Fire Dragon Tattoo Studio – 156 – Więcej smaku

Ryan siedział na kanapie, z małym laptopem postawionym na stoliku i popijał piwo, przeglądając internet. Tego laptopa miał dopiero od wczoraj. Rose wymieniała swojego, a że chłopak odwiedził ją poprzedniego wieczoru z braterską, niespodziewaną wizytą, to postanowiła odsprzedać mu go za… przyniesienie dużych zakupów. Ryan uważał to za dość uczciwą wymianę. Rose dostała wielkie torby zakupów, a on starego laptopa, którego zapewne i tak nie będzie zbyt często używał.
Lenny wyszedł na chwilę, więc chłopak postanowił wykorzystać ten czas i dowiedzieć się czegoś więcej o tym cholernym kolczyku. Już był na niego niemal zdecydowany, ale kiedy teraz patrzył na filmiki na youtube, jak faceci reagowali podczas przebijania im fiutów, miał coraz mniej ciekawą minę. Do tego zapowiedź Lenny’ego, że jak już sobie zrobi ten kolczyk, to nie będą się kochać, aż się nie zagoi. Czyli jakiś… miesiąc.
Ryan dopił już trzecie, mocne piwo z kolei, patrząc na ekran lekko zamglonym, niezbyt optymistycznym wzrokiem. Gruba igła wbijająca się w… Aż miał ciarki.
Włączył następny filmik i aż zastygł, kiedy mężczyzna się wydarł i cały zaczerwienił. Ryan wstał i poszedł po kolejne piwo. Musiał się napić. Nie wiedział, co mu strzeliło do głowy, żeby się na to godzić.
Wyciągnął z lodówki butelkę, otworzył i oparł się plecami o jej przyjemnie chłodne drzwi. Pił powoli, kiedy rozdzwoniła się jego komórka. Nie odstawiając piwa, sięgnął do kieszeni i odebrał.
— Słucham.
— Hej, księżniczko.
— I od razu wiem, kto dzwoni. — Uśmiechnął się do siebie. — Wystarczyłoby „hej”.
— Hej.
— No, hej.
— Co robisz?
— Hm… Piję piwo — odparł bardzo oględnie jak na siebie, ruszając w stronę salonu. Już trochę mu szumiało w głowie. — A ty kiedy będziesz? Z tego co pamiętam, miałeś na chwilę wyjść.
Lenny westchnął głośno.
— Miałem, ale trochę mi jednak dłużej zejdzie, to dzwonię. Żeby nie było, że nie mówiłem.
— Dłużej? — powtórzył niezadowolony Ryan.
Usiadł na kanapie i włączył kolejny filmik. Zapomniał jednak o ściszeniu i teraz z głośników wydobyło się przeciągłe, głośne stęknięcie bólu.
— Dłużej… Ee, co to było…?
— Oglądałem coś — wyjaśnił skrótowo, wyłączając filmik. Dodał szybko, żeby odwrócić od tego myśli swojego faceta: — Przyjdź wcześniej, proszę, to zaradzisz mojej nudzie. Intuicja mi podpowiada, że inaczej znikną wszystkie butelki z lodówki, a obaj byśmy tego nie chcieli.
Lenny jęknął.
— Tylko się nie uchlej, bo nic nie zrobimy, jak wrócę.
— Dopiero drugie piję, Lenny — odparł Ryan z lekkim uśmiechem, jak zwykle podając dwa razy mniejszą ilość niż naprawdę. Nie dodał też, że nie pił tych zwykłych piw, które zazwyczaj znajdowały się w ich lodówce, a ich mocniejszą wersję. — Hm… i coś mi mówi, że przy odrobinie pracy twoich ust, tak czy tak by mi stanął.
— Może i tak, ale z dojściem to już gorzej — prychnął mężczyzna. — Lepiej mi powiedz, co za masochistycznego pornosa oglądasz.
Ryan zmarszczył brwi, ale jakiś impuls kazał mu włączyć odpowiednią stronę. Mógł rzeczywiście obejrzeć jakiegoś pornosa.
— To nie był pornos. Pomyślałem, że poszerzę moją wiedzę na temat tego, co mnie czeka. Oglądałem filmik o tym kolczyku. — Uśmiechnął się krzywo do siebie, bo wcale nie był przekonany, czy to taki genialny pomysł. Sam kolczyk nawet mu się podobał. To do jego procesu powstawania był niespecjalnie przekonany.
— Kolczyku? — zamruczał Lenny po drugiej stronie, a Ryan oczami wyobraźni niemal mógł zobaczyć jego uśmiech na twarzy. — I co ciekawego się dowiedziałeś?
— Hm… Najistotniejszego? Starałem się skupić na sprawach technicznych, ale wyobraź sobie, że moja uwaga spoczęła jednak na jednym fakcie: że kurewsko boli przy przekłuwaniu — odpowiedział, popił piwo i wcisnął enter, a na ekranie pojawiło się dwóch facetów.
— Ale przecież jesteś dużym chłopcem. A poza tym poboli, poboli i przestanie. Jednak wiesz… nic na siłę.
— Tak, wiem. — Ryan westchnął i przełknął ślinę, kiedy jeden z aktorów zaczął przywiązywać drugiego do łóżka za pomocą linki. — A wiedziałeś o tym ciekawym szczególe, że jeśli mi niedługo po przekłuciu przykładowo stanie przez sen, to mogę się obudzić w uroczej plamie krwi?
— Uch… To będę spać na kanapie… albo coś.
Ryan skrzywił się.
— Może od razu na ten cały miesiąc się wyprowadź? — zakpił, równocześnie patrząc, jak jeden z facetów leje drugiego po tyłku, zostawiając tam duże, czerwone ślady, bo pasyw miał szczególnie bladą skórę.
Podążył dłonią do swoich spodni.
— Jeśli miałoby to pomóc… Chyba że oglądałbyś pornosy.
— Masz bardzo dużo czasu, jak widzę, rozmawiając ze mną, Lenny. Dlaczego więc nie przyjdziesz do domu, hm? — odparł Ryan, rozpinając jeansy.
— Bo czekam w kolejce u lekarza. Nie przewidziałem, że tyle się zejdzie… A co? Potrzebujesz w czymś mojej pomocy?
Usłyszał śmiech Lenny’ego i zawahał się z odpowiedzią, kiedy na ekranie pasyw wierzgał pod klapsami i ostrym rżnięciem. Do tego procenty, które pochłonął, sprawiły, że zapomniał się i odetchnął głośno.
— Cóż… W obecnej sytuacji — zerknął na swojego sztywniejącego penisa i włączywszy na głośnomówiący, odłożył telefon na oparcie kanapy — jestem skłonny powiedzieć, że by się przydała.
Lenny zaśmiał się po drugiej stronie telefonu.
— Do czego?
— Seksu, Lenny — wyjaśnił Ryan, zaczynając się powoli masturbować, a z laptopa dobiegło głośne „booooli”. Rozległ się też plaszczący odgłos, kiedy aktyw posuwał swoją skrępowaną zabaweczkę.
— Wymagające… E, moment. Tak… Nie, nie mogę ciszej. No, jestem. Chyba nie zabawiasz się beze mnie, co?
— Obawiam się, że cię rozczaruję. Bo tak, już mi stanął. — Chłopak odetchnął, wgapiając się w zaczerwieniony, zlany tyłek pasywnego aktora porno. — Och…
— Ryan… — warknął Lenny.
— Słucham? — odparł chłopak i z zarumienionymi policzkami sięgnął do własnego tyłka. Kiedy tak na to patrzył, jakaś chora podświadomość mówiła mu, że chciałby być na miejscu tego posuwanego faceta. Zdecydowanie wyjątkowo chora podświadomość. To nie było normalne.
— To jebana zdrada z… Właśnie. Trzepiesz sobie, czy coś se… Noż kurwa, rozmawiam. Jak przeszkadza, to nie słuchaj! — warknął mężczyzna, ale odrobinę ściszył głos. — Sorry, nie jestem sam.
— To przyjedź, proszę… — poprosił Ryan, a Lenny na pewno doskonale mógł słyszeć, jak płytko oddychał. — Dotykam się — dodał i przełknął ciężko ślinę, wyczuwając palcem swoją maleńką szparkę. Cofnął pospiesznie dłoń, jakby spłoszony tym, co właśnie zrobił.
— Nie mogę. Jeszcze trzy osoby przede mną. Nie odpuszczę tej jebanej kolejki. Lepiej mów, co robisz i myśl, że to ja. O, genialny plan! — Zaśmiał się.
— Dlaczego mam obawy, kiedy znowu masz jakiś „genialny” plan, Lenny? — Ryan zsunął niżej spodnie i po chwili zastanowienia, obsunął się trochę na kanapie, aż jego tyłek bardziej wystawał poza jej krawędź. — O kurwa… — stęknął, kiedy na ekranie facet chwycił partnera za trochę przydługie włosy i wgryzł mu się w szyję. Ryan w tym czasie znowu sięgnął do swojego tyłka i pomasował pośladek z rumieńcami zażenowania. Ale nie mógł nic na to poradzić, że było to… przyjemne.
W telefonie usłyszał zadowolone mruczenie.
— No, gadaj.
— Och… — Ścisnął mocniej pośladek. — Macam się po tyłku — dodał gardłowo.
— Muzyka dla moich uszu… Tam też?
— Nie… Nie jeszcze — wysapał, nie spuszczając wzroku z ekranu. — A mam…? — zapytał, cały czerwony.
— Mhm… Masz.
Ryan odetchnął i powoli wymacał palcami swoją szparkę. Była maleńka, pomarszczona i… wrażliwa.
Spiął pośladki. Potarł ją lekko i aż zacisnął powieki. Jak w ogóle mogę to robić…?!
— Dotknąłem jej…
— Nooo…. I? Nie jesteś babą na spotkaniu terapeutycznym, trochę życia, życia!
— Skurwysyn — syknął do telefonu. Na trzeźwo by tego nie robił.
Poruszył palcami i wsunął koniuszek w mały, ciasny otworek, który, nie wiedział jakim cudem, potrafił rozciągnąć się nieraz do szerokości kutasa Lenny’ego.
— Nn… Kurwa, jak ty się tam mieścisz?
— Normalnie. A co, ciasno? — Lenny zaśmiał się w telefonie.
— No, wyobraź sobie, że tak — jęknął Ryan i wyciągnął palec. — Nawilżę je — odetchnął, nie wierząc, że zamierzał to robić. Jego penis był cały sztywny.
Sięgnął palcami do ust i zaczął je oblizywać.
— Połóż się wygodniej — poradził mężczyzna. — I pospiesz się, bo mam już tylko dwie osoby przed sobą.
Ryan zdjął spodnie i położył się na plecach wzdłuż kanapy. Na ekranie laptopa facet właśnie zakorkował drugiego czarnym koreczkiem z okrągłą rączką.
— Mam je włożyć? — sapnął, kiedy palce były już całe ze śliny i skierował je z powrotem do swojego tyłka.
— Mhm, tak, jak ci wygodnie.
Chłopak odchylił głowę na kark i zaczął powoli wsuwać w siebie palce. Od razu dwa.
— Ach, kurwa… — jęknął przeciągle, czując, jak jego własne wnętrze zaciskało się na palcach. To było obsceniczne. — Wsadziłem, Lenny…
— I jak?
— Ciasno jest — sapnął. Leciutko poruszył palcami, lecz szybko przestał. Oddychał ciężko. — Przyjedź, proszę… — stęknął.
— I tak nie dojadę, nawet jakbym teraz wyszedł. — Lenny westchnął ciężko w telefon.
— Poczekam — odparł Ryan, badając palcami swoje wnętrze. Czuł, jak pulsowało. — Rozciągnę się, a ty będziesz mógł dokończyć.
— Aż tak ci zależy? Miło z twojej strony, ale zabiję się, jadąc na łeb na szyję do tw… na twoje zaproszenie.
— Możesz jechać powoli i ostrożnie, jakby sobie psy zażyczyły. Jestem pewien, że dojdę dwa razy. — Ryan zaczął pleść bez sensu, przymykając oczy i lekko wysuwając, a zaraz potem szybko wsuwając palce. — Nnnn!
— To poczekam na swoją kolej w takim razie. — Lenny zaśmiał się do telefonu. — Lepiej mi poopowiadaj, co robisz. Jestem strasznie, strasznie ciekaw.
— Ach… Pieprzę się swoimi palcami — sapnął chłopak i jęknął cicho. — Lubisz dawać klapsy? — wypalił, cały czerwony.
— Tak…? Skąd taki pomysł?
— Na pornosie było chwilę temu — wyjaśnił Ryan i spróbował wsunąć sobie trzeci palec. Nie był nawilżony, więc odrobinę zapiekło. — Trzeci wkładam… Ach… i trochę ociera.
— Przekręć się na klęczki, będziesz miał wygodniej. O, jeszcze tylko jedna osoba — dodał Lenny i syknął na kogoś, że może mu pożyczyć słuchawki, jeśli tak go uszy pieką od podsłuchiwania.
Ryan zrobił tak, jak Lenny zasugerował. Uniósł się na kolana i powoli wsunął w siebie trzy palce. Z głuchym stęknięciem, które mężczyzna mógł usłyszeć.
— Och, kurwa… Wsadziłem je — poinformował kochanka i sięgnął drugą dłonią do swojego penisa.
— I jak? Bawisz się tam dla mnie, czy dla siebie?
— Mam dwie ręce. — Ryan zaśmiał się i zacisnął powieki, poruszając bardziej palcami w tyłku niż tymi na członku.
Masturbował się setki razy, ale jeszcze nigdy nie wsadzał w siebie palców. Samemu. A teraz myśl, że penetrował się, z własnej woli i jeszcze zdawał z tego relacje kochankowi, wręcz świeciła w jego głowie jaskrawym, czerwonym kolorem. Jakby go ostrzegała, że będzie tego żałował, że nie powinien… A jednak musiał. Czuł, że chciał i że go podniecało.
— Myślę… — zaciął się, ale przez telefon jakoś było łatwiej mówić. Procenty także ułatwiały. Nie był pewien, czy pokocha na przyszłość to piwo, czy będzie je przeklinał. — Myślę o twoim twardym chuju. Nn, jak we mnie wchodzisz.
Lenny zaburczał w słuchawce.
— Tak… Już wiem, co ci kupię na gwiazdkę na samotne popołudnia — zażartował. — Zrób zdjęcie.
— Czego zdjęcie…? — zamrugał Ryan.
— Zgadnij.
— Poczekaj, proszę — sapnął, puszczając swojego penisa.
Sięgnął po telefon. Ustawił go z boku i z trudem zrobił sobie zdjęcie. Nie wyszło najwyraźniej, bo się lekko trząsł, ale widać było to, co trzeba.
— Wyślę, zadzwoń — powiedział do komórki, poruszając palcami i rozłączył się, aby pospiesznie wysłać zdjęcie. Było mu gorąco.
Nie musiał długo czekać na ponowne połączenie. Odebrał szybko, znowu włączając głośnomówiący.
— Nn?
— Mmm… Jeszcze tylko jedna osoba, a zamienię się z nimi miejscami.
Ryan uśmiechnął się do siebie i przesunął dłonią po swoim wyprężonym członku.
— A jeśli moje ciało mnie nie zwodzi, ja zaraz dojdę — rzucił do telefonu. Jego tyłek pulsował na palcach i teraz czuł to wyraźnie. Wcześniej nie miał takiej okazji i był tym wręcz… zaskoczony. Że to naprawdę było wyczuwalne. Że po tym pulsowaniu można było namacalnie stwierdzić, jak jego wnętrze reagowało na dotyk.
— Uuu… —Mulat jęknął żałośnie. — I ty chcesz być na abstynencji, aż się zagoi?
— Wytrzymam miesiąc, Lenny. Ach… kurwa, jak dobrze… — stęknął, przyspieszając ruchy dłoni.
— Eeee… No, właśnie słyszę. Dobra. Baw się grzecznie dalej, ja idę na badanie. Buźka! — Lenny cmoknął i… rozłączył się.
Ryan dyszał ciężko. Film porno się skończył, a on po kilku ruchach dłoni na penisie doszedł z gardłowym jękiem, brudząc się spermą. Opadł plecami na kanapę. Był zarumieniony i wymęczony.
Spojrzał na telefon z wyrzutem. Rozłączył się. Nie chciał słyszeć, jak dochodzi… Miał nadzieję, że mu stał, kiedy był u lekarza. Uśmiechnął się do tej myśli. I ani myślał się ruszać z kanapy.
Nim się spostrzegł, przysnęło mu się. Kanapa była miękka, a jemu błogo i ciepło. Do tego po alkoholu było mu przyjemnie lekko. Nawet nie wiedział, na jak długo odpłynął, odpoczywając tak, wpół nagi.
— Ehem… — To było pierwszym dźwiękiem, który usłyszał po brutalnej pobudce wykonanej przez palec wbijający mu się między żebra.
Stęknął, kuląc się. Otworzył oczy.
— Przysnęło się, co? — usłyszał nad sobą mruczący głos Lenny’ego, którego dredy załaskotały go w brzuch.
Zamrugał oraz uśmiechnął się lekko i dość słabo. Na stoliku wciąż stał laptop z otwartą stroną, na której oglądał film porno, obok cztery opróżnione butelki mocnego piwa, a on był bez spodni.
— Najwyraźniej. Podnieciłeś się w kolejce?
— Mhm. Lekarz zapewnił mnie, że viagry to ja na pewno nie potrzebuję — prychnął rozbawiony Lenny. — To to oglądałeś? — Skinął na laptopa.
Ryan przełknął ślinę i przytaknął. Uniósł się trochę na kanapie, a zaciekawiony Lenny wcisnął play. Chłopak w tym czasie usiadł obok niego, trochę zażenowany tym faktem. A właściwie głównie tym, że najarał się takim pornosem. Niby Lenny wiedział, że lubi ostry seks, ale…
Na ekranie facet ponownie zaczął przywiązywać drugiego do łóżka. Lenny spojrzał na kochanka.
— Linka jest, ale tylko do prania… A to może zostawić ślady. — Zaśmiał się, dotykając uda chłopaka. Nawet przesunął po nim palcami, oblizując usta, jak na widok czegoś smakowitego.
— Specjalista — prychnął cicho Ryan, zerkając na ekran.
— Źle ci?
— Hm… A powiedziałem tak? — Uniósł wymownie brwi. Siedział obok niego, nagi, a na ekranie rozległy się pierwsze piski, kiedy facet zaczął lać po tyłku swój podnóżek.
— Nie… — Lenny przesunął dłonią w górę uda chłopaka. — Ale pod ręką mam tylko… rękę — prychnął i nim Ryan się obejrzał, został przewrócony na brzuch oraz brutalnie przyszpilony do poduszek za kark.
— Och, kurwa — stęknął i od razu poczuł, jak puls mu skoczył. Szarpnął się, ale nie na tyle, żeby się wyrwać. Cały zadrżał, przytłoczony podniecającą siłą mężczyzny.
Lenny zaśmiał się i mocno strzelił chłopaka otwartą dłonią w pośladek. Ten krzyknął z zaskoczenia i podrzucił biodrami, czerwieniejąc na policzkach. Lenny pochylił się do jego twarzy i polizał po wypiekach. Spojrzał na ekran laptopa.
— Hmm… Wydaje mi się, że mam więcej smaku — zamruczał nisko.
Gdy tylko zobaczył śpiącego, nagiego Ryana, po prostu nie mógł się opanować. Od razu podniecenie z przychodni wróciło do niego ze zdwojoną siłą. Ryan był gorący i seksowny. Szczególnie kiedy leżał z odkrytymi pośladkami, pomiędzy którymi kryła się rozluźniona szparka.
— Tak myślisz? — sapnął. Na ekran nie mógł spojrzeć, bo był przyciśnięty do poduszek.
— Mhm, tak myślę — zamruczał Lenny niskim głosem, rozpiął swoje spodnie i chwycił obiema dłońmi szyję Ryana. — Bo umiem improwizować.
Chłopak spróbował na niego spojrzeć. Jego własny członek zaczynał powoli sztywnieć w reakcji na to, co Lenny robił z jego ciałem.
Zacisnął tyłek, a mężczyzna ścisnął dłonie na szyi chłopaka. Penisem potarł między jego pośladkami. Nadal były delikatnie wilgotne.
— Nnn… — Ryan poczuł, że brakuje mu powietrza. Sięgnął ręką do zaciskających się na jego szyi dłoni, równocześnie drżąc na całym ciele z podniecenia.
Mulat dał mu chwilę na złapanie oddechu, po czym ponownie mocniej chwycił go za szyję, równocześnie ciągnąc w górę i do siebie. Zaczął nabijać go na swojego już sztywnego penisa, który wystawał z opuszczonych spodni. Chciał, żeby chłopak usiadł na nim tyłem, z plecami tuż przy jego torsie, seksownie nabity.
Ryan zajęczał, zaciskając palce na jego przedramionach, kiedy poczuł rozpychanie połączone z otarciem. Aż go zapiekło.
Bezwiednie zacisnął się na sztywnym penisie i odruchowo cofnął biodra, ale Lenny trzymał go za szyję na tyle mocno, że nie mógł nic poradzić na fakt nabijania się na chuja kochanka. Ten w końcu posadził go sobie na swoich biodrach i ugryzł w ramię.
— Ooo… Kurwa! — wydusił Ryan przez ściśnięte gardło. Czuł nieznośne pieczenie i ból, co zresztą miał wypisane na twarzy. A mimo to jego własny penis stał już w pełnym wzwodzie.
— Tęskniłeś za nim? — wyszeptał Lenny do ucha Ryana.
Chłopak chętnie odpowiedziałby na swój pokrętny sposób, ale nie był w stanie. Wszystko przez te władcze dłonie zaciskające mu się na szyi i przez własne podniecenie. Cały drżał i zaciskał się na kutasie Lenny’ego. Pokiwał więc tylko twierdząco głową.
Zadowolony z takiej odpowiedzi Lenny zamruczał i skubnął zębami jego ucho. Nie puszczając go, odsunął dłonie od jego szyi, wodząc nimi po klatce piersiowej chłopaka, po jego brzuchu i udach. Czasami nawet zarysował jego skórę paznokciami.
Ryan mógł wreszcie odetchnąć. Od razu sięgnął do swojego penisa.
— Och… jesteś, kurwa, wielki — sapnął i poruszył tyłkiem na boki, żeby usiąść wygodniej.
— Tak, a ty ciaśniutki mimo palcówy — zamruczał Lenny, puszczając jego ucho. — Jak sobie wkładałeś paluszki do swojej szpareczki, myśląc o moim kutasie… Uroczo.
Zawstydzony Ryan zarumienił się automatycznie. Teraz kiedy miał go za swoimi plecami, no i wytrzeźwiał, wydawało mu się to absolutnie żenujące. Nawet nie wiedział, co odpowiedzieć, szczególnie że miał jego chuja w dupie.
— I mam pamiątkowe zdjęcie — przypomniał mu mężczyzna, zaczynając się w nim ruszać. Mocno i pewnie. Trzymał go przy tym w taki sam sposób, chłonąc całym sobą gorąco kochanka.
— Ja pierdolę…! Skasuj! — zajęczał, mocno zaciskając powieki. Bolało. I było cholernie dobrze.
Złapał się kanapy, a Lenny pchnął go tak, że Ryan bardziej się do niego wypiął. Ponownie zaczął się w niego wbijać. Jeszcze mocniej i lepiej.
— Nie ma, kurwa, mowy. Moje. Będę sobie trzepał do tego, jak już mi się zakolczykujesz — zachrypiał chłopakowi do ucha, przygryzając jego kark.
— Skur… Ach! Kurwa, boli — jęknął Ryan. — Ja będę… bez… seksu, a ty zami… ast mnie wesprze… — nie mógł dokończyć, bo pchnięcia wydobywały z niego okrzyki.
Lenny nagle się zatrzymał.
— Mam cię wspierać? — Delikatnie zaczął się wysuwać, zostając w nim tylko główką. Jednocześnie jego dłoń przesunęła się po brzuchu kochanka, aż do jego ładnego i sztywnego penisa.
Chłopak niemal mu podziękował. Złapał kilka głębokich oddechów.
— A mam szansę wierzyć, że przez miesiąc też wytrzymasz? — sapnął, oglądając się na niego.
— A ja mam szanse wierzyć, że przez miesiąc wytrzymasz? — odparł Lenny pytaniem na pytanie, nadal się nie ruszając. Przesunął palce z jego penisa na swojego, wokół którego zaciskała się szparka Ryana. Pulsowała na nim, a całe ciało chłopaka drżało.
— Coś mi mówi, że nie będę miał wyboru.
— No, to ja chyba też — prychnął Lenny i przesunął nosem po plecach kochanka, wdychając jego zapach.
Ryan aż zamilkł z zaskoczenia.
— Nie trzepałbyś sobie…? — spytał wreszcie.
— Nie odpowiadam za konsekwencje takiego celibatu… ale nie, nie jestem aż taką świnią. — Mężczyzna wysunął się, drażniąc główką swojego penisa wejście Ryana. — Nie zostawię cię z tym, ale będzie cholernie ciężko przy takim chodzącym seksie.
Ryan przełknął ślinę, nie ruszając się. Wciąż był na niego wypięty, z głową nisko na poduszkach.
— Myślę, że obaj będziemy mieć z tym problemy, więc mam nadzieję, że mimo swojej obecności, wytrzymamy… I… co robisz? — zapytał w końcu.
Lenny nie odpowiedział, tylko bardzo delikatnie i bardzo wolno wsunął w niego samą główkę. Ryan spiął pośladki i wypiął się bardziej, mimo rumieńców na policzkach.
— Wejdź… — sapnął cicho. Chciał mocno. Bardzo.
— Hmmm? Co chcesz? — zamruczał Mulat.
Ryan zmarszczył brwi i odwrócił twarz bardziej do poduszki.
— Wejdź we mnie mocno — wychrypiał przez ściśnięte gardło, a Lenny uśmiechnął się do siebie.
— Jesteś słodki, kiedy tak mówisz — zamruczał i wbił się w kochanka, aż wyrywając z jego gardła krzyk.
Ciało chłopaka całe się napięło, a ten zacisnął mocno powieki. Czuł, jak całe ciało go paliło.
— O kurwa… Taaak! — jęknął, dysząc ciężko. W oczach pojawiły mu się łzy.
Mężczyzna przyspieszył, zatapiając w nim swojego gorącego kutasa.
Po pokoju roznosiły się jęki Ryana, dopóki ten nie zacisnął zębów na poduszce. Czuł, że był bliski finiszu. Uwielbiał kutasa Lenny’ego i brakowało mu teraz tylko jego ust.
Mężczyzna mruczał nad nim seksownie jak zadowolona z życia, wielka, czarna pantera. Niespodziewanie wbił się paznokciami w żebra chłopaka i przejechał nimi w dół, a Ryan stęknął i mocniej wgryzł się w poduszkę. Na jego skórze od razu pojawiły się czerwone ślady po paznokciach. Nie spodziewał się tego. Serce biło mu szaleńczo w piersi.
Lenny pochylił się do jego ucha.
— Mmm… Już chcesz?
Zanim Ryan zdążył odpowiedzieć, z jego penisa strzeliła sperma, a tyłek zacisnął się na penetrującym członku. Lenny, czując to, to kompulsywne ściskanie, zasysanie go, od razu strzelił w dupeczkę Ryana, wtulając się jednocześnie w jego szerokie plecy. Już i tak był na skraju, a ten swoim orgazmem dopełnił przyjemności.
Chłopak dyszał z trudem, ale jego ciało leżało nieruchomo. Piekło go i czuł się obolały, ale było mu cudownie. Odsunął tylko z twarzy mokre włosy.
Poczuł, jak Lenny pogładził jego porysowane od paznokci boki, a potem pomasował jego uda.
— Mmm… Lepiej niż paluszkami?
— Tak… — Ryan westchnął. Czuł się wykończony. — Tak… Dużo lepiej.
Mulat pocałował go w ramię.
— Cieszy mnie to, ale teraz jestem jeszcze bardziej głodny niż przed chwilą — zamruczał, cmokając spoconą, słoną skórę kochanka.
— Hm… wiesz… ja nie wstanę i ci nie zrobię jeść — odparł Ryan z wymownym uśmiechem. Nawet nie miał siły się odwrócić, żeby go pocałować.
Lenny przewrócił oczami, nadal na nim polegując. Jego waga czasami była plusem.
— Domyślam się… Raczej pytam, czy też zjesz?
— Chętnie. Skoro już proponujesz.
Lenny poklepał go po tyłku, wysuwając się.
— Skoro robię sobie, tobie też mogę — odpowiedział, zwlekając się z niego z ciężkim sercem. Gdyby nie burczało mu w brzuchu, to jeszcze by się tak popieścił i pogniótł kochanka.
Ryan wyciągnął do niego rękę i złapał za przedramię, chociaż nie zmienił za bardzo pozycji.
— Zanim pójdziesz… — Pociągnął go do siebie.
Mężczyzna uniósł brwi w pytającej minie, a chłopak tylko przyciągnął go stanowczo i pocałował mocno w usta. Lenny uśmiechnął się i oddał całusa, wsuwając mu język w usta. Smakował je. A Ryan mruknął cicho w pocałunek. Było mu dobrze. Odsunął się jednak po chwili i powiedział:
— Jak komukolwiek pokażesz to zdjęcie, to możesz liczyć na to, że cię wypatroszę.
— Nie pokażę. Jest tylko moje. Tak jak ty — zamruczał Lenny i poczochrał włosy chłopaka, prostując się.
Ryan chciał jeszcze odpowiedzieć coś dłuższego, zawiłego i wybitnie w swoim stylu, ale… nie miał siły. Dlatego jedyną jego odpowiedzią był uśmiech, który posłał kochankowi, nim zupełnie opadł na poduszki i przymknął oczy. Tak na chwilę, by dać odpocząć całemu ciału, a głównie tyłkowi. Może i piekło, ale… lubił ten stan.
Wciąż nie był pewien, jak przeżyje bez tego miesiąc po zrobieniu kolczyka…

31 thoughts on “Fire Dragon Tattoo Studio – 156 – Więcej smaku

  1. Katka pisze:

    Omega, Lenny potrafi być pewny siebie i pozbawiony skrępowania XD a Charlie i Rush… oj na pewno jeszcze zaszaleją. jak nas najdzie na coś dziwnego i nie bedzie pasować do żadnej postaci, to jest duże prawdopodobieństwo że do nich bedzie to przemawiać XD

  2. Omega pisze:

    Ta myśl, że Lenny tak bez żadnego skrępowania rozmawiał w poczekalni trochę mnie bawi, ale ciekawi mnie czy jego „mały” wzwodzik był widoczny (bo powstać musiał, jak Ryan tak słodko mu jęczał do telefonu) :P
    Przyznam, że mam ochotę na jakąś niegrzeczną zabawę Charliego i Rusha :D (wiem, że czeka ich zabawa w rozmowę kwalifikacyjną) Ostatnio mnie naszło, aby gołąbki się o coś założyły, Charlie przegrał i przez jakiś czas robił za prywatną pokojówkę Rusha (a to, co będzie należało do jego zadań… cóż, dosyć oczywiste :P), albo jakieś zabawy sado-maso, choć tym chyba prędzej słoneczka nas uraczą :3

  3. Katka pisze:

    O., tenże cień wątpliwości już dawno zaniknął, oświetlony serduszkowym światłem ze wszystkich stron, jakim na nas rzucałaś XD Ale to strasznie urocze, że WCIĄŻ się nimi tak jarasz i wracasz do poprzednich rozdziałów. To wręcz bardziej urocze niż ten cmok! I tak, coś w tym guście chciał powiedzieć Lenny nim się poprawił XD

  4. O. pisze:

    Kocham ten rozdział <3333
    Wgl Len cmoknął publicznie do telefonu, to takie nie w jego stylu ale ciągle urocze <3 A pewnie Ci, którzy podsłuchiwali mogli usłyszeć męski głos a nie żeński, więc tym bardziej ten cmok mi się podoba <3
    "na łeb na szyję do twojej szparki"- tak chciał odpowiedzieć Lenny nim poprawił się na "twoje zaproszenie"? xD
    I tak, Lenny potrafi dobrze improwizować <3
    Wgl ten cmok i to jak dał się zanieść w najnowszym odcinku do łóżka sprawiają, że on jest takim ludzkimdrapieżcą, nie wiem jak to jaśniej określić ;o Ale prawdą jest, że to moja ulubiona postać, a Rynna ukochanym parinigiem xD Jakby ktoś jeszcze miał wobec tego jakiekolwiek wątpliwości czy choćby ich cień xD

  5. Katka pisze:

    Tigram, biedny Ryanek, a Ty tak się cieszysz z jego bólu :) No ale, miło że w ogóle ich czytasz, bo sądziłam, że masz ich raczej dość XD

  6. Katka pisze:

    Aquina, oj uwierz, ja też bym się z nim nie rozstawała… XD A gdyby to nie było niebezpieczne, ustawiłabym sobie jako tapetę XD Na szczęście Len jest bardziej rozsądny.

  7. Katka pisze:

    Aquina, mnie się też tak wydaje. Ryan chyba wierzy, że Lenny nie pokazuje swojego telefonu wszystkim naokoło. No i trzeba liczyć, że teraz, kiedy ma takie cenne zdjęcie, Lenny będzie pilnował go nader dokładnie ;)

  8. Aquina pisze:

    Dopiero przeczytałam rozdział, i… Jakoś zawsze wydaje mi się, że nie powinno się trzymać na telefonie takich zdjęć, bo potem mogą wyniknąć z tego problemy. :3

  9. Katka pisze:

    Floo, haha, cóż, na pewno ile osób, tyle rankingów, ale och słodko, że się podobało, tym bardziej, że Lenny i Ryan na pewno też uważają, że mają bardzo dobry seks XD I jak tamci pacjenci w przychodni mogli mieć jakieś wąty?! Było podsłuchiwać, nie wiedzieli, co tracą. Coś czuję, że większość z nas by pożerała tam w tej kolejce Lenny’ego wzrokiem ;)

  10. Floo pisze:

    O maj gaaad…. aż mi jest gorąco! Takiego mega gorącego sexu już dawno nie było. Niestety (albo i stety XD) Rynna przegoniła J&A w rankingu najgorętszych par, które oprawiają najlepsiejszy sex świata XD

  11. Katka pisze:

    Celty, och, z Ryanem i Lennym jest taka sprawa, że my tak naprawdę mamy bardzo dużo scen z nimi napisanych w przód i sama wręcz mam jakieś chore wyrzuty sumienia, kiedy piszemy kolejne XD Niemniej, wiesz, część z nich wchodzi w skład faktycznej fabuły w FDTS, ale jest sporo takich, które mogą się nadawać jedynie jako, jak to nazwałaś, „taki dodatek”. Więc może całej serii takich rozdziałów obiecać nie mogę, ale na pewno jakieś bonusy się pojawią. Choć raczej staramy się te napisane sceny ewentualnie modyfikować tak, by dało się je uwzględnić w FDTS, bo szkoda ze wszystkiego robić bonusy. Ale ich „extra” ilość jeszcze powinna ucieszyć nie raz ich zwolenników :)

  12. Celty pisze:

    Nie myślałyście może o tym , żeby skoro lubicie tak tą parę , napisać jakiejś oddzielnej krótkiej , paro rozdziałowej serii , tylko o nich samych? Taki dodatek. To na pewno spodobało by się wszystkim fanom tej pary , a i osoby jej nie lubiące nie mogły by się czepiać , że zdominowali FDTS. ^^

  13. Katka pisze:

    Vicious, wiesz, ogólnie chyba jakoś nie jesteśmy świadome tego, ilu jest faktycznie zwolenników Ryana i Lenny’ego, bo jakoś częściej mamy wrażenie, że widzimy głównie głosy za JA i że to w znacznym stopniu dominuje. Więc cieszy nas, że w momencie, kiedy same się dziwnie czujemy, że tyle Rynny na raz dajemy, pojawia się tyle słów aprobujących :) Zatem dzięki :) Och i uwzięliście się na ten biedny, Ryanowy tyłeczek :D Ryan już oczami wyobraźni widzi, jakie ma czerwone pośladki, hehe. „zabawnie by było, gdyby ktoś z tej przychodni poznał potem Lenny’ego i Ryana, rozpoznał go i połączył fakty” – a ta opcja wydała mi się wyjątkowo zabawna! XD

  14. vvicious pisze:

    A ja jestem wniebowzięta, że jest ostatnio tak dużo Lenny’ego i Ryana :D Nie miałabym nic przeciwko, żeby to opowiadanie dotyczyło wyłącznie ich, ale rozumiem, że każda para ma swoich zwolenników i nie możecie ich zaniedbywać. Kurczę, akurat mi się zebrało na komentowanie przy takim rozdziale, że za wiele powiedzieć nie mogę, poza tym że owszem, hot i owszem, jak najbardziej jestem za zlaniem Ryanowego tyłka xD
    Smutny to będzie miesiąc abstynencji, smuty dla nas wszystkich ;c
    a tak sobie pomyślałam, że zabawnie by było, gdyby ktoś z tej przychodni poznał potem Lenny’ego i Ryana, rozpoznał go i połączył fakty ;]
    Nie no, biedny Ryan by się pewnie ze wstydu spalił wtedy xD

  15. Katka pisze:

    O., och, coś mi mówi, że dla Lenny’ego połączenie nutelli z Ryanem jest bardziej niż kuszące XD To wręcz materiał na dobry film porno! Wena na nich bardzo rzadko znika, więc z tym nie powinno być problemu :) A czy po takiej rozmowie by wypróbowali klapsy… haha, och, coś czuję, że to mocne powinno musiałoby znowu znaleźć swoje cieplutkie miejsce w żołądku Ryana XD

  16. O. pisze:

    Jeszcze jakby mógł tą nutellę zlizać z Ryana! Choćby po to wykupiłabym dla nich i dla Ciebie cały zapas :D Życzę Wam duuuużo weny aby się tak dobrze ich pisało :D A nam przeprzeprzeprzyjemnie czytało <33333333
    Ach Len, zostań mym bratem :D
    Może znowu wrócą do tematu rozmów, czego lubią a czego nie i wtedy wypróbują klapsy, wiązania, etc? xD

  17. Katka pisze:

    Celty, miło nam widzieć więcej zwolenników Ryana i Lenny’ego :D Nie mamy wtedy aż takich wyrzutów sumienia, że zarzucamy nimi tekst ostatnio. Tym bardziej fajowo, że są Twoimi ulubieńcami w ogóle :) Och, a każdy sposób na pokonywanie barier jest dobry (no ok, narkotyki już mniej XD), a Ryan może jak zobaczy, że jego kolejne kroki nie mają negatywnego wpływu na postrzeganie go przez Lenny’ego, to będzie częściej pozwalał się takim zobaczyć :D Dziękujemy bardzo za miłe słowa, bardzo nas podbudowują. Pozdrawiamy serdecznie :)

    Kan, oooch, ja wiem, że to zawsze sporne i zwolenników każdej pary znajdzie się trochę, więc odmienność zdań jest oczywista, niemniej, jak pisałam do Celty, dobrze słyszeć takie słowa :D A seks… no cóż, zgadzam się, hehe, „gorący” to chyba dobre określenie. Dzięki wielkie :D

  18. kan pisze:

    Lenny i Ryan <3 uwielbiam tę parę i szczerze mogliby być głównymi bohaterami FDST :D och seks jest taki… oh taki gorący :D

  19. Celty pisze:

    Ja za to nie miałabym nic przeciwko gdyby Lenny z Rayanem zdominowali FDTS. Przyznam się szczerzę , że ostatnio czytam tylko rozdziały z nimi. To chyba w ogóle jedna z moich ulubionych par ze wszystkich opowiadań jakie czytałam. Co do rozdziału to jestem pozytywnie zaskoczona zmianami następującymi w Rayanie. Fakt , że to trochę dzięki tej ambrozji potocznie zwanej piwem , ale liczy się sam inicjatywa. XD A na klapsy w ich wykonaniu również czekam.,oni tak do tego pasują.

  20. Katka pisze:

    高島惺子, hehehe, taa, zdarzają się takie niewiele wnoszące, ale cóż, myślę, że jednak potrzebne jest coś pomiędzy „wpadł na pomysł zrobienia kolczyka” a „zgodził się na zrobienie kolczyka” XD Więc chyba takie rozkminy emocjonalne też chociaż odrobinę wpływają na odpowiedni rozwój fabuły ;)

    Seiridis, kurcze, kto by pomyślał, że tyle osób możemy ekhem zaspokoić XD Normalnie pąs XD Hahaha, a zlanie po tyłku… wiesz, oni cały czas ewoluują, więc kto wie, kto wie…

    Marta, o ile sobie przypominam, w poprzednim rozdziale nie było ani trochę o Ryanie i Lenny’m ;) Podejrzewam też, że gdyby były dajmy na to 4 rozdziały pod rząd z Jasonem i Alexem, to nie usłyszałybyśmy „Jednak co za dużo to niezdrowo”. Rozumiem Twoją frustrację, niemniej musisz wziąć pod uwagę, że piszemy dla przyjemności, a nie „pod publikę”, bo uważamy, że to znacznie hamuje autorów i nic dobrego z tego nie ma. Co by nie mówić, wiadome jest, że mamy słabość do Ryana i Lenny’ego, więc jakkolwiek się staramy z tym ograniczać właśnie dla Was, tak trochę widoczne to na pewno jest. Gdybyśmy nie zważały zupełnie na Wasze potrzeby, to pewnie FDTS byłoby calusieńkie przez nich zdominowane, więc fakt, że raz na ruski rok pojawi się ich odrobina więcej niż zwykle, można nam wybaczyć. Przykro mi, że jesteś rozczarowana, ale liczę, że jednak przy tym trochę nas rozumiesz.

    Saki, „Kto by się spodziewał, że Ryan będzie sobie sam wkładać paluszki i jeszcze relacje Leniakowi zdawać.” – na pewno nie Ryan XD Och, jakby mu to ktoś powiedział rok temu, to by nie uwierzył. Co miłość robi z ludźmi… Ale tak, masz rację, Charlie też by nie uwierzył, jakby ktoś mu o tym opowiedział. Bo przecież… Ryan? Wsadzający sobie palce w odbyt? Niemożliwe! A jednak… „No ale miesiąc abstynencji? Jak oni to wytrzymają?” – hahaha, to jest dość kluczowe pytanie XD I tez mi się wydaje, że Rose to strasznie kochana siostra. Przynajmniej ktoś w tej rodzinie jest normalny. Jak na ojca i matkę Ryan nie może liczyć, tak na siostrzyczkę zawsze ;) Co do tego, u kogo będzie robił kolczyk, to się okaże, ja nic nie będę zdradzać… :) Za błędy dzięki, poprawione ;D

    O., och, znowu serduszkujesz komentarz! XD Żeby nie było, mnie się bardzo podoba takie okazywanie euforii. Och i jestem pewna, że Lenny nie pogardziłby tirem nutelli. Wręcz uznałby pewnie, że musnął nieba. Zresztą, nie tylko on, ja też bym chętnie przyjęła XD Haha i to zlanie po tyłku widzę jakoś się Wam spodobało. Cóż… Ryan by się nie przyznał, ale w jakiś sposób też go to kręci.

  21. O. pisze:

    OHFVWGJJJBVFJBNEBHRRRRRNAE
    <3333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333 KOCHAM WAS ;D Ryana i Lennyego też <333333333333Cudownie! Aż chce się więcej,mocniej i jeszcze ^^ Warto było czekać na ten rozdział ! Aż trzeba kupić Lenniakowi tira z nuttelą <333
    Po prostu mi błogo czytając o tym jak się zmieniają razem dla siebie :D I jak Ryan przekonuje się i nie wstydzi się siebie^^
    Kocham!
    Lenny musi nie tylko zlać go po tyłku, obiecał wylizanie :D

  22. saki2709 pisze:

    Uwielbiam ich. A to było gorące :) Kto by się spodziewał, że Ryan będzie sobie sam wkładać paluszki i jeszcze relacje Leniakowi zdawać. Ale marudy w tej przychodni. Ja tam bym nie miała nic przeciwko, żeby tej rozmowy posłuchać… I jeszcze bym żałowała, że nie słyszę drugiego rozmówcy. Ale ja to ja… A to zdjęcie… hehe, nie wierzę, że Ryan dał się namówić. Gdyby nie to, że opróżnił cztery butelki tego mocnego piwa- chwała mu- to pewnie nie byłoby całej tej sytuacji. Charlie by chyba nie uwierzył, jakby mu ktoś o tym powiedział (To oczywiście czysto hipotetyczne stwierdzenie, bo ani Ryan, ani Lenny by mu o tym nie powiedzieli, a nikt poza nimi o tym nie wie).
    Widzę, że Ryan na poważnie wziął ten kolczyk. No ale miesiąc abstynencji? Jak oni to wytrzymają?
    Rose jest taka kochana. Lepszej siostry to ze świecą szukać. Najpierw mieszkanie, później kot, teraz laptop (zapomniałam o czymś?).
    Katy wie o planach Ryana co do kolczyka? No i u niej chce go robić?

    „Moje, będę sobie trzepał do tego, jak już mi się za kolczykujesz”- nie powinno być „zakolczykujesz”?
    Coś tam jeszcze było o „palcach ze śliny”. Nie wiem, czy to było zamierzone, ale trochę dziwnie brzmi.

    Dobra, kończę, bo piszę z telefonu i boję się, że mi się coś zaraz z komentarzem złego zrobi.

    Pozdrawiam i życzę weny :)

  23. marta696 pisze:

    Co to ma być?Znowu Rynna,a gdzie JA,gołąbki .Mimo że rozdział gorący,jestem rozczarowana,to już 3 rozdział z nimi w przeciągu miesiąca.Jednak co za dużo to niezdrowo. Nie tego się spodziewałam

  24. Seiridis pisze:

    Zgadzam się z 高島惺子 :3 Mam wypieki na twarzy :D
    Hehs, mam nadzieję, że uda im się dotrzeć do tego momentu, kiedy Lenny zwiąże Ryana i go trochę zleje po tyłku <3 XD
    Huuuuu… XD

  25. 高島惺子 pisze:

    *o* właśnie zrobiłyście mi dobrze mentalnie <3 rozdział nie wniósł nic nowego do fabuły, ale kurczę, to było gorące…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s