Bonus – Zimno

Josh zaszył się w pokoju komputerowym i aktualnie tylko sprawdzał pogodę, kiedy wreszcie ma się ocieplić. Zima była bardzo mroźna i dopiero ze dwa tygodnie temu zaczęło się jako tako poprawiać. Choć i tak nie było mowy o wyjściu na zewnątrz bez czapki i szalika. Już raz tak zrobił i skończyło się to mocnym przeziębieniem. Anna na szczęście szybko doprowadziła go do stanu używalności. Tęsknił już jednak za wiosną i możliwością dłuższych spacerów, bez odmarzniętych palców. Tym bardziej, że Mason też klął cały czas na mróz, kiedy tylko wracał z siłowni czy szpitala. Nie był przez to sympatyczny, ale był jeden plus albo minus tego. Traktował go jak kaloryfer, tak jak teraz, kiedy nagle drzwi od pokoju się otworzyły, a do środka wręcz wparował pan tego domu. Bez ostrzeżenia podwinął bluzkę chłopakowi i wsunął dłonie na jego nagie ciało. Były lodowate.
Josh, jak najpierw tylko otworzył oczy szerzej, zaskoczony tym najściem, tak teraz dosłownie poderwał się na krześle i złapał go za nadgarstki.
— Ja pieprzę, zimne! — jęknął, wzdrygając się.
— Wiem — odburknął Mason, bardziej przylegając do jego pleców i ani myśląc o zabieraniu lodowatych rąk. Nos wcisnął mu między ramię a szyję. — Nie wierć się jak poparzony.
Josh jęknął, czekając, aż przyzwyczai się do chłodu bijącego od mężczyzny.
— Poparzony to złe określenie w tym momencie.
— Nie marudź, tylko grzej — burknął Mason i zakręcił twarzą przy jego szyi. Poza nosem jak sopel lodu, jego poliki też były chłodne.
Josh wykrzywił usta, cały zesztywniały.
— Może kąpiel ciepłą sobie zrób? — zasugerował, zsuwając dłonie z nadgarstków mężczyzny na wierzch jego dłoni. Były takie chłodne. Aż nie chciało się myśleć, jak lodowato musi być na zewnątrz.
— Anna już grzeje wodę.
— Mhm… A ten tydzień dalej ma być zimny — mruknął Josh, powoli oswajając się z temperaturą mężczyzny albo to on już się ocieplał dzięki niemu.
— Cholera by to! Zimnica jak jasna cholera. Można przymarznąć do chodnika — mężczyzna wyburczał w szyję Josha, po czym delikatnie go w nią pocałował. — A ty grzejesz dupsko przed komputerem. Jaka tu sprawiedliwość?
— Też bym chciał wyjść… Tylko nie sam i w sumie nie wiem gdzie, bo na dworze jest za zimno, by spacerować — mruknął chłopak i lekko okręcił głowę, by powąchać włosy swojego pana. Pachniały dość przyjemnie, chociaż dało się w nich wyczuć charakterystyczny zapach środków odkażających.
— Idź sobie na zakupy. Albo nawet do kina. Tylko tak, abyś mi wracał na czas do domu i grzał mi ręce.
— Mógłbyś pójść ze mną do kina. I… byłeś w szpitalu? — Josh zmarszczył mocniej nos, chłonąc jego zapach. Spróbował równocześnie odwrócić się do niego przodem.
— Mhm. Badania kontrolne — wyjaśnił Mason, przesuwając dłonie z jego brzucha na klatkę piersiową. Między palce chwycił sutki. — A do kina nie mam kiedy. Idź… Nie wiem. Wymyśl coś.
— A… A do klubu mogę? — sapnął Josh, czując, jak od chłodu dłoni mężczyzny jego sutki momentalnie twardnieją.
— Nie — padała krótka odpowiedź, a nadal chłodnawy nos Masona przesunął się po całej jego szyi, aż za ucho.
Josh znowu się wzdrygnął.
— Dlaczego…? — wydyszał i wyskamlał ciszej „zimno…”.
— Bo nie.
Chłopak lekko się skrzywił, ale w końcu pokiwał głową z odrobiną żalu.
— To… może rzeczywiście pójdę do kina…
Mason zamruczał nisko, szczypiąc go po sutkach.
— No, a teraz chodź, może ta kąpiel już jest gotowa.
— Okej… To puść — sapnął chłopak, aż chwytając przez koszulkę jego dłonie.
Mason jednak ugryzł go jeszcze w ucho i nie zabrał dłoni.
— Chociaż może… znalazłby się inny sposób, by mnie ogrzać?
Josh przełknął ciężko ślinę i wykręcił nieco głowę, by móc na niego spojrzeć.
— Woda wystygnie… I ja też bym się umył, to… będzie ci przyjemniej chyba?
Mason zamruczał jeszcze nisko tuż przy jego szyi, ale w końcu zabrał ręce i się wyprostował.
— To się zbieraj — rzucił i podszedł do drzwi, czekając na chłopaka.
Ten zamknął szybko laptopa i podbiegł do swojego pana. W domu było ciepło, bo cały czas Eliot dbał o to, by w kominku paliło się drewno. Josh więc ubrany był tylko w podkoszulek, jeansy i pantofle. Bluzę zakładał, gdy wychodził na siłownię, bo w piwnicach było chłodniej.
— Dzisiaj rano grałem z Robertem w szachy — powiedział z lekkim uśmiechem, gdy ruszył z Masonem w stronę jego sypialni. — Bo nie mógł ani z Anną, ani Eliotem. — Uśmiechnął się lekko. — Byli zajęci na strychu.
— Na strychu? — Mason lekko się skrzywi. Połączenie tej dwójki i strychu źle mu się kojarzyło. Tym bardziej, że jakoś kojarzył to miejsce wyjątkowo mocno z Joshem. A to mu zgrzytało. — A nie mogli być zajęci gdzieś indziej?
— Tam jest dość prywatnie… No i tak zadbali o wystrój. Potem od Eliota aż czuć było seksem, zanim nie zniknął w łazience — dodał Josh, zerkając bokiem na Masona z lekkim uśmiechem.
Ten jednak o taką ekspresję się nie pofatygował.
— Niech idzie im na zdrowie, byle z tego problemów nie było — mruknął, chociaż był dziwnie sceptyczny, aby ze strychu para zrobiła sobie gniazdko miłości. Sam nie zamierzał w takich okolicznościach z niego korzystać.
— Chyba się zabezpieczają… — odparł Josh z wahaniem i wszedł za mężczyzną do sypialni.
Tam wpadli na Annę, która właśnie wychodziła z łazienki.
— Och… — wydusiła, widząc ich. — Wanna już jest pełna. — Uśmiechnęła się do Masona. I najwyraźniej nie tylko Josh dużo lepiej słyszał przez wirus, bo nagle wymamrotała z mocnymi wypiekami: — I zabezpieczamy się. — Po czym czmychnęła cała czerwona z sypialni.
Mason jeszcze obejrzał się za nią, po czym wszedł do swojego pokoju, powoli się rozbierając.
— Tyle dobrze — burknął przy tym pod nosem.
Josh zamknął drzwi do sypialni, w duchu żałując nieco Anny. Biedna, tak łatwo się zawstydzała. Tym bardziej teraz, kiedy była z Eliotem. Najwyraźniej było jej nieco głupio przed Masonem. Ten nigdy jakoś otwarcie się o nich nie wyrażał. Może nie była pewna, czy mają na to pełne przyzwolenie?
Z tymi myślami Josh zrzucił przez głowę koszulkę i zabrał się za spodnie.
Mason, już był w łazience i tylko marząc o ogrzaniu się, właśnie wchodził do dużej wanny. Aż pozwolił sobie westchnąć głośniej z przyjemności i ciepła, jakie go ogarnęło.
Josh po chwili również wszedł do pomieszczenia, nago, jedynie z medalikiem zawieszonym na kolczyku w penisie. Uśmiechnął się lekko do Masona.
— Mam wziąć prysznic, czy mogę wejść do ciebie? — zapytał.
— Możesz — odparł i zanurzył się głębiej w wodzie, aż mocząc włosy. Czuł, jak palce wręcz odtajają.
Josh zlustrował całe jego ciało wzrokiem. Jego dobrze zbudowaną klatkę piersiową, która była nieco owłosiona. Ten jego brzuch i penisa… A do tego tak leżąc w wodzie, Mason był strasznie seksowny. Kiedy te długie włosy przylepiały mu się do skóry.
Podszedł w końcu do wanny i wszedł do niej, siadając naprzeciwko Masona. Od razu sięgnął po żel do ciała, by się porządnie umyć. Mężczyzna patrzył przy tym na niego. Głowę opierał o brzeg wanny i był wyciągnięty, na tyle, aby jeszcze chłopak się zmieścił między jego nogami.
— Co o tym myślisz? — spytał w końcu dość niespodziewanie. — O nich, mam na myśli.
— Annie i Eliocie? — Josh zerknął na niego, myjąc nogi. — Wyglądają oboje na zadowolonych… Wiesz, w sumie fajnie, że Anna kogoś ma, widać, że jej to na dobre wychodzi… A co? Masz coś przeciwko? — Znieruchomiał na moment, obserwując Masona czujnie.
Mason wzruszył ramionami.
— Chyba nie. Nie chcę mieć tylko zamieszania z tym związanego. Jeśli oboje robią, co do nich należy, to nie mam do czego się wtrącać, tylko… — prychnął, zanurzając się aż po brodę. — Ten strych. Nie mierźwi cię to?
Josh oblizał usta, spuszczając wzrok na wodę, która już była lekko zapieniona od żelu.
— Nie mogę im przecież mieć za złe, że tam są… — odparł tylko, mimo że w jakiś sposób strych był takim jego gniazdkiem… które już nie było jego.
— Czemu?
— Bo to twoja rezydencja — mruknął.
— I tylko dlatego?
— Nie wiem… No, Mason, jest mi dziwnie, bo tam mieszkałem i tam się… no, często pieprzyliśmy, ale już sobie urządzili ten strych — odparł niewyraźnie i zaczął się opłukiwać.
— Mogą urządzić sobie inny kąt. Ty masz tu więcej do powiedzenia, chociażby przez wpływ na pana tej rezydencji przez łóżko. — Mason uśmiechnął się trochę wrednie.
Josh zaczerwienił się mocno.
— To zabrzmiało, jakbym za wszystko, co od ciebie dostaję, zdobywał dawaniem dupy — mruknął z wyrzutem, nie unosząc jednak na niego wzroku.
— A tak nie jest? — usłyszał w odpowiedzi jawną zaczepkę i aż poruszył się niecierpliwie w wannie.
— Nie… Jak na przykład pytam, czy mogę pograć na konsoli, to mi nie każesz najpierw robić loda czy coś — burknął, już cały czerwony jak burak i szybko się uniósł, by wyjść z wanny i się wytrzeć.
Mason jednak przytrzymał go za ramię, nie pozwalając mu na to.
— A ty gdzie? Wracaj — zażądał. — A loda robisz na kredyt.
— Już się umyłem — odparł Josh, patrząc mu krótko w oczy. Nie odniósł się do drugiej części wypowiedzi i było jasne, że chciał wyjść tylko dlatego, że się zawstydził.
— Ale to umyć mogłeś się pod prysznicem, a tu w wannie siedzisz ze mną dla towarzystwa. Wracaj — rozkazał już poważniej Mason.
Josh zacisnął usta, odetchnął ciężej przez nos, ale wreszcie usiadł z powrotem w wannie, tym razem nieco podkulając kolana.
— Umyć cię? — zapytał, zanim Mason zdążył rzucić kolejnym poniżającym zdaniem.
— Możesz — odparł łaskawie. — Ale możesz też się położyć, do mnie plecami.
Josh zerknął mu w oczy i uśmiechnął się lekko. Od razu skorzystał z zaproszenia i ułożył się tak, jak Mason mu pozwolił. Wykręcił przy tym głowę, patrząc na niego z zadowoleniem. Ten pocałował go w policzek i dopiero dodał:
— A teraz daj nogi w górę i podkul je.
Josh zamrugał pytająco i spojrzał w dół swojego ciała. Nie dopytał jednak o nic i podkulił pod siebie nogi, nie wiedząc, o co chodzi.
Po dosłownie chwili zobaczył, jak Mason obejmuje go jedną ręką w pasie, a drugą, trzymając na tej samej wysokości, sięga między jego nogi. Gładzi go pod wodą po udach, prawie sięgając na pośladki.
Z ust Josha wydobyło się ciche stęknięcie i chłopak nawet delikatnie, ledwo dostrzegalnie obsunął się w dół, by mieć tyłek bliżej jego dłoni. Wpatrywał się też w tamto miejsce, jak zahipnotyzowany, a mężczyzna gładził jego ciało delikatnie, bawiąc się między palcami jego jądrami czy penisem. Patrzył przy tym zza ramienia chłopaka na to, co robi i jak jego penis lekko chybocze się w wodzie. Sztywniał przy tym sukcesywnie, a Josh w pewnym momencie nawet poruszył biodrami, by wyczuć bardziej penisa Masona, którego miał za sobą.
— Teraz… teraz też na coś zarabiam? — wydusił, czując, jak serce mocno mu bije.
— Może. Na co na przykład? — odparł mężczyzna za jego plecami, tuż przy jego uchu.
— Na… — Josh zaczął gorączkowo myśleć. — Na wspólne wyjście do kina?
— Na wspólne? Och, na to byś musiał bardziej się postarać. Na razie to zasługuje na… wspólne śniadanie w łóżku.
Chłopak oblizał nerwowo usta i sięgnął do jego dłoni, przyciskając ją bardziej do swojego pośladka.
— A co bym musiał zrobić, żeby zapracować na wspólne kino? — zapytał, czując, że jest na to nadzieja.
— Zaimponować mi. Zachęcić? — zaproponował Mason, poruszając tylko palcami, rozbawiony gestem chłopaka.
Josh pokiwał głową, mimo że nie miał zielonego pojęcia, co może zrobić.
— To… To może chciałbyś mi coś włożyć? — wypalił pierwsze, co mu przyszło do głowy. Obejrzał się przy tym pytająco na Masona, w oczach mając wyraźne podenerwowanie i ekscytację ewentualną nagrodą.
Mężczyzna uniósł brwi, zaciekawiony tą propozycją. Aż oblizał wargi, aby zaraz potem przygryźć dolną w zaintrygowaniu.
— Co na przykład? Jak duże „coś” ci się zmieści?
Josh przełknął ciężko ślinę, denerwując się lekko. Obawiał się trochę, ale Mason mówił, że musi mu zaimponować.
— Nie wiem, czy znajdziemy coś większego niż twój wielki chuj — odparł jednak najpierw, mocno czerwieniejąc, ale też wiedział, że Mason lubi świntuszenie. — Ale dużo zmieszczę! Wy… tresowałeś moją dupę — skończył ciszej, bo aż mu z nerwów zaschło w gardle.
Mason zaśmiał się na jego słowa i ukąsił go w ucho, rozbawiony i rozochocony.
— Strasznie mnie podjudzasz, wiesz? — zaburczał mu nisko i seksownie do ucha, dłonią sięgając do jego dziurki. Podrażnił ją z zewnątrz. — Otwórz.
Josh zakręcił się niecierpliwie, czując rosnące podniecenie. Posłusznie, choć z trudem, rozluźnił szparkę, co Mason dobrze wyczuł pod opuszkiem palca. Niemal zapraszała. I na długo też nie została osamotniona, bo poza odrobiną wody do środka wdarł się także palec mężczyzny.
— I mówisz, że dużo tam się niby zmieści? Na razie jakoś tak ciasno?
— Zaraz nie będzie — jęknął Josh, oddychając płytko i szybko. Patrzył w dół, na rękę Masona, starając się szybko, jak najszybciej rozluźnić. — Bo trzeba rozepchać.
— Czym?
— Palcami na przykład? A potem wejdzie to… to, co byś chciał wsadzić — odparł Josh, nie wiedząc nawet, co zrobić z rękami. Tylko wpatrywał się intensywnie w dłoń Masona i starał się nie spinać.
— To wsadź tam palec — polecił Mason, samemu zastanawiając się, czego potem może użyć.
Chłopak od razu skierował dłoń do swojego tyłka i z lekko ściągniętymi brwiami, powoli wprowadził w siebie palec. Teraz miał w sobie dwa, swój i Masona. Szparka przez to bardziej się rozciągnęła i znowu trochę wody w niego wpłynęło.
— No dalej — zachęcił go mężczyzna, skubiąc go jednocześnie wargami po uchu.
— M… mhm… — wydyszał Josh i poruszył w sobie palcem, by po chwili móc wsunąć w siebie jeszcze jeden. Spróbował od razu kolejny, na co jęknął głucho, ale zacisnął mocno powieki i wsunął go. Teraz miał w sobie trzy swoje palce i jeden Masona. — Wi… widzisz, jak… dobrze się przygotowuję? — Spojrzał rozognionym wzrokiem na swojego pana.
Mason zamruczał nisko, samemu też poruszając palcem wewnątrz Josha. Drugim nawet naparł lekko na jego dziurkę.
— Sam się też tak przygotowujesz?
Josh zaczerwienił się mocno z zażenowania.
— Ale tylko jak… jak długo cię nie ma. Wiesz, kilka dni i mi tam… — odetchnął, dodając sobie odwagi — tak pusto.
Mason aż wziął głębszy oddech i nacisnął na jego zwieracz, wciskając w niego jeszcze jeden palec. Od razu zgiął w nim oba.
— Chciałbym to zobaczyć.
Josh przez moment nie był w stanie odpowiedzieć, bo jęknął głośno i spiął się cały. Czuł, jak szparka była aż boleśnie rozciągnięta, ale ruch palców w środku sprawił, że penis jeszcze bardziej mu zesztywniał.
— Nnn…! — zaskamlał, okręcając głowę i wciskając twarz w szyję Masona. — Robię… tylko… jak cię… nie ma… — wydusił z trudem.
— Nawet dla mnie? — drążył mężczyzna, dalej go tak pieszcząc. — I ani myśl o wysuwaniu palców — dodał na wszelki wypadek.
Josh stęknął, już chcąc odpowiedzieć „ale jest za dużo”, ale zagryzł tylko wargę, bo przecież obiecał mu zaimponować. Wciąż więc trzymał w sobie swoje trzy palce, zupełnie nieruchomo. A gdy był znowu w stanie coś powiedzieć, odpowiedział na pytanie:
— Ale… po co byś chciał widzieć? Nie wolisz mnie pieprzyć…? Niż… uch… Niż patrzeć, jak… Kurwa… — Nie umiał nawet skończyć myśli przez te doznania.
— Wolę, ale chciałbym też popatrzeć, jak się starasz dla mnie, abym mógł od razu tylko podejść, złapać cię i zerżnąć — Mason wydyszał mu wprost do ucha, poruszając przy okazji biodrami tak, że chłopak bez problemów mógł poczuć jego twardego penisa za plecami. Aż cały zadrżał na to uczucie. Uch, uwielbiał jego kutasa. Zawsze go tak dobrze pieprzył. Teraz jednak, by jakoś uniknąć ciągnięcia tego tematu, wypalił:
— A teraz czym mnie zerżniesz?
— Hmm… czym by cię tu…? — Mason rozejrzał się po łazience, aż w końcu jego wzroku nie przykuł żel do ciała w bardzo odpowiednim opakowaniu. Stał na okrągłej zakrętce, a górę miał obłą, trochę w kształcie kuli. Reszta była w formie walca, więc całość miała dość zbliżony do wibratora kształt. — Chyba wiem.
— Ta… tak? — wydyszał Josh, wciąż półleżąc przy nim, cały zesztywniały. Szparka aż go bolała od tego mocnego rozciągnięcia, a myśl o tym, co zaraz miało nastąpić, sprawiała, że penisa miał sztywnego i ciemnego.
— Mhm, ale najpierw mi się pokaż — padł rozkaz, a Mason gładko wysunął palce z chłopaka. — Oprzyj się i wystaw.
Josh momentalnie wypuścił głośno powietrze z ulgą. Sam też wyjął palce z tyłka i na nieco drżących nogach, uniósł się. Nie oglądając się na swojego pana, klęknął do niego tyłem, opierając przedramiona o krawędź wanny. Teraz miał pośladki skierowane w stronę Masona. Mokre i przyjemnie okrągłe.
— Palce — rzucił mężczyzna, wychodząc z wanny na moment, aby zabrać to, co było mu potrzebne.
Josh zerknął na niego, czując rosnące podekscytowanie i podenerwowanie. Sięgnął za siebie obiema dłońmi, opierając przy tym czoło o krawędź. Rozchylił sobie lekko pośladki i starając się nie wyobrażać sobie, jak to wygląda z perspektywy Masona, wsunął dwa palce wskazujące, delikatnie rozciągając szparkę.
Mason zabrał z półki żel, którego mógł użyć do wsadzenie Joshowi i jeszcze olejek do kąpieli. Nie za bardzo aromatyzowany, bo nawet lekarze mu nie pozwalali. Otworzył ten drugi i znowu wszedł do wanny, patrząc na obscenicznie wystawionego Josha.
— Ładnie — pochwalił i polał mu olejkiem rowek i pośladki. Duża część spłynęła mu po nogach aż do wody.
Chłopak przymknął na to oczy i lekko rozchylił szparkę, do której wlała się część olejku.
— I dobrze ci imponuję? — zapytał nieskładnie, na wydechu, nie odrywając czoła od wanny.
— Mmm. Nieźle — przyznał mężczyzna z lekkim rozbawieniem i może nawet łaską, po czym polał też opakowanie żelu olejkiem i dopiero po tym potarł nim o dziurkę chłopaka.
Josh od razu otworzył szeroko oczy i wysunął z siebie palce, a Mason przesunął dłonią po jego plecach, przytrzymując go jak swoją własność i naparł twardym, nieuginającym się, plastikowym opakowaniem na dziurkę chłopaka. To było szersze od jego penisa, ale trochę krótsze.
Josh stęknął i cofnął nieco tyłek, równocześnie ściskając uda. Czuł już, że będzie szeroko. Chciał powoli.
— To… żel…? — wydusił, przytrzymując się skraju wanny.
— Tak. Poznałeś? — Zaśmiał się Mason, głaszcząc go po mokrych plecach tuż nad kością ogonową.
Josh pokiwał głową, wciąż klęcząc przed nim poddańczo. Chciał mu pokazać, jak potrafił coś takiego wziąć w tyłek i że się zmieści.
— Nie trze cię? — spytał jeszcze mężczyzna nad nim i pchnął trochę mocniej w korek, wpychając opakowanie w Josha.
— Płynnie wchodzi… tylko… Och, Mason…! — jęknął chłopak, ściskając znowu uda. — Szeroki! — Widać było zresztą, jak jego dziurka okala bardzo ciasno żel.
— To się nie spinaj. Powoli wejdzie — odparł i tylko przytrzymując opakowanie za korek, drugą dłonią sięgnął do jego penisa, pieszcząc go po samej główce.
Chłopak pokiwał ulegle głową, prostując ręce i lekko wyginając kręgosłup. Przez moment, patrząc w sufit, oddychał głęboko, starając się rozluźnić zwieracz. Mason poczuł przy tym zarówno, jak żel łatwiej wchodzi, jak i penis chłopaka sztywnieje.
Uśmiechnął się do siebie i docisnął do końca opakowanie. Przysunął się przy tym bliżej i otarł swoim penisem o krocze i jądra Josha.
— Mój mały — zawarczał nad nim, pocierając jego brzuch.
Josh jęknął cicho i obejrzał się na niego rozgonionym wzrokiem. Miał lekko zaszklone oczy.
— Zmieścił się… — wydyszał, uśmiechając się słabo, zadowolony z siebie i swojego tyłka.
— Mhm — usłyszał w odpowiedzi, a Mason dodatkowo chwycił go za szczękę i mocno pocałował. Jednocześnie pchnął biodrami, ocierając się o niego i napierając na to, co chłopak miał w tyłku.
Josh zaskamlał, a przez jego ciało przeszedł wyraźny dreszcz. Złapał się pospiesznie jedną dłonią za penisa, pieszcząc go. Uczucie wypełnienia było bardzo dziwne, nieco bolesne, ale przyjemne na swój dziwny sposób.
— Tylko mi tu nie przesadzaj, bo zabrudzisz wodę — Mason ostrzegł go, kiedy już puścił jego usta. Skubnął go jeszcze w szyję, nim znowu sięgnął do jego tyłka, aby wyjąć z niego prowizoryczne dildo.
Szparka chłopaka momentalnie się zacisnęła, choć nie całkowicie. Najwyraźniej już przez palce i żel była nadużyta. Josh jednak nie wyglądał na niezadowolonego z tego faktu. Szczególnie, kiedy jęknął głośniej, czując nagle, jak jego tyłek zostaje pozbawiony wypełnienia.
— Mmn, chcę jeszcze — wydyszał, niewiele myśląc.
— Chcesz już, co? — mężczyzna za jego plecami podjudził go jeszcze, chociaż ocierał się już własnym penisem o jego rowek.
— Tak… — jęknął Josh. Przełknął ślinę, pochylając się w dół i chowając twarz w przedramionach, nim dodał stłumione: — Pieprz mnie mocno.
Mason aż się uśmiechnął i nawet zaśmiał pod nosem. Zamruczał nisko, pochylił się nad tym seksownym, chętnym ciałem, przesunął dłońmi po jego ramionach, nakierował się na wejście Josha i wbił się w niego jednym, mocnym pchnięciem. Tak, już nie wytrzymywał tego napięcia i tej ochoty przerżnięcia tego gorącego chłopaka.
Josh krzyknął krótko i zacisnął palce na krawędzi wanny. Zdecydowanie czuł, że Mason był już rozgrzany. Musiał to nawet powiedzieć głośno.
— Gorącego masz… chuja…! — wydyszał, wreszcie czując w sobie to, co najbardziej chciał.
— A ty dupę. I taką chętną na mocne jebanie — Mason wydyszał mu do ucha, po czym trzymajac go za ramiona, zaczął się z niego wysuwać i wsuwać, rozchlapując na boki wodę z wanny.
Josh skamlał i popiskiwał przy każdym jego ruchu i ponownie złapał się za penisa, przez co z trudem w ogóle utrzymywał pozycję. Mimo to musiał się dotknąć, bo te wszystkie analne doznania aż za bardzo go nakręciły. A do tego teraz kutas Masona, który robił mu tak dobrze!
— Josh…! — zasyczał jego pan, kiedy zobaczył, gdzie ten trzyma dłoń. — Zabierz — rozkazał.
— Nie chcę — jęknął chłopak, zaciskając oczy i ściskając oraz masując swojego penisa.
— Zabierz! — syknął Mason, zatrzymując się nad nim, cały w nim zanurzony.
— Mason, proszę — zaskamlał Josh, zatrzymując również ruchy dłoni, ale nie cofnął jej. Odwrócił za to twarz do swojego pana, patrząc na niego błagalnie.
— O co?
— Ruszaj się i pozwól mi się dotykać — Josh wyskamlał prosząco, wyciągając do niego głowę, jakby chciał się do niego połasić.
— Jak nagle zacząłeś mi rozkazywać — prychnął w odpowiedzi i sam, siłą, zabrał mu rękę z penisa. Po tym wbił się w niego mocno i wznowił wcześniej przerwany rytm.
Josh chciał coś odpowiedzieć, ale chuj Masona skutecznie mu przeszkodził, bo wydobył z jego ust głośny jęk. Chłopak przez moment tylko dyszał głośno, poddając się jego ruchom. Po chwili jednak głupia myśl przyszła mu do głowy. Chciał… zobaczyć, co się dalej stanie, jeśli to zrobi. Nie chciał być nieposłusznym psem, ale jakoś niezdrowo chciał sprowokować Masona. Przełknął więc z lekkim strachem ślinę i znowu sięgnął do swojego członka.
Mason, kiedy tylko to zauważył, aż zawarczał. Wysunął się w niego, chwycił jego dłoń za nadgarstek i wykręcił na plecach.
— Mówiłem coś? — syknął i drugą dłonią złapał za rękę Josha, którą ten opierał się o skraj wanny. Za nią pociągnął go tak do tyłu, aby chłopak nie miał jak się w ogóle oprzeć. Klęczał tylko wystawiony mocno tyłkiem do Masona i pochylony.
Stęknął boleśnie i cały aż zadrżał z podniecenia.
— Ale ja chcę… dojść… — wydyszał, przełykając ciężko ślinę. Adrenalina w nim szalała, gdy czuł, jak Mason mówił takim tonem i tak go dominował.
Mężczyzna pochylił się nad nim nisko, jednocześnie napierając na Josha bardziej. Jego twarz znalazła się milimetry nad taflą wody, a on obie dłonie miał splecione i trzymane w żelaznych uściskach swojego pana.
— Dojdziesz. Ale wtedy, kiedy ja będę chciał i ja ci pozwolę — wydyszał i na czuja spróbował znowu się w niego wsunąć.
Josh rozchylił szeroko powieki, patrząc z mocno bijącym sercem na wodę. Tym razem w ogóle się nie poruszył ani nie szarpnął, wiedząc, że Mason mógłby go ot tak, wcisnąć pod wodę. A wiedział, że nie miał nawet w połowie tak silnych ud ani tak dogodnej pozycji, aby stworzyć choćby minimalny opór.
W tym czasie mężczyzna znalazł w końcu jego wejście i wsunął się w nie płynnie. Aż stęknął z przyjemnością, a woda zachlupotała w wannie. Kilka kropel chlapnęło na twarz Josha, a on znowu zadrżał z nerwów i podniecenia równocześnie. Czuł, jak wnętrze ma już bardzo wrażliwe i każdy ruch Masona mocno go stymulował. Ale bał się, że gdy mężczyzna zacznie się ruszać, wyląduje twarzą pod wodą. Zapiszczał więc tylko prosząco.
Mason zrozumiał to jednak opacznie, jak zaproszenie. Od razu mocniej poruszył się w chłopaku, wbijając wręcz w niego i postękując przy tym nisko.
Penis Josha chybotał przy każdym jego ruchu i był cały sztywny i zaczerwieniony. Chłopak za to nie był już zdolny do powiedzenia czegokolwiek i tylko to jęczał, to skamlał głośniej, wiercąc się w uścisku Masona. Woda co rusz chlapała mu na twarz, więc dodatkowo musiał się opanować, by się nią nie zachłysnąć.
Podniecenie jednak rosło w nim z każdą chwilą. To, jak zdany był na Masona, jak ten mocno i pewnie go trzymał… Wszystko, a głównie jego sztywny, duży penis, sprawiło, że nagle spiął się cały i wystrzelił do wody z głośniejszym okrzykiem.
Mason aż zawarczał nisko, czując, jak ciepło, które otacza jego kutasa, robi się ciaśniejsze i do tego spazmatycznie się zaciska. Przechylił się bardziej do Josha i złapał pod brodą, wykręcając mu głowę na kark. Pocałował mocno, wbijając się w niego brutalnie. Doszedł z głuchym pomrukiem zadowolenia.
Chłopak zaskamlał głośniej, cały drżąc. Mimo że woda w wannie zdążyła już nieco się ochłodzić, był cały rozgrzany. A do tego miał wrażenie, że jego tyłek jest mocno nadużyty. Czuł się taki rozepchany i ostro przerżnięty.
Mason puścił jedną jego rękę i objął go na wysokości klatki piersiowej. Pomógł mu wyprostować się i dopiero się z niego wysunął. Odwrócił jeszcze raz jego twarz do siebie i ponownie pocałował.
Josh uśmiechnął się do niego oczami i szybko do niego przylgnął. Jakoś tak średnio mógł złączyć nogi i miał wrażenie, że jest strasznie otwarty. Do tego z jego dziurki trochę wyciekło. Nie miał pojęcia, jak wstanie i jak będzie chodził przez resztę dnia.
Mason jeszcze raz go pocałował, tym razem w policzek i pogładził po klatce piersiowej.
— Strasznie mnie nie słuchasz — rzucił, chociaż w jego głosie z wielkim trudem można było się doszukać jakiejkolwiek pretensji.
Josh spuścił wzrok i pogłaskał mechanicznie jego silne ramię.
— Ale dobrze ci było…? I… udało mi się zarobić na kino? — Uśmiechnął się lekko, rzucając mu krótkie spojrzenie. Wciąż był mocno czerwony na twarzy.
Mason fuknął pod nosem. Z tym „zarobić” to jednak głupio brzmiało.
— Może nie zarobić, ale jednak ładnie poprosiłeś.
Josh uśmiechnął się szerzej i aż odetchnął głęboko.
— Ekstra! Czyli pójdziemy razem? Kiedy? — zapytał od razu, teraz już patrząc mu prosto w oczy, rozemocjonowany.
— Jak będzie coś ciekawego w tym całym kinie — odparł Mason, uśmiechając się samoczynnie na jego reakcję Poprawił mu nawet włosy za ucho. Był taki słodki, jak szczeniak. Albo i bardziej. Przycisnął go do siebie mocniej i pocałował, nim ten zdążył odpowiedzieć.
Josh najpierw drgnął, po czym sam przylgnął do niego, obejmując za szyję i pasywnie oddając pocałunek. Miał wrażenie, że siedzą w tej wannie już strasznie długo i w ogóle mu to nie przeszkadzało.
Mason w końcu przerwał pieszczotę i odsunął się od Josha. Pogładził go jeszcze po boku, po czym sięgnął do kranu, aby dolać ciepłej wody.
— A jednak zabrudziłeś. — Zaśmiał się z chłopaka, nie dodając już, że w wodzie była też jego sperma.
— Bo już było mi aż za dobrze — wytłumaczył się chłopak. Przy okazji, mając wreszcie tę możliwość, sięgnął pod siebie i spróbował wypłukać spermę i olejek. Kiedy poczuł przy tym, jaki jest tam rozluźniony, aż się zaczerwienił. — A… Mason?
— Hm? — spytał ten, siadając znowu na dnie wanny. Nadmiar wody wypływał zabezpieczającym odpływem.
— Tylko nie wkurwiaj się — poprosił wpierw chłopak, po czym dodał z wahaniem: — Możemy kilka dni tego nie… robić? Ustami będę, hm?
Mason zamiast się zdenerwować, ściągnął brwi, wyraźnie zaniepokojony. Nie był delikatnym człowiekiem i on, i Josh doskonale to wiedzieli, ale akurat tym razem nie chciał go krzywdzić.
— A coś się stało?
Josh zerknął mu w oczy, skrajnie zawstydzony i pokręcił szybko głową.
— Nie, tylko… — szepnął. — Chcę być… — dodał coś jeszcze, ale tak cicho, że mężczyzna nie usłyszał.
Mason burknął coś pod nosem, chwycił go za nadgarstek i przyciągnął do siebie.
— Co chcesz być?
Chłopak zaczerwienił się, spłoszony i wydusił ledwo słyszalnie:
— Ciasny…
— Ciasny? — powtórzył głośniej mężczyzna, starając się zachować powagę, czym bardziej znaczenie tego, co powiedział chłopak, do niego docierało.
Josh jęknął cicho i pokiwał głową twierdząco. Miał taką otwartą dziurkę po tym seksie. Chciał, żeby po kilku dniach Mason znowu poczuł, jaki jest ciasny dla niego.
Mężczyzna tylko uśmiechnął się, ale musiał przy tym zacisnąć usta, by nie zrobić tego za szeroko.
— Słodki jesteś. Jak nie będziesz taki ciasny, jak ci bardzo zależy, to szybkie numerki będą… szybsze. — Zaśmiał się i cmoknął go w skroń, przyciągając do siebie. — A teraz pokaż ten swój wielki problem — dodał i sięgnął w dół, między jego nogi.
W oczach Josha pojawiła się niemal panika i chłopak spróbował odsunąć się od niego szybko.
— Nie, nie rób! — jęknął, nie chcąc, by Mason poczuł, jaka jego dziurka była otwarta. Wiedział, że wróci do normy, ale nie chciał, żeby mężczyzna się zniechęcił czy coś.
Mason burknął na to pod nosem, zniecierpliwiony.
— O co ci chodzi? Przed chwilą dotykałem cię, jak chciałem, a teraz zachowujesz się jak cnotka. Uspokój się.
— Jest otwarta — odparł szybko Josh, sięgając samemu w dół i zakrywając swoją dziurkę dłonią. Serce biło mu szybko w piersi, a wanna wydała mu się nagle dziwnie mała. — Kilka… dni… i będę dalej ciasny.
Mason aż odsapnął głębiej, po czym chwycił Josha za kark dłonią i przyciągnął do mocnego pocałunku. Woda chlupnęła, wyciekając spomiędzy ich ciał.
— Głupi jesteś, jak cholera. Chuj mnie obchodzi, czy teraz jesteś tam „otwarty”, czy dziewiczy, czy, jak to mówisz, ciasny. Jak sam, słuchaj mnie, sam uznam, że masz popracować nad swoim tyłkiem, to dopiero ci powiem, a teraz nie wydurniaj się.
Chłopak spojrzał mu w oczy, wahając się dłuższą chwilę. Był taki speszony. W końcu jednak cofnął powoli dłoń od swojego tyłka i objął Masona za szyję. Nic nie dodał i tylko oddychał płytko z podenerwowania.
Mason pokręcił głową, wydychając powietrze z politowaniem wypisanym na twarzy. Objął go w pasie.
— Już nie cackaj się tak ze sobą, bo jeszcze ci uwierzę.
Josh zacisnął lekko usta i zaburczał w jego szyję.
— Chcę ci się podobać — mruknął.
Mason uśmiechnął się samoczynnie. To było urocze, w jego mniemaniu, ale nie powiedział tego, tylko pocałował Josha w głowę.
— Mhm, wiem. Na razie nieźle ci idzie.
Chłopak rozluźnił się i uśmiechnął na tą pochwałę. Odsunął się odrobinę i oblizał usta.
— Zgłodniałem — rzucił już luźniej.
Mężczyzna spojrzał na niego swoimi ciemnymi oczami.
— I rozumiem, że z racji, że tak martwisz się o swoją dupinę, ja mam zadbać o twój brzuch?
— Sam mogę pójść po jedzenie. Przyniosę nam obu — zaproponował Josh.
— Jesteś pewien?
Chłopak pokiwał głową i uniósł się nawet w wannie, by wyjść, ale gdy poczuł dość mocny dyskomfort, zrobił dość niewyraźną minę.
— Nie…
Mason uśmiechnął się na to pod nosem, pocałował go w policzek, kiedy już sprowadził go z powrotem do wody i sam wyszedł z wanny.
— Wygrzej się, a potem zagrzej nam pościel — nakazał, idąc jeszcze pod prysznic, aby na szybko się opłukać.
Josh tylko pokiwał głową i odetchnął głębiej, odchylając głowę do tyłu, na krawędź wanny. Był wyczerpany tym seksem, ale tak lubił. Mocno i intensywnie. Z Masonem.

22 thoughts on “Bonus – Zimno

  1. Katka pisze:

    Basia, widzę, że dzielnie pokonujesz dalsze bonusy :D Brrr, ten bonus chyba się dopasował do tej pory roku XD Ale och, nawet nie wiesz, ile razy ja też narzekałam na to, ze nie mam takiego grzejniczka XD Każdemu by się przydał :)

  2. Basia pisze:

    Hej,
    och tak w końcu nadrabiam zaległości w tych starszych opowiadaniach…. długa droga jeszcze przede mną, ale może większość jeszcze uda mi się przeczytać do końca tego roku ;]
    aż mi się samej zrobiło zimno na tą pogodę opisywaną…. och też bym chciała mieć taki grzejniczek koło siebie jaki ma Mason…. a seks mocny i gorący… ach na wszystko Josh musi zapracowywać…
    multum weny życzę…
    Pozdrawiam serdecznie

  3. Katka pisze:

    Another, haha, to przypisanie miejsc każdej parce jest faaaajne. Szczególnie ta podłoga Ryana i Lenny’ego XD No, ale z Masonem i Joshem i łazienką coś zdecydowanie jest na rzeczy. Choć pewnie Mason chętnie rozdziewiczyłby jeszcze wiele innych miejsc :) „Tak czy siak fajny rozdział i cieszy mnie, że wstawiacie coś często poza nowymi rozdziałami, bo mogę zapełnić tą pustkę, gdy nie ma jeszcze nowości ;p” – :D Hehe, na szczęście czasem mamy wenę na pisanie czegoś spoza aktualnie ciągniętej w opkach fabuły, więc takie smaczki się pojawiają :)

  4. another69 pisze:

    Ah, to było podniecające xD Fajnie, że daliście tę parkę ;p Następnym razem ma być bonus z Shanem i Davidem! Powiadam Wam.
    Zauważyłam, że Manson i Josh upatrzyli coś sobie tą łazienkę, bo dużo scen erotycznych rozgrywa się właśnie tam ;p I dobrze :P Każda parka jest inna i powinna mieć coś, co każdy z nimi kojarzy. W ich przypadku to łazienka, w przypadku Alexa i Jasona to hotel, no i trochę łazienka… U Ryana i Lenniaka to podłoga xD
    Tak czy siak fajny rozdział i cieszy mnie, że wstawiacie coś często poza nowymi rozdziałami, bo mogę zapełnić tą pustkę, gdy nie ma jeszcze nowości ;p

  5. Katka pisze:

    Tess, a w bonusach tyyyle dodatkowych informacji jest! :) No ale spoko, rozumiem, że to taka Twoja polityka. „A Masonowi to zawsze dobrze… Ja właśnie wróciłam do domu cała skostniała, a Josha brak :(” – buuuu :( Takie Joshe powinny być rozdawane. Każdy w końcu czasem potrzebuje przy sobie jakiegoś ciepłego ciałka. Trzeba go sklonować XD

  6. Tess pisze:

    Stęskniłam się za nimi straszliwie :D Zazwyczaj nie czytam bonusów, a jak już to bardzo rzadko, ale od przeczytania tego nie mogłam się powstrzymać. Kocham to opowiadanie normalnie! Wzięłam się za to w nocy i nie mogłam potem usnąć, bo zastanawiałam się co też mogło się dziać u nich po odkryciu leku :D

    A Masonowi to zawsze dobrze… Ja właśnie wróciłam do domu cała skostniała, a Josha brak :(

  7. Katka pisze:

    Yuu, „No Josh i Mason są fajni.” – ano są XD Fajnie, że ich lubisz, a ogólnie na Masona trudno nie lecieć. Tzn. na pewno ma wrogów, ale jak sama mówisz, ta jego „bad boyowa” strona kręci. Niby nie chciałoby się takiego faceta, a jednak coś niezdrowo do niego przyciąga. A seks… haha, taaaak, też go lubię XD Tak się fajnie przy nim odpływa od rzeczywistości.

    Nezu-Chan, mrrrrrr, no to jak uda Ci się skończyć ATCL i jakoś przebrniesz, mimo oporów, przez SV, to będziesz już totalnie na bieżąco :D Dziękujemy za wyrazy uwielbienia, haha :* Oby kolejne opka też się podobały, bo jeszcze wiele ich w zanadrzu :D

  8. Nezu-Chan. pisze:

    Katka, no co ty! xD Czasami jeszcze bardziej mnie nakręcają! xD Ale.. przeczytałam już wszystkie wasze opowiadania, czekam tylko na nowe rozdziały i czasami jak mam czas to powoli kończę ATCL. No i tylko zostało mi SV.. :D Nie da się ukryć.. uwielbiam was i wasze opowiadania. ♥

  9. Yuu pisze:

    Ach jak miło <3 hmm… No Josh i Mason są fajni. Lubie ich, a zwłaszcza Masona. Ten charakterek, mrrr… XD nie no dobra, ja sama bym nie wytrzymała z takim facetem. Wolałabym nie wiem iść jakiejś pracy szukać. Ale seks mają fajny :D

  10. Katka pisze:

    Yaoistka, wzajemnie! Chociaż to już wieczór XD

    Nezu-chan, ooo matko, jeszcze komentarze! XD Moje anty-spoilerowe ja cierpi XD No ale spoko, jeśli Ci nie burzą frajdy, to może nie jest tak źle (staram się sobie to wmówić XD).

    Cannum, haha, ładne spostrzeżenie a propos łazienki i strychu XD Taaa, chyba lubią te miejsca. No, strych to dość ambiwalentnie, wspomnienia mają stamtąd różnej jakości, ale niewątpliwie pieprzenia tam dużo było XD No i zdecydowanie ta parka ma swój bardzo specyficzny seks. Same czasami za tym bardzo tęsknimy. Chwała bonusom, co nie? XD Bardzo, bardzo, baaardzo nam miło, że mogłyśmy w ten sposób upiększyć zakończenie tygodnia XD A Masonowa gburowatość go chyba nigdy nie opuści, haha. On już takim zimnym draniem jest, ale cóż… za to się go kocha :D

  11. Cannum pisze:

    Jeej, jak zobaczyłam bonus dopiero uświadomiłam sobie, jak bardzo stęskniłam się za Joshem i Masonem.
    Mason traktujący Josha jak piecyk! Aww… Wnioskuję z pogody i czułości serwowanych Joshowi, ze akcja jakoś okołosylwestrowa. W aktualnych opowiadaniach seks bywa różny, jednakże brakowało mi takiego w ich stylu. Awordz nawet skrycie rozczulony swoim szczeniakiem nadal jest gburowaty, co w nim uwielbiam :D Tak sobie przypominam wszystkie sceny seksu w SV i stwierdzam że łazienka i strych to chyba jakieś strefy podwyższonego ciśnienia. Sporo fajnych rzeczy się tam odbywało.
    To bardzo odprężający bonus na koniec morderczego tygodnia. Dzięki!

  12. Nezu-Chan. pisze:

    Katka, mi tam spoilery nie przeszkadzają, a i tak wiem co się mniej-więcej dzieje, bo jak się nudzę to czytam sobie komentarze pod niektórymi rozdziałami waszych opowiadań. :D

  13. Yaoistka^^ pisze:

    Spoko ;) i tak postaram się przynajmniej około strony lub dwóch napisać. ^^ Miłego dnia! ;)

  14. Katka pisze:

    Adela, bo czuł potrzebę opłukania się po wyjściu z zapienionej i zaspermionej wody XD

    Yaoistka, spoko, nauka powinna być priorytetem, więc bez pośpiechu, bo nas wpędzisz w wyrzuty sumienia, jak przez pisanie będziesz miała słabe ocenki XD Czekamy cierpliwie :)

  15. Yaoistka^^ pisze:

    Katko to jest potrzeba jak oddychanie ^^ teraz zaczynam 83 rozdział ;) hihi ;) weny ^^ a myślę że cz. 2 fanfika może się pojawić w niedzielę, albo za tydzień ;/ Niestety nauka wzywa ^^

  16. Katka pisze:

    Tigram, takie pieszczoty słodkie są meeega rozluźniające, więc Cię rozumiem :D A ja osobiście, poprawiając teraz ten bonus, jeszcze mocniej się wczułam, bo mam za oknem dosłownie białe zaspy. Wieeeelkie i wciąż sypie. Nie wiem, czy u Ciebie jest tak samo, ale masakra, haha, czuję się, jak Josh i Mason utyskujący na chujową pogodę XD A co do czytania SV – zrozumiałe. Każdemu chyba przychodzą i odchodzą różne fazy i czasem ciężko jest sięgnąć właśnie po coś, co nie wpisuje się w nasze aktualne potrzeby ;) Więc luz blues.

    Yaoistka, cieszymy się, że mogłyśmy się w pewien sposób odwdzięczyć za ficzka i mogłaś miło zacząć dzień :) Taka lekturka do śniadania :) I podziwiam to czytanie milion razy, seeerio!

    Gordon, nooo, zgadzam się, fajnie czasem wrócić do czegoś, jest już zakończone. Taka nostalgia łapie. Całe szczęście, że jak się raz stworzy postać, to jej mechanizmy i zachowania zostają w głowie i da się pisać takie rzeczy nawet po wielu miesiącach przerwy. A Mason rzeczywiście umie podchodzić Josha. W końcu sam go sobie wychował, więc wie, gdzie nacisnąć, gdzie przytrzymać (to wszystko w przenośni XD), żeby chłopak się ładnie słuchał :) Haha, i mam nadzieję, że nie masz za oknem tak zimno i mroźno jak ja, bo się będę obawiać, czy przez ten seks się nie przeziębisz XD

  17. Gordon pisze:

    To byla dobra niespodzianka xD Zawsze jest dobra jak jest cos z kims kogo juz nie ma. Josh i Mason byli zajebisci i sobie przez ten bonus przypomnialem jak zazdroszcze Masonowi :p Mason skurwysyn laduje zimne rece w koszulke Josha buahahaha nie przestanie mnie nigdy jarac to jak ten pod nim popiskuje. I zajebiste jest jak Mason podchodzi Josha. Z tym zarabianiem sobie na rozne rzeczy i zachecaniem do niegrzecznego gadania. Wie za jakie struny szarpnac zeby sie Josh peszyl albo spelnial rozkazy :p A seks jak zawsze pierwsza klasa i okno musialo pojsc w ruch :p

  18. Yaoistka^^ pisze:

    Świetny bonus ^^ Jeju dziękuję dziewczyny ^^ super początek dnia ^^…hym jestem już na 64 rozdziale FDTS ;P od nowa znów czytam XD <3

  19. TigramIngrow pisze:

    Powiem tak – najbardziej to mnie chyba urzekło to dotykanie na rozgrzanie, muskani sutków i na koniec ta obawa Josha przed byciem zbyt rozluźnionym. To było takie przyjemne. I to bardzo. Seks oczywiście też udany, fajne było jak Josh sprawdzał co mu zrobi Mason gdy się nie posłucha.
    Ale chyba w tym momencie to już bym chyba SV nie była w stanie czytać. Mam fazę na takie tulenio – mizianie i troszczenie się i cackanie jak z jajkiem i takie lukrowate rzeczy.
    Starzeję się jak nic :)

  20. Katka pisze:

    Nezu-Chan, osobliwe takie czytanie bonusa, bez uprzedniego czytania opowiadania XD W sensie wiesz, bonus to jednak jakaś „przyszłość” bohaterów, więc… no to w pewnym sensie spoiler (a wszystkie grzeczne dzieci wiedzą, że spoilery to zło). No ale, jak Cię w pewien sposób zachęcił do czytania SV, to chyba się cieszę XD Mam nadzieję, że Ci się spodoba, jak już się zmusisz :D A jak nie, to trudno, w końcu nie tylko to opowiadanie tu widnieje, ale nie powiem, byłoby cudnie, jakby Ci jednak podpasowało :)

  21. Nezu-Chan. pisze:

    Przeczytałam Bonus.. muszę przyznać, że mi się podoba, ale.. do opowiadania jednak jakoś się nie mogę przekonać. Nie jestem pewna jeszcze czy chcę to czytać, czy nie. o.o Przeważnie nie czytam tego typu opowiadań, ale.. no.. ale.. chyba jednak nie mogę się powstrzymać. W sobotę zacznę czytać! Obiecuję! ♥

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s