Tyler Page

Imię: Tyler Tyler-gotowy

Nazwisko: Page

Data urodzenia: 27 września 1997 r.

Miejsce urodzenia: Jackson, Wyoming

Wzrost: 185 cm

Kolor włosów: brąz

Kolor oczu: zielone

Klasa: 3

Cel: Mieć sponsorów podróży

Liczba wykonanych zadań: 3

03.09

Dzienniczki. Mam nadzieję, że nie traktujecie tego w 100% poważnie. Bo jeśli miałbym pisać codziennie, to już jeden dzień miałbym w plecy. I że nie ma za to jakiś punktów, bo nic o tym nie było w regulaminie. Liczą się zadania. A to jest by lepiej nas poznać, tak? Tak to rozumiem, i na to liczę.
A do rzeczy.
Ludzie w tym projekcie to zjeby, a już najbardziej tan cały Sen. Jak mu tam na nazwisko, nieważne. Azjata. Weźcie go sprawdźcie czy on nie wącha czego, czy co. Koleś jest w ogólnie z innej planety. Jakby matka go z kosmitą podmieniła. Z drugiej strony, właśnie przez to chyba najbardziej ze wszystkich się go obawiam. Bo albo on to wygra, albo przegra już na dzień dobry, albo odpuści w połowie… bo tak. Koleś ma nierówno pod sufitem. Nie wiadomo co mu tam w mózgownicy gra, jest nieprzewidywalny jak sraczka w terenie. Nagle cię dopadnie i jesteś udupiony. Koniec jazdy po całości.
Postanowienie pierwsze – wystrzegać się szajbusów.

09.09

Kevin jest spoko. Na tyle, na ile może być konkurencja. Ale to jak w terenie. Niby konkurencja konkurencją, ale jak coś się dzieje, lepiej nie zostać na polu samemu. Bo to najbardziej przejebane. Myślę, że z tym kolesiem można pogadać. A co do reszty… dziwna ekipa, no ale. Zobaczy się, jak to będzie później. Na razie jest spokój, więc za bardzo nie mam o czym pisać. Marzy mi się już tylko jakiś wyjazd. Eh.

20.10

Lol, chyba nie jestem najbardziej punktualnym kolesiem w tym projekcie. Ale wiele się dzieje, nie mam głowy, aby to wszystko pisać. Chociaż macie jakąś rozkminę, kiedy tak zwlekam. Czy abym nie umarł?
Od czego by tu? To zadanie z KKK było ostro zjebane. Jakby mnie te czarnuchy złapały, to byłbym martwy. Nie ma przebacz, a wy byście mieli dzieciaka na sumieniu. Śmierć i sraczka. A jak już o kolorowych chodzi, to Kevin odpadł? Serio, tak już na dzień dobry wyjebał? Trochę marnie, miałem nadzieje, że będzie jakiś sojusz, a typ już spitolił pierwsze zadanie. Niedobrze. Jednak nie był na tyle mocny, aby to ogarnąć. Ja się trzymam, ale to zadanie było dobre. Jakby taki szczur jakiś to dostał, hahaha, to by, kurwa, dyndał na sztandarze za gacie jak flaga. Albo by zapłonęły stosy.
No nic, mam nadzieję, że sprawa moich spóźnień w pisaniu nie jest jakimś bólem, nie? Ważne, że piszę, tym bardziej, że się ogarnąłem przed kolejnym zadaniem. A teraz szykuje się wypad na nocne podchody, to nie było czasu. Sorrka i do następnego.

15.01

W sumie to chyba dobrze, że jednak mam dostęp do różnych bajerów, bo zadanie było dziwne. Ale wszystko się udało, tak jak myślałem, więc w sumie spoko. Trochę może dziwnie, że aż tyle czułem się jak debil, zabierając tyle gaci, ale ważne, że się udało. No i do tego jaka satysfakcja! Skośnooki chudzielec też może się odjebie od zajęć z survivalu. Bo co mu do tego, co inni robią w czasie wolnym? Ja się nie dowalam do jego kobiecych gaci. OK, dobra, to jednak jest śmieszne. Naprawdę nie wiem, skąd się typ urwał. I najchętniej bym chciał, aby tam wrócił. Bo jest niebezpieczny. Ma coś z głową. W ogóle ten jego współlokator też. Obaj są dziwni. Ale może niedługo Sen odpadnie. Zresztą, na pewno ma wiele przeciwników. Ciekawe, kto się pierwszy do niego dowali. Z tego co wiedziałem, nie kumpluje się szczególnie też z Patrickiem. Wcale mi nie przykro. I rozumiem go, że nie chce go w samorządzie. Kwestia do przemyślenia, czy z kimś jednak się skumplować, czy darować sobie po tym, jak Kevin odpadł w sekundę.

17.03

Ciężkie zadanie, ale dzięki za adrenalinę. W sumie lubię to. Średnio zabawne będzie dla tych dwóch osób odkrycie nieswoich ciuchów, ale to już mnie nie martwi. Mam swoje zaliczone zadanie. Ale wolałem nie wnikać, co tam pochowali. Bo Sen i Noel pewnie mają jakieś chore zabawki. Jeszcze gorzej jak wspólne :P Przełożyłem wszystko na szybko i zaliczone.
No, to do następnego. Idę spać z myślą, że oni mają zapiernicz od rana.

31.03

Dobra… To było tak na serio? Nie mam pojęcia, jaka była treść zadania, ale nie wierzę, że kazaliście Senowi zrobić zdjęcie dyrektora z psychologiem. Ale nawet nie wnikam w treść. Cokolwiek to było, Sen pojechał po całości. No to teraz będzie zabawa…

2 thoughts on “Tyler Page

  1. Katka pisze:

    Porebula, ooo, w tym samym dniu? Uroczo! :D Może kiedyś jakiś bohater nasz będzie miał urodziny w Twoim dniu urodzin, wszystko jest możliwe ;)

  2. porebula pisze:

    Mój brat wygrał życie ;-; tez chce wygrać życie ; ( mieć urodziny tego same dnia co któryś z waszych bohaterów ;_; moja mama też prawie życie wygrała tylko okazało się ze pomyliłam miesiąc… tez chce wygrać życie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s