Fanfic by O. – Niezdrowo ekscytująco

Charlie przepadł. Nie było go w łazience ani w jego części studia. Jason sprawdził nawet za ladą, ale na podłodze prócz butów Katy nic i nikogo nie było. Przed salonem też chłopaka nie znalazł, nie potrafił się do niego dodzwonić, nawet blond książę nie wiedział co mogło się stać z jego kochankiem, że ten zniknął jak igła w stogu siana.
Jason zachrypiał odpalając papierosa, a miał taką ochotę zerwać się na lunch z pracy, a tu z pomysłu nici. Nie przyszło mu do głowy by sprawdzić zaułek kawałek dalej od studia.
Charlie kucał w kącie twarzą do obskurnych ścian, o które sprzątający miasto nie myśleli. Kołysząc się na piętach powtarzał wciąż: „morderca, morderca”, ale to nic nie dawało. Przepadł i tyle. Zachciało mu się rozmowy z Ryanem o nieodpowiedniej porze. Lenny’emu rozmawiający przez telefon kochanek wcale nie przeszkadzał. Skądże znowu.. Dlatego Charlie miał umysł wypełniony głośnymi jękami, pomrukami i mlaskaniem. Tak jak nie potrafił ich wyrzucić z głowy tak parę chwil wcześniej nie był w stanie się rozłączyć. Przesunął dłońmi po twarzy starając się z całych sił wyrzucić spod powiek rodzące się obrazy. „Morderca, morderca”— to nie pomagało. Biedny Charlie, stanął mu.

Kilkanaście minut wcześniej.

— No co tam Kochanie?— Ryan po odebraniu telefonu opadł na łóżko.— Czyżbyś w czasie przerwy zatęsknił za moim głosem a nie swego Blond Księcia?— odgarnął włosy z czoła zerkając krótko na zegar, Lenny miał lada moment wrócić i na te myśl uśmiech wykwitł mu na twarzy.
— Już nie mogę chcieć dowiedzieć się co tam u mojego kumpla się dzieje?— ‚I czy jeszcze żyje’ dodał już w myślach— Myślałem, że może byśmy gdzieś razem wyskoczyli gdy Jason będzie na koszu z Lennym— słyszalnie z trudem wypowiedział imię tego drugiego. Większość ich ekipy już dawno go zaakceptowało a on dalej miał z tym na bakier.
— To nie powinien być problem— odparł z lekkim przekąsem, ale nie chciał się kłócić— niestety mam złą wiadomość— uniósł się na łokciach gdy usłyszał otwieranie drzwi wejściowych— na czas ich najbliższej rozgrywki umówiłem się z Rose, wiesz rola wujka zobowiązuje— zaśmiał się nieco choć oblizał usta. Lenny stał w drzwiach opierając się niedbale o framugę i patrzył na niego tak jak to miał w zwyczaju gdy dobierał się do jego spodni.
— Spoko,—odpowiedział nieświadom tego jak na policzki Ryana wypływają rumieńce gdy ten spoglądał na Lenny’ego, który po zdjęciu koszulki pomasował się po kroczu.— Jason chce popracować nas kondycją więc sądzę, że nie raz będziemy mieć jeszcze okazję— strapił się nieco słysząc ciszę po drugiej stronie.— Ryan?
—Co? Tak, tak— Charlie ściągnął nieco brwi słysząc nieco nerwową odpowiedź kumpla— Smoczysko za dużo pali by raz dwa poprawiły mu się wyniki— Ryan nie mógł się powstrzymać od jęknięcia, Lenny już od jakiejś chwili znajdował się między jego nogami, bez ceregieli pozbawił go spodni wraz z bielizną i drapieżnym uśmieszkiem niby niedbale i delikatnie całował go po podbrzuszu. Czarnooki mimowolnie wypchnął biodra w jego stronę nie rozłączając się. Wkręcała go ta sytuacja, a że Mulat nie miał problemu z tym, że gada z kumplem przez telefon to on tym bardziej nie miał.
—Ryan na pewno wszystko okej?— do jego uszu doszedł jakiś pomruk i sapnięcie, co do drugiego dźwięku to wiedział, że to Ryan, więc pomruk musiał należeć do Lenny’ego. Stety bądź niestety, zależy z której perspektywy na to patrzeć. Przełknął nieco głośno ślinę— Możesz rozmawiać?
—Tak, tak— długowłosy nie wiedział do kogo są te słowa skierowane gdyż zlały się z niepowstrzymywanym jęknięciem i chyba mlaśnięciem. „O Boże, on mu robi loda”— pomyślał nerwowo, jednak coś nie pozwalało mu się rozłączyć, choć zrozumiał, że kumpel nie jest już w pełni zainteresowany rozmową. Wyszedł więc ze studia by schować się w jakimś zaułku i posłuchać dalszego rozwoju sytuacji. To było niezdrowo ekscytujące. Z jednej strony pałał niechęcią do partnera swojego przyjaciela, a z drugiej przyprawiało go o dreszcze to, co ten z nim wyprawiał. I nie do końca były to dreszcze ze strachu.
Ryan chciał się rozłączyć, gdy nie słyszał już dłużej kumpla, choć do końca nie wiedział, czy ten coś mówił czy też nie. Za bardzo skupił się na gorących ustach okalających jego penisa. Jednak Lenny miał inne plany, wyciągnął mu telefon z dłoni i z zadowolonym pomrukiem zarejestrował, że Charlie się jeszcze nie rozłączył. Patrząc zdobywczo na swojego kochanka położył telefon koło jego bioder. Czuł się w jakiś dziwny sposób zadowolony i wygrany tym, że chłopak którego tak przerażał będzie słyszeć to co dzieje się z Ryanem. A Mulat dobrze wiedział, choć głośno by się nie przyznał, że w oralu nie ma sobie równych i Ryan to uwielbiał. Do uszu Charliego dochodziły więc odgłosy mlaskania i cmokania, gdy Len obcałowywał penisa po całej długości. Niczym długo wyczekiwanego trofeum. Zębami delikatnie ściągnął napletek sprawiając, że partner wygiął się w łuk z krzykiem. Podsłuchiwacz aż cały się wzdrygnął, ten krzyk nie był z bólu, przepełniony był przyjemnością i chcąc nie chcąc aż przygryzł swoje wargi. Po tym już coraz trudniej było mu się rozłączyć. Ryan zakrył usta dłonią nie wierząc w to co robią, nie mając telefonu w dłoni kompletnie stracił poczucie panowania nad sytuacją. Nie mógł zrobić nic by Charlie nie słyszał i choć miał nadzieję, że ten się rozłączył, to coś w nim szeptało, żeby kumpel słuchał. Słuchał i przekonał się w jakim raju on się znajduje. Lenny jakby ponownie czytając w jego myślach połknął całą jego męskość wyrabiając coś językiem, coś od czego cała już klatka piersiowa i twarz Ryana pokryte były żywą czerwienią. Chłopak odrzucił ręce za głowę nie blokując już krzyków i jęków wydobywających się z ust. A niech wszyscy wiedzą jak mu dobrze! Nie oponował również gdy starszy uniósł jego biodra i po wypuszczeniu penisa z buzi przejechał językiem niżej, aż przez jądra dotarł do rowka.
—Lenny! Mrrrrmmmm taaak, jeszcze!!— Charlie aż skulił się w kącie, jakby bojąc się, że ktoś jeszcze może usłyszeć to co on. A nie chciał się tym z nikim dzielić. Chłonął wszystkie dźwięki jak gąbka wodę. Czując jak przyśpieszone bicie serca szybciej pompuje mu krew do żył i ku jemu wstydowi do krocza.
— Powiedz jak to lubisz— usłyszał warczenie Mulata po którym dreszcze ponownie przeszyły jego ciało. Aż skulił palce w butach nie wiedząc, że Ryan na bosaka też ściąga palce.
—Uwielbiam!— młodszy z baraszkujących kochanków wychrypiał, od krzyków każdemu zdzierałby się głos.
—Tylko?— prychnął starszy i poza tym nie było już mlasków. „Przestał w takim momencie?” Charlie nie mógł w to uwierzyć. On chyba by Rusha zatłukł jakby ten odważyłby się poprzestać go pieścić.
—Kocham! Rób dalej!— Ryan będąc tym na dole odważył się na rozkazywanie za co dostał dobrze słyszalnego klapsa w pośladek. Jednak nie powiedział nic więcej a do uszu Charliego na powrót zaczęło docierać mlaskanie. Odetchnął nieco. Lenny jednak nie dawał ukochanemu szansy na złapanie oddechu. Gdy już dobrze naślinił dziureczkę wsunął w nią palce na powrót wracając ustami do penisa. W swojej drapieżności był dobrym, ba wybornym kochankiem. Nie pozwolił by jego partner nie czuł spełnienia czy rajcowania podczas oralu czy palcówy. Ryanem już prawie rzucało na łóżku, gdy czuł zaspokajanie z obu stron. Sięgnął dłonią do głowy Mulata by docisnąć ją do krocza. Niewiele mu brakowało, za dużo bodźców miał, nie tylko w postaci ust, języka czy palców. Na granicy świadomości wciąż wiedział, że przy biodrach ma telefon. Po drugiej stronie Charlie też już wariował, nie mógł sobie strzepać, nie tylko przez to że był na dworze, ale nie chciał dopuścić do siebie, że to jego podniecenie nie jest spowodowane tylko wrzeszczącym Ryanem ale w głównej mierze Lenny’m, który nie bał się sięgać po to co jest jego. Prawie że jęknął im do telefonu gdy zorientował się, że słyszy pociągły dźwięk. Któryś z tamtych przerwał połączenie, bił głową w ścianę ze złości i żalu, że nie może usłyszeć co się dzieje i jak Ryan dochodzi.
Zaborczość wygrała z Lenny’m, który w końcu przerwał połączenie. Chciał słyszeć sam dochodzącego kochanka i chciał mieć to już na zawsze na wyłączność. Nie obchodziło go, że Charlie nie raz miał to okazję też widzieć, jednak miał tą satysfakcje, że teraz mógł się przekonać jakim gorącym kochankiem jest przy nim Ryan i jak wiele go omija. Czując zaciskające się wokół palców mięśnie zassał się praktycznie na samej główce penisa, nie pozwalając tym samym rozlać się spermie na twarz. Przełykał wszystko nie przestając pieścić prostaty. Oj tak, uwielbiał wysyłać na skraj kochanka. Usatysfakcjonowany nie mniej niż on wyciągnął z niego palce i z wciąż drapieżnym uśmieszkiem i wyrazem oczu wdrapał się na niego.
—Drań— Ryan nie umiał nic więcej wychrypieć. Najwyżej za pięć minut go opieprzy, co jak zwykle nic nie pomoże. Albo zrobi to za jakąś godzinkę bądź parę, na widok gorącego i twardego penisa Lenniaka zapominał już nawet co mu przeszkadzało podczas tej jak się okazało gry wstępnej. Rozmowa z Charliem i jego potencjalne podsłuchiwanie zupełnie mu wyleciały z głowy czując główkę męskości przy swojej dziurce.

6 thoughts on “Fanfic by O. – Niezdrowo ekscytująco

  1. Shivunia pisze:

    Ukruuucił mu to, nie usłyszał finiszu. To jak, jak…. jak pokazać ciastko i zeżreć ciastko samemu. Czyste okrucieństwo. Chociaż Charlie mógł sobie posłuchać. Też jakiś plusik.
    Niemniej, Ryan jest seeeeeexi. Mrał. Wyobrażałam go sobie jak się tak wyje i jęczy i och ah. Charlie jednak miał też dobrze, że sobie mógł posłuchać. Chociaż ja chyba wolała bym popatrzeć, nawet bez głosu XD
    A Lenniak, taki… Lenniakowy. Biere co moje XD Chociaż, takie braaanie, dla Ryana też jest bardzo przyjemne
    Dzięki wielkie za ficzka, był mraśny :D

  2. rehab-e pisze:

    ahhhh, to było gorrrące! i Lenny był boski! uwielbiam go takiego ^^
    aż mnie zazdrość ściska, jak pomyślę, że Charlie miał szansę ich posłuchać…też tak chcę ;c

  3. O. pisze:

    Dziękuję za miłe słowa <33 Haha… Każdy zazdrości Charliemu a ja to mu zrobiłam ze względu na to, że strasznie mnie chłopak irytuje… xD

  4. Katka pisze:

    Aż mi się gorąco zrobiło! Zdecydowanie NIE dziwię się Charliemu! Ale szczęściarz, mógł posłuchać tych dwóch seksiaków! Chociaż z drugiej strony mnie by mega ściskało na samą myśl, że to słyszę ale nie mogę zobaczyć. Taaaka szkoda. I tak miał mega farta… No i w tym wszystkich oczywiście Lenny mega seksowny! Och, jak on sobie lubi braaaać, tak po prosto wchodzi i bierze się do rzeczy. Bardzo w jego stylu XD Ryan też ma dobrze… Strasznie mi się podobało :D Bardzo fajne to napisałaś i było mega, mega hot :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s