Fanfic by Tigram Ingrow – Mizianki o poranku

Charlie leżał z dłonią pod poduszką i przyglądał się śpiącemu Ryanowi. Wczoraj po lekcjach chłopak został u niego na noc i mimo że miał spać na materacu rozłożonym na podłodze, musiał mu się w nocy wpakować do łóżka, bo teraz leżał tuż obok. Charlie uśmiechnął się do siebie i podsunął bliżej śpiącego nastolatka. Wyciągnął dłoń i palcem obwiódł ciemne brwi Ryana, pogłaskał po nosie i zaczął obrysowywać kontur jego ust, gdy ten z zaskoczenia chapsnął jego palec i dopiero wtedy otworzył oczy. Były ciemne, niesamowicie głębokie i teraz z uwagą wpatrywały się w zarumienioną ze speszenia twarz Charliego.
— Hej… — szepnął ten, patrząc się na usta okalające jego palec.
Ryan w odpowiedzi polizał opuszkę i wyciągnął dłoń, by zsunąć zabłąkany kosmyk włosów z policzka swojego słodkiego kumpla. Niedawno podczas wspólnego wypadu pod namiot mieli swój pierwszy seks, ale od tamtej pory bawili się głównie oralnie czy też z użyciem palców, ale dzisiejsza pobudka dziwnie pobudziła Ryana, który teraz podsunął się bliżej, oswobadzając palec i nakłonił Charliego do położenia się na plecy. Nastolatek niemal automatycznie rozchylił kolana i niezrabnie położył mu dłonie na ramionach.
— Hej, kochanie – odszepnął Ryan z ustami tuż przy jego wargach. Nie pocałował go, tylko delikatnie muskał, układając się wygodniej, ale tak by nie przygniatać swojego kumpla.
To Charlie sapnął z niecierpliwością i pociągnął go na siebie, przez co zderzyli się lekko zębami. Ryan zaśmiał się cicho i pocałował go, wsuwając mu język między wargi.
— Ktoś tu się napalił, hmm? — spytał gdy w końcu ich usta się rozłączyły.
— No weź, Ryan – Charlie uśmiechnął się cały szczęśliwy, że może się przytulać do takiego przystojniaka. Do tego naprawdę bardzo go lubił, więc było mu coraz lepiej leżąc tak pod nim. Wypchnął biodra w ponaglającym geście. Chciał już więcej!
— No chooodź… — zamruczał więc i wsunął mu dłonie pod koszulkę i zacisnął palce na jego ciepłej, zawsze opalonej skórze. Czarne oczy bacznie otaksowały napalonego nastolatka, by przesunąć się na jego brzuch. Ściągnął bluzkę najpierw z niego, potem z siebie i otarł się, falując ciałem i wgniatając go w materac. Z ust Charliego wydobył się pomruk przyjemności, gdy ich ciała się zetknęły. Założył nogę na biodro Ryana, dociskając piętą jego pośladek. Lubił być dominowany, a Ryan zawłaszczał go sobie tak lubił – stanowczo, ale jednocześnie bardzo czule. Ich usta znów złączyły się w długim, leniwym pocałunku, który przerodził się w coraz bardziej namiętny i rozgorączkowany.
Po chwili dało się słyszeć głębokie westchnienie i radosny śmiech młodszego chłopaka. Ryan aż uśmiechnął się widząc go takiego. Złapał go za dłoń i przesunął na swoje krocze, osłonięte tylko materiałem bielizny.
— Chcesz go? — spytał słodko zarumienionego i rozpromienionego kumpla.
— Chcę, Ryan… — westchnął Charlie. Szczęście aż go rozpierało. Nie umiał się powstrzynać, ale też i nie chciał. Pomasował członek przyjaciela i znów wypchnął biodra. Niecierpliwił się!
Ryan za to nie spiesząc się pozbawił chłopaka spodenek do spania, a usta przesunął na wrażliwe miejsce za uchem i zassał się tworząc tam malinkę, wywołujący tym kolejne dreszcze u przyszłego tatuażysty.
Na takich pieszczotach zeszło im naprawdę długo i obaj nakręcali się coraz bardziej, a nabrzmiałe penisy ocierały się o siebie. W międzyczasie ich bielizna znalazła się na podłodze, a w pokoju coraz częściej słychać było stłumione westchnienia i ponagające jęki.
— Gdzie masz nawilżenie, kochanie? — spytał Ryan, czując że nie wytrzyma już dłużej i po prostu musi zanurzyć się w ciasnym i gorącym tyłeczku. Charlie bez słowa, z rumianymi policzkami i skrzącymi oczami sięgnął do szuflady nocnej szafki i wyciągnął lubrykant, podając go przyjacielowi. Czuł się już totalnie wypieszczony, a jego szparka pulsowała w oczekiwaniu. Gdy poczuł wślizgujący się wilgotny palec, wyprężył się mocno z głośnym jękiem i zachłanniej objął ramiona górującego nad nim chłopaka.
— Włóż… włóż więcej – poprosi, kręcąc tyłkiem na jego palcu, starając się nabić bardziej. Och tak, uwielbiał to! Uwielbiał uczucie rozciągania zwieracza, uwielbiał ten masaż i … znów jęknął, zmuszając Ryana do kolejnego pocałunku, by zatkać sobie usta. Nie chciał aby jego rodzice dowiedzieli się, że mają seks. Stęknął głucho gdy poczuł drugi palec rozgrzewający jego wnętrze.
— No, Ryan! — wydyszał niecierpliwie, całkowicie rozgrzany. Ten w odpowiedzi tylko się uśmiechnął, czując że Charlie faktycznie jest już rozluźniony i gotowy na penetrację. Długa gra wstępna najwidoczniej bardzo pomogła mu się nastroić do stosunku. Pocałował go jeszcze w nos i klepnął w udo.
— Daj mi ten tyłeczek, kochanie. Pokaż jak bardzo mnie chcesz.
Charlie bez zastanowienia uniósł nogi w górę i rozchylił je szeroko, dłonie kładąc na pośladkach i odsłonił swoją dziurkę, w której nadal tkwiły palce Ryana. Ten poczuł silniejsze drgniecie penisa i pospiesznie roztarł na nim nawilżenie. Utrzymując kontakt wzrokowy wsunął się na niego, zagłębiając się w gorącej ciasnocie.
— Och… tak… — syknęli obaj w tym samym momencie, wywołując cichy śmiech Charliego.
— Uwielbiam cię w sobie – wydyszał chłopak i gdy poczuł, że Ryan dobił do końca zaplótł mu nogi na biodrach i naciągnął go bardziej na siebie. Chciał go blisko, by móc się całować w trakcie. Ryan posuwał go mocno, z wyczuciem, czując jak kropelki potu znaczą jego skórę. Po kilku mocnych, stymulujących pchnięciach Ryan poczuł jak Charlie gwałtownie wbija paznokcie w jego plecy i dochodzi między ich ciałami. Pod wplywem pulsacji na penisie sam również doszedł, strzelając głęboko w tyłeczku kumpla, osuwając się na niego i całując w bok szyi. Charlie cały aż promieniał.
— Za każdym razem jest coraz lepiej – szepnął wymęczony nastolatek z szerokim uśmiechem na zaczerwienionych od pocałunków ustach.
Ryan zadowolony z tych słów wysunął się, a Charlie lekko spiął pośladki, by zaraz je rozluźnić, pozwalając tym samym aby sperma nawilżyła jego rowek i wyciekała. Lubił to uczucie i cieszył się, że Ryan również jest gejem. Uwielbiał seks i chciał to robić jak najczęściej.
Szkoda tylko, że nie miał szans u Mike’a.

5 thoughts on “Fanfic by Tigram Ingrow – Mizianki o poranku

  1. O. pisze:

    Długo nie umiałam się przekonać do przeczytania tego ;o No bo raz pierwsze zdanie zaczyna się „Charlie” a dwa owe zdanie kończy się „Ryanowi”… Ale dałam radę i było sympatycznie! Miło, że chłopcy się mieli i mogli razem rozszerzać swoje horyzonty.. I takie ficki podkreślają to jak bardzo postacie się zmieniły, jak wiele przeszły etc xD Także ja do tego właśnie w ten sposób podeszłam i pochwalę chłopców, że stali się facetami <33
    Ładnie Tigruś, ładnie <3

  2. Shivunia pisze:

    No proszę, jakie słodkie rozkoszne i przepełnione seksem. Charlie był słodki, Ryan zachował się jak nastolatek z prawdziwego zdarzenia. Plus ta ich słodka koegzystencja. Słodko to napisałaś. pewnie mieli wiele takich nocy ze sobą… i w sumie nie tylko nocy. Doprawdy urocze, a jednak i tak gdzieś tam z tyłu głowy i tak był Mike. A to ważne, bo tak ładnie pokazuje, że miło miło, ale jednak to tylko sex.
    Dzięki wielkie za fika, bardzo… hm, reż użyje tego słowa. Relaksujący.

  3. Illita pisze:

    Woow, hot :D Chętny Charlie jest słoodki. W ogóle fajny, odstresowujący ficzek. Tylko ostatnie zdanie trochę smutne :c

  4. Katka pisze:

    To takie… so Charlie XD To jego wyuzdanie, totalny brak oporów i wstydu. Ładnie go pokazałaś, jaki jest naturalny w seksie i jak bierze to, co może dostać. Był rozkoszny, a do tego myśl, że tu miał zaledwie naście lat, och och. Słodkie, u nich podczas początków to takie niewinne było i ładnie to tu widać :D Ryanowi się nie dziwię, że się tak rozochocił :D Normalnie Charlie powinien mieć taki diabelski ogonek i rogi, bo taaaaaak niecnie kusi! No i fajnie, że na koniec Mike został wspomniany, że tak zaznaczyłaś, że jednak mimo że z Ryanem jest bardzo fajnie, to jednak ma w głowie głównie swoją nieszczęśliwą miłość. No, w każdym razie rozkosznie leniwe było, takie mrrrr, miło poczytać :D Relaksujące. Dzięki wielkie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s