Koniec challengu majowego

Hej, ludki!

Krótkie info :) Nastąpił koniec challengu majowego, który nie skończył się dobiciem do sumy 500 zł. Z tej racji bonusku nie będzie, ale może następnym razem ;) Nie zerujemy więc licznika, challenge przedłużamy i trzymamy kciuki za kolejny miesiąc! Standardowo wielkie podziękowania za każde wsparcie z Waszej strony!
Szkoda tylko, że nie da się płacić w dodatkowych minutach na dobę XD Czas jest chyba bardziej wartościowy niż pieniądze… :)

Ściskamy Was mocno!

Newton’s Balls – 73 – Czas noworocznych niespodzianek

— Pamiętaj tylko, że jakby cokolwiek się działo, to możesz do mnie dzwonić o każdej godzinie. Do sąsiadki też, ona jest obok, jak coś to wam pomoże. — Matka Roya stała w drzwiach i nie dała sobie ich zamknąć przed nosem.
Jej syn słuchał przemówienia z nieszczęśliwą miną, bo jego kumple już byli za nim w jego domu, gdzie mieli robić imprezę sylwestrową. A jego matka panikowała. Jak zwykle. Czytaj dalej

Across The Cursed Lands III – 51 – Przystanek w Richmond

Po długiej podróży czekał ich nocleg w Richmond. W pierwszym mieście na świecie, w którym zbudowano potrójnie krzyżujący się przejazd kolejowy. William bardzo chciał go zobaczyć. Jefferson mniej. Ale wszyscy cieszyli się, że dojeżdżają na miejsce. Chcieli rozprostować nogi, zaś Adela do ukończenia ostatnich pocisków potrzebowała więcej prochu.
— Drodzy państwo, za kwadrans się zatrzymujemy. Proszę przygotować się do wyjścia — poinformował ich pracownik pociągu, zaglądając do ich przedziału. Czytaj dalej

Newton’s Balls – 72 – Męska rodzina

Chase obudził się wcześniej niż Courtney. W sumie nie było to takie dziwne, zważywszy na okoliczności, bo gospodarz i właściciel łóżka, w którym teraz spali, napracował się poprzedniego dnia naprawdę dużo w kuchni. Przygotował mnóstwo jedzenia, dużo słodkości, a do tego zafundował swojemu nastoletniemu chłopakowi bardzo miły i aktywny koniec dnia, kiedy tylko Marshall już zszedł na dół do swojej piwnicy. Czytaj dalej

Across The Cursed Lands III – 50 – O poprzedniku Smitha i Jessice Orkenzy

Maverick nalał do szklanki alkoholu z butelki i podał Nicholasowi, który chwilę temu opadł ciężko na łóżko.
Kilka minut temu wrócili z kolejnej sesji przesłuchiwania szeryfa. Ten uparcie twierdził, że jest niewinny. Mimo że kilka razy dostał z metalowej protezy i stracił kilka zębów. Był zacięty. Najgorsze było to, że widać było w jego oczach strach. Ale nie strach przed Nicholasem i jego sposobami wydobycia prawdy. To by im wiele ułatwiało. Niestety, to był strach przed tym, kogo krył. A to wróżyło jedynie, że szeryf szybko nie pęknie. Czytaj dalej