Fanfic by Tigram Ingrow – Zmiana

Przed czytaniem polecam włączyć do słuchania http://www.youtube.com/watch?v=x3U6BCUQqG8 ~ Tigram

*****

Shane po raz kolejny spojrzał na wyświetlacz komórki. Pusto. Wgapiał się w ekran tak długo, aż pod powiekami zebrały mu się łzy. Zamrugał i gniewnym ruchem otarł wilgoć z policzków. Zacisnął zęby i kliknął zieloną słuchawkę.
Spodziewał się, że usłyszy znajomy sygnał oczekiwania na połączenie, jednak jedyne co usłyszal to wkurwiającą formułkę:
„Abonent ma wyłączony telefon lub jest poza zasięgiem. Spróbuj zadzwonić później.”
A żebyś wiedział, że spróbuję – pomyślał chłopak zwieszając głowę i wsuwając palce we włosy. Loczki, kurwa. Jebane loczki, które David tak uwielbiał.
Uniósł nagle głowę, gnany impulsem i poszedł do łazienki. Złapał maszynkę i ogolił się na zero. Nawet nie zauważył, że podczas tej czynności się rozpłakał.

Minął tydzień, odkąd David zamilkł i trzy dni, odkąd ogolił włosy. W tym momencie klęcząc na podłodze sięgał pod łóżko, bo zauważył pod nim koszulę dawnego kochanka. Liczył, że złapie chociaż trochę znajomego zapachu. Tak bardzo tęsknił…
— Kurwa…! — syknął kiedy skaleczył się o jakąś sprężynę. Koszulę jednak udało mu się złapać w koniuszki palców i teraz przyłożył sobie kołnierzyk do nosa i sztachnął się mocno. W tym momencie poczuł też mocniejsze pieczenie na przedramieniu i przez chwilę zagapił się na powoli cieknącą krew. To dziwne, ale uczucie ucisku na klatce piersiowej, które towarzyszyło mu odkąd David przestał się odzywać jakby zmalało. Shane znów pociągnął nosem wyczuwając znajomy zapach. Oczy mu się zaszkliły, gdy na ślepo szukał w szufladzie swojej finki. Wyciągnął z pochwy ostry nóż i przejechał nią po przedramieniu, równolegle do krwawiącej już rany. Wstrzymał oddech i przyłożył ostrze mocniej, tak by przecięło skórę. Przygryzł wargę, gdy mocne uczucie szczypania sprawiło, że wciągnął ze świstem powietrze. Powietrze, które oprócz niezbędnego do życia tlenu niosło ze sobą zapach. Też niezbędny do życia… Chłopak przymknął oczy kontynuując samookaleczanie, a leżąca mu na kolanach koszula powoli nasiąkała czerwienią. Gdy całe przedramię było jednym pulsującym gorącem, a krwi było coraz więcej, Shane nie potrafiąc się powstrzymać zwinął się na dywanie w kłębek, płacząc coraz głośniej, tuląc do siebie skrawek pachnącego materiału.
Shane wpatrywał się w brązowo-bordowe strupy, które przecinały blaknące powoli blizny. Odkąd zostawił go David minęło już zbyt dużo czasu, by móc się łudzić, że jeszcze wróci. Chłopak zamiast tęsknoty zaczął odczuwać coraz większy żal, który stopniowo zamieniał się w nienawiść. Bolesną i palącą. Niszczącą. Zaczął nosić długie rękawy by ukryć ślady po cięciu się, jednak nie był w stanie ukryć jak źle odbiło się na nim to rozstanie. Nawet nie rozstanie. Odrzucenie. David wyrzucił go ze swojego życia jak zużyty kondom, bez zdania racji i tak potrzebnego Shane’owi wyjaśnienia. Chłopak zaklął głośno, wychodząc na miasto. Kiedy wrócił miał kolejny kolczyk w wardze.

Ostatnie ślady zagoiły się, zamieniając się w długie wypukłe blizny. Nie pojawił się świeże rany. Chłopak cały swój żal, ból i nienawiść przekuł w siłowni na coraz bardziej rozbudowaną klatkę piersiową, twardy brzuch i mocne uda. Całą miłość, jaką miał dla Davida zamienił w motywację do zmiany wizerunku. Nigdy więcej nie będzie szczuplutkim chłopcem z loczkami, tęskniącym za swoim kochankiem. Nigdy więcej nie pozwoli nikomu się skrzywdzić. Teraz nikt nie mógł powiedzieć, że Shane jest słaby, bo w tym momencie to on wyglądał na kogoś kto jest w stanie skrzywdzić innego człowieka. Aby zapomnieć o tym jak dobry miał seks z Davidem, przespał się z kilkoma mężczyznami, kiedy nadażyła się dobra okazja. Siał postrach u swoich partnerów. Jednak nie brał pod uwagę angażowania się w związki. To co zrobił mu David zostawiło w jego sercu potężniejsze blizny niż te które widać było na umięśnionych przedramionach, gdy wyciskał ciężary na siłowni. W tym wielkim, napakowanym byczku wciąż krył się płaczący chłopak, skulony na podłodze i tulący do siebie zapomnianą koszulę. Shane jednak nie dopuszczał go więcej do głosu, nie mógł sobie pozwolić by coś takiego spotkało go jeszcze raz. Walczył z własnymi słabościami, ponieważ życie toczyło się dalej. Z Davidem czy bez niego. Nie był jednak w stanie się z niego wyleczyć. Zmienił w sobie wszystko, co tylko mógł, obwiniając się, że może za to jaki był wcześniej, został przez Davida tak boleśnie odtrącony.
I tylko jego orzechowe oczy pozostały niezmienione…

5 thoughts on “Fanfic by Tigram Ingrow – Zmiana

  1. Aquina pisze:

    Ech… To ranienie się nożem, ścinanie włosów, i : „W tym wielkim, napakowanym byczku wciąż krył się płaczący chłopak, skulony na podłodze i tulący do siebie zapomnianą koszulę.” Tigram, naprawdę szkoda, że nie ma odzewu, ale.. Powinnaś pójść siedzieć. Przez Ciebie na końcu się poryczałam, a rzadko mi się to zdarza. :(

  2. Shivunia pisze:

    No i miał chłopak motywację aby przemienić się i ewoluować na wyższy poziom jak pokemon. Z takiego małego pokemonka który drepcze za swoim trenerem – Davidem, zamienił się w Charizarda z którym trener David musi się liczyć!!
    Ale faza….
    A tak serio, szkoda, że króciutko. Jednak bardzo treściwie. Katka już pisała, że te golenie głowy było takie przełomowe i takie… typowe dla wszelkich sytuacji kiedy postanawia się zerwać ze swoim starym ja. Ale i tak dla mnie bardziej… angstowe było to wąchanie, cięcie się i w ogóle „jestę embrionę”.
    David to dupek… ale to już wiemy. Shane dzięki niemu chociaż ewoluował :) Na dobre wyszła mu ta zmiana….względnie XD Fizycznie XDDDD
    Ok, cute ;) Fajnie niefajna wizja :)

  3. Katka pisze:

    Btw, nie miałam wcześniej możliwosci, ale własnie zobaczyłam, co to za klip w youtube. Hehe. w ogóle całe albumy Red służyły mi przez większość czasu pisania NBTS za inspirację. Jakoś bardzo mocno kojarzę ten zespół z Shane’em, ale to chyba widać, bo kilka klipów z nimi było zdaje się wśród cytatów przed rozdziałami, tytuł tak naprawdę wziął się ich piosenki „Never Be The Same”, no i w filmiku jest ;) Klimatycznie.

  4. Katka pisze:

    Bardzo mi się spodobało porównanie do zużytego kondoma… Wydaje się takie trafne. Ogólnie pokazanie Twojej wersji przemiany Shane’a było bardzo… może nie fajne, bo tu ciężko mówić, żeby coś takiego było „fajne”, ale poruszające. Tę scenę, jak zgolił sobie włosy zobaczyłam bardzo plastycznie, pewnie głównie przez to, że się często spotyka w filmach np. jak bohater goli sobie głowę i to właśnie oznacza wielką przemianę, jakąś zmianę w życiu. Oh, no i Shane i to jego wąchanie ubrań XD Taaa, to bardzo w jego stylu. Ogólnie smutneeee, z Shanem jestem bardzo zżyta, więc… snif :( Głuuuupi David, no ale… Byczek się z chłopaka zrobił, och, co odrzucenie jest w stanie zrobić z człowiekiem… Smutny fik, ale dobry. Dzięki :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s