Dyskusja – Pokręcony Umysł

Dyskusja na tej stronie dotyczy książek z serii „Pokręcony Umysł”.

Książka opowiada losy Bucka Bullocka – chłopaka ze slumsów, którego mogliście poznać już w „Coś się zaczyna”. Chłopak był bliskim przyjacielem Jasona Rebela z serii książek „Fire Dragon Tattoo Studio”. Jego historia zaczyna się tam, gdzie skończyła się w „Coś się zaczyna”. Zaznaczamy, że nie ma konieczności znania „Coś się zaczyna”, żeby nadążyć za tym, co dzieje się w „Pokręconym umyśle” :)

  • Wytrzymalibyście z takim pesymistą, jakim jest Buck? Albo z takim manipulatorem, jakim okazuje się być Greg?
  • Jak się Wam podobała akcja w ośrodku?
  • Czy przyjemniej się Wam czytało pobyt Bucka w ośrodku, czy może wolicie go na wolności?
  • Czy jest coś, co szczególnie lubicie w głównych bohaterach albo coś, co Was mocno drażni?
  • Jak się zapatrujecie na postacie poboczne?
  • Czy… wróżycie im dobrą, wspólną przyszłość?

Czekamy na Wasze komentarze, ale też spostrzeżenia albo przypuszczenia, co czeka bohaterów w kolejnych częściach. Może macie jakieś pytania? Chętnie podyskutujemy z Wami o książce :D

14 myśli w temacie “Dyskusja – Pokręcony Umysł

  1. Shivunia pisze:

    I. >> Życie pisze dziwne scenariusze. Ale już bliżej niż dalej do 3. Jesteśmy na finiszu. Jest już okładka, niedługo skład… i tylko druk z którym mamy małe komplikacje. Będziemy dawać znać :) Obiecujemy. Już same chcemy 3 tom :D Jest…. uh XDDDD

  2. I. pisze:

    Tak czekam, czekam i czekam i sie doczekać nie umiem ;-) Kiedy 3 część? Macie już jakieś plany? Ehhh tęsknię za chłopakami….:-)

    Weny!!!!

  3. Shivunia pisze:

    I. >> Ciąg dalszy SPOILERÓW (co by nikt się nie zaskoczył na podstronie ze spoilerami, że są spoilery ;)
    Tak, mało jest postaci pobocznych. Mogę wyznać, że w sumie pamiętam jak podczas pisania miałam w głowie takie założenie, że ten profesor z którym kontaktuje się Greg zaraz po ucieczce będzie miał większe znaczenie. Ale okazało się, że jego miejsce zdecydowanie lepiej zajmuje Leo. Lepiej się dogadywał z Gregiem. I to jest właśnie ta magia pisania na role, że czasami można coś napisać inaczej dlatego, że postacie się lepiej dogadują. W ogóle mała dygresja o postaciach pobocznych. Zawsze się ich trochę boję. Bo już nie raz stało się tak, że postać poboczna nagle zyskała bardzo, bardzo duży wątek. A w tym przypadku własną serię. W końcu Buck był w „Coś się zaczyna” jako postać epizodyczna. Okazał się jednak… za dobry.
    Ze spoilerów mogę powiedzieć tylko tyle, że żadnej postaci pobocznej w PU nie udało się to co Buckowi. Z drugiej strony, ciekawa jestem czy zauważyłaś z kim jeszcze Greg pracował?
    Wracając jednak do Leo. Jest fajny, naprawdę spoko z niego facet. Ja w ogóle go podziwiam, ze jest wstanie pracować z Gregiem. On czasami ma takie dziwne teksty czy przytyki. Pytanie czy mu to nie przeszkadza, czy to znosi dla dobroci sprawy XD
    Fajnie, że całkiem całkiem podpasowała. Ja zawsze się czuje słaba w kobiecych postaciach, dlatego cieszy mnie, że z nią nie wyszło źle. I tak, Buck ma znajomych. To dla niego samego takie dziwne. Znaczy miał ich, ale… tak naprawdę tylko z jedna osobą mógł mówić chociaż w połowie o tym jaki naprawdę jest. Swoją depresję trzymał tylko dla siebie, a o homoseksualności nie wspomnę. A z Gregiem kurcze paradował za łapki po Disneylandzie XD Sam by się chyba wyśmiał jakby mu powiedzieć, że coś takiego zrobi za kilka lat. I to w takim a nie innym parku rozrywki.
    I znowu odeszłam od Belli. Tak, to smutne, że jest w NY… ale już się raz przeprowadzili. Co do niech niebyła bym aż tak pewna gdzie zagrzeją miejsce. I to też daje pole manewru co do tego kogo spotkają na swojej drodze. Bo chociaż postaci epizodyczne jak zauważyłaś, było trochę, to tak migają raczej, to daje to możliwość pokazania jak inaczej chłopaki zachowują się do innych ludzi.
    Oh, to co będzie dalej … mrrr, mówiłam, uwielbiam czytać takie przypuszczenia. Naprawdę, to taka trochę sadystyczna rozkosz, bo sama się do tego szczerzę jak głupi do sera, a nic nie mogę powiedzieć, bo bym coś zdradziła. Z drugiej strony, mam długo jęzor… więc jest tu kilka dobrych strzałów a kilka… no. Tekst jak zauważyłaś, ma przeskoki czasowe. Nim całkiem się skończy będzie ich kilka jeszcze ale też kilka dłuższych „momentów”.
    „Ale cały czas zapominam, że ten związek nie tworzy „normalna” para więc duuuużo może się wydarzyć” – taaaa, oni nie są normalni. Może to niektórych dziwić, ale pewnie przez to też to trwa.
    Oh, to słodkie, że chcesz dalej. My już byśmy chciały wydać kolejną cześć. Jest bliżej niż dalej. Na specjalnej grupie dla Patronów były wspominki odnośnie okładki. Aaaaale, czas nas nie rozpieszcza ostatnio i korekta się wydłuża. Dorosłość ssie. Będziemy informować, ale jest bliżej niż dalej.
    (eh, znowu bym ich popisała)
    Niemniej, jeszcze raz ślicznie dziękuje za rozważania o naszych Pokręconych chłopkach XD Świetnie się je czyta.
    Pozdrawiamy :D

  4. I. pisze:

    UWAGA SPOILERY

    Hmm…jeśli chodzi o postacie poboczne to tak jak napisałaś mało ich. I jak już to raczej są tłem dla głównych ( bardzo wyrazistych ) postaci. W sumie to najbardziej widoczni są ( dla mnie ) Leo i Bella. Leo jako inteligentny prawnik, który daje pracę/zajęcie/stymulację umysłową Gregowi. Ogólnie lubię go, niby nie jest jakoś rzucający się w oczy ale widać, że z Gregiem tworzą fajny zespół. Ot taki „normalniejszy” ( żeby nie było – duuuuużo normalniejszy ) hetero Greg XD
    Bella, niby taka zwyczajna dziewczyna. Ale fajnie widać jej relację z Buckiem, który wspomniał, że nigdy nie miał koleżanki/przyjaciółki, jedynie był w otoczeniu samych mężczyzn a tu nawiązał zalążek przyjaźni z kobietą. Fajnie się o nich czytało. Nawet żałuję, że ona jest z NY i ta ich relacja zostanie zakończona….choć nigdy nie wiadomo XD
    Pojawiła się też inna parka gejowska, ogólnie tacy normalni i jakże inni od łani i Grega XD
    Wiadomo było też kilka innych postaci ale raczej epizodycznych. Jak napisałam powyżej najbardziej zapamiętałam Leo i Belle. W sumie oni też najbardziej weszli w jakąś zażyłość z głównymi postaciami.

    Jeśli chodzi o to co będzie to mam jakieś tam mgliste przeczucie. Ale to też zależy czy pokierujecie historią z przeskokiem czasowym czy nie. Np jesli nie to podejrzewam, że zobaczymy jak Buck będzie się rozkręcał w nowej pracy – mam nadzieje, że w gastronomi – w tym czasie powoli będzie się rozkręcał proces w NY – o którym Buck nie wie. Pewnie będzie też jakieś pokłosie ich starcia/kłótni w NY, moze jakieś przemyślenia Bucka/ zachwiane zaufanie itp. Ale ja osobiscie liczę, że Buck troszkę poczuję sie pewniej w swojej nowej pozycji zawodowej co zaowocuje większą pewnoscią siebie – ciekawe co na to Greg? XD
    No i ciekawe kiedy i czy w ogóle wyjdzie sprawa z bractwem?! Myślę, że tak. Jakoś nie widzę tego, żeby Buck to przełknął bez problemu….Ojjj Greg będzie musiał się postarać żeby zatrzymać przy sobie swoją Łanie…A może w takiej sytuacji kryzysowej pojawi się np Bella jako przyjaciółka Bucka?! Bo w sumie nie ma on nikogo bliskiego i jakoś szkoda mi tej relacji…

    Ale cały czas zapominam, że ten związek nie tworzy „normalna” para więc duuuużo może się wydarzyć i nie koniecznie zgodnie z moimi „normalnymi” przeczuciami ;-)
    Więc domysły/przeczucia jakieś tam są ale już chcę przeczytać co dalej!!!! XD A Wy pewnie nie zdradzicie nic a nic XD Wiadomo kiedy będzie ebook????
    Pozdrawiam!

  5. Shivunia pisze:

    I. >> I. >> OMG! Zacznę od tego, że bosko się czytało i, że wyłapałaś jedną z ważniejszych rzeczy, jakiej na początku nie widać. A mianowicie „że to on bardziej potrzebuje Bucka niż Buck jego”. 100% w punkt. Bo chociaż Greg jest cholernie inteligentny i jest niezłym wyzwaniem, aby go pisać, to… naprawdę ma spore problemy z głową. Jak mówisz, działa trochę na zasadzie, że on wie lepiej, że przemyślał wszystko i mówi, że nie kłamie, a jednak kłamie, bo niby działa w dobrej wierze. Powiem szczerze, że jako osoba, która go pisze i niby powinnam rozumieć najlepiej, to nadal mnie wkurzał takim zachowaniem. Bo działał wtedy analitycznie, a nie po ludzku. Ludzkich odruchów mu nie raz, nie dwa zabrakło. I tu wracamy do kwestii jego zdrowia psychicznego. Albo jego braku. Bo Greg w sumie przejawia sporo symptomów osoby psychopatycznej. Jest dość kiepski w uczuciach i nie ma zbyt mocnego rozwiniętego kręgosłupa moralnego. Dwa skrajne przykłady. Jego wyznanie miłości — sam w sumie nie wiedział co to do końca miłość. Trochę dziwnie się czuł, trochę o tym poczytał i w sumie się zgadzało, że to jest właśnie miłość. Zatrucie Bucka — chciał, aby ten został i posnął się do rozwiązania, w którym cel jest ważniejszy niż brzuszek Bucka. Wziął pod uwagę jego złość, ale nie dlatego, że się martwił, tylko jako element komplikujący ich relacje na przyszłość. Dlatego właśnie z Gregiem jest trudno. Stara się, ale nie bardzo mu to wychodzić, do tego faktycznie jego mózg potrzebuje stymulacji, bo dziwne myśli przez to wpadają mu do głowy. Jeszcze o tym w sumie będzie. Pięknie wtedy jeszcze udowodnią, kto tu jest komu tak naprawdę potrzebny.
    Słodki żeluś… do tej pory mnie dziwi jak po tym tekście Greg nadal żyje. Albo po makaronie penne. I jak można by było powiedzieć, że to złośliwe, to zaręczam, że Greg robi to z uczuciem. Jest na punkcie Bucka walnięty. Nawet jeśli chodzi o jego fizyczność, której Bucka, aż tak nie lubi.
    W ogóle, super podsumowanie tych dwóch tomów. Podoba mi się, jak mówisz o ich zaburzeniach. Bo tak, wiele się zgadza. I co też zabawne, że w CSZ jakoś nikt nie widział depresji Bucka, a teraz ona aż się wylewa. I zawsze myślę, czy to kwestia tego, że wtedy nikt jej nie widział, czy tego, jak Buck ją ukrywał. Bo niewątpliwie teraz jest przy kimś bardziej spostrzegawczym. Oh, tak dobrali się. Niemniej jeszcze trochę wody upłynie, nim będzie to jeszcze całkiem stabilny związek.
    A jeszcze dopytam. Postaci poboczne. Mało ich w sumie, ale masz jakieś przemyślenia? Albo co wydarzy się dalej? Nie ukrywamy, że lubimy to opowiadanie więc rozmawianie o nim to sama przyjemność.

  6. I. pisze:

    UWAGA SPOILERY!!!!

    Ok, skoro mogę spoilerować to jedziemy! XD

    Zacznę od początku, bardzo podoba mi się pomysł całego opowiadania, że akcja rozgrywa się w takim ośrodku no i że głowni bohaterowie są jacy są, czyli dyćko ( mniej lub bardziej XD) psychiczni.
    Buck- uwielbiam go, serio! Pewnie za patologiczne korzenie i równoczesny głód wiedzy i książek. Ten jego pesymizm, markotny ton głosu….no miodzio! I w ogóle z wyglądu wydaje się też słodki, przynajmniej ja go tak odbieram.
    Greg, no z nim juz jest troszkę inaczej. Żeby nie było, też go uwielbiam! Ale jednocześnie wydaję się być hmm…niebezpieczny, nieprzewidywalny a do tego jest taki mega troskliwy, opiekuńczy…ogólnie niezły mix.
    Razem tworzą na serio cudowną parę, fajnie na siebie działają. Szczególnie widać to u Bucka, wiadomo Buck też trzyma w ryzach Grega ale tu juz sprawa jest bardziej skomplikowana choćby z tego, że Buck ma chyba „tylko” depresję i syndrom dziecka z rodziny dysfunkcyjnej, które przy dobrych wiatrach da się wyleczyć/załagodzić i można z tym „normalnie” żyć ( choć w obecnych czasach cięzko ocenić co jest normalne a co nie XD ). Greg ma już gorsze zaburzenia, jest to raczej osobowość z lekka narcystyczna,obsesyjna…więc jest to dość mocne hmmm odchylenie. Ale w tym wszystkim wspaniale się uzupełniają! Grega uwielbiam także za inteligencje i te jego obsesyjne obserwowanie otoczenia/ludzi i genialne wyciaganie wniosków! Idealnie podchodzi do Bucka!
    Teraz do mnie doszło, że zostali parą w niecodziennych okolicznościach, czyli po tym jak Greg obciągał Norrisowi. Wiem, że taki był plan ale mimo to pokazuje jacy są XD Ogólnie cały plan wyeliminowania tego zboczeńca boski! No i scena jak zostali parą miodzioooo XD A tekst Grega – słodki żeluś -rozłożył mnie na łopatki! Wiadomo ich początki były w ośrodku ale bardzo lubie o nich czytac już na wolności, akcja z autem, kasą od Grega, gwałt – mrau XD no i wyznanaie miłosne Grega – aż się rozpływam!!!

    W drugim tomie podoba mi sie ten przeskok, pokazuje, że jakoś sobie zyją no i dają rade! A juz to napawa optymizmem XD
    Wyjazd rocznicowy super! Greg się postarał XD Wiadomo mieli jakieś potknięcia ale dali radę.
    No a póżniej wyjazd do NY…i tu się zaczynają schody. Poczatkowo wszystko zapowiada się mega fajnie, nowe zajęcia dla Grega, Buck także wykazuje zainteresowanie kursem co rokuje świetnie! Podoba mi się bardzo zwykłe codzienne całusy między nimi, jacy są out no i jak Greg cieszy sie z tego XD Ale wyszła sprawa z tym bractwem i mam wrażenie, że to rozbudziło w Gregu jakąś jego „niezdrową” część. Wiem, że ma on specyficzne podejście do kłamstwa ( tłumaczenie – w dobrej wierze ) ale mimo wszystko tutaj troszke popłynął. W ogóle zataił całą sprawę, a jego zachowanie przy próbach jest hmm…niemoralne i nienormalne ale taki w sumie jest więc ciężki jest ten argument XD Akcja z ptakiem mnie dobiła ale z tym seksem to już w ogóle… A tak w ogóle to był jego pierwszy raz z kobietą, tak coś mi sie kojarzy. Wiadomo, że nie zrobił tego dla fizycznej przyjemności tylko dla umysłowej stymulacji ale mimo wszystko ciężko to widzę…Buck pewnie sie wścieknie. Niepokojące jest też to, że dosypał mu narkotyki po to aby go wyluzować i poobserwować w nowej sytuacji, póżniej te leki usypiające no i otrucie na koniec! W tych sytuacjach jest strasznym hipokrytą bo równocześnie złości się na Belle, że zajmuje Buckowi czas zamiast poświęcić jemu. Irytuje go żart o całowaniu się Bucka z dziewczynami i szlak go trafia jak ten koleś podobny do Taya go posmerał i schizuje na myśl, że Buck ma być 3 dni bez niego! Ale najgorsze chyba jest to, że kłamie mu prosto w twarz. Skłamał przy tym jak Buck się spytał czy mu coś dał/dosypał, nie powiedział prawdziwego powodu otrucia i skłamał jak Buck sie spytał czy sypia z innymi. Az dziwne, że Buck tego nie wyłapał bo Greg wtedy odpowiedział, że nie zdradza do emocjonalnie a o fizycznej nic nie powiedział XD Ale jednocześnie Greg fajnie wspiera swoją łanie w nowych doświadczeniach np na imprezie, kursie itp W ogóle widać, że Buck troszkę rozkwita, zaczyna wierzyć w swoje możliwości i chyba odnalazł swoją drogę zawodową.
    Z jednej strony rozumiem zachowanie Grega, no taki jest i po prostu jego mózg potrzebuje stymulacji….tylko szkoda, że łania na tym cierpi. Ale reakcji Bucka też nie można przewidzieć bo jednak oni są inni więc może nie bedzie tak źle XD Choc mozę po tym jak wyszła na jak akcja z otruciem Greg sie troszkę opamięta. I mimo jego potknięć wydaje mi się, że to on bardziej potrzebuje Bucka niz Buck jego. Duża w tym jego zasługa bo jednak bardzo pomógł mu uwierzyć w siebie itp.

    Ach ale sie rozpisałam! To takie moje wypociny po 2 tomie. Czekam na resztę! Serio uwielbiam chłopaków i mimo wszystko liczę na happy end!!!

    Pozdrowienia!

  7. Shivunia pisze:

    I. >> Podstrona jest własnie aby trochę pospoilerować, czyli dla tych którzy, że tak powiem są na bieżąco. Nie będziemy wiec ukrywać, że sprawa z NY jest jedynym z faktycznie ciekawszych zapalników. Ale czy wyjdzie w 3 tomie… hmmm to już za dużo informacji XD
    Ale ale od początku. Super, że jednak nuda sprawiła, że dałaś się wciągnąć XD Czasami tak to właśnie jest, że na początku tekst jest taki „neh” a potem już jest pozamiatane. (Cały czas żyje w przeświadczeniu że w przypadku ATCL było tak w 90% przypadków)
    Buck jest cudowny, mogła bym gadać o nim godzinami. Greg go uwielbia i na pewno nie nazwał by go brzydkim. Ja w sumie też nie, ale Buck ma fatalną samoocenę i nie widzi się zbyt pozytywnie. A do tego jak był młodszy to… cóż, nie był szczególnie męsko wyrzeźbiony. Żaden facet nie chce mieć boczków i małego penisa, a do tego z twarzy był… taki o i tyle. Wiek jednak mu służy, bo żuchwa mu się wyostrzyła, trochę faktycznie urósł nie tylko w dupci ale i ramionach, wiec nie wygląda aż tak niesymetrycznie. Więc na pewno nie jest brzydki brzydki, ale nie lubi siebie więc czuje się brzydko. Greg przy tym spełnia więcej takich „klasycznych” wyznaczników urody, czyli wzrost, rysy twarzy i całą ta resztę. I np tak jak ja sobie ich wyobrażam to dla mnie Buck jest bardziej pociągający. Może to wynika z tego, że ja pisze Grega… ale to tam takie szczegóły XD
    Pociąga mózg – o tak, u nich jest fajna intelektualna chemia. Obaj przy tym do siebie tak pasują jak nie pasują. Bo… nie jestem wstanie wyobrazić sobie ich z nikim innym. Znaczy, na pewno nikt nie ma tyle cierpliwości do Grega jak Buck, a w Bucku nikt by nie był tak ślepo zapatrzony jak Greg. I te boooooczki :D Och też je uwielbiam XDDD
    3 tom. Jest po pierwszym sprawdzeniu, jeszcze czekają go dwa kolejne, aleeeee już bliżej niż dalej. Ciekawy tom w ogóle się zapowiada, ale nic nie spoileruje. Chętnie jednak pociągnę temat tego co do tej pory się działo.
    Dziękuje za odzew, miłe słowa i także pozdrawiam.

  8. I. pisze:

    Nie wiem dlaczego ale jakoś nie umiałam się zabrac za tą serie.
    Pewnego dnia wchodzę na Waszą stronę i z nudów kliknełam na epizod 17 (?) scena z gwałtem no i doszłam do wniosku…hmmm to jest dobre. No i zaczełam czytać…i utonełam!!! Serio!!!
    Nie wiem jakim cudem nie zwróciłam uwagi na Bucka w „Cos się zaczyna”! Tłumacze siebie tym, że byłam tak przejęta historią Ryana i Lennego + ich spotkaniem w więzieniu, że umknęła mi zajebista postać czyli Buck! Aż cofnełam sie do CsZ aby poczytać o nim!

    Co do PU – utonęlam, zakochałam się na amen! Serio!!!! Postacie boskie! Buck mimo swojego pesymizmu, braku akceptacji itp jest świetny!Chyba też pociąga mnie w nim mózg i widać, że jest to postać, która może się bardzo fajnie rozwinąć.
    Greg, ach ten Greg! Również boski i mega ciekawy mimo swoich problemów.
    Ogólnie chłopcy fajnie do siebie pasuję, uzupełniają sie idealnie. Rozczula mnie obsesja Grega na punkcie swojej łani! I to jak uwielbia jego boczki!
    Jestem juz po II tomach i no własnie co teraz?! Podejrzewam, że wyjdzie na jaw sprawa sądowa i Buck dowie się o poświęceniu Grega dla sprawy ( nie chce spojlerować ). I to już może byc róznie….niestety!

    Męczy mnie jeszcze kwestia wyglądu Bucka, jakoś nie umiem sobie go wyobrazić. Czy on jest hmm brzydki ( dla mnie nikt taki nie jest wiec ciezko mi sie ustosunkowac ) czy może zwyczajny/przecietny a sam widzi sie jako brzydal. W 2 tomie jest cos napisane, że zmężniał itp.
    Jakoś mnie to męczy xd

    Podsumowując! Czekam na 3 część! Kiedy będzie?????
    I serio kłaniam się nisko i gratuluję!

  9. Katka pisze:

    Piękny spam, Kasia!!! Bardzo nam miło czytać takie długie wypowiedzi :D Odniosę się do każdego po trochu, żeby podyskutować. My też tęsknimy za Gregiem i jego łanią, szczególnie jak nie ma czasu pisać, haha XD Ale powiem Ci, że już powolutku pracujemy nad drugim tomem :) Wiadomo, że grudzień to ciężki okres ku temu, ale już kilka rozdziałów jest w korekcie, już dalsze się przygotowują, więc mamy nadzieję, że długo na drugi tom nie będzie trzeba czekać.
    Zgadzam się, że Greg i Buck się nieźle uzupełniają, chyba głównie łączy ich inteligencja XD Na pewno żaden z nich nie mógłby być z kimś nieoczytanym i to jest akurat dobre słowo u nich XD Co do tego, jak piszesz, że ciężko by było z pesymistą takim jak Buck przetrwać, to racja, bo jednak jest to… no, męczące :/ Pesymizm się udziela, generalnie każdy zły nastrój się udziela, więc mogłoby być ciężko. Ale Gregowi to z jakiegoś powodu aż tak nie przeszkadza. Czasami mam wrażenie, ze na tym żeruje, ale to szczegół XD
    Złych intencji Greg faktycznie nigdy nie miał. Chociaż powiedziałabym, że jednak były one dość samolubne. Greg jest generalnie egoistą XD Ale najważniejsze, że przy tym chce szczęścia swojej łani :) Więc chyba można mu to wybaczyć.
    Czy Buck kiedyś spotka Jasona? Moooże. Świat jest mały, jak to się mówi, chociaż akurat chłopcy uciekli z Miami, więc trochę się oddalili XD Ale zobaczymy, zobaczymy. Może kiedyś losy ich ze sobą splotą. I co wtedy na to Greg… XD
    Teeeeeeż lubię to, jak Buck traktuje Bucka. W sensie, Buck widzi w sobie tyle wad, a Greg potrafi je wszystkie obrócić w zalety i to jest niesamowite. Dzięki temu jakoś podbudowuje swojego chłopaka, który bez niego to by chyba uschnął sam w jakiejś spelunie.
    Bardzo, bardzo miło się czytało te komentarze! Super, że znalazłaś czas na napisanie tego wszystkiego i mamy nadzieję, że drugi tom również będzie przyjemnym czytadłem :D

  10. Kasia pisze:

    Podoba mi się ich chęć eksperymentowania (Kukurydzę też za to uwielbiam ) Ta akcja z gwałtem była naprawdę niezła :) Greg zaplanował to genialnie i Buck musiał mieć niezły zamęt w głowie. No i tu wyszło jaki Greg jest wewnątrz, nie chciał żeby Buck się obawiał i przyznał mu się, a właściwie to potwierdził jego założenia. I w ogóle to bardzo mi się podoba jak Greg traktuje Bucka, podoba mu się cały on, nie naśmiewa się ale wie również, że nie na wszystko jego chłopak jest od razu gotowy. On go po prostu oswaja 😃 A z drugiej strony Buck go uspokaja, sprowadza trochę do rzeczywistości. No jak dla mnie oni są sobie pisani i przysięgam jak im zrobicie krzywdę to normalnie… wstawię tu same okropne emotikony 😆
    Podsumowując tęsknię za nimi i chcę już bardzo znowu o nich poczytać 😊
    Super książka :) Proszę o więcej 😍 Buziaki

  11. Kasia pisze:

    Ale Wam tu spamuję hehe :) Nie pamiętam żeby mnie coś drażniło w głównych bohaterach, chyba na początku obawiałam się złych intencji ze strony Grega i ciągle podejrzliwie się mu „przypatrywałam” ale potem zmieniłam zdanie i teraz wiem że sporo jego szaleństw mu wybaczę bo wiem że kocha swoją łanię :)
    Jeśli chodzi o postacie poboczne to tu już moja pamięć ostro nawala… Wiem że Buck poznał jakiegoś kumpla co mu ten „portret” na ścianie zrobił i wydawał mi się sympatyczny. Niesamowicie się zajarałam jak Greg odwiedził młodego Mika i kurcze już Wam to pisałam ale załapaĺam dopiero że to oni po gadce Ryana 😆 Chybabym sobie przywaliła w czoło jak bym swojego ulubieńca nie poznała😜 Lubię takie łączenie wątków z różnych opowiadań. Ciekawe czy Buck spotka kiedyś Jasona i jak to będzie wyglądało ? Mają niezły kawałek wspólnej przeszłości za sobą, a Jason nie był w tym czasie najlepszym przyjacielem…

  12. Kasia pisze:

    No ale nie odpowiedziałam na pytanie, no więc z manipulatorem, takim jakim jest z Greg, czyli pozytywnym, nie chcącym skrzywdzić Bucka mogłabym dać radę współpracować, natomiast nie jestem pewna czy na dłuższą metę wytrzymałabym z pesymistą. Zobaczymy w następnej części czy Buck mnie będzie drażnił czy nie. Może czegoś nowego się o sobie dowiem 😉
    Jeśli chodzi o akcję w ośrodku to miałam takie poczucie beznadzieji i ograniczenia. Chociaż interakcje między chłopakami były świetne to jednak otoczenie sporo robi, a na mnie działało dołująco. kurcze, aź sama się dziwię ile z tej książki pamiętam z moją genialną pamięcią 😊 Poza tym takie ośrodki jak ten Wasz to wcale nie są pomocne, panuje w jich okropna znieczulica. Dlatego cieszę się że chłopcy tak sprytnie z niego uciekli :) I tak ich życie „na wolności” dużo bardziej mi się podoba :)

  13. Kasia pisze:

    Hmm właśnie przeczytałam, że zrobiłyście coś jak plan do komentarzy 😆
    No więc zacznę od początku i pewnie będę się powtarzać; ) Obaj są super i niesamowicie się uzupełniają. Buck potrzebuje takiego silnego zainteresowania przez to swoje niedowartościowanie więc Greg jest dla niego świetnym wyborem. Ale Buck oprócz tego, że jest niedowartościowany jest też bardzo inteligentny i oczytany, poza tym ma nieco nie równo pod sufitem więc Greg jest nim zafascynowany :) Jak mówiłam to prawie jak dwie połówki jednego jabłka, pomarańczy czy czego tam jeszcze 😆

  14. Kasia pisze:

    Tęsknię za Gregiem i jego łanią… 😍 Chyba mnie ostatnio kręcą troszkę jeb…ci panowie 😆

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.