Fire Dragon Tattoo Studio – 207 – Przed obiektywem

Jason szedł u boku Alexa po tej stronie ulicy, po której był cień. Jego kochanek zamierzał zrobić jakieś kosmetyczne zakupy, a Jason mu towarzyszył. Palił przy tym papierosa i jak zwykle odrobinę się garbił.
— Cholera, nie pamiętam, czy mam jeszcze farbę do włosów — mruknął, myśląc, czy kupić przy okazji, czy nie. Zaczynał mieć odrosty.
— Możesz kupić, chociaż przez to, że teraz do niej nawiązałeś, aż zacząłem się zastanawiać, jak byś wyglądał bez tej czerni — odpowiedział Alex, rozglądając się od niechcenia po mijanej okolicy.
Miał czasami wrażenie, że ludzie bardziej się za nim oglądają, kiedy był w towarzystwie kochanka. Chciał wierzyć, że to przez jego wygląd, a nie przez to, że są razem. Nie chodzili przecież za rękę, a Jason nie wyglądał na jego partnera. Jak sam kiedyś zażartował, bardziej wyglądał na dziwkę Alexa niż jego faceta.
— Mniej więcej tak, jak na imprezie urodzinowej u Mike’a. Tylko tamten rudy był trochę bardziej intensywny niż mój naturalny — podpowiedział Jason i wydmuchał dym w drugą stroną, by nie zatruwać kochanka. — Ja bardziej myślałem, żeby przejść w całości na czarno.
— Musiałbyś częściej się farbować, na bokach będzie szybciej widać odrosty — zauważył rozsądnie Alex, przy okazji skręcając w stronę wejścia do centrum handlowego Dolphin Mall. Zatrzymał się jednak przed nim, aby poczekać, aż kochanek wypali.
Po swojej lewej stronie mieli pomarańczową ścianę wielkiego kompleksu, a przed sobą, na tym niedużym placu przed wejściem, standardowo kilka wysokich palm.
— A byłbyś na tak, czy wolisz to obecne? — zapytał Jason wprost, zaciągnął się mocno i zgasił papierosa na skraju metalowego kosza na śmieci.
— Będąc szczerym, musiałbym porównać, zobaczyć jedną i drugą opcję, aby tak naprawdę wiedzieć.
— To może kiedyś pofarbuję całość czymś krótkotrwałym — uznał Jason, skinął na mężczyznę i poszedł za nim do środka.
— Możesz pofarbować normalną farbą, a najwyżej poczekasz, aż ci odrosną. — Alex skwitował tę rozmowę, od razu kierując ich w stronę firmowego sklepu Kiehl’s. Miał jeszcze na swojej liście kilka miejsc, które chciał odwiedzić, ale ten był pierwszy, a nie miał ochoty chodzić w koło.
Jason tylko się rozglądał, nie polując na nic specjalnego, ale licząc, że może coś mu się rzuci w oczy. Więc kiedy jego kochanek skupiony był na analizowaniu produktów i nieocieraniu się o licznych w galerii przechodnich, tatuażysta odpływał myślami. Między innymi do Joe’go i ostatniej sesji zdjęciowej. Wszystko za sprawą plakatów wiszących na witrynach sklepów z ubraniami. Wszędzie byli przystojni modele, którzy w tych wszystkich ubraniach wyglądali tak, jakby już w nich wyszli z pochew swoich matek.
— Hej, Alex… — zaczął, zbliżając się do kochanka stojącego przy półce z kremami do ciała.
— Tak? — spytał uprzejmie blondyn, ale nie oderwał wzroku od opakowania.
— Miałeś kiedyś profesjonalną sesję zdjęciową?
— Tylko do dokumentów i rodzinną. Dlaczego nagle o to pytasz? — Alex spojrzał na kochanka, uznając w międzyczasie, że ten krem może być dobry i nie zmienili mu formuły, a wyłącznie opakowanie.
— Tak, wiesz… hm, myślę, że jakby się ktoś odpowiedni przyłożył, mógłbyś zajebiście wyjść nago — odpowiedział Jason trochę ciszej, pochylając się bardziej nad Alexem, a lekki uśmieszek sam pojawił mu się na twarzy.
— Dziękuję — odparł jednak poważnie Anglik, nie zauważając, że słowa kochanka mogły być jakąkolwiek propozycją.
Jason jeszcze chwilę go obserwował, kiedy ten wrzucił do koszyka kosmetyk i podążył dalej.
— I wiesz, że byłoby cholernie seksownie zrobić wspólną sesję zdjęciową, żebym mógł cię takiego oglądać, gdy będziesz mnie zdradzał z laptopem w biurze? — rzucił w końcu z wewnętrznym napięciem.
— A ja nie wiem, czy chciałbym, abyś tak sobie rekompensował moją nieobecność — odpowiedział cicho Alex, już czując niepewność co do tego, czy to aby odpowiednie miejsce na taką rozmowę.
— Mmm, królowo, nie kryguj się — szepnął Jason, a jego szczupły palec dyskretnie przesunął się po ciele Alexa tuż nad paskiem spodni. — Nie mów, że nie robi ci się gorąco na myśl, że dotykam swojego kutasa i podniecam się, gdy na ciebie patrzę…
Alex dyskretnie przełknął ślinę.
— Nawet jeśli, to wolę, abyś patrzył na mnie, nie na zdjęcie — odpowiedział cicho i na moment zatrzymał kochanka, aby samemu przejść do kasy.
Starszy mężczyzna więc nie miał wyboru i na chwilę został sam na sam ze swoim pomysłem i wianuszkiem kobiet oglądających i wąchających różne kremy. Uznał więc, że wyjdzie na korytarz i poczeka na jednej z ławeczek. Usiadł, wyciągnął nogi i patrzył na swojego kochanka w kolejce przy kasie. Cholera, sesja zdjęciowa z nagim Alexem byłaby czymś, o czym w sumie nigdy nie myślał, a co mogło być niesamowicie gorące. Podziwianie ciała Alexa nigdy mu się nie nudziło.
— Gdzieś chcesz też iść? — spytał Alex, kiedy dołączył do niego po niespełna dwóch minutach.
Jason, siedzący niżej, miał go na tle plakatu z brunetem w garniturze. Wiele się nie różnili. Miał ochotę zadzwonić do Joe’go i tej całej Sary Kennedy, żeby tu przyjechali, usiedli obok i spojrzeli na to, na co on teraz patrzył. Może zauważyliby wreszcie, że wybrali do swoich planów i pomysłów niewłaściwą osobę.
— Zaraz, usiądź najpierw — zasugerował.
Alex zgodził się na to bez słowa. Był jak zawsze wyprostowany i zwyczajnie „sztywny”, jak to on.
— Zmęczony? — zagadał, starając się być towarzyskim nawet w takim otwartym na ludzi miejscu.
— Nie, spoko. Chciałem podrążyć temat, który uciąłeś za pomocą płacenia — odpowiedział z lekkim uśmiechem Jason, ale potem trochę spoważniał. — Nie chcę cię znowu na coś naginać, ale pomyśl, Alex, czy to nie byłoby seksowne. Jesteś, kurwa, piękny — dodał jako dowód.
Alex, który do tej pory traktował gadanie Jasona o sesji zdjęciowej jako rzucony od niechcenia temat, teraz spoważniał, zrozumiawszy, że jego kochanek jednak mówił na poważnie.
— Poczekaj. Jeśli dobrze zrozumiałem, to chciałbyś moją albo wspólną sesję zdjęciową?
— Taa, bylibyśmy razem na zdjęciach, Joe na bank by się zgodził i byłby dyskretny. Jak chcesz, wydepiluję się do tego lepiej — dodał z uśmiechem Jason, dla rozluźnienia i z wielką nadzieją, że Alex na to pójdzie.
— Ale… — Alex nie wiedział, co odpowiedzieć. Jason znowu go zaskoczył. — Chcesz, aby to naprawdę była naga sesja?
— Mhm. Albo z jakimś… małym, materiałowym dodatkiem.
Alex długo nie mówił, tylko patrząc na kochanka.
— Jason… to… Nie jestem do tego przekonany. Nie w pełni rozumiem cel. W końcu, jeśli miałaby być to sesja, to nie byłoby to jedno zdjęcie, które trzymałbyś w komórce.
— Nie, chodzi mi o całą serię zdjęć, w których widać wiele twoich zalet. Z każdej strony, nie tylko ta śliczna buźka, ale i tyłeczek, brzuch, nogi, plecy… — urwał na moment, po czym westchnął i zacmokał. — Nie wiem, całość pomysłu mnie kręci. Nawet to, żeby zobaczyć na tych zdjęciach siebie z tobą.
Alex może i rozumiał motywy Jasona, a przynajmniej starał się je rozumieć, jednak i tak wyjawił swoją największą obawę:
— Nadal jednak to dość obnażające.
— To będzie tylko między nami, Alex. Joe będzie jak… ginekolog. Dla lasek zdejmowanie gaci przed obcym kolesiem też jest obnażające, ale lekarz to tylko narzędzie do zobaczenia, czy wszystko okej, nie? — rzucił lekko Jason, choć nawet jego własne porównanie go rozbawiło, bo głupio się uśmiechnął.
— Z całym szacunkiem, Jason, ale ja nie umiem się z tego roześmiać. — Alex czuł się zakłopotany. Jason znowu chciał czegoś, do czego on miał opory. I znowu sam czuł, że zachowuje się niesprawiedliwie wobec niego. — Naprawdę tak tego chcesz?
— Alex, widziałem swoje zdjęcia, jak Joe je wywołał i normalnie mógłbym na siebie polecieć. Ciebie sfotografuje jeszcze lepiej. Daj się skusić, królowo.
— Muszę to przemyśleć. — Blondyn znowu się wycofał, wcale nie odmawiając kategorycznie na tę chwilę, ale też nie czując pociągu do wspólnych zdjęć. Gorzej, do nagich zdjęć przed kimś obcym.
— Jasne. — Mężczyzna uśmiechnął się do niego i krótko potarł wierzchem palców udo Alexa. — To co? Dalej? Może rozejrzymy się za tą farbą.
— Dobrze. — Anglik skinął głową, wewnętrznie wdzięczny kochankowi, że daje mu czas nad zastanowieniem się nad propozycją.
Wstali i podążyli dalej szerokim korytarzem, ignorując wszelkie sklepy z odzieżą, których było najwięcej, a szukając takich z kosmetykami. Nie chciało im się marnować na zakupach za dużo czasu, ale dzisiaj były one konieczne. W łazience kończyły się kosmetyki… chociaż Jason uważał, że i tak jest ich tam za dużo. Ale nie wnikał. Jeśli Alex miał się naginać przez niego, on sam też musiał to robić.

*

Dobra, musiał powiedzieć, że sam trochę się tym stresował. Nie miał pojęcia, jak będzie się w tym wszystkim zachowywał Alex i czy uda się go rozluźnić. Miał nadzieję, że tak, ale mimo to zabrał ze sobą jednego skręta od Juana. Ostatnio w końcu zadziałał odpowiednio relaksująco.
— Mm… jaka seksowna biel — rzucił prześmiewczo, bo nie spodziewał się niczego innego, kiedy Alex oznajmił mu, że na tę wymuszoną na nim sesję zdjęciową wynajmie jakieś odpowiednie miejsce.
Okazało się nim być jedno z mieszkań, jakimi handlowała jego firma i pierwsze w oczy tatuażysty uderzyły jasne ściany i białe kanapy. Okna wychodzące na duży ogród, ogrodzony wysokim żywopłotem, dodatkowo rozjaśniały to pomieszczenie i nadawały mu blasku, nie zabierając jednocześnie surowości wystroju. Cóż, było bardzo w stylu Alexa.
— Mogłeś z twoim fotografem ustalić, czego oczekujecie, a nie zostawiać mi wolnej ręki, jeśli teraz będziesz marudził z tego powodu.
— Nie marudzę przecież… — Jason westchnął i przeszedł do kuchni otwartej na salon. Znalazł tam krzesełko barowe, więc przysiadł sobie na nim i zerknął na telefon. — Joe będzie pewnie za jakiś kwadrans.
— Dobrze — zgodził się Alex i także wszedł do kuchni. Tam stała papierowa torba, w której przynieśli trzy kawy oraz przekąski z kawiarni. Głównie ciastka i kanapki, które tam serwowali w trójkątnych opakowaniach. Alex wyjął sobie swoją kawę. — Chociaż dalej nie wiem, jak to sobie do końca wyobrażasz. Jestem sceptyczny. Mówię to, żebyś był tego świadom, Jason.
— Dlatego mam coś, co pomoże ci zmienić zdanie. — Tatuażysta uśmiechnął się do niego i wyciągnął z kieszeni foliowe opakowanie. Stamtąd wyjął skręta, a z kieszeni jeszcze swoją zapalniczkę z grawerką. Uniósł skręta w dwóch dłoniach i spojrzał w oczy kochanka.
Alex zmroził go spojrzeniem. Sceptycznym spojrzeniem. Jason zaśmiał się z jego miny, wsunął skręta między wargi i odpalił. Zaciągnął się, wydmuchał długą smugę i wyciągnął zwiniętą marihuanę w kierunku kochanka.
— Naprawdę? — Alex nadal nie pokwapił się, aby chwycić za skręta.
— Rozluźnimy się, a skręt jest lżejszy niż ostatnio. Nie daj się prosić. Wiesz, że będzie łatwiej.
— Jason, to, że wiesz, że paliłem, nie znaczy, że możesz to w ten sposób wykorzystywać — wycedził chłodno starszy Grey, ale tym razem sięgnął po marihuanę i zaciągnął się nią z lekko pochyloną głową i myślą, że będzie musiał tu wywietrzyć bardziej niż planował.
— Tylko od czasu do czasu. — Tatuażysta zamruczał i sięgnął po drugą kawę. — Jak się czujesz, kiedy myślisz o tym, co będziemy robić?
Ramiona pod materiałem bardzo lekkiej, szarej marynarki od Harrisons of Edinburgh ruszyły się krótko w górę.
— Przed wieloma sytuacjami czułem się bardziej komfortowo. Ciężko to opisać, ale jednego jestem pewien. Jeśli złamiesz obietnicę i ktoś zobaczy te zdjęcia, będziesz miał poważne kłopoty.
Tym razem to Jason spoważniał. Nie spodobały mu się te słowa.
— Nie ufasz mi? Kurwa, Alex, nie jestem pojebem, który będzie chwalił się na lewo i prawo swoją nagą sesją z facetem.
— Cóż, Jason, nie twierdzę, że to zrobisz. Mam nadzieję, że dojrzałeś od czasu, kiedy to postanowiłeś pokazać światu nagie pośladki Charliego.
Jason skwaśniał i napił się kawy. Miał czasem wrażenie, że Alex ma w głowie osobny, wyimaginowany pokoik z szafkami na argumenty i riposty.
— To cios poniżej pasa.
Alex znowu wzruszył ramionami i jeszcze raz się zaciągnął, nim oddał skręta kochankowi. Nie chciał za dużo palić.
— Jedynie dyplomatycznie mówię, abyś był świadomy swojej sytuacji.
— Ta, ta…
Chwilę jeszcze popalali i pili kawę, nim kilka minut później usłyszeli dzwonek do drzwi. Jason poszedł otworzyć i powitał swojego fotografa, który odpowiedział oszczędnym uśmiechem i wszedł głębiej. Za każdym razem, kiedy Jason na niego patrzył, nachodziło mu na myśl, że Joe wyglądał tak, że nawet nie wiedząc, czym się para, od razu strzelałoby się, że jest fotografem. Oczywiście niezbędna chusta pod szyją, przydługa, szaro-brązowa i odrobinę pomięta koszula i luźne, kremowe, lniane spodnie. Do tego rzemyki i kolorowe sznurki na nadgarstkach. Jego przydługie, brązowe włosy tym razem były spięte z tyłu w krótki kucyk, a na wklęsłych policzkach widniał trochę większy niż ostatnio zarost. Ciemne, wąskie oczy patrzyły z lekkim znużeniem, ale i uwagą.
— Poznaj Alexa. Alex, to Joe, jak nie trudno się domyślić — Jason przedstawił ich sobie, kiedy gość wszedł głębiej.
— Dzień dobry, Joe Young. — Fotograf wyciągnął rękę do Alexa, drugą zdejmując z ramienia torbę na aparat.
— Dzień dobry, Alexander Grey. — Alex także podał mu dłoń, patrząc swoim zwyczajnym, chłodnym spojrzeniem na przybyłego. Nie chciał tego mówić Jasonowi, ale był ciekaw, czy fotograf rzuci jakąś uwagę na temat tego, jak się różnią między sobą jako para. Oczywiście poza tym przyjrzał się uważniej mężczyźnie, przypominając sobie, że był on z Jasonem sam na sam w jednym mieszkaniu.
— Co o nim myślisz? — zapytał Jason z uśmieszkiem, pewien uroku swojego kochanka.
Joe odłożył torbę na niski stoliczek, zerknął uważniej na Alexa, a potem na Jasona. Wyglądacie jak ogień i woda. Nie mam pojęcia, jak mogło przebiegać pierwsze spotkanie właściciela firmy z nieruchomościami prezentującego sobą angielską klasę i dżentelmeńskie maniery z bezpośrednim tatuażystą-outsiderem, ale winię chemię. Jason ma w sobie coś, co sprawia, że chce się położyć mu dłonie na ciele, polizać podbrzusze i po ludzku zrobić mu laskę.
— Będziecie mieć bardzo udaną sesję zdjęciową — odpowiedział oszczędnie.
Alex uniósł nieznacznie brwi. Ciekawe podsumowanie.
— Długo już zajmujesz się fotografią? — spytał, chcąc się dowiedzieć chociaż trochę o człowieku, przed którym miał się rozebrać.
— Kilkanaście lat. Doświadczenie zdobyłem w Dallas, do Miami przeniosłem się niedawno — wyjaśnił Joe, już przysiadając na fotelu i wyciągając sprzęt.
— Mówiłem, że doświadczony — dodał Jason, samemu opierając się o szafkę z jasnego, sosnowego drewna, nad którą wisiało wielkie, prostokątne lustro. Zasłony w salonie były długie i częściowo przezroczyste, a wielkość okien sprawiała, że do wnętrza wpadało dużo światła.
— Jason mówił, że jesteś sceptyczny, więc jeśli chcesz, możemy podpisać umowę o poufności — wtrącił Joe tym swoim spokojnym tonem, wyciągając z torby również złożoną na pół kartkę.
Alex spojrzał na Jasona. Miał wrażenie, że temu się nie spodoba, że zaraz chętnie podejdzie do fotografa, aby faktycznie podpisać jakiś dokument. Trudno. I tak to zrobił.
— Wierzę w ocenę Jasona, jednak jeśli bym mógł prosić. — Wyciągnął dłoń po dokument, aby chociaż go przeczytać. Takie coś chyba nawet bardziej by go rozluźniło niż zaoferowany przez kochanka skręt.
— Nie spieszcie się, zajmę się przygotowaniem pomieszczenia. — Joe podał Alexowi umowę, a sam zaczął składać swój sprzęt.
Jason za to trochę nie dowierzał, że Alex serio chce ten dokument, więc tylko przewrócił oczami i czekał cierpliwie. Anglik na szczęście tego nie widział. Czytał treść umowy i naprawdę korciło go, aby to podpisać. W końcu nic by to nie znaczyło poza faktem, że nie ufał w ocenę osoby Joe’go.
Odetchnął w duchu i odłożył niepodpisany dokument obok torby mężczyzny. Miał nadzieję, że nie będzie żałował.
— Pracujesz dla kogoś konkretnie czy na zlecenie? — zagadał fotografa, przyglądając się temu, co robił.
— Pracuję dla gazety the Prospect. Czasem dorabiam na takiej zasadzie, jak ostatnie zlecenie od Jasona do portfolio. One nie są jednak moją stałą pracą — wyjaśnił Joe w trakcie przygotowań. Mógłbym być wyłącznym fotografem twojego partnera, który nie wierzy w to, że za pomocą swojego obiektywu mógłbym zrobić z niego obiekt westchnień kobiet, mężczyzn i projektantów mody. Spełnienie w takiej współpracy zrekompensowałoby samotność, ale on chyba tego nie chce.
Nieświadom jego myśli Jason, zdjął przez głowę koszulkę i odrzucił ją na krzesełko barowe w kuchni, a Alex spojrzał na niego od razu. Sam nadal był w pełni ubrany. Miał nawet tę przeklętą marynarkę, chociaż pogoda była na tyle ciepła, że taki ubiór nie był w ogóle konieczny. Czekał jednak na słowa, które już w ostateczności każą mu się rozebrać. Sam z siebie jakoś się ku temu nie spieszył.
Kiedy Joe zorientował się, że nastała cisza, uniósł się i przeszedł z aparatem w wygodniejsze dla siebie miejsce.
— Nie myślcie o mnie — powiedział, głównie jednak do Alexa. — Bądźcie sobą. To wasza sesja, nie będę wam sugerował, jak się układać.
Jason przytaknął i rozpiął swój pasek od spodni z niedużymi ćwiekami. Jednak zanim je zdjął, podszedł do Alexa. Miał nadzieję, że ten czuje jakieś skutki rozluźnienia dzięki marihuanie, bo on sam miał trochę lżej na umyśle.
Objął go delikatnie, pochylił się i pocałował przy oku.
— Denerwujesz się? — szepnął, a Alex odetchnął głębiej.
— Chyba nie trudno się domyślić — odparł, nie wiedząc, co ma ze sobą zrobić i jak niby ma być „sobą”. Będąc sobą, zwyczajnie by gdzieś usiadł i nie planował się ruszać. Ale miała to być rozbierana sesja w parze z ukochanym. I przy kimś. Potrzebował chyba jeszcze wina do tego skręta.
— Myśl tylko o mnie — powiedział Jason i rozpiął mu dwa guziki marynarki. — Nie masz żadnych kompleksów.
Alex nie odpowiedział, tylko patrzył na jego palce, kiedy własne dłonie nadal miał ukryte w kieszeniach spodni. Czuł, jak serce bije mu szybciej w klatce piersiowej z podenerwowania i lekkiego wstydu.
Tatuażysta za to zerknął mu w oczy i zawahał się. Widział, że skręt nie pomógł. Że jego kochanek był zdenerwowany i bał się go teraz spłoszyć jak sarnę między drzewami. Kiedy pragnie się ją oglądać, ale każdy ruch może sprawić, że ta się wystraszy i ucieknie. Najgorsze jednak było to, że miał wrażenie, że powinien pozwolić jej uciec.
Zamiast zsunąć z ramion Alexa marynarkę, wsunął pod nią dłonie, objął go w pasie i przytulił lekko. Starszy Grey odetchnął głęboko i w końcu sam sięgnął do szyi Jasona. Objął ją, pociągnął w dół i pocałował jego usta. Usłyszał niski pomruk i poczuł dłonie przyjemnie masujące go po dole pleców. Jason nie spieszył się, nie chciał naciskać i chyba nawet był gotów się wycofać, jeśli Alex nie chciałby tego ciągnąć. Ten jednak nadal go całował, aby w końcu się odsunąć i zdjąć marynarkę. I chociaż Joe mówił, aby nie zwracali na niego uwagi, to Alex i tak zerknął na niego kątem oka.
Zauważył, że ten nawet na nich nie patrzył. Kręcił coś na swoim aparacie i poprawiał zasłony, by było więcej światła. Twarz Alexa jednak szybko została znowu odwrócona do Jasona, kiedy ten położył mu dłoń na policzku i wcałował się w jego usta. Również jego dłonie stały się bardziej czynne, bo właśnie zaczęły rozpinać mu koszulę. Blondyn więc znów spojrzał na nie i odetchnął głębiej dla rozluźnienia. Musiał się oderwać myślami od obcego człowieka, który gdzieś wokół nich się kręcił. Nie było to jednak dla niego tak łatwe jak dla Jasona.
— Bardziej się wstydzisz, czy boisz, że to wyjdzie poza? — zapytał Jason cicho, powoli pozbawiając go ubrania, ale przy tym też delikatnie masując jego ciało. W takich chwilach przypominał mu się ten Alex, którego trudno było dotknąć, który zakładał rękawiczki do łóżka i którego uczył, jak się całuje. Miało to swój urok, swój czar, który sprawiał, że poza obawami o całe przedsięwzięcie Jason miał ochotę go zacałować.
— Obiecałeś mi, że to nie wyjdzie poza — odpowiedział Alex tak, że Jason reszty mógł się swobodnie domyśleć. Ale nawet nie musiał, bo kochanek dodał: — To jednak ktoś obcy.
— Nie będzie cię oceniać, też jest homo — odpowiedział tatuażysta, chociaż wątpił, aby to uspokoiło kochanka. Chciał więc to zrobić bardziej za pomocą dłoni i ust niż słowami. Pochylił się więc niżej, przesunął nosem po szyi kochanka i delikatnie ją obcałowywał.
Alex odruchowo odetchnął głębiej i przymknął oczy, łapiąc się kochanka za przedramiona. Tak, musiał się na tym skupić, a nie na homoseksualnym facecie, który będzie się im przyglądał przez obiektyw aparatu. To było jednak strasznie trudne. Czuł się teraz w ramionach swojego partnera jak wystraszone zwierzątko, które ten wziął na pokaz i które nie wiedziało, czy nie czyha gdzieś na nie niebezpieczeństwo.
Gdy został pozbawiony koszuli, poczuł wreszcie na własnym ciele ciało kochanka. Ten w końcu przytulił się do niego lekko, całował go i masował, samemu pozostając w spodniach.
— Mm? — mruknął pytająco, czy może to zrobić, kiedy położył mu dłonie na pasku od spodni.
— Mhm. — Alex pozwolił mu, wiedząc, że i tak już nie ma innej drogi ucieczki. Nie rozumiał też, czemu nie mogli sobie zrobić sesji chociażby tylko bez koszul. Czy to Jasonowi by nie wystarczyło?
Wyglądało na to, że nie. Rozbierał go sukcesywnie, ale kiedy obaj mieli już tylko bieliznę, przeniósł się z nim na jasną kanapę. Sam też ignorował Joe, czego w sumie już się nauczył. Alex jednak najwyraźniej nie mógł o nim zapomnieć.
W pewnym momencie tatuażysta spojrzał głębiej w oczy kochanka i sięgnął do swoich bokserek. Obsunął je w dół i odrzucił na bok, a Alex mógł zobaczyć, że był świeżo wydepilowany. Musiał to zrobić dzisiaj, bo wczoraj, gdy się kochali, miał tam trochę włosów.
Wciągnął głębiej powietrze. Jakoś dopiero teraz w pełni do niego dotarło, że mają być całkiem nadzy. Spojrzał na kochanka pytająco i tak niewinnie… To było niesamowicie rozczulające i Jason wiedział, że nikt inny nie widział takiego wzroku Alexa. Ten nie był pewien, czy jest już na to wszystko gotowy. Nie miał czego się wstydzić, wiedziała o tym jego logiczna strona, a jednak był z Jasonem. Wolał, aby tylko on go widział nagiego. Tak przynajmniej mu się wydawało.
— Połóż się na plecach. Nie będzie dużo widać — zasugerował mu kochanek i delikatnie nacisnął jego ramię.
Alex uległ i tak nie wiedząc, co innego miałby zrobić. To nie była żadna z sytuacji, które kiedyś przeżył i w których mógłby przejąć kontrolę. Nawet pierwszy seks z Jasonem był na swój sposób łatwiejszy do odegrania, bo tam wiedział, co robić i jak przedstawić swoje żądania.
Jason pociągnął mu do góry udo od strony skraju kanapy, gdy tylko pozbawił go bielizny. Dzięki temu nie było widać genitaliów Alexa, a sama pozycja i tak była seksowna. Odkryte udo i kawałek gładkiego pośladka.
Tatuażysta ułożył się na nim, pochylił się niżej i pocałował go, a Alex znowu nabrał powietrza głęboko do płuc, czując, jak się rumieni. Wyciągnął przy tym dłonie nad głowę i oparł je o oparcie kremowej kanapy.
— Jeszcze…. trochę i będzie to wyglądało… jak seks.
— Szzz… tylko się poprzytulamy — odpowiedział tatuażysta z lekkim uśmieszkiem i powoli przesunął mu dłonią po boku. Słyszał, że Joe już od kilku chwil robi zdjęcia, ale nie myślał o tym. Skupiał się na Alexie. — Myślałem o tym, żeby wziąć Joe’go na ślub Mike’a i Marg. Zobaczysz po tej sesji, że naprawdę jest w tym niezły — dodał i znów cmoknął kochanka, który od razu westchnął cichutko.
— Więc… nie myślisz, że powinien jednak… — nie skończył, tylko uciekł spojrzeniem w bok, aby zobaczyć, czy ich fotograf nadal tu jest. Bo, tak, mógł mu oddać honory. Umiał być dyskretny. Prawie w ogóle nie było go słychać i Alex spostrzegł, że nawet nie zauważył, gdy ten przeniósł się z aparatem w zupełnie inne miejsce.
— Hm? — mruknął pytająco Jason i bardziej zadarł mu nogę.
— Chcesz pokazać mu tylko jedną stronę… nas? — spytał, oblizując kształtne usta i patrząc swoim chłodnym, a jednocześnie rozgorączkowanym spojrzeniem.
— W jakim sensie? — Jason nie zrozumiał i zerknął na niego w górę, bo już zdążył przytulić policzek do jego szyi.
— W sensie, że ty tu o wszystkim decydujesz — wyjaśnił Alex, a jego palce wsunęły się na włosy kochanka, który najpierw zrobił zaskoczoną minę, a potem uśmiechnął się bokiem ust.
— Nie wiem… królowo — zamruczał nisko i oblizał wargi.
Alex za to przełknął ślinę i mocniej zacisnął palce na włosach kochanka.
— W takim razie całuj mnie — nakazał, spychając jego głowę w dół na klatkę piersiową.
Jason odetchnął głębiej, bo naraz poczuł mocniejsze uderzenie gorąca. Spojrzał przy tym na Joe’go, który od razu to wykorzystał i zrobił mu zdjęcie. Jason za to szybko wrócił do ciała swojego kochanka i obsunął się niżej, aby wedle rozkazu zacząć obcałowywać jego tors. Objął wargami sutek, possał go delikatnie, a jego dłonie już zaczęły masować udo i boki Alexa.
Ten odetchnął ciężej, wyprężając kręgosłup w górę. Czuł przyjemne ciarki, które były wywołane ustami tatuażysty. Tak, w jakiś sposób lubił panować nad tym wysokim, wytatuowanym mężczyzną.
— Tego chciałeś? — spytał go, zdając sobie sprawę, że poszedł w tę jego gierkę i teraz obmacuje się z nim przed obcym facetem z aparatem.
— Mmm… Tak… — odpowiedział cicho Jason i delikatnie ugryzł skórę tuż pod sutkiem, a jego dłoń ścisnęła pośladek Alexa.
Ten stęknął. Musiał go ujarzmić, bo czuł, że za daleko to zachodzi. Spojrzał na Joe’go, sprawdzając, czy ten wciąż tu jest. Zaczynał być coraz bardziej napalony, a ten mężczyzna mu w tym przeszkadzał. Oh, aż nie poznawał siebie, jak jest sprzeczny w swoich myślach. Wszystko przez Jasona, który cały czas uczył go czegoś nowego, mimo że byli razem już prawie rok.
Jason uśmiechnął się do siebie, słysząc to stęknięcie. Pomasował trzymany pośladek, a następnie uniósł się, usiadł obok i pociągnął do siebie Alexa za rękę.
— Usiądź mi na kolanach. No, chodź.
Anglik spojrzał na kochanka trochę karcąco, trochę pytająco, czy ten nie żartuje sobie z niego. Chyba wolał, aby bardziej przypominało to bardziej tradycyjną sesję zdjęciową, gdzie fotograf mówiłby im, jak mają pozować, a nie przypominającą seks.
Na widok jego zawahania Jason rozejrzał się i sięgnął po porzuconą chwilę temu koszulę. Wydawało mu się, że odrobina materiału na Alexie sprawi, że zdjęcia będą jeszcze bardziej seksowne, a do tego może to pomóc trochę jego kochankowi. Gdy Alex trochę się uniósł, Jason zarzucił mu na ramiona koszulę i pomógł wsunąć ręce w rękawy.
— Teraz? — zamruczał, widząc, jak lekko pomięta, rozpięta koszula na Alexie sprawia, że ma ochotę wsunąć dłonie na jego plecy i nie przestawać go całować.
— Jesteś niemożliwy — wycedził blondyn swoim naturalnie chłodnym tonem, ale wstał, objął kochanka jednym ramieniem za szyję i pocałował, zanim faktycznie usiadł mu na kolanach, przodem do niego. — Zapłacisz mi za to.
— Powinienem się bać….? — Jason zerknął mu w oczy i delikatnie ukąsił jego dolną wargę. Nie bez diabelskiego pomruku.
— Zrobimy coś… gdzie ty się będziesz musiał dostosować — zagroził Alex, wsuwając duże, ale wypielęgnowane, nieznające ciężkiej, fizycznej pracy dłonie we włosy kochanka z tyłu jego głowy.
— Kurwa… Będę niewolnikiem w twoim biurze, muszącym liczyć rachunki od rana do wieczora? — Jason droczył się z nim, delikatnie sunąc palcami po jego plecach pod materiałem koszuli. Uwielbiał skórę swojego kochanka.
— Niewolnikiem… może tak, ale myślę o innym miejscu niż biuro.
Tym razem palce Jasona na moment zatrzymały swój ruch, a mężczyzna spojrzał w zimne jak lód oczy Alexa.
— Okej — odpowiedział nieco bardziej zachrypniętym głosem niż zwykle. — I nie będzie mi się podobało? — dopytał, znów sunąc palcami wzdłuż jego kręgosłupa.
— To się jeszcze okaże, ale możesz z początku marudzić — mówił Alex, siedząc na udach kochanka, a ten czuł, jak jego jędrne pośladki przesuwają się co jakiś czas to w przód, to w tył, kiedy ten masował mu ramię i tył głowy.
Jasonowi było z tym bardzo przyjemnie. Sam niespiesznie masował jego plecy, nie dążąc do niczego więcej, ale czerpiąc swoistą rozkosz z tego delikatnego dotykania się.
— Nawet jak będę marudził, na pewno będziesz wiedział, jak ustawić mnie do pionu… — odpowiedział nisko i uniósł się z Alexem na rękach, by przenieść się z nim na stół. Nie zamierzał mieć zdjęć tylko w jednej scenerii.
Jego kochanek cały zesztywniał, już mając ochotę ukręcić Jasonowi głowę za takie głupie zachowanie.
— Jestem za ciężki. Mogłeś powiedzieć, Jason — prawie syknął na koniec, a jego wzrok znowu uciekł w poszukiwaniu Joe. Nie wiedział czemu, ale miał wrażenie, że ten się właśnie z nich śmieje.
Jednak kiedy go zobaczył, wcale tak nie było. Ze spokojną miną, niemalże bez wyrazu, robił im zdjęcia. Bez żadnych komentarzy, jakby był tu tylko jednym z wiszących na ścianie obrazów.
— Nie aż tak, spokojnie — odpowiedział na jego słowa Jason, posadził go na stole i znalazł się pomiędzy jego nogami. Ujął go z boku twarzy i pocałował.
Alex jęknął. Z początku z pretensją, potem z przyjemnością, bo czy chciał, czy nie, ogarniała go ona za każdym razem, kiedy Jason się do niego tak intymnie zbliżał. Był jego.
— Mmm… jeszcze dużo chcesz tych zdjęć? — spytał, oblizując subtelnie wargi.
— Kilka… Poprzytulamy się tu i możemy kończyć — zapewnił go Jason, masując tym razem po nagich udach. Przypatrzył się jego twarzy i uśmiechnął się lekko. — Jesteś cholernie przystojny.
— A i tak to ty stajesz się modelem — odparł kąśliwie Alex i na moment odchylił szyję do tyłu, kiedy Jason sunął nosem po jego twarzy. Teraz czuł, jak całuje go po jabłku Adama.
— To brzmi chujowo w twoich ustach… — Jason skrzywił się i na moment przytknął czoło do torsu Alexa, a ten pogłaskał go po włosach.
— Dlaczego? To ty dla mnie jesteś „cholernie przystojny”. Na swój sposób, który widzę, że nie tylko ja widzę.
Jason prychnął, uśmiechnął się lekko i odetchnął ciężko na skórę kochanka.
— Taa… Ale nikomu innemu nie dam zrobić z siebie niewolnika.
— Mam nadzieję.
Tatuażysta zerknął na jego twarz, uśmiechnął się i cmoknął go.
— Dobra, koniec tego dobrego. Ubieraj się, bo naszemu fotografowi jeszcze stanie — powiedział, zaczynając zapinać mu guziki, a Joe w końcu odezwał się gdzieś od drugiej strony pomieszczenia.
— Zapominasz, że masz do czynienia z profesjonalistą.
— Robiłeś zdjęcia do świerszczyków? — Jason obejrzał się na niego.
— Nie zdarzyło mi się, jesteście pierwsi. — zażartował na swój sposób Joe, ale powaga w jego głosie i na jego twarzy mogła być dla kogoś złudna. Jason na szczęście wiedział, że ich zdjęcia nie wylądują w żadnej erotycznej gazetce.
— I jak oceniasz je swoim profesjonalnym okiem? — spytał Alex, nie wstając ze stołu i nadal zostając w ramionach Jasona. I tak już dość pokazali, nie było więc sensu teraz zachowywać się jak ktoś tak spłoszony rozbieraną sesją, jak na początku.
— Mogą wyjść naprawdę dobre. Jesteście wyjątkowo różni, samo to będzie przyciągać wzrok do zdjęcia — odpowiedział Joe, zaczynając składać sprzęt i dając czas Jasonowi na zapięcie koszuli Alexa. Ostatnimi czasy w modzie często łączyło się męskich mężczyzn z tymi androgenicznymi, ale wtedy nie raz miało się wrażenie, że ten mniej „męski” mężczyzna po prostu zastępuje kobietę, do której za pomocą charakteryzacji został upodobniony. Jason i Alex za to stanowili zupełnie inne połączenie przeciwnych biegunów. Wydawali się jeszcze bardziej różni niż tamte pary, które Joe często oglądał w pracy. To go fascynowało. — Dam wam wywołane zdjęcia w tym tygodniu i sami ocenicie.
— Dużo ich zrobiłeś? — dopytał jeszcze Alex, od razu zastanawiając się, czy był sens wywoływać wszystkie zdjęcia, skoro pewnie nie wszystkie były dobre.
— Całkiem sporo.
— Może wyślij nam na maila i wybierzemy najlepsze? — zasugerował Jason, zerkając przy tym pytająco na Alexa i cofając się po jego ciuchy, by mu je podać.
— Myślę, że tak będzie dość rozsądnie. Nie wszystkie Jason będzie potrzebował na papierze — dodał Anglik, zostając na swoim miejscu i uznając, że wyręczenie się kochankiem nie jest takie złe. Jego koszula w końcu zakrywała zaledwie połowę pośladków i nie całego penisa.
Jason obejrzał się na niego z lekkim wyrzutem. To, co powiedział Alex, zabrzmiało tak, jakby on kompletnie nic dobrego i fajnego w tym nie widział i nie potrzebował. Okej, wiedział, że nie potrzebował, ale mógł chociaż udawać, że cieszy się na myśl o kilku seksownych zdjęciach.
— Mam adres mailowy Jasona, więc podeślę je wam dzisiaj i na coś się umówimy. Zostawię was, poczekam na zewnątrz — poinformował ich Joe, chowając sprzęt do pokrowca, a następnie ruszając do wyjścia.
Alex podziękował mu uprzejmie za dyskrecję, stosowność i oczywiście za sesję zdjęciową. Dopiero gdy drzwi za fotografem się zamknęły, obejrzał się na kochanka.
— Hm? — spytał, widząc jego nietęgą minę.
Ten, już ubierając się w swoje ciuchy, wywrócił oczami, gdy złapał jego spojrzenie.
— W ogóle cię to nie jara? — Westchnął, zapinając spodnie.
— Ta sesja zdjęciowa, czy to, że ktoś się na nas patrzy? — spytał blondyn, samemu także już się ubierając. Poprawił staranniej koszulę, którą do tej pory zapinał mu Jason.
— To, że będziemy mieć takie zdjęcia — wyjaśnił ten, sięgając po koszulkę i zbliżając się z nią do kochanka. — Chociaż trochę…?
— Trochę tak, ale nie tak jak ciebie. — Alex odetchnął, zapinając mankiety. A kiedy znowu spojrzał na kochanka, westchnął ciężej. — Wybacz, Jason, wystarczasz mi ty i nie potrzebuję dodatkowych zdjęć, ale mam przeczucie, że będą tak dobre, że zmienię zdanie.
— Mam nadzieję… — Jason zarzucił koszulkę na ciało. Potem pochylił się do kochanka, cmoknął go i obejrzał z góry na dół. — I znów mój luksusowy, zapięty pod szyję biznesmen.
Alex nieznacznie się uśmiechnął.
— Powinieneś się cieszyć. Na to poleciałeś.
Widząc jego uśmiech i słysząc tę specyficzną zadziorność w jego głosie, Jason uśmiechnął się mimowolnie.
— Ta… Właśnie to kazało mi podejść do ciebie na ulicy i palnąć kretyńskim tekstem… I patrz, co wygrałem.
— Co? — spytał Alex, nadal opierając się pośladkami o stół i patrząc naturalnie, z dołu na kochanka.
— Faceta, który mnie uszczęśliwia — odpowiedział krótko Jason i musnął jego wargi.
Alex uśmiechnął się w jego usta i objął go jednym ramieniem za kark. Drugą dłoń trzymał przy tym w kieszeni.
— Też cię kocham — szepnął.
Nic lepszego w tym momencie Jason nie mógł usłyszeć. Zresztą sam uśmiech jego królowej sprawiał, że naprawdę uważał się za najszczęśliwszego faceta w Miami. I nawet jeśli w jego głowie brzmiało to jak słowa Rusha, to nie widział w tym żadnej przesady.
— Dzięki. — Sam nie wiedział, czy powiedział to, by podziękować za sesję, na którą Alex się zgodził, czy za to wyznanie miłosne. — Spadamy.
— Jestem za — przytaknął kochankowi Alex. Położył mu dłoń na klatce, odsuwając go od siebie.
Kiedy zsunął się ze stołu, poprawił ostatni raz włosy i ubranie. Zerknął na kochanka, jakby ten miał potwierdzić, czy dobrze wygląda. Po tym zabrali resztę swoich rzeczy i wyszli. Alex poważnie zastanawiał się, jak będą wyglądać te zdjęcia i… jak bardzo Jasonowi będzie w niesmak jego odwet za nagięcie się do jego pomysłu.

27 thoughts on “Fire Dragon Tattoo Studio – 207 – Przed obiektywem

  1. Katka pisze:

    Damiann, hahaha, tylko krowa nie zmienia poglądów, więc nie ma nic złego w zmianie zdania :D I to tym bardziej tak bardzo na plus XD

  2. damiannluntekurbus17 pisze:

    Postanowilem przeczytac pare rozdzialow, tak po prostu, sentyment i przeczytalem swoj komentarz z 2015 roku i jestem zdziwiony, jak zdanie czlowieka co do niektorych rzeczy moze ulec zmianie w takim tempie! Zrobilbym sobie taka sesje na golaska, a co tam xD Widze w tym cos ciekawego teraz xD

  3. Katka pisze:

    Basia, ooo, parę dni, to korzystaj, korzystaj! :D Będę bacznie obserwować Twój progres :D A Jason i garnitur = może być moim mężem XD Dzięki i też pozdrawiam :D

  4. Basia pisze:

    Witam,
    mam parę dni to może coś uda mi się przeczytać..
    sesja to wyszła naprawdę bosko, podobała mi się, ciekawe jaki to będzie odwet, Jason garnitur i bal…
    Dużo weny życzę Wam…
    Pozdrawiam serdecznie

  5. Katka pisze:

    Damiann, jak ewoluuje Alex, to odkryjesz, jak poczytasz :D ogólnie jednak nie należymy do tych, które wstrząsają kreacjami postaciami o 180, bo zwyczajnie trudno jest pisać coś, co nie pasuje do ich charakteru. Więc każda ewentualna zmiana jest raczej naturalna i wychodzi z jakiegoś powodu – a przynajmniej tak staramy się pisać. Alex na pewno nigdy nie będzie kimś, kim się nie czuje i kim być nie chce. Ale to już będziesz musiał sam ocenić :) Hehe i fajnie, że tytuły Cię zachęcają do czytania, mam tylko nadzieję, że przez to nie masz jakiegoś chaosu i ogarniasz, co się tam u nich dzieje XD

  6. damiannluntekurbus17 pisze:

    Tez tak mysle, ale tytuly strasznie pociagaja xD
    Wiem, ze nie obce, ale i tak mam nadzieje, ze nie bedzie juz tego bral, bo potem zamienia sie w niegrzecznego pedalka, ktory do niego nie pasuje :( Wole chlodnego w lozku Alexa i oczywiscie mam nadzieje, ze mimo zwiazku z Jasonem nie zamieni sie w – jak wyzej napisalem – pedalka, ktory wszystkiemu ulega :p

  7. damiannluntekurbus17 pisze:

    Alex i marihuana? Nie czytalem wczesniejszych rozdzialow, tylko przeskoczylem do tego ostatniego i to troche smutne, ze Jason go wciaga w takie rzeczy.. To troche chamskie, ze w taki sposob probuje go do czegos namowic. Ja bym w sumie na taka sesje nie zgodzil, nie wiem co w tym ciekawego xD

  8. Katka pisze:

    SilencedUnknown, „I może nie jest fajnie jak on się z tym źle czuje w danej chwili, ale wierzę, że w jakiś sposób to wszystko mu pomaga bardziej się otworzyć i zaakceptować to kim jest.” – dokładnie. Niby wszystko jest dla niego trudne i widać, jak się z tym męczy, ale jak już widzieliśmy, to właśnie ta metoda działa na niego najlepiej. Otwiera się dzięki temu i jest bardziej człowiekiem niż sopelkiem :) A wojny… ech, taaa, wszystko jest w „imieniu większego dobra”, ale tak naprawdę to ta walka o większe dobro zbudowana jest z mnóstwa pojedynczych tragedii. Smutne :( I trzeba o tym pamiętać, bo jak warto trzymać się słusznych ideologii, tak jednak sposoby dążenia do udowodnienia, co jest słuszne, nie zawsze są dobre. I przez Ciebie ja też wpadłam w patos, Silenced XD Ale taka prawda. I bardzo się cieszę, że wzięło Cię na takie przemyślenia! To bardzo dobre ;) Pozdrowionka!

  9. SilencedUnknown pisze:

    Łoo, co jak co, ale tego się nie spodziewałam ^^ Prędzej bym powiedziała, że Alex najpierw zgodzi się na tatuaż, a tu taka niespodziewajka. :)
    Aż miło czytać, jak bardzo Alex się potrafi… nagiąć? dostosować? do Jasona. I może nie jest fajnie jak on się z tym źle czuje w danej chwili, ale wierzę, że w jakiś sposób to wszystko mu pomaga bardziej się otworzyć i zaakceptować to kim jest.
    I nie wiem który raz już będę żałować, że to opowiadanie nie jest na faktach, bo zdecydowanie chciałabym zobaczyć te zdjęcia. Muszą być mega sexi ^^
    I te przemyślenia Joe, były tak bardzo trafne i tak bardzo jestem na tak, co do ich.. całości ^^ Podobało mi się to.
    I nie wiem czy komentowałam ostatni rozdział, gdzie to Joe opowiadał o swoim facecie, więc napiszę teraz. Byłam kompletnie wstrząśnięta (nie mieszana) jego historią i na chwilę mnie zatkało. A co jest najgorsze, to nawet nie wiem dlaczego, przecież to, że wojny są, jest powszechnie wiadome. Wszyscy wiedzą, że niektórzy ludzie zwyczajnie, nawet jeśli przeżyją, nie wracają „w pełni” do swojego życia, bo takich przeżyć, jakie funduje ludziom bycie w samym środku tego… bestialstwa i kompletnej ‚bezmózgowej’ paplaniny, nie da się od tak wyrzucić z głowy. Poraziło mnie to, jak w kilku zdaniach, zawarte było tak wiele prawdy o tym jak to wszystko funkcjonuje. I jak często mi się zdarza mówić w realnym życiu, czy to w odniesieniu do polityki, do ludzi czy sytuacji, tutaj powtórzę: To jest chore. Cholernie chore i aż… nie wiem co mam jeszcze napisać. W każdym razie, kolejny chyba już raz, pokazałyście, że znać coś z teorii, czy też z jakichś beznadziejnych, stronniczych wiadomości, to nie to samo co poznać, być może i gdzieś tam, realne przypadki danych zachowań, czy sytuacji.
    Ale ech.. ja tu sobie plotę trzy po trzy, a osoba to czytająca, pewnie już wymięka ^^ Albo właśnie się uśmiecha :P Heh ^^
    W każdym razie.. wow. i ten rozdział też „wow” i oby tak dalej (choć w to akurat nie wątpię :P)
    No.. i to tyle, na szczęście. ;)
    Pozdrawiam ;)

  10. Katka pisze:

    Liviah, ach ta desperacja XD Ale zachowaj nerkę, może Ci się przydać. Zdjęć i tak Alex nie pozwoliłby nikomu zobaczyć XD

  11. Katka pisze:

    Tigram, idea Joe została zapożyczona i jestem pewna, że jego kreacja tutaj odbiera w jakiś sposób od tego, co znasz. Więc jedyną radą, jakiej mogę udzielić, by Ci się lepiej czytało z nim sceny, to taka, by zresetować pamięć i podejść do niego od zera XD Ale jeśli tutaj jego konwencja też Ci nie pasuje, mimo próby pozbycia się uprzedzeń, to cóż, hehe, śmiało go nienawidź XD Wierzę, że takie postacie też są potrzebne w opowiadaniach, by emocje nie stały tylko po jednej stronie. Odrosty, taaa… ale gdzieś wcześniej niż tutaj też były wspomniane. Niestety za dużo tekstu, żebym sobie przypomniała, gdzie dokładnie, ale jak na to wpadnę, to przypomnę XD Fajnie, że scenka była dreszczotwórcza, baaardzo nas to cieszy. A rewanż Alexa… taaa… to może być wszystko!

  12. TigramIngrow pisze:

    Po pierwsze trochę kojarzę Joe z tego opowiadania, w którym było opisane jego działanie w Dallas i już przez to (pamiętając piąte przez dziesiąte) go nie lubię, bo kojarzę jaki to typek. Więc jestem na bardzo, bardzo na nie jeśli chodzi o niego jako człowieka. Fotograf to on może i dobry, ale i jego przemyślenia w tym odcinku jak i wszystko inne… nope. Obślizgły typek.
    Co do reszty… o maaamciu, ja też chcę taką sesję! Kurcze… ;/
    Wielkie dzięki za rozmowę o odrostach, pamiętam jak dwa lata temu na spotkaniu wspomniałam, że mi tego brakuje. :)
    Lubię właśnie takie przyjemne smaczki, to była niesamowicie dreszczotwórcza scena. Lubię takie. Lubię też to, co jest pomiędzy Jasonem i Alexem.
    I ciekawa jestem co wymyśli Alex… coś w garniturach? Przejażdżka konna? Przegląd po domach do kupienia? Wizyta w spa? Jakieś mega drogie zakupy?

  13. Yaoistka^^ pisze:

    <3 … nie wiem co dodać, mój komentarz przy końcu… "słodkie".

    <3 weny kochane <3

  14. Katka pisze:

    Liv, tak, Joe i Alex poznali się w osobliwych okolicznościach, a i do tego od razu na pierwszym spotkaniu Joe widzi Alexa nago XD Hehe, osobliwie. W ogóle chyba Alex jak jest taki niepewny i ostrożny, to się człowiek wzrusza i by utulił. Bo w takich momentach widać tak naprawdę, jak bardzo niedoświadczony jest Alex i to chyba na swój sposób potrafi urzekać. A co do perspektywy Alexa… hehe, ja na to bardzo chętnie pójdę XD Przy dobrych wiatrach oddam Shiv pałeczkę, więc może faktycznie kiedyś będzie bardziej od jego strony – bo tak, Alex jest postacią Shiv. Bo nie mylisz się, z reguły jest to pisane z perspektywy Jasona. „A w ogóle to urocze, jak JA przeżywa razem taką codzienność jak wychodzenie na zakupy po higieniczne szity.. :)” – takie typowe sytuacje mam wrażenie że zawsze najbardziej dowodzą stażu w związku i ogólnie pokazują, że osoby są sobie bliskie :)

    Porebula, spoko, nienawiść do Alexa wszystko tłumaczy, więc nie ma potrzeby, żebyś czytała, skoro ciężko Ci to idzie XD Jednak czytanie ma być dla rozrywki, więc nie katuj się XD Ale Alexa też nie katuj XD On nie chce nawet myśleć o zarazkach, brrrr…

    Ewciak, Alex się słodko nagina i właściwie coraz bardziej nagina. Jasona mógłby zostać hipnotyzerem jakimś, bo nieźle mu idzie namawianie tego opornego faceta na różne szaleństwa XD A zdjęcia na pewno wyszły super, bo nie dość, że fotograf dobry, to do tego modele seksowni :D

    O., nooo, było bardzo blisko seksu XD Ale jednak Jason nie jest taką świnią, by do tego dopuścić, bo tego by mu Alexik nie wybaczył i pewnie cała sesja wzięłaby w łeb. No ale, ale, Joe by może i chciał, ale wie, że nie może… Jason z kolei na szczęście nie wie, że Joe miałby chętkę, więc na razie jest między nimi całkiem normalnie XD Zobaczymy, co dalej. Alex niech się ma na baczności…

    Neko-chan, czyli ogólnie rzecz biorąc Joe wywołał w Tobie wiele różnych emocji XD Ale fajnie, że ostateczne pozytywnych i lubisz. Szkoda go ogólnie, bo faktycznie sam jest, no ale… życie nie dla każdego jest różowe i tęczowe, nawet w takim słonecznym mieście jak Miami. Haha i znowu, Alex ulegający i niepewny, to Alex słodki XD Zgaaaadzam się. Jest sexy, gdy jest pewny siebie i taki zimny, ale jednak jak topnieje, to ma w sobie to coś. „Sama chciałabym tak dla siebie mieć zdjęcia z tej sesji Jasona i Alexa *Q*” – co nie? Powiększyć, przerobić w fajnych odcieniach, czy to czarno-białych czy sepii i na ścianę. Mmm…

    Eterna, to, co Alex wymyślił dla Jasona, to coś bardzo niecnego… to zapewniam. Haha i ciekawe, czy Joe też myślał, że się będą przy nim pieprzyć i czy miał na to nadzieję XD Dzięki wielkie, wenę chętnie zbieramy :D Pozdrowionka!

    Laurel, chyba Alex wszystkich zszokował tym, że się zgodził na sesję. Ale w sumię… Jason tak marudzi, że Alex nie okazuje mu za wiele uczuć, szczególnie zazdrości, ale wszyscy wiemy, że Alex taki jest i nie potrafi się tak łatwo otworzyć jak niektórzy. Więc może właśnie to uleganie zachciankom Jasona to jest jakiś jego sposób na okazywanie mu uczuć? Może wydaje mu się to łatwiejsze albo wiecej przekazujące niż wyznania. Kto go tam wie…

    Kaczuch_A, mrrrrrrr, miło widzieć, że kibicujesz Joe :D Żal go, bo w sumie ma wiele na wyciągnięcie ręki, ale niczego nie może mieć. Jego facet, którego kocha, nawet go nie poznaje, a Jason, z którym mooooże chciałby coś tego tamtego, jest zajęty i niezainteresowany. Ma pecha nasz fotograf… I „ta koszula” – wg mnie jeszcze lepiej to wszystko wyglądało z nią na jego ramionach niż bez niech XD Sam seksik :D I oczywiście bardzo się cieszymy, że rozdział się podobał :D

  15. kaczuch_A pisze:

    Joe, kocham tego faceta, tak mi się wydaje. Na konwencie zapałałam do niego sympatią i teraz to uczucie się pogłębia, powiększa etc. Jego przemyślenia cudowne, kurde on serio na Jasona leci :3 i to jest dobre, niech Alex to zrozumie i poczuje się niepewnie, a przy tym zacznie okazywać zazdrość i pokaże pazurki. Podobał mi się ten kontrast, że Joe bez niczego zrobiłby smoczkowi laskę, a Alex ma przed tym opory. I nasz fotograf taki zwyczajny facet, bez fobii, a smoczek jest masochistą i wybrał sobie Alexa xD Dziewczęta sprawcie, by facet Joe wyzdrowiał, albo coś bo chcę szczęśliwą przyszłość u tego pana. A co do sesji, to szacun dla Alexa, że się zgodził, myślałam, że się nie zgodzi. I ta sesja była seksowna, szlag, z tą koszulą na ramionach. I ta niepewność Alexa miód na moje serduszko, ale już całkiem będę zadowolona jak Joe będzie szczęśliwy. Serio lubię tego faceta~!

  16. Laurel pisze:

    Rozdział super. Nie spodziewałam się, że Alex da się namówić na taką sesję. Przeżyłam niemały szok czytając, że pozwolił sobie na taką swodobę przed kimś obcym. Już nie mogę się doczekać co szykuje dla Jasona. Oby coś równie krępującego.

  17. Eterna pisze:

    Mruuu ciekawe co nasz biznesmen wymyśli dla Jasona. Na pewno cudownie
    i seksownie wyjdą na tych zdjęciach. Już myślałam, że będą kochać się przy tym fotografie ;)
    Świetny rozdział. Życzę dużo dużo weny

  18. Neko-chan pisze:

    No tego to ja się nie spodziewałam! :D Baaaaardzo mi się spodobało, coś pięknego.
    W sumie to przy pierwszej myśli Joego to jakoś tak zaczęłam się śmiać, ale już przy drugiej to było raczej coś w rodzaju złości, że chciałby odebrać Jasona, a potem już tylko współczucie, że Joe taki samotny ;-; Ogólnie lubię tego gościa i mam nadzieję, że będzie go więcej ^^
    Alex jest w tym rozdziale po prostu… uroczy. Niesamowicie uroczy, nic tylko go tulić przy tej scenie z rozbieraniem *Q* Ogólnie uwielbiam kiedy Alex tak ulega Jasonowi, robi to co on chce, to jest takie awww <3
    I jestem niesamowicie ciekawa co wymyślił Alex. Już chcę kolejny rozdział!
    Wciąż mam wrażenie, a może raczej nadzieję, że Joe coś zrobi takiego… większego. Jakaś drama czy coś… z jednej strony pragnę takiej dramy u JA, ale z drugiej to nie, bo za bardzo ich kocham :c
    Sama chciałabym tak dla siebie mieć zdjęcia z tej sesji Jasona i Alexa *Q*

  19. O. pisze:

    Joe chce zrobić loda Jasonowi..! Hahahahahahahaha….. Ha..ha..ha Kurwa nie! Bo po patelnie siegnę! Nie ma, nie ma!
    Ah rozdział gorący, lubię jak Alex poddaje sie zachciankom Jasona! Jak się tak kiziali to myślałam, że do stosunku faktycznie dojdzie i ze Joe pare ujęć zrobi i wyjdzie.. Ale jak przypomniałam sobie o jego Ochocie to miałam krzyk by kończyli zabawę xD haha nie współczuję Jasonowi a zazdroszczę… Bo pewnie to co Alex wymyśli będzie seksowne! Już się nie moge doczekać i mam nadzieję, ze nie ominiecie tego jak urodzin Lenniaka <33333333333333333333333333333333333333333

  20. Ewciak pisze:

    Uwielbiam ich!!! Alex tak słodko się nagina do próśb Jasona. Juz nie mogę się doczekać kiedy zdjęcia zostaną wywołane, bo ze wyszły super to jestem pewna. Z wielką niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. ;)

  21. porebula pisze:

    Ja… Nie, no sory ale nie dalam rady do konca, przynajmniej narazie… Może nawet kiedyś przeczytam jak sesje robili, bo teraz moje myśli ograniczaja sìe do „japierdole, kurwa, umrzyj” i jecze innych negatywnych określeń… Poczułam poterzebe poczytania o Charlie, gołąbkach, Nell i Mikeu i Marg… tęsknie za nimi chyba… uh… To ja to może jeszcze spróbuje przeczytać jak mi gorączka przejdzie i naokoło mnie nie bedzie tylu chusteczek… Pomyśl o tym Alex… tyle obrzydliwej wydzieliny i zarazkow… Niech ci sie to po nocach śni… Czemu Alex nie może być w Dozen? Było by łatwiej

  22. Liv pisze:

    O kurwa, to już? Nie spodziewałam się, że Alex od na to pójdzie bez tygodniowych podchodów i kąśliwych uwag… :) Ale się cieszę!
    I coraz bardziej podziwiam Joe’go. No i jak pytałam, czy się poznają z Alexem, myślałam o czymś mniej cudownym.. A ten rozdział był słodki, wyobrażam sobie minę Alexa, jak spojrzał taki niepewny na Jasona, jak się zaczynali rozbierać… *q* Tylko takiego utulić.
    „Wszędzie byli przystojni modele, którzy w tych wszystkich ubraniach wyglądali tak, jakby już w nich wyszli z pochew swoich matek.” – żadne słowa nie potrafią oddać geniuszu tego zdania.
    Ej, a może będzie kiedyś taki rozdział napisany bardziej z perspektywy Alexa? Bo to trzecia osoba, ale „pierwszoplanowy” jest zawsze (prawie zawsze, albo coś przegapiłam) w tym związku Jason, jego uczucia i wg. Fajnie byłoby też inaczej, wiecie ^^
    I szkoda, że nie będzie na walentynki, pozostaje mi więcej jedzenia xd. Ale przecież cierpliwość jest cnotą i matką wynalazków, więc może za rok na walentynki coś ujrzymy ;>
    A w ogóle to urocze, jak JA przeżywa razem taką codzienność jak wychodzenie na zakupy po higieniczne szity.. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s