Fanfic by Tigram Ingrow – Cukierek albo psikus

Zachęcamy serdecznie, tym bardziej, że fik ma w sobie Halloweenowy motyw :) Bonus, który jutro o północy się pojawi jest niezwiązany z Halloween, zatem dziękujemy Tigram, że nas takim motywem ucieszyła :)
Tigram: „Podziękowania dla Illity, za pomoc w przelewaniu tuszu na monitor.”

***

Jason wracał z pracy na motorze, oglądając mijane dynie, sztuczne szkielety i inne upiorne rekwizyty, które mieszkańcy jego dzielnicy wystawili w oczekiwaniu na Halloween. Sam był pewien, że Alex będzie przeciwny takim wygłupom, więc tym większe było jego zaskoczenie, gdy parkując motor dostrzegł na ganku figurkę wielkiego smoka ziejącego ogniem. Jason pokręcił głową i parsknął śmiechem. Oczywiście, jego królowa robiła wszystko na 150%. Na każdym schodku stała dynia, którą zdobił złowieszczy, upiorny uśmiech. Pełgająca w środku świeczka sprawiała wrażenie, że dynie się poruszają. Jason wszedł do środka nie zapalając światła. Kątem oka dostrzegł błysk bieli i poczuł, że ktoś zarzuca mu coś a’la prześcieradło na głowę a inna osoba związuje jego ręce w nadgarstkach. Wyczuwając zapach kochanka stwierdził, że musiał to być jego kolejny pomysł. Nie ukrywał, że mu się to spodobało. Wyszczerzył się z zadowoleniem, chociaż nikt nie mógł tego zobaczyć.
— Widzę, że królowa wczuła się w klimat? — spytał bezczelnie.
W odpowiedzi poczuł na kroczu dłoń, która umiejętnie zaczęła ugniatać jego penisa. Tatuażysta syknął z zaskoczeniem, spinając się. Podniecał się zdecydowanie szybciej niż zazwyczaj, ale atmosfera zaczęła mu się udzielać. Czuł, że jest prowadzony do salonu, pchnięty na coś w rodzaju wysokiej kozetki. Usiadł na niej, a prześcieradło zostało ściągnięte. Jego oczom ukazały się dwie sylwetki ukryte szczelnie pod przebraniami duchów. Długie szaty, głębokie kaptury, rękawy zasłaniające dłonie sprawiły, że niemożliwością było scharakteryzowanie osób skrywających się pod kostiumem. Nie było obcego zapachu, co skłoniło mężczyznę do refleksji, że obie osoby użyły perfum Alexa. A co, jeśli żadna z tych osób nie jest jego partnerem? To sprawiło, że Jason poczuł nieprzyjemny dreszcz. Jednak w tym momencie jedna z postaci założyła mu opaskę na oczy, stając za jego plecami, a druga zaczęła szybko go rozbierać na chwilę oswobodzając jego dłonie. Kiedy tylko poczuł zimno na odkrytych sutkach, został pchnięty na plecy, a jego ręce rozpostarte na boki i przypięte kajdankami.
— Alex..? — spytał ochryple. Musiał przyznać, że było mu cholernie gorąco.
I znów nie usłyszał niczego w odpowiedzi, ale męska dłoń która przesunęła się po jego mostku i żebrach należała niewątpliwie do Alexa. Odetchnął głucho oblizując usta. Czuł, że penis napiera na jego spodnie wypychając je. Wypchnął biodra do przodu, wydobywając z siebie cichy, ponaglający jęk. Czuł, że Alex sięga miedzy jego nogi, rozchylając je i pocierając go między nimi. Westchnął z aprobatą, a w tle usłyszał muzykę z filmu „Requiem for a Dream”. Podkład niewątpliwie mało erotyczny, ale idealnie wpasowujący się w klimat. Gdy poczuł, że mężczyzna łasi się do niego policzkiem z jego ust wydobyło się chrapliwe westchnienie. Tak, uwielbiał takiego Alexa. Niemal zapomniał o drugiej postaci, zresztą wydawałoby się, że jej już tam nie ma. Ale faktycznie — tylko się wydawało.
Tymczasem Alex rozpiął jego spodnie, nieznośnie powoli zsuwając je z długich nóg tatuażysty. Po ściągnięciu butów, skarpetek i spodni Jason leżał już w samych slipach boleśnie opiętych na jego wzwiedzionej męskości. Poczuł wilgoć na stopie i siłą powstrzymał się od chichotu. Alex go mył… Ciepłą gąbką zwilżał skórę, rozmasowywał intensywnie pachnący żel, a potem wilgotną ściereczką spłukiwał i osuszał ręcznikiem. W ten sposób zostały umyte jego nogi, brzuch, klatka piersiowa, pachy i ramiona. Wszystko zostało przeprowadzone z pietyzmem charakterystycznym dla starszego Greya. Nagle Jason poczuł zimne ostrze przy pachwinie i wciągnął powietrze z głośnym świstem. Nożyczki bez szkody dla jego męskości przecięły materiał bielizny, uwidaczniając dużego, zaczerwienionego penisa. On również został umyty. Jason zamrugał oczami pod opaską, coraz mniej rozumiejąc do czego to wszystko zmierza. Wtedy poczuł usta na podeszwie stóp i zadrżał. Wargi Alexa sunęły wzdłuż podbicia, język wślizgnął się między palce, aby w końcu wessać duży palec do ciepłej przystani ust. Jason najchętniej zdjąłby opaskę. Pragnął to zobaczyć na własne oczy. Po chwili druga stopa została poddana tej samej pieszczocie, a Jason wierzgnął biodrami. Każdy pocałunek, najdrobniejsze liźnięcie, najdelikatniejsze kąsanie wysyłało impuls do jego kręgosłupa pobudzając go coraz bardziej.
— Dobrze… — zawarczał, marszcząc brwi. Nigdy by się nie spodziewał po Alexie takiego zachowania, ale jednocześnie sposób wykonania sprawił, że Jason nie miał wątpliwości, że to jego nieziemsko gorąca Królowa Lodu zsyła na niego tę niewypowiedzianie drażniącą rozkosz. W końcu poczuł na lewej łydce pocałunki i przeciągłe liźnięcia. Na wszystkie demony piekieł, jakie to było dobre! Prężył się w oczekiwaniu na ciąg dalszy. Usta przeszły przez kolano, zaczynając pobudzać skórę na udzie. Gorący język błądził tak blisko pachwiny, policzek niemal ocierał się o penisa. Jason zaczął głośno dyszeć. Już spodziewał się upragnionej pieszczoty, kiedy Alex odsunął się i zaczął te same czynności wykonywać na prawej łydce. Jason nie potrafił powstrzymać jęku zawodu.
— Kurwa, Alex… — zadrżał z bezsilności.
Czuł na brzuchu swój preejakulat, który zostawił uczucie kleistej wilgoci na skórze. Tatuażysta napiął mięśnie rąk, ale kajdanki skutecznie go unieruchomiały. Po kilku ciągnących się całe stulecia minutach, twarz Alexa znów była przyjemnie blisko pobudzonego penisa Jasona, który powoli zaczął się niecierpliwić. Nie nawykł do takiej bierności w łóżku. Alex jakby to wyczuwając usiadł na jego udach, rozchylając nieco szatę. Tatuażysta głuchym pomrukiem wyraził swój zachwyt, gdy poczuł nabrzmiałe jadra i naprężonego penisa partnera na swoim udzie. Poruszył nim, a Alex jęknął w ten zachwycająco uległy sposób, który dodatkowo pobudzał Jasona, któremu zresztą już niewiele potrzeba było mu do dojścia. Starał się jednak wyrównać oddech by ich wspólna zabawa trwała jak najdłużej.
Alex pochylił się i masując jego boki pocałował Jasona w pępek, wsuwając do środka śliski język, a następnie obsypując brzuch deszczem mokrych pocałunków, aby w końcu dotrzeć do sztywnej brodawki i zacisnąć na niej zęby. Jason krzyknął głośno, a jego penis naprężył sie jeszcze bardziej. Jego oddech był płytki i świszczący, a z każdym haustem powietrza wydawał ponaglające pomruki. W końcu Alex dotarł do jego ust, a tatuażysta skwapliwie skorzystał z tej możliwości. Z pasją oddał pocałunek, dominując go. Czerpał niemal tyle samo przyjemności ile dawał kochankowi. Dałby wiele, żeby móc zobaczyć teraz twarz Alexa, jego zaczerwienione policzki, zasnute mgłą pożądania oczy, rozburzone włosy. Całowali sie cały czas, a to tylko cmokając się, a to ocierając o siebie swoje języki lub ssąc nawzajem zaczerwienione wargi. Jason nagle drgnął, odchylając głowę do tyłu z głośnym jękiem, gdy poczuł, że jego penis zagłębił sie w wilgoci czyichś ust. Alex spojrzał szybko do tyłu, po czym przeniósł kontrolne spojrzenie na twarz kochanka. Tego elementu obawiał się najbardziej. Sam nie był w stanie obciagnąć Jasonowi mimo najszczerszych chęci, a wiedział, że partner tego oczekuje. Rozmowa z bratem uświadomiła mu jak ważne jest zaspokajanie pragnień partnera. Mimo delikatności sprawy nie żałował, że zwrócił się z prośbą o pomoc do Charliego. W końcu on i Jason byli kiedyś razem, więc wiedział jak mu dogodzić. Alex musiał poprosić o zgodę zarówno brata jak i jego partnera. Wymagał dużo. W końcu Charlie i Rush byli już niemal jak małżeństwo z długoletnim stażem, ale jednak… Nigdy nikomu nie zwierzał się ze swoich problemów i z niepokojem czekał na decyzję. Odetchnął z ulgą, gdy obaj mężczyźni po krótkiej rozmowie na osobności się zgodzili.
Teraz objął twarz Jasona, głaszcząc go po policzkach i obserwując z niepokojem jego reakcje. A te o dziwo były absolutnie pozytywne. Jason postękiwał, wijąc się pod siedzącym Alexem, wbijając się mocniej w gorące usta. Charlie obciągał mu z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy, biorąc go tak głęboko jak tylko zdołał. Gdy poczuł, że penis w jego ustach napręża się i zaczyna mocniej pulsować, oblizał go ostatni raz i wycofał się, a wtedy Alex zakrył krocze Jasona skrajem swojej szaty i nabił się z westchnieniem zadowolenia. Już wcześniej się rozciągnął i nawilżył, więc teraz z łatwością wsunął w siebie sztywną, pulsującą i gubiącą perliste krople preejakulatu męskość kochanka. Jęknął długo, chrapliwie, niemal synchronicznie z Jasonem. Sam tatuażysta ledwo się trzymał. Przyjemność którą mu dzisiaj serwowano niemal pozbawiała go zdolności logicznego myślenia. Ułamkiem świadomości odnotował, że druga postać zdjęła mu kajdanki i zniknęła z ich domu jak sen złoty.
Alex odchylił głowę do tyłu, ściągając z siebie kaptur i na oślep zdejmując opaskę z oczu partnera. Jason złapał go za pośladki, masując je mocno, dokładnie tak, jak najbardziej jego królowa lubiła. Melodia w odtwarzaczu zmieniła się na „This is Halloween” Marlina Mansona. Blondyn patrząc prosto w oczy kochankowi sięgnął do swojego penisa, masturbując się mocno. Usłyszał, jak Jason wciąga głośno powietrze urzeczony tym widokiem. Obaj dyszeli oblani potem. Alexander niestrudzenie nasuwał się na penisa tatuażysty, a jego jęki przechodziły w coraz głośniejsze pokrzykiwania. Sam się nie spodziewał, że ta niespodzianka jemu samemu sprawi aż tyle przyjemności.
— O ma… o matko… Jason! — Alex mocniej przycisnął pośladki do jego podbrzusza, dochodząc i z siłą imadła ścisnął swoimi wewnętrznymi mięśniami tkwiącego w nim gorącego penisa.
Jason warknął finiszując pod wpływem tej zintensyfikowanej pulsującej ciasnoty. Przez dłuższą chwilę oprócz muzyki słychać było z trudem łapane oddechy. Alex zsunął się z niechęcią z mięknącego w nim członka, kładąc się dosłownie na chwilę na spoconym kochanku.
— Pomyślałem, że będziesz wolał psikusa zamiast cukierka – szepnął mu wprost do ucha, zanim wstał i zniknął w łazience. Jason uniósł się do siadu i rozmasował nadgarstki.
„Zdecydowanie” przemknęło mu przez myśl, gdy sięgał po papierosa. Był usatysfakcjonowany, odprężony i nie chciał zastanawiać się nad sprawą tego seksu oralnego. Miał mieszane uczucia i wrażenie, że zdradził Alexa. Ale skoro jego partner sam to zaproponował… Cóż, nie mógł zaprzeczyć, że mu tego brakowało. I to cholernie! Podejrzewał co prawda kto mógł się kryć pod kapturem, ale… To co dzieje się w Halloween, mija razem z Halloween.

8 thoughts on “Fanfic by Tigram Ingrow – Cukierek albo psikus

  1. marta696 pisze:

    Podobało mi się było podniecające i gorące,no może po za lizanie palców. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie Alexa tak spokojnie czekającego gdzieś z boku , przysłuchującemu się i przyglądającemu poczynaniom Charliego

  2. Shivunia pisze:

    Rush chyba wolałby tam też być, aby, jak to Kat zauważyła, nie zostawiać Charliego sam na sam z dynią. I chyba by wolał patrzeć, chociaż pewnie nie byłby najszczęśliwszy. Ale Jason dopiero by miał zagwozdkę, jeśli cała familia by mu się zwaliła do salonu i patrzyła jak jest obsługiwany. Trochę taki erotyczny pokaz. MMmm..
    Ale w ogóle, musze przyznać, że Alex mnie zaskoczył. I to nawet bardziej ssaniem palca stopy niż tym, że pozwolił Charliemu zrobić kochankowi laskę. To niemal tak samo nierealne jest jak własnie lodzik i rim. Ah, problemu psychiczne Alexa!
    Aleee…(mega nieskładny komentarz) bardzo podobało mi sie zdanie Alexa że wola psikusa a nie cukierka. Bardzo fajnie brzmiało. I myślę, że to dobry tok rozumowania.
    Fajnie się czytało ;) trzymało w napięciu kiedy nie wiadomo było co się dzieje. Dzięki wielkie za ficzka ;) Super, dzięki ;D

  3. Gordon pisze:

    Podobalo mi sie, wpieprzenie w to wszystko ptaszyny dodalo pazura. Wszyscy wiemy jak mlody lubi ssac. Mialem mysl czy Josh czy Charlie by wygral w konkursie na najlepszego loda xD Fanfic lux, moze Jason jak poznal dlonie Alexa to usta Charliego tez. Jutro prosze o taka sama niespodzianke jak wroce do domu ;p Jason ma fuksa z takim facetem i takim kumplem. Dobre bylo jak sie czul nieswoj gdy byl tak bierny bo to w jego stylu ale niech nie narzeka i tak mu za dobrze bylo xD

  4. Illita pisze:

    Polecam się ;p Fika też polecam, aż miałam skurcze palców przy przepisywaniu XD Ale mnie intryguje co robił Charlie kiedy Alex się Jasonem zajmował, książke czytał ;p ?

  5. Katka pisze:

    Nooo, ładnie to rozegrałaś! Bardzo oryginalne podejście do lodzika, chociaż tutaj głównym elementem zaskoczenia/napięcia była ta druga postać. Podczas całego tego Alexowego obcałowywania Jasona myślałam głównie o tej drugiej postaci, bo do głowy mi nie mogło przyjść, kim jest i dlaczego XD Taka trochę creepy sprawa w ogóle, aż bym się dziwnie na miejscu Jasona czuła XD Ale cała sprawa cudnie przedstawiła, jak Alexowi zależy. Że też pozwolił, a wręcz poprosił Charliego, żeby dobrał mu się do faceta, hehehe. W ogóle założę się, że Charlie stamtąd wyszedł z dodatkowym namiocikiem XD Biedactwo, na pewno musiało sobie zwalić gdzieś obok jakiejś dyni. Słodko było, seksownie i gorąco (poza momentem ze stopami, ale cóż, to moje osobiste gusta, że odrzuca mnie fetysz stóp). No i przede wszystkim troszkę strasznie, kiedy Jason tak został obezwładniony, zaślepiony, przy równoczesnej ciszy z otoczenia – ja bym oczywiście zawału dostała XD Dzięki za fika! :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s