterów był w FDTS, to jednak CSZ to poszerza o wiele wątków i też jakoś tłumaczy niektóre obecne nawyki, zachowania i poglądy naszych chłopaków.
    Buck rzeczywiście może wywoływać dość ambiwalentne uczucia. Bo z jednej strony był dobrym kumplem, a z drugiej zachował się w pewnym momencie jak dupek. Ale mam nadzieję, że tez takie postacie, których nie da się jednoznacznie skategoryzować, są jednak ciekawe. Fajnie za to, że Quinn się spodobał mimo że był epizodyczną postacią :) Taki raczej wyłącznie pozytywny epizod w życiu Jasona.
    Dobrze, że Charlie i jego historia rozluźniła i rozśmieszyła. Takie było jej zadanie :D No a potem Ryan, to niestety już tak różowo nie było… Ale ogólnie dobrze to podsumowałaś, że de facto dobrze, że Ryan został ukarany za tę kradzież, bo nie wiadomo, co by było potem. Czy nie robiłby czegoś głupszego. A co do Lenny’ego, to cieszy nas, że jego historia, jak na razie wynika z Waszych relacji, zarówno tutaj, jak i mailowych, sprawiła, że bardziej go rozumiecie i lubicie. Zdradzenie jego życia, historii i tego, co musiał przejść, chyba nieźle go tłumaczy. Chociaż oczywiście na początku w FDTS mocno przesadzał…
    Super, że spodobał Ci się Finn :D Jego postać też wydaje się nam dość ciekawa, ale jak się potoczyło jego dalsze życie… nie wiadomo. Może kiedyś przyjdzie nam się dowiedzieć, ale cóż, Lenny uświadomił mu coś, a teraz tylko pytanie, czy coś z tym facet zrobi.
    Bardzo się cieszymy, że nie żałujesz zakupu! :) Mam nadzieję, że od czasu do czasu wrócisz do tej książki :) No i jeszcze raz bardzo dziękujemy za opinię!

  6. Luana pisze:

    Skończyłam książkę dwa dni temu, ale dopiero teraz mam więcej czasu na to, aby napisać komentarz.
    Opisana historia bardzo mi się podobała. Jakoś nie lubię wracać do przeszłości bohaterów jakiegoś tekstu, bo zawsze wydaje mi się co takiego może coś nowego wnieść (wolę typu dziesięć lat później). Tymczasem po przeczytaniu CZS wiem, że jednak czasami warto przenieść się w przeszłość. :)

    UWAGA SPOILERY! Dla tych którzy nie czytali FDTS (są tacy m.in. moja koleżanka) także mogą pojawić się spoilery.

    Z przeszłości Jasona znałam tylko to, że jego matka zmarła, ćpała, to, że grał za kasę w kosza i właściwie niewiele więcej. Dlatego fajnie było się dowiedzieć tego, w jaki sposób poznał Charliego i jak gorące stało się ich pierwsze spotkanie. Poza tym fajnie było jakby na nowo poznać Emmę, a także inne osoby, które przewinęły się przez tę część oraz pozostałe. Nie wiem co sądzić o Bucku. Z jednej strony wydawał mi się spoko facetem, z drugiej nie podobało mi się jak zareagował na śmierć mamy Jasona. Wiadomo jaka była, ale to przecież mimo wszystko matka jego kumpla, który bardzo przeżywał to co się stało. Jej śmierć, reakcje Jasona, Bucka i łzy powodowały, że u mnie odezwały się silne emocje. Zastanawiam się tylko co się stało z Buckiem. Ale wracając do naszego kochanego smoka. Gdybym go nie znała powiedziałabym, że pewnie do końca życia będzie skakał z kwiatka na kwiatek, nigdy się nie ustatkuje, bo to taka wolna dusza. A tymczasem wiadomo jak jest teraz z nim w teraźniejszości i jak bardzo nie tylko prawdziwi przyjaciele na dobre i na złe, ale i Alex odmienił jego życie. Jason to wspaniały facet. Spodobał mi się ten Quinn i fajnie, że opisałyście jego seks z Jayem na dole. Może dla Jasona nie było to pierwszy raz (tego mi brakowało, ale ze względu, że kocham pierwsze razy postaci), ale dla mnie jakby pierwszy. :)
    Charlie i Ryan. Podobało mi się to, że razem z naszym przyszłym gołąbkiem odkrywaliśmy jego orientację, pierwsze fascynacje i te pierwsze chwile kiedy spadło na niego jak grom z jasnego nieba to, że kocha się w Mike’u. A reakcja jego i Ryana na to, kiedy dowiedzieli się, że obaj są gejami, bezcenna. Wyobraziłam sobie ich miny i śmiałam się jak nie wiem co. I w tym wszystkim biedny Mike, musiał znosić pocałunki, umizgi i nawet ich pierwszy seks. On się wkurzał, a ja chciałabym być na jego miejscu. Miło czytało się tę część, taki odpoczynek po cięższych chwilach z Jasonem. Ale tak było do czasu kiedy Ryan trafił do więzienia. Miałam ochotę przywalić mu w tę jego kochaną, ale zakutą łepetynę za te wszystkie wygłupy oraz Charliemu za towarzystwo w tym. Ta nieszczęsna Testarossa… Żal mi było chłopaka za to, że poszedł siedzieć, ale karę musiał ponieść. Przydało mu się to, bo może dzięki temu dojrzał. Bez tego, gdyby mu się udało ukraść Ferrari, kto wie do czego dalej by się posunął. Może nie skończyłoby się tylko na tym samochodzie i przejażdżce. Poza tym w więzieniu poznał Lenny’ego. Miałam nadzieję, że opiszecie ich kontakty i nie zawiodłam się. Wtedy jeszcze Ryan nie wiedział jak bardzo zmieni się jego przyszłość i kto pojawi się u jego boku za te kilka lat.
    A jego ojczulka jak nienawidziłam, tak nienawidzę jeszcze bardziej. Na ten temat tylko tyle napiszę, bo by poleciały same bluzgi w stosunku do tego śmiecia.
    Przyznam, że części z Lennym najbardziej wyczekiwałam, bo o nim wiadomo było najmniej. Lubiłam go, ale po tym co przeczytałam lubię tego faceta jeszcze bardziej. Od dziecka musiał wiele przejść. Problemy z ojczulkiem to jedno, ale śmierć Dalii… Popłakałam się, bo bardzo polubiłam jego siostrzyczkę i mimo że wiedziałam o jej śmierci to było tak jakbym dopiero się o tym dowiedziała. Jego mała, kochana księżniczka. Ktoś kim się opiekował… Wiadomo było skąd się wzięły księżniczki w więzieniu i jakie to słowo miało znaczenie. A Ryan stał się jego najważniejszą księżniczką (nawet o tym nie wiedząc), którą chronił, dbał o nią i której nigdy nie chciał zostawić. Poza tym Lenny od samego początku chciał kogoś mieć z swoim życiu. Był jeszcze taki młody, przecież nikt w wieku szesnastu, siedemnastu lat nie myśli o tym, by mieć kogoś na stałe, a on już wtedy podczas rozmowy z Arthurem (lubię faceta i jego bym chętnie kiedyś ponownie „spotkała”) nie zaprzeczał temu. A Ryan jest dla niego idealny. Szczególnie pod względem wierności. Ten z kim są związani jest ich i wara innym od tej osoby.
    Podobał mi się Finn. Szczególnie jego spotkanie z Lennym na wolności i to jaką miał ochotę na „olbrzyma” Lenny’ego, który teraz jest do dyspozycji wyłącznie Ryana. Mam nadzieję, że później zakosztował tego z innym facetem. I Lenny już wtedy pieprząc go był inny. Dotykał, całował. Dał coś z siebie. Tak jak daje chłopakowi i czarnych oczach, ale nigdy mu nie wybaczę tego jak wziął go pierwszy raz. Chociaż jak pokazały fragmenty z Ryanem, chłopak podświadomie o tym myślał. Tęsknię za nimi, chociaż moimi ulubieńcami są J/A. Chyba znów muszę sobie poczytać fragmenty z Rynną.
    Tak skaczę ze zdania na zdanie, bo ta część wywarła na mnie ogromne wrażenie. Chciałabym tyle napisać, a jednocześnie trudno wszystko obrać w słowa. Emocje biorą górę nawet po dwóch dniach od zakończenia książki. Wszystko razem, każdy fragment od powrotu ojca, przez śmierć Dalii, spotkanie z Arthurem, to jak podczas seksu z tym facetem Lenny uczy się po to, aby w przyszłości mógł umieć zaspokoić kogoś z kim będzie, potem Kaliber, walka z nim (świetnie opisana), pobicie matki, zemsta i wiezienie, spotkanie Ryana, a potem znalezienie go na wolności to po prostu cudowna dawka wszystkich wrażeń na raz.
    Świetne zakończenie. Takie pełne połączenie CZS z FDTS. Odnalezienie Ryana i początek ich wspólnej historii.
    Brawo dziewczyny za świetny tekst, za chęci by wrócić w przeszłość z tymi wszystkimi postaciami. Czytało się fajnie, emocje były i nie żałuję zakupu. :)
    Pozdrawiam. :**

  7. Katka pisze:

    Neko-chan, ooo! Relacja! :D Super, na wstępie w ogóle chciałam podziękować, że się pokusiłaś o napisanie takiego dużego komentarza! Zawsze to dla nas lekki ból, że przecież jak ktoś dostaje książkę w całości, to nie skomentuje jej szczegółowo (jak rozdziały na stronie), a tak ogólnie, ale widzę, że dotknęłaś jakichś tam szczegółów z fabuły i mega fajnie o tym czytać! Szczególnie super, że powiedziałaś coś o bohaterach drugoplanowych, bo jednak sporo ich się pojawiło w CSZ i każdy był na swój sposób inny.
    Ciekawa teoria z postacią na końcu FDTS. Brat Jennifer to też może oczywiście być. W końcu matka Jasona była do niego podobna, więc ojciec wcale nie musiał, zaś cała rodzina matki mogła. Jest to bardzo prawdopodobna teoria. Fajnie, że kminisz, co się stało z Buckiem, bo rzeczywiście nie było powiedziane w CSZ, czy skończył dobrze, czy źle. Skoro zwiał z ośrodka, raczej mu się tam nie podobało, ale jak to potem się odbiło na jego życiu – nie wiadomo. A co do Taya – mega fajnie, że go polubiłaś, bo w sumie my też! Wbrew średniemu końcowi był jednak, tak jak piszesz, dobrym kumplem. Jason chyba potrzebował w swoim życiu w tamtym momencie takiej osoby. Co do Quinna jednak – to nie był jego pierwszy na dole, mimo wszystko. Nie wiem, jak dosłownie było to napisane, niemniej Jason tam wspomniał, że nie jest dziewicą, choć zapewne było to „urocze”. Ale na pewno wiele razy przed Quinnem tego nie robił, dlatego był ładnie ciaśniutki XD „I muszę przyznać, że w popłakałam się w momencie, w którym Jason również płakał, podczas tej kłótni z Buckiem.” – a to mega komplement dla nas! Kiedy czytelnik odczuwa te emocje bohatera, to znaczy, że zostało to dobrze przedstawione. Przynajmniej mam nadzieję.
    Część Charliego i Ryana – przyznam, że nie bez powodu jest w srodku, bo rzeczywiście trochę był taki plan, żeby własnie uspokoiła, rozluźniła po ciężkiej części Jasona i przygotowała na znów cięższą część Lenny’ego. Bo tak jak piszesz, problemy nastoletnie Charliego były trochę rozluźniające. Potem dopiero się pogorszyło, gdy weszło na Ryana. Co do Rogera mam jeden wniosek – Roger to pała. Nie dziwię się, że NIKT go nie lubi. Menda jedna.
    No i kolejny sukces – powiększyła Ci się sympatia do Lenny’ego XD Fajnie, naprawdę super. Bo wiem, że on jest dość… specyficzną osobą, która na pewno na pierwszy rzut oka nie zjednuje sobie ludzi. Chciałyśmy jednak pokazać, dlaczego jest, jaki jest i jak widzę, udało się. Zgadzam się, że Donna miala ciężko. Stracić takie małe dziecko, a potem kolejne… Lenny niby zrobił to dla jej dobra, ale… chyba jednak Donna to swoje „dobro” widziała zupełnie inaczej – na pewno nie z synem za kratkami. Oooch i super, że podobała się ostatnia scena. Takie tam zespolenie Coś się zaczyna z FDTS :D
    Dziękujemy baaaardzo nie tylko za komentarz ale i za to docenienie naszego pisadła :) Miło widzieć, że książka się spodobała, że trzymała w napięciu i mam nadzieję, że to jakoś uzupełni wizję postaci, które można było sobie wykreować po FDTS! :)

  8. Neko-chan pisze:

    Pierwsze czynności, jakie zrobiłam kiedy dostałam książkę:
    Obejrzałam z każdej strony
    Powąchałam chyba każdą stronę *taki fetysz XD*
    Zaczęłam się zastanawiać czy czytać po kolei wszystkie części, czy może najpierw Lennego, Jasona i Charliego. Ostatecznie wyszło, że po kolei, więc tak też opiszę te części :)
    SPOJLERY
    Więc zaczynamy od Jasona. Jak już mówiłam w wielu komentarzach, Jason jest moją największą miłością ze wszystkich opowiadań tutaj zamieszczonych, więc część o nim przeczytałam jednym tchem.
    Ogólnie, jakoś niedługo przed tym jak dostałam książkę, przeczytałam jeszcze raz ostatni dodatek o Jasonie i Alexie. I jakoś tak, zaczęłam myśleć nad końcem FDTS i dotarło do mnie, że mężczyzna, który przyszedł na to wesele nie mógł być ojcem Jasona. Przynajmniej tak mi się wydaje. Raczej był bratem Jennifer, ponieważ, jak to było mówione w dodatku, byli oni bardzo do siebie podobni, rudzi, wysocy, chudzi. Więc zagadka dla mnie rozwiązana XD chyba…
    Ale wracając do „Coś się zaczyna”.
    Podoba mi się to, ile osób się przewinęło w przeszłości Jasona. Zastanawiam się co się stało z Buckiem. Może nie czułam do niego jakiejś wielkiej sympatii, zwłaszcza po tym, jak zareagował na wieść o śmierci matki Jasona. No nie zachował się jak prawdziwy kumpel ;-; Ale wciąż mnie ciekawi, czy po tym pobycie w ośrodku czegoś sobie nie zrobił jednak. Natomiast dużo bardziej ciekawszą od niego postacią, przynajmniej według mnie, był Tay, Jakoś bardzo go lubiłam :D Żałuję, że jego kontakt z Jasonem tak się urwał, ponieważ naprawdę byli fajnymi kumplami.
    Bardzo spodobał mi się też ostatni w rozdział, w którym pojawił się Quinn. Dobrze wiedzieć, z kim Jason po raz pierwszy był na dole :D też całkiem fajna postać z niego. Jednak dobrze, że został w Miami, a nie pojechał do Kalifornii. Wtedy to by wszystko inaczej się potoczyło. A Emma była dla niego naprawdę dobrą przyjaciółką, przyjęła go jak syna, jak to zresztą było powiedziane w którymś rozdziale.
    Co do Jennifer… uh, ciężki temat. Niesamowicie bolało mnie widzenie jej w wiadomym stanie, chociaż pewnie nie tak bardzo jak Jasona. Jezu, nie wyobrażam sobie tego.I muszę przyznać, że w popłakałam się w momencie, w którym Jason również płakał, podczas tej kłótni z Buckiem. Jezu, za dużo emocji, naprawdę.

    Kiedy zaczynałam czytać część z Charliem i Ryanem, spodziewałam się pewnego… hm, rozluźnienia po tej dość poważnej części z Jasonem. I tak jak pierwsze rozdziały były dość przyjemne – odkrywanie swojej orientacji przez Charliego, jego uświadomienie sobie, że kocha się w Mike’u oraz niezapomniana scena, w której dowiaduje się, że Ryan również jest gejem *poważnie, kocham tę scenę*, tak później zrobiło się poważniej, kiedy historia bardziej skupiła się na Ryanie. Scena gniewu ojca, którego nienawidzę od zawsze, była… no po prostu straszna. Aż mnie dreszcze przeszły, gdy Roger uderzył głową swojego syna o podłogę.A potem jeszcze ta pałka… Uh,
    Właściwie, to po części rozumiem dlaczego Ryan nie odpisywał na listy, kiedy był w wiezieniu.Z jednej strony, rozumiem go, ale z drugiej… no nie mogłabym tak żyć, nie odpisując swoim przyjaciołom na listy.
    Scena z podglądaniem dziewczyn w szatni mnie rozwaliła XD
    Spodobały mi się też rozdziały o Ryanie w więzieniu. To, jaki miał stosunek do Lennego, kiedy właściwie się nie znali oraz to, jak tęsknił za plażą <3
    Wizja Mike'a o nich za 10 lat również bardzo mi się podobała. To było takie… awww, no, aż nie wiem jak to nazwać.
    O, i jeszcze jedno! Była tam jakaś scena, w ktorej Ryan głaskał kota. Hah, od zawsze kochał koty.

    Ostatnia część, czyli Lenny, to część, która na samym początku spowodowała u mnie wiele emocji. Śmierć Dalii mnie wzruszyła. Po prostu… aż nie wiem co powiedzieć. Szkoda mi jej, tak samo jak Lennego. A najbardziej potem było mi szkoda Donny. Najpierw straciła córkę, a potem syna. Jedynym pocieszeniem jest to, że Lenny potem "Wrócił do żywych".
    Scena w szpitalu, kiedy Donna została pobita… To spowodowało, że naprawdę zaczęłam coraz bardziej lubić Lennego. Tak jak był najmniej lubianą przeze mnie postacią w FDTS, tak teraz to się zmieniło, właściwie już po pierwszym rozdziale w jego części. Cieszę się, że się do niego przekonałam.
    To, jak zabił Kolibra, było dla mnie… wow. Z jednej strony, źle, że nie udało mu się wywinąć od tego, że jest sprawcą, ale z drugiej strony, dzięki więzieniu poznał Ryana. Wszystko ma swoje plusy i minusy, a Wy po prostu świetnie przedstawiłyście to w tej książce.
    Postać Ollego *nie wiem czy dobrze odmieniłam* była dość ciekawa. Choć został na początku przedstawiony jako taki tchórz, później pokazał pazura, zabijając Goldiego, choć szkoda, że przepłacił za to życiem. Ale dotrzymał słowa, zapewnił bezpieczeństwo Donnie. Finn był mi obojętny. Jakoś ani nie poczułam do niego jakiejś sympatii, ale też nie nie polubiłam go. Po prostu był księżniczką Lennego, która potem odwiozła do z więzienia do domu. Natomiast rozwaliła mnie kara tego jednego, nie pamiętam jak on miał – jak miał napisane na czole "jestem księżniczką". To było piękne <3
    Choć żałuję, że nie była pokazana reakcja Donny na powrót Lennego do domu, to i tak bardzo się cieszę z zakończenia. Naprawdę, zakończyć jego część fragmentem rozdziału, w którym Lenny się pojawił w FDTS, to było coś wspaniałego. Znaczy, nie była to scena żywcem wyjęta w FDTS, ale chyba wiecie o co mi chodzi :3
    I baaaaardzo, ale to bardzo spodobała mi się taka sama końcówka, to ostatnie zdanie. "Zamierzał więc zaryzykować jeszcze ten jeden raz i spróbować upolować tego chłopaka, żeby te czarne oczy patrzyły tylko na niego". Aż musiałam przepisać. Udało Ci się, Lenny! Upolowałeś go, a jego czarne oczy patrzą tylko na Ciebie :D

    Podsumowując całe "Coś się zaczyna" – jestem zachwycona. Chyba nie było tam nic, co by mi się nie podobało. Jesteście naprawdę genialne. Napisać coś, co mniej wiecej się już wie o bohaterach, ale napisać tak, że to wciąga i nie chce wypuścić. Ta lekkość pisania, nowi bohaterowie plus długość książki – 343 strony, jestem z Was dumna :D Przeczytanie tego uświadomiło mi jeszcze jedno – straaaaasznie stęskniłam się za chłopakami i dziewczynami z FDTS.

    Pozdrawiam~!

  9. Luana pisze:

    Jest! Dzisiaj książka do mnie dotarła. Została wymiziana, wyprzytulana i cieszy oko oraz serce. Mam nadzieję, że jak najszybciej będę mieć możliwość przeczytania jej i wtedy wrócę z opisem wrażeń. :)

  10. Wadera pisze:

    Ja w ogóle uwielbiam Wasz styl pisania. On po prostu wciąga. A czytać opowiadanie które uwielbiam (rany, jak ja się stęskniłam za chłopakami ;) )w formie książki to spełnienie marzeń XD

  11. Katka pisze:

    Wadera, wow, już przeczytane! Super! :D I baaaardzo się cieszymy, że tak się spodobała książka! W ogóle fajnie, że się pokusiłaś o przeczytanie CSZ, skoro masz awersję do czytania o przeszłości bohaterów. Ja mam tak samo, ale o „kilka lat później”. Dobrze, że nie żałujesz tej decyzji. Myślę, że historia chłopaków ich jakoś uzupełnia i powinno się ich lepiej teraz rozumieć. Dzięki za te wszystkie mega miłe słowa. To wiele dla nas znaczy :) A w ogóle, mogę zapytać… czyja część Ci się najbardziej podobała? XD

  12. Wadera pisze:

    Przez to podniecenie nie napisałam najważniejszego:
    KSIĄŻKA JEST WSPANIAŁA!!!!!! :D

  13. Wadera pisze:

    Przeczytałam!!!
    Dziewczyny jesteście naprawdę utalentowane. Przyznaje, że na początku podchodziłam do tego sceptycznie, bo nie za bardzo lubię czytać o przeszłości bohaterów, których już poznałam (dlatego na początku miałam też problem z IOI) ale tak jak i w tamtym przypadku Wasz niepowtarzalny styl i lekkość języka porwała mnie w sidła słonecznego Miami i nie chcę puścić XD
    Zaraz lecę czytać książkową wersję FDTS (która stoi teraz dumnie na honorowym miejscu na półce:), ale musiałam Wam jeszcze raz serdecznie podziękować za ciężką pracę, którą wkładacie w te wszystkie historie. Życzę Wam aby już niedługo Wasze książki gościły nie tylko na półkach wiernych fanek (i fanów ;) ), ale też w księgarniach w całej Polsce.
    Trzymajcie się ciepło i wybaczcie marnotrawnej czytaczce brak regularnych komentarzy ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s