Kevin Blare

Imię: Kevin Kevin-gotowy

Nazwisko: Blare

Data urodzenia: 22 października 1996 r.

Miejsce urodzenia: Denver, Kolorado

Wzrost: 187 cm

Kolor włosów: czarne

Kolor oczu: brązowe

Klasa: 4

Cel: być komentatorem sportowym na którymś meczu Chicago Bulls

Liczba wykonanych zadań: 0

03.09

Czas chyba założyć ten cały dzienniczek, więc dzisiaj mój pierwszy wpis i chciałem napisać, że poznałem dwóch z naszej dwunastki. Tyler jest spoko. No, wydaje się spoko. Chciał mnie zwerbować do klubu survivalu, ale sobie daruję. Znając moje szczęście, to bym pewnie skręcił kostkę na pierwszym wyjeździe. Albo na ćwiczeniach, byłaby mega siara. A potem wpadł na nas Sen Nakano, który chyba jest powalony na mózg. Mówi jakimś kodem, więc chyba będę unikał kolesia, póki się da.
Resztę w części kojarzę, ale nie znam ich dobrze. Oby nie byli powaleni.
Chyba tyle na dzisiaj, jutro pierwsze zajęcia :/

09.09

Chyba mam sojusz! Zgadałem się z Tylerem Page. W ogóle Wy nie pisaliście nigdzie i nie mówiliście, że tych sojuszy ma nie być, to się skumaliśmy. Bo to jest w porządku, nie? Mam nadzieję… Bo nie chciałbym przez takie coś być wyeliminowany :/ Ale przecież ten cały Tomas mieszka z tym drugim, Colinem chyba, to oni pewnie też już się skumali, więc byłoby chyba nie fair, jakbyśmy my nie mogli. A Tyler jest mocny, więc może dam radę, jak będzie jakoś pomagać i wspierać.
Nie dawajcie mi, błagam, żadnego zadania związanego z Knopperem — on jest wuefistą moim i ten, no… nie przepadam za nim, więc jak można jakieś prośby składać, to ja to robię właśnie. Facet jest dziwny, w ogóle przyjrzyjcie mu się albo coś…
Zszedłem trochę z tematu, sorry. Tyle tylko chciałem napisać i… no czekam dalej na jakieś moje zadanie, bo żadnego nie dostałem i cały czas się zastanawiam, czy mój pager jest w porządku. Ja jestem chyba już gotowy, żeby pierwsze zadanie pokonać.

09.10

I co…? Koniec? Nie zdałem zadania, bo byłem rozsądny i nie chciałem umrzeć? :/ Sorry, ale w chuja ten wasz projekt. Pierwsze zadania miały być łatwe, a nie narażające na śmierć. Bo niby jakie mieliście gwarancje, że żaden z tych pojebusów nie ma HIV?
Szkoda gadać. Dzięki za stres i nic poza tym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s