Project Dozen – 53 – Raport

Harper musiała wyjść przed dziesiątą wieczorem, żeby nie było żadnych problemów. Co innego Woody, który wejść do internatu niby później nie mógł, ale przecież dozorca nie zamknie mu drzwi przed nosem, gdy nagle pojawi się pod drzwiami o jedenastej. Dlatego teraz, kiedy wracał z randki z Tomasem zdecydowanie o niedopuszczalnej godzinie, nikt nie robił żadnych problemów poza komentarzem pod nosem, a on spokojnie mógł wjechać na swoje piętro i wejść do pokoju. A przynajmniej spróbować, bo drzwi okazały się zamknięte na klucz. Trey jednak szybko mu otworzył i, jak się okazało, był już w samych slipkach, w których sypiał.
— Siema — przywitał kumpla i zawinął z powrotem… do jego łóżka. I już po jego chodzie Woody wiedział, że coś zaszło.
Uśmiechnął się pod nosem, ale jasno nie dał znać, że coś widzi.
— No siema, co tam? — spytał lekko, jakby od niechcenia i zamknął drzwi. — W ogóle, co się zamykasz, jak mam wracać?
— Udawałem, że mnie nie ma. Nie chce mi się gadać z gośćmi — odparł Trey i usiadł na skraju łóżka. Rzeczywiście, dopóki Woody nie wszedł i nie zapalił światła, jedynym jego źródłem był otwarty laptop leżący na poduszce, więc w ten sposób Trey musiał udawać, że już śpi. — Śpię u ciebie. Jutro wypiorę pościel, ale sorry… — skrzywił się, rozejrzał i podrapał po głowie — trochę się zapomnieliśmy.
Drugi chłopak aż na moment przestał się rozbierać. Uniósł wysoko brwi i popatrzył na kumpla z rozbawieniem i szokiem.
— Jebaliście się na moim łóżku?
Trey jeszcze bardziej się skrzywił i oparł łokcie o kolana.
— Sorry…
Woody wybuchnął śmiechem, nie wierząc w to, co słyszy. To było trochę niedorzeczne.
— Ale jak do tego doszło niby? — spytał, wracając do rozbierania się z wierzchnich ciuchów.
— Stosunek zaczyna się od gry wstępnej… Słyszałeś o takim pojęciu? — prychnął Trey, ale w końcu zrezygnował z ironii i wszedł głębiej na łóżko, by wrócić do pozycji leżącej. W jego obecnym stanie była bardziej… komfortowa. — Nie wiem no, szybko zaczęliśmy, szybko się napaliliśmy i nie było czasu zmieniać miejsca.
— Mmmm, moje łóżko was podnieca. Super, będę sobie dziś wyobrażał, co na nim wcześniej robiłem i jak, pomijając czas, łączyliśmy się w „grze wstępnej”. — Woody śmiał się, bo nadal wydawało mu się trochę głupie to, że zrobili „to” akurat na jego łóżku. Będzie miał przez to o czym myśleć.
Jego kumpel, który już położył się na brzuchu i włączył ponownie muzykę na youtube, pokręcił głową z rozbawieniem.
— Zboczeniec. A jak z Tommym? Robiliście coś poza oglądaniem filmu i gadaniem o nerdowskich rzeczach?
— Dobrze, że o tym ostatnim wspomniałeś — odparł Woody i zwalił się na łóżko kumpla, skoro dziś się zamieniali. Nie przeszkadzało mu to specjalnie. — Obgadaliśmy masę rzeczy, o których nie masz zielonego pojęcia. O części ja też nie miałem pojęcia. — Zaśmiał się i położył na boku z dłonią pod głową. — Ale coś tam poza tym było. Lekko, tylko na ręcznym, ale było.
— Dlatego jesteś taki radosny. Ale, co? Nie dał ci znowu? Serio, twój hetero kumpel jest bardziej na tak na seks na dole, niż twój chłopak gej? — Trey zażartował lekko, po czym Woody już domyślił się, że… musiało być dobrze. Dlatego nie zawahał się, by spytać:
— Właśnie. Ale to mów, jak było?
Trey postukał palcami w laptopa, myśląc chwilę nad czymś, ale w końcu odpowiedział. Przy tym jednak nie patrzył na Woody’ego, tylko na ekran.
— Zajebiście. Myślałem, że to będzie inne uczucie, ale mogę powiedzieć, że już łapię, czemu was to może kręcić.
Jego współlokator, który mógł zgodzić się z Harper w ocenie tyłka i ciała swojego kumpla, na moment zapomniał o tym, jak się mówi.
— Oh… Znaczy, no fajnie. Fajnie. Wiesz, prawdziwy penis jest lepszy, ale i tak szacun, że to jakoś łapiesz.
— Ociepliła go swoimi sokami — Trey odciął się za komentarz o penisie, bo jednak myślenie o tym w ten sposób jakoś go odrzucało. Nie, kiedy Woody mówił o tym w kontekście do siebie, ale teraz, kiedy rozmawiali o nim, to owszem. — Ale wiesz… fizycznie było spoko, mówię, trochę miałem zonk, że tak to się czuje, ale… — oblizał wargę i zerknął na kumpla. — Kręci mnie, że to ona… wiesz. Że Harp dowodzi.
— Pantoflarz? — Woody spytał, jakoś mając ochotę trochę podocinać kumplowi. Nie wiedział czemu, może dlatego, że Tomasowi było trudno. On wszystko bardziej do siebie brał. — A soki… wiesz, byle ich nie próbować, a tak, to se mogą istnieć.
Trey zaśmiał się krótko.
— No ja jestem za, żeby istniały. Ale to po całości długo trwało. Tylko dziwnie było, jak skończyła się bawić palcami… Tak… — zaciął się, nie mogąc znaleźć słowa.
— Hm? — Woody zachęcił go, bo był mocno ciekawy, jak dokładnie było.
— Nie wiem, tak… jakbym się nie do końca zamykał… Ale to chyba taki cel jest, nie? — Trey dopytał niby lekko, ale łatwo dało się wyczuć jego skrępowanie. Jakby nie patrzeć, rozmowa o rozluźnionym odbycie nie była do końca komfortowa.
Woody uśmiechnął się pod nosem. Czuł się w sumie fajnie z tym, że więcej wie. Nawet, jeśli to był tylko gejowski seks. Jego inna wiedza, chociażby matematyczna, nie imponowała kumplowi.
— No, taki jest cel. Ogólnie zwieracz zwykle się zaciska, dlatego by nie było fajnie, gdyby robił to też, kiedy cały czas coś się przez niego wsuwa i wysuwa. Po seksie czasami jest wrażenie, jakby zapomniał, jak się ścisnąć. A jak tam w ogóle zabaweczka, którą kupiliśmy? Nie była za duża?
— Nie wiem, ja ocenić nie umiem. Trochę bolało. — Trey wzruszył przy tym ramionami, by załagodzić te słowa.
— Cóż, no pierwszy raz. Pewnie się spinałeś — Woody osądził i ziewnął. — A Harper? Podjarana dalej, czy jak jej było?
— Chyba ją to kręciło. Była mokra i podniecona. Ale możesz ją zapytać. Właściwie musisz ją zapytać — Trey dodał z lekkim uśmiechem, jako nakaz. Trochę może wykorzystywał kumpla do ustalania z własną dziewczyną, co i jak w ich seksie, ale wierzył, że Woody nie ma mu tego za złe. Chociaż, jeśli dobrze teraz oceniał jego zachowanie, to chyba był nawet mocno wkręcony w tę rozmowę.
— Spytam, spytam. Wypytam też, jaki byłeś — dodał Woody i uśmiechnął się podstępnie, w sumie już wyobrażając sobie, jaki Trey był w łóżku. Jak stękał, jak był wypięty, jak się zachowywał, kiedy mu wkładała dildo.
Trey jednak był bardziej sceptyczny co do takich wyobrażeń i okazał to wyciągnięciem ręki i pokazaniem mu środkowego palca. Po tym zatrzasnął klapę swojego laptopa i odłożył go na podłogę.
— Dobra, bracie, dość, ja spadam spać. I nie wyobrażaj sobie za dużo, bo masz już chłopaka.
— Ta i może powinienem oddać ci go na przeszkolenie, żeby miał bardziej to wszystko w dupie. Dosłownie i w przenośni. — Woody westchnął i wstał z łóżka. — To jak idziesz spać, ja się idę myć.
— Spoko. A… i nie zdziw się, jak znajdziesz strap-ona w szafie. Harp go na razie zostawiła.
Woody uniósł wyżej brwi, po czym tylko pokiwał głową. Nie chciał wnikać, co by się wydarzyło w jego życiu, gdyby ktoś znalazł w ich pokoju sztucznego penisa. Nie chciał.

*

Francisco potwornie się cieszył, że całą tę sobotę spędzi z Sebastianem. Jego chłopak nie miał wielu zadań, a o swoje jakoś się nie martwił, chociaż nawet nie spojrzał do zeszytów, żeby sprawdzić, co właściwie ma zrobić na przyszły tydzień. To nie było ważne, bo tego pięknego, sobotniego poranka obudził się z Sebastianem w łóżku i nie mógł się na niego napatrzyć.
— Ale dzisiaj słońce… — skomentował leniwie, opierając dłoń na klatce piersiowej starszego chłopaka i zerkając za okno. Mimo, że listopad się kończył i ostatnio pogoda nie dopisywała, dzisiaj niebo było błękitne.
Sebastian ziewnął i przeciągnął się na swojej połowie łóżka. Ciasno było spać razem, ale też przyjemnie, tak obok drugiego ciała, które chciało się dotykać i dotykać.
— Mmmm… no. Byle jak najdłużej.
— Si. Ale chciałbym już zobaczyć u was śnieg. Wiesz, że u nas w Argentynie w ogóle go nie ma i niektórzy myśleli, że świat się kończy, gdy w 2007 roku spadł? — Francisco roześmiał się swoim chrapliwym głosem, zerkając w oczy Sebastiana przez zmrużone przez uśmiech powieki.
— Właśnie, bo to był twój pierwszy śnieg, nie? — Sebastian spytał, podkładając jedną dłoń pod głowę, a drugą obejmując chłopaka.
— Siiiii! Ale było dziwnie! Ja też myślałem, że się świat kończy! — Latynos zaśmiał się głośniej. — Miałem wtedy jedenaście lat.
— Taaaaki mały Franio! — Sebastian też się uśmiechnął i pocałował go. — Nie masz pewnie zdjęć, jak byłeś mały, nie? Jakim w ogóle byłeś dzieckiem?
— Zdjęcia mam, ale w domu, w Buenos Aires. A byłem… — Francisco zamyślił się i przekręcił bardziej, by oprzeć podbródek na dłoni położonej na torsie Sebastiana. — Inny niż Federico. On był taki poważny. A ja się zawsze gdzieś gubiłem — zażartował.
— Chyba trochę ci to zostało — Sebastian odpowiedział z rozbawieniem, ale i ciepłym uśmiechem.
Latynos za to wychylił się i cmoknął go krótko. Z początku krótko, bo zaraz przedłużył pocałunek, nie mogąc odlepić się od swojego chłopaka. I pewnie jeszcze długo by tego nie zrobił, gdyby nie pobrzmiał dźwięk ich pagerów, leżących na szafce nocnej.
Sebastian uniósł wzrok, starając się z pozycji leżącej na nie zerknąć, jakby miało je to przywołać do jego dłoni, bez wstawania.
— Podasz? — spytał Francisco, bo jednak patrzenie w ich kierunku nie sprawiło, że pagery się przeniosły.
Argentyńczyk wychylił się, podparłszy się na materacu i porwał z szafki dwa pagery. Następnie opadł na plecy obok Sebastiana i obaj zerknęli na swoje małe sprzęty. Widniały na nich takie same wiadomości: „Oczekujemy na raport o J. Foxie”. Francisco momentalnie się skrzywił i zerknął na swojego chłopaka.
— Musimy im skłamać.
— Wiem — odparł Sebastian z kwaśną miną. Czuł, że trochę się wkopali tym związkiem i tym, że Foxy o nich wiedział. Nie mieli wyboru. Że też na ich niekorzyść wyszedł plan, który był wymierzony właśnie w Julesa. — Mówimy, że nic nie wskazuje na to, że Eric wie i już.
— Si. Musimy im napisać maila. Napiszesz z komórki? — zapytał Francisco, bo nie chciał zrobić jakiegoś błędu, a uważał, że jego przyjaciel lepiej sobie z tym poradzi.
— Mhm, mogę. Ale to jeszcze telefon musisz mi podać.
Francisco jęknął, ale znów się podniósł, wychylił do szafki i złapał komórkę Mossa. Podał mu ją i przylepił się do jego boku.
— A może pogadamy z Julesem i Erikiem?
— Hm? W sumie dobrze by było z nimi pomówić i przenegocjować zasady — odparł Sebastian i na razie zostawił Francisco, żeby napisać maila na telefonie. Potrzebował dwóch dłoni do pilnowania, by komórka nie spadła mu na twarz.
— To ja zapytam ich na fejsie, czy może by się chcieli spotkać — odpowiedział Francisco i również zabrał swój telefon, żeby skontaktować się z tamtą dwójką.
— Myślisz, że na fejsie? — Sebastian powstrzymał go. — To chyba mogło być też tak, że właśnie tak się dowiedzieli, że Eric coś wie.
Latynos skrzywił się.
— Tak myślisz? To jak? Zadzwonię może do Julesa? — Do Erika nie miał numeru, jednak do Foxa tak, z racji wspólnych zajęć.
— Już prędzej, nie będzie wiadomo, o czym rozmawialiście. — Sebastian poparł ten pomysł, bo jakoś nie wierzył, żeby byli podsłuchiwani. Prędzej, że śledzą ich korespondencję, czy podglądają… Chociaż to wolał wypierać.
Francisco pokiwał głową i znów ułożył się przy jego boku, z policzkiem na jego piersi i zadzwonił do Julesa Foxa.
Sebastian spojrzał na niego, będąc trochę pod wrażeniem, jak ten chłopak lekko podchodzi do tematu tego, że jeszcze niedawno został nakryty przez głównego geja w szkole na tym, że jest z innym chłopakiem w związku. On chyba nie rozmawiałby z Foxym, tuląc się do Francisco. Ten jednak najwyraźniej uznał, że skoro Jules ich nie widzi, nie ma żadnego problemu.
— Cześć, Jules — przywitał się, gdy tylko Fox odebrał. — Możesz rozmawiać?
— Tak, nie ma problemu. W jakiej sprawie dzwonisz, Francisco? — Jules spytał trochę zaspanym głosem.
— Chcieliśmy się spotkać z wami. Nie chcemy rozmawiać przez telefon za bardzo.
— Ale chyba nie teraz? — mruknął Jules, ewidentnie dopiero się budząc.
— Nie, nie! — Francisco odpowiedział szybko. — Może po południu. My też jesteśmy jeszcze w łóżku.
Sebastian, który dalej pisał maila na telefonie i usłyszał, co powiedział jego chłopak, miał ochotę walnąć siebie i jego jednocześnie.
— Francisco! — jęknął ostrzegawczo, aby uważał na to, co mówi.
Foxy po drugiej stronie połączenia roześmiał się dźwięcznie.
— Mmm, gołąbeczki. Gorąca, argentyńska krew?
Latynos za to zarumienił się trochę i spostrzegłszy swój błąd, wyburczał do telefonu:
— Nieważne… To kiedy się spotkamy…?
— Hm, dziś pewnie chcecie? To wykorzystam to. Spotkamy się w mieście, w supermarkecie… ooo… powiedzmy szóstej. Muszę i tak zrobić zakupy.
— To wyślij mi adres smsem, byśmy dobrze trafili — poprosił Latynos.
— Nie znam. To jest na głównej drodze. Decker’s, Sebastian powinien kojarzyć, gdzie to jest.
— Sebastian, wiesz, gdzie jest Decker’s? — Francisco od razu wykręcił głowę i spojrzał na niego pytająco.
— Tak. Jest na głównej drodze — ten odpowiedział, akurat wysyłając maila do profesorów.
Francisco więc szybko zwrócił się ponownie do Foxa.
— Mhm, Sebastian wie. To o szóstej w Dicker’s — potwierdził, przekręcając nazwę, a Foxy znowu się zaśmiał.
— Potrafisz być słodki, naprawdę. Totalnie nie dziwię się Sebastianowi — zamruczał na koniec.
Francisco nie zrozumiał. Zaciął się więc, ale postanowił nie drążyć tematu, by nie wyjść na jeszcze większą lamę. Już zauważył, że często, kiedy próbował uratować sytuację, jeszcze bardziej ją pogarszał.
— To… to do zobaczenia.
— Do zobaczenia. Wycałuj Sebastiana ode mnie. — Jules nie tracił za to humoru.
— Od siebie to zrobię… — odmruknął, coraz bardziej zgaszony i rozłączył się. A potem popatrzył na swojego chłopaka z mieszanymi uczuciami. — Jules Fox chyba robi sobie ze mnie żarty.
— Taka jest jego natura. A co mówił poza tym Deckersem? — spytał Sebastian i pogładził go po boku, bo miał już wolne dłonie.
— Że mam cię wycałować od niego — burknął Latynos, po czym wychylił się i prawie zetknął z nim twarzą. — Ale to ode mnie — szepnął i pocałował go.
Sebastian uśmiechnął się w pocałunek i objął za kark swojego gorącokrwistego chłopaka. Lubił jego loczki, kiedy mógł w nie wplatać palce. Naprawdę miło było spędzić ten czas razem, chociaż większy komfort mieli w domu ojca, ze świadomością, że nikt nie czyha za drzwiami.
— Sebastian…? — Francisco wydusił cicho po długim i mokrym pocałunku, ale nie odsunął się. — Kiedy znów będziemy się kochać…?
Sebastian trochę się speszył, ale równocześnie poczuł prąd podniecenia przebiegający po całym ciele.
— A kiedy byś chciał? — spytał, zachowując jako tako twarz.
— Może… może dziś w nocy, jak będzie już późno…? — Latynos zasugerował, mówiąc bardzo cicho w usta drugiego chłopaka. Obawiał się, że ktoś się dowie, a i sam temat był na tyle intymny, że łatwiej było szeptać.
Sebastian obejrzał sobie dokładnie twarz swojego chłopaka, potem popatrzył na jego ramiona i tors. Uśmiechnął się, mocniej mrużąc oczy, a jego dłoń znalazła się trochę niżej niż talia Francisco.
— Myślę… że możemy trochę spróbować.
Latynos zarumienił się na samą myśl o tym, co będą robić i oczywiście dzięki temu dotykowi. Już mu sztywniał.
— Nie mogę się doczekać…
— Chyba czuję — odparł Sebastian, samemu czując, jak robi mu się cieplej pod przykryciem.
I znów został pocałowany, a Francisco po prostu nie mógł się odlepić. Pozostał na Ziemi jedynie przez to, że już było na tyle późno, że słyszał innych uczniów na korytarzu.
— Och, Sebastian… — jęknął, wiedząc, że powinien się odsunąć, bo robiło się krępująco przez jego erekcję.
— Mmmm, też tak myślę, ale nie wiem, czy będziesz cicho — odparł Amerykanin, a jego dłoń znalazła się jeszcze niżej. Mogliby sobie chociaż wspólnie strzepać. Napalił się.
— Nie umiem być cicho przy tobie, a z twarzą w poduszce bym się udusił, bo mi przy tobie potwornie duszno — odpowiedział Francisco i mimowolnie potarł swoim ciałem o jego.
Sebastian zamruczał przez to nisko.
— A szkoda, bo teraz trudno będzie mi ochłonąć.
I znów został pocałowany przez swojego, coraz bardziej rozgrzanego, chłopaka. Ten najwyraźniej też nie potrafił opanować się przed dotykiem.
— Może chociaż rękami? — zasugerował już po hiszpańsku i zsunął się na bok, żeby móc samemu podążyć dłonią po ciele Mossa.
— O tym myślałem. Ale myślisz, że będziesz przy tym cicho? Albo ciszej niż muzyka, kiedy ją włączymy? — Sebastian spytał, też kręcąc się na łóżku i obracając na bok, żeby móc chwycić Francisco za biodro, a potem pomasować wierzchem palców po brzuchu.
— Spróbuję — zapewnił go młodszy chłopak, chociaż nie był pewien efektów, ale naprawdę nie chciał, żeby Sebastian się odsuwał. Było mu dobrze, gdy był przez niego dotykany i sam chciał go dotykać, dlatego właśnie głaskał jego podbrzusze i bok.
— To poczekaj, włączę laptopa i coś puszczę — Sebastian, jak do tej pory nie chciało mu się wstawać z łóżka, tak teraz niemalże z niego wyskoczył.
Francisco mógł bez problemu zauważyć, że takie dotykanie się i pocałunki jednak na niego działają, bo jego bokserki były bardziej wypchane niż na co dzień.
Uśmiechnął się momentalnie i odrzucił na bok kołdrę. Już chciał się dotykać… więc póki Sebastian oczekiwał na włączenie się laptopa, sam wsadził sobie rękę w bieliznę. Ten Amerykanin sprawiał, że zapominał o całym świecie.
Jego szczupłe ciało, ramiona, łydki i tyłek. Wszystko to z tej perspektywy wyglądało tak kusząco. Pragnął tego dotknąć, a i wiedział, że Sebastian też tego chce, bo pospiesznie włączał muzykę, żeby zaraz znaleźć się tuż obok niego, znowu w łóżku i zrobić wspólnie z nim to, co kiedyś obaj robili głównie samodzielnie. To podniecało i było w specyficzny sposób bardzo miłe. Chciał tego bardzo, więc szeroko się uśmiechnął, kiedy Sebastian znowu do niego dopadł i pocałował go, a zza jego pleców już leciała głośna muzyka.

19 thoughts on “Project Dozen – 53 – Raport

  1. Katka pisze:

    Wadera, co do poprzedniego PD – tak, chyba też trochę dlatego, że Trey jest taki luźno podchodzący do tego wszystkiego, wiele pomaga w jego dobrych relacjach z Woodym. A seks… haha, pewnie jesteś jedną z nielicznych osóbek, którym ten seks siadł XD hetero-lubnych mamy tu niewielu, no ale fajnie, że Tobie się podobało :D My Harper też bardzo lubimy, więc dobrze się nam ich pisze, choć jak widac tekstu z nimi dużo nie ma. Ale chyba większość czytelników na to nie narzeka XD Obecne PD – „ Kiedy wreszcie Tommy się przekona żeby oddać się Woody’emu i rozwinąć…skrzydła, że tak powiem XD” – hahaa, żeby on tak patrzył na to, to może już dawno by się oddal XD Niestety widzi to w bardziej czarnych barwach XD A Sebcio ma dużo męczarni z Franiem i jego robieniem przed pomyśleniem, ale… no taki jego urok XD Na pewno już się trochę do tego przyzwyczaił :)

  2. Wadera pisze:

    Odcinek zaczyna się tym co lubię najbardziej, czyli rozmową Woody – Trey :D Wiem, że już o tym wspominałam, ale uwielbiam ich rozmowy. Są tak bezpośrednie kumpelskie i z braku lepszego słowa po prostu ciepłe. Widać, że chłopaki się kochają (platonicznie, bo platonicznie, ale zawsze) :D
    Ale kluczowe zdanie w tej rozmowie: „Serio, twój hetero kumpel jest bardziej na tak na seks na dole, niż twój chłopak gej?” Dokładnie! Kiedy wreszcie Tommy się przekona żeby oddać się Woody’emu i rozwinąć…skrzydła, że tak powiem XD
    Franio i Sebastian to takie drugie gołąbki. Niby nie gruchają, ale miziu mizu tu miziu miziu tam, mam wrażenie że jakby mogli to by w ogóle się od siebie nie odklejali :)
    Franio zdecydowanie musi się nauczyć analizować swoje wypowiedzi przed ich artykulacją. Jest z tym wprawdzie słodki, ale….. biedny Sebastian ;)
    Chociaż z drugiej strony ta prostota Frania z proszeniem o to czego chce… tak, całkowicie zgadam się z Julsem, Francisco jest słodki :D

  3. Katka pisze:

    SilencedUnknown, Sebcio i Franio w ogóle mają chyba to do siebie, że relaksują XD Są tacy sielankowi momentami, ze inaczej być nie może ;)

  4. SilencedUnknown pisze:

    Oj taak. Tery jest zadowolony :D
    I podobają mi się te wzajemne docinki Treya i Woody’ego na temat swoich seksualności. Wredne skurczybyki ^^
    Francisco i Sebastian – urocze Gołąbki Projectu Dozen :D
    Fajny i relaksujący rozdział, tego mi było trzeba ;D

    Pozdrawiam :)

  5. Katka pisze:

    Kaczuch_A, bo Franek jest mega żywiołowym marzycielem, z kolei Sebcio stąpającym po ziemi realistą, więc może się uzupełniają i dlatego tak wydają się do siebie pasować. Miło by rzeczywiście było, gdyby udało im się to pociągnąć jeszcze poza liceum. Chociaż Franio tu tylko na rok na wymianę przyjechał :( Muszą mocno powalczyć o swój związek. I rozumiem, że cycki to zło? XD Oj, ale małe te cycki ma akurat XD Ale spoko, spoko, wiem, że na tej stronie mamy większość płaskoklatolubnych XD

  6. kaczuch_A pisze:

    Fran i Seba są tak mega kompatybilni, tak pasują do siebie jak nie wiem. Tworzą świetną parę i mam nadzieję, że to nie będzie tylko szkolna, przelotna miłostka. Trzymam kciuki za tą parkę, na prawdę ich lubię. A Franek jest tak rozkosznie głupiutki i uroczy, że moje serce zejdzie na nadmiar lukru i cukru. Woody się będzie jarał swoim własnym łóżkiem xD I Harper jest spoko postacią, taką dziewczyną na luzie, ale w dalszym ciągu ma cycki xD Trey jest nią tak zafascynowany, że ciężko mi sobie wyobrazić, że tak nagle zmieni front. No cóż. Seba i Franio, Dyrcio i Psycholog, Jules i Eric, to moje fejvwy i w sumie jedyne parki w tym opowiadaniu (chyba że kogoś pominęłam) xD

    Mniej cycków w PD i weny drogie panie~!

  7. Katka pisze:

    Mati, mhm, pewnie taki układ w łóżku jest niezbyt częsty, ale cóż, każdy ma jakieś swoje małe fetysze :) Konsekwencje od psorków mogą być różne, ale na razie nic nie wiedzą. Na szczęście. A Franio i jego impulsywność, haha, no chłopak jest bardzo naturalny i szczery i może dlatego tak urzeka :) Ale chyba cukrzyca tak bardzo nie grozi. Mam nadzieję :) Dziękujemy za komentarz i… też się zastanawiam, gdzie ten śnieg. Nie narzekam na jego braki, ale przydałby się na kilka dni jeszcze, bo planujemy z Shiv wypad na działkę. Ale nie załamuj się, ostatnio pogoda robi wiele niespodzianek. Może jeszcze spadnie.

  8. Mati pisze:

    Wracając do poprzedniego rozdziału. Ciekawe mają młodzi ludzie te pomysły :D Bo chyba nieczęsto zdarza się, że to dziewczyna „posuwa” swojego chłopaka :D (Wybaczcie za słownictwo)
    Ale teraz już wracam do tego rozdziału :) Jestem ciekaw czy profesorkowie będą bardzo drążyć temat i (jeśli dowiedzą się prawdy) jakie konsekwencje wyciągną.
    I Francisco jest taki słodki :D I ta jego taka..nie wiem jak to nazwać…No to, że tak mówi, co mu tylko ślina na język przyniesie :) Słodkie tak bardzo :) Może nie dostanę przez to cukrzycy… I ta młodzieńcza energia :D Ach :D
    Weny życzę :)
    I ja się pytam, gdzie jest mój śnieg? ;(

  9. Shivunia pisze:

    Luana >> Zawsze przeraża mnie jak ktoś używa słowa „rano”. Zawsze boje się która to mogła być godzina. Ale do rzeczy…
    Woody i Trey faktycznie mają do siebie spore zaufanie, a poza tym, cóż mleko już się rozlało, wkurzaniem się wiele tu nie zdziała, może co najwyżej jakoś obrazowo (np masturbując się w zamian na jego łóżku, albo tym grożąc, albo seksem z Tomasem) mu przekazać aby więcej tego nie robił. Trey głupi nie jest, przyswaja informacje jakie się mu mówi ;p
    Sebcio i Franio, cóż nie mogę się nawet spierać że Franio nie jest słodki. Jest po prostu przeuroczy. I Sebastian wpada w te jego sidła słodkości jak osa do miodu. Byle się w tym nie utopił. Ale miło też słyszeć, że w ogóle cała sprawa wywołuje zaciekawienie. Bo co by nie mówić, taki jest tego nasz „mroczny” cel ;) Trzymaj kciuki za chłopaków, przyda im się.

    O. >> Nadgonić XD jak jakieś wyścigi normalnie hahaha

    MoNoMu >> Drzewiasty XD Bezbłędny nick. Ale miło słyszeć, że podoba się relacja chłopaków. Budowali ją już trochę czasu. A co do Treya, to nie moja postać, więc mogę się pomądrzyć, ale wydaje mi się, że i tak mogło by go do takich eksperymentów ciągnąć. Jednak Internet jest też tego pełen, więc jak nie Woody to jakoś inaczej by się na analną penetracje natknął…. To zdanie chyba dziwnie zabrzmiało. Niemniej. Wyczuwam mały zgryz do Tomasa. Co jest nie powiem, ciekawe do obserwacji. Jednak postacie jak budzą emocje to fajnie się czyta opinie ;)
    Ogólnie co do badań takich, bardzo często jest że mówi się uczestnikom, że będzie badane to i to, a bada się kompletnie inną rzecz. Co by jednak nie było to jakoś oszukiwane. Inwigilacja też by musiała być jak mówisz jakoś podpisana, a do tego o wszystkim musiał by wiedzieć dyrektor, bo jak szkoła, to co innego (ona jak i ulice i tak sa nagrywane) tak przestrzeń prywatna to co innego. Ale dobrze kombinujesz ;) Nam też trochę poszukiwania zajęły czasu i liczymy, że większych błędów nie ma ;p

    Omega >> Trey i Woody znają już się trochę czasu. I cóz, pewnie nie jedno porno obejrzeli. A jako że są płci męskiej przypuszczam, że temat seksu jest lżejszy u nich niż u kobiet, dlatego na swój sposób jestem wstanie sobie wyobrazić spokojnie własnie taki luz, nawet jeśli chodzi o seks i inną orientacje.
    Tomas… jego największy problem to nadal „a co jak ktoś się dowie”. I to chyba mega kumuluje inne problemy. Trey mam większy „mam-to-w-dupizm”. Może nie dosłownie hahaha. Co do reszty twoich pomysłów, zaprzeczanie im czy potwierdzanie to by było trochę jak zdradzanie fabuły, ale… Tomas był już z Foxym. Zaręczam, że za rączki się nie trzymali.
    Krety, szczury… dużo zwierzątek tam się kryje. Ale miło się czyta waszych domysłów. Zawsze może być to ktoś kompletnie nie zauważalny… plus to co i tak musi być na terenie szkoły albo w internacie. A przynajmniej coraz więcej takich placówek ma kamery ze względów bezpieczeństwa. Tak jak te są w miejscach publicznych w miastach. Mimo wszystko obecnie nadzór jest dużo łatwiejszy niz kiedyś był. Ale my wszystkich tajemnic na raz nie możemy zdradzać ;) Powoli się wszystko wyklaruje. Mamy taką nadzieje :D

  10. Omega pisze:

    Od samego początku tego opowiadania podobają mi się relacje Woody’ego i Treya, Mogą sobie swobodnie rozmawiać o sprawach łóżkowych i żadne z nich nie obrazi się za uprawianie seksu w nie swoim łóżku :P Choć ciekawi mnie jak to jest z Tomasem… Czemu nie pozwala swojemu chłopakowi być na górze? (cóż… domyślam się, że gdy uda już się go namówić, to będzie nieziemsko słodki :D ) Po prostu się czegoś obawia, miał zły pierwszy raz i dlatego nie chce, czy po prostu jest analną dziewicą i nie jest pewien co do oddania cnoty? xD
    Zmiana tematu :P Franio jest przesłodki (w sumie ciężko znaleźć chwilę, w której słodki nie był), choć mam wrażenie, że braciszek go nawiedzi i zastanie w dziwnej, dwuznacznej (lub jednoznacznej ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) sytuacji :P Ciekawi mnie ciągle jak oni ich sprawdzają… Nie wydaje mi się, aby robili to przez portale społecznościowe, bo nie każdy jest jak Foxy, który dzieli się prawie każdym elementem swojego życia (prawie, bo o związku jego i Erica zbyt wielu nie wie :P). Podsłuchy lub ukryte kamery są prawdopodobne, choć jednak dyrektor musiałby wyrazić na to zgodę, a wątpię aby chciał, aby ktoś obcy obserwował życie jego syna. Może mają kreta w projekcie? Colin i Tyler się nie wyróżniają, więc w sumie mogłabym ich podejrzewać, ale myślę, że jeśli serio ktoś szpieguje i donosi, to byłby wszędzie, ale tak naprawdę nikt by go nie zauważył… jednak chyba to jest mało prawdopodobne, bo przecież nie wlazł Ericowi i Foxy’emu do pokoju i nie podsłuchał, bo wydałby się podejrzany… Serio mnie to nurtuje…
    No cóż… Życzę wam dziewczyny sporo weny i nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów :3

  11. MoNoMu pisze:

    Drzewiasty i Trey mają taką super relację, ich rozmowa była po prostu bezbłędna xD
    To prawie jak przeznaczenie. Gdyby Trey nie miał w pokoju kumpla geja, pewnie nigdy nie pomyślałby o takich zabawach. Trochę mi żal Woody’ego, bo to taki fajny, bystry chłopaczek i musi się użerać ze swoim nerdem, który jedynie co sobie daje zapiąć to rozporek.

    Zastanawiam się, czy rozmowy chłopców rzeczywiście są jakoś rejestrowane. Czy to wizja, czy fonia, czy obecność w internetach. Sądzę, że nawet w Hameryce na taką inwigilację trzeba mieć zezwolenie odpowiednich służb i musi być jakiś powód – podejrzenie popełnienia przestępstwa. Poza tym np. w przypadku badań klinicznych nowych leków, czy metod leczenia wszystko musi być wyjaśnione, a osoba biorąca udział może w każdym momencie po prosić o dodatkowe wyjaśnienia i musi mieć umożliwiony kontakt z osobą nadzorującą projekt. Pewnie podobnie jest w przypadku badań nad psychologią człowieka lub uczestniczy podpisują jakieś specjalne papiery, że są świadomi zagrożenia bla bla bla…

  12. Luana pisze:

    Rozdział przeczytałam rano, ale dopiero mam czas usiąść i skrobnąć parę słów na jego temat.
    Fajnie, że Woody nie wkurzył się z powodu łóżka. Raczej to dla niego zabawna sytuacja. I super, że Trey przyznał się jak mu było. Ogólnie to podoba mi się relacja tych chłopaków. Widać, że mają do tego drugiego zaufanie i mogą pogadać na różne tematy. :)
    A co do Sebcia i Frania. Tu bym się o nich rozpływała godzinami. Szczególnie nad Francisco czyli słodyczą nad słodyczami. Osłodzi każdą chwilę. „Potrafisz być słodki, naprawdę. Totalnie nie dziwię się Sebastianowi ” Popieram.
    Jestem ciekawa jakie w przyszłości będą konsekwencje ich kłamstwa, ale ja tam cieszę się, że ukryją prawdę, bo też lubię drugą parę. Poza tym fajnie byłoby gdyby Seba, Franio, Foxy i Eric zakumulowali się.
    A i czekam na tę gorącą noc Frania i Sebastiana. :DDD

  13. Katka pisze:

    Saki, taaaak szczurki XD można się było tego spodziewać. A Franio jest słodki to nie ma co zaprzeczać i Sebcio na pewno by nie chciał by to było nielegalne. No i fajnie że Ci się podobał też seksik Treya i Harp. A Woody faktycznie się zachował tak w swoim stylu czyli po prostu… na luzie. Chyba mało co jest w stanie go wkurzyc XD

    Linerivaillen, tatulek czeka na swoją kolej XD ale już niebawem… ;)

    Yaoistka, spoooko poczekamy ;*

    O., jakby się Tomas dowiedział to może by mi przykro było ale sam fantazjuje i postaciach z filmów i tak dalej więc są kwita XD a Eric mógł wstać, mógł… co do błędu to już poprawione :) Lol i czemu tatulek akurat w ogródku? XD lepiej bezpiecznie w domciu.

    Anmorada, bardzo bym chciała odpowiedzieć Ci na to pytanie ale niestety nie jestem w stanie. Pewnie rozdziałów jeszcze sporo przed nami bo dużo chłopaków wciąż bierze udział w projekcie. Ale ile to nie jestem w stanie powiedzieć bo wciąż opowiadanie piszemy.

  14. anmorada pisze:

    Hej.
    Czy mogłabym prosić o info ile jest jeszcze planowanych rozdziałów PD, bo nie wiem czy już zacząć czytać czy jeszcze trochę poczekać (wolę gdy opowiadanie jest już skończone i nie muszę czekać na ciąg dalszy, szczególnie gdy mnie wciąga :)). Przepraszam jeśli się powtarzam i już było to gdzieś napisane.
    Dziękuję A

  15. O. pisze:

    P.s plus dla Treya że nie oburzył się o wykorzystanie swego łoża.
    A tatulek się wypina w ogródku? xD

  16. O. pisze:

    Jestem ciekawa jakby zareagował Tomas gdyby się dowiedział, że jego chłopak fantazjuje o swoim współlokatorze, którego posunęła dziewczyna. Bez obrazy dla Harp ale ją można z wyobrażeń usunąć ;)
    Poranne czułostki!! Dobrze, że Eric się nie przebudził i nie słyszał tych komplementów Julesa xD wiem że Foxy taką ma naturę ale, zawsze jest jakieś ale za które można by przeprosić lodzikiem? Eric! Mogłeś wstać -.-
    Martwi mnie jedna kropka na końcu zdania. Zazwyczaj jak akcja była ciągnieta dalej to był wielokropek. A chłopacy sobie ciągną bez nas :(
    Beta nie umiała się zdecydować, że zostało „piersi/torsie” czy chodzi o ten fragnent ciała tj kawałek piersi i mostka?

  17. saki2709 pisze:

    Wiedziałam, że będą szczurki XD I się nie zawiodłam. Ale urwać w takim momencie? Zastanawiam się, czy będziecie kontynuować scenę, czy jest już skończona i w następnym rozdziale będzie już co innego. Franio jest tak słodki, że to powinno być chyba nielegalne XD Rozwaliła mnie rozmowa z Foxem i niczego nieświadomy Latynos. Czekam z niecierpliwością na to ich spotkanie. Jak jest Foxy, to mogę być pewna, że nie będzie nudno XD
    W poprzednim komentarzu zapomniałam dodać, że niegrzeczni Trey i Harper zrobili to na łóżku Woody’ego, ale tak to jest, jak się komentuje z opóźnieniem. Zawsze coś z głowy wyleci. Wracając do rozdziału, Woody przyjął to całkiem spokojnie i chyba bardziej go ta sytuacja rozbawiła niż zdenerwowała. Ale nie spodziewałam się po nim wielkiej burzy. Takie zachowanie było w jego stylu. Trey ma ból dupy, ale założę się, że będzie chciał to powtórzyć. Może nie w najbliższej przyszłości, ale też nie będzie pół roku czekał na powtórkę. Szacun, że się odważył przyznać przed kumplem, że mu się podobało i nie dziwię się jego zawstydzeniu. Aż jestem ciekawa sprawozdania Harper.
    Chyba o niczym nie zapomniałam. Chociaż chce mi się spać i głowy nie daję.
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.
    Pozdrawiam cieplutko i życzę weny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s