Sebastian Moss

Imię: Sebastian Sebastian-gotowy

Nazwisko: Moss

Data urodzenia: 15 maja 1996 r.

Miejsce urodzenia: Sidney, Nebraska

Wzrost: 190 cm

Kolor włosów: brązowe

Kolor oczu: brązowe

Klasa: 4

02.09

Byle nowy nie okazał się kłopotliwy. Nie jestem uprzedzony, tylko mam nadzieję, że dobrze wyszły Wam te wszystkie psychotesty i nie okaże się, że koleś ma coś głową.

04.09

Na co ja liczyłem? Francisco gubi się jak chyba nikt, kogo kiedykolwiek na oczy widziałem. Szybko sobie przypomniałem, jakie wady mają nowi. Trzeba się nimi opiekować. Na szczęście poza tym na razie jest spoko, więc żyję. Zobaczymy co później.

05.09

To wam się udało z moim ojcem. Gadałem dziś z nim i chyba on wie więcej niż my. Trochę szkoda, czytałem regulamin, ale cały czas mam wrażenie, że nie mówicie wszystkiego. Nie, nie wykręcam się, jednak czytelne zasady gry, to czytelne zasady gry. Ze swojej strony się wywiązuję.
Pierwszy ma mieć zadanie Woodrow. Nie znam chłopaka specjalnie, ale nie jest głupi. Nie pcha się na świecznik jak co poniektórzy, umie wyczuć bezpieczną odległość, aby nie dostać odłamkiem. I mimo wyglądu mopa wtapia się w tłum. Może być ciekawe to jego zadanie. Zakładam, że z czymkolwiek co mu dacie sobie poradzi.
A, i jeszcze będę pracował wspólnie z Patrickiem Brightem nad szkolnym projektem. To dobrze, daje mi to okazję, aby go przypilnować.
To chyba tyle na dziś. Francisco nadal nie ogarnia kierunków ani wczesnego wstawania.

21.09

Mam chwilę, to napiszę. Jestem pod pełnym wrażeniem tego, jak szybko zaczęły się kłopoty. Po pierwszym zadaniu nie przypuszczałem, że to, co ma zrobić Sen, nabierze takich obrotów. Cała sprawa z Erikiem była jak burza na sam początek roku szkolnego. A potem dzielne akcje Julesa, aby go obronić. Nie jestem szczególnie przeciwny Foxowi, ale byłem pod wrażeniem tego, jak się przejął losem współlokatora. Dobra, szczerze, to nie wierzyłem, że postawi się aż tak w jego obronie i byłem na tyle pewien, że się ten wyprowadzi od Julesa, że założyłem się o to z Francisco. W efekcie przegrałem zakład, a naiwna szczerość w przyjaźń mojego drogiego współlokatora opłaciła mu się. W ogóle, on jest wyjątkowo… emocjonalny. Mam trochę wrażenie, że dobraliście nas na zasadzie „umysł i serce”. Chociaż tym bym sobie schlebiał. Ale pewne jest, że Francisco bardziej kieruje się uczuciami, a ja rozsądkiem. Chociażby wtedy, kiedy nie skasowałem nagrania, jakie robił Jules, kiedy Patrick pozbawił Francisco ubrań. To nie było czyste, ale trudno. Takie są reguły tej gry. A ja chyba zbyt poważnie do niej podchodzę, bo daję Foxowi do ręki mocną kartę. Aż ciekaw jestem, co z tego wyjdzie i jak bardzo będę żałować. Się okaże.

27.09

Fox jednak ma łeb na karku. Nie dość, że obrócił całe to zamieszanie, jakie skupiło się na Eriku, jego współlokatorze, na Jude’a, to teraz zakpił sobie z Patricka tak, że nikt nie wie, kto to zrobił. Nawet sam zainteresowany, chociaż ma pulę podejrzanych małą, bo tylko nas, uczestników projektu, a nie całą szkołę. Ale ośmieszenie Patricka na jego przemówieniu było mocnym ciosem. I przemyślanym. A z jego pecha cieszy się chyba najbardziej Francisco. Można powiedzieć, że Fox zemścił się za niego. I nadal nie wykorzystał swojej złotej karty na Francisco. Pytanie, na co ją szykuje. Aż bardziej mnie to niepokoi, po tym jaki z niego cwany lis. Bo, będę szczery, nie chciałbym znowu wyciągać Francisco z kłopotów. Z nim mam ich już dość. Ale to nic personalnego. Znaczy, nie związanego z projektem, więc sobie sami z tym poradzimy. Tylko chyba musimy poważniej pogadać. Ale nie jest to nic odbiegającego od zwykłych nastoletnich problemów. Więc bez obaw, do tego nie trzeba wzywać dyrektora.

29.09

Praca z Patrickiem to katorga. Chociaż oglądanie jego poirytowanej twarzy czasami to rekompensuje. Mamy wspólny projekt do zrobienia, więc po wspólnym dniu razem, mimo że oddzielnie, mam go dość. W sumie nie powinienem do tego podchodzić personalnie, ale ucieszyłbym się, jakby był jednym z pierwszych, którzy odpadną. Jemu też by na dobre to wyszło. By zajął się byciem przewodniczącym, a nie szukaniem czegoś na innych. Chociaż tu bardziej bym się obawiał Cody’ego. I infiltracja jego gazetki — podłe, chociaż ciekawe. To może naprawdę się przydać, bo szkolna gazetka nie powinna być stronnicza. A nie jest. Co też się tyczy filmów Foxa, tylko że on nie wypowiada się za jakieś grono, a za siebie. Aż mam obawy, czy jakby Cody zgadał się z Patrickiem, to nie urządziliby wojny medialnej i podpuszczania uczniów przez manipulację informacją. Mam nadzieję, że nie są do tego zdolni.

07.01

Patrick wykonał zadanie. Nie mam pojęcia, czy to prawda, co napisał na tych plakatach, ale jeśli tak, to zapowiada się kolejna burza w szkole. Muszę powiedzieć, że nie chciałbym paść ofiarą tego zadania. I jeszcze dobrze, że Patrick wziął kogoś z projektu, bo kiedy byłby to przypadkowy uczeń, to byłoby to mocno krzywdzące. My chociaż sami się na to pisaliśmy. Ciekaw jestem, czy to prawda, co napisał.
Dobrze, muszę wracać na zajęcia. Chociaż ciężko przechodzi się obok tych plakatów bez reakcji.

UCZESTNIK OPUŚCIŁ PROJEKT

One thought on “Sebastian Moss

  1. TigramIngrow pisze:

    29.09 i 07.01?
    Dobrze liczę, że to aż trzy miesiące przerwy? Ciekawe co tam się w opowiadaniu działo, a raczej co się nie działo, że Sebastian nic nie pisał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s