Newton’s Balls – 82 – Kręgle, wspomnienia i fetysze

Po spotkaniu z Chasem Courtney wcale nie był pewien, czy ma ochotę na randkę z Dustinem, ale ostatecznie uznał, że powinno mu to dobrze zrobić. Ostatnio jego dawny i… w sumie teraz obecny kompan do seksu, a może i ktoś więcej, skutecznie oddalał negatywne emocje. Dlatego Courtney powiedział sobie, że ta walentynkowa randka dobrze mu zrobi i wrócił do domu jedynie po to, żeby się przebrać, bo już niebawem miał być umówionym miejscu. Cieszył się, że Marshalla nie było w domu, bo nie chciał mu się tłumaczyć, gdzie wychodzi. Wciąż ukrywał przed bratem swoje potajemne schadzki z Dustinem. Czytaj dalej

Newton’s Balls – 81 – O jedną informację za dużo

Po całym tygodniu w szkole i w pracy Chase był zmęczony jak diabli. Nie miał ochoty jechać na kurs, ale nawet przez moment nie pomyślał, żeby z tego zrezygnować. Pierwszy raz w życiu czuł pociąg do wiedzy i chciał się czegoś nauczyć. Żałował jedynie, że było to męczące i pochłaniające czas, ale w sumie odkąd nie miał „dziewczyny”, nie potrzebował go dla siebie aż tak dużo. Jechał więc teraz w umówione miejsce, gdzie miały odbyć się zajęcia. Miał nadzieję, że szybko miną, a wieczorem będzie mógł odetchnąć i może w coś pograć na laptopie. Czytaj dalej

Fire Dragon Tattoo Studio II – 2 – Trywialne rozterki

Studio tatuażu Fire Dragon w ciągu minionego półrocza zyskało na popularności. Zgłaszało się coraz więcej klientów, a pracownicy musieli przerzucić się z cienkich notesów, na większe i grubsze, ponieważ terminy zaczęły wybiegać do przodu. Mike się cieszył i zacierał ręce, a Jason, Charlie, Kate oraz sporadycznie pojawiająca się Nell byli zadowoleni z pracy. Dzięki klientom rosły też ich zarobki. A Charlie tracił kolejny argument na ociąganie się z zakupem nowego samochodu. Czytaj dalej

Newton’s Balls – 80 – Budzenie niszczącego ognia

Po kilku płynących z radia samochodowego piosenkach usłyszał pukanie w szybę. Spojrzał na pochylającego się do niego Dustina, a ten chwycił za klamkę i otworzył drzwi. Był ubrany w jasnozieloną koszulkę polo, kurtkę i firmowo powycierane jeansy. Całość dopełniały białe adidasy i szeroki uśmiech na ustach.
— No, nie uciekłeś! — zawołał z uciechą na twarzy i pewnością w głosie. Czytaj dalej