Wybory Mistera – ETAP III – Cz. II

Witajcie wszyscy w drugiej części etapu III naszych Wyborów Mistera Strony Shikat Tales!

Dziękujemy Wam wszystkim serdecznie za tak liczny odzew podczas wymyślania pytań dla naszych uczestników! Nie ukrywamy, byli oni przerażeni ilością, podobnie jak my, ale gotowi są odpowiedzieć na część z tych pytań. Było ich tak wiele, że musieliśmy wybrać jedynie część, jednak nie obawiajcie się, łącznie nasi seksowni panowie odpowiedzą na 96 pytań! Zastrzegamy, że niektóre pytania były bardzo podobne, więc zdarzało się, że scalaliśmy je w jedno. Niektóre niestety nie były uniwersalne, więc ostatecznie pula pytań się zmniejszyła, ale i tak jest ich sporo, jak sami widzicie.

Nasi uczestnicy są już gotowi, aby odpowiedzieć na pytania. Ale my na początek porozmawiamy z naszym gościem specjalnym. Jak myślicie, kim on będzie tego wieczoru? Może zgadniecie? Jest to mężczyzna, wykształcony, dobrze wychowany. Ma jasne włosy, lubi formalną garderobę i umie zająć się rannym człowiekiem. Jeśli wciąż nie wiecie, dodamy, że jest on jednym z uczestników konkursu, który odpadł w ostatnim etapie. Drodzy widzowie, przed wami William Lockerbie!

William Lockerbie: Dzień dobry Państwu. Jest mi bardzo miło, że zostałem zaproszony, mimo że odpadłem ostatnio. Wybory Mistera jednak są bardzo interesującym wydarzeniem i cieszy mnie niezmiernie, że mogę wciąż brać w nim udział w taki sposób. Jedyne, czego żałuję, to że nie będzie już etapu, w którym byśmy mogli ujrzeć więcej ciała naszych uczestników. Jest tu kilka mężczyzn, którzy mają doskonałe ciało do dokładnego przeegzaminowania i nie byłbym przeciwko daniu im jakiegoś zadania polegającego na wysiłku fizycznym. Ale niestety nie ja jestem organizatorem, więc pozostaje mi tylko śledzenie tego, co się dzieje. I dzisiaj komentowanie, więc postaram się odpowiednio spełnić w tej roli.

Dziękujemy, doktorze. Liczymy na Pana. A tymczasem, weźmy pod lupę pierwszego z panów. Kim on może być…? Hm… Co powiecie na to, aby najpierw wypytać kandydata nr 3? Tak? Cudownie, zapraszamy Jasona, aby wylosował tuzin pytań i na nie odpowiedział! Zaczynamy!

Pytanie: Jaką magiczną moc chciałbyś posiadać?
Jason: Hm… Ciężko coś wybrać, chyba sporo ich było i Rush lepiej by się orientował we wszystkich supermocach, ale go, skurczybyki, wywaliliście. Niech będzie władanie ogniem, wiecie, zapalniczka z palca i te sprawy. Jak się chce zapalić, a zapalniczka nie działa, to w kiepski poniedziałek można się nieźle wkurwić.

Pytanie: Co jest Twoim największym uzależnieniem?
Jason: *ochrypły śmiech* Fajki.

Pytanie: Jak często się masturbujesz?
Jason: Serio? *śmiech* Teraz prawie w ogóle. Mam faceta, który czasem bardziej ma siłę niż ja, więc nie muszę narzekać na życie erotyczne. Moja prawa ręka nie ma wiele do roboty. Chyba że mój facet patrzy, jak sobie trzepię, ale to raczej jako gra wstępna. Tyle, kociaki, żadnej tajemnicy tu Wam niestety nie mogę odkryć.

Pytanie: Kiedy czujesz się samotny?
Jason: Kiedy wszyscy leżą uchlani w trupa, a mi brakuje wódki, żeby dołączyć do ich stanu. *śmiech* A na poważnie? Nie wiem. Teraz już się tak nie czuję. Mam faceta pracoholika, ale nawet jak siedzi czasem za długo przy kompie, co jasne, wkurwia mnie, ale wiem, że wreszcie skończy i będzie mój. Ta, teraz już jest okej.

Pytanie: Jaka była najgłupsza rzecz, jaką zrobiłeś?
Jason: Pierwszy papieros? Albo zaangażowanie się w nielegalne interesy? Chociaż bez nich w tamtym czasie byłoby mi ciężko. Nie wiem, człowiek popełnia błędy cały czas, trudno jeden największy znaleźć. Żyję, mam się dobrze, więc nic głupiego mi życia nie zjebało.

Pytanie: Jaka decyzja była dla ciebie najtrudniejsza?
Jason: Same poważne pytania… Zamiast zapytać mnie o kolor ścian albo czy malowałem kiedyś paznokcie. *uśmieszek* Najtrudniejsza… Z ostatniego okresu decyzja o niepoleceniu z Alexem do Anglii, kiedy mieli swój coming out. Nie byłem pewien, czy wróci, a nawet bardziej, że tego nie zrobi. To była więc trochę decyzja w stylu „pozwalam ci odejść, jak tak zdecydujesz”. Więc trudno było dać mu wolną rękę, jak sam chciałem, żeby wrócił i był ze mną.

Pytanie: Jak radzisz sobie z utratą? (relacji, rzeczy etc.)
Jason: Podobno wtedy jestem większym dupkiem niż zwykle. *śmiech* Zależy od wagi tych relacji i rzeczy. Czasem przychodzi łatwo i długo się o tym nie myśli, a czasem wkurwia i odbija się to na otoczeniu.

Pytanie: Czy dałbyś się zdominować w łóżku przez swojego faceta?
Jason: A kto powiedział, że już nie dominuje? *wredny uśmieszek* Mam nadzieję, że nikt z Was mi nie włazi do szafy i nie podgląda, co robimy, a pytanie jest mocno prywatne… Ale to zależy, co się przez to rozumie. Nie mamy bynajmniej fetyszu „pan i sługa”, więc ciężko mówić w ogóle o dominacji.

Pytanie: Za co najbardziej cenisz swojego partnera?
Jason: Hm… Nie ma jednej rzeczy, nie da się tak. Mogę coś podać, ale nie będzie to takie „naj”, bo inne jego cechy nie są gorsze. Ale cenię go za jego konsekwencję. Że umie się zmagać ze wszystkim i odbija się to na robocie, na walce o nasz związek, na dopieszczaniu wszystkiego wokół do perfekcji. Jak chce, to umie być zajebiście dokładny.

Pytanie: Czy kiedykolwiek całowałeś się z dziewczyną?
Jason: To chyba wybory Gaystera, a nie Mistera, jak każdy już tu wie, że tu sami homo. *ochrypły rechot* Lizałem się, ale raczej dla zgrywy, a nie na poważnie i to kiedy byłem młodszy. Nasza droga Katy pewnie nie pamięta, ale kiedyś dostała malinkę na szyi ode mnie.

Pytanie: Jakie miałeś dzieciństwo?
Jason: Chujowe. *śmiech* Nie znałem ojca, matka była ćpunką, jak myślicie? Nie biegałem w skowronkach z różową wizją przyszłości. Nie ma co gadać, bo się nam zrobi grupa terapeutyczna tutaj.

Pytanie: W jakiej fazie związku pozwalasz sobie na totalny luz przy drugiej osobie?
Jason: Do tego pytania powinna być jakaś ściąga z tymi fazami związku. To raczej fakt, czy czuję luz przy jakiejś osobie, sprawia, że wchodzimy w kolejną fazę… Sorry, kociaki, to dla mnie za mądre. Powiedziałbym, że w takiej, kiedy mogę łazić nago, niedogolony po mieszkaniu i zostawiać za sobą syf, nie przejmując się, co druga osoba myśli… Ale obaj z Alexem nie lubimy syfu, golę się rutynowo, a nagość… no, nagość mu nie przeszkadza. Ale jaka to faza, to, kurwa, nie mam pojęcia.

Dziękujemy, Jason, możesz spokojnie odetchnąć, zrelaksować się po tym nawale pytań. Pokój dla palących jest na parterze. A my tymczasem wracamy do naszego gościa specjalnego. Panie doktorze, co Pan powie o tym uczestniku?

William Lockerbie: Powiem coś, co może podejrzanie brzmieć w moich ustach. Życzyłbym temu panu więcej kontaktu z naturą i świeżym powietrzem. Nie wygląda zdrowo. Dzisiaj jednak widzimy wnętrze, niestety nie dosłownie, naszych uczestników, więc jeśli chodzi o osobowość, jest interesującym człowiekiem. Chociaż na pewno etap „ujrzyjmy wnętrze uczestników i znajdźmy chorobę” zdyskwalifikowałby go momentalnie.

Cóż, może i ma pan rację, doktorze. Na szczęście taki etap nie istnieje, a my zachowujemy wszelkie reguły BHP i nikogo nie będziemy kroić. A teraz może zrobimy krótką przerwę? Nie? Aż tak bardzo nie chcecie? Dobrze, zatem przed przerwą posłuchajmy odpowiedzi drugiego uczestnika. Przed Wami kandydat nr 18, Jasper Moseley! Jaz, usiądź sobie, sięgnij do słoika i wylosuj pytania. Czekamy z niecierpliwością.

Pytanie: Jakie byłyby twoje ostatnie słowa przed śmiercią?
Jasper: Bardzo… radosne pytanie. Nie wiem. Nie myślę o śmierci. Ale zapewne byłoby to coś w stylu „Nie chcę umierać.” albo „Kocham cię.”. Tak myślę. Chciałbym jednak, aby zapamiętano mnie jako fajnego faceta, a nie zrzędę.

Pytanie: Jeśli miałbyś wziąć ślub ze swoim partnerem, jak chciałbyś, aby on wyglądał/przebiegał?
Jasper: Ciekawe pytanie, zważywszy, że w najambitniejszych marzeniach nie planowałem brać ślubu. W ogóle nie wiem, czy to dla mnie… chociaż. Hm. Byłoby miło mieć tę pewność stabilności, przysięgi i nierozerwalności. Ale ta, chyba nie o tym było pytanie. Jaki ślub bym chciał? Chyba w gronie przyjaciół i rodziny. Nie mam ze sobą problemów, ale nie wiem, czy zapraszanie ledwo znanych osób nie zepsułoby wyjątkowości chwili. A to, jakby on wyglądał, bym na pewno ustalał wspólnie z partnerem.

Pytanie: Jaka jest największa fantazja erotyczna z Tobą w roli głównej?
Jasper: Największa? Hm, ale nie musi być realna? Bo mimo swoich umiejętności i wiary w siebie, wątpię, aby dało się fizycznie uprawiać seks cały dzień. I chciałbym pobić swój i kochanka życiowy rekord orgazmów. Może mało to szalone, ale to coś w stylu śmierci od seksu.

Pytanie: Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?
Jasper: Jedna? Ciężko tak jedną rzecz wymienić. Lubię żeberka na słodko, uwielbiam oblizywać z nich kości. Lubię też cebulę zapiekaną w różę. I słodkie ziemniaki w większości postaci. Ogólnie lubię jedzenie, ale nie zawsze można przecież jeść to, co się lubi. Niestety.

Pytanie: Czy jest rzecz, której nie byłbyś w stanie wybaczyć, zrobionej raz i nawet z wiedzą, że to się więcej nie powtórzy?
Jasper: Wybaczyć a zapomnieć. Wybaczyć umiem, niestety dla mojego własnego dobra, aż za dużo. Trudniej jest zapomnieć krzywdę, jakiej się doświadczyło. Ale czy jest coś, czego nie umiałbym wybaczyć…? Trudne pytanie, patrząc na to, co już przerabiałem, ale chyba nie wybaczyłbym takiego zaplanowanego, wieloetapowego wystawienia mnie. Kłamania przez długi czas, że jest okej, aby potem urwać kontakt.

Pytanie: Gdybyś mógł zabrać ze sobą tylko jedną rzecz na bezludną wyspę, co by to było?
Jasper: Nadajnik jakiś czy coś, aby mnie stamtąd zabrali. Nie czuję potrzeby bycia odciętym od świata. A osoby nie są rzeczami, więc odcinanie się od świata w towarzystwie odpada.

Pytanie: Gdyby można było przeprowadzić wywiad z dowolną osobą, na kogo padłby Twój wybór?
Jasper: Chyba nie rozumiem pytania. Ale, że spośród nas? Czy jak? Jeśli spośród nas to… kurcze. Nie wiem. Może Marvin. Ciekaw jestem jakby odpowiedział na pytanie chociażby, jak sobie radzi z utratą czegoś czy o typ dziewczyny. Albo czego żałuje. Czy jaką chwilę w życiu przeżyłby jeszcze raz. Bo to czy lubi swoją pracę, to wiem.

Pytanie: Czy wierzysz w trójkąty w sferze emocjonalnej?
Jasper: Nie. Zawsze w takim układzie ktoś będzie pokrzywdzonym. Chyba że żadna ze stron nic w to nie wnosi, ale wtedy to ma mało sensu.

Pytanie: Czy masz swój „dirty little secret”? Jeśli tak to jaki?
Jasper: Jeślibym miał, to podzieliłbym się nim ze swoim partnerem albo dobrym przyjacielem. Nie opowiadałbym o nim przed publiką. Sorry. W końcu jest to „secret”, co nie?

Pytanie: Pod prysznicem czy w wannie?
Jasper: Bez większej różnicy. Ogólnie jednak wanna na długie moczenie się dla rozluźnienia, a prysznic na co dzień.

Pytanie: Wolisz okazywać czy tłumić w sobie emocje?
Jasper: Wolę je okazywać. Tym bardziej, kiedy są pozytywne i dobrze mi z nimi. Jednak często bywa tak, że dla dobra drugiej osoby i wspólnego bycia z nią, czy też dla czegoś ważnego trzeba tłumić emocje. Nie lubię tego robić, ale jak mus to mus.

Pytanie: Czy posiadasz jakieś zwierzątko domowe, jeśli nie, to czy chciałbyś mieć i jakie?
Jasper: Chciałbym mieć psa. Na tę chwilę jednak metraż na to nie pozwala ani ogólnie jakie życie prowadzę. A pies to zobowiązanie na lata. Trzeba myśleć o takim zwierzęciu rozsądnie, a ja chciałbym mieć przyjaciela na lata, aż do ostatnich jego chwil, a nie do momentu, kiedy będzie zbędny czy kłopotliwy.

Cudownie, dziękujemy, Jaz! Jak się Wam podobały odpowiedzi naszego jedynego uczestnika z Dakoty Południowej? Koniecznie dajcie znać! A my niestety musimy zrobić przerwę, ale niedługo do Was wracamy! Panie Lockerbie, prosimy zostać na miejscu, Jasper na pewno da Panu wizytówkę klubu, w którym pracuje i będzie Pan mógł go pooglą… Panie Lockerbie… Panie Lockerbie!

… REKLAMA …

Irmina

„Czasem wystarczy jedna zapałka, by rozpalić ognisko, i jedna zapałka, by rozniecić pożar. Szczególnie, gdy czyjąś namiętnością jest ogień.
Miłko to chłopak u progu dorosłości, którego życie boleśnie doświadcza. W rodzinnym, prowincjonalnym miasteczku czuje się jak obcy, nie potrafi nawiązać przyjaźni. Posiada jednak nietypowe hobby, które osładza mu gorycz codzienności. Gdy kolejny raz zostaje skatowany przez ojca, Miłko wyrusza w podróż, która pozwala mu zaleczyć stare rany i przygotowuje jego serce na prawdziwą burzę uczuć.
Zakochanie łączy się z rozpaczą, seks ze wstrętem, nieskrępowana wolność z tęsknotą. Nic nie smakuje tak dobrze jak truskawki jedzone na łące w gwieździstą noc, gdy u boku ma się kogoś, kto kocha i akceptuje. Nic jednak nie może trwać wiecznie.”

Książka autorstwa Irminy, którą można zakupić TUTAJ za jedyne 15,99. Zapraszamy!

… KONIEC REKLAM …

Witajcie po krótkiej przerwie. Mamy nadzieję, że nie odeszliście za daleko, żeby przypadkiem nie przegapić odpowiedzi kolejnych uczestników naszych wyborów. Na szczęście nasz gość specjalny szybko do nas wrócił i zaraz chętnie z nim porozmawiamy, ale najpierw przedstawimy Wam kolejnego uczestnika. Czyja kolej teraz? Teraz zaprezentuje się Wam kandydat nr 6, Lenny Tunder! Lenny, zapraszamy, losuj pytania… Wspaniale, jedziemy!

Pytanie: Czy spotkałeś się z przejawami nietolerancji, gdy wyszła na jaw Twoja orientacja?
Lenny: Poza durnym spojrzeniem Juana, jak się dowiedział… nie. Dobrze pilnuję, aby o tym nie wiedział nikt niepowołany.

Pytanie: Czy masz jakieś nietypowe lęki lub fobie?
Lenny: *wymowne milczenie* Kobiety?

Pytanie: Zrobiłeś coś tylko po to, by zrobić komuś na złość?
Lenny: *uśmieszek* Aby to raz. Zdarzyło sie w pierdlu, że wpakowałem kolesiowi trutkę na szczury do żarcia, aby tylko zrobić na złość jego szefowi z innego gangu.

Pytanie: Wyobraź sobie, że masz 50 lat. Co widzisz?
Lenny: Mniej więcej to samo co teraz, tylko więcej zmarszczek. Tak najogólniej. Nie mam zbyt bujnej wyobraźni.

Pytanie: Co w związku przeraża Cię najbardziej?
Lenny: Sam związek chyba. I to czego wymaga. Szczerych rozmów czy odkrywania się przed kimś po całości. To dla mnie dość… nietypowe, więc trochę przerażające.

Pytanie: Co sądzisz o koronkowej bieliźnie dla mężczyzn.
Lenny: Nie powinna istnieć.

Pytanie: Czy jesteś zadowolony ze swojej pracy?
Lenny: Nie. Wolałbym lepiej płatną pracę w dzień, do której nie musiałbym się aż tak przykładać. I jakbym miał z niej satysfakcję, byłoby super. Jednak nie każdy ma tyle szczęścia, aby mieć cały zestaw.

Pytanie: Co najgorzej wspominasz z czasów bycia singlem?
Lenny: Pytanie z tych, co to Ryan odpowiedziałby inaczej niż osoba zadająca je rozumiała. Jako znak solidaryzacji z nim… Z okresu czasu, kiedy byłem singlem, najgorsze wspomnienie to pobyt w pierdlu, a najgorsze wspomnienie z bycia singlem, to albo nieznani i kiepscy partnerzy, albo własna dłoń.

Pytanie: Jaka była Twoja ulubiona bajka w dzieciństwie?
Lenny: Taka jedna. O chłopcu i księżniczce. Nie pamiętam tytułu, jeśli w ogóle miała.

Pytanie: Co Cię najmocniej kręci w seksie?
Lenny: Na tę chwilę? Ryan. Za bardziej szczegółowe odpowiadanie na pytanie wyląduję na kanapie.

Pytanie: Wino czy piwo?
Lenny: Piwo. Głupie pytanie.

Pytanie: Czy masz coś, czego nie oddałbyś za żadne skarby świata?
Lenny: Nie oddałbym za nic na pewno swojej księżniczki.

Dziękujemy bardzo za odpowiedzi. Co na to nasz drogi gość specjalny? Panie doktorze?

William Lockerbie: Zadziwia mnie, że w ogóle osoba ciemnoskóra może brać udział w takich wyborach. Te czasy pod względem równości są bardzo postępowe. W moich czasach ten mężczyzna mógłby jedynie czyścić buty uczestnikom wychodzącym na scenę. A jednak, jak widać po odpowiedziach, może być równie interesującym człowiekiem jak wszyscy biali. Mówi bardzo niewiele, ale ciekawie. Jestem zaintrygowany, czy będzie miał szansę przejść dalej.

My również, doktorze, my również! A wszystko jest w rękach naszych drogich widzów. Widzowie jednak muszą mieć obraz na wszystkich uczestników, więc może teraz przedstawimy kolejnego z nich. Tym razem, tak sądzimy, możecie przygotować się na dłuższą wypowiedź, bo oto przed Wami kandydat nr 5, Ryan Carter! Ryan, usiądź wygodnie, bo na pewno zajmie nam to więcej czasu. Prosimy, losuj.

Pytanie: Co sprawia, że panikujesz?
Ryan: No ładnie, pierwsze pytanie i już chcecie mnie obedrzeć ze wszystkich moich słabości. Jeszcze ktoś gotów to później wykorzystać, skoro jest to publiczne. Ale przecież nie wypada skłamać. Waham się pomiędzy dwiema rzeczami (i tak, mimo że będę mówił o człowieku, jakoś określenie „rzeczy” bardzo mi się podoba). Pierwszą jest… restauracja dla palących. Ewentualnie pokój dla palących lub przedział dla palących. Jeśli byłbym zmuszony przebywać w takim miejscu dłużej niż trwa utrzymanie powietrza w płucach, jestem pewien, że bardzo mocno i wyraźnie dawałbym do zrozumienia, że nie jestem spokojny. Druga sprawa, to mężczyzna, który raczył wyprodukować spermę, z której powstałem ja. Tak, mowa o Rogerze Carterze, na którego widok puls skacze mi na tyle, że spokojny być nie potrafię, więc unikam takich sytuacji bardzo usilnie i obawiam się ich.

Pytanie: Z czego jesteś najbardziej dumny?
Ryan: Z naszego ślicznego, nowego Forda. Tak, na pewno jest to dla wielu zaskoczeniem, a może i nie, jeśli ktoś zna moją miłość do samochodów. Oczywiście Ferrari lepiej i skuteczniej powiększyłoby moje ego, ale nasz uroczy samochód sprawia, że jestem bardzo dumny. I nie, nie chodzi tu bynajmniej o to, jakie ma… hm, właściwości. Pozwólcie, że wyjaśnię, że chodzi o to, że udało się nam na niego uzbierać, że nie spieprzyliśmy naszego (oczywiście mowa o mnie i moim facecie) związku i zaczynamy pracować coraz bardziej nad rzeczami „naszymi” a nie „moimi” i to, że jedną z takich rzeczy jest nasz piękny wóz, sprawia, że jestem z tego bardzo dumny.

Pytanie: Co w głębi serca czujesz do swojego partnera?
Ryan: To nie jest trudne pytanie i odpowiedź zabrzmi krótko. Ale pełnym zdaniem, żeby ktoś nie pomyślał przypadkiem, że utraciłem swoje oratorskie zdolności. W głębi serca kocham mojego partnera.

Pytanie: Ile miałeś lat, gdy po raz pierwszy uprawiałeś seks i kto był Twoim partnerem? Podobało Ci się, masz z tym związane dobre wspomnienia?
Ryan: Myślę, że tę historię zna wielu z nas… a ci, co jej nie znają… Słucham? Wybaczcie, mikrofon przy uchu odzywa się do mnie tajemniczym głosem organizatorów, abym przekazał Wam krótszą drogę do poznania tej historii — LINK DO BONUSA. Ale jeśli chodzi o wspomnienia… są bardzo dobre. Mój pierwszy chłopak, a raczej kumpel, z którym zdarzało mi się sypiać, bardzo dobrze się spełnił w tej roli, był to też dla niego pierwszy raz, więc tak, obaj poznawaliśmy, jak to jest. Więc mogę mówić tylko o pozytywnych wspomnieniach. No… Może nasz drogi kumpel Mikey trochę tę sytuację zaognił, bo miał nieszczęście podsłuchiwać, ale wierzę, że nie był tak mocnym impulsem, żeby zepsuć nam tę chwilę. Było przyjemnie nawet z naszym drogim heretykiem za ścianką namiotu. *uśmiech*

Pytanie: Jakie miasto chciałbyś odwiedzić i dlaczego właśnie to?
Ryan: Niestety nigdy nie byłem dobry z geografii, a siedząc w pierdlu myślałem tylko o tym, żeby wyjść spokojnie mieszkać w Miami. Nie umiem więc odpowiedzieć na to pytanie, ale jestem pewien, że jakiekolwiek miałbym wybrać, byłoby na… hm, podobnej szerokości geograficznej, co moje obecne miejsce zamieszkania, żeby przypadkiem klimat nie odbiegał w kierunku mroźnych temperatur.

Pytanie: Czym jest dla Ciebie Dom?
Ryan: Uuu… czuję się, jakby to pytanie zwizualizowało się w postać wielkiego olbrzyma i właśnie kopnęło mnie prosto między nogi. *sceptyczny uśmiech* Zależy, co autor pytania miał na myśli, bo można to na dwa sposoby według mojej skromnej opinii rozumieć. „Dom” jako dom rodzinny jest dla mnie tym samym, czym dla większości więźniów, jakich poznałem, cela w pierdlu. Zawsze jest ta cudowna „władza”, zawsze któryś klawisz jest gotowy, żeby wpierdolić ci za nic i tylko się czeka na ten dzień wolności, walcząc z własną dumą, aby przetrwać. A czym jest dla mnie „Dom” w znaczeniu symbolicznym… to właśnie to miejsce, w którym obecnie mieszkam, to miasto, które wielbię za jego klimat, ocean i przyjaciół i oczywiście moje mieszkanie, w którym mieszkam z kimś, kto nie ma (tutaj piję do mojego kochanego Charliego i jego wyśnionych teorii *uroczy uśmiech*) nic wspólnego z „władzą” z wcześniejszego „Domu”. Hm, myślę, że dla każdego „Domem” jest miejsce, w którym czuje się bezpiecznie.

Pytanie: Jakie miałeś/masz stosunki z rodzicami?
Ryan: Uuu, no już lepszego pytania nie mogłem sobie wylosować… Nie jestem pewien, jak wiele widzowie o mnie wiedzą, a ja nie jestem mimo wszystko skłonny do wyciągania na publikę moich… hm, relacji prywatnych, a już na pewno nie z ludźmi noszącymi moje nazwisko. Sądzę, że jednak to pytanie pozostanie w niedopowiedzeniu i liczę na to, że za to nie zostanę… jak to się mówi? Och tak, shejtowany.

Pytanie: Twoja największa wada?
Ryan: Hm… wielu by powiedziało, że moje… duże zdolności do zamieniania zdań z pojedynczych na podrzędnie złożone w taki sposób, że od początku ich mówienia, poprzez cały proces ich wypowiadania odbiorca może zgubić sens i jakimś trafem nie zrozumie ostatecznej puenty. Tak, myślę więc, że moją największą wadą jest właśnie to, chociaż raczej dla wszystkich wokół, a nie dla mnie samego.

Pytanie: Na kogo z uczestników wyborów Mistera zagłosowałbyś, gdybyście Ty i Twój partner nie stratowali?
Ryan: Uuu… mam nadzieję, że mogę wybrać z tych uczestników, którzy już zostali w tym etapie, bo jednak mi łatwiej, przyznam. Moje kochanie, inaczej zwane Charliem, już odpadło, a myślę, że jemu mógłbym podarować swój głos z uwagi na jego niepodważalny urok. A z obecnych… Hm, duży Jay jest świetnym facetem, ale jednak… cóż, nie zakrawa o miano idealnego faceta, do którego można się ślinić. Och, oczywiście nie wątpię, że Alex jest w stanie, ale mowa o moim guście, jak rozumiem. Sama Królowa Śniegu… nie wątpię, że jest pociągająca, chociaż wciąż nie jest tym, na czym chętnie na dłużej zawieszam wzrok. Myślę, że nie jest tajemnicą, że wolę jednak… ciemniejszą karnację. *wymowny uśmiech* Uczestnik o imieniu Jefferson chyba byłby dość dobrym wyborem, mimo mojej delikatnej, nazwijmy go, awersji do przedstawicieli władzy. Powiedzmy więc, że przy ogólnym oglądzie pominąłbym w percepcji tę część jego „ja” i wybrał właśnie jego.

Pytanie: Przeżyłeś kiedyś bolesne rozstanie/kryzys miłosny?
Ryan: Och tak… Muszę przyznać, że nawet teraz robi mi się przykro, kiedy tylko wracam do tego myślami. Było to w pewien piękny, bo słoneczny dzień, właściwie kiedy dopiero się poznaliśmy. Romantyczny wieczór, tylko ja i ona… piękna Testarossa. Nasza miłość nie trwała długo i nie została przerwana przez żadne z nas, a przez osoby trzecie zwane przez niektórych mundurowymi. Nie przerwała próby czasu moich czterech lat w więzieniu, więc… niestety był to tylko chwilowy romans, ale wspominam go bardzo przyjemnie.

Pytanie: Czy masz problemy z pamięcią?
Ryan: Nie… Nic mi o tym nie wiadomo.

Pytanie: Czy gdybyś mógł zmienić coś u Twojego partnera, co by to było?
Ryan: Hmm, chyba nawet nie muszę długo myśleć, bo odpowiedź sama nasunęła mi się do głowy. Byłbym szczęśliwszy, gdyby mój facet jednak miał większe umiejętności… słuchania. A może tu chodzi o to, że po prostu czasem… nie chce mu się mnie słuchać? I nie, nie mówię o tych prozaicznych rozmowach na temat pogody, ale o tym, że jednak wiele z tego, co mówię, mogłoby mu czasem wyjaśnić, dlaczego jestem z czegoś, hm, niezadowolony. Chociaż nie jestem pewien, czy to nieumiejętność słuchania, czy ignorancja… By się tego dowiedzieć, musiałbym jednak skończyć studia psychologiczne, a na swoim koncie mam jedynie liceum i naukę życia w pierdlu. A stamtąd bynajmniej obrazu Lenny’ego nie chcę wynosić. Zdecydowanie wolę go takiego, jaki jest teraz, niż jaki był tam, więc… chyba pozostaje mi go kochać razem z tą ignorancją.

Dziękujemy bardzo, Ryan! Możesz teraz odetchnąć. Jeśli potrzebujesz napić się wody, bo zaschło Ci w gardle, dolej sobie, jak widzisz, stoi bukłaczek. A my w tym czasie żegnamy się z Wami na krótką chwilę. Wracamy po reklamach!

… REKLAMA …

about2

Jeśli dobrze radzicie sobie z językiem angielskim, zapraszamy serdecznie na stronę K.A. Merikan, czyli tworzących pod tym pseudonimem Kat i Agnes. Znajdziecie tam mnóstwo tytułów, zachęcających okładek i oczywiście przekierowanie do miejsc, w których można zakupić owe publikacje w formie ebooków! Zapraszamy serdecznie i oczywiście polacamy!

LINK DO STRONY K.A. MERIKAN

… KONIEC REKLAM …

Już jesteśmy z powrotem. Jak się trzymacie? Emocje Wami targają? Poznaliśmy już odpowiedzi połowy uczestników, czas więc na następną porcję sekrecików. Wszystko oczywiście zależy od tego, jakie pytania wylosują uczestnicy, ale mamy nadzieję, że otworzą oni przed Wami tę część siebie, o której jeszcze nie wiedzieliście. Kogo byście chcieli przesłuchać teraz? Może… kandydata nr 4? Niech będzie, oto przed Wami Alexander Grey!

Pytanie: Gdybyś mógł powiedzieć coś swojemu partnerowi bez żadnych konsekwencji, co byś powiedział?
Alex: Bez żadnych konsekwencji? Jason musiałby być głuchy, aby to podziałało. Bo konsekwencje zawsze są. Ale jeśli hipotetycznie pytacie, to myślę, że poprosiłbym go o rzucenie palenia. Zrobiłbym to jednak tylko i wyłącznie, gdyby faktycznie nie przyniosło to żadnych konsekwencji, bo jeśli wysłuchałby mojej prośby, byłby zbyt dobrym facetem, przy którym czułbym się, że go zmanipulowałem.

Pytanie: Na życie patrzysz sceptycznie czy przez różowe okulary?
Alex: Bardzo realistycznie. Chociaż przypuszczam, że dla wielu mój realizm zakrawa o sceptycyzm.

Pytanie: Jesteś w stanie oddać dowodzenie w związku?
Alex: Zawsze myślałem, że związek to partnerstwo, a nie podział na „dowódcę i poddanego”. Jednak jeśli mam odpowiadać na pytania, to moja odpowiedz brzmi „nie”. Nie w każdej kwestii, nie zawsze, nie całkowicie. Jestem jednak skłonny do kompromisów i uważam, że to jest ważniejsze w związku niż „oddawanie dowodzenia”.

Pytanie: Jaką chwilę przeżyłbyś jeszcze raz?
Alex: To pytanie jest bardzo nieprecyzyjne. Aż boleśnie nieprecyzyjne. Dlatego zinterpretuję je po swojemu. Chciałbym przeżyć jeszcze wiele przyjemnych chwil. Począwszy od tych, podczas których udawało mi się dobić korzystnej transakcji, skończywszy na tych miłych momentach z moim partnerem. Nie boję się też, że to pragnienie jest nierealistyczne i nie można przeżywać przeszłości jeszcze raz, bo planuję, że w przyszłości spotka mnie jeszcze wiele przyjemnych chwil, nie tylko jedna pojedyncza, którą będę chciał przeżywać jeszcze raz.

Pytanie: Gorąca noc czy namiętny poranek?
Alex: Poranek.

Pytanie: Dlaczego jesteś akurat z tym partnerem, z którym obecnie jesteś i jaki czynnik wpłynął na to, że jest to akurat ten chłopak, a nie inny?
Alex: Jasonowi już daleko do chłopaka, przekroczył tę magiczna granicę kilka lat temu. Jednak będąc łaskawym z osądem określeń, z tym „chłopakiem” jestem, ponieważ nie jest mentalnie chłopakiem. Jason jest dojrzały, cierpliwy i cechuje go wystarczająco duży poziom empatii, ale też i waleczności, aby być moim „chłopakiem”.

Pytanie: Lubisz długą grę wstępną?
Alex: Jak mawiał Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka”. Kierując się jego słowami, wolność do zadawania pytań powinna się kończyć tam, gdzie zaczyna się wolność do prywatności. Jednak niestety nie takie są zasady tej gry. Moja odpowiedz to „zależy”.

Pytanie: Z kim z rodziny masz najlepsze kontakty i dlaczego właśnie z tą osobą?
Alex: Z Richardem, jeśli mówimy o pokrewieństwie krwi. Z nim mam najlepszy kontakt, ponieważ mnie akceptuje.

Pytanie: W jakich latach chciałbyś się urodzić i dlaczego?
Alex: Nie mam zupełnie nic do współczesnych czasów. Dobrze się w nich czuję, jednak co by Was nie rozczarować, mógłbym jeszcze żyć w latach 20-30. Moda w tym okresie była zadawalająca, kluby dżentelmenów wydają się także kuszące. A warunki sanitarne, głównie w dużych miastach, już nie były tak wołające o pomstę do nieba, jak w czasach dawniejszych.

Pytanie: Jaki jest Twój sposób na relaks?
Alex: Na relaks? Prysznic. Dla rozluźnienia jeszcze lubię pójść popływać bądź też spędzić kilka miłych chwil z Jasonem.

Pytanie: Gdybyś umarł, a Twoją jedyną szansą przeżycia byłoby przeniesienie swojej osoby do innego opowiadania Shikat Tales, jakie byś wybrał?
Alex: Musiałbym dłużej się nad tym zastanowić, ale na wstępie na pewno odpadłoby „Across the Cursed Lands”, tak samo jak „Nightly Masquarade”. Bycie wampirem może i jest kuszące, ale patrząc po towarzystwie, nie wiem, czy czuję potrzebę się z nim zapoznawać. Wydaje mi się, że wybrałbym jedno z tych opowiadań, którego akcja dzieje się w Wisconsin. Tym bardziej, że te dwa uniwersa są połączone, więc powrót do Miami byłby możliwy.

Pytanie: Wolisz jeść w restauracji czy w domu?
Alex: Jeśli w domu miałbym przygotowywane posiłki jak w restauracji, naturalnym byłoby, że wolę jeść w domu. Jednak tak nie jest, a catering i jedzenie z pudełek mnie nie satysfakcjonuje, dlatego lubię jadać w restauracjach.

Dziękujemy, Alex. Już jesteś wolny, możecie z Jasonem obaj odetchnąć. Zapytajmy może, co na ten temat myśli nasz gość specjalny. Doktorze?

William Lockerbie: Pamiętam tego uczestnika z poprzedniego etapu, kiedy okazało się, że trenuje pływanie. Zawsze lubiłem porównywać budowę ciała mężczyzn w zależności od tego, jakich prac fizycznych się oni dotykają. Jefferson, mój towarzysz drogi, ma tych prac bardzo wiele, nie tylko jazdę konno, więc jego ciało jest szczególnie harmonijne. Każda partia jest odpowiednio wyrzeźbiona. Alexander Grey z kolei ma przyjemnie dla oka szerokie ramiona i ładnie zbudowaną klatkę piersiową. Wygląda też na to, że ma klasę, więc budzi on mój osobisty podziw.

Dziękujemy, Panie doktorze, to bardzo miło słyszeć takie słowa! Na pewno sam Alexander jest z nich rad. Dla porównania może teraz zapytajmy o kilka rzeczy kandydata nr 7, Shane’a Jarvisa. Shane, usiądź, zapraszamy. Na pewno czekałeś z niecierpliwością. Proszę, możesz losować swoje pytania.

Pytanie: Gdybyś miał możliwość wybrać uniwersum (jakiekolwiek, niekoniecznie z bloga), które przez jeden dzień mógłbyś zwiedzać, to jakie uniwersum by to było?
Shane: O kurwa… Ale pytanie. Ciężko, bo niby we wielu by się zajebiście żyło, ale jak tylko dzień bym miał, żeby coś pooglądać, to… może by się nadawał świat z „Avatara”. Tylko musiałbym tam mieć aparat i żeby się go dało doładowywać *rechot*. Bo tam jest tyle zajebistych roślinek, zwierzaków i miejsc, że jakbym mógł tam być (ale kurwa koniecznie z Davidem!), to byśmy cały czas robili jakieś foty, a potem po powrocie powiesili w takiej odjebanej galerii. Taa, to niech będzie świat z „Avatara”.

Pytanie: Kiedy zorientowałeś się, że wolisz mężczyzn? Co wtedy czułeś?
Shane: W szkole się pokapowałem, jak zwykle większość chyba, bo zauważyłem, że mi staje częściej w szatni po WF-i niż na imprezach, gdy tańczyłem z dziewczynami *rechot*. Najpierw się czułem jak kosmita, bo nie wiedziałem, co to ma znaczyć, a potem jak poszukałem gejowskiego porno, żeby się przekonać i zobaczyłem dwóch takich kolesi w garniakach, ale napakowanych, to się zorientowałem, że to jest całkiem spoko, skoro tacy faceci się liżą. A nie jakieś dziewczyny z chujami, jak większość myśli, że wygląda gej. No i… eee, w sumie tyle, bo się czułem inny, ale to był mój świat i miałem go tylko dla siebie, nie musiałem nikomu mówić. Ale miałem bardzo spoko kumpli, to się nie bałem czy coś.

Pytanie: Czego się wstydzisz w towarzystwie?
Shane: Ee… sznytów na rękach… I nie chce o tym gadać.

Pytanie: Ile miałeś lat, gdy pierwszy raz się zakochałeś?
Shane: Piętnaście. I nie pierwszy, bo to, kurwa, brzmi, jakby miały być kolejne. Raz się zakochałem no.

Pytanie: Miałeś swoją ulubioną maskotkę, jaką?
Shane: Nie miałem, dziewczyny się maskotkami bawią… Ale jakbym miał pluszową kozę, nazywałaby się Lucy. *rechot*

Pytanie: Nienawiść czy obojętność, co jest dla Ciebie gorsze?
Shane: Kurwa… nie wiem. Jak o mnie chodzi, to wolę czuć obojętność, jest mniej, ten… bolesna. A jak ktoś do mnie… Chuj wie, z obojętnością nie da się nic zrobić, bo to znaczy, że ktoś ma mnie totalnie w poważaniu. A nienawiść jest z czegoś, więc można, kurwa, spróbować to jakoś naprawić. To chyba wychodzi na to, że obojętność jest gorsza.

Pytanie: Czego w życiu obawiasz się najbardziej?
Shane: Kolejnego porzucenia, już bym, kurwa, kolejny raz tego nie przeżył. Ja pierdolę, samo myślenie o tym jest chujowe… Dawajcie następne pytanie. *grymas*

Pytanie: Czy zdarzyło Ci się złamać jakiś przepis lub prawo?
Shane: No… Bójki czasem były jakieś, byłem kiedyś w areszcie 48 godzin po jednej. No i jak liczyć zwinięcie Davidowi ciuchów jako kradzież to też. *rechot*

Pytanie: Ile dla Ciebie znaczy wygrana w tym konkursie?
Shane: Eee… No zajebiście by było mieć taki tytuł i może David by był ze mnie dumny. A dajecie jakiś medal? No i ten, dawno mnie nie było w żadnej scenie, to bym se jakąś jebnął.

Pytanie: Co sądzisz o ludziach modyfikujących swoje ciała?
Shane: Że są zajebiści. *patrzy na swoje tatuaże i kolczyki*

Pytanie: Jaki kraj chciałbyś zwiedzić?
Shane: Kurwa, przydałby mi się James pod ręką… Bo nie wiem, chętniej bym zrobił taką zajebistą wycieczkę po kilku na raz. Ale może jakiś kraj Wschodu, wiecie, peleryny mnichów, zachodnie sztuki walki, łażenie po Murze Chińskim z Davidem. Mogłoby być zajebiście.

Pytanie: Czy cokolwiek zmieniłbyś w sobie? (cecha charakteru, wygląd, etc.)
Shane: Taa… sporo tego jest. Ale nie że wygląd… No, może te loczki durne mogłyby mi się nie robić, bo chujowo wyglądają, jak odrastają. *grymas* A z charakteru, to bym wolał się tak łatwo nie wkurwiać i panować nad siłą, bo czasem David i Lucy mnie opierdalają, że za mocno ich trącam. I czasami nie łapię też niektórych mądrych słów, więc mógłbym nie być idiotą… Chciałbym się nadawać na studia. Albo być mniej naiwnym i umieć się lepiej stawiać, to by się może David mną nie znudził w szkole. No… to chyba tyle, bo się, kurwa, rozkręcę.

Dziękujemy! Możesz już odejść i czekać na wyniki, które pojawią się już za kilka dni. A nasi widzowie jak zapatrują się na te odpowiedzi? Jesteście zadowoleni? Liczymy, że tak! Została nam już ostatnia dwójka uczestników. Mason Awordz oraz Jefferson Black. Ale na nich przyjdzie czas po kolejnej przerwie. Wracamy niebawem!

… REKLAMA …

Kolejna polska artystka działająca na DeviantArcie, której dwa rysunki zdążyliście już ujrzeć na stronie Shikat Tales, przedstawiające Masona z opowiadania Savage Virus. Dzisiaj pokażemy kilka kolejnych oraz przekażemy Wam odnośnik do jej cudownej galerii na DA. O kim mowa? Oczywiście o Strange-Fiction. Cieszcie swoje oczy!

dagotherapy_by_strange_fiction-d5kb6cm

romantic_evening_by_strange_fiction-d71yriz

russia_by_strange_fiction-d6whurk

GALERIA STRANGE-FICTION

… KONIEC REKLAM …

Witajcie znowu, już pod koniec naszego wieczora pełnego emocji! Przypominamy, że przed nami odpowiedzi dwójki uczestników. Na pierwszy ogień poprosimy kandydata nr 15, Jeffersona Blacka! Jeff, zapraszamy. Oto pytania, wylosuj sobie i… otwórz się przed nami.

Pytanie: Czy lubisz swoją pracę? Jeśli tak/nie to za co najbardziej?
Jeff: Lubię, daje mi satysfakcję. I nie muszę siedzieć na dupie w jednym miejscu. To jest chyba w niej najlepsze.

Pytanie: Jaka jest Twoja ulubiona pozycja seksualna?
Jeff: Ee… Czy te pytanie nie są tak mocno w cholerę zbyt prywatne? Co kogo obchodzi, jak uprawiam seks? To chyba moja sprawa, nie? Kurna… nudzi wam się cholery w życiu? Nie wiem… tak, aby było dobrze? Przodem? Starczy?

Pytanie: Czy rozpłakałbyś się na ramieniu partnera?
Jeff: *poker face* Nie.

Pytanie: Lubisz koty?
Jeff: Koty? W sensie pumy? Czy koty w sensie mruczki? Bo tych pierwszy za bardzo nie lubię, drugie są… Nie bardzo wpasowują mi się w to, jak bardzo różnią się od swych dużych braci. Ale nie, no, ogólnie nawet lubię. Wolę jednak psy.

Pytanie: Czy potrafisz nienawidzić?
Jeff: Chyba każdy potrafi. Ja też. Pytanie zależy czego, nie? Niektórzy na przykład nienawidzę mięsa w swojej zupie. *śmiech*

Pytanie: Jak często współżyjesz ze swoim partnerem?
Jeff: Tak rzadko, jak uda mi się go odpędzić.

Pytanie: Wolisz spełniać marzenia, czy wolisz nimi żyć w strefie fantazji?
Jeff: Wolę spełniać swoje plany. Marzyć i fantazjować można nadaremnie, jeśli marzenia nie mają rąk i nóg. Na to wtedy nie ma sensu tracić czasu.

Pytanie: Czy któraś z części ciała podoba ci się (kręci Cię) szczególnie?
Jeff: E… nie wiem… um… e… dłonie?

Pytanie: Z jakim zapachem i smakiem kojarzy Ci się Twój partner?
Jeff: Kartofla, groszku i marchewki…

Pytanie: Czy jesteś mściwym człowiekiem?
Jeff: Nie wiem czy mściwym. Uważam, że za błędy trzeba płacić, jak za występki. Ale to chyba jest sprawiedliwość. Nie czuję się jakimś mścicielem, co to podąża za kimś w pojedynkę przez prerie, co by go zabić okrutnie przy wschodzie słońca.

Pytanie: Jaka jest twoja ulubiona pora roku?
Jeff: *śmiech* Zależy, gdzie jestem. Na południu zima, czym bardziej na północ, tym bardziej lato. Lubię, jak jest ciepło, ale słońce nie wypala traw. I lubię, jak dzień jest długi.

Pytanie: Czy osiągnąłeś jakiś zamierzony swój cel?
Jeff: Jakiś? Bardzo, bardzo konkretne pytanie, nie ma co. Jakiś cel osiągnąłem. Chociażby taki, że jestem Texas Rangerem tak jak zawsze chciałem. To chyba dość dużo? Hm?

Dziękujemy bardzo za wszystkie Twoje odpowiedzi. Wspaniale było je usłyszeć i jak widać, nasz gość specjalny również bardzo czujnie je śledził. Panie doktorze, jak Pan to skomentuje?

William Lockerbie: Tak jak się spodziewałem, nawet publicznie Jeff nie jest w stanie podarować sobie tych drobnych, złośliwych aluzji w stronę mojej osoby. To pokazuje, jakim jest na co dzień człowiekiem. Nie, nie mam zamiaru stawiać go teraz w złym świetle, bo uważam, że jest on najbardziej pociągającym mężczyzną ze wszystkich uczestników w tych wyborach. Każdy ma swoje wady, jak wiadomo. Moich najpewniej Jefferson wymieniłby całą listę…

Może to działa na zasadzie „kto się czubi, ten się lubi”, doktorze? Wierzymy, że tak. I oczywiście dziękujemy za opinię, a także za wyznanie nam, kto jest Pana faworytem. Ale został nam jeszcze jeden uczestnik, który na pewno już chciałby mieć z głowy ten wywiad, więc… zapraszamy kandydata nr 14, Masona Awordza!

Pytanie: Jak i z kim chciałbyś spędzić ostatni dzień życia?
Mason: Josh. Seks. Czy naprawdę trzeba na to odpowiadać?

Pytanie: Na co zwracasz szczególną uwagę u facetów?
Mason: Coraz bardziej czuję się, jakbym wypełniał pamiętniczek dla szesnastolatki. Ale jak już muszę odpowiedzieć, to myślę, że na to, czy jest słodki, ma jaja i czy ładnie się uśmiecha.

Pytanie: Czego Ci w życiu brakuje?
Mason: Burgera z chrupiącym bekonem, ciągnącym się serem, z grillowaną cebulką, soczystym, krwistym mięsem w środku i dobrym, gęstym sosem. Mogą być jeszcze dodatki jakieś, ale to co wymieniłem to podstawa.

Pytanie: Lubisz eksperymentować w łóżku?
Mason: *szeroki, wredny uśmiech* Tak. Najlepiej na Joshu.

Pytanie: Co sprawia, że czujesz się bezpiecznie?
Mason: Broń, dobrze zamknięte mieszkanie i brak dzikich w odległości kilku mil.

Pytanie: Czego żałujesz w swoim życiu?
Mason: Kto wymyśla te pytania? Gdzie te o pokój na świecie czy inne takie? To, czego żałuje to moja sprawa. I tak niczego nie da się cofnąć i zmienić, więc po cholerę mam żałować czegokolwiek? Aby zapewnić sobie dodatkową porcję leków, tym razem na wrzody? Podziękuję.

Pytanie: Jeżeli byłbyś heteroseksualny lub bi, jaki byłby Twój typ kobiety?
Mason: No, zaczynają bardziej przypominać pytania dla miss. Twój wymarzony typ? *kpiący uśmiech* Moment, jak to było…? Nie liczy się dla mnie wygląd, lecz wewnętrzne piękno. *śmiech* Ma być ładna, szczupła, z charakterem i ma mi się podobać. Tyle.

Pytanie: Czy jesteś dobrym kłamcą?
Mason: Nie mam szczególnych potrzeb, aby kłamać. W inny sposób otrzymuję to, czego potrzebuję. Jednak nie mam trudności z kłamaniem.

Pytanie: Czy byłeś kiedyś u wróżki?
Mason: *śmiech* Nie. Po co?

Pytanie: Zgodziłbyś się na domowe porno? Erotyczne zdjęcie z partnerem, jeśli byłoby to tylko dla was?
Mason: Hmm… po części, tak. Zgodziłbym się na erotyczne zdjęcia partnera, a nawet film z jego udziałem, jeśli byłby tylko dla mnie.

Pytanie: Czym potrafisz zjednać sobie ludzi?
Mason: Oczywiście, wycelowana w ich głowę broń zawsze działa, jeśli delikatniejsze sposoby się nie sprawdzają.

Pytanie: Myślałeś kiedyś o trójkącie seksualnym? Jeśli tak, to z kim?
Mason: Jeśli myślałem, to nie w sferze realnego planu. Prędzej rozmowy mającej na celu wywołać zazdrość u Josha. Straszyć go mogę, jednak wolałbym, aby nikt go poza mną nie obmacywał.

Tak, to były odpowiedzi ostatniego z uczestników! Dziękujemy, Mason. A Wy, drodzy widzowie, teraz dokładnie się zastanówcie, który z uczestników dzisiaj podbił Wasze serce. Który zdradził Wam to, co chcieliście wiedzieć, który Was olśnił. Pamiętajcie, że musi to być przemyślany wybór, bo oto jedynie piątka przejdzie do finału! Przypominamy, że finał będzie miał miejsce 11 marca o północy, a jego wyniki 3 dni później. Wy za to dzisiaj możecie wybrać z całej 8 zaledwie 4 osoby. Połowę więc musicie zdyskwalifikować. To na pewno bardzo trudne zadanie, ale mamy nadzieję, że mu podołacie.

Głosowanie trwa do 22:45 dnia 7 marca!

Głosujcie dzielnie, a my widzimy się z Wami już 8 marca o północy, na przedstawieniu wyników! Do zobaczenia!

21 thoughts on “Wybory Mistera – ETAP III – Cz. II

  1. Katka pisze:

    Widzę, że tym razem wybór jest znaaaacznie trudniejszy XD Jak już trzeba z kogoś zrezygnować, to serduszko boli, hehe. To co to będzie, jak trzeba będzie zagłosować w finale?!

  2. Matsuyuki pisze:

    Strasznie ciężki wybór ale głos oddany na Jasona, Shane’a, Masona i Jeffa :)
    Wybacz piękna Królowo Śniegu! Na Ciebie już nie mogłam zagłosować choć kocham cię bardzo! :(

  3. rehab-e pisze:

    Jason, Alex, Lenny… i Mason, choć nie mogłam się zdecydować, bo chciałam jeszcze Jeffa ;/
    zjadłabym hamburgera..ale nie mam ;c
    Alex i lata 20-30…hmm, już go sobie wyobrażam, jako dystyngowanego pana spędzającego czas w klubie dla dżentelmenów <333
    ehh, finał się zbliża, a ja nie mam swojego konkretnego faworyta…bo mam dwóch. :/
    i jak tu wybrać?
    Will jako gość był świetny ^^

  4. Katka pisze:

    Człowiekowi laptopa woda zalewa, przerażenie przed utratą wszystkich opowiadań, a tu ludki zaciesz mają XD Widzę, że najwięcej się rozchodzi o Masona i Ryana, a Jeffek stał się gwiazdą wieczoru XD Uroczo, ciekawa jestem wręcz jak tam będzie się miało Wasze zadowolenie lub jego brak po ogłoszeniu wyników XD Co do bonusu w wykonaniu Ryana – tak, zdecydowanie byłby konkretny. I na pewno łatwo, chociaż długo by się go pisało XD Co jak co, ale wpadnięcie w Ryanowy trans podczas pisania jest wręcz szkodliwie proste XD Och, ale też uważam, że każdy inny bonus byłby fajny, niewątpliwie w wykonaniu Masona też :D

    Enid, heeeej :D Spoczko, spoczko, fajnie że czytasz :D będzie nam niezmiernie miło, jak czasem jednak dasz znać, że to robisz, haha, ale cieszy mnie, że Cię tu „widzę” :)

    S-f, cała przyjemność po naszej stronie XD

  5. O. pisze:

    Dobrze to mamy imię i nazwisko i motyw xD „Bliską osobę” kogo? Siostrę? A może nie siostrę? xD

    Ach i cofam pytanie o zaprzeczenie sobie samemu przez Masona xD Shiv mi wytłumaczyła xD

  6. TigramIngrow pisze:

    O., jeśli chodzi o to kogo zabił Lenny to mogę pomóc:
    „(…)Zabiłem z zemsty, bo musiałem. I wpadłem. Koniec.
    Ryan wyprostował się, naciągając na tyłek bieliznę i podszedł do kanapy.
    — Okej, udało ci się mnie bardziej zainteresować. — Uśmiechnął się wymownie. — Nie ma szansy, że powiesz mi, kim była ta twoja ofiara?
    — Imię i nazwisko? Christian Bandel, pseudonim na ulicy, Kaliber.
    (..) — Koleś zaatakował bliską mi osobę — mruknął, nie wdając się w szczegóły. — Poniosło mnie.
    — I był jedynym, którego zabiłeś, czy tylko za niego cię posadzili? — spytał Ryan, ciekaw mimo wszystko, kim była ta bliska mu osoba.
    — Jedynym, za którego mnie posadzili — odparł w końcu, znużony.”
    FDTS 84

  7. O. pisze:

    Czy Mason sam sobie nie zaprzeczył?:
    Pytanie: Zgodziłbyś się na domowe porno? Erotyczne zdjęcie z partnerem, jeśli byłoby to tylko dla was?
    Mason: Hmm… po części, tak. Zgodziłbym się na erotyczne zdjęcia partnera, a nawet film z jego udziałem, jeśli byłby tylko dla mnie.

    Pytanie: Myślałeś kiedyś o trójkącie seksualnym? Jeśli tak, to z kim?
    Mason: Jeśli myślałem, to nie w sferze realnego planu. Prędzej rozmowy mającej na celu wywołać zazdrość u Josha. Straszyć go mogę, jednak wolałbym, aby nikt go poza mną nie obmacywał.

    Ryan: Z naszego ślicznego, nowego Forda. Tak, na pewno jest to dla wielu zaskoczeniem, a może i nie, jeśli ktoś zna moją miłość do samochodów. Oczywiście Ferrari lepiej i skuteczniej powiększyłoby moje ego, ale nasz uroczy samochód sprawia, że jestem bardzo dumny. I nie, nie chodzi tu bynajmniej o to, jakie ma… hm, właściwości. Pozwólcie, że wyjaśnię, że chodzi o to, że udało się nam na niego uzbierać, że nie spieprzyliśmy naszego (oczywiście mowa o mnie i moim facecie) związku i zaczynamy pracować coraz bardziej nad rzeczami „naszymi” a nie „moimi” i to, że jedną z takich rzeczy jest nasz piękny wóz, sprawia, że jestem z tego bardzo dumny.
    A ja jestem z nich dumna <333333333333333333333333333333

    Jezuu…Gdy Will wypowiadał się na temat ciemnoskórych za jego czasów to aż miałam ochotę przytulić Lenny'ego! Jestem płaska jak deska, więc jakiegoś ataku fobii mieć nie powinien xD Ale to było takie…No… Wiecie…
    Lenny może Ryanowi stopy masować, nie straszmy go, że kiedyś by mu tylko mógłby buty polerować..

    PROŚBA DO LUDU!!! Czy mógłby/miałby ktoś ochotę/na napisania fanficka ? Przenieśmy Lenny'ego i Ryana w czasy kolonializmu xD Ryan- syn pana domu, Lenny- jego sługa/stajenny xD
    Tylko Lenny nie morduj mnie za wizję Ciebie w białym podkoszulku, pracującym na polu, bo wtedy by Cię Ryan podglądał xD i jarał się mięśniami xD

    Skąd wiedziałam, że Alex odpowie iż jeśli miałby wybierać lata w których mógłby żyć, to te 20ste, 30ste naszej ery xD To idealny czas dla niego xD

    Najbardziej skryty jest Mason? A Lenny…Ja bym chciała dowiedzieć się o nim więcej, szczególnie o ZMARŁEJ SIOSTRZE i KOGO ZABIŁ xD

    Mister ma nie tylko wyglądać jak Model ma mieć osobowość, gdyż będzie reprezentował najgorętszego bloga o opowiadaniach homoseksualnych. xD Ma być gejem jak ta męska lala xD Ma być co nas w gejach jara i z wyglądu z zachowania xD Żywą reklamą xD

  8. arashaya pisze:

    Ale bonus z Ryanem byłby… No zwykły no xD Ale już się niech wtrącam. I racja. Niech wygra najlepszy.

    (czyli Mason)

  9. TigramIngrow pisze:

    arashaya, czy Ryan jest taki zwykły… Mam inne odczucia na ten temat. Powiedziałabym, że Mason jest sadystą lubiącym prowokować perwersyjne zachowania, i że niczym więcej się nie odznacza, ale właśnie za to go lubię, więc tego nie powiem. ]:-> Chociaż owszem, widzę go jako Mistera. Jak pisałam – Alex, Ryan, Mason i Jason są moimi typami. Jeśli któryś z nich wygra będę szczęśliwa. Ogólnie mój komentarz był odpowiedzią na zarzut SHIROGACE KAMUI która stwierdziła, że na Ryana głosują masochiści. Ryan jest fajny! I przynajmniej bonus byłby solidny :D O Masonie też chciałabym wiedzieć więcej, wiadomo. Więc… no, niech wygra najlepszy XD

  10. arashaya pisze:

    Tigram, według mnie, Ryan, owszem przystojny, ale… zwykły. Jakoś niczym tak specjalnie się nie odznacza i chociaż go lubię, to nie zgadzam się, aby wygrał. Toż to przecież Misterem musi zostać osoba wyjątkowa, którą niewątpliwie jest Mason!~ Ryan to taki przystojniak, którego charakteryzuje chyba tylko to, że lubi Ferrari i czekoladkę. O. Masona chcę!

  11. TigramIngrow pisze:

    Jeśli chodzi o narrację Ryana, mam podobny słowotok, kiedy jestem pytana na zajęciach. Leję wodę, mówiąc o wszystkim i o niczym, zalewając niczego nie spodziewającego się prowadzącego zalewem zbędnych informacji, używajac do tego specjalistycznych słów, coby się wydawało, że na dany temat wiem więcej niż wiem w rzeczywistości. Zatem bonus z Ryanem mi nie straszny, on ma wygrać, bo jest obłędnie przystojny: https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/944547_704512419574153_279995594_n.jpg
    Na tytuł mistera zasługują jeszcze Alex i Mason, ale Ryan… pierdolić jego słowotok, on jest po prostu wizualnie ideanalny!

  12. arashaya pisze:

    Mason, Mason, Mason, Mason…. Imię już mi się przejadło od czytania o nim, o samej osobie wręcz przeciwnie xD. On nie może, on musi wygrać. Głos tylko na niego <3

  13. Enid pisze:

    Może jakieś szanse dla Masona są, to też mój faworyt, tym bardziej, jeśli chodzi o scenkę z jego narracją. Bo ludzie! O większości tych postaci wiemy dużo, większość z nich miała swoje 5 minut, a to Mason moim zdaniem jest taki najbardziej…skryty. Pod względem uczuć. Marzę o przeczytaniu scenki z nim kiedy sobie myśli w prost, że kocha Josha XD
    A ogólnie to „heeej!” autorkom. Nie daję znać, że czytam, jestem zła i niedobra, ale czytam ciągle i nieprzerwanie, tak dla Waszej wiadomości. Świetny pomysł z tymi wyborami! :D
    Pozdrawiam :)

  14. SHIROGACE KAMUI pisze:

    Do wszystkich osób, które głosują na Ryana: z was chyba masochiści są. Naprawdę chcecie czytać bonus z jego narracją? xD
    Tak w ogóle przy dwóch jego odpowiedziach się pogubiłam, bo zapomniałam pytania. Ech…
    Znając życie, Mason odpadnie. Już to widzę po komentarzach ._. Do widzenia, mój ostatni faworycie!

  15. saki2709 pisze:

    4 to o jeden więcej niż się spodziewałam. To nawet lepiej, bo będę musiała odrzucić tylko jednego z moich faworytów. Tylko kogo? Ok, to tak: głosuję na Alexa, Lenny’ego, Shane’a i… Jeff, czy Jaz? Trudny wybór. Dobra, niech będzie Jeff. Chociaż jak przejdzie Jasper, to wcale nie będę z tego powodu smutna.
    Will jako gość specjalny bardzo mi się podobał.
    A tak w ogóle, to przy Mason’owym hamburgerze aż mi ślinka pociekła i zrobiłam się głodna na samą myśl XD

    Pozdrawiam i niecierpliwie na wyniki. Mam nadzieję, że któryś z moich panów przejdzie, bo w przeciwnym razie nie wiem, na kogo bym zagłosowała.

  16. kan pisze:

    „Jeff: Ta rzadko, jak uda mi się go odpędzić.” Tekst numer 1 wyborów xd Przeczytałem i zagłosowałem :d

  17. Floo pisze:

    Kocham ich wszystkich… no prawie XD Zaznaczyłam tych wybrańców, ale w tym etapie, dla mnie wygrał Jeff, a mianowicie tą piękną odpowiedzią:

    Jeff: Tak rzadko, jak uda mi się go odpędzić.

    przez którą muszę umyć monitor ;/

  18. TigramIngrow pisze:

    Nie wiem jakim cudem, ale byłam przekonana ze wywiady będą 8 marca, Hmm. Strasznie źle się z tym czuję, ale wybór w sprawie głosów jest prosty, Jason, Alex, Ryan i Mason.

  19. s-f pisze:

    Dziękuję za reklamę xD Piszę od razu bo jestem zaskoczona ale pozytywnie
    A co do Pytań. Moim mistrzem, był, jest i będzie Mason… więc tego… przy pytaniu z hamburgerem się pośliniłam XD

  20. kaczuch_A pisze:

    „Pytanie: Wino czy piwo?
    Lenny: Piwo. Głupie pytanie.”

    Lenny, małpo jedna ;P a tak długo nad tym pytaniem się zastanawiałam xD (no nie tak długo, ale jednak)
    No i jak to tylko 4 panów~!?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s