Fanfic by O. – Co się robi z dziećmi?

Alex wzdychał zapinając guziki piżamy będąc w łazience. Miał nerwowy dzień w pracy, a po powrocie do domu zajmował się Jasonem. Ten tego nie wymagał, jednak Anglik miał potrzebę zadbania o najmniejszy szczegół, by partner mógł jak najlepiej wypocząć. Nawet dał mu pod stopy poduszkę, by nogi były nieco wyżej. Wolał dmuchać na zimne. Patrząc na siebie w lustrze przeczesał dłonią włosy po czym uśmiechnął się lekko. Dbanie o bliskie osoby wprawia w pewien rodzaj zadowolenia i radości i to z tymi odczuciami wrócił do sypialni. Tatuażysta czekał na niego wylegując się leniwie, na nic innego blondyn mu nie pozwalał. Miał leżeć i zdrowieć. Alex obiecał, że wszystkim się zajmie dlatego mógł go uszczęśliwić wiadomością, że naprawiony motor stoi już w garażu, jednak nie puścił starszego do niego.
— Czemu już nie śpisz? — odezwał się jak na siebie miękko, taki ton znał tylko Jason i Rush, ale to w dawnych angielskich czasach.
— Chciałem zaczekać na swoją Królową — zachrypiał uśmiechając się szeroko i już miał się unieść i sięgnąć ust kochanka, ale ten stanowczym ruchem dłoni mu na to nie pozwolił.
— Jak w pełni wydobrzejesz to wszystko nadrobimy — ułożył się po swojej stronie łóżka— i ani się waż negować. Lekarz jasno powiedział, by mieć cię na oku przez najbliższe dwie doby i żebyś się nie przemęczał. Więc bądź tak uprzejmy i zaśnij.
— Obiecasz, że nadrobimy? — Westchnął zrezygnowany, miał już dość leżenia, nawet po wodę nie mógł pójść. Ale skłamałby gdyby powiedział, że ta troska mu się nie podobała.
— Obiecuję. Śpij już a jeśli czegoś zachcesz nie zawahaj się mnie zbudzić. — Alexander zamknął oczy. Bał się musnął usta Jasona, wiedząc, że zachce więcej. Nadrobią to, tego był więcej niż pewien.
Nie wiedział ile spał, gdy poczuł szturchanie w ramię. Niechętnie uniósł powieki, chciał wstać z rana rześki i wypoczęty, a po nocnej pobudce może mieć podkrążone oczy. Widząc jednak, że Jason nie śpi uśmiechnął się do niego.
— Czego dusza zapragnęła? —przeciągnął się nie odrywając spojrzenia od kochanka.
— Mówiłeś żebym cię za każdym razem budził a zachciało mi się wody — głupio było mu się prosić, ale nie chciał dostać bury za to, że wstał do kuchni.
— Masz w dzbanku. — Alex skrzętnie „zjadł” ziewnięcie.
— Wypiłem — Jason zawiesił głowę niczym skruszone dziecko.
— Nie szkodzi, chcesz tylko wodę czy coś jeszcze? — mężczyzna zadał pytanie będąc już w drzwiach sypialni.
— Nic, woda wystarczy — posłał mu pełen podziękowania uśmiech. Alex odpowiedział skinieniem głowy nim zniknął za drzwiami. Do szklanki nalał wody niegazowanej i wycisnął nieco soku z cytryny. Gdy wrócił do sypialni zmarszczył brwi. Nie słyszał, by kochanek gdziekolwiek się ruszył, ale nie widział go nigdzie. Kiedy odstawił szklankę na komodę po swojej stronie łóżka aż cały oniemiał. Po stronie Jasona leżało i spało sobie w najlepsze kilkumiesięczne dziecko.
—Jason— Alex zawołał choć nie za głośno, by nie zbudzić niemowlaka.— Jason, gdzie jesteś?— wycofał się do mieszkania i po sprawdzeniu pozostałych pomieszczeń wrócił do sypialni. Liczył, że ujrzy kochanka, ale zamiast niego wciąż leżało na łóżku dziecko. — Cholera — zakrył usta dłonią i to nie z powodu, że powiedział brzydkie słowo przy nieletnim, ale że w ogóle je powiedział. Nie wiedział co ma zrobić, nigdy nie miał doświadczenia z dziećmi, Rush’em w końcu tak samo jak i nim zajmowała się służba. A tu przed sobą miał nie byle jakie dziecko, a swojego partnera w wersji Junior. Odetchnął parę razy głębiej i sięgnął po telefon. Liczył, że dostanie dość precyzyjne odpowiedzi na swoje pytania. Po chwili już mógł usłyszeć:
—Ta? — Lenny jak zwykle nie kwapił się do dłuższych wypowiedzi. Alex wzdrygnął się nieco słysząc jak mężczyzna nie tłumi ziewnięcia, a liczył że ten będzie mieć nocną zmianę.
— Nie przeszkadzam Lenny?— bojąc się o pozytywną odpowiedź walną prosto z mostu— Co się robi z dziećmi?
— Nie mam takich preferencji, w pierdlu takie osoby długo nie żyją, więc przemyśl to lepiej. — Lenny spojrzał tęsknie na śpiącego Ryana. Tak uroczo leżał, brzuszkiem do góry, jakby zapraszał swojego partnera by skorzystał z niego jak z poduszki, a musiał rozmawiać z Grey’em przez telefon. Jednak winien mu był przysługę dlatego przetarł jedynie dłonią twarz.
—Nie to miałem na myśli, nie wiem jak śmiałeś to zasugerować— Skarcił go nieco, choć nie przejął się słowami mordercy. — Pytam co się robi z niemowlakami.
— Zazwyczaj to one śpią, jedzą, przemieniają jedzenie w różne niefajne rzeczy i śpią. — Lenny’mu mimowolnie przypomniała się malutka Dalia, jak drobną piąstką złapała go za palec.— Są kochane —nie uwierzył, że powiedział to na głos. Jedynym kochanym dzieckiem jakie znał to Dalia, ewentualnie po obejrzeniu zdjęć Ryana za pieluch mógłby o nim tak pomyśleć, w sumie o jego siostrzeńcu też.. Cała reszta to zwykłe drzyjmordy.— Jak się nie drą to jest dobrze, jak się drą to coś chcą i tyle. Ryan mi się budzi.— próbował wyratować się kłamstwem z tej dziwnej rozmowy.
— A jak okazują w krzykliwy sposób zapotrzebowanie to co się robi?— Alex spoglądał czujne na śpiące dziecko i dziękował w duchu, że te jeszcze nic nie chce.
— Albo się śpiewa i na powrót zasypiają albo karmi.— Przewrócił oczyma, wodząc dłonią po brzuchu Ryana.
—Rozumiem — pokiwał głową — na razie to wszystko. Wyśpij się i pozdrów Ryana.
—Wzajem— Lenny z przyjemnością rozłączył się i ułożył na ciele Księżniczki.
Alex usiadł na łóżku bojąc się za głośno oddychać. O ile był w stanie dotykać ciała Jasona, to bał się dotknąć dziecka. Uchylił kołdrę i ku swojemu przerażeniu zauważył, że Jason Junior jest takim jakim go Bóg stworzył. Albo inne licho, bo Jason miał przecież 29 lat i powinien się starzeć a nie odwrotnie. Kojarząc z filmów, że dzieci zawsze spały w jakiś śpioszkach postanowił zawinąć go w jakąś koszulkę. Gdy już wybrał takową J-Junior zaczął płakać. I to tak jakby był żywcem obdzierany ze skóry. Alex szybkim susem znalazł się przy nim i wziął na ręce. Kołysząc go dość nieumiejętnie starał się nie myśleć o tych zarazkach, które dzieciątko z siebie „wyrzucało”. Nie chciał śpiewać dlatego podszedł do radia, w którym był podpięty jego pendrive’a. Jednak zamiast spokojnych melodii z głośników poleciała Dziewiąta Symfonia, opus 129 Bethovena*, co jeszcze mocniej zachęciło J-Juniora do płaczu. Dopiero gdy przełączył na Yirume** maluch się nieco uspokoił. Ale wciąż kwilił, mimo to Alex wpierw go ubrał.
—Co ja mam z tobą zrobić? — starał się bardzo, ale dziecko dość dziwnie wyglądało ubrane w koszulkę z czaszką. —Nakarmić cię mam? — J-Junior spojrzał na niego jakby chcąc mu odpowiedzieć, że tego się właśnie domaga. Blondyn odetchnął nieco, mleko mieli teraz nie wiedział tylko jak miałby mu je przyrządzić. Kołysał więc dziecko idąc do kuchni, by tam jedną dłonią pootwierać szafki i poszukać czegoś przydatnego. Nie wiedział, czy to zmiana miejsca, czy rosnący głód sprawiły, że maluch rozpłakał się ponownie jak zarzynany. —Cii Jason, już dobrze, już zaraz —zaczął mówić do dziecka, co jeszcze bardziej pogorszyło sprawę. Do tego nagle zaczęły boleć go ramiona.— Przestań już, czego chcesz — mimo rosnącego bólu kołysał malucha dalej. Jednak poczucie szarpania sprawiło, że J-Junior wyśliznął mu się z dłoni.— Nieeee!!!!!!!—krzyknął głośno.
—Alex! Do cholery!— blondyn odwrócił twarz a kiedy zobaczył zmartwioną twarz tatuażysty przełknął głośno ślinę i rozejrzał się po pomieszczeniu. Znów był w sypialni, w łóżku z partnerem, który wyglądał na swoje lata. Odetchnął opadając z powrotem na poduszkę. — Co się stało?
—Nie pytaj Jason, nie pytaj. — nic więcej odpowiedzieć nie był w stanie. — Zły sen, po prostu.
—Ale po wodę mi pójdziesz?— pierwszy raz w życiu Jason ujrzał w oczach Alexa strach.

*https://www.youtube.com/watch?v=t3217H8JppI
** https://www.youtube.com/watch?v=WIbUNfg_wmM

5 thoughts on “Fanfic by O. – Co się robi z dziećmi?

  1. rehab-e pisze:

    Aleks + dziecko = świetny patent na poprawę humoru
    boski fik, bardzo śmiechowy ^^
    tak myślałam, że to sen, ale i tak, gdy zadzwonił do Lenny’ego to ja takie: WTF?! xD a jeszcze dodać jego odpowiedź…genialna xDD
    no i jeszcze pytanie Jasona, gdy Alex się przebudził, hahah, cudnie Ci to wyszło.
    szkoda tylko, że tak krótko ;c

  2. TigramIngrow pisze:

    Fajne, fajne. W sumie można by pomyśleć o czymś z dzieckiem w tej parze. Kolejny dobry pomysł warty przelania go na papier :D
    Przyjemne, chociaż trochę krótkie.

  3. O. pisze:

    To sen Alexa tu wszystko było możliwe xD
    Cieszy mnie, że choć trochę się pośmiałyście <33

  4. Shivunia pisze:

    Dzieci sę straszne. Widzę od razu Alexa jak w masce gazowej, w rękawiczkach i takich szczypcach co się je używa do radioaktywnych rzeczy, zdejmuje dziecku brudną pieluchę.
    Popieram też Kat, że Lenny pierwszą odpowiedzią rozwalił system. Chociaż lol, w ogóle, że to mu przyszło do głowy. Myślę, że to była w ogóle bardzo elokwentna odpowiedź, typowa była by pewnie w stylu „z czym?”. I taaa, dobrze, że to sen. Chociaż było się trudniej domyślić. Bo jakby np coś gotował i zadzwonił do Rynny…. to od razu bym wyniuchała szwindel XD
    I w ogóle, po takim śnie, takie pytanie. Oj Jay, źle trafiłeś XD
    Super fik ;) wielkie dzięki ;)

  5. Katka pisze:

    Pierwsze i najważniejsze – odpowiedź Lena na pytanie Alexa, co się robi z dziećmi – miażdży system! Umarłam! XD Hahahaha, Lenny… i to jeszcze takim pewnie beznamiętnym tonem to powiedział XD A Alex, haha, normalnie by się jeszcze bardziej oburzył XD W ogóle wpierw miałam takie „serio? do Lena dzwonisz w sprawie dziecka?”, ale potem „okej, skoro to sen, to wszystko jest możliwe” XD Podobało mi się też bardzo porównanie do Dalii. Uroczo to wplotłaś. Aż mi się żal Lenniaczka zrobiło. No i oczywiście Alex nieradzący sobie z niemowlakami. Taaaa… on się do dzieci nie nadaje, nawet jak są Jasonami XD Hahaha i to zakończeeeeenie XD Biedny Alex! Na pewno będzie miał po takim śnie bardzo zły dzień XD Super fik! Mega śmiechowy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s