Fire Dragon Tattoo Studio – 210 – Poszaleć zamiast kawalera

— Mmm… czyżby się podobało? — zapytał seksownie niskim głosem, a jego stopa w szpilce spoczęła na znacznie uwypuklonym kroczu tatuażysty.
Rush od razu tam spojrzał, ale odetchnął i powstrzymał zazdrość. W końcu ich wynajęli i wiedzieli, jak będzie.
— Nieźli jesteście — odparł za kochanka.
Ten za to zarumienił się i pokiwał głową na potwierdzenie słów Rusha. Tancerz miał w sobie coś, że strasznie go onieśmielał. Był zbyt… zajebisty.
— Kiedy nas wynajmowałeś, wyglądało na to, że chcesz kogoś z najwyższej półki, więc się postaraliśmy. — Mężczyzna mrugnął do blondyna i teraz przesunął stopę, by otrzeć się nią o jego łydkę. — Czyżby para? — dopytał, popatrując to na niego, to na Charliego.
Rush skinął głową i objął Charliego ramieniem. Cmoknął go w policzek.
— Jak większość tu. I naprawdę nieźle to robicie. — Wychylił się, aby spojrzeć na tancerkę, z którą Mike trochę więcej współpracował niż z facetami. Był przy tym rumiany i chyba trochę zakłopotany, że dotyka piersi jakiejś obcej kobiety na swoim wieczorze kawalerskim przy tylu świadkach. — I ona też.
— Mmm… biseks… — zamruczał tancerz, wpatrując się w Rusha i powoli ocierając się o jego łydkę swoją.
— Mike chyba też pod twoim wpływem na chwilę się stał — wtrącił Charlie z rozbawieniem, bo widział, że nawet jego przyjaciel był trochę podniecony tym pokazem.
— Myślę, że gdyby zobaczył mnie w szmince i kabaretkach sam przekonałby się do bycia co najmniej bi-ciekawym — odpowiedział tancerz znów w tym tonie, który sprawiał, że Charlie miał gęsią skórkę niemal na całym ciele.
— Malujesz się też? — zaciekawił się Rush, zastanawiając się, jak to wygląda. — To jakieś drag-queenowe występy?
— Hm… nie do końca. Ale podobno mam w sobie coś wyuzdanego, co czerwień na ustach potęguję do takiego stopnia, że… można dobrze zarobić na moim tańcu — odpowiedział tancerz, łapiąc jego spojrzenie w swoje sidła, aż tym razem to Charlie był trochę zazdrosny, tylko nie wiedział, czy bardziej o Rusha, czy o to, że ten nieziemski facet patrzy na jego faceta, a nie na niego.
Rush, chcąc nie chcąc, zlustrował tancerza.
— Cóż… jeśli jest więcej takich amatorów wieczorków kawalerskich, to na pewno — odparł i przesunął palcami po nodze bruneta, aby zaraz spojrzeć na Charliego i jego spytać. — Podoba ci się?
Chłopak pokiwał bezmyślnie głową.
— No, seksi. I cały gładki — dodał z krótkim uśmiechem i chcąc poczuć tę gładkość, sam wyciągnął dłoń do uda tancerza.
Rush spojrzał na kochanka, a potem na wynajętego mężczyznę. To mógł być ciekawy wieczór, jeśli cała trójka zostanie trochę na dłużej niż sam taniec, jak się umawiali. Miało być seksownie i grzesznie. I nawet Alex się zgodził.
Mike w tym czasie miał duże problemy ze swoim penisem. Uciskał mu spodnie, a policzki były już całkiem czerwone. Ale jak mogło być inaczej, kiedy dziewczyna w przezroczystych majteczkach siedziała mu na kolanach, wiła się na nich, a on dotykał jej boków i piersi…? I o mało nie dostał zawału, gdy usłyszał głos Ryana przy uchu.
— Jak ci się podoba nowa koleżanka?
Mike odwrócił głowę do niego.
— Ryan… — jęknął, a jego dłonie zostały pociągnięte do przodu przez blondynkę, gdy ta bardziej się na nim położyła.
— Dasz buziaka przystojniaku? — spytała Ryana, puszczając mu oczko i kładąc sobie dłonie Mike’a na pośladkach.
Ryan tym razem na ułamek sekundy się zawahał. Ale… skoro Mike podniecił się na widok tańca tamtych facetów, to on chyba też był wystarczająco pijany, by pocałować kobietę.
Uśmiechnął się do niej szeroko, sięgnął do jej podbródka ponad ramieniem kumpla i wcałował się w jej usta mocno, dominująco i od razu z języczkiem.
Dziewczyna zamruczała, a Mike był już pewny, że go czymś naćpali i naprawdę ma zwidy. Jak jeszcze Charlie był w stanie cmoknąć laskę za jego namową, tak Ryana jakoś nigdy nie widział z kobietą.
— O cholera…
Ryan puścił usta tancerki, zerknął w dół i objął Mike’a za szyję.
— Co, Mikey? Jak ja cię zaczynam kręcić, to już naprawdę zaczyna być źle… — mruknął mu do ucha.
— Charlie by nas zabił, jakbyśmy się teraz pocałowali, wiesz? — palnął Mike, nie śledząc, co mówi.
— Uuu… to już lizanie się ze mną ci przez myśl przechodzi? — Ryan uśmiechnął się szerzej i obejrzał się na swojego młodszego przyjaciela. Charlie zajęty był macaniem się z tancerzem i Rushem. Ale wzrok Ryana padł też na Lenny’ego wciąż siedzącego na swoim miejscu i… patrzącego na jego wypięte pośladki. Przełknął więc ślinę i na chwilę złączył z nim spojrzenie, nim znów zwrócił się do Mike’a. — Ale Charlie chyba w tym momencie przeżywa wewnętrzne rozterki, dlaczego nie nauczył każdej gałki ocznej patrzeć w innym kierunku, bo ma właśnie dwa ciasteczka na kanapie.
Mike zerknął w tamtą stronę, tak samo jak tancerka.
— Marvin to niezłe ciasteczko, popieram. Jak któryś ma na niego ochotę, to niech próbuje, są szanse. Jest zawsze głodny — zasugerowała, przesuwając zaraz po tym językiem po płatku ucha kawalera.
Ten jęknął nisko i zacisnął palce na jej biodrach, a Ryan w tym czasie wrócił do swojego kochanka, po drodze jednak sięgając po butelkę czegoś, co nawet nie wiedział czym jest. Ważne, że miało w sobie spirytus.
Usiadł przy Lennym, sięgnął po ich puste szklanki i sprawił, że były pełne.
— Mikey całkiem poddał się chwili i muszę powiedzieć, że mu się nie dziwię, chociaż jestem pewien, że Marg ma fajniejsze cycki — zauważył i podał szklankę Mulatowi.
— A ja patrzę na seks żyraf przez ubrania. — mruknął Lenny, obserwując przeciwną stronę sali, gdzie dwaj najwyżsi faceci dotykali się, a raczej to blondyn był obmacywany jak warzywa na straganie przez niezdecydowaną babę.
— Który jest wyższy? Bez szpilek tego kolesia na pewno Jay, ale nie jestem taki pewien, czy w szpilkach tancerz nie jest większy. — Ryan też się tam obejrzał i mimowolnie zaśmiał się z miny Juana. Ten bowiem siedział z otwartymi ustami i teraz aż oblizał wargi, kiedy blondyn przechylił się do niego, złapał jego dłoń i liznął rozciętym językiem jego palec.
— Mogliby wstać, ale masz na to jakiś pomysł? — spytał kochanka Mulat, sięgając do jego uda i na moment to na nim skupiając wzrok. — W ogóle, zapomniałem powiedzieć ci, że pod krawat też ci dobrze.
Ryan znów spojrzał na swojego faceta i uśmiechnął się.
— A tobie w czarnym do twarzy — odpowiedział i pocałował go.
Lenny uśmiechnął się w pocałunek i mocniej ścisnął udo kochanka.
— Nie chcę, abyś się już z żadnymi z tych tancerzy całował — wyszeptał w jego usta, kiedy Ryanowi zabrakło tchu.
Czarne oczy spojrzały na jego twarz trochę ogniście, a trochę przez wilgoć wywołaną alkoholem.
— I tak żaden by ci w tym nie dorównał — odpowiedział przez ściśnięte gardło i przyciągnął go za kark do jeszcze jednego gorącego pocałunku.
Alex, który przyglądał się temu jakby z boku, naprawdę czuł, że jego znajomi powinni być mu wdzięczni, że nie jest wrednym szantażystą. Mógł to wszystko nagrać. Juan zachowywał się jak lesbijska zakonnica w gejowskim klubie, Jason tarł kościami o kości faceta, który siedział mu na kolanach, Charlie był bliski zawrotom głowy od zerkania to na Rusha, to na bruneta w szpilkach. Mike był oddalony o materiał spodni o zdradę przed ślubem, a Ryan z Lennym zachowywali się, jakby już byli sami.
Wszystko było godne obserwacji, ale na szczęście po jakimś czasie erotyzm może nie opadł, ale ktoś pomyślał o tym, że dobrze jednak socjalizować się na takim wieczorze, bo na seks każdy ma czas w domu. Mike więc przeniósł się z nowopoznaną tancerką do Rusha, Charliego i Marvina. Z początku rozmawiali z lekkim skrępowaniem, bo każdy był na swój sposób podniecony, ale kolejny toast zrobił swoje. A chcąc pójść za ich przykładem, Jason w końcu też wstał razem z Deanem i… zastygł. Patrzył mu prosto w oczy, nie musząc zerkać w dół.
Blondyn na widok jego zaskoczenia przesunął palcem po jego klatce piersiowej.
— Co? Mało zna się wysokich facetów? — Zaśmiał się i puścił oczko Alexowi. Pochylił się do niego po tym i pociągnął za rękę, aby wstał. Ten z początku opornie, w końcu stanął obok niego i spojrzał na obu mężczyzn w górę. — Tak wyglądacie — dodał Dean do Jasona, obejmując się ramieniem Alexa w talii.
Jason zaśmiał się mimowolnie, cofnął się o krok i obejrzał ich z góry na dół.
— Widziałem na zdjęciu, ale na żywo ta różnica jest jeszcze bardziej… widowiskowa. Nie wkurwia cię to, że musisz stawać na palcach? — zwrócił się do Alexa, wsuwając dłonie w kieszenie wąskich, eleganckich spodni.
— Wolę, kiedy ty się pochylasz — odparł Alex zgodnie z prawdą, bo nie lubił stawać na palcach, a wolał ściągnąć Jasona do swojego poziomu.
Dean zaśmiał się serdecznie i skinął na nich i na Juana.
— Chodźcie tam może, kawaler musi mieć świtę przyjaciół w ten wieczór.
Jason zgodził się, ale puścił Juana przodem, a Alexa na chwilę zatrzymał przy sobie. To on chciał być tym, który ostatnio położył dłonie na jego ciele. Dlatego objął go w pasie, przycisnął do siebie i pochylił się do niego, całując mocno jego cudowne wargi.
— Tak pochylam…? — zamruczał w nie cicho.
— Tak — odparł Anglik chłodno i poważnie. — Podobał ci się? — zmienił nagle temat, patrząc za Deanem, który próbował flirtować z Juanem przypominającym kolorem pomidora.
— Jest całkiem seksi i… ma fajny język. Ale nic nie dorównuje mojej królowej — zapewnił go Jason, głaszcząc delikatnie przez marynarkę i wciąż pochylając się do niego, by móc muskać jego wargi pocałunkami.
— I jest bardzo wysoki, tak jak ty. Miałeś ciekawą minę, kiedy wstaliście — zauważył Alex i jeszcze raz pocałował kochanka, nim pokierował go do kanap, gdzie Lenny i Ryan z racji tłumu, przestali się całować. Ale i tak ten drugi wciąż miał czerwone usta.
Impreza trwała w najlepsze do późnych godzin nocnych. Wszyscy byli wstawieni, a Mike nie był wyjątkiem. Śmiał się głupio, tańczył razem z striptizerką albo ze striptizerami. Zresztą, nawet raz wyciągnął Juana, aby się z nim powygłupiał. Wynajęci tancerze, nieznacznie się ubrali, co w przypadku Marvina stanowiło wyłącznie spodnie, Deana koszulę bokserkę, a dziewczyny bardzo zwiewną i lekką sukienkę. Nikomu jednak nie przeszkadzało, że są ubrani, czy też że zostali z nimi bawić się dłużej. Było to wręcz odświeżające. Mogli bawić się, wygłupiać, flirtować i nie było ryzyka, że ktoś gdzieś podkabluje. To był wieczór kawalerski i nawet Alex był lekko pijany, tak samo jak Jason, który i tak największy ubaw miał z zawodów przechodzenia pod tyczką. Odpadł prawie na samym początku, potem nie mogąc uwierzyć, że facet prawie jego wzrostu jest w tym tak samo dobry jak najniższy z ich towarzystwa.
— Więc depilujesz się cały tylko dla własnego komfortu, mm? — Marvin, równie podchmielony jak cała reszta, siedział na jasnej kanapie obok Alexa pijącego wino i delikatnie przesuwał opuszką palca po jego nagim przedramieniu.
Tak, nawet Alexowi zrobiło się na tyle ciepło, że pozbawił się marynarki. A Jason podwinął mu wtedy rękawy koszuli, by wyglądał na wyluzowanego, a nie na sopel lodu, który cierpi katusze na tej imprezie.
— Tak, lepiej się tak czuję. Wydaje się to też bardziej higieniczne, niż jak coś zostaje między włosami. Ty jednak robisz to bardziej z przyzwyczajenia, czy aby się podobać? — spytał blondyn, pozwalając się dotykać i patrząc z zaciekawieniem na tancerza. Ten był nietuzinkowo przystojny, ale miał też w sobie coś niepokojącego.
— Myślę, że nie trzeba być gładkim, by się podobać, bo twój młodszy brat, z tego co widziałem, ma owłosienie tu i tam, a i tak ma się ochotę wpuścić go między uda… — odpowiedział nisko Marvin, ale nie obejrzał się na Rusha, tylko wciąż delikatnie i bardzo przyjemnie głaskał rękę Alexa. Obaj, siedząc obok siebie, wyglądali naprawdę nieziemsko. — Jednak gładkie nogi ładniej wyglądają pod pończochami.
— Mężczyzn to podnieca? — spytał Alex, czując, że jeśli dotrą do domu wcześniej, nim on poczuje zmęczenie, to Jason będzie bardzo zadowolonym człowiekiem, jeśli nie zapomniał o depilacji.
— Niektórych… Rozumiem, że ty wolisz czysty testosteron? — Głos Marvina odrobinę zmienił się z kokietującego w niższy i bardziej mrukliwy.
Alex spojrzał na Jasona, który właśnie próbował z ochrypłym śmiechem unieść jak najwyżej nogę. Zadanie było bezcelowe, ale kolejne osoby próbowały swych sił, uznając z coraz większym przekonaniem, że najlepiej jednak rozkładają nogi pasywni partnerzy.
— Jeśli nazwać tego wytatuowanego chudzielca czystym testosteronem, to tak. Jednak sam fakt, że wolę, jak także się goli, temu przeczy.
Marvin zerknął na Jasona i uśmiechnął się lekko, a nagle przy nich zjawił się Juan, który był już w takim stanie, że nie mógł serwować drinków. Usiadł bardzo ciężko obok Alexa i zapytał:
— Amigo… Mówili coś, że można kończyć imprezę… ale myślisz, że może… — wskazał Marvina, mimo że podjął temat o kimś innym — że dobrze by wyglądało… jakbym odm… odb… odwiózł damę? Taksi oczywiście!
Alex spojrzał na Marvina obok siebie.
— Wracacie gdzieś razem?
Tancerz oblizał wargę i obejrzał się w kierunku Rusha i Charliego, którzy co prawda brali udział w zabawie, ale co raz oglądali się na niego.
— Nie… Ja myślę, że jeszcze chwilę zostanę, ale reszta chętnie by skorzystała z jakiejś podwózki. Nie znamy za dobrze Miami.
— Więc ustalone, Juan — zwrócił się Alex znowu do Latynosa. — Zaraz zamówię dwie taksówki, a ty spytaj, czy chce, abyś ją odwiózł — wyjaśnił spokojnym tonem, uznając, że sam zadzwoni, chociaż dziwnie mu się język plątał. Zwrócił się jeszcze do tancerza obok. — A twój towarzysz?
— Zapytam — zapewnił Marvin, uniósł się, ale nie oszczędził przy tym Alexowi przemknięcia palcami po dłoni. Potem podążył do bawiącej się zgrai i zwrócił się do drugiego tancerza. — Dean, padła propozycja podwiezienia naszych słodkich dupci, ale ja jeszcze na chwilę… zostanę — powiedział, oglądając się na upatrzoną dwójkę. — Chcesz skorzystać?
Dean nad jego ramieniem spojrzał na blondyna na kanapie, a potem na Lenny’ego, który siłował się na rękę z uwalonym kawalerem. Psyknął pod nosem.
— Raczej tak, nic tu już dla mnie nie zostało. Najwyżej poczekam na ciebie albo jak będziesz miał jeszcze siłę, to mnie obudzisz. — Zaśmiał się i cmoknął Marvina w usta.
— Mmm… to się na pewno da załatwić… — Tancerz uśmiechnął się do niego zawadiacko i przesunął mu dłonią po boku.
Jako że stali na środku, a wokół wciąż ktoś przechodził, usłyszał ich Jason i zbliżył się do nich. Nawet po nim widać było, że alkohol uderzył mu do głowy. Muszkę miał mocno przekrzywioną, a na szyi soczystą malinkę. Zrobioną przez nie wiadomo kogo.
— Zbiórka? Dobrze słyszałem?
— Tak, twoje nieziemskie cudo zamawia dwie taksówki — wyjaśnił Marvin, a Jason zacmokał i klepnął Deana.
— Zabierasz się? Może wzięlibyśmy z tobą też naszego gościa honorowego, bo znowu będę musiał brać go na ręce, a tym razem nie mam nawet szans na macanko.
— Wiesz, to ja dostałem miłą propozycję, chociaż propozycja macanka byłaby jeszcze milsza — odparł Dean, mierząc Jasona z ostatnią nadzieją.
Ten uśmiechnął się i zerknął w stronę Alexa.
— Moja królowa miałaby mi to bardzo za złe, ale jak lubisz tańczyć i nie gardzisz czymś niższym niż ja, czarnym, wysportowanym i seksownym… nie, nie mówię o Lennym, to mogę ci dać namiary. Ale zaraz, zapytam Alexa, czy też się zbiera — dodał i ruszył do swojego kochanka.
Zaciekawiony Dean uniósł brwi.
— Czarny kutas? — Uśmiechnął się do Marvina z zadowoleniem na twarzy. — A może nie będzie tak źle — dodał, mając nadzieję, że zaraz Jason wróci z informacją pozytywną, co do nowej znajomości.
Widział, jak tatuażysta rozmawia ze swoim garniturowcem, ten wstaje i coś jeszcze mówią, aż Alex wyszedł, aby zadzwonić.
— Na lewo bym cię pokonał… — wymamrotał niewyraźnie Mike, patrząc ze smutkiem, jak jego dłoń została przygnieciona do blatu, gdy Lenny pokonał go w tej zaciętej walce. Chociaż dałby głowę, że widzi przynajmniej cztery dłonie na stole.
— Możemy sprawdzić. — Lenny zaśmiał się, znając takie zakłady. Zawsze było jakieś „ale”, które wyjątkowo czyniło przegranego przegranym, nawet jeśli według niego on zwykle wygrywał.
— Sprawdzicie kiedy indziej. Szefuńciu, wracamy do domu. — Naraz Jason pojawił się przy nich i poklepał managera studia po ramieniu.
— Już? — spytał Mike z błędnym wzrokiem, a kiedy Jason chwycił go za ramię, zarechotał. — Ale nie jadę do ciebie ani do Charliego. Przetrwałem erotyczny taniec, teraz nie dam się wydymać przed ślubem.
— Nie? Kurwa, to mój plan się jebnął — prychnął Jason z uśmieszkiem i zarzucił sobie jego rękę na szyję. Musiał się przy tym nieźle pochylać. Skinął jeszcze na Lenny’ego siedzącego przy stoliku oraz na Ryana, który polegiwał na kanapie za jego plecami z przedramieniem na oczach. — Dacie sobie radę?
— Tak, spoko. Bywaliśmy w gorszych życiowych sytuacjach niż upicie — zapewnił Lenny i zerknął za siebie. Olewając na moment Jasona, pochylił się do kochanka i cmoknął go w dolną wargę, bo resztę twarzy Ryan miał zasłoniętą.
Chłopak od razu odchylił rękę, zerknął na Lenny’ego przepitym spojrzeniem i uśmiechnął się. Jason za to skinął Lenny’emu i pociągnął za sobą Mike’a.
— Gołąbki, zróbcie coś dobrego dla świata i weźcie prezent szefuńcia, to wpakujemy do bagażnika.
— Jasne, już! Charlie, pomożesz? — spytał Rush, wstając z kanapy i na chwilę musiał podeprzeć się o oparcie, bo zakręciło mu się w głowie. Po tym jednak sprawnie poradził sobie z wkładaniem resztek prezentu do pudła.
Zrobił się lekki rumor, gdy wiele osób zaczęło wstawać i się kręcić. Juan poprowadził do wyjścia tancerkę, jakoś podejrzanie rozgadany. Rush i Charlie schowali prezenty, a potem wspólnie zanieśli pudło na zewnątrz. Gdy wrócili, oznajmili, że Alex, Jason, Mike i Dean pojechali jedną taksówką, za to Juan i tancerka drugą. Rush nie zdążył dodać nic więcej, bo został pociągnięty za krawat przez ostatniego, pozostałego tancerza, za to Charlie na chwilę podążył slalomem do Lenny’ego i Ryana i oparł się przed nimi dłońmi o stolik, bo nie mógł zachować pełnej równowagi.
— Ej… Lenny… Ale Juan jej nie puknie?
Lenny ściągnął brwi i zastanowił się nad tym.
— Nie powinien, bo inaczej Katy go zabije, ale… Czekaj — mruknął i sięgnął do spodni po swój telefon. Popełniając więcej niż jeden błąd, napisał Juanowi smsa, informując go, że jak zrobi coś głupiego, to mu wpierdoli. Dziwnie było mu przypominać o tym kumplowi, ale uwaga Charliego była na tyle niepokojąca, że uznał, że taki sms nie zaszkodzi.
Charlie obserwował go, kiedy ten pisał i uznał, że Lenny jest zapewnieniem, że jego kumpela nie zostanie zdradzona. Uśmiechnął się więc do niego pijacko, odepchnął od stolika i podążył na ratunek, a raczej w objęcia swojego kochanka, którego dopadł ten seksowny, pełen specyficznego seksapilu tancerz.
Rush objął swojego chłopaka za szyję i cmoknął w policzek.
— O czym tam gadaliście? Też się wam nie spieszy do wyjścia? — zapytał, wzdychając błogo. Był upity i nie miał poczucia czasu.
Widział, że tancerz na pewno nie ma ochoty jeszcze się stąd zmywać. Siedział na fotelu naprzeciwko Rusha, obok jednej z dmuchanych lalek i miział blondyna stopą po łydce.
— Jak macie pomysł na spędzenie reszty tej cudownej nocy, to mi się tak nie spieszy — powiedział sugestywnie.
— Myślałem, aby… — zaczął Rush, ale urwał, kiedy usłyszał chrobotanie z boku.
To Lenny właśnie wstawał, ciągnąc za sobą Ryana i trzymając już jedną dłoń pod jego koszulą. Zauważył, że jest obserwowany i zmierzył każdego z nich spojrzeniem, które równocześnie mówiło „nie idźcie za nami”.
— Nie przeszkadzajcie sobie — rzucił z lekkim uśmieszkiem na boku i popędził swojego kochanka. — Chodź.
Trójka siedząca na kanapie spojrzał za nimi, gdy ci pokierowali się pomiędzy stolikami przy niskim podwyższeniu i kopiąc po drodze baloniki z prezerwatyw, dotarli do korytarza z toaletami.
— Zostaliśmy tylko we trójkę… i wydaje mi się, że jeśli myślicie o tym co ja, to mimo wszystko moglibyśmy przenieść się w bardziej wygodne miejsce — odezwał się tancerz pierwszy, gdy zostali sami i wskazał na schody wiodące do strefy vipów.
Rush także tam zerknął i uśmiechnął się ładnie, jak tylko on umiał. Cmoknął Charliego w policzek.
— Mmm, też tak myślę. Nie zaszkodzi — zamruczał i dodał niskim, uwodzicielskim tonem: — Hmm? Charlie? Co ty na to?
Chłopak odetchnął, bo jak zwykle zrobiło mu się gorąco, gdy Rush tak do niego mówił. W głowie szumiało mu od procentów, ale mimo to myślał całkiem racjonalnie i stwierdził, że to wszystko wygląda na ich wspólną zgodę — mieli pierwszy raz mieć trójkąt. I to z kolesiem, który był mokrym snem niejednego faceta i niejednej kobiety.
— Okej, też jestem za — odpowiedział, łapiąc za dłoń Rusha i już pragnąc ujrzeć nagie ciała tych dwóch przystojniaków obok siebie.
Blondyn uśmiechnął się i znowu pocałował kochanka.
— W końcu jest wieczór kawalerski, możemy chyba trochę poszaleć w zamian za Mike’a. — wymruczał, specjalnie pozwalając sobie na brytyjski akcent. Po tym wstał z Charliem i spojrzał na Marvina, od razu ruszając do schodów, gdzie mogli znaleźć trochę prywatności.
Tancerz podążył za nim rozbujanym na szpilkach krokiem, a jego wzrok dosłownie wbijał w ziemię. Charlie nawet nie oglądając się na niego, czuł go na ciele, jakby wypalał mu dziury przez ubranie i wręcz rozgotowywał jego ciało.
Podobnie czuł się Ryan, który szedł teraz przed Lennym wąskim korytarzem wiodącym do toalet. Obejrzał się na swojego faceta, tak inaczej wyglądającego w czarnej koszuli.
Ten, kiedy to zauważył, uniósł wzrok w górę. Ewidentnie wcześniej taksował jego tyłek. Oblizał się z drapieżnym uśmiechem.
— Hm? — spytał trochę beztrosko, trochę wyzywająco, nim weszli do jednej z dwóch męskich toalet.
Korytarz, którym kroczyli, łączył specjalne sale w tym klubie, a te dzieliły toalety. Ta, do której weszli, była pełna lśniących, czarnych kafelek, a całość oświetlały niebieskie ledy. Ponad rzędem czterech umywalek znajdowało się długie i wysokie lustro. Zaś po prawej stronie było kilka kabin, a na wprost wejścia pisuary.
— Nic, nic, tylko trudno oderwać wzrok od tego eleganckiego… outfitu. Może i poprosiłbym, żebyś częściej się tak ubierał, ale mały Jay by mi tego nie wybaczył po tej zdradzie przy twoim przebieraniu się — odpowiedział Ryan, wspominając, jak musieli dzisiaj zamknąć Jaya w łazience, gdy Lenny ubierał na siebie te czarne ciuchy, bo dziś kot jakoś wybitnie lgnął do mężczyzny i po pierwszym okazie miłości koszula Lenny’ego wymagała długiego zdejmowania z niej kociej sierści.
— Do tego szkoda kasy na prasowanie — dodał Lenny, wiedząc, że za prasownie ubrań musiałby płacić w pralni, bo żaden z nich na pewno by tego nigdy nie zrobił. A pomięta koszula wyglądałaby zwyczajnie tragicznie. — Ale chyba nie będziemy gadać o ciuchach —dodał, chwycił Ryana za pasek spodni i pociągnął mocno do tyłu, aż ten prawie stracił równowagę, wpadając tyłem w jego ramiona.
Sięgnął dłonią do biodra mężczyzny i odetchnął głęboko. Krew już spływała mu w dół, a penis budził się do życia.
— Nie uwierzysz, jak to powiem, ale proponuję teraz wcale nie rozmawiać — odpowiedział, odwrócił się w jego ramionach i pocałował go mocno.

32 thoughts on “Fire Dragon Tattoo Studio – 210 – Poszaleć zamiast kawalera

  1. Katka pisze:

    Basia, ważne, że już dwa opka kończysz, to już coś będzie odhaczone :) Trzymam kciuki, żebyś dała radę znów szybko coś nadrobić i napisać nam opinię ;) hehe, a wieczorek bardzo szaleńczy i luzacki, więc inaczej się nie dało! :D

  2. Basia pisze:

    Witam,
    tak, tak „Love interest” jak i „Fire dragon…” powoli kończę jak widzę, ale do nadrobienia tych zaległości jeszcze daleko ;]
    no i mówiąc krótko, znów na jakiś czas teraz znikam… ale postaram się chociaż czytać, i coś wpisywać do mojego zeszytu…
    ok… wieczór piękny, nawet nasz Alex się wyluzował ;] oj się działo, i teraz trójkącik, nawet Charlie przez ten alkohol nie uważał Lennego za zło… no i nawet Lenny z Rayanem się wyluzowali, bo zawsze w towarzystwie nigdy nie okazywali sobie uczuć… a tutaj…
    Multum weny życzę Wam dziewczyny…
    Pozdrawiam serdecznie

  3. Katka pisze:

    Saki, haha laska zdecydowanie nie ma pojęcia, jaki zaszczyt ją kopnął XD W ogóle naszło mnie, jaką by osiągnęło się cenę, gdyby tak dać na aukcję buziaka od Ryana XD Albo od jakiejkolwiek innej postaci. Serio, coś mi mówi, że poszłoby drożej niż kubeczki XD Trójkącik to zawsze ryzykowna sprawa i takie rzeczy powinno się raczej omawiać i wspólnie dłużej zastanawiać, no ale tutaj trochę nie było na to czasu. Się okaże, czy decyzja była dobra, czy nie. Hehe, w Deana i Marvina nie należy wątpić XD Postawią do pionku kaaaażdego. Miłego nadrabiania ;)

  4. saki2709 pisze:

    Rozdział jak zwykle super (a ja jak zwykle z opóźnieniem komentuję). Ryan mnie zaskoczył z tym buziakiem dla tancerki (ta to ma szczęście. Nawet sobie nie zdaje sprawy, jaki ją zaszczyt kopnął XD). Jeśli chodzi o trójkąt… nie przepadam, szczególnie jak jest z parami, które są ze sobą na serio. Ale tak szczerze, to gołąbki są jedyną parą z tego opowiadania, którą podejrzewałabym o popełnienie czegoś takiego. Boję się jednak, że coś się może znowu zepsuć. Zdecydowanie nie są trzeźwi i mogą na drugi dzień żałować. Charlie może być zazdrosny (a jak on jest zazdrosny, to nie byle co). Może się zdarzyć wiele różnych rzeczy. Ale żeby nie było, że jestem kompletną pesymistką, mogą mieć zaje***** seks i miłe wspomnienie (o ile będą cokolwiek pamiętać). A co do Rynny <3333333333333333 Czy trzeba mówić więcej? Kocham ich <333
    A jakby Ryan pocałował Mike'a, to by Charliemu i Jay'owi kopary opadły XD
    Kto by pomyślał, że Marvin i Dean potrafią rozpalić nawet zatwardziałego heteryka XD Ciekawa jestem, czy gdyby tej lasi nie było, czy też by mu stanął XDD
    Jeśli chodzi o karę dla Jay'a, to właśnie tak myślałam, że to będą zakupy.
    Dobra, lecę czytać następny rozdział.
    Pozdrawiam i życzę weny

  5. Katka pisze:

    Linerivaillen, Disney, jakby nie patrzeć, bardzo pasuje do naszych opowiadań, chyba przez nasze podświadome nadawanie ksywek bohaterom. Ach te nawyki… A bonusy raz na jakiś czas powstają i zwykle, gdy mamy fazy na dziwne rzeczy, więc i orgietki nie wykluczam :)

  6. linerivaillen pisze:

    No co ja poradzę, że się Disneya naoglądałam :D króliczek William i smoczek Jason… brzmi naprawdę ciekawie. No i naprawdę liczę na taki pięciokrotnie w jakimś bonusie… może akurat przypadkiem 17 grudnia… :DD

  7. Katka pisze:

    Linerivaillen, istna bajka, serio. Za dużo królików i smoków i innych takich dziwnych stworzeń XD A do tego to combo, które zaproponowałaś na końcu… rozkoszne XD Aż sobie tego nie wyobrażam XD

  8. linerivaillen pisze:

    Czekam na trójkącik mrrr… co prawda Elsa x Smaug x Dean (na niego też wymyśli, to tylko kwestia czasu!) Bardziej by mnie usatysfakcjonowała. A już najbardziej Shane x królik × Elsa × Smaug × Dean. Super combo seksownych facetów. No ale cóż… może kiedyś mi napiszecie taką orgię na urodziny :)

  9. Cherrypie pisze:

    Wielkie dzięki! Kocham ten rozdział, tyle że nie mogłam sobie przypomnieć w którym to się rozegrało. ;)

  10. Katka pisze:

    Cherrypie, niestety nie mogę pomóc, bo nie mam pojęcia XD Nawet dla nas jest za dużo rozdziałów, żeby pamiętać wszystko, tym bardziej, że piszemy to ciurkiem, a nie rozdziałami, więc nie rozróżniam scen na rozdziały aż tak bardzo. Może jakiś czytelnik pamięta i pomoże?

  11. Katka pisze:

    Kaczuch_A, wiesz, w sumie zabawne jest to, że sporo z Was jest jednak mam wrażenie na „nie” odnośnie trójkąta, a pamiętam, jak dawno temu robiłyśmy ankietę na to, jaki fetysz mamy napisać w bonusie – i chyba m.in. był tam trójkąt (choć fetyszem to nie jest) i został on wybrany. Albo mi się coś już pieprzy. Ale tak mnie naszło, że trójkąty swego czasu były pożądane. Ale to fajnie, że to się zmienia, bo też uważam, że to jest jednak średnie, tym bardziej pod wpływem alkoholu… Zawsze jest zagrożenie kaca moralnego i gorszych rzeczy. Och, Juan, Juan, tak, to taka totalna pipka, zdecydowanie nie wdaje się w swojego idola XD Katy ma tu łatwą drogę do manipulacji XD A Ryan i pocałunek z laską – jak widać, jeszcze czymś chłopak Was umie zaskoczyć XD Hehe, bardzo fajnie, że wieczorek kawalerski tak wciągnął :D A i tak już się długo toczy XD

  12. kaczuch_A pisze:

    Czekam na ciąg dalszy oczywiście. Ale jakość ta niezwykła chęć Rush’a do trójkąta mnie przeraża, to on to zainicjował w sumie. I tak ciekawe czy się nie spieprzy coś między nimi. Tak to jest gorące, etc. ale nie jestem fanką takiego zachowania, a już zwłaszcza pod wpływem alkoholu. Juan mnie irytuje, on jest wybitnie taką pipką na co dzień, ale jak coś odwali z tancerką to mógłby mu ktoś przyjebać, serio. Jest zbyt wielką ciamajdą żebym go polubiła, tak po prostu. I myślałam, że Mike się na coś skusi w sumie, na jakiegoś buziaka etc. I w ogóle, że Dean będzie wyrywał Jasona, i się nasza królowa delikatnie mówiąc wkurwi, miałam nadzieję. I taka akcja by była gorąca. Rynna to jest w ogóle poziom ponad wszelkimi zdradami, co prawda ten pocałunek z laską mnie zaskoczył, ale przepłukał się alko od razu, a poza tym to kobita, niemniej i tak mnie zaskoczył, że w ogóle to zrobił. Zabawniejsze by było jakby Mike’a pocałował xD piałabym xD I dobrze, że Marv nie zdradza Jaz’a bardzo jestem dumna z tego. I chcę, by ten rozdział trwał przez najbliższe trzy rozdziały i opisywał poszczególne perypetie każdej parki~!

  13. Katka pisze:

    Mati, dzięki, bardzo, bardzo się cieszymy, że Ci się podobał :D

    SilencedUnknown, wieeele słów znacznie lepiej brzmi po angielsku… To smutne :( Ale z drugiej strony pocieszam się, że polski jednak jest bardziej skomplikowanym językiem i chyba więcej da się w nim wyrazić. Mmm, no tak, popatrzyłoby się na takie wydarzenie, oj tak. Na to mięsko i to tak skąpo ubrane… Czas emigrować XD Hehehe i jestem ciekawa, czy któraś z konfiguracji w trójkącie, jakie sobie wyobrażałaś, faktycznie będzie miała miejsce :D Pozdrawiamy również! :)

    Damiann, taa, seksy nie są konieczne, fabuła od czasu do czasu też jest fajna XD Co do Twojego pytania, akcja dzieje się na kilka lat przed akcją w No Exit. FDTS dzieje się w 2009 roku, zaś NE bardziej w naszym obecnym czasie, więc jeszcze Marvin prawdopodobnie nie zna Jaspera ;) Więc nie zdradza go, o to możesz być spokojny :D Och i lubię Twoją sympatię do Charliego :D Pozdrowionka!

  14. damiannluntekurbus17 pisze:

    Mi tam trojkat w nastepnym rozdziale wystarczy, co za duzo to nie zdrowo. Coz… Niewyzyty nie jestem, wiec nie musze czytac o tym non stop xD
    Ciesze sie, ze nikt nikogo nie zdradzil. Mam nadzieje, ze Juan bedzie grzeczny, bo jak nie… Ja sam bym sie na trojkat nie zgodzil, a gdyby moj facet tego chcial, uuu… Wspolczulbym mu i jego twarzy (no i mojej piesci) xDDD
    I mam pytanie – czy opisana scena jak Marvin idzie z Charliem i Rushem na seks jest czasowo podobna do akcji, ktora sie rozgrywa w No Exit? Chodzi mi o to czy Marvin nie zdradza swojego chlopaka… (tak sie martwie) xD
    I prosze nie wyzywac Charliego od dajki!! Alex tez daje dupy i co?! Lubicie go bardziej?! Alex jest glupi, pf. LUBCIE Charliego. Jest kochany <3
    Pozdrawiam

  15. SilencedUnknown pisze:

    To było niezłe ^^ Wiedziałam, że może być ciekawie, ale że aż tak? Haha, to się nazywa zażyłość i luz wśród swoich ^^
    I rozwaliło mnie „bi-ciekawy”.. to zdecydowanie brzmi lepiej po angielsku. Po polsku to takie… dzikie :P
    A tak poza tym, to aż mnie ciekawość zżerała jak to wszystko (z Marvinem i Deanem na czele) wyglądało. To musiało być mega sexi. Aż żałuję, że w Polsce nie ma takich barów, czy klubów, gdzie bez spiny, że jest się nieproszonym gościem w gejowskim barze, można sb pooglądać wyginające się ciasteczka.. i to jeszcze w szpilkach. Faceci w nich chodzący są dla mnie niczym wzorce. Ja nie daje rady przejść po chodniku, a oni jeszcze tańczą, nie wyglądając jakby byli na szczudłach *-* Soł wery medżik… ^^
    I trójkącik.. moja zboczona natura zaczęła mi do głowy podsuwać obrazy ich możliwych konfiguracji już w trakcie czytania… To takie peszące…
    I uwielbiam drapieżność Lenny’ego. No po prostu uwielbiam. Kot, czekolada i do tego z dredami… :D
    Świetny rozdział. ;)
    Pozdrawiam. ^^

  16. Mati pisze:

    No Mike mógłby a tu taka niemiła niespodzianka :-D Żartuję oczywiście :-D
    Dziękuję bardzo :-D
    I zapomniałem. Kolejny świetny rozdział :-)

  17. Katka pisze:

    O., oj bo Charlie lubi brać w swoją słodką dupcię, to od razu się zakłada, że rozłoży nogi XD A jeśli pytasz, czy Charlie kiedykolwiek zanurzył, to tak XD A następny rozdział nie pamiętam, czy mega długo, ale na pewno nie krótki XD Seksy będą ;)

    Eterna, Mhm, Charlie się zgodził zapewnie przez ogólnie rozluźnienie i „odpowiedni” moment. Kiedy szaleć, jak nie na wieczorze kawalerskim? Byle by z tego nic zlego nie wyszło ;) Chciałabym mieć taaaak udane imprezy jak chłopaków XD

    Mati, aż jestem ciekawa tych podejrzeń, z kim innym to mógłby być trójkącik. Zabawne, bo ja widzę to jakoś z którymś z heteryków jeszcze XD Taki Mikey mógłby poszaleć ;) Haha i spoko, bierzemy groźbę na poważnie, postaramy się sypać cukrem na gołąbki XD

    Tigram, jeszcze jest nadzieja, że wypili na tyle dużo, żeby o niczym nie pamiętać… A potem Marvin będzie ich szantażował filmikami z trójkąta… XD Głupi, czarny żarcik.

  18. TigramIngrow pisze:

    Charlie i Rush! No opamiętajcie się chłopcy… Potem będzie kac moralny i zastanawianie się komu było lepiej i dlaczego. Nieładnie…

  19. Mati pisze:

    Charlie I Rush w trójkącie? Szczerze myślałem, że jak będzie trójkąt to z kimś inny :-)
    Juan… och aż mi się go szkoda ciut zrobiło :-D
    No i jestem trochę zawiedziony, że Mike nic nie zmajstrował…. a takie miałem ciche nadzieje :-D
    I jeszcze jedno… Jak między gołąbkami coś się zepsuje, to znajdę i uduszę hihihi^^

  20. Eterna 94 pisze:

    Oooo trójkącik słodkiej parki ;) Jestem odrobinę tym zaskoczona, że Charlie się zgodził. Jednak czego się nie robi po pijaku ;)
    Udana imprezka.
    Mam nadzieje, że między dziewczyną a Juanem do niczego nie dojdzie ;)

  21. O. pisze:

    Haha a może to Rush z Charliem będą się dzielić Marivinem? Jesteśmy okropne/ni! A może Charliątko chce sobie zanurzyć? A my go już zniżamy do bycia dajką… No, no, no nie ładnie! A tak wgl, Charlie zanurzył, czy nie zanurzył? (Poprawna odpowiedź brzmi „czy” xD)
    Ah Lenny jest oddanym rycerzem! Miejmy nadzieję, że i Ryan na tyle wytrzeźwieje, by faktycznie czerpać garściami, tj tyłkiem przyjemność ze zbliżenia <3
    Bałabym się, gdyby pojechali bez gumki, że to byłaby ostatnia próba Alexa :D Ale tak to dobrze xD
    Ej! To następny rozdział będzie meeeegaaaa długi! Bo nie zrobicie nam tego i będzie seks każdej z par? I żaden nie będzie potraktowany po macoszemu?
    <333333333333333333333

  22. Katka pisze:

    O., jak się Marvin podzieli Charliem z Rushem… oto jest pytanie! Na szczęście konfiguracji jest bardzo wiele :D Mają chłopcy wiele możliwości, powinni sobie poradzić. „mimo, że moment, gdy Ryan calowal sie z laska byl fuj to nadrobili w lazience” – hahaha, zawsze mnie to bawi, jak masa konserwatywnych ludzi uważa zwykłe buziaki par jednopłciowych za obleśne, a tutaj jak tylko pojawia się jakaś interakcja heteroseksualna, to jest fuuuuj XD Już nie wspominam o przerażeniu na „widok” pochew w tych nielicznych, heretyckich seksach opisanych przez nas. Lenny i Alex rzeczywiście jakoś tak najbardziej sceptyczni do jakichś wyuzdanych zabaw i spojrzeń… Ciekawe, czego to jest wina. Bo na pewno nie starości – dobra, Lenny jest najstarszy, ale taki Jason, jedynie rok młodszy, bawi się bardzo dobrze. No nic, kwestia charakteru pewnie :) „Ogl to Lenny szybko trzezwieje jak idzie o przelecenie Ksiezniczki” – oczywiście, bo obowiązki wzywają XD Trzeba STANĄĆ na wysokości zadania. A Marvinek i jego puszczanie się sięga bardzo daleko. Cóż, zaczął, jak miał 14 lat zdaje się i to od razu na całość. Więc no, tak wyszło…
    Lodzika Alex bez gumy nie zrobi, oj nie… Więc spokojnie, na pewno nie poczuje złego smaku.

    Ewciak, coś tam opiszemy XD dalszy ciąg wieczoru w następnym rozdziale (swoją drogą wychodzi na to, że cały wieczór zajmuje 3 rozdziały… Dużo…

    Liv, hehe, tak, Charlie i trójkącik – w końcu. Widzę, że ogólnie było to do przewidzenia, ale to może znaczy, że tak znacie postacie, a nie że my jesteśmy przewidywalne XD Taaa, wmawiam sobie. No, ale, ale co do Rusha i jego zgody… hm, może też jego do tego ciągnęło, bo jakby nie patrzeć swego czasu zdradzał Charliego i nie zgrzytało mu to, że robi to rano z jedną osobą, a wieczorem z inną. Chociaż wiem, że to nie to samo, ale i tak mi się wydaje jedną z osób z paczki, która chętniej do czegoś takiego może podejść. Ale Marvin i jego związek – akcja dzieje się na długo przed akcją w No Exit, więc prawdopodobnie nie zna jeszcze Jaspera. A Dean to przyjaciel i fuck-buddy ;) Więc w tym momencie nic Marvina nie wiąże, że tak powiem ;) „W kazdym razie Charlie ma byc pelny. Mrrr” – oj będzie XD Spokojnie, poczytacie, caaały rozdzialik pełen seksu XD Hahah i co do Mike’a i „Wyobrazam sobie mine Charliego i Jasona *no kuuurwa, duuude?*” – taaaaaaaak, też to tak widzę XD To niedowierzanie na twarzach… Szkoda, że Ryan na to nie poszedł XD Hehe i bardzo się cieszymy, że rozdzialik się podobał ;)

    Alexa, haha, rozpocznij karierę striptizerki, pojedź do Miami i może jak załapiesz się na następny wieczór kawalerski u chłopaków, to Ryan Cię pocałuje XD I zgadzam się, że Jason powinien częściej upijać Alexa, ale może lepiej, że tego robi, bo potem Alex by się mścił. Hehe, a teraz się będzie działo bardziej gorąco :D

  23. Alexa pisze:

    Ryan, mnie też możesz pocałować!!! :***
    Charlie+Rush+Marvin= zapewne niezła zabawa ale wyczuwam później spięcia u gołąbków…. nie…. :(
    Jason powinien częściej upijać Alexa :P
    Omomom… tyle się zadziało i jeszcze zadzieje *-*
    Nie mogę się doczekać :)

  24. O. pisze:

    P.s dobrze, ze Alex jest tez podpity bo… Sperma po alko jest przegorzka, fuj.. Nawet pierwsze krople.. Chyba, ze znowu przez gumę…
    I ah<33333 to jak Lenny przyciagnal do siebie Ryana za pasek <3333333333333 ah cudne<33333333

  25. Liv pisze:

    Taak.. „a raczej to blondyn był obmacywany jak warzywa na straganie przez niezdecydowaną babę.” hehe :*
    Wiedzialam, wiedzialam, ze Charlie bedzie mial trojkat. To jedna z tych rzeczy, ktore predzej czy pozniej musialy sie wydarzyc. Dziwie sie, ze Rush sie zgodzil, ale jeszcze bardziej, ze Marvin wg zaproponowal. Ma swoj zwiazek, tak? No ale nie czepiam sie zdrady, wieczor kawalerski ma swoje prawa…
    Lenny i Ryan oczywiscie skonczyli w kiblu, ale o ich seksie bym poczytala.. No i mam nadzieje, ze opis tego trojkata bedzie! :) Charlie posuwany brzez Rusha i ciagnacy Marvinowi albo odwrotnie… W kazdym razie Charlie ma byc pelny. Mrrr
    Ze tez Alex nie byl zazdrosny.. Szkoda. Wiele bym dala, zeby zobaczyc Deana i Jasona obok.
    No i gwiazda wieczoru. Mikey mnie zaskoczyl, naprawde bym gotowy calowac sie z Ryanem. No prawie, ale troche byl. Wyobrazam sobie mine Charliego i Jasona *no kuuurwa, duuude?*
    I tak, niechze Jason skorzysta z ostatkow nawalenia sie Alexa, prosze.
    Dobra, ide juz, tylko… Lenny z czarnej koszuli. No… *p*

  26. Ewciak pisze:

    Mam nadzieje i to wielką że opiszecie co się dzieło ze wszystkimi parami juz nie mogę się doczekać!!! I niech Jasonowi się poszczęści. Proszę ;)

  27. O. pisze:

    Ha to było jednak do przewidzenia, że Gołąbki będą mieć trójkąt xD Ciekawe tylko jak się Marvin z Rushem podzielą Charliem xD i czy jednak coś im zagrzyta na dzień po xD taka mała bądź duża drama choć zgode obaj wyrazili choc Charlie uznal, ze to wygląda na wspolna zgode a cos moze wygladac a wcale nie byc xD ej! Charlie byl nawalony, gdy Lenny zatroskal sie, by Katy nie zostala zdradzona :( okazja do zapunktowania nie pykła :(
    Szkoda, ze te ich zabawy w limbo (? Tak sie zwie chodzenie pod tyczke?) ani unoszenie nóg nie zostało dla nas nagrane xD
    Rynna <3333333333333 wzrok Lenny'ego zakazujacy niemalże oddychac <333333333 cudowni <3333333 mimo, że moment, gdy Ryan calowal sie z laska byl fuj to nadrobili w lazience xD <333333333333 czekam na ten ich seks, czy wykorzystajaa krawat badz pasek, albo to i to <333333333 bez też będzie bosko <333333
    Lenny i Alex najmniej chyba zainteresowani byli kontaktami z tancerzami, choc Alex, nasz Alex dal sie kiziac.. :o szkoda, ze Dean Juana nie przeleci.. Latynos mógłby zwalic to na chęć bycia jak swój idol xD
    Buhahaha a może jednak Mike dałby sie wydymac xD ale to juz strefa "co by było gdyby" xD
    Znam problem cichow i siersci kota.. Nie dość ze rudej to jeszcze białej.. Ale to nie wina kotow, ze taka siersc mają.. To geny xD
    <33333333333333333 Lenny wlepiajacy spojrzenie w tyłek Ryana <3333 tego pewnie aż dziurka zaswedziala <333333333 kocham ich, wiecie? Wiecie.. Ale i tak ich kocham <333333333
    Ogl to Lenny szybko trzezwieje jak idzie o przelecenie Ksiezniczki, to miłe <333333333 haha i to jego "nie przeszkadzajcie sobie" niby ma zlewczy stosunek do związku Charliego ( chcialam napisac innych, ale z Jasonem to pogada..) ale pewnie zaś będzie "ciotkowal" o Charliem, gdy beda o tym trojkacie gadac Ryanem… A z drugiej strony to takie zaborcze było, co spojrzenie podkreslalo bo nie tylko ktoś mógł isc i chcieć przeszkodzić, ale i dołączyć sie.. Lenny nie da Ryana, nie podzieli sie nim <3333333 i dobrze, oby tak dalej <3333333333333
    Tancerka dobrze skwitowala Marvina.. Wiecznie spragniony seksu, nawet po trpjkacie da rade na Deana jeszcze… Wiem, ze nie ma tu Jaspera ale gdy pomysle, ze ta choroba Marvina tak długo trwa, to jest głęboko zakorzeniona i odezwie się mocniej, niz przy "drobnych macankach" z Deanem..
    Ale wracajac do FDTS nie moge się doczekac seksu Rynny <33333 i jeśli dobrze zrozumiałam loda w wykonaniu Alexa <33333333333
    Pisze na komórce stąd brak polskich znaków </3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s