Fire Dragon Tattoo Studio II – 35 – Nie wiem, jak lubię

— To samo. Może ciut mocniejsze?
— Jasne. A później zatańczymy — postanowił Finn.
Na koniec nawet przesunął dłonią po przedramieniu Channinga, spoczywającym na stoliku, nim ruszył w stronę baru, zostawiając go z wspomnieniem tego elektryzującego dotyku.
Kiedy wrócił, wypili jeszcze po jednym drinku i porozmawiali. O niczym konkretnym. Trochę o sobie, trochę o miejscu, o muzyce. Było luźno i przyjemnie. A kiedy skończyli, mieli chwilę, żeby zatańczyć. Channing był dziś w kobiecej roli, ale nie sprawiało to, że był niższy od Finna. To trochę krępowało. Obie strony. Na szczęście miał buty na płaskiej podeszwie, więc nie przeszkadzało to aż tak bardzo. Finn już na parkiecie objął go w pasie, stanął trochę bliżej i uśmiechnął się do niego lekko. Muzyka była bardzo rytmiczna i żywa, dzięki czemu miło im się bujało. Inni klienci baru co raz zerkali w ich stronę ciekawsko, ale nie byli natrętni i agresywni. Także się śmiali i dobrze bawili. Czytaj dalej

Across The Cursed Lands III – 45 – Metzerott Hall

Pennsylvania Avenue, mimo prószącego śniegu, była łatwo przejezdna. Zbyt wielu konnych, pieszych i dorożek tędy przejeżdżało i wydeptywało śnieg, żeby było inaczej. Tym bardziej, że była to jedna z głównych ulic. Na jej trasie znajdował się dom prezydenta, Kapitol, a nawet Biblioteka Kongresu. Była to pierwsza ulica utwardzona metodą makadam, czyli zbudowana w postaci dwóch warstw o różnym stopniu rozdrobnienia surowca. Teraz, gdy Nicholas i Maverick jechali konno na wschód, widząc już nieopodal teren domu prezydenta, kroczyli jeszcze po bruku. Ale cały fragment od Pałacu Prezydenckiego do Kapitolu wyłożony był drewnianymi klockami, którymi kilka lat temu zastąpiono bruk. Od czasów Thomasa Jeffersona, każdy prezydent Stanów Zjednoczonych uczestniczył w paradzie po objęciu urzędu, przemierzając drogę z Kapitolu aż do swojej nowej siedziby. Czytaj dalej

Across The Cursed Lands III – 38 – Zajazd, który strawił kilka żyć

— Nie jesteśmy sami — mruknął Maverick i jako pierwszy truchtem wybiegł z pomieszczenia, a następnie podążył korytarzem do schodów.
— Też nas słyszałeś? — spytał Nicholas Showa, a ten tylko uśmiechnął się i wzruszył ramionami.
— Musiałem być ostrożny — odpowiedział i pozwolił reszcie ruszyć przodem.
Gdy znaleźli się na schodach, a Maverick był u samej góry, obejrzał się jeszcze na resztę i szepnął: Czytaj dalej