Fire Dragon Tattoo Studio – 186 – Degustacja angielskim dżentelmenem

Tym razem to Jason wrócił później do domu. Było to niecodzienne i osobliwe, ale nie dość, że to on zamykał studio, to po pracy miał coś do załatwienia, więc wrócił już po tym, jak biały Bentley zaparkował na podjeździe, a Alex odpoczywał po pracy.
Jason zszedł z motoru, już naprawionego po wypadku i z kaskiem pod ręką wkroczył do domu. Odłożył kask na szafkę i jeszcze upewnił się, czy w saszetce na pasku ma to, po co udał się po pracy. Było. Uśmieszek zaczaił się na jego ustach, ale szybko przywołał na twarz swój typowy, może trochę zlewczy wyraz i wszedł głębiej do mieszkania.
— Jestem! — zawołał, nie widząc kochanka.
— Witaj! — usłyszał od strony sypialni jego głos. Po chwili się wychylił, a w dłoni trzymał wieszak z koszulą. Sam jeszcze był w jednej i spodniach od garnituru. — Jak ci minął dzień?
Jason pokręcił głową na boki, aż strzyknęło mu w karku i zbliżywszy się do swojego kochanka, ujął go w talii i pocałował w policzek.
— Spoko. Zapierdol, ale okej. A twój?
— Wyjątkowo spokojny. Wręcz nudny, dlatego postanowiłem iść za ciosem i nie tylko w dokumentach zrobić porządek, ale też w szafie. Gdzie byłeś? — Alex zaciekawił się bez nacisku i wrócił do sypialni, gdzie na łóżku leżało jeszcze kilka koszul.
— Załatwić coś od kumpla. Zaraz ci pokażę, ale się odleję i ogarnę — Jason wyjaśnił i pokierował się do łazienki.
Alex odprowadził go spojrzeniem i tylko skinął głową z krótkim „dobrze”. Uznał, że powinien już kończyć te porządki, skoro kochanek wrócił.
Ogarnął się akurat, kiedy Jason przeszedł do sypialni z filiżanką czarnej kawy w dłoni. Oparł się szczupłym i obecnie nagim ramieniem o futrynę, obserwując kochanka przez lekko zmrużone powieki.
— Chodź do salonu, co?
— Zaczynam być zaciekawiony — przyznał Alex i zbliżył się do swojego faceta, a potem usiadł z nim na kanapie w salonie.
Wokół było jak zwykle czysto i schludnie. Zresztą wczoraj Jason odkurzał i przy okazji umył okna. Na kredensie stały też dwie, wielkie, kremowe świece, które kupili podczas ostatnich zakupów i nawet teraz, niezapalone, pachniały wanilią. Starali się jednak obecnie ograniczać z kupowaniem nowych dodatków do wystroju mieszkania z racji planów zakupu nowego. W końcu jeszcze nie mieli koncepcji na jego zaaranżowanie, więc szkoda było marnować pieniądze na coś, co potem wyrzucą.
Jason postawił filiżankę na stoliczku, tuż obok papierowego woreczka, którego wcześniej tu Alex nie widział. Właśnie po niego Jason sięgnął i zerknąwszy czujnie na swojego kochanka, podał mu go.
— Otwórz — zachęcił.
Blondyn spojrzał podejrzliwie na kochanka, po czym faktycznie zajrzał do środka. Tam, w środku, znajdowało się opakowanie listków do skręcania papierosów oraz foliowe opakowanie z, jak zgadywał, marihuaną.
Uniósł wysoko brwi i spojrzał na kochanka pytająco. Ten przesunął językiem po górnej szczęce, nie otwierając ust i przeanalizował minę Alexa.
— Mówiłeś, że ci się zdarzyło.
— Tak, nie przeczę. I chcesz mnie sprawdzić, czy nie kłamałem? — Alex spytał bez pretensji w głosie. Był tylko zaintrygowany pomysłem kochanka.
— Nie, raczej zobaczyć, jak ci idzie. Nie myślałem w ogóle, że są z tobą szanse na takie rzeczy — odmruczał Jason i skinął na niego. — Najpierw pokaż, jak zwijasz.
Ostatnio, kiedy wrócili razem z wieczorku u Juana, tylko on był rozochocony trawką. I bardzo miło wspominał ten wieczór. Bardzo… erotycznie. Liczył, że kiedy i Alex zapali, zrobi się jeszcze bardziej przyjemnie.
Alex spojrzał na kochanka z delikatnym brakiem przekonania.
— Pamiętaj tylko, że to było za czasów studiów, czyli już jakiś czas temu — mruknął, po czym wysypał na kolana zawartość papierowej torby. Od razu otworzył opakowanie z papierkami do skrętów, śliną trochę zwilżył palce i dopiero z plastikowej torebeczki wysypał na papierek trochę narkotyku. Nie za dużo, aby skręt nie był gruby i aby dobrze mu się zwinął. Radził sobie. Co prawda dużo gorzej niż chociażby Juan czy Lenny, ale radził. Widać było, że miał z tym styczność.
Jason w końcu też sięgnął do torebeczki, aby pójść za przykładem kochanka. Obserwował go przy tym z lekkim uśmieszkiem.
— Nieźle poszło. Jak to się działo, że paliłeś, a nie siedziałeś nad książkami? — zagadał, nie wierząc wręcz, że siedzi obok Alexandra Greya robiącego skręta.
— Miałem dużo egzaminów. Były momenty, że miałem dość, a że był dostęp… Cóż, czasami człowiek musi odetchnąć od presji i natłoku obowiązków. A nie każdy na kierunku był tak porządny. — Wzruszył ramionami i skinął na Jasona, wiedząc, że ten ma zapalniczkę. Zawsze miał.
Tatuażysta więc sięgnął po nią, zapalił i zbliżył ją do kochanka, aby ten mógł odpalić.
— Wciąż potrafisz mnie zaskakiwać… — zamruczał nisko.
Alex objął skręta wargami i zbliżył się do ognia. Zaciągnął się krótko, aby złapać żar.
— Dawno nie paliłem. Nie potrzebowałem tego, kiedy tempo zwolniło — odparł, mając na myśli swój pracoholizm jako „zwolnione tempo”.
Jason obdarzył go sceptycznym spojrzeniem i prychnął cicho.
— Nie chcę wiedzieć, jak wyglądało niespowolnione tempo — odmruknął i również sobie odpalił. Po tym oparł się o oparcie kanapy i założył rękę na szyję Alexa. — Masz masażystę? — palnął.
— Masażystę? — Alex zdziwił się pytaniem, po czym włożył skręta między wargi i rozpiął dwa górne guziki koszuli. Od razu palce obejmującego go mężczyzny zawędrowały w stronę jego odsłoniętej szyi.
— Taa, wiesz, Rush podobno chodzi do kosmetyczki i dietetyka. Pytam, bo przy takim natłoku pracy i napięciu przyda ci się jakiś relaks. Chociaż masz basen.
Alex uśmiechnął się delikatnie kącikiem ust.
— Z tym jego dietetykiem jest tak, że widuje się z nim podczas kontrolnych badań, ale to nie znaczy, że w pełni przestrzega jego planu. Swego czasu też byłem u dietetyka i oczywiście zalecił mi mniej kawy. A z usług masażysty korzystam czasem po basenie. Sauna czy jacuzzi też, jeśli jest więcej czasu.
— Mm, spoko — odmruknął Jason i westchnął błogo po kolejnym zaciągnięciu się skrętem. — Nie lubię, jak jesteś spięty — dodał, delikatnie i powoli głaszcząc jego szyję wierzchami palców, a Alex zamruczał cicho.
— Teraz wyjątkowo zadbałeś o to, abym taki nie był. — Uśmiechnął się, paląc spokojnie i naprawdę się relaksując.
W odpowiedzi otrzymał diabelski uśmieszek, a Jason dla wzmocnienia efektu wypuścił dym nosem.
— Staram się nie być nudny — prychnął.
— Z twoją osobowością musiałbyś się bardzo postarać, aby taki być — uznał Alex i przechylił się na bok, opierając się o kochanka. — Żałuję zawsze, tak trochę, nie szczególnie bardzo, że nie byłem i nie jestem trochę bardziej podobny do Richarda. On zawsze mniej się przejmował.
Jason, który w obliczu zmiany pozycji kochanka, objął go bardziej dominująco i troskliwie, zerknął na niego z ukosa uważniej.
— Mówisz o tym twoim zapierdolu? Że jemu tak nie zależy?
— Mówię o tym, że on umiał się do tego jakoś zdystansować. Wiesz, jeśli to nie było na teraz, to nie myśleć o tym. Ja musiałem. — Uniósł dłoń ze skrętem. — Trochę żałosne. Chociaż jego skakanie z kwiatka na kwiatek też do szczytów elegancji nie należało.
Jason zacmokał z zamyśleniem, paląc leniwie.
— Jakbyś ty też był takim skaczącym z kwiatka na kwiatek, to Charlie i Katy nie wytrzymaliby ze mną w pracy, a ja bym osiwiał albo wyłysiał.
— A tak masz pewność, że nigdzie się nie wybieram — Alex podsumował z powagą i pewnością w głosie. Było mu tak dobrze i spokojnie, kiedy miał Jasona za plecami i widział jego szczupłą, wytatuowaną ręką, wiszącą mu na ramieniu.
— Taa… No, trochę chujowo było się swego czasu dzielić tobą z Jeane, ale… teraz jest całkiem spoko — Jason stwierdził z lekkim uśmieszkiem. — I serio, Alex, nie porównuj się do Rusha. On ma swoje zalety, ty masz swoje. Dla mnie i tak jesteś lepszą wersją.
Blondyn uśmiechnął się do siebie.
— Miło to słyszeć. Naprawdę. W ogóle i tak czuję, że się przy tobie zmieniłem.
Jason odpowiedział lekkim uśmiechem i powoli dokończył swojego skręta. Na jednym jednak dzisiaj nie zamierzał poprzestać. Wyciągnął się, aby wyrzucić końcówkę do popielniczki na stoliku i wrócił do swojej pozycji.
— Możesz zmieniać się dalej. Albo najlepiej razem. Hm… — mruknął, chwilę myśląc, czy powiedzieć, o czym myślał, ale w końcu stwierdził, że nic nie stoi na przeszkodzie. — Moglibyśmy dzisiaj zrobić coś, czego nie robiliśmy jeszcze w łóżku — skończył szeptem do jego ucha. Był na tyle rozluźniony i zrelaksowany, że miał ochotę na trochę erotycznej zabawy.
Alex też powoli kończył palić, ale jeszcze zdążył się ze dwa razy zaciągnąć, w międzyczasie marszcząc brwi w pytającej minie.
— W jakim sensie? Coś wyjątkowego planujesz, czy czekasz, aż obaj będziemy mieli więcej pomysłów w głowie na coś odstającego od normy?
Jason wzruszył ramionami i sięgnął po kawę, ale kiedy się jej napił, skrzywił się. Jakoś dziwnie nie pasowała mu do skręta, więc puścił na moment kochanka i uniósł się z kanapy.
— Może nastrój się nam udzieli i coś wymyślimy — rzucił, po drodze do kuchni przystając przy wieży stereo, żeby puścić muzykę. Dopiero potem poszedł po dwie butelki Portera i z nimi wrócił do Alexa. — Na trawkę się dałeś namówić, to piwo też wypijesz. I… hm, rozepnij koszulę do końca.
Alex przyjął butelkę bez żadnego grymasu. Otworzył, przytrzymując resztę skręta między wargami. Potem zaciągnął się ostatni raz i zgasił niedopałek. Napił się piwa i dopiero odpowiedział:
— Sam możesz to zrobić.
Jason od razu poczuł ciepło, które wpierw ogarnęło jego klatkę piersiową, a potem niższe rejony ciała. Jakoś dzisiejsza postawa Alexa wyjątkowo go kręciła. Trawka, piwo, a do tego elegancki ubiór i swoista, poważna, ale i w pewien sposób ignorancka postawa. Sam nie wiedział, skąd miał takie skojarzenie, ale tak wyglądał Alex i… niech ktoś go kopnie, jeśli nie było to seksowne.
Dla zachowania pozorów wpierw sam otworzył sobie piwo, stuknął w butelkę kochanka i napił się duszkiem kilka łyków. Dopiero potem odstawił butelkę, klęknął przed kochankiem na podłodze i popatrzywszy mu głęboko w oczy, zaczął mu rozpinać koszulę.
Alex uśmiechnął się kącikiem ust i sam przechylił szyjkę piwa do ust. Napił się, tylko patrząc z wyzwaniem, chłodem, ale i dziwnie z tym niewspółgrającym luzem.
— W sumie, spodnie też możesz rozpiąć — dodał, kiedy kochanek już był w połowie.
— Mmm, jaka łaskawa królowa… — Jason odmruczał z uśmieszkiem, a rozpiąwszy mu do końca górne odzienie, rozchylił jego poły. I po raz kolejny nigdy mu się nienudzący widok seksownego ciała uderzył go w oczy. Jasna skóra, również jasne, kuszące suteczki i gładkość dzięki depilacji. I zapewne odpowiednim kosmetykom.
Wyciągnął głowę i kolczykami w języku trącił brodawkę, a jego szczupłe dłonie powoli podążyły przez podbrzusze Alexa do jego spodni.
— Lubię twoje kolczyki — Alex skomentował ze spokojem, nadal popijając piwo, po czym nagle uśmiechnął się dość dziwnie jak na siebie. — Jason?
Mężczyzna zerknął na niego z wysokości jego klatki piersiowej, już rozpinając mu pasek spodni.
— Mm? — zamruczał i cmoknął go w sutek.
— Skręcisz nam jeszcze jednego na moim brzuchu? — spytał, samemu nie wierząc, że to mówi.
Tatuażysta od razu zmarszczył nos i odetchnął głębiej. Odsunął się powoli i sięgnął za siebie do woreczka i papierka na skręta.
— Musisz się położyć — zamruczał.
Alex oblizał usta i przekręcił się na kanapie, kładąc się na płasko tułowiem. Głowę tylko podpierał o podłokietnik, aby coś widzieć.
Wyglądał nieziemsko kusząco. Rozchylona, biała koszula, nie do końca rozpięte spodnie, odpowiednio wyrzeźbione ciało… W mniemaniu Jasona wyglądał o niebo lepiej niż on sam, ale nie mówił tego głośno. Cieszył się tym, co widzi i co może dotknąć, jako jedna z nielicznych osób.
Wpierw przesunął dłonią po torsie i brzuchu Alexa, potem cmoknął go w pępek i dopiero zabrał się za robienie skręta.
— Następnym razem będę coś z ciebie zlizywał… — zamruczał, usypując kreseczkę.
— Sól do tequili? — Alex spytał, oglądając poczynania kochanka, który delikatnie go łaskotał, kiedy rolował ich następnego papierosa z marihuaną. Był naprawdę luźniejszy niż zwykle.
— No to już wiem, co kupię do barku — Jason odpowiedział z lekkim uśmieszkiem. — Właśnie, barek. Dopiszemy do listy „co chcemy w nowym mieszkaniu” — dodał i kiedy skręcił rulonik, skubnął zębami skórę przy pępku Alexa.
— Barek? A piwniczka na wino? — Alex spytał, sięgając wolną dłonią do głowy kochanka i delikatnie przeczesując mu włosy.
— Mm… może być piwniczka. Ale bonusowo. Barek w salonie też chcę, zazdroszczę tego Mike’owi — odmruczał mężczyzna, sięgając do spodni po zapalniczkę. Oparł się łokciami o skraj kanapy przy ciele kochanka i odpalił skręta. Kiedy zaciągnął się mocno, podał go Alexowi, który przyjął go z spokojnym „dziękuję” i zaciągnął się.
— Mnie marzy się czytelnia, taka biblioteczka z biurkiem i wygodnymi fotelami. Aby się tam odciąć, wypić i zapalić. I myślę, że własny basen to nie przesada. To w końcu Miami.
Jason odetchnął głęboko, bo nagle zrobiło mu się dziwnie błogo i położył policzek na nagim brzuchu kochanka. Popatrzył na niego przez zmrużone powieki.
— Głupio mi.
Alex uniósł wyżej brwi, ale nie podniósł się, bo było mu w tej pozycji wygodnie. Nie miał też jak pogładzić kochanka po włosach, bo jedną dłoń zajmowało mu piwo, drugą narkotyk.
— Dlaczego?
— Bo nasze wspólne nowe mieszkanie będzie wyglądać jak… — Jason westchnął. — Tak, że każdy, kto mnie zobaczy, uzna, że nie zapłaciłem za niego sam. Chyba że jestem gwiazdą rocka — prychnął. — Wiesz, jeśli ma być basen, biblioteka, barek, jacuzzi, duży garaż i tak dalej.
— Zatem będziesz mówił, że jesteś gwiazdą rocka na emeryturze. — Alex zaśmiał się cicho i w końcu trochę się podniósł. — Zresztą, bez przesady. Bardzo dużo posesji posiada obecnie baseny, a ta biblioteczka to taki wymysł. Nie jest konieczna, ale pomarzyć warto.
Jason uniósł głowę i wziął od niego skręta, żeby sobie zapalić. Przy tym usiadł na podłodze bokiem, aby wciąż patrzeć w kierunku Alexa.
— Czy ja wiem… — rzucił i zaciągnął się. — Wiesz, jak będziesz tam miał swój gabinet, a na pewno będziesz miał, możesz go połączyć z biblioteczką. Ja bym miał wtedy jakieś miejsce do rysowania.
— Mój artysta. Aż czasami myślę, czy ci jednak kiedyś nie pozwolić na coś. Abym był dla ciebie płótnem.
— Serio? — Jason zamrugał i zatrzymał skręta tuż przy wargach. — Chciałbyś tatuaż?
Alex wzruszył ramionami.
— Nie wiem. Myślałem o tym tylko czasami. Takie powiązanie się wydaje mi się bardziej realne niż prawne.
Jason uśmiechnął się, zaciągnął i odwróciwszy głowę, wydmuchał dym na jego pępek.
— Byłbyś genialnym płótnem… To by był najbardziej erotyczny proces tatuowania w mojej karierze — dodał prześmiewczo i pocałował jego brzuch, nim oddał mu skręta.
Alex przyjął go, nie mając żadnego problemu, że się dzielą.
— Nie wiem jednak ani gdzie, ani co. Moja wyobraźnia jest upośledzona w przeciwieństwie do twojej czy Charliego.
— Jak już dajesz w ogóle możliwość tatuażu, to pomyślę o tym — Jason zapewnił go. — Ale nad wyobraźnią możemy popracować. Możesz zamknąć oczy… — dodał niższym głosem, przekręcając się bardziej w jego stronę. — I tylko wyobrażać sobie, co robię… — mówił, powoli cmokając jego skórę przy biodrze, jakby delektował się czymś bardzo kruchym.
Alex wpierw chciał zaprzeczyć i powiedzieć, że to śmieszny pomysł, ale w efekcie tylko zaciągnął się jeszcze raz dymem z marihuany i leniwie przymknął oczy.
Po chwili poza miękkimi wargami poczuł też koniuszek języka. Jak przesunął się powoli po jego żebrach, jak jego koszula została bardziej odchylona. Znaczył jakieś mokre ślady na jego ciele, a do tego po chwili dołączyło kolejne doznanie — opuszki palców zaczynające zwiedzać terytoria jego bielizny. Alex zamruczał nisko, rozkoszując się tymi delikatnymi pieszczotami. Lubił to, jak Jason się nim zajmował.
— Chcesz coś… zrobić? — spytał, nadal nie otwierając oczu. Mógłby tak trwać.
— Coś na pewno… ale jeszcze nie wiem co — Jason odpowiedział z lekkim uśmiechem, bo był tak rozluźniony, że jedynie delektował się tym, co miał przed sobą. Wiedział, że chce Alexa całego „odpakować” i wycałować.
— To na razie myśl i całuj — Alex poradził i na moment otworzył oczy, aby wypić do końca piwo. — Lubię, jak to robisz i lubię twoje kolczyki.
Szare oczy Jasona spojrzały na niego krótko, a ten wysunął język z kolczykami i przesunął nim po gładkim podbrzuszu kochanka.
— To już wiem, czego chcę. Odwróć się na brzuch.
Alex uchylił jedno oko niepewnie. Po tym odstawił butelkę i podniósł się do siadu. Zdjął koszulę i przekręcił się na brzuch na kanapie. Złożył ręce i na nich głowę, a nogi zgiął delikatnie kolanach, bo inaczej się nie mieściły.
— Mmm… I co teraz? Czy dziś też mam ci zastąpić ponarkotykowy posiłek?
— Zobaczysz. — Jason zaśmiał się krótko i obsunął mu spodnie niżej, aby te piękne, jędrne pośladki pojawiły się na widoku. Rozchylił je na boki, przymknął oczy i przesunął językiem z kolczykami po maleńkiej, pomarszczonej szparce.
Alex zadrżał od razu i jęknął, ale nie ruszył się. Zamilkł też, czekając na to, co się wydarzy, chociaż już to było bardzo dobre. Jason idealnie zajmował się jego tyłkiem. Zawsze.
Wrażenia były cudowne, kiedy skupiał się całkowicie na tym wrażliwym wnętrzu. Kiedy nawet sięgał do niego samymi opuszkami palców i ciągał delikatnie, aby móc odrobinę zagłębić koniuszek języka. Cały otworek więc po chwili był wilgotny i co chwilę pieszczony. Jason rozgrzewał go tam i delektował się miękkością pośladków, które przy tym miętosił.
Alex oddychał coraz ciężej i głębiej. Wręcz delikatnie unosił pośladki, dopraszając się więcej i więcej. Było mu błogo zarówno od tego, co wypalił, jak i od tego, co robił jego facet.
Jason uśmiechnął się do siebie i przesunął dłonią po jego plecach, aż na kark i z powrotem. Potem ostrożnie wsunął palec do dziureczki i zrobił nim w środku maleńkie kółeczko.
— Więcej — wydyszał blondyn, nie kontrolując się. Był rozpalony i już niewerbalne dopraszanie się unoszeniem błagalnie tyłeczka nie wystarczało. Musiał bardziej popędzić swojego umiejętnego kochanka. I jakkolwiek wywołał tym nagły dreszcz w całym ciele Jasona oraz mocniejsze wypchnięcie jego spodni, tak tatuażysta naraz wyciągnął palec i odsunął się.
— Chcę, żebyś inaczej poprosił — powiedział niespodziewanie, pożerając Alexa spojrzeniem.
Blondyn uniósł głowę i spojrzał na niego pytająco. Miał rumieńce na twarzy i był wyraźnie rozpalony.
— Jak?
Jason, który przysiadł na stoliczku i sięgnął po swoją butelkę piwa, z lubością obserwował to rozgorączkowanie kochanka, to jak leżał z wypiętym tyłkiem i na pewno marzył o penetracji.
— Nie wiem… Przekonaj mnie — drażnił się z nim.
Alex spojrzał na mężczyznę najpierw z pretensją, a potem z uśmiechem. Podniósł się, zdjął do końca wszystkie ubrania, a kiedy te już znalazły się na oparciu kanapy, przystawił palec wskazujący do ust, nakazując mu milczenie. Po tym usiadł na kanapie naprzeciwko kochanka i oparł stopy po bokach jego ud. Miał przez to rozsunięte przed nim nogi, rozpalone spojrzenie skierowane na tatuażystę i dłoń na swoim kroczu, która właśnie odchylała jadra w górę, aby druga mogła palcami sięgnąć do wilgotnej dziurki.
Jason momentalnie, sycząco wręcz wciągnął powietrze do płuc i zagapił się na tyłek kochanka jak pies na czekającą na niego kiełbasę. Różowiutkie wejście, które lubowało się w dotyku i penetracji, teraz było na jego oczach dotykane przez samego Alexa! Do tego w tak wyuzdanej pozycji, że wręcz w niecałe dziesięć sekund Jason miał w spodniach pokaźny wzwód.
— Jesteś taki, kurwa, gorący… — wydyszał cicho mimo zakazu mówienia, kładąc delikatnie dłonie na łydkach mężczyzny. Równie gładkich jak tors, krocze czy pośladki.
Alex tylko delikatnie się uśmiechnął i zsunął się jeszcze trochę niżej na kanapie, przez to bardziej wystawiając na widok. Pomasował opuszkami palców swoje wejście i zatrzymał się, łapiąc wzrok Jasona swoim. Dopiero kiedy przez chwilę ten dał radę go utrzymać, blondyn znowu poruszył palcami, samemu zerkając w dół.
— Och… — jęknął, kiedy wsunął od razu dwa palce do środka.
Nie miał problemu, aby wyczuć, że powoli wędrujące po jego nogach dłonie Jasona stają się cieplejsze i bardziej zachłanne. Mężczyzna nie mógł oderwać od niego wzroku, chłonął to, co widział, zupełnie odsuwając podświadomość od płynącej z wieży spokojnej muzyki, od całego otoczenia, czekającego na dopicie piwa czy woreczka z resztą trawki. Istniał dla niego teraz tylko Alexander Grey wsadzający sobie palce w szparkę.
— Czy tak jest dobrze? — ten spytał, odrywając na moment uwagę tatuażysty od swojego tyłeczka na rzecz swojej rozgorączkowanej twarzy. — Teraz chcesz tam wsunąć więcej?
Jason zagryzł wargę i przesunął dłońmi w dół, po udach kochanka, a następnie wychylił się, podpierając się ręką o oparcie obok głowy Alexa.
— To było najbardziej seksowne „proszę”, jakie mi dotąd pokazałeś — wyszeptał i pocałował go namiętnie, kierując dłoń do jego rowka. Cholera, nie chciał, żeby to się szybko skończyło. Chciał się degustować tym luksusowym mężczyzną. Jego angielskim dżentelmenem, który tak wyuzdanie go „poprosił” o więcej.
Alex uśmiechnął się z zadowoleniem z odniesionego sukcesu.
— I mam nadzieję, że zachęci cię ono do działania — odpowiedział seksownym, wręcz zmysłowym głosem, obejmując go za szyję ramionami. — Chcę więcej, Jason.
Tatuażysta sapnął z żądzą i pomasował wokół wejście kochanka. Całując go raz po raz, wdarł się delikatnie palcami do tego seksownego wejścia, które dzisiaj tak ochoczo go tam zapraszało. Jego własna królowa, najseksowniejszy Anglik, jakiego widział.
— Uwielbiam, gdy się dopraszasz — zachrypiał, delektując się samym pieszczeniem jego wnętrza. Znalezienie prostaty nie było dla niego trudne, a wiedział, jak najlepiej sprawić przyjemność swojemu facetowi. I kiedy tylko jego palce musnęły odpowiednie miejsce, blondyn jęknął głośniej i otworzył zarumienione usta.
— Bo… bo nie mogę się doczekać.
— Alex Grey niecierpliwy. Nikt by mi nie uwierzył — Jason prychnął z uśmieszkiem i dalej robił mu dobrze. Dawało mu cholernie dużo satysfakcji sprawianie mu takiej przyjemności. Może wciąż miał trochę kompleks niższości przy nim, a może po prostu był zachłannie chętny jego reakcji, ale był dumny z tego, że doprowadza go do takiego stanu.
— Zależy… kogo byś pytał — blondyn odparł na wydechu i przyciągnął do siebie kochanka. Nadal było mu tak błogo po marihuanie i był tak… głodny. Nie tylko fizycznego jedzenia, ale też kontaktu.
Jason od razu pocałował go zachłannie i namiętnie. Wsunął w niego przy tym drugi palec i oba zagłębił najdalej, jak mógł sięgnąć. Tak samo cały, wciąż ubrany, pochylił się niżej, aby zdominować sobą Alexa, przykryć go swym ciałem i mieć jak najbliżej.
Blondyn spojrzał mu szybko w oczy i dopiero odetchnął. Nadal całkowita dominacja wywoływała w nim ciarki, ale Jason zmienił w nim tak wiele, że szybko o tym zapominał, kiedy widział jego oczy, twarz i czuł jego zapach.
— Trochę wyżej. I rozbierz się.
Tatuażysta popatrzył mu w oczy i cmoknął jego wargi.
— Jak tak siedzisz, mogę zrobić dla ciebie wszystko — powiedział z uśmieszkiem i wysunąwszy z niego palce, zaczął się rozbierać. Wpierw przez głowę zrzucił czarny bezrękawnik, a potem zabrał się za spodnie.
Alex przyglądał mu się, jednocześnie sięgając między swoje nogi i dotykając się. Nie chciał tracić czasu.
— Wiesz, że nie chcę, abyś mówił komuś, że paliłem. I jaki po tym jestem, prawda?
Jason zerknął mu w oczy, odrzucając spodnie, a następnie zsuwając białe slipy w dół. Od razu ukazał się pod nimi całkowicie sztywny penis, którego nie okalały żadne włoski.
— Wyuzdany i taki, że tylko cię zjeść? — zapytał z chrapliwym śmiechem, wreszcie stając przed nim w całej nagiej okazałości. Wytatuowany, wysoki i chudy. Ale zamiast pochylić się do Alexa, jeszcze przekroczył jego oparte o stolik nogi, aby zabrać z szafki nawilżenie.
Alex spojrzał za nim tęsknie. Jason w jego mniemaniu mógłby już się pospieszyć i się nim zająć. Naprawdę nie miał chęci tracić czasu, tym bardziej, że czuł się bardzo rozluźniony i chętny.
Tatuażysta jednak mimo podniecenia, które kazało mu dobrać się do kochanka jak najszybciej, wolał zadbać o to, aby było ślisko i przyjemnie, a nie niekomfortowo. Jak rzadko, tym razem to on był tym bardziej opanowanym i myślącym o wszystkim.
Już po drodze do kochanka nawilżał swojego penisa, który lśnił od lubrykantu, gdy Jason znowu znalazł się pomiędzy nogami Alexa.
— Nie unoś się. Chcę cię pod sobą — uprzedził cichym, chrapliwym głosem, znowu podpierając się obok głowy kochanka i chwytając swojego penisa.
Alex spojrzał mu pytająco w oczy, czy jest pewien, ale mógł się na to zgodzić.
— Całuj mnie — zażądał, zamiast odpowiedzieć i otarł jedną nogą o wytatuowane, chude biodro nad sobą.
To Jason zamierzał zrobić i bez prośby. Złapał wargami gorące usta kochanka, które tak bardzo kontrastowały swoją temperaturą z tym, jak chłodny był zwykle sposób bycia Alexa. A teraz… teraz przechodził samego siebie, dopraszając się tak, rozkładając pod nim, poddając się w takiej pozycji.
Jason zamruczał z lubością w jego wargi, kiedy poczuł na swoim członku zacisk wejścia, w które wchodził. Na coraz większej długości, bo nie ustawał na kilku centymetrach, ale brnął dalej.
Alex wyprężył się pod nim z czystą przyjemnością bycia „posiłkiem” kochanka. Sam zresztą miał dużo przyjemności w kosztowaniu ust Jasona.
— Mmm…
Każda sekunda tego seksu sprawiała, że tatuażysta chciał więcej, głębiej, mocniej i intensywniej. Zdominowało go całkowicie uczucie błogości, lekkości i rozluźnienia oraz w pewien sposób braku poczucia czasu, bo to bujanie się w Alexie i nad Alexem sprawiało, że zapominał o tym, co ich otacza. Aby być jeszcze bliżej, a raczej poczuć się z nim jakoś bardziej… specjalnie, zmienił pozycję i ułożywszy kochanka na plecach na kanapie, całkowicie go sobą pokrył. Zdawał sobie sprawę, że dla Alexa nie była to typowa pozycja, że kiedyś się jej bał, ale… nie zamierzał teraz pozwolić mu uciekać. Był dla niego kimś innym niż tamten obleśny Szkot, który wywołał w nim tę traumę. A i kochanek cały czas mógł widzieć jego twarz, bo jak już się Jason swego czasu dowiedział, to najmniej korzystnie Alex się czuł, kiedy próbował brać go od tyłu i tak przyciskać.
— Jaso… och… jesteś gorący, za gorący — Alex zamarudził trochę, chociaż równie dobrze można było to potraktować jako pochwałę.
— Zalety Miami. Nie musimy się kochać pod kołderką, żeby ogrzać dupy — Jason odpowiedział z uśmieszkiem, trzymając jego zadarte nogi i posuwając go rytmicznie. Lubił patrzeć na każdy grymas przyjemności na twarzy Alexa, gdy dobijał się na tyle głęboko, że uderzał jądrami o jego apetyczne pośladki.
Alex pojękiwał za każdym razem i mrużył przy tym oczy z przyjemnością.
— A… a nie lubisz się… ze mną kochać pod… kołderką? — spytał zaczepnie między jednym jękiem a drugim.
— Zawsze lubię się z tobą kochać. Ale wolę cię widzieć. Jak ci sztywnieją sutki — Jason zamruczał nisko i zatrzymał się na moment, aby liznąć zakolczykowanym językiem jego sztywną brodawkę. Na koniec z diabelskim uśmieszkiem ukąsił ją. I w duchu miał wredną nadzieję, że ślad zostanie do najbliższego wypadu Alexa na basen. Był jego królową. Dlaczego więc miał tego nie zaznaczyć?
Blondyn jęknął dużo głośniej niż dotychczas, a jego paznokcie wbiły się głębiej w plecy Jasona.
— Niee… — stęknął, chociaż jego ciało napięło się jak struna po tym ugryzieniu. Nie chciał mieć śladów, mimo że były takie przyjemne.
Jason uśmiechnął się bardziej i zrobiwszy kółeczko językiem wokół sutka, zassał się na skórze tuż pod nim. Wpierw delikatnie, a potem troszkę mocniej, aby zostawić za sobą malinkę. I żeby Alex zbyt szybko go za to nie złajał, jakby na przeprosiny pchnął biodrami.
Blondyn stęknął głośno i teraz poza wbiciem paznokci w skórę kochanka przesunął jeszcze nimi, zostawiając osiem szram na tatuażach.
— Jaso… och… Jason, nie… rób…! — dodał, kiedy już złapał oddech. Jak on miał się teraz gdzieś pokazać bez koszuli?!
Tatuażysta zmarszczył nos i syknął głucho, czując szramy na plecach. Na moment pochylił się do kochanka i przytulił do niego. Jego nogi miał ciasno splecione na biodrach, a palce wsunął w jego jasne włosy, oparłszy się łokciami po bokach jego głowy.
— Dzisiaj chcę cię oznaczyć nie tylko w środku. Zaróżowionej szparki nikt nie widzi — odpowiedział w końcu i pocałował Alexa namiętnie. Zaczął się tym razem bujać trochę wolniej, leniwiej, by przedłużyć to, jak tylko się dało.
Alex odetchnął ciężko, patrząc na kochanka podejrzliwie. Była to tylko jedna z emocji, jakie pojawiały się na jego twarzy. Poza nią przebijały się jeszcze pragnienia, dużo pragnień.
— Ty… ty widzisz… Wystarczy…
Jason zmrużył oczy, zamruczał przy jego uchu i pocałował go znowu.
— I będziesz zawsze tylko chłodnym Alexem, po którym nie widać, że jest z kimś i ten ktoś o niego dba? — prychnął cicho i znowu skubnął płatek jego ucha, trochę przyspieszając ruchy bioder.
— Chyba… chyba go zjada, a nie dba? — młodszy mężczyzna odpowiedział na wydechu i odwrócił głowę, aby kochanek zajął się jego ustami, a nie uchem.
Jason zdążył się jeszcze krótko zaśmiać, ale nie dodał już nic, tylko zaczął się z Alexem namiętnie całować. Nie mógłby bez tego przeżyć i cieszył się, że mężczyzna nie miał akurat do całowania oporów. Robił to więc długo, mokro i gorąco. Pieprzył go przy tym coraz szybciej, aż w końcu nabrał całkiem niezłego tempa, które szybko zaczęło ich prowadzić do finiszu. Alex nawet zaczął go od siebie odpychać, aby tylko móc zaczerpnąć powietrza. Po tym znowu przyciągał go do siebie i całował albo drapał po plecach. Było mu niesamowicie dobrze i gorąco.
Następnie został zaskoczony nie tylko nagłym drżeniem penisa kochanka w sobie i jego mocnym wytryskiem, ale i też zmianą pozycji Jasona. Mężczyzna wysunął się z niego zaraz po wyjściu, obsunął się w dół i wsunąwszy w niego palce najgłębiej jak mógł, wziął jego członek głęboko do gardła.
Alex krzyknął niekontrolowanie i wygiął kręgosłup, unosząc środkową część pleców nad pufy kanapy. Aż nim wstrząsnęło z tego nagłego ciepła i ssania na swoim członku oraz gorąca i wilgoci w środku. Nic na to nie mógł poradzić, że oczy same mu się zamknęły.
— Oooo Bo… że…! — wyjęczał, zupełnie obezwładniony tym, co poczuł.
Jason w duchu uśmiechnął się z olbrzymią satysfakcją. Kiedy jego kochanek tak reagował, miał ochotę nie przestawać, zatrzymać ten moment i sprawić mu jak najwięcej rozkoszy. Żywo więc masował jego dupcię od środka, pieścił najlepiej, jak umiał, a dodatkowo poruszał głową i ssał mu penisa, chcąc poczuć w gardle wynik tych zabiegów.
Alex jęczał naprawdę głośno, ale przez to też bardzo seksownie. W ogóle się nie kontrolował, co u niego, nawet w seksie było rzadkością. W końcu musnął drżącymi palcami głowę i czoło kochanka, co było zapewne ostrzeżeniem, że zaraz skończy. Nie udało mu się tego jednak powiedzieć, bo trysnął w akompaniamencie głębokiego stęknięcia.
Jason momentalnie wszystko połknął i wysunąwszy palce z tyłeczka kochanka, ścisnął mocno jego połóweczki. Nie mógł sobie podarować, kiedy czuł, jak te drżą podczas orgazmu. To było cholernie elektryzujące, więc rozkoszował się tą chwilą, dopóki Alex całkowicie się nie uspokoił. Wtedy wysunął jego wilgotny członek z ust, oblizał się łakomie i bezpruderyjnie i dopiero uniósł się nad kochankiem.
— Mój zajebiście seksowny Grey — zamruczał, pochylając się nad nim.
Mężczyzna leżący na kanapie spojrzał na niego spod przymkniętych powiek i słabo się uśmiechnął.
— Ty do tego doprowadzasz — wyszeptał. Był usatysfakcjonowany. Bardzo usatysfakcjonowany.
— Taa? To chyba mamy bardzo udane życie erotyczne, co? — Jason skubnął jego wargi delikatnie i poruszył nad nim biodrami bardzo, bardzo leniwie, ocierając się swoimi jądrami o jego. Aż poczuł, jak te Alexa się przemieszczają, jakie są ciepłe, a penis mokry od jego śliny.
— Na to wygląda. I bardzo mi miło z tego powodu. Ale w udanym życiu erotycznym, jakie teraz mamy, brakuje mi dwóch rzeczy. — Blondyn uśmiechnął się lekko, mimo że czuł się specyficznie, taki spocony, głodny, ale jednocześnie zadowolony.
Jason od razu stał się bardziej czujny i przez zmrużone powieki popatrzył na oblicze kochanka.
— Czego…?
— Kąpieli i kolacji — Alex odparł z pełną powagą, chociaż miał zamiar, aby zabrzmiało to bardziej jako żart.
Jason prychnął i pocałował w szyję, tuż pod szczęką.
— Myślałem, że chodzi o jakieś „za krótkie palcówy” albo „brak rozluźniającego masażu pośladków po wszystkim” — odpowiedział z rozbawieniem i wreszcie się z niego uniósł. Z jakiegoś powodu miał wrażenie, że ten wieczór trwa już bardzo długo, ale równocześnie, że wspaniale ten czas spędzają. — Ej, Rush wie, że paliłeś? — zapytał nagle, kiedy przyszło mu to do głowy.
— Wątpię — Alex odparł szczerze i także się uniósł. — Czemu pytasz? — zainteresował się, już sporządzając plan tego, co teraz będzie się działo. I wiedział, że nie tylko przez marihuanę jest w tej chwili głodny, ale także przez cały wspólny seks.
— Bo czasami serio mnie zastanawia, czy tylko ja cię znam — Jason odpowiedział z wymownym uśmiechem, wyciągając się po swoją butelkę Portera. Nie dopił go do końca, zanim zaczęli się kochać.
— W dużej mierze, tak — Alex stwierdził ze spokojem i nadal lekkim rumieńcem na twarzy po niedawnym stosunku. — Ale też przed tobą staram się skrzętniej ukrywać, jaki jestem w pracy. Richard to niestety wie aż za dobrze.
Jason obejrzał się na niego, upił duży łyk piwa, który niestety zatarł smak spermy Alexa, po czym opadł ciężko na oparcie kanapy. Wyciągnął ramię do kochanka zapraszająco.
— Chodź jeszcze na chwilę się przytul.
— Teraz? Tutaj? — Alex był do tego bardziej sceptyczny niż do zapalenia narkotyku. — Nie wolisz zamówić jedzenia i podotykać się jeszcze w wannie?
— Nie chce mi się ruszać. — Jason westchnął ciężko, patrząc na jego szerokie plecy. — Poza tym ładniutki jesteś taki goły — dodał z rozbawieniem.
— W wannie też będę goły — Alex upierał się przy swoim, ale i tak oparł się bokiem o kochanka, dając się przytulić. Był odprężony i zadowolony z życia. Mógł trochę pocierpieć przez klejenie się do siebie.
Jason zamruczał z zadowolenia, że Alex jednak się skusił na przytulenie się. Pocałował go w skroń.
— W pracy u ciebie wiedzą, że masz faceta? — zapytał.
Alex wzruszył ramionami zaraz po tym, jak zabrał ze stolika swój telefon. Od razu włączył Internet, aby znaleźć jakiś numer telefonu do restauracji. Był głodny.
— Niewiele mnie to obchodzi. Przynajmniej już teraz. Przypuszczam jednak, że niektórzy mogą podejrzewać, chociaż nikomu o tym oficjalnie nie mówiłem.
Te słowa w jakiś sposób uspokoiły Jasona, a może po prostu ucieszyły go. Wiedział, że bycie z kimś, kto panicznie boi się coming outu, jest ciężkie, a był już chyba na to za stary. A może po prostu zmęczyło go to, co musiał przejść z Alexem, aby osiągnąć obecny stan.
— Spoko. Ale wiesz, że jak będziecie coraz większą firmą, to czasem jakiś paparazzi się może dojebać, może to wyjść… — machnął ręką, w której miał piwo — szerzej. Nie boisz się tego?
Alex na moment zamarł i nie patrzył nawet zbyt uważnie w ekran komórki.
— Boję, ale mam też nadzieję, że nic złego z tego nie wyniknie. Wolałbym skupiać się na pracy, a nie dementowaniu dziwnych niejasności czy pomówień.
Poczuł, jak szczupłe palce kochanka uspokajająco głaszczą go po ramieniu.
— Jak coś, damy se z tym radę razem.
Alex westchnął lekko i wrócił wzrokiem do przeszukiwania Internetu.
— Miałeś kiedyś taką sytuację? Że byłeś osądzany za to, z kim jesteś?
— Poza tekstami „pedał” czy „ciota” nie bardzo. W mojej pracy to tak nie przeszkadza, a poza tym… — wzruszył ramionami — umiem sobie z tym radzić. Mało kto podskakuje, jak się odpowiednio odpowie.
— Czyli jak chociażby? — Alex drążył temat, w międzyczasie pokazując kochankowi, co znalazł. — Pasowałaby włoska kuchnia?
— Ale bardziej makarony niż pizze czy tarty. — Jason skinął na ekran. — I chociażby tak, że odbijasz piłeczkę i zauważasz w kolesiu coś, za co i jego można by zgnoić. Kwestia pokazania, że nie jest lepszy. Czasem można grozić, ale wiesz… ostatecznie.
Alex skinął głową. Sam przecież nie był człowiekiem bojącym się powiedzieć coś nieprzyjemnego. To nie chodziło o to, że bał się, że sobie nie poradzi. Po prostu nie chciał się z tym męczyć psychicznie. A wiedział, że tak może być, że będzie się zadręczał. Już dość długo robił to w swoim życiu.
— Zamówię spaghetti po bolońsku i frutti di mare. Pasuje?
— Taa, może być — Jason zgodził się i jeszcze pocałował go w skroń, tuż przy trochę rozburzonych, jasnych włosach. Po tym puścił go i uniósł się z kanapy, żeby posprzątać ciuchy i trawę ze stolika. — Ogarnę tu. Jak zamówisz, to pójdź się umyć. Zaraz dołączę.
Alex zgodził się, po czym podciągnął do siebie jedną nogę i objął ją ramieniem.
— Pasuje mi twój plan, jednak myślę, czy nie zrobić jeszcze czegoś nietypowego dziś. Skoro to taki… specyficzny dzień.
Jason obejrzał się na niego znad podnoszonych spodni i koszulki.
— Czego? — zapytał ciekawiej i przy okazji zlustrował go spojrzeniem od wciąż zarumienionej twarzy po nagi członek leżący trochę bokiem na udzie przez jedną podkuloną nogę.
Alex uśmiechnął się subtelnie.
— Myślałem, aby zabrać ten stolik śniadaniowy, natoczyć ciepłej wody do wanny i tam zjeść wspólną, nagą kolację.
W odpowiedzi jego kochanek powoli się uniósł i wraz z tą czynnością na jego twarzy wykwitał uśmieszek. Na koniec Jason się oblizał.
— To będziesz musiał uważać, żebym zamiast tego spaghetti nie zjadł ciebie — odmruczał.
— Więc rozumiem, że akceptujesz mój pomysł, jak ja twój? — Alex spytał i wstał z kanapy. Chciał już się umyć, ale na razie mógł mu wystarczyć szybki prysznic.
— Ta, podoba mi się — przytaknął Jason i zaczął zbierać też ubrania Alexa. Posegreguje je potem przy robieniu prania. — Powinienem częściej inwestować w trawkę — dodał z rozbawieniem bardziej do siebie niż kochanka.
— Nawet o tym nie myśl — Alex jednak to usłyszał i poszedł zamówić im jedzenie oraz wziąć szybki prysznic.
Jason obejrzał się na niego z uśmieszkiem i pokręcił głową. Potem jednak uznał, że warto przewietrzyć w pokoju i założyć chociażby gacie, aby nie odbierać jedzenia w takiej postaci. Co jak co, ale ktoś mógłby mieć coś przeciwko. On za to miał przed oczami cały czas nagiego, zarumienionego kochanka, któremu, miał nadzieję, że została chociaż malinka pod sutkiem…

20 thoughts on “Fire Dragon Tattoo Studio – 186 – Degustacja angielskim dżentelmenem

  1. Katka pisze:

    Erwina Smith, dziękujemy za żabę XD Miło nam widzieć, że tak bardzo rozdział się spodobał i że seksy są fajne XD Powinniśmy zrobić taki ranking seksów, żebyście mogli głosować na ulubiony, ale ich było tak dużo, że w sumie trudno byłoby wybrać ileś tam najfajniejszych. „Jakbym była chłopakiemXDDDDD to powstanie w majtkach też miałabym w mniej niż 10 sekund.” – hahaha, a to bardzo satysfakcjonujący komplement XD

  2. Erwina Smith pisze:

    🐸 zostawię żabę, bo nie wiem co napisać.
    No może, że było to lepsze niż zajebiste.
    Muszę sobie zapisać ten rozdział, bo panicznie boję się, że kiedyś może zniknąć.
    Jason i Alex walczą o najlepszy seks z Courtneyem i Chasem.Z tym z 64 rozdziału „Plac zabaw” bo Chase to jeszcze dzieciak.
    (Chociaż zaraz ma być spektakl) ale to ja tutaj tak późno.Wszystko co na tym blogu takie wspaniałe ;-; KC was dziewczyny
    No i ten rozdział.Jakbym była chłopakiemXDDDDD to powstanie w majtkach też miałabym w mniej niż 10 sekund.
    10000000/10

  3. Katka pisze:

    Basia, rozluźniony Alexik to coś, co Jasonek bardzo lubi. Jakby mógł, to chciałby tak częściej, ale lepiej ograniczać. Zresztą, sztywny Alexik też jest sexy (w obu znaczeniach sztywności XD). A Rush by nie wyszedł z szoku, musieliby go potem biedaczka leczyć. Tak wiele nie wie o swoim braciszku!

  4. Basia pisze:

    Witam,
    boski rozdział, no, no Aleksandrze Grey czegoś takiego to ja się nie spodziewałam po Tobie, bardzo gorący rozdział, taki rozluźniony Aleks wyszedł rewelacyjnie.. pewnie gdyby Richard go teraz zobaczył miałby szczękę na podłodze ;]
    Dużo weny życzę Wam…
    Pozdrawiam serdecznie i ciepło

  5. Katka pisze:

    Rehab-e, lubię te momenty, kiedy piszecie o jakimś rozdziale jako o jednym z najlepszych XD To tak wzmacnia człowieka w pisaniu. Ale nie jestem pewna, czy powinni częściej inwestować w trawkę XD Okazjonalnie spoko, ale niech nie przesadzają. Alex chyba nawet by nie chciał częściej.

  6. rehab-e pisze:

    Dawno nic tu nie komentowałam, a ten rozdział adbadadadsyikhbadvahjkdbaudasvdh *_________________*
    Jason + Alex + trawka = coś co lubię HYHY
    Według mnie to był jeden z waszych najlepszych rozdziałów ostatnio.
    Chciałabym, żeby ktoś zobaczył te ślady Jasona, które pozostawił na Alexie :D
    I w ogóle Alex z tatuażem, mrau ^^
    Cóż, sądziłam tak jak inni, że to będzie ten wieczór, gdy Jason wraca z imprezki, a tu takie COŚ. Powinni częściej inwestować w trawkę xD
    co by tu jeszcze, żeby wam tak nie słodzić…
    no dobra, nie da rady inaczej…
    ALEX Z PALCAMI W TYŁKU NA OCZACH JASONA!!!!!!!!!!! <33333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333
    I tyle w tym temacie.

  7. Katka pisze:

    Luinlos, heeeej :D Hehe, widzę, że rozdzialik tak bardzo Jasonowo-Alexowy przyciągnął Cię do skomentowania :D Bardzo fajnie, że się podobał. Pisało nam się dobrze, więc tym bardziej zaciesz, że nie na darmo XD Hm, a co do pragnienia, by inni wiedzieli… myślę, że najprędzej Lenny i Mike się mogą dowiedzieć, bo jakby nie patrzeć, to teraz najbliżsi kumple Jasona, w sensie tacy, przy których można się zwierzyć, a przynajmniej przy których Jason ma takie odczucie. Bo Alexik raczej nie będzie na prawo i lewo opowiadał o tym, jak dobrze mu się z Jayem pieprzy, hehehe. Pozdrowionak serdeczne! :)

  8. luinlos pisze:

    Uwielbiam ten rozdział, po prostu uwielbiam.
    I może nie dziwota, bo to w końcu Alex i Jason a oni zawsze u mnie mieli +100 na wstępie, ale tym razem przeszło to moje najśmielsze oczekiwania.
    Och, to było wyśmienite.
    I mam nadzieję, że Jason ściągnie koszulkę przy Rushu i Charliem i zobaczą sobie Gołąbki ślady, jakie na Jasonie zostawił Alex muahaha!
    Nie wiem czemu, ale jakoś niesamowicie chcę, żeby wszyscy wiedzieli jak udane jest życie łóżkowe Smoka i Królowej. Serio, aż mnie niepokoi to, że tak mi na tym zależy. Mam wrażenie, że wszyscy niby wiedzą, że mają aktywny związek, ale jakoś tak… Nie dociera do nich, że Jason może sobie na cokolwiek pozwolić z Alexem. I strasznie bym chciała, żeby jednak ta prawda ich walnęła prosto między oczy XD

    Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością :)
    Pozdro :)
    Luinlos

  9. Katka pisze:

    Saki, o matko, też jestem ciekawa, jaką minę miałby Rush, jakby widział, że Alex pali zioło, a tym bardziej jakby wiedział, że wsadzał sobie paluszki w taki sposób XD Hehehe, chyba nie chciałby wiedzieć. Hm… duży smok w stylu tego Mike’a… cóż, niegłupie. Jason na pewno by się postarał, żeby miał piękne plecki XD Choć wizja pośladków do mnie bardzo przemawia. To miejsce, którego nikomu, dosłownie nikomu poza Jayem nie pokazuje, więc nie byłoby jakiegoś problemu, ale pytanie, czy by chciał akurat tam… Och, może się dowiemy :D Mm… nowe mieszkanie, ślub, wieczór kawalerski… tyle ciekawych wydarzeń w FDTS :) Chociaż akurat takie jak z standardach telenowel, aaaale nie wnikajmy w szczegóły XD Oczywiście dziękuję za literówki!

    Yaoistka, to powodzenia w pracy, zarabiaj dzielnie pieniążki XD

  10. Yaoistka^^ pisze:

    Katko FDTS nigdy mi się nie znudzi! <3 Możliwe tylko, że z czasem do ukochanych Jaya i Alexa dołączy parką z więzienia. xD

    Pozdrawiam i oznajmiam, że znów prace zaczynam i z opóźnieniem będę pisać! :) PAPA <3

  11. saki2709 pisze:

    Myślałam, że w tym rozdziale będzie akcja po tym, jak Alex zabrał Jay’a do domu, coby go „nakarmić”, ale co tam. TO było dużo lepsze. Zwłaszcza, że spełniło się moje życzenie – chciałam zobaczyć upalonego Alexa. Nie sądziłam, że się tak szybko spełni. A Alex… O matulu, takiego to chyba nigdy go nie widziałam. Nie wierzę, że sam sobie wsadzał paluszki. To było takie… uch… gorące. Był taki wyuzdany, że prawie zapomniałam, że to Alex XD Maryśka pozbawiła go kompletnie hamulców XD Chciałabym zobaczyć minę Rusha, jakby się dowiedział, że jego wzorowy, starszy braciszek palił zioło. Może kiedyś to wyjdzie – niekoniecznie z ust Alexa czy Jasona. Lenny i Juan też przecież wiedzą, że starszy Grey ma doświadczenie w tym temacie.
    Alex serio myśli o tatuażu? Aż jestem ciekawa, co i gdzie by sobie wytatuował. Bo kto mu dziarę by robił, tego jestem pewna. Alex nie dałby swojej skóry nikomu poza swoim osobistym smokiem. Aż się zaczęłam zastanawiać, jakby Alex wyglądał z takim dużym smokiem wytatuowanym na jego wyrzeźbionych od pływania plecach. Takiego w stylu Mike’a, co mu Charlie robił. Ale nie jestem pewna, czy odważyłby się na coś tak dużego, czy raczej poszedłby w ślady brata i zrobiłby tatuaż w mniej widocznym miejscu. Niekoniecznie na wewnętrznej stronie łydki (o ile mnie pamięć nie myli), tak jak Rush, ale może na pośladkach? Nie widzi ich nikt poza Jasonem, bo nikt inny nie ma do tego miejsca dostępu, nie byłoby go widać nawet, jakby poszedł na basen… Ale serio, taki smoczek, niekoniecznie na całe plecy jak u Mike’a to jak dla mnie fajny pomysł. Taka odpowiedź na tatuaż Jasona, który sobie wytatuował szklankę whisky z lodem XD Tak w ogóle to Alex chyba wie o tatuażu Rusha, nie? Przynajmniej tak mi coś mówi, że chyba w którymś rozdziale mu wypomniał ten tatuaż…
    Już się nie mogę doczekać tego ich nowego mieszkania. Wspólnego mieszkania. Jak to pięknie brzmi XD I oczywiście obowiązkowa parapetówa. A skoro wspólne mieszkanie to „prawie małżeństwo” to parapetówa to „prawie wesele”? XD A skoro już przy weselu jestem, to nie mogę się doczekać ślubu Mike’a i wesela i oczywiście wieczoru kawalerskiego, który nastąpi przed tymi dwoma wydarzeniami.
    Ciekawa jestem, co tam u Gołąbków. Czy szarlotka nadal wprowadza niepokój w umyśle i serduszku ptaszynki, czy Charlie już odpuścił i uwierzył w niewinność kochanka.

    „Aleź wpierw chciał zaprzeczyć i powiedzieć, że to śmieszny pomysł, ale w efekcie tylko zaciągnął się jeszcze raz dymem z marihuany i leniwie przymknął oczy.” – „Alex”.
    „— Taa, może być — Jason zgodził się i jeszcze pocałował go w skroń, tuż przy trochę rozbudzonych, jasnych włosach.” – a nie „rozburzonych”?
    „On za to miał przed oczami cały czas nagiego, zarumienione kochanka, któremu, miał nadzieję, że została chociaż malinka pod sutkiem…” – zarumienionego”.

    Pozdrawiam i życzę weny :)

  12. Katka pisze:

    Yaoistka, hehe, jak zwykle z Twojej strony uwielbienie dla tej parki. Ciekawe, czy kiedyś Ci się znudzą, mam nadzieję, że nieeee :D Zazdroszczę chłodku, a lody tez bym zjadła XD

    Marta, Alex wciąż zaskakuje, nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy XD Choć pewnie jeszcze bardziej Shiv, bo to ona go pisze. A tatuaż… no cóż, póki co była o tym tylko rozmowa ale może kiedyś Alex na coś oszałamiającego wpadnie. A nóż pod wpływem kolejnego skręta ;)

    Sharon, „Jeżeli Jason przyjeżdża później niż Alex, to wiedz, że coś się dzieje!” – hahahah, co nie? XD to bardzo podejrzane. W ogóle fajnie, że zwróciłaś uwagę na różnice w ich sposobie mówienia. Ogólnie mam wrażenie sama, że to właśnie widać najbardziej u nich i u Rynny. No a i Alex i Jason nie chcą się jakoś dostosować do drugiego i dalej jadą swoim stylem, hhehe. Jakoś im to pasuje. Jason by bynajmniej nie chciał, żeby Alex był przesadnie „niestosowny”. Lubi w nim ten „kij w dupie” XD A co do kierunków Alexa… nawet mi nie mów, ja bym pewnie umarła. Oooch myślisz, że tak słodko jak u Charliego? U którego, de facto, teraz jest znacznie zimniej z racji Charlotte… jeszcze nam mu JA wyjdą na pierwsze miejsce w słodkości i co to będzie…

  13. Sharon d'Arc pisze:

    Przyznaję, że miałam nadzieję na kontynuację wieczorku z marysią w mieszkaniu Jasona, ale nie powiem, nie mam na co narzekać.
    „Jeżeli Jason przyjeżdża później niż Alex, to wiedz, że coś się dzieje!”. Po prostu wiedziałam, wiedziałam, że tatuażysta załatwił u, prawdopodobnie jakiegoś znajomego z czasów szczeniactwa, marysię. To było oczywiste, że rudy mu nie odpuści. Ale tutaj szczególnie widać różnicę w środowiskach, w jakich się wychowywali. „Niestosowny”, czy wręcz wulgarny język Jasona kontra eleganckie, poprawne gramatycznie wypowiedzi Alexa. To aż dziwne, że są razem. Smok uparta bestia… I nawet się nie kłócą tak jak teoretycznie powinni przy takiej różnicy… cóż, wszystkiego.
    I wow, Alex w czymś nie wyrabiał. TEGO się nie spodziewałam. No wiadomo, 2 kierunki, walnięta rodzinka itp, ale mimo wszystko.. Ale serio, skoro jego pracoholizm to zwolnione tempo, to ja chyba nie chce wiedzieć jak wyglądało to „niezwolnione” tempo. Ekonomia to wbrew pozorom okrutny kierunek (wiem, co mówię) a prawo to już pewnie kosmos… A razem… brrr…
    I to wyznanie, że Alex zazdrości odrobinę Rushowi *.* Richard wbrew pozorom pewnie też zazdrości bratu opanowania czy samokontroli… ech, bracia.
    Nie znam się na narkotykach i aktualnie ta wiedza nie jest mi potrzebna, ale albo to zioło było wyjątkowo mocne albo Alex ma słabą głowę do tego typu zabaw… Zdecydowanie lepiej dla psychiki ogółu by było, gdyby Kate się o tym nie dowiedziała XD. Jason mógłby powiedzieć swojemu facetowi o tatuażu Rusha, bo biedak chyba do tej pory o tym nie wie, a może by go to przekonało. Ciekawe jaki by sobie zrobił i gdzie, na pewno ukryty, żeby nie gorszyć klientów :D Może taki jak w jednym z komiksów konkursowych… I to wspólne mieszkanie… robi się słodko jak u Charliego normalnie :D

  14. marta696 pisze:

    Boże oni są zajebiści.Palenie trawki i Alex dotąd byłoby nie do pomyslenia .Po tym jak Alex zapytał czy chce coś zrobić to od razu pomyślałam o śnie Jasona,albo chociaż o tym aby związać ręce Jasona krawatem ,I ten tatuaż,ciekawe co by sobie wydziergał.

  15. Yaoistka^^ pisze:

    … Kocham… Uwielbiam… Oni są zajebiście gorącymi facetami! <3 Wybaczcie, ale ja chyba nie dam rady wydać bardziej rozbudowanego komentarza. xD

    Alex + trawka + Jason = mega cudowny wieczór <3

    Jest w tym rozdziale nawet dużo więcej niż sobie wyobrażałam. <3

    Pozdrawiam laski i miłej nocki! <3

  16. Katka pisze:

    Bebok, nooo, z tym całowaniem to Alex nieźle ewoluuje. Ciekawa jestem w sumie czy w jakiejś abstrakcyjnej rzeczywistości, jakby miał się teraz całować z kimś innym, to tez by miał takie opory natury higienicznej, czy już nie. Czy to tylko z Jasonem mu tak komfortowo. Jeśli chodzi o basen – myślę, że właśnie dla Alexa to może nawet lepsze niż biblioteczka. Bo cóż, on baaaardzo lubi wodę i lubi pływanie, więc posiadanie basenu pod nosem by u się przydało. A Jason by nie marudził, jakby wstał pewnego ranka, w szlafroczku wyszedł na balkon i z góry widział jak jego facet pływa. Dobry widok z rana XD Dzięki za komenta przed pracą! :D

    O., kolejny serduszkowy szturm XD Och gdyby tylko dawny Jason wiedział jak zajebistą robotę odwali, szkoląc sobie Alexa XD Ciekawe, czy by uwierzył, widząc go na samym początku, że jest w stanie z niego się zrobić taki cudowny partner. A jednak. I popieram sprawę z trofeum. Haha i chyba masz ciśnienie na tę „dominę” XD No ja nic nie mogę obiecać, a jedynie to, że FDTS jest i będzie długie więc na pewno jeszcze nie raz Jason i Alex zaskoczą Was czymś czego nie było ;) Co do bycia out… cóż, faktycznie sporo osób się teraz przyznaje, ale mam wrażenie, że są to w 90% celebryci. Jakoś częściej widzę, żeby jakiś aktor, reżyser czy inny wokalista powiedział, że jest gejem, niż szef korporacji czy sędzia. Więc nie jestem pewna, czy Alexowi się uda otwarcie się, ale zobaczymy, kto wie ;) A ja bym chciała deszcz i chmury XD U mnie jest zbyt upalnie.

  17. O. pisze:

    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jgfeindslkangriaeuhsdknkldsanckwaGJREQIOBNKFN. FAEGIWJAHION;QJE NBJSFXM <333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333 puci, puci <33333333333333333333333333333333 PUCI PUCI!!!!!!!! <333333333333333333333333333333333333333333 jeignrkagnwqigh;kjrgn!!!!!!!!!!!!!!!!!

    A tak na poważnie.
    Rozdział ujmuje przedstawionym stosunkiem, którego zaletą jest podkreślenie bliskości jaka panuje między partnerami. To jak akceptują siebie nawzajem z całym dobrodziejstwem inwentarza. Szkoda tylko, że pod wpływem otumanienia narkotycznego możemy zobaczyć ciepłego Alexandra Grey'a, który nie wstydzi się siebie i swojej seksualności. Trzeba dla Jasona jakieś trofeum wymyślić, które mógłby postawić gdzieś w ich nowym domu, by przypominało mu, że jego trud, pot i nerwy, które włożył w ujarzmienie osobowości kochanka, otwarcie go na siebie, było opłacalne, gdyż zdobył najbliższą osobę, która stała się dla niego rodziną.

    A tak serio!!!!!!!!!!!
    Alex włożył sobie palce w tyłek na oczach Jasona!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! On to ZROBIŁ!!!!!!!!!! <3333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333 Myślałam, jak Bebok, że będzie scena jak wrócili do domu, ale kij z tamtym wieczorem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ten pobija wszystko !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (u JA xD <33) Myślałam też, że spełni się jakoś sen Jasona, że Alex zabawi się w Dominę i jakoś go sobie paskiem ujarzmi czy coś… <33333333333333333333333 Ale to może kiedyś, co? <33333333333333333333333333333333333333 To było takie gorące i to jak poddał mu się i dał wziąć na misjonarza <33333333333333333333333333333333 Już tak bez strachu i obawy <3333333333333333333 Maryśka pomogła, ale mam nadzieję, że Jason często w nią inwestować nie będzie musiał bo to jakby przekreśleniem jego starań będzie, bo po co to robił jak wystarczyłoby tylko upalić Alexa… Wizja kolacji jedzonej w łazience jest mrau!! I tulas po seksie <33333333333333333333333 Serio pchają do przodu <33333333333333333

    Rozmowa o byciu out jest wstępem do czegoś większego? W sensie, że Jason będzie chciał, żeby Alex na swój sposób "afiszował" się tym, że jest jego parnterem, czy raczej pozwoleniem na to, by było jak jest..W końcu jak media by dorwali to pewnie by nazwali Jasona utrzymankiem Króla Giełdy albo jakoś inaczej by Alexa nazwali xD Więc z jednej strony rozumiem chęć tego, by nie było wstydu by mówić, "tak to mój partner" jednak z drugiej strony wiszą nad tym ciemne chmury. Konkurencja będzie mogła chcieć to wykorzystać na swoją korzyć… Ale z innej zaś strony, w Ameryce bycie out to już coś normalnego… Dużo gwiazd to robi, etc więc pewnie części społeczności by to nawet nie zaciekawiło..

    Ah i pomysł, żeby Jason coś zlizał z Alexa jest bardzo hot!!!!! Tak bardzo, że nie widzę tego ciemnego nieba za oknem i deszczu!!!!!!!!!! <33333333333333333333333333333333333333333333333

  18. Bebok pisze:

    O MÓJ BOŻE!!! Spóźnię się przez was do pracy ale co tam.
    Szczerze mówiąc myślałam że będzie opisana noc po powrocie Jasona z męskiej imprezy ale przyznam że wspólne jaranie z Królową było genialne! Kocham ich obu <3 Świetny rozdział, tak sielankowo i spokojnie do pewnego momentu xd Potem ten seks! Nieziemski. Jason zdecydowanie powinien częściej inwestować w trawkę ^^ Jak był fragment o tym, że Alex lubi się całować i nie ma z tym problemu, momentalnie przypomniał mi się rozdział ja Jason uczył go całować ^^ i wszystkie fragmenty jak Alexander unikał jego języka bo był mokry ;P Ciekawa jestem tego ich domu, popieram barek i biblioteczkę, piwniczką z winem też bym nie pogardziła ale basen uważam za zbędny. No ale… Mam nadzieję że szybko coś znajdą i uwiją sobie gniazdko. Alex z tatuażem… hmmmmm. Ciekawe, choć jego nienaruszona idealna skóra chyba lepiej do niego pasuje ;P Ale zobaczymy jak będzie. Muszę uciekać, pozdrawiam i miłego dnia! ;*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s