Fanfic by Tigram Ingrow – Rozpacz

Tigram poleca, aby do czytania puścić sobie tę oto muzykę – This Is England

*****

Mason wpatrywał się w trumnę z kamienną twarzą. Wyprowadzali Josha. Jego Josha! Tego małego, głupiego szczeniaka, który w czasie spaceru przyjął na siebie ugryzienie zainfekowanego jakimś zmutowanym wirusem dzikiego. Nawet nie było możliwości aby z tym walczyć. Jednego dnia żył, drugiego już nie. Mason nawet nie miał możliwości się z nim pożegnać. Kiedy dzwonił po lekarzach, Robert zszedł na dół i poinformował go, że to już koniec. Tak po prostu. Zbyt szybko.
Z nieba siąpił nieustępliwy deszcz, rosząc twarze wszystkich obecnych. Na ramionach chłopców z domu Johna spoczywała trumna, a przy wykopanym grobie stał ojciec Frank, odprawiając nabożeństwo. Nikt poza nim nie powiedział ani słowa. Nikt się nie ośmielił. Mason jak zahipnotyzowany wpatrywał się w zdjęcie widoczne na płycie nagrobnej. Na twarzy chłopaka widniał delikatny uśmiech, zielone oczy były szeroko otwarte, a na policzkach widniały rumieńce. Zdjęcie powstało tylko kilka dni wcześniej, w czasie jednej z zabaw z Masonem. Mężczyzna przymknął oczy, nie będąc w stanie dłużej na nie patrzeć. Wyraźnie zarysowane mięśnie były dowodem tego, że z całych sił walczy z sobą.
— Zejść mi z oczu. JUŻ! WON MÓWIĘ! – ryknął na służbę i szybkim krokiem ruszył na strych. Jak opętany zerwał zasłony, przewrócił kanapę i rozbił stolik, zrzucając uprzednio wszystkie leżące na nim przedmioty. Miotał się po pokoju, niszcząc wszystko co wpadło mu w ręce. Zostawił go! Kolejny raz został opuszczony przez osobę, na której mu zależało. Co robił źle? Co poszło nie tak? Pilnował go jak oka w głowie, zapewnił mu wszystko co tylko mógł! A ten jak ostatni idiota dał się ugryźć! I to przez jakiegoś chorego dzikiego. Upadł na kolana i unosząc twarz w stronę sufitu zawył, czując jakby ktoś żywcem wyrwał mu serce. Wycie przeszło w bolesny skowyt, a mężczyzna upadł, wstrząsany płaczem. Jego Josh…

17 thoughts on “Fanfic by Tigram Ingrow – Rozpacz

  1. Illita pisze:

    Smutłam hardo :c Biedne Joshątko… Biedny Mason… Do tego zakończenie sezonu AHS… serce mi się rozpadło na miliard kawałków ;_;

  2. Desire pisze:

    Nie wiem, może ze mną jest coś nie tak, ale uwielbiam czarne scenariusze. Chociaż mam tak głównie przy fanfiction, bo opowiadania autorskie preferuję z happy endem.
    Takie oddanie życia za ukochaną osobę też mi się bardzo spodobało I wszystko jest ładnie I zgrabnie opisane.
    Nie dziwię sie Masonowi, że tak gwałtownie zareagował. To musiał być dla niego spory szok.
    Mi się bardzo przyjemnie czytało I mam nadzieję, że jeszcze kiedyś pojawi się tutaj fanfik w takim klimacie :)

  3. Another69 pisze:

    Ale… Ale… What ;_; Tak się nie godzi, by taki smutek wprowadzać w moje smutne życie ;_; Oj ta Tigram…
    Dziewczyny, musicie nam to zrekompensować, czas na Joshaaaaa! Ale pozytywnie… Mój szczeniak będzie czytał ze mną. Chociaż to chyba byłaby demoralizacja… Ale nikt się nie dowie.

  4. Sachan pisze:

    cieszę się, że nie przeczytałam wczoraj, bo wczoraj osiągnęłam już swój limit smutnych rzeczy. takie rzeczy jak zginąć za kogoś są bardzo szlachetne itd, ale jednak chyba wolę coś radośniejszego.

  5. Katka pisze:

    Shin, to nie bonus, to fanfic, bo nienapisany przez nas ;) Ale kurcze, co do niepublikowanych scen z Joshem i Masonem, to żadnych nie mamy (poza jednym tyci tworem jednostronnowym bez akcji, fabuły i dialogu XD). Na razie polecam poczytać z nimi już coś radosnego, co powstało, a na coś już nowego z nimi na pewno kiedyś przyjdzie czas :) Heheh i podoba mi się określenie „fani Joshsona” XD

  6. shin97 pisze:

    Dzisiaj zobaczylam ze bedzie jakis bonusik o mojej ulubionej for eva parze, myslalam ze bedzie to jakis super ostry i brutalny seksik wiec zostawilam sobie to na noc xD przez kilka godzin cieszylam sie jak glupia i nie moglam doczekac tej poznej pory, gdy juz bylo blisko, prawie z nabozenstwem zrobilam sobie kawke, przygotowalam papieroska i polozylam sie do lozka… bardzo sie zawiodlam :/ Oczywiscie uwazam ze bardzo dobrze napisane ale no nie tego oczekiwalam :<. Katka i Shiv prosze was bardzo jesli macie o nich jakas fajna niepublikowana scenke to wrzuccie ja pozniej na pocieszenie fanom Joshsona ;P Czekam rowniez z niecierpliwoscia na project dozen ale tam sprawy tocza sie slimaczym tepem, moze to i dobrze ;P Zycze weny, moze sylwester da wiele fajnych pomyslow :PP

  7. Shivunia pisze:

    No nie ma co. Jak radośnie. Współczuje Masonowi. Tak się nie robi. Chociaż muszę przyznać, że to jakoś pasuje do jego postaci. Takie… tracę wszystko i staje się coraz czarniejszą energią. Do tego biedne Joshątko. Nie chce wiedzieć, jak źle skończył ten dziki. Ale też nie przypuszczam, aby Mason nawet na chwilę Josha zostawił… chyba, że nie wyglądało by to z początku tak źle.
    Niemniej…możecie mieć moje słowo, że Joshka nie ukatrupimy :D

  8. Liv pisze:

    Nie. Nie nie nie… Na poczatku dziwnym trafem bylam przekonana, ze chodzi o faktycznego szczeniaka Josha, a potem sie zorientowalam, ze jednak nie. Coz, kogo jak kogo, ale Josha nikt nie usmierci :)
    Fajny fanfik, w sumie chyba dokladnie tak zachowalby sie Mason, gdyby serio stracil Josha. A tak na marginesie, smiesznie troche, ze na pogrzebie bylo zdjecie Josha, zrobione mu podczas „jednej z zabaw”… Ciekawe o jakie zabawy moglo chodzic…
    I smutno strasznie, ale czepiam sie nadziei, ze powstanie kiedys szczesliwszy bonus z ta para :3

  9. Bebok pisze:

    OMG! Takie krótkie i takie smutne… jeszcze jeden smutny akcent dziś i normalnie serducho mi się roztrzaska, cały dzień cokolwiek czytam/oglądam wszystko źle się kończy xd Bardzo świątecznie nie ma co ;P
    Aż mi się łezka w oku zakręciła… :(

  10. Nate. pisze:

    Buuu, smutam :( oh, ale to poszło prosto w serducho, naprawdę. Podejrzewał, że dokładnie tak by się zachował Mason, gdyby coś się stało Joshowi, gdyby się tak poświęcił. I prawda, aż chciałoby im się podarowac trochę szczęścia :) Może następnym razem ;)

  11. arashaya pisze:

    O Boże, Tigram, jak mogłaś… Jezuu, teraz będę miała zajęte kolejne kilka dni nad rozpaczaniem XD To było takie smutne, że smutniejszego zrobić się nie dało. I to w dodatku z moją ulubioną parą. Ough. Dajcie mi tu coś wesołego, bo zaraz normalnie się rozbeczę xD

  12. TigramIngrow pisze:

    A ja sobie wyobraziłam i moje czarne, złe serduszko jeszcze pod wpływem kilku niefortunnych wydarzeń zapragnęło cierpienia.
    Ale zawsze może powstać jakiś bonus, w którym zrealizujesz swój zamiar obsypania ich szczęściem :)

  13. Katka pisze:

    Domyśliłam się tego właśnie, więc tym bardziej nie dziwię się komentarzowi Masona XD Nie chcę sobie wyobrażać, jak po tym czymś by mu się żyło.

  14. TigramIngrow pisze:

    Bo tam w domyśle miało chodzić, że przyjął na siebie ugryzienie, bo się ten chory rzucił na Masona, a Josh się podłożył. Więc jakby umarł dlatego, że nie dał zabić swojego pana.

  15. Katka pisze:

    Jakże radosny akcent na koniec świąt… XD Ten fik sprawił, że w tym momencie mam olbrzymią ochotę wysłać Masona i Josha na urlop w zajebiste miejsce, obsypać ich wszelkim dobrem i sprawić, że zapomną o wszystkich troskach i utoną w szczęściu… Smutne strasznie! Mason nie może tak bez Josha, a ja miałam taką samą myśl jak on – Josh jak ostatni idiota dał się użreć. On nigdy nie był specjalnie rozsądny i dbający o bezpieczeństwo… Strasznie, strasznie mi szkoda Masona i naprawdę mam ochotę go teraz obsypać szczęściem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s