Fanfic by Liv – Słabe książki a seks

Jasnowłosy, szczupły mężczyzna rozsiadł się wygodnie w fotelu. W jednej ręce trzymał książkę, w drugiej kubek parującej herbaty. Poprawił poduszkę, pokręcił się, westchnął i ciężkim wzrokiem spojrzał na okładkę książki. Pomieszał łyżeczką herbatę i poprawił sterczące, kręcone włosy. Książka nie znikła, wiec w końcu niechętnym ruchem sięgnął po nią i otworzył.
— Muszę przyznać, że widok ciebie tak ochoczo zabierającego się za czytanie należy do rzadkości —usłyszał Ridley zza pleców.
Wysoki, przystojny mężczyzna opierał się o framugę drzwi i przyglądał się Ridleyowi trochę rozbawionym spojrzeniem.
— To prezent — wyjaśnił siedzący, po namyśle odkładając książkę na stolik. Skoro już rozmawiają, to nie będzie przecież czytać.
Albert uniósł pytająco brwi.
— Ten fakt umniejsza wartość książki?
— Od mamy — uściślił Rydle. — Kupiła mi „Zmierzch”. To pierwsza cześć.
— To ta seria popularna wśród nastolatek? — Albert prychnął i pokręcił głową z ironicznym uśmiechem. Usiadł na kanapie naprzeciwko fotela. — Dlaczego ci to kupiła? I dlaczego to czytasz?
Ridley znowu westchnął.
— Kupiła mi, bo leżało na polecanych, a czytam, bo wyraźnie oczekuje ode mnie pozytywnej recenzji. Była z siebie bardzo dumna.
— Recenzja raczej nie będzie pozytywna, czy się mylę? — zapytał Albert bez krztyny współczucia.
— Jeszcze nie skończyłem, ale… nie, raczej się nie mylisz. Tylko ze dzisiaj jest Dzień Matki, więc muszę do niej zadzwonić. A podarowała mi tę książkę już parę tygodni temu, coś wypadałoby jej powiedzieć. Tylko nie chcę być niewdzięczny… A ona tak to odbierze. Chociaż jest wiele rzeczy, które robiłbym teraz dużo chętniej, niż czytał to to — wskazał na lezącą spokojnie za stoliku książkę.
Popatrzył na nią chwilę, po czym napił się herbaty z grobową miną.
Albert śledził wzrokiem jego ruchy i uśmiechnął się lekko.
— Nie przesadzasz trochę? To po prostu nie najlepsza książka, wystarczy ją przeczytać. Nie umrzesz od tego.
Ridley aż wlepił w kochanka zdumione spojrzenie. Albert na chwilę stracił rezon, bo Ridley taki skulony w fotelu, z kubkiem herbaty, wielkimi oczami i rozchylonymi ustami wyglądał… cóż, słodko.
— Ale ja nie lubię słabych książek! Przeczytanie tego to nie jest taka prosta sprawa. Zwłaszcza kiedy na siłę próbuję coś z tego wynieść.
— Słabe książki też są potrzebne. Dzięki nim można rozpoznać te dobre — zauważył Albert.
Ridley zmarszczył brwi w zastanowieniu.
— To prawda. Tylko że ja już mam kolejkę świetnych książek. I nie potrzebuję porównania żeby wiedzieć, że to je wolałbym czytać.
Albert pokręcił głowa.
— Próbowałem ci pomoc znaleźć jakieś pozytywy, ale skoro nie chcesz… Idę po herbatę.
Ridley zaśmiał się cicho.
— Zupełnie jakbyś uciekał od dyskusji. I możesz jeszcze zostać — to mówiąc uniósł się z fotela i, z własną herbatą, usiadł na kanapie. Oparł głowę o ramię Alberta i upił łyk.
Albert przewrócił oczami i przekręcił się tak, żeby móc patrzeć na kochanka, który, ze wzrokiem smętnie utkwionym w stoliku z książką, popijał herbatę. Kiedy zauważył spojrzenie drugiego mężczyzny, uniósł kącik ust i z zaskoczenia pocałował go w usta. Nie czując żadnego oporu, odstawił kubek na podłogę i pogłębił pocałunek.
— W ten sposób nie skończysz dzisiaj — zauważył kąśliwie Albert, ale nie pozwolił mu się odsunąć.
Zaczął delikatnie całować Ridleya po szyi.
— Trudno — odpowiedział prosto mężczyzna i zamruczał. Uwielbiał usta Alberta na swojej szyi. I ten seksowny zarost… — Słabe książki przynajmniej wzmagają chęć do szukania przyjemniejszych alternatyw spędzania wolnego czasu…
— Która w ogóle jest godzina? — zapytał Albert. Nie lubił przyznawać się przed sobą, jak Ridley na niego działa.
— Seks można uprawiać o każdej porze dnia, to nie niewłaściwe.
Albert zastygł na chwilę, by zaraz wznowić pieszczoty szyi Ridleya. Oczywiście jego mężczyzna jak zwykle domyślił się, o co naprawdę pytał. I jak Albert trochę podziwiał jego spostrzegawczość, tak nie przepadał za bezpośredniością akurat w tych sprawach. Seks to jednak… no, seks. W łóżku, normalnie.
Ridley na szczęście nie dał mu czasu na rozmyślania, wcałowując się z pasją w jego usta.
— Możemy przenieść się do sypialni — wydyszał.
Albert westchnął i wsunął dłonie we włosy Ridleya. Jego włosy zawsze go… odstresowały.
— Dobrze. Herbata ci wystygła — nie mógł podarować sobie tej uwagi.
Jego kochanek drgnął i zdziwiony poszukał wzrokiem herbaty. Na chwilę odsunął się od Alberta i podniósł kubek z podłogi.
— I tak dobrze, ze się nie wylała. Odstawię do kuchni, a ty mógłbyś się rozebrać..? — bardziej zapytał niż poprosił.
Albert zaśmiał się po chwili i jeszcze szybko pocałował Ridleya.
— W sypialni. Ale ja ciebie.
— Jasne — zgodził się bez oznak wstydu kochanek. — Nawet nie zakładałem dzisiaj innej konfiguracji, masz za dobry humor. Uwielbiam cię i… — zamruczał i cmoknął Alberta w policzek. — rusz się.

16 thoughts on “Fanfic by Liv – Słabe książki a seks

  1. Liv pisze:

    Shiv, jak teraz mysle, to 50 twarzy greya byloby nawet lepsze ;)
    I dziekuje :)

  2. Shivunia pisze:

    Oh oni są idealni do takich miniatur. Czasami nie ma co pisać więcej a chce się coś pokazać jakiejś pary. A oni są do tego genialnie. I cóż. Ja jestem w dwóch drużynach – i kawcia i herbatka mrrr
    A zmierzch… A może Albert do pary powinien dostać 50 twarzy Greya? Obaj mieli by „zakazane księgi „. Nie wiem kto co by gorzej zniósł. Oh! Aż zaczęłam o tym dumać. No ale nic. Dzięki za ficzka. Nastrojowy bardzo bardzo! :-*

  3. Katka pisze:

    Słyszymy, słyszymy XD Możemy na dzień dziecka faktycznie coś wrzucić – nie wiem, czy pamiętacie, ale jakiś czas temu dałyśmy możliwość, że jak coś zgadniecie w ankiecie, to pojawi się z tą parą mała miniaturka. Nie zgadliście, więc sie nie pojawiła XD Możemy ją wrzucić, ale to dosłownie króciuteńkie coś, więc bez szału. Napisać jednak do Dnia Dziecka nic nie zdążymy raczej, więc jeśli nie pogardzicie tyci sceną, to możemy wrzucić ;)

  4. Liv pisze:

    No tak, zapomniałam o magicznych znakach mniejszości i większości. :p
    Ucięło kilka serduszek i uśmiechniętych buziek. xd
    I jakoś wszystkim brakuje tej parki, może to znak..? ;3

  5. Desire pisze:

    Och, współczuję Ridleyowi… ja bym nie wytrzymała czytając „TO” xD mama lubiąca się znecac nad synem w tak okrutny sposób! Hahah~~
    Herbatka, kocyk, Ridley+Albert- no tak to można żyć! Bardzo fajne przedstawienie ich, no i to było takie mega w ich stylu ;)
    Bardzo przyjemnie mi się czytało i fajnie, że postawiłaś na nich, bo naprawdę bardzo brakowało mi tej parki. Dziękuję Ci
    Pozdrawiam ;)

  6. Liv pisze:

    Bebok, nie ma sprawy! xd To ja dziękuję <3
    No i właśnie napisałam, dlaczego herbata, a nie kawa, wiesz… :3

  7. Liv pisze:

    Katka, dziękuju. :) Zgadzam się co do pogody, tak właśnie o nich pomyślałam… I wiesz… są dwa rodzaje ludzi – ja jestem herbata team xd
    O., dzięki, ale recenzję tej bestsellerowej sagi chyba sobie odpuszczę. Ridley tak samo ;)

  8. Bebok pisze:

    Och bożeee… jak ja za nimi tęsknię <3 Tylko dlaczego Ridley pije herbatę? Kawusia byłaby idealna! <3<3<3 Uwielbiam ich! Dzięki Liv za chwilę przyjemności w ten koszmarnie deszczowy dzień! ;)
    Zmierzch… pamiętam jak w gimnazjum mi się to podobało… dopóki film mi nie zniszczył wyobrażonych obrazów xD

  9. O pisze:

    Ah! Cali oni, herbata, koc, kanapa <3 milusia miniaturka, nie chcesz dopisac recenzji zmierzchu? :p

  10. Katka pisze:

    Ooooch, słodycz! Znowu zaskoczyłaś paringiem! :D Albercik i Ridley są mega idealni na taką pogodę, jaka panuje u mnie ostatnie kilka dni (deszcz, deszcz i jeszcze raz deszcz). Są tacy melancholijni, że aż się chce zakutać w kocyk i napić z nimi kawki (herbata, fuj), a Ty bardzo fajnie ujęłaś właśnie ten ich specyficzny nastrój. Dało się go wyczuć doskonale, więc gratki :D No i współczuję Ridleyowi! XD On ma jeszcze bardziej wygórowane wymagania niż pewnie większość z nas, więc naprawdę, musiał aż fizycznie cierpieć, czytając Zmierzch XD Czego się nie robi dla mamy… Swoją drogą chwała Albertowi, że tym, jak na niego działa, uratował go przed niedolą XD Uroczy fik! :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s