Project Dozen – 29 – Kumpelska interwencja

Trey już przygotowywał się, by pojechać do Harper. Znowu udało mu się załatwić sobie podwózkę. Teraz szukał swojej czapki z daszkiem wśród ciuchów, które wcześniej porozrzucał na łóżku, by wybrać jakieś odpowiednie.
— Zaproś Tommy’ego. Nie będzie mnie długo, to macie czas na jakieś igraszki — zasugerował przez ramię i mrugnął do kumpla.
Woody aż się lekko skrzywił.
— Wiesz, że on pewnie wyglądałby jak burak, jakbyś mu to powiedział? I jak długo?
— Parę godzin. Rodzice Harp wracają późno z jakiejś kolacji, więc mamy wolną chatę — wyjaśnił Trey i sięgnął w końcu po czapkę, którą odkrył pod jedną bluzą.
— A jakieś plany na weekend? Byłoby w sumie miło, jakbyś został przez nich zaproszony na noc. — Woody zaśmiał się, sugerując wymarzoną opcję dla Trey’a, a jednocześnie nierealną.
Chłopak obejrzał się na niego z krzywym uśmiechem.
— Jasne. Marzenie. — Założył czapkę na głowę i już był prawie gotowy do wyjścia. Potem jednak zagryzł wargę i chwilę patrzył na kumpla trudnym do odczytania wzrokiem.
Ten ściągnął brwi pytająco, siedząc na swoim łóżku.
— Co?
— Zapytam teraz o coś… i jak wybuchniesz śmiechem, oberwiesz głośnikiem — odpowiedział Trey, bo akurat stał obok biurka, a głośnik był najbliższą, ciężką i twardą rzeczą, jaka mogłaby sprawić ból jego kumplowi.
Woody zrobił głupią minę z otwartymi ustami i zagubionym spojrzeniem.
— Eee… no, postaram się.
Trey najpierw tylko zagryzł wargę, a potem oparł się plecami o biurko i odetchnął.
— Oglądałem ostatnio pornosa, gdzie laska topowała. Nakręciłem się… — zaczął.
Woody przechylił się do przodu, skupiając się.
— No… I?
— I… myślisz, że Harp by chciała spróbować? Mógłbyś z nią o tym pogadać…?
— Wiesz… — zaczął Woody, po czym wydął policzki i odetchnął ciężko. — No, pogadać zawsze można. No i klepie cię czasami po tyłku, więc może by jej się to też podobało. Spytaj. Czy — zaśmiał się krótko — ja mam spytać, czy chciałaby cię przelecieć?
Trey zagryzł wargę i odchrząknął. Dobra, głupio było to tak nazywać, ale z drugiej strony trochę go to kręciło. A był nastolatkiem, do cholery, miał prawo eksperymentować. W tym wszystkim jednak obawiał się, co by było, jakby zasugerował coś takiego Harper. Jak każdy, nie chciał być wyśmiany.
— Możesz jej zapytać, ale bardziej jako luźna gadka o upodobaniach? — zasugerował i wzruszył ramionami. — Jak będzie zniechęcona, to przynajmniej z siebie idioty nie zrobię.
— Spoko, to będę pamiętać, aby ją wypytać przy najbliższej okazji. Wiesz, kumpel gej, może lepiej zrozumie. — Woody zaśmiał się, nabijając się ze stereotypów, które czasami się sprawdzały. — A na razie spadaj, też posłucham twojej rady.
— To powodzenia w zaliczaniu kolejnych baz — odpowiedział Trey i jeszcze sięgnął po swój telefon z biurka, by wsunąć go do kieszeni wąskich, zielonych spodni. — Narka, bracie — dodał, ruszając do wyjścia.
— Nara — odparł Woody i Trey jeszcze widział, jak sam sięga po telefon, nim wyszedł z pokoju.
Pojechał z kumplem do Newcastle, a potem musiał wziąć jeszcze autobus, by dostać się do swojej dziewczyny. Po drodze wypalił jeszcze jednego papierosa i w końcu, gdy już powoli zbliżała się szósta wieczór, dotarł pod dom Harper. Zadzwonił do drzwi, czując przyjemne podekscytowanie na myśl, że ją zobaczy.
Z jednej strony żałował, że nie chodzą razem do szkoły, a z drugiej może dobrze było nie widzieć, jak inni się na nią patrzą. Bo przecież musieli. Była zjawiskowa.
— Hej. — Uśmiechnęła się do niego, otwierając drzwi i będąc tylko w dresowych spodniach i obcisłej, dość krótkiej koszulce z nazwą zespołu rockowego. — Całkiem punktualny — pochwaliła, cofając się w drzwiach.
— Staram się — odparł, wchodząc do środka. Bez pochylania się zdjął trampki, czapkę odłożył na szafkę, a potem ujął Harper w talii i pocałował ją na powitanie. — Jak tam, moja mała? Ile mamy czasu?
— Miej więcej godzinę temu pojechali, więc minimum trzy godziny — odparła, obejmując go za szyję, a zaraz potem zsuwając jedną rękę w dół i szczypiąc chłopaka w pośladek. Zaśmiała się przy tym figlarnie, a Trey mimowolnie przypomniał sobie o rozmowie z Woodym. Myśl o Harper ze strap-onem zaatakowała jego wyobraźnię i poczuł dreszcz w okolicach własnego krocza.
— W sam raz, by spędzić czas aktywnie — odpowiedział z uśmiechem w kąciku ust i possał dolną wargę dziewczyny, a jedna jego dłoń już powędrowała pod jej bluzkę.
Harper zaśmiała się i zamruczała w jego usta, całując go i ciągnąc w głąb domu. Trey po drodze pomasował jej nieduże piersi i odpowiadał na pocałunki. Bywał już u niej kilka razy i kochali się, gdy tylko nadarzała się okazja, ale on wciąż miał mało. Był przepełniony żądzą, a Harper podniecała go tak bardzo, że ciężko było mu się od niej odsunąć.
— Gdzie chcesz? — zapytał w jej wargi.
— Gdziekolwiek. Mam straszną ochotę. — Dziewczyna zaśmiała się lubieżnie, po czym pstryknęła go w nos. — Ale nie myśl sobie. Ja tu żądzę — dodała żartobliwie i pocałowała go mocno, przylegając całą piersią do niego.
— Mmm… tak jest… — odmruczał z podnieceniem i schylił się, by zacząć delikatnie obcałowywać jej szyję, która tak cudownie pachniała. Ale przy tym już masował jej krocze przez spodnie dresowe.
Ona w tym czasie oparła się o najbliższą ścianę i wsunęła palce we włosy Treya.
— I co? Już skończył się… twój szlaban? — zagadała, czekając, aż chłopak zdejmie jej koszulkę, pod którą nie miała stanika.
— Tak, już mogę radośnie chodzić do szkoły. Jak grzeczny chłopiec — odpowiedział z lekkim uśmieszkiem i uznając, że już chce ją nagą, podciągnął jej bluzkę do góry. A gdy tylko ta wylądowała na ziemi, pochylił się i possał jej sutek.
Harper zamruczała z przyjemnością.
— Mój grzeczny chłopiec? — spytała z rozbawieniem, przygryzając lekko wargę, bo było jej przyjemnie. Lubiła Trey’a i sposób, w jaki na nią patrzył. Czuła się przy nim pewnie i dobrze.
— Tylko twój — odpowiedział, popatrując na nią z dołu i oblizując dookoła sutek językiem, jedną dłoń wsunął w jej bieliznę i pomasował ją tak, jak lubiła. Nauczyła go już, gdzie jest jej najlepiej.
Dziewczyna stęknęła, wczepiając palce w jego ramiona i trochę go przy tym drapiąc.
— Więc… — Odetchnęła głęboko, aż unosząc pierś w górę. Zebrała też włosy do tyłu. — Klękniesz? — spytała, patrząc z wyzwaniem w oczach.
Po ciele Trey’a przebiegł błyskawicznie silny dreszcz, a penis drgnął mu z podniecenia. Chyba byłoby to silniejsze tylko w momencie, kiedy Harper powiedziałaby to rozkazująco.
Nie odpowiedział, a przynajmniej nie werbalnie. Nie przerywając kontaktu wzrokowego, opadł na swoje kolana, obsunął jej spodnie dresowe i przytulił twarz do jej majteczek.
Zadowolona i podbudowana posłuchem Harper uśmiechnęła się szerzej.
— Zajebiście wyglądasz — pochwaliła go i na moment chwyciła jego brodę, sama się pochyliła i cmoknęła go w usta. – Ściągnij mi je.
Trey tylko na to czekał. Jego własne spodnie były już maksymalnie wypchane przez wzwód, który chyba powstał mu w dziesięć sekund. Obsunął w dół bieliznę swojej dziewczyny i zwilżył wargi językiem.
— Zrobię ci tak, że odpłyniesz — wydyszał, trzymając ją za biodra i zaczynając ją lizać.
— No, ja mam nadzieję — odparła Harper, wyciągnęła jedną nogę z nogawki i postawiła stopę na udzie chłopaka. Jednocześnie dalej masowała jego włosy i czasami pochylała się, aby podrapać go po plecach.
Trey za to pracował nad jej podnieceniem z dużym zaangażowaniem. Miał przy tym zamknięte oczy, ale jego dłonie masowały dziewczynę po bokach i pośladkach, a jego język to oblizywał jej łechtaczkę, to drażnił ją przyjemnie. Kilka razy chłopak nawet possał miękkie ciało z niskim pomrukiem. Czuł, jak dziewczyna drży, jak oddycha głęboko i co chwilę powtarza jego imię. Było jej dobrze i rozkoszowała się tym, co daje jej chłopak.
— Mm… Trey, chodź już do mnie — zachęciła go w końcu, nie chcąc dłużej czekać.
Chłopak odetchnął nisko i wstał z kolan. Sięgnął do swoich spodni, rozpiął je i obsunął w dół razem z bielizną, a jego penis zabujał się, nagle uwolniony. Trey za to pocałował mocno swoją dziewczynę, na ślepo sięgając do spodni po kondom i zakładając go.
Harper objęła go jedną ręką za ramię, a drugą… chwyciła go za tyłek, ściskając i aż wbijając w skórę paznokcie.
— Mm… — zamruczała, prężąc się przy ścianie.
O tak, Trey chyba coraz bardziej lubił, gdy dobierała mu się rękami do tyłka. Podniecenie w nim szalało.
Kiedy udało mu się założyć prezerwatywę, ujął Harper za udo, otwierając ją na siebie. Popatrzył w jej oczy, pocałował ją namiętnie, penetrując głęboko językiem i zaczął w nią wchodzić. Miał wrażenie, że zanurza się w niebie.
Dziewczyna chwyciła się na moment mocniej jego ramion, oddając pocałunek i z przyjemnością przyjmując go. Och, Trey był cudnym chłopakiem. Uwielbiała z nim spędzać czas i kochać się.
— Jak… dobrze… — zamruczała, prężąc się i całując go.
— Tak? — mruknął pytająco Trey, dotykając ją po piersiach wolną dłonią i poruszał biodrami mocniej w momencie, kiedy czuł, że ciało Harper pozwala mu na to. Nie chciał sprawiać jej bólu. — Dobrze ci robię?
— Bardzo dobrze. Och! — jęknęła i zmrużyła oczy na chwilę, zagryzając wargę. — Szybki numerek przy… mm, ścianie. — Zaśmiała się i ugryzła go w wargę.
Trey odpowiedział uśmiechem, znów przyspieszając i samemu czerpiąc z tego wsuwania się cholernie dużo rozkoszy. Udawało mu się już nie dochodzić za szybko i dawał przy penetracji masę przyjemności swojej dziewczynie, ale teraz doskonale widział, że oboje chcą zrobić to szybko. Posuwał więc ją w szybkim tempie, obdarzając ją innymi pieszczotami, to całując się z nią, to pochylając do jej piersi i ssąc je.
Harper z każdą sekundą była coraz bardziej rozedrgana i niemalże nieobecna. W końcu jęknęła głośniej, drapiąc i mocniej wbijając w niego place. Objęła go nawet nogą za biodro, przyciskając i przytulając mocno do siebie. To było na tyle dobre uczucie, widzieć ją szczytującą z nim, że sam po kolejnych kilku pchnięciach w jej ogarnięte rozkoszą ciało, także skończył. Drżał przy tym z przyjemności i trzymał ją mocno przy sobie. Jej szczupłe, seksowne i rozgrzane ciało. Nie mógł marzyć o lepszym powitaniu.
— Mmm… okej? — zapytał przy jej uchu, cmokając je i powoli się z niej wysuwając.
— Bardzo… okej — zamruczała nisko Harper i zsunęła palce po jego plecach aż na tyłeczek. — Seksownie.
— A ty serio lubisz moją dupę, co? — zapytał z rozbawieniem, jeszcze się nie odsuwając, tylko co raz cmokając jej śliczną twarz.
— Jest seksowna — przyznała szczerze Harper. — Nie masz jakichś antygejowskich jazd, że cię po nim macam, co? — zapytała, aby mieć sto procent pewności, bo i tak po tonie dało się przypuszczać, że jakąś pewność co do tego już ma.
— Mój najlepszy kumpel jest gejem. Nie ma we mnie nic antygejowskiego — odpowiedział i cmoknął ją, nim sięgnął w dół, by zdjąć gumkę. — Macaj, ile chcesz — zapewnił ją i… może trochę zachęcił.
— Ile chcę? — spytała podchwytliwie Harper i wsunęła palce wskazujące w rowek swojego chłopaka. Patrzyła przy tym na jego twarz, ciekawa reakcji.
Trey zaczerwienił się trochę i zerknął w jej oczy. Poczuł gwałtowny dreszcz.
— Okej… To całkiem fajne — przyznał niższym głosem.
— Tak? — upewniła się Harper i jeszcze sięgnęła jedną dłonią do siebie. Była wciąż wilgotna, więc skorzystała z tego nawilżenia, aby rozprowadzić je na dziurce swojego chłopaka. Pomasowała ją z zewnątrz, nadal patrząc na jego twarz z zaciekawieniem.
Trey za to już nie mógł nic wydusić. Zrobił się tylko mocno czerwony, odruchowo ścisnął pośladki, ale bynajmniej się nie odsunął. Trzymał tylko Harper w ramionach dość nieruchomo i oddychał głęboko.
Ta pocałowała go w usta i pomasowała opuszką palca jego zwieracz. Było to też dla niej nowe odkrycie, ale na tyle ekscytujące, że oddychała głębiej i aż nie chciała mrugać, aby patrzeć na Trey’a.
Nastolatek wręcz nie wierzył, że jego dziewczyna robi to z własnej woli. A przecież jeszcze dzisiaj rozmawiał o tym z Woodym. Nagle przyszło mu do głowy, że ten mógł napisać jej smsa lub zadzwonić do niej, kiedy on jechał z kumplem.
— Harp… nie gadałaś o tym z Woodym? — zapytał przez ściśnięcie z silnych emocji gardło. Jego penis zresztą znów zesztywniał.
Harper lekko się zarumieniła, po czym zaśmiała i cmoknęła go w usta.
— A co, jeśli tak? — spytała i skubnęła go zębami za dolną wargę.
Trey ściągnął brwi i odetchnął nisko. Chociaż dziwnie było rozmawiać w momencie, kiedy dziewczyna dotykała palcami jego… odbytu.
— Czyli jednak. Dupek, miał pogadać z tobą jakoś inaczej…
— Oj, jak inaczej? — Harper jęknęła i znowu go cmoknęła. — Nawet nie wyobrażasz sobie, jaki miałam rumieniec i uśmiech, jak mi napisał, że o tym myślisz. Ale nie chciał powiedzieć jak dużo — zamruczała i ścisnęła go całymi dłońmi za oba pośladki. — A chcę wiedzieć, bo są bardzo…. smaczne.
Trey jeszcze popatrzył jej sondująco w oczy. Jak nic, jebnie Woody’ego.
— Dobra, to może ubierzmy się, co? I dopiero pogadamy? — zasugerował.
Harper cmoknęła go jeszcze raz, ale puściła w końcu.
— Tylko się na niego nie wkurzaj. Sam chciałeś.
— Jakaś koalicja się wam tworzy? Może oboje mnie wyruchajcie — odpowiedział Trey już trochę bardziej prześmiewczym tonem, podciągając przy okazji spodnie.
Harper zadumała się, przygryzając wnętrze policzka.
— Z jednej strony bym się zgodziła… z drugiej natomiast jesteś mój. Woody niech ma własnego chłopaka — odparła i puściła mu oczko. — Napijesz się czegoś? Mam piwo.
— O, kolejny plus nieposiadania samochodu. — Trey uśmiechnął się i przeszedł przez salon do dużej, miękkiej kanapy. — Jak masz, to daj — poprosił, siadając. A kiedy jego dziewczyna poszła do kuchni, napisał tylko smsa do Woody’ego: „Dzięki, bracie, za szybką interwencję…”.
Nie otrzymał jednak smsa zwrotnego, nim Harper nie wróciła z dwiema butelkami. Od razu usiadła obok niego i jedną nogę zarzuciła mu na uda.
— Co tam? To opowiesz mi, co tam sobie wyobrażałeś?
Trey zerknął na nią swoimi „szczenięcymi” oczami i najpierw się napił. Jedną dłoń położył na jej udzie i odchylił głowę na oparcie kanapy.
— Że to ty trochę bardziej rządzisz — zaczął.
— A już trochę bardziej nie rządzę? — spytała Harper, a w jej głosie słychać było, że go podpuszcza.
Do tego Trey dostał smsa od Woody’ego: „Napisałem tylko, że marzysz o zamianie ról . I do usług ;)”
Schował telefon i znów spojrzał na dziewczynę. Cholera, była taka ładna. Cmoknął ją i znów napił się piwa.
— Dobra, myślałem trochę o tym, czy… — zaciął się i odetchnął. — Czy chciałabyś mi… coś… wsadzić, czy… Nie, dobra, to głupia rozmowa, sorry, że zacząłem, to wszystko trochę pokręcone i w ogóle… — zaczął pewnie, a potem się poddał, czując, że im więcej o tym mówi na głos, tym bardziej kretyńsko to brzmi. Jeszcze Harper pomyśli, że jest jakimś krypto i próbuje dostosować związek z dziewczyną tak, żeby jak najbardziej przypominał ten z facetem.
I prawie przez te myśli dostał zawału, kiedy jego dziewczyna całując go uprzednio w policzek i kładąc dłoń na jego podbrzuszu, spytała:
— Mam nadzieję, że nie penisa. Bo to Woody ma jednego, a nie ja. Ale co innego… też mogę mieć — powiedziała i liznęła go w płatek ucha.
Trey zadrżał na całym ciele i przymknął oczy, a jego dłoń delikatnie zacisnęła się na jej udzie.
— O ile w ogóle cię to kręci… — wymruczał.
— Bardzo — odparła na wydechu do jego ucha. — O ile klasyczny seks też ci nadal w głowie.
Trey przekręcił głowę, by spojrzeć jej z bliska w oczy. Niebieskie, duże, ale pomalowane ciemną kredką. Cmoknął delikatnie jej miękkie wargi.
— Głównie klasyczny mam w głowie. To, o czym rozmawiamy, to tylko eksperyment, na który mam ochotę.
— To trzeba będzie go dobrze zaplanować — stwierdziła Harper i przytuliła się bokiem do Trey’a. Popijała piwo niespiesznie, patrząc na niego znowu z ochotą na seks. — Jak daleko chciałbyś zajść?
— Woody kiedyś mówił, że nie trzeba być kobietą, żeby pierwszy raz bolał. Więc nie wiem, myślałem najpierw o palcach. Ale potem pomyślałem o strap-onie… Wyobraziłem go sobie na tobie… — mówił, głaszcząc jej udo. W końcu popatrzył na jej twarz i uśmiechnął się słabo jednym kątem ust. — Lubię być twój.
— Musielibyśmy zamówić. — Harper wręcz zjadała swojego chłopaka wzrokiem. — Ale musiałabym też pogadać z Woodym, by mi dał jakieś wskazówki, nie? Zgadzasz się na taką komitywę?
— Ogarnia się w tym, więc lepiej zapytać, niż próbować na ślepo. Dzisiaj mnie nie wyśmiał, więc może pomoże. A strap-on… dasz radę zamówić? Mi do internatu nie przyjdzie. Wyobraź sobie, co by było, jakby ktoś go zobaczył. — Trey prychnął pod nosem, bo był pewien, że ta afera byłaby większa niż domniemany romans Julesa i Erika.
Harper lekko się skrzywiła.
— Coś wymyślę, ale najpierw poszukam w Internecie. Jakoś do tej pory nie myślałam jaki. I chciałbyś raczej mniejszy czy podobny do twojego? — spytała, wskazując palcem jego krocze.
Trey za to wychylił się do jej twarzy i liznął kącik jej ust.
— To mój jest raczej większy? — zamruczał.
— Raczej zakładałam, że nie chcesz, abym miała większego niż twój.
Na twarzy Trey’a pojawił się lekki uraz, a jego oczy znowu przybrały ten, nazywany przez Woody’ego i Harper szczenięcym, wyraz.
— Może być podobny albo trochę mniejszy. Ale o to też można zapytać Woody’ego. Nie wiem, jaki ma być, by sięgnął mojego… — zawahał się i ściągnął brwi — punktu g.
Harper cmoknęła go. Wiedziała, że temat jest poważny, ale nie mogła się powstrzymać przed drobnymi złośliwościami. Tym bardziej, kiedy Trey robił takie urocze miny.
— A on wie, gdzie go dokładnie masz? Sprawdzał?
— Nie, stanęliśmy na razie na drugiej bazie — odpowiedział w podobnym tonie.
— Uuu! — Harper zaśmiała się i cmoknęła go w usta. — To już z nim więcej nie graj.
— Będzie wiedział, gdzie jest i ile centymetrów trzeba. — Trey wrócił do poważniejszego tonu i wsunął nos w jej jasne włosy. Jak zawsze ładnie pachniały.
— Spoko, dopytam. I może podzieli się lubrykantem. — Zaśmiała się, tuląc się do Trey’a. — W ogóle, śmiesznie, będę pytać przyjaciela mojego chłopaka, jak go zaliczyć.
Trey nie był w stu procentach pewien, czy jest to dobrym pomysłem, ale ufał zarówno Harper, jak i Woody’emu. Może i często spierał się ze swoim kumplem, a raczej droczył się z nim, ale zawsze byli wobec siebie fair i tak jak on nigdy nie wyśmiał jego preferencji, przy nim czy za jego plecami, tak wierzył, że i Woody będzie w porządku wobec jego pragnień. Więc nie sądził, żeby rozmowa tej dwójki miała na celu jakieś wyśmianie go.
Przekręcił się trochę do swojej dziewczyny, naciągnął jej nogę bardziej na swoje udo i przycisnął ją do siebie.
— I nawet jakby mi się zajebiście spodobało, ale ty czułabyś się w tym nie w porządku, to sobie darujemy — powiedział z naciskiem i pocałował ją.
— Spoko — zgodziła się od razu. — I nawzajem. W końcu nie próbowałeś, to ciekawość. Może ci się jednak anal nie podobać.
— A jak mowa o analu… Ty byś nie chciała? — zapytał nagle Trey, bo z jakiegoś powodu w ogóle tego nie rozważał, a przecież Harper wcale nie miała gorszej dupci niż on.
Dziewczyna zamyśliła się, po czym wzruszyła ramionami.
— Nie wiem. Nie zastanawiałam się nad tym, ale w sumie czemu nie? Chociaż wolę poeksperymentować najpierw na tobie. — Zaśmiała się i pocałowała go.
— Jasne — zgodził się i znów wciągnął jej zapach, siedząc z nią tak spleciony. — Tylko nie gadaj z nim o tym na fejsie. Wszystko da się przechwycić.
— Aż tak ostrożnie?
— Harp, to mój tyłek, a nie wypracowanie na angielski, które ktoś mógłby spisać…
Dziewczyna przewróciła oczami.
— Niby… — Zamyśliła się. — To pogadam z nim osobiście. Chociaż nie każdy każdemu od razu włamuje się na facebooka. Nagrabiłeś sobie komuś?
— Nie wydaje mi się, ale za aparatem, którym zrobiono mi zdjęcie z petem, ktoś stał. Może komuś zalazłem za skórę i nawet o tym nie wiem.
— Tak myślisz? Byłaby trochę lipa, jeśli tak serio by było.
Trey prychnął i puścił jej udo, żeby znów sięgnąć po piwo. Rzadko kiedy udawało się dostawać takie rarytasy.
— Wiem, ale raczej nikt nie zrobił tego z nudy. Myślałem, że to może Cody Solt, redaktor naszej gazetki, ale ledwo gościa znam. Nie miałby motywu.
— A na Woody’ego? Z nim chyba paliłeś. Ale nie no, wy chyba jesteście trochę na uboczu obaj, co?
— Raczej tak, mamy swoją paczkę. Nie wcinamy się w nic, nie rywalizujemy. Nawet nie było nikogo, kto by mógł być zazdrosny o moje oceny, bo mam chujowe. — Trey uśmiechnął się bokiem ust. — Ale teraz wolę dmuchać na zimne.
— Jasne — zgodziła się Harper i jeszcze raz go pocałowała. Bardzo dominująco jak na dziewczynę. — Ale teraz nie myśl o tym. Pij piwo, później będziemy musieli pomyśleć, gdzie schować butelki. — Zaśmiała się. W końcu nie mogli pić.
— Wezmę je ze sobą, jak będę spadał. Wyrzucę gdzieś po drodze — odpowiedział i chętnie napił się piwa. — Chodź do Iggy’ego, co? Dasz mi go na rękę w końcu? — zapytał z lekkim uśmiechem, bo Harper była dotąd bardzo zaborcza, jeśli chodziło o jej iguanę.
I jak nie było niespodzianką i tym razem skrzywiła się lekko przez tę propozycję.
— Niee… O! — Nagle uśmiechnęła się zaczepnie. — Może dam ci go, jak ty dasz mi swój tyłek! — Zaśmiała się, jakby właśnie porównywała dwie dokładnie tak samo cenne rzeczy.
Trey więc od razu zareagował na to krzywą miną. Potem jednak postanowił wykorzystać swój fortel, pochylił się do niej i zrobił najbardziej proszące spojrzenie, na jakie było go stać.
— Tylko na chwilę…
Harper wyglądała na niezdecydowaną. Bardzo niezdecydowaną.
— Ale tylko jak będzie w nastroju — zarzekła się, mając wewnętrzną nadzieję, że jej legwan jednak nie będzie chętny na odwiedzimy.
— Jasne — zgodził się Trey, czując triumf. Odstawił butelkę na niski, stary stolik przed kanapą przywodzący na myśl wyposażenie domu jakiejś starszej pary dziadków. Meble w domu Harper miały swój klimat i widział w tym jej rękę. W końcu lubiła antyki, chociaż sama nie wyglądała bynajmniej, jakby pałała miłością do dawnej mody. — To chodź, mała. — Pociągnął ją za rękę do góry, żeby nie zdążyła wymyślić jakiejś wymówki.
— Ale Treeey! — jęknęła, jeszcze nie chcąc schodzić, a raczej zwlec się z kanapy. — Czemu tak bardzo chcesz go nosić? To jaszczurka, nie puchaty kotek.
— Ale puchatych kotków już wiele nosiłem. Jaszczurki żadnej — odpowiedział, mimo jej oporu dając sobie radę z jej podniesieniem i od razu objął ją w talii. — Nie bądź taka — zamruczał, cmoknął ją w szyję i pociągnął za rękę w stronę schodów.
— Ale Treeey, jak mu się nie spodoba, to się na mnie obrazi — próbowała jeszcze, już dając się jednak ciągnąć jak mała dziewczynka.
— Wezmę wszystko na siebie, obiecuję — odpowiedział z uśmiechem, oglądając się na nią. Prowadził ją dalej, nie zamierzając się ugiąć. — No chodź, chodź. Nie chcesz, żeby dwaj twoi mężczyźni się zaprzyjaźnili?
— Nieee, bo będą chodzić razem na piwo — jęknęła, ale już z nutą rozbawienia.
W końcu, kiedy byli przed pokojem Iggy’ego, odetchnęła ciężko i otworzyła go, wprowadzając do środka swojego chłopaka. W środku było duszno i parno. Pachniało też specyficznie, a duży legwan leżał, wygrzewając się pod lampą. Wyglądało, jakby ich nie zauważył w swoim letargu.
Trey już wiele razy widział swoją dziewczynę z nim na ramieniu i kilka razy dotknął jego twardej skóry. Ale naprawdę był ciekaw, jaki ten jest ciężki. Bo był wielki, trzeba było mu to przyznać.
— Okej, mam jakoś stanąć? Położysz go na mnie? — zapytał, gdy podeszli do jego terrarium. Przyglądał się chwilę jaszczurce przez szybę, aż Harper odsunęła ją.
Iggy uniósł łeb, a ona sięgnęła do jego głowy. Podrapała go, jakby był psiaczkiem.
— No, chodź — zachęciła jaszczurkę i w końcu uniosła ją, łapiąc mocno jej spore ciało. — Pamiętaj, że jakby zaczął się wyrywać, to postaw go na ziemię, nie utrzymasz go — dodała do Trey’a i ostrożnie przekazała mu iguanę.
Chłopak odetchnął głęboko i spróbował ująć ją jak najbardziej stabilnie.
— Kurwa, na serio jest mega ciężki — powiedział z podziwem. Był pewien, że Harper miała rację. Nie miałby szans go utrzymać, jakby zaczął się wić.
— I ma bardzo silny ogon. To same mięśnie — dodała i ostrożnie chwyciła łapę jaszczurki, która zaczepiła się pazurem o koszulkę Treya. — I jak?
— Hm… Jakby to powiedzieć… — Trey popatrzył na zwierzę, mocno wykręcając głowę, a potem uśmiechnął się lekko do swojej dziewczyny. — Wreszcie czuję, że mi zaufałaś.
— Myślałam, że anal jest symbolem pełnego zaufania — prychnęła, zakładając ręce na klatce piersiowej.
— No, może gdybyś to ty mi dała swój tyłek. Ale ja się otwieram, pozwalam ci macać swoją dziurkę, a ty nawet mi nie dałaś go potrzymać… — odpowiedział z rozbawieniem Trey i przesunął palcami po twardej, chropowatej skórze pupila dziewczyny. — Teraz jesteśmy kwita.
— Dupa za jaszczurkę? — Dziewczyna zaśmiała się, a Iggy ożywił się bardziej, starając się wdrapać po Trey’u, który go trzymał. Zarysował go przy tym pazurem, nawet przez koszulkę.
Chłopak skrzywił się lekko, już widząc, że jest to mało komfortowa zażyłość.
— Dobra, mogę postawić wyżej poprzeczkę, ale nie wiem, co jest dla ciebie cenniejsze niż ta… — Jęknął, gdy Iggy znów podjął próbę podróży — mała Godzilla.
— Hmm, w sumie, masz rację. Iggy jest najważniejszy — odparła Harper i delikatnie odczepiła nogę iguany, aby ta nie wspinała się za wysoko. — Już się nim nacieszyłeś, mogę go zabrać?
— Tak… — Trey powitał jej propozycję z ulgą. Nie zareagował jednak gwałtownie, tylko pozwolił dziewczynie zabrać zwierzę. Potem pomasował sobie ramię, a kiedy Harper odłożyła iguanę do terrarium, objął ją od tyłu w pasie, pocałował w szyję i szepnął stronę jaszczurki: — I tak jest moja.
— Przyznaj, bałeś się, kiedy zaczął się wspinać — powiedziała dziewczyna, wygrzebując z miseczki owoc i podając go wprost do pyszczka jaszczurki, która znowu mogła się powygrzewać.
— Jasne, że tak. Przywiązałabyś mnie do drzewa w ogrodzie, wychłostała i kazała stać tydzień na pełnym słońcu bez kropli wody, gdyby coś mu się stało.
— Oczywiście — odparła Harper z pełną powagą i dopiero kiedy zamknęła terrarium, odwróciła się i uśmiechnęła do Trey’a. — Ale bardzo dobrze sobie poradziłeś.
Chłopak uśmiechnął się, położył jej dłonie na biodrach i pocałował ją.
— Mm… ale coś mi mówi, że i tak nie zgodzisz się, bym cię tu przed nim wziął…? — zapytał nisko.
Harper zarechotała i położyła mu palec na ustach, odsuwając go od kolejnego całusa.
— Nie. Ma. Mowy.
Trey zrobił zawiedzioną minę, ale równocześnie uśmiechnął się lekko i dał spokój.
— Tak myślałem. Skoczę na balkon zapalić i zaraz wracam.
— Jasne, idę z tobą — odparła i upewniła się jeszcze, że dobrze zamknęła jaszczurkę, po czym razem ze swoim chłopakiem udała się na zewnątrz.
Po tym jeszcze długo rozmawiali, już w pokoju dziewczyny, żeby przy okazji móc posłuchać jakiejś muzyki z jej złożonej na komputerze listy. Ale rozmowy już nie dotyczyły seksu, który zresztą jeszcze raz mieli tego wieczoru. Na szczęście wyrobili się przed powrotem jej rodziców, a Trey wychodząc z butelkami po piwie, miał nadzieję, że to, o czym dyskutowali, faktycznie się spełni i będzie… zjawiskowo.

19 thoughts on “Project Dozen – 29 – Kumpelska interwencja

  1. Katka pisze:

    Basia, Trey też lubi w Harper to, jaka jest zaborcza. Jara go to XD No i jesteś na 30 rozdziale… Jeszcze wieeele przed Tobą! XD

  2. Basia pisze:

    Hej,
    lubię Harper taka zaborcza jest, a na Woodiego zawsze może liczyć…
    Dużo weny życzę Wam dziewczyny…
    Pozdrawiam cieplutko i serdecznie

  3. Katka pisze:

    Tigram, szybko Ci idą te rozdziały XD Co do Sena, to zabawnie, bo w sumie mnóstwo ludzi go lubi. On i Noel generalnie chyba są całkiem lubianymi bohaterami. Ale zawsze znajdzie się antagonista i wcale mnie to nie dziwi ;) Widać za to, że pałasz sympatią do Frania i Sebcia. Tak, zgadzam się, że młodzi chłopcy potrafią być uroczy w swoich… niepohamowanych zachowaniach. A Franio to w ogóle niepohamowane Latino. A seks hetero – jak rzadko to piszemy, tak fajnie się pisze akurat tę dwójkę :3 Więc cieszy, że i Tobie się podoba, chociaż raczej jesteś w mniejszości XD

  4. TigramIngrow pisze:

    No proszę! Jak ładnie. Jak nam się relacje zaciesniaja. W ogóle super, że jest seks hetero i tak ładnie go łączycie z seksem analnym. Baaardzo jestem go ciekawa. Tego pomysłu, rzecz jasna.

  5. Katka pisze:

    Saki, uuu, to fajnie, ze przewidziałaś w jakis sposób to, że Trey może dumać, jakby to było zostać wziętym. No i miło, że mimo hetero pary, rozdział się podobał. Ale zapewniam, w następnym już będzie w stu procentach gejowsko XD I nawet mogę powiedzieć, że w następnym rozdziale będzie właśnie Tomas i Woody. A szczurkom idzie wolno, idzie. Ale na pewno opłaci się to oczekiwanie na ich rozwój. Mamy nadzieję przynajmniej. Dziękujemy i również gorąco pozdrawiamy!

  6. saki2709 pisze:

    Rozdział super, jak zwykle, mimo że hetero seksy na pierwszym planie. A ja się tylko zastanawiałam, kiedy Trey’owi zacznie chodzić po głowie, jakby to było, gdyby Harp go przeleciała. W końcu się tyle o tym nasłuchał, że się nie dziwię, że chciał to na sobie wypróbować (oczywiście jak przystało na hetero, że swoją dziewczyną, bo nie sądzę, żeby myślał o chłopaku). Nie sądziłam, że tak szybko. Nie ma to jak dobry kumpel. Nie dość, że wykonał jego prośbę, to jeszcze zrobił to w mega ekspresowym tempie. A Harp chyba też się na to trochę nakręciła. Z chęcią bym zobaczyła Trey’a na dole XD Ale jeszcze bardziej bym chciała poczytać o Woodym i Tommym i ich igraszkach. Tego to już się po prostu doczekać nie mogę. I oczywiście postępów u szczurków, bo coś im się strasznie wlecze, nie powiem przez kogo.
    To chyba tyle. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział.
    Pozdrawiam i życzę weny

  7. Katka pisze:

    Liv, hehe, no nastolatki to nastolatki, niby to zobowiązuje XD Zobaczymy, jak dadzą radę :D Jak się chce, to się może, jak to się mówi.

    Silenced, wiesz, wydaje mi się, że nawet u nas w Polsce by się znalazło trochę takich facetów, którzy by chętnie takiego seksu spróbowali. Problem jedynie mogliby mieć z akceptacją własnych pragnień na ten przykład. No ale, ale, fetysze są różne. I teeeż chcę poznać takiego Treya! „Gdybym spotkała taką Harper to… och… Boże, ale ta kobita ma jaja. ^^” – haha, zajebiste ujęcie XD Zgadzam się w stu procentach. Fajnie, ze podoba się opcja Treya na dole. Zobaczymy, czy spodoba się jemu samemu, jak już dojdzie co do czego XD

  8. SilencedUnknown pisze:

    Haha, tak bardzo jestem na tak ^^
    Pierwsze co mi przyszło na myśl jak przeczytałam o tym, że Trey chciałby choć raz bottomować to „o em dżi… czy tacy faceci serio istnieją?” – i to naprawdę w pozytywnym znaczeniu ^^ Do tej pory spotkałam się może z kilkoma (policzyć by można było zapewne na palcach jednej ręki), którzy byli rzeczywiście tolerancyjni i homoseksualizm traktowali na równi z hetero… także wieś umysłowa wita i nie wydaje mi się, żeby w naszej pięknej Polszy spotkało się wielu tak otwartych, na nowe możliwości, facetów. Ale nie o tym ^^
    Gdybym spotkała taką Harper to… och… Boże, ale ta kobita ma jaja. ^^
    I oczywiście rozwala mnie dyskrecja Woody’ ego, ten koleś jest genialny ^^
    Podsumować mogę, że Trey, to rzeczywisty unikat i choć przyznam, że jestem zdecydowanie mniej „jajeczna” (bosz…^^) od Harper, z chęcią bym takiego Treya w wersji polskojęzycznej poznała (choć jego angielskim/amerykańskim też bym nie pogardziła ^^):D
    Pozdrawiam ;)

  9. Liv pisze:

    A mam nadzieję, i to bardzo prawdopodobne, że jak chłopaki pokonają swoje pierwsze nieśmiałości, to zaczną pieprzyć się jak króliki. W końcu to nastolatki. Nawet w akademiku znajdą miejsce :3

  10. Katka pisze:

    Omega, „Dziewczyna chce poprosić najlepszego przyjaciela jej chłopaka o pomoc w wyborze strap-onu, który idealnie będzie pasował do tyłka jej chłopaka” – to jest szalone, co nie? XD Mają baaaardzo specyficzną relację XD Oooch, ale gejowski seks się pojawi, zapewniam. Wiem, że tutaj wybitnie wolno to idzie, ale cóż, chłopcy dopiero przyswajają takie możliwości, więc nie chcemy ich popędzać. Ale dadzą radę XD Jestem pewna, że czas oczekiwania się popłaci.

  11. Omega pisze:

    Polubiłam Harper :D Dziewczyna chce poprosić najlepszego przyjaciela jej chłopaka o pomoc w wyborze strap-onu, który idealnie będzie pasował do tyłka jej chłopaka xD pozdro dla Woody’ego za szybką interwencję :D choć szkoda, że nie opisałyście od razu, jak chłopcy bawili się pod nieobecność Treya xD
    cóż… niestety nadal mam niedobór gejowskiego seksu, ale liczę na to, że po następnym rozdziale będzie jakaś podwójna dawka xD (np. Sebcio z Franiem i Woody z Tommy’m, choć chyba Sebastian i Francisco będą musieli najpierw sobie powyjaśniać ich relacje :3)

  12. Katka pisze:

    Damiann, no widzisz, jakie tu są pułapki XD Można się na taki hetero seks nadziać, brrr! Podziw, że poczytałeś XD Ale zgadzam się, ogarnij najpierw inne, harmonię zachowasz i będziesz wiedział, co się dzieje :) A PD będzie na Ciebie czekało cierpliwie :D

  13. damiannluntekurbus17 pisze:

    To chyba nie moje klimaty, seks hetero xD Uciekam stad xD
    Nie, no przeczytalem i w sumie nie bylo tak zle, chociaz te ,,ssanie miekkiego ciala” mnie przerazilo xD Wezme sie za to opowiadanie jak juz skoncze czytac 50 innych, bo mi sie wszystko pomiesza i jeszcze za bardzo sie wciagne i w koncu nie zdam xD

  14. Katka pisze:

    Linerivaillen, nie ma gejozy dzisiaj, szanujemy różnorodności XD No ale, ale, i tak spoko, że wizja Treya się podoba. Zobaczymy, jak to wyjdzie już w momencie, gdy je w sobie będzie miał…

    Liv, hehehe jak nieprzyzwoity wyszczerz, to mimo że był ten minus w postaci hetero seksu, to jednak coś w rozdziale fajnego było XD to doooobrze. No i jaki wyścig się zrobił. Czy pierwszy Woody i Tomas, czy Trey i Harper… Zobaczymy. Ciekawe w sumie, jak Woody wytrzymuje napięcie z Tomasem i oczekiwanie do tego pierwszego numerka, przy tym musząc rozmawiać z kumplem o jego fantazjach ze wsadzaniem. To musi być frustrujące XD Woody pewnie też chce już seksu.
    A co do pytania… Hm, no cóż, Josh jest dobrze wyszkolony XD A jakby nie patrzeć, trzeba też pamiętać, że Mason również ma dużego penisa. Oczywiście do rozmiaru Harleya mu daleko, ale jednak. Więc myślę, że jakby Josh kilka razy potrenował, to by dał radę. Może nie od razu, ale na pewno ma te swoje techniki, jak brać głębiej, więc myślę, że… Harley byłby bardzo usatysfakcjonowany XD

    Bebok, haha, tak, na pewno bardziej tu jesteście dla pary Woody i Tomas niż Trey i dziewczyna XD No cóż, ale trochę różnorodności nie zaszkodzi. I na pytanko Liv odpowiedziałam powyżej, w ogóle haha, ale macie rozkminy XD

    O., na razie Treyowi z Harper jest baaardzo dobrze, więc nie wiem, czy mu spieszno do zostawiania jej dla Woody’ego, ale no… Nigdy nic nie wiadomo. „na bank Woody myślał o zaliczeniu Treya” – myślę, że nawet jeśli nie rozważał tego na serio, to jednak mogło mu to przejść przez głowę XD tym bardziej, że uważa Treya za atrakcyjnego chłopaka.

    Porebula, Boże… Nie, nie myśl o tym w Oświęcimiu XD

  15. porebula pisze:

    Liv ale to jest… No ciekawe to jest… Będę o złych rzeczach w Oświęcimiu myśleć…

  16. O pisze:

    Uuu, co to będzie jak Trey postanowi zostawić Harp dla Woody’ego? ^^
    W sumie to… Cieszę się, że nie poznałam kolesia, który chciałby abym go przeleciała, inna sprawa jakbym facetem była xD
    Ale Harp to spoko laska, pisze o tyłku swojego chłopaka z jego przyjacielem gejem, to jak zaproszenie by ten go przeleciał albo o tym myśla, przecież to facet na bank Woody myślał o zaliczeniu Treya xD chyba ze jednak w glowie mu Thomas xD
    I romans Erica z Julesem nie jest wcale domniemany <33333333333
    Mason tak nauczył Josha, że obstawiam że dałby radę.. W drugim wcieleniu xD

  17. Bebok pisze:

    Liv… twoje pytanie o Joshowe zdolności w oralu mnie pokonało xd choć przyznam szczerze że samą mnie to zaczęło ciekawić xd podpisuję się pod pytaniem! ;D
    Trey <3 Lubię tę parę choć ciut chętniej poczytałabym o Woodym i Thomasie ^^ Wizja Harp posuwającej Treya jakoś do mnie nie dociera xD

  18. Liv pisze:

    Przez caly rozdzial mialam wrecz nieprzyzwoity wyszczerz na twarzy. Szczera rozmowa genialna… ;)
    Ale coz… utwierdzam sie tylko w przekonaniu, ze hetero seksy to nie to. No trudno. xd I tak bylo bardzo milo, nawet jesli nie bylo Erika. I mam nadzieje, ze jednak Woody i Tomas szybciej przejda „dalej” niz Trey i Harper, no bo c’mon. Hetero chlopak juz planuje z dziewczyna typowo gejowski seks… Chociaz Tomas jest przeslodki, wiec nawet przyjemniej jest z takim oczekiwaniem. :)
    Jak dobrze, ze PD wychodzi czesciej… Chociaz nagle zatesknilam za ATCL.
    I mam pytanie, takie troche z dupy. Otoz, czy Josh dalby rade profesjonalnie obciagnac Harleyowi? Bo naszla mnie rozkmina i kilka dni sie zastanawialam. Josh to perelka, ale Harley ma ogromnego. Pomijajac zezwolenie Masona, od strony czysto technicznej, pomozcie :p

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s