Fire Dragon Tattoo Studio – 128 – Coś wyjątkowego

— Uważam, mimo że nie powinnam tak mówić, że facet, który ma wytatuowanego pawia na ramieniu, jest… dziwny. No bo, kurcze, to takie „och i ach” zwierzę. Nie myślicie, że to lekko nie pasuje? — Kate mówiła, a Juan słuchał jej z zaciekawieniem, żywo odpowiadając.
Reszta w tym czasie się przysłuchiwała, aż w końcu Mike zażartował:
— A flaming?
— Co flaming? — Kate spojrzała na niego, jakby nagle pojawił się przy stoliku, przy którym siedzieli w szóstkę.
— No, co myślisz o wytatuowanym flamingu?
— Od razu bym stwierdziła, że gej — odpowiedziała stanowczo i siorbnęła przez rurkę Coca-Colę z lodem. — A co? Planujesz? — dopytała z wrednym uśmieszkiem małego diabełka.
— Nie. Ale zabawnie by było, gdybym ja albo Juan go miał. Albo tego twojego pawia.
— Juan powinien mieć byka. Bo twoje nazwisko to byk po hiszpańsku, nie? — Kate zerknęła na Juana, który pokiwał głową z uśmiechem.
— Si, jestem bykiem. — Zaśmiał się luźno. — Takiego, jak w Chicago Bulls mają, mógłbym mieć. Choć po dzisiejszym meczu chyba nie jestem godzien — dodał z rozbawieniem, wiedząc, że nie szło mu za bardzo przy zdolnościach Jasona.
— Daj spokój, mógłbyś mieć takiego naprawdę bardziej żywego! Jason by ci zrobił. Zajebisty by wyszedł!
— Spoko, spoko, pomyślę nad tym. A ty, Len, coś masz? — Juan zaciekawił się, zerkając na mężczyznę siedzącego naprzeciwko. Obok niego siedział Ryan i jadł kanapki, które zostawił Charlie.
— Nic. I jakoś nie pragnę.
— Mm — mruknął Juan z mniejszym entuzjazmem. Przez myśl mu przeszło, że może sam też nie powinien.
— Ale tatuaże nie są złe. To zależy od czyjegoś gustu — dodał mężczyzna, widząc jego minę. Uważał, że Juan powinien trochę popracować nad własnym zdaniem. W sumie przez to, że dał się namówić na szmuglowanie, miał problemy.
— Jasne, te Kate są na serio ładne, co nie? — Latynos dopytał Lenny’ego, by wybadać, czy w ogóle temu podobała się taka ozdoba.
— Mhm — przytaknął. Nawet jakby mu się nie podobały, to by się zgodził, bo dziewczyna spojrzała na niego wzrokiem żądającym potwierdzenia. — Są bardzo ładne.
— Spoko. To muszę nad tym pomyśleć.
— Noo, bo dopóki Ryan nie pojawił się z Lennym, to u nas każdy miał tatuaż. Taka wizytówka. Nawet Mike ma na plecach smoczka — dodała dziewczyna z powagą.
— Katy, nie wiem, czy to tak miało zabrzmieć, ale zabrzmiało, jakbyś oficjalnie stwierdziła, że my się do waszej tatuażowej sekty nie nadajemy — wtrącił Ryan z uprzejmym uśmiechem i sięgnął palcem do kącika ust, gdzie poczuł odrobinę masła.
— A pasujecie? — spytała z szerokim uśmiechem. — Nie macie nawet żadnego kolczyka. Bo jakby któryś miał i bym o tym nie wiedziała… — Teatralnie zawiesiła głos, aby zabrzmieć groźniej. — To byście mieli ze mną do czynienia.
Lenny poczuł ciarki na plecach. Gdyby w ramach kary postanowiła się do nich przyczepić… Nie chciał o tym myśleć.
— Zapewniam cię, Katy, że nie mamy żadnego kolczyka, o jakim nie wiesz i na razie, z tego co mi wiadomo, nie planujemy. Ale nie mów mi, że masz tak mało klientów, że tak się nas wszystkich starasz do czegoś namówić? — odpowiedział Ryan.
Ale zanim odpowiedziała, Mike rzucił:
— Dobrze robi. Niech zdobywa klientów, nawet jak to znajomi. Nie myślcie, że byłoby za darmochę. — Uśmiechnął się. Musiał myśleć o rozwoju studia. W końcu był jego managerem.
— Nawet zniżki? — wtrącił Juan, wiedząc, ile taka przyjemność jak tatuaż kosztuje.
— Oczywiście, że byś dostał zniżkę! — fuknęła Kate, patrząc na Mike’a z oburzeniem. — Marg też byś kazał płacić nie wiadomo ile?
— Ja podziękuję. Dołączę się w moim niezakolczykowaniu i niewytatuowaniu do Ryana i Lenny’ego — odparła dziewczyna.
— A poza tym, Katy, u nas jest i tak tanio jak na takie znamienitości jak Jason — dodał Mike ze śmiechem.
Ryan ściągnął brwi, patrząc na kumpla, gdy już dojadł ostatnią kanapkę.
— Nie żeby coś, Mikey, ale w tym momencie możesz się bardzo cieszyć, że nasz drogi Charlie teraz jest w domu, zapewne opatrywany przez spanikowanego księcia, i nie usłyszał twojego komentarza.
Mike westchnął ciężko.
— Charlie też jest doskonałym tatuażystą, wiem o tym. Jest coraz lepszy, ale to on sam powoduje, że o Jasonie myśli się jak o jakimś bogu tatuażu. To, jak się ekscytuje jego pracami i zależy mu na jego opinii… Sam powiedz, czy to nie ma wpływu?
— Nie mogę zaprzeczyć, bo oczywiście miłość Charliego do ręki Jasona… bez skojarzeń, bo zapewne nie tylko rękami sobie pomagali w swoim czasie — Ryan uśmiechnął się wymownie do reszty — jest widoczna na pierwszy rzut oka. W końcu tak uroczo błyszczą mu się wtedy oczka. Ale mówisz teraz o tym, jak Charlie na to patrzy, a przed chwilą, Mikey, dałeś jasno do zrozumienia, że tylko Jasonowi aktualny cennik nie pasuje.
Mike spoważniał.
— Nie wiem, czy mu nie pasuje. Wiem, że mamy w studiu bardzo dobrego tatuażystę, o którego już raz, dwa, może więcej razy pytano. Dostawałem maile, czy nie chciałby przenieść się do innego studia za lepszą kasę. Przypuszczam, że mogło to mieć coś wspólnego z tym zdjęciem, co na konwencie mu robili i ktoś niespodziewanie się zainteresował. I wybacz, ale o kochanego Charliego aż tak nie pytali.
Wszyscy przy stoliku przysłuchiwali się tej wymianie zdań, a Kate z największym zainteresowaniem. Wpatrywała się z napięciem to na jednego, to na drugiego z kumpli, ciekawa, czy skończy się to kłótnią.
— Byleby się, Mikey, tam w tym waszym pięknym studiu nie zrobiła niezdrowa atmosfera, bo coś mi mówi, że takim tonem i podobnymi stwierdzeniami robisz z Jaya gwiazdę, a choć oczywiście nie wątpię w jego talent, to… to nieco podburza do rywalizacji. A to nie zawsze może być zdrowe, tym bardziej, gdy Charlie stwierdzi, że jego rola jest umniejszana. Sam dobrze wiesz, jaki jest napalony na sztukę od małego i, jak dla mnie, ładnie się stara — odpowiedział Ryan równie poważnie, patrząc w oczy przyjaciela.
— Bo ty zawsze musisz tak bronić Charliego. Uwierz mi, on moim przyjacielem też jest i w żaden sposób nie umniejszam jego starań i pracy. Nigdy tego nie robiłem. Kiedy ty byłeś zajęty, pomogłem mu nawet spełnić jego marzenie o własnym studiu, więc nie martwiłbym się tak o niego i o to, że go nie doceniam.
Marg profilaktycznie położyła mu dłoń na ramieniu, jakby miała nadzieję, że to załagodzi tę wymianę zdań. Ryan w tym czasie uśmiechnął się kpiąco do kumpla.
— Jakiego ładnego eufemizmu użyłeś, Mikey. Byłem „zajęty” nie z własnej woli i uwierz, gdybym mógł, chętnie bym się włączył w to wasze wielkie przedsięwzięcie. Proszę cię tylko uprzejmie, żebyś nie zapominał, że nie tylko Jason odwala tam u was dobrą robotę.
— Uwierz mi, nie zapominam. Jest jeszcze Katy, o której też raczyłeś zapomnieć. A ty nie byłbyś… — zawahał się, ale i tak skończył, jak zamierzał — „zajęty”, gdybyś nie miał głupich pomysłów. Przez które o mało nie byłbyś „zajęty” z Charliem. I wtedy twoje „kochanie” już w ogóle by sobie mogło zapomnieć o wielkim marzeniu.
— Powinieneś być prawnikiem, Mikey. Strategia odwracania winy na razie doskonale ci wychodzi — podsumował Ryan. — Och, albo nie… — Udał olśnienie. — W przekrętach też takie krętactwo i dar komunikacji się przydaje. Powinieneś o tym pomyśleć — skończył z wymuszonym uśmiechem, mocno zirytowany faktem, że w tym momencie Mike wytykał mu przeszłość.
— Pomyślę, dziękuję za radę — odparł uprzejmie starszy chłopak, ale nie powstrzymał się przed zrezygnowanym pokręceniem głową.
Kate aż wstrzymała powietrze, patrząc na nich w napięciu. Juan za to wyglądał na skonfundowanego. Najwyraźniej nie wiedział, jak się zachować. A Ryan, ku rozczarowaniu jego dziewczyny, uniósł się z krzesła.
— Zawsze do usług. A teraz pozwolicie, że na moment was zostawię, by przypadkiem moja „zajęta” niegdyś osoba wam nie przeszkadzała i nie psuła atmosfery tego uroczego miejsca — powiedział i bez oglądania się ruszył do wnętrza knajpki, przy której siedzieli.
Lenny popatrzył po wszystkich, po czym bez słowa także wstał i poszedł za nim. Nie planował być nieuprzejmy, ale miał trochę dość, a ta wymiana zdań sprzed chwili upewniła go, że dłużej zwlekać nie musiał.
Chłopaka dogonił już w środku. Zrównał się z nim i spojrzał na niego pytająco.
— Hm? Nie chcesz posłuchać, jak Mikey teraz zapewne tłumaczy się swojej dziewczynie i stwierdza, że najpewniej nie wiem, o czym mówię? Albo nie rozumiem jego zamiarów? — zapytał Ryan, kierując się dalej do łazienki.
— Szczerze? — spytał Lenny, wchodząc do środka za nim.
— Tak, proszę.
— Niespecjalnie. Tylko ty też do tego nerwowo podszedłeś.
— To jakaś zgrabna forma odpowiedzi, że też uważasz, że nie powinienem mu zwracać uwagi? — Ryan przystanął przy jednej z kabin, patrząc na niego wymownie.
— Wiesz, że mnie to średnio interesuje. Myślę tylko, że tak jak to twoje kochanie nie powinno się martwić tyle o ciebie, że cię zaszlachtuję, tak ty o to, że nikt go nie kocha i cała ta reszta. — Lenny przewrócił oczami, po czym spojrzał na kabinę. Wepchnął do środka Ryana, aby samemu też tam wejść. Zamknął ich od środka.
— Uuu, coś mi teraz podświadomość mówi, że gdyby Charlie widział, co właśnie zrobiłeś, wcale nie pomyślałby najpierw, że zaraz zrobisz mi loda, tylko że po otwarciu drzwi znalazłby tu moje zwłoki — odpowiedział chłopak już z lekkim uśmiechem. Nie dał jednak Lenny’emu niczego dodać, tylko złapał go za koszulkę, pchnął na zamknięte drzwi za nim i mocno wpił się w jego usta.
Mulat zawarczał, nie odpychając go, za to sięgnął do jego spodni. Kiedy je rozpiął, dopiero ugryzł kochanka w usta.
— I właśnie o tym mówię. On nie wie, ty nie wiesz, a się burzysz… ale burz się tak dalej — dodał i wsunął dłoń w jego spodnie, lekko ściskając go za jądra i penisa.
Ryan sapnął ciężko. Odpowiedział głębokim spojrzeniem i ponownym, żarliwym pocałunkiem, gdy zamiast skomentować, dosłownie zaczął pożerać usta Lenny’ego. Równocześnie wypchnął mocniej biodra do jego dłoni.
Lenny odpowiadał na pocałunki, nie będąc zupełnie pasywnym. Zsunął pod pośladki spodnie chłopaka, razem z bielizną. Penisa wziął do ręki, głaszcząc go i pieszcząc po główce.
— Mmm… — Ryan zamruczał w usta kochanka, przyciskając się do niego, ale nie tak, by blokować mu ruchy dłoni. Sam przesunął ręką po jego boku. Zupełnie nie przeszkadzało mu, że Lenny miał przepoconą koszulkę. Sam zresztą nie był najświeższy.
— Już! — syknął Lenny w pewnym momencie i złapał Ryana za ramiona, przekręcając ich tak, że teraz ten był oparty o drzwi.
Chłopak czuł na pośladkach chłód drewna, ale cały był rozgrzany pocałunkiem i pieszczotami. Jego penis nie był całkiem miękki. Szybko sztywniał.
— Nie mam zamiaru cię zatrzymywać — odpowiedział na wydechu.
— Wiem. — Mężczyzna złapał Ryana za biodra, przyciągając je bardziej w swoją stronę. Usiadł na zamkniętej desce klozetowej. Stopy oparł o sedes, aby przez dziurę pod drzwiami nie było widać, że w środku byli dwaj faceci. — Tylko cicho, żeby nikt gliniarzy nie wzywał — dodał, rzucając mu krótkie spojrzenie.
Po tym ujął penisa w dłoń i polizał od spodu. Drugą poprawił spadające na bok włosy. A Ryan odetchnął głębiej, lecz nic nie powiedział. Starał się nie wydawać żadnych dźwięków i tylko obserwował swojego seksownego faceta, który zajmował się jego kutasem w publicznej łazience. Po ciężkim meczu taki finisz zdecydowanie mu pasował. Nie przejmował się zupełnie tym, że reszta mogła teraz wysnuwać jakieś dziwne podejrzenia, co też mogli robić. Skupił się tylko na tym, co robił Lenny. A ten najpierw oblizywał jego penisa, bawił się napletkiem, aby w końcu, kiedy chłopak był zupełnie sztywny, wziąć go do ust. Z początku powoli i płytko, a potem coraz głębiej i lepiej.
Rumieńce sukcesywnie pojawiały się na policzkach Ryana, a jego klatka piersiowa znacznie bardziej się unosiła. Sam widok ust Lenny’ego okalających jego penisa i tego, jak ten znikał w nich niemal w całości, strasznie go nakręcał. Lenny zdecydowanie dobrze sobie z tym radził. Specyficznie mruczał, kiedy brał go głębiej, czy przesuwał końcem języka po żołędzi, kiedy go wysuwał. A przy tym wszystkim jeszcze gładził jego jądra.
Ryan nie hamował się specjalnie. Zadrżał na całym ciele, po czym spuścił się w usta mężczyzny. Stęknął przy tym cicho, mocno ściągając brwi.
Lenny prawie od razu się odsunął. Zatkał usta, a następnie wszystko przełknął i obtarł wargi. Spojrzał w górę na twarz kochanka, który dopiero odzyskiwał oddech i patrzył na niego spod przymrużonych powiek. Usta miał rozchylone, oddychał głęboko, a jego lśniący od śliny penis sterczał w górę.
— Chodź tu — sapnął ciężko, chcąc pocałować Lenny’ego, dotknąć go i strzepać mu.
Mulat uśmiechnął się kącikiem ust, po czym spełnił prośbę i przycisnął Ryana do drzwiczek. Te na szczęście były dobrze zamknięte, więc nie otworzyły się, kiedy wspiął się na palce i pocałował go zachłannie. Nie liczył się z tym, że chłopak mógł nie chcieć czuć smaku swojego nasienia.
Ryan nie oponował, a wręcz mocno odpowiedział na pieszczotę. Przekręcił przy tym głowę, by pogłębić pocałunek i na ślepo zaczął dobierać mu się do spodni. Czując, jak te były wypchane, uwolnił z nich penisa i od razu ujął go w dłoń. Był naprawdę gruby. Bez ociągania zaczął go pieścić, równocześnie całując się z kochankiem i obejmując go jedną ręką w pasie.
Biodra Lenny’ego poruszały się, gdy ten nakręcał się coraz bardziej dzięki ugniataniu w dłoni pośladka Ryana. Były tak sprężyste, że miał ochotę nie tylko je ściskać, ale i gryźć, całować. Ocierać się o nie. Czuł przy tym, jak chłopak wzdychał głośniej, ale na szczęście nie komentował tego obmacywania, ani nie odsuwał się. Wciąż był rozgrzany. Pośladki czasem się spinały, ale przy tym wszystkim Ryan nie zwalniał i masturbował go, czerpiąc prawie że podobną przyjemność z dotykania jego penisa, jak Lenny z dotykania jego tyłka.
W pewnym momencie Mulat zaczął całować go jeszcze mocniej, trochę chaotycznie. A penis drgnął w dłoni chłopaka, by wreszcie wystrzelić nasieniem.
Ryan masował przez chwilę członek, a gdy go puścił, objął mężczyznę w pasie obiema rękami. Spojrzał mu w oczy i pocałował go lżej, przyjemnie wypompowany. Lenny odpowiedział na pocałunek, odsuwając się jednak biodrami i zapinając spodnie. Kiedy już jego penis był bezpieczny, podciągnął bokserki Ryana, cały czas stykając się z nim ustami. Ten na ślepo założył spodnie i dopiero wtedy odsunął głowę, by odetchnąć głębiej.
— Ten zakład był zdecydowanie dobrym pomysłem — zamruczał cicho, uśmiechając się.
— No, nie najgorszy. A teraz weź się wychyl i wyłaź. Spotkamy się na przystanku — stwierdził Lenny i cmoknął go w nagie ramię.
Ryan przytaknął i upewniwszy się, że miał zapięte spodnie, wyszedł z kabiny. Lenny, który został w środku, usłyszał, jak drzwi od łazienki się otworzyły, po czym rozległ się głos jego chłopaka:
— Ups, wybacz, Juan, nie spodziewałem się, że nadchodzisz. Nie dostałeś w czoło?
— Nie, spoko, też przepraszam. — Latynos zaśmiał się, najwyraźniej mijając się z Ryanem w przejściu.
— Ja się już pożegnam, bo wracamy z Lennym do domu. Ale wciąż, mam nadzieję, masz ochotę czasem wybrać się na deskę, bo nie mam za bardzo innego pasjonata wśród znajomych.
— Spoko, ja chętnie! Dzwoń w razie czego. To… No, na razie.
— Na razie — odpowiedział Ryan i najwyraźniej wyszedł z łazienki, a Latynos wkroczył do środka, bo Lenny słyszał jego kroki.
Miał z tej okazji ochotę walnąć głową w ściankę kabiny. Powstrzymał się jednak i tylko zamknął drzwiczki. Usiadł z powrotem na desce klozetowej, żeby nie było go widać. To było żałosne, ale wolał poczekać, aż Juan sobie pójdzie i dopiero wtedy wyjść.
Słyszał, jak ten odlewał się, najpewniej do jednego z pisuarów. Na szczęście nie zamierzał wejść do kabiny. Jednak zanim skończył, rozdzwoniła się jego komórka. Zaklął coś po hiszpańsku i dopiero po chwili odebrał.
— Co tam, Mauri? — Lenny wiedział, że to jego współpracownik w knajpie i… niegdyś kumpel w interesach. — Chryste! Co?! Nie, ile razy ci mówiłem, że koniec…! Nie, nieważne jaka cena… Mauri, no… Nie chcemy się już w tym babrać. Ani ty, ani ja… Co…? Ile…? — Przełknięcie śliny było aż słyszalne dla Lenny’ego. — Nie! — burknął po chwili. — Zresztą, do diabła, pogadamy, kiedy wrócę, na razie. — Potem najwyraźniej się rozłączył i poszedł umyć ręce.
Mulat skrzywił się, nadal czekając. Nie chciał teraz wyskakiwać z kibla jak skończony kretyn. A w zdrowy rozsądek Latynosa wierzył. Nawet jeśli pieniądze mogły być duże.
Na szczęście Juan szybko umył ręce i ponownie wyszedł z łazienki, a Lenny wreszcie został w niej sam. Wyszedł z kabiny, umył dłonie i wypłukał usta, po czym także opuścił toaletę. Nie kłopocząc się żegnaniem z nikim, udał się w stronę przystanku, na którym umówił się z Ryanem.
Chłopak siedział na ławce, już z założoną koszulką i plecakiem z ich rzeczami na ramieniu. Spojrzał w kierunku Lenny’ego, który rzucił do niego z dala:
— Uwielbiam, kiedy ktoś przyłazi! Dobrze, że nie wcześniej.
— Przyznam, że nie byłoby ciekawie, gdyby zastał nas w środku zabawy — zgodził się Ryan. — Ale na szczęście nasz transport najwyraźniej się spóźnia. Gadałeś z nim, że tak długo cię nie było?
— Nie. Poczekałem, aż wyjdzie. Ale jak szczał, to akurat miał telefon. Idealny moment — prychnął, siadając obok kochanka.
— Lepszy telefon podczas szczania, niż wizyta w kabinie podczas robienia loda — zauważył Ryan. — Hm… robiłeś to w pierdlu? — zapytał po chwili, patrząc na niego uważniej.
— Co? Szczałem? — zadrwił z rozbawieniem.
— Podejrzewam, że od czasu do czasu musiałeś. Ale nie, pytałem o obciąganie.
— Mnie… tak. Ja komuś, nigdy — odparł Lenny, patrząc w stronę, z której miał nadjechać autobus. — Za duże ryzyko.
— Hm… Więc to twój naturalny talent, jak rozumiem. A ty częściej pieprzyłeś swoich cweli, czy dawałeś im do ust, jeśli to nie jakaś tajemnica? — Ryan dopytywał dalej, nie chcąc nawet nazywać jego dupodajek księżniczkami, choć to słowo jakoś samo chciało mu się nasunąć.
— Można powiedzieć, że trochę „ćwiczyłem” przed pierdlem. A to… różnie. Zależnie od czasu i ochoty. Lepiej mi powiedz, czemu cię to tak interesuje?
— To takie dziwne, że ciekawi mnie, jakie miał… doświadczenie mój facet? Choć nie jestem pewien, czy „doświadczenie” to dobre słowo… — Ryan udał zamyślenie. — Ale by nie zbaczać z tematu na moje pobudki do wypytywania… miałeś jakiegoś ulubionego wśród swojej uroczej gromadki?
— Czemu nie? Twoim był chociażby ten Matt, czy jak mu tam albo to twoje „kochanie”.
— To bardzo miłe z twojej strony, kiedy zatrzymujesz percepcję na pierwszej części mojej wypowiedzi, ale jednak ta druga teraz była istotniejsza.
— Mogłeś to podkreślić albo mówić zwięźlej. — Mężczyzna zaśmiał się lekko, bez złośliwości. — To co chcesz wiedzieć, hm?
— To, o co zapytałem, czyli czy miałeś jakiegoś ulubionego cwela, któremu z jakiegoś powodu najbardziej lubiłeś wsadzać.
Lenny zamruczał nisko, zastanawiając się i nawet robiąc przy tym interesującą do obserwacji minę.
— Nie miałem. Znaczy, nie miałem jednego. Finn był spoko, Carl też. Kilku było lepszych od reszty, ot co.
— Miałeś szczęście, mogąc to uskuteczniać bez narażenia się na oskarżenie o bycie pedałem — zauważył Ryan i uniósł się, gdy ujrzał autobus zbliżający się do przystanku. Lecz po odpowiedzi Lenny’ego poczuł uścisk niepokoju. Nie dopytał, jak ich wybierał.
— Wystarczyło nie robić tego nader często — dodał Lenny, nie wnikając, że nie była to idealna rada. Ryan nie musiał wiedzieć wszystkiego. On też nie dostał miana pedała. Był nietknięty i… tylko i wyłącznie jego. To go strasznie kręciło. Chyba najbardziej zaraz po tym, jak ten wyglądał i jaki miał charakter.
— Jednym słowem, dałeś sobie radę. Ja za to myślałem, że przez tak długą abstynencję na wolności nie będę miał takiego ciśnienia, ale coś chyba poszło nie tak, bo przy tobie jakoś wcale mniejszego libido nie mam. — Ryan uśmiechnął się do niego krótko i wszedł do autobusu.
Mimo niepokoju, nie mógł teraz nie mieć dobrego humoru. Pierwsza część dnia na plaży, potem mecz i obciąg w toalecie… Dawno tak dobrze nie spędził soboty.
— To chyba spoko. Jest się z czego cieszyć.
Ryan przytaknął i usiadł z kochankiem na tyłach autobusu. Musiał przyznać, że był zmęczony. Przyjemnie zmęczony.

***

Blondyn o czystym, szaro-niebieskim spojrzeniu podziękował uprzejmie młodzieńcowi, który podawał mu zestaw dwóch smakowych, mrożonych kaw. Zapłacił i wyszedł z kawiarni z powrotem do samochodu. Otworzył drzwi pasażera, bez słowa podał oba kubki siedzącemu tam mężczyźnie i dopiero wrócił na swoje miejsce za kierownicą.
— Ta w twojej prawej jest moja — zwrócił się do chudego, wysokiego osobnika, który teraz patrzył na niego z rozbawieniem. Wyciągnął rękę po wskazaną kawę.
— Jestem teraz podtrzymajką do kawy? — spytał, odsuwając się i nie pozwalając mu dosięgnąć.
— Tak. I to do tego bardzo niewychowaną. Daj mi kawę. Proszę, Jason.
Tatuażysta uśmiechnął się wrednie kątem ust.
— Za buzi.
Alex westchnął ciężko.
— Już płaciłem za tę kawę.
— Obsłudze w kawiarni. Jeszcze musisz zapłacić mi — odparł Jason i napił się ze swojego kubka. — Więc jak będzie?
Alex popatrzył na kochanka z pretensją, po czym skinął na niego głową.
— Przechyl się do mnie — nakazał. Sam tak naprawdę chciał tego pocałunku, ale nie zamierzał się ot tak przyznawać.
Jason wychylił się do niego, równocześnie uważając, by przypadkiem Alex podstępnie nie zabrał mu kubków. Spojrzał mu w oczy z wyczekiwaniem i nieodłącznym uśmieszkiem.
— Bardzo niewychowany trzymak na kawę — burknął Grey, ale złapał go za tył głowy i przyciągnął bliżej, krótko, lecz intensywnie całując. — A teraz daj kawę.
— Jak już zapłaciłeś… — zamruczał Jason, ale i tak ukradł mu jeszcze jednego buziaka i dopiero oddał mu kubek z kawą. Potem wyprostował się, siorbiąc dalej swoją.
— To już było wyłudzenie — skomentował Alex i napił się dużego łyka. — Smakuje?
— Mhm. Po tym skwierczeniu na plaży i meczu, mi pasuje — przyznał Jason, odchylając głowę na oparcie fotela.
— To dobrze. — Alex skinął głową. Nim ruszył z małego parkingu, napił się jeszcze dwa łyki i oddał kubek Jasonowi. Nie ufał samochodowym podstawkom, tym bardziej w czasie jazdy.
Gdy przejechali spory kawałek od plaży, Jason znowu zwrócił na niego spojrzenie.
— Chyba wszystkich zaskoczyłeś tym pomysłem z meczem. Widzisz, da się z nami spędzać luźno czas.
— Wolałem wymyślić cokolwiek, niż wysłuchiwać rozważań związanych ze ślubami. To męczące. Mam czasem wrażenie, jakby szkodziło mi na zdrowie.
— No co ty? I coś czuję, że nie tylko tobie. — Jason wykrzywił usta w grymasie i zacmokał krótko. Uwielbiał Kate, ale według niego czasem za bardzo wtrącała się w niektóre tematy.
— Pamiętam o tym. Nie musisz się martwić.
Jason mruknął coś i napił się kawy. Nawet nie wiedział, jak i kiedy dokładnie Alex miał zamiar tę sprawę rozwiązać. A nie chciał dopytywać, bo wiedział, że znowu skończyłoby się to kłótnią. Ufał mu i był pewien, że jeśli ten podejmie decyzję, to mu o tym powie. Taką przynajmniej miał nadzieję.
— Nie tylko ciebie nakręciła ta gra — zmienił temat, zerkając na niego z uśmieszkiem. — Choć nie wiem, czy Rush, zabierając swojego ptaszka do domu, był bardziej przestraszony czy podjarany.
— Nie mam pojęcia, ale liczę, że to pierwsze. Zresztą, jak już mamy o tym rozmawiać, wolałbym temat kogoś innego. Wiem, że dla ciebie Richard jest mężczyzną jak każdy inny, ale to mój brat. Jego życie łóżkowe… Powiem inaczej. Nie chcę wiedzieć więcej, niż już wiem — powiedział Alex, zwalniając, kiedy znaleźli się na węższych uliczkach, bliżej domu.
— A mówiłem ci, że się z nim lizałem? — rzucił Jason na przekór jego prośbie. Patrzył przy tym na kochanka z rozbawieniem. Bardzo słusznym, bo Alex, jak rzadko to robił, skrzywił się ze zniesmaczeniem.
— Co?
— Kiedyś byliśmy na weekendowym rejsie, oczywiście dzięki dobroci serca blond księcia. Ktoś wymyślił zabawę na zadania i miałem go pocałować.
Alex pokręcił głową. To była dla niego niedorzeczność.
— Macie dziwne zabawy.
— Czy ja wiem? Nie było tak źle.
Alex powstrzymał się od komentarza. Uważał, że nie było sensu. Nie zamierzał dawać się podpuścić. A Jason był tym trochę zawiedziony. Chyba w duchu liczył na jakieś okazanie zazdrości, ale nie zamierzał nalegać. Zresztą i tak już zaparkowali pod domem, więc wysiadł bez słowa i ruszył z obiema kawami. Musiał się umyć, by mieć okazję na jakikolwiek kontakt z Alexem.
— Idziesz do łazienki? — spytał Anglik, gdy weszli do mieszkania, a on zdejmował buty w przedpokoju.
— Bardzo delikatna sugestia — prychnął Jason. — Już, już — mruknął i skierował się prosto do łazienki.
— Upewniam się, bo tylko dopiję kawę i idę do sypialni — odparł Alex, panując nad swobodnym, rozluźnionym tonem, mimo że serce miał ściśnięte z podenerwowania porównywalnie z gardłem. I ekscytacji.
Jason po tych słowach odwrócił się już w progu łazienki i oblizał niemalże lubieżnie.
— Wymyśl mi coś wyjątkowego, co mnie zadowoli — rzucił z rozbawieniem i równocześnie podnieceniem, przypominając mu o jego zobowiązaniu.
Alex zaczerwienił się zdrowo, z dłonią w połowie drogi do ust. Przełknął ślinę i szybko napił się dużego łyka, by się ochłodzić. Chyba sam nie wiedział, w co się wpakował. To, co mogło Jasona zadowolić, było mentalnie poza jego zasięgiem i możliwościami. Nie miał nawet najmniejszej ochoty mu obciągać, bo wiedział, że skończy się to tragedią.
Nie wiedząc, co dokładnie zrobić, dopił kawę, wyrzucił kubek i poszedł do sypialni. Po drodze się rozebrał.
Kroki kochanka usłyszał po kilkunastu minutach. A z tego, co zobaczył, gdy ten pojawił się w progu, nie kłopotał się już ubieraniem. Choć trzeba było Jasonowi przyznać, że mimo nagości przez swoje tatuaże wcale nie wydawał się goły.
Alex, który już siedział na łóżku, także nagi, zmierzył go oceniającym spojrzeniem. Uśmiechnął się.
— Mm… Czekałeś grzecznie? — Jason powoli zbliżył się do niego i pocałował delikatnie w usta.
— Grzeczniej, niż ty dawałeś mi kawę — odparł chłodno i z dystansem. — Czego chcesz? — spytał konkretnie.
Przez czas oczekiwania nie wymyślił niczego wyjątkowego, czym mógłby zadowolić kochanka. Myślał nawet o tym, aby postawić sobie do jego przyjścia i pokazać mu, jak sam się masturbuje, ale odwaga mu nie pozwoliła. A raczej jej brak.
Jason zrobił zamyśloną minę, pochylając się nad nim. Dłonie opierał o jego uda i patrzył mu w oczy. Miały podobny kolor do jego własnych, ale były lekko niebieskawe. I takie… zimne, a zarazem podniecające.
— Cały czas myślę o czymś, czego dotychczas nie chciałeś zrobić. Ale nie wiem, czy to nie byłoby skurwysyństwem, teraz tego wymagać — mruknął w końcu poważnie.
Alex ściągnął brwi, po czym otworzył szerzej oczy, kiedy domyślił się, o co mogło chodzić.
— Wiesz, że ani nie umiem tego robić, ani… nie czuję się w stanie — odparł, ciężko przełykając ślinę na myśl, że miałby wziąć do ust jego penisa. Był przecież taki… Chociaż teraz na pewno starannie umyty.
Jason najwyraźniej pomyślał o tym samym, bo odpowiedział:
— Naprawdę długo siedziałem pod tym prysznicem. I czuję się trochę jak chuj, że cię o to proszę — mruknął z nieco niewyraźną miną. Usiadł przy tym obok i nie spuszczał z niego spojrzenia, by jak najwięcej wyczytać z jego twarzy. To z reguły nie było takie łatwe, ponieważ Alex był mistrzem chowania emocji pod maską oazy spokoju.
Grey też na niego spojrzał, faktycznie ciężkim do odczytania spojrzeniem. Na samą myśl miał dreszcze. Nieprzyjemne dreszcze.
— Ale i tak bardzo tego chcesz, tak?
Jason przesunął zakolczykowanym językiem po zębach. Właściwie nie wiedział, jak to ugryźć. Uznał, że może jakimś cudem obawy Alexa były tylko czysto teoretyczne i gdy spróbuje, okaże się, że problemu nie było. Przecież lubił jego penisa.
— Załóżmy, że spróbujesz to zrobić, ale jeśli coś się będzie dziać… to odpuszczamy.
Alex odetchnął cicho, zerkając krótko w stronę krocza kochanka.
— Dobrze… Powiedzmy, że nawet się zgodzę… ale… — uniósł pełen powagi wzrok na twarz Jasona — wydepilujesz się.

47 thoughts on “Fire Dragon Tattoo Studio – 128 – Coś wyjątkowego

  1. Katka pisze:

    Ashia, chyba wiem, dlaczego Ci ucięło część komentarza. Zawsze znika tekst pomiędzy znaczkami „<" i tym przeciwnym. Więc jeśli ich użyłaś, to wcięło :( Niemniej dzięki, że uzupełniłaś, hehe i mamy nadzieję, że IOI się spodoba :D

  2. Ashia pisze:

    nie mam pojęcia czemu nie ma tego co pisałam o SV o-O soł dopisze :D…
    czekaj, czekaj jak to było?
    „Savage Virus…mmm boze Mason *-* świetny pomysł na opowiadanie, ktore jest klimatyczne, elektryzujace, zajebiscie soczyste, chemia między Joshem i Masonem mrrr, brak słów, naprawdę cudeńko, perełka moja ! NBTS-…”coś w ten deseń xD reszte już znacie :>
    Całuję i idę czytać In Out In :*

  3. Katka pisze:

    Ashia, witaaaamy! :D Kurcze, naprawdę mamy mega radość, że tyle komentarzy się pojawia pod tym rozdziałem, a jest tym większa, gdy widzimy, jak się niekomentujący czytelnicy ujawniają! :D Super, że jesteś na bieżąco i wszystkie opowiadania czytasz. Każde jest inne i rozumiem, gdy ktoś czyta jedynie wybrane, ale oczywiście bardzo, bardzo się cieszymy, że dajesz szansę każdemu <3 Co do Alexiątka – fakt, to jest taka jedna wielka chodząca na dwóch nogach sprzeczność. Gdyby nie to, Jason pewnie nie byłby taki zaintrygowany jego osobą. Ale… no poznał go jako mega zimnego, oschłego faceta, który nagle w łóżku zrobił się… jak jakiś wulkan, strasznie gorący. A potem tylko do tego zewnętrznego chłodu dochodził kontrast w postaci rumieńców, czasami pojawiającego się speszenia… no jakby Jay mógł go takiego nie kochać? :) Haha, a jeśli chodzi o Jasona, to jak go ujęłaś "Za te dwa metry wzrostu, za tatuaże, za wredotę(<3), za te ironiczne komentarze, za kolczyki, nawet za te fajki^^." – właściwie to w większej części wymieniłaś wady, które w jakiś cudowny sposób w jego przypadku stają się zaletami XD Miło nam, że tak go lubisz, hehe, my też XD Charlie – ptaszek rzeczywiście troszeńkę zmięknął, ale… och, jak słusznie zauważasz, toż ma faceta, który rozpieszcza go w KAŻDYM względzie. Więc tak naprawdę Charlie nie musi się wysilać, by jakoś walczyć o swoje, pokazywać swoje twarde strony. Jest rozpieszczanym ptaszkiem i już :) Choć oczywiście zawsze może się coś popsuć… no ale jeśli już, to wyniknie z dalszych rozdziałów :) PS pierwszy cudny XD Bierzemy to do serca. No i dziękujemy za ogólną opinię i przesyłamy pozdrowionka! ;*

  4. ashia pisze:

    Jeju, jeju. Czas najwyższy na mój komentarz, opowiadania przeczytałam, wszystkie(kończe ATCL), jestem na bieżąco. Nie będę rozpisywać się teraz, bo za dużo czasu by mi zajęło wypowiedzenie się na temat wszystkich opowiadań, niepotrzebnie zwlekałam z komentowaniem :< za co bardzo przepraszam ;* Uogólniając, kocham Was za każdą postać z osobna. Każda jest na swój sposób inna i niepowtarzalna, tak samo jak ich relacje, ekscytujące! Wasz blog, to mój faworyt przez to, że bardzo staracie się, żeby utrzymać dobre stosunki z czytającymi, ciągle jakieś nowe rozdziały (
    No i scena koncowa, moja (no dobra Jasona) kochana królowa lodu – Alex. Postać tak pełna sprzeczności, a przy tym tak bezbłędna, nie umiem tego opisać, twardy i uroczy, zimny i gorący *_*, uff, no dojebał z tą depilacją, parsknęłam śmiechem i oplułam monitor hahah, ale łamie sie, to jest fajne, widac że stara się :D. No własnie Jason, wielbię gościa za całokształt. Za te dwa metry wzrostu, za tatuaże, za wredotę(<3), za te ironiczne komentarze, za kolczyki, nawet za te fajki^^. Jest zajebisty, udał wam się po prostu w 100%(wystrój *sex* *___*).
    Co do gołąbków, no gołąbki jak gołąbki, ciągle gruchają, czasami aż do porzygu xD no ale taki ich urok, chociaż czasami brakuję mi jakiegos dreszczyku między nimi, kiedyś nie robiłyście z Charliego takiego mało męskiego faceta*przypomina sobie pokaleczonego, zagubionego Charliego podczas meczu* xd, zdecydowanie jest mniej męski, bardziej wrażliwy, ale tak to jest jak ma się obok siebie księcia który cię rozpieszcza *-*. Dobra kończe już i tak przekałam 1/50 tego co mam na myśli, dużo weny życzę ;*
    PS KOCHAM WAS ZA TEN BONUS SYLWESTROWY!!!!! WIĘCEJ ICH, WIĘCEJ!
    PS2 Savage Virus NBTS – na końcu ryczałam jak głupia, jak mogłyscie tak to skończyć :<< Shane <3 NM- zapowiada się wręcz zajebiście, cuuudny klimat ma to opowiadanie, wampiry<3 IOI – też powoli się rozkręca, w ogóle świetny pomysł z tym side story! ATCL- <3 ohh William, ohh Jeff, ohh William i Jeff
    PS3 Przepraszam za tak pogmatwany komentarz. Całuję Was mocno ;*

  5. Katka pisze:

    Yaoistka, hehe, właśnie takie zniecierpliwienie miało być wywołane tym końcem rozdziału :D Cieszę się, że wyszło, hehehe… wiem, że to podłe. Ale spoko, doczekasz się. Po drodze IOI i NM mam nadzieję osłodzi oczekiwanie :)

  6. Yaoistka^^ pisze:

    Już się niepotrafię doczekać rozdzialiku no! XD Myślę na różne sposoby, co by Alex zrobił, jakby Jay naprawdę się wydepilował itd! xD Uch! Jesteście straszne! ;PP CZEKAM NA IOI! ;p

  7. Shivunia pisze:

    Uwaga uwaga… wielka niespodzianka. Odpowiadam ja. Nadal żyje mimo plotek, że tak nie jest XD

    Diablica >> Kat jest z Bielska, jeśli ona obiecała, to jednak jest daleko XD Ja jestem z Warszawy, więc bliżej ;)
    „ukrywanej niepewności”. Och, jak ładnie ujęte. No bo przecież nie spali sie na polisiach i nie powie ” oj no bo jasooon nooo”. To nie w jego stylu. Nie tak go mamusia uczyła XD
    A praca! Oj, daj, daj! Ja jestem mniej subtelna z naszej dwójki więc…. DAWAJ!
    W ogóle nie ogarniam ludzi którzy się wstydzą swoje prace pokazywać. Tyle przecież radosnego shitu jest na necie, więc czemu tu nie może być XD Oj oj. słowem wytłumaczenia. Mój folder z rysunkami na kompie nazywa się „radosny shit”… i mam tam też narysowaną śmiejącą się… nieważne… kolejny komentarz XD

    Mocca >> Tak myślisz? A jak nie zrobi? A jak się zatnie. A jak dostanie bolących swędzących wyprysków albo uczulenia? Jestem złym człowiekiem.
    A „TAKI MOMENT” jest dobry. Sami zobaczcie. 35 komentarzy cholera! A pod grzecznymi zakończeniami ledwo 1/3 tego. Pfff! Rzekłam XD
    Natomiast Jasona jako trzymaka do kawy wzięłabym i do łóżka… mimo że w nim nie pije kawy. Mógłby trzymać ehem, co innego hie hie hie
    Alex o Five o’clock jest w robocie. Tam hołduje tradycją i pracoholizmowi. Niemniej, zacytowana przez ciebie rozmowa zbiła mnie ZUPEŁNIE z piedestału i debilnie zapragnęłam zobaczyć taką jakże urokliwą scenkę XD Biedna herbata, czego by się ona nie naoglądała jakby Jason zobaczył Alexa z takim odchylonym paluszkiem ;p
    „Ryan – detektyw. Jakim cudem on wciąż porównuje się do cwelików Lena.” – nie wiem T_T. Jest przecież dużo lepsza dupą … boże, właśnie załatwiłam Lennemu celibat
    „Mówiłam już, że lubię spiski? ;D” – a są tacy co nie lubią? Oj ja nic nie mówię. Nic nie mówię. Cytując słowa piosenki. Wszystko się może zdaaaarzyć, gdy głowa pełna marzeń, gdy czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz oo oooo…

    Pozdrawiam i DZIĘKUJE za LODOWĄ królowa XDDDDDDD …………… (niech Ryan się cieszy że jest księżniczka)

  8. Mocca pisze:

    Zrobi to. Rzekłam.
    Nie mniej, dołączę się do lamentu poprzedniczek: W TAKIM MOMENCIE?
    To nieludzkie wystawiać czytelników na takie męki!
    Jason jako trzymak do kawy zrobiłby furorę na światowym rynku. I jeszcze jakby kazał sobie płacić tak jak Alexowi! O jeju, jeju! Choć tak myślę, że w tych jego wielkich łapskach, to ten kubeczek wyglądał jak zabawka. :D
    W ogóle Alexik kawę cały czas żłopie! A hołdowanie tradycjom? Five o’clock? I tak by sobie popijał z Jayem herbatkę w dni wolne.
    – „Do you fancy another cup of tea, my dear?”
    – „Betta gimme a fag, Queen.” (Dwuznaczność słowa „fag” miażdzy.)
    Taaak.
    Ryan broni Charliego niczym młoda lwica.
    Lodzik w toalecie, mrrr. Lubię Lenny’ego na kolankach. ;]
    Ryan – detektyw. Jakim cudem on wciąż porównuje się do cwelików Lena. Przecież Lenny w ogień by dla niego skoczył.
    A na marginesie, czuję, że z nawet jeśli Juan odmówi Mauriemu, to szykuje się nam jakaś brudna afera i tak. No bo co? Tak o! o tym wspomniałyście? Jaaaasne, akurat. Spisek czuję. Mówiłam już, że lubię spiski? ;D
    Związek Katy i Juana będzie jednym z najszczęśliwszych w opowiadaniu. Mała demonica ma wreszcie kogoś, kogo może w pełni zdominować i podporządkować sobie. I ten ktoś nie jest gejem! Taaaak, wróżę szczęśliwą przyszłość, domek z białym płotkiem i tęczowe kucyki w ogródku.

  9. Diablica pisze:

    No właśnie kiedyś rozmawiałyśmy, że jak ja mieszkam w Milanówku, to wcale nie mamy tak niedaleko, no ale może coś się zmieniło ;) Oj oczywiście, że oschłość jest seksowna, ale Alex po za tym, że jest MEGA seksowny i oszałamiający, to bywa rozkoszny w swojej ukrywanej niepewności. *.* <3 KATKA – ZAJEBISTY JASON *.* POWALIŁAŚ MNIE! Chyba muszę w końcu przesłać Wam jakieś swoje pracę, bo moja artystyczna dusza obumiera i za razem, co jest dziwnym połączeniem, rwie się, jak widzi TAKIE dzieła ;) :* Buziaczki i WEENY.
    Ps. Zdycham! Ja już chcę 18.01 PIIIISS *.*
    Ps.2 Trzymam Cię za słowo, jak zorganizujecie spotkanko, to oczekuję czekoladki! Mniam…

  10. Katka pisze:

    Vicious, jakby Jason wydał niezidentyfikowany dźwięk i zaczął się śmiać… no lodzik mógłby szybko pójść w zapomnienie XD A duma królowej zostałabym urażona, hehe.
    No właśnie, sesja, sesja, trzeba się zmobilizować… Snif.

  11. vvicious pisze:

    No właśnie bardzo nie chciałam sobie żadnych brudów wyobrażać xD ale spoko, nawet gdyby to i tak chłopcy szybko odciągnęli moją uwagę od takich szczegółów ;p
    a ja to jestem raczej ciekawa, jaką reakcję Alex wywołał u Jasona (mam szczerą nadzieję, że jednak nie taką jak u mnie, bo wtedy to się raczej dobrze nie skończy xD ). szkoda, że teraz tyle trzeba czekać na rozdział, ale z drugiej strony, jakbym tu miała za dużo czytania to już na pewno bym sesji nie zdała ;]

  12. Katka pisze:

    Vicious, hehehe, Alex jak chce, to umie zaskoczyć! Chociaż nie jestem pewna, czy w tym wypadku taki był jego zamysł, żeby ludzie przed monitorami wydawali z siebie dziwne dźwięki XD Och, a z tą toaletą, no wieeesz, nie na takie szczegóły powinnaś zwracać uwagę! Lenniak zabiera się za zwycięskiego dla Ryana loda, a Ty rozważasz brudy w łazience! :( Haha, nie no, w sumie się nie dziwię. Tak siedząc sobie w czyściutkim pokoju, czytając bezpiecznie we względnie bezbakteryjnej przestrzeni, nie wszyscy mają świadomość, że tam może być inaczej. Ale zapewniam, że to nie jakaś obskurna melina była, więc na pewno sprzątaczki tam zaglądają XD Hehe, a a propos Juana – „jest takim uroczym psycho-fanem” – co nie? XD Niektórych może to drażnić, w co nie wątpię, ale, hehe, mnie osobiści też to bawi :) Chociaż fakt, że jego idolem jest morderca, jest trochę creepy…

  13. vvicious pisze:

    Ostatnie zdanie sprawiło, że się zachłysnęłam śliną, i sama nie wiem czy się zaczęłam śmiać, czy parsknęłam z niedowierzaniem, ale z pewnością wydałam jakiś dziwny dźwięk xD Alex jest cudowny i byłby moją ulubioną postacią gdyby… gdyby nie Ryan oczywiście ^^
    darzę go chyba niemal takim fanatycznym uwielbieniem, co Juan Lenny’ego ;p akcja w toalecie była gorąca, jak wszystko z udziałem tej dwójki, tylko brakowało mi opisu zapewniającego, że to była bardzo czysta i sterylna toaleta, bo ja zawsze jakoś odruchowo widzę taki obrzydliwy szalet publiczny i musiałam się skupić, żeby sobie przemodelować to wyobrażenie, żeby mi nie zepsuło odbioru sytuacji xD
    ta kłótnia była trochę dziwna, ale w zasadzie tak często bywa, ludzie się kłócą i to czasem zupełnie bez potrzeby.
    A Juan może i jest trochę kluchą, ale u niego mi to nie przeszkadza. Mimo że zwykle chcę odruchowo chwycić za jakąś poręczną bazookę jak czytam (albo co gorsza takich spotykam) o ludziach co to kompletnie nie mają własnego zdania, ale u Juana to po prostu Lenny jest takim wielkim autorytetem, a nie daje się pomiatać wszystkim, więc mnie to nie razi. Jest nawet fajne, jest takim uroczym psycho-fanem <3

  14. Katka pisze:

    Floo, matko… to by było combo. Chris śliniący się do Ryana, Juan do Lenny’ego.. toż oni by życia nie mieli! A na policję przecież nie pójdą… Jedyna nadzieja, że może Chris i Juan odkryliby w sobie bratnie dusze i na sobie nawzajem się skupili XD

  15. Floo pisze:

    Katka, „A do tego fanatykiem Lena.”- może powinni poznać się z Chrisem? Chociaż może lepiej nie. Poznanie takiego geja, mogłoby znowu podsunąć mu głupie pomysły i wyobrażenia XD.
    Ale nie wątpliwie byłoby ciekawie. Wyobrażam obie taką scenkę jak razem kryją się w krzakach w ogródko Ryana i podglądają ich przez lornetki XD

  16. Katka pisze:

    Tess, hehehe, Alex na wiele się godzi dla Jasona :D Chociaż rima mu raczej nigdy nie zrobi XD „I aż trudno uwierzyć, że wcześniej tak nie lubiłam Lennego.” – bo Lenniak taki jest, że najpierw chce się go zamordować, a potem się go kocha. Jak Ryan XD Milusio, że zasłużył na Twoją sympatię! Juanek ma teraz dla kogo być grzecznym, ale zobaczymy, czy rzeczywiście taki będzie :)

    Tigram prawdę rzecze, Alexik się depiluje gdzie się da XD

    Floo, „Nic nie mogę na to że, taka wizja po prostu mnie śmieszy!” – tu się rozgrywają losy dostąpienia zaszczytu obciągu przez samą Królową, a Ty się z Jaya śmiejesz! No wiesz, Floo?! Biedne Jasonowe krocze… Hehe, Ryanek się rzucił na Lenny’ego, bo wiedział, co go czeka, a sama wizja nieźle go napaliła. Co jak co, ale Len się jęzorkiem umie obsłuchiwać XD Juan jest ciepłą kluseczką, nie ma co zaprzeczać. A do tego fanatykiem Lena. Dobrze, że jest hetero, bo by go pewnie zgwałcił XD Za to kłótnia Ryana i Mike’a – hehe, cóż, Ryan po prostu poczuł się do bronienia młodszego kumpla, odczytując słowa Mike’a jako olanie go zupełnie. Oczywiście Mike nie miał nic złego na myśli, ale wyszło jak wyszło. Kto miał rację, się nie wypowiadam, w końcu każdy odbiera to inaczej. „Bardzo brzydko moje drogie, wstydźcie się!” – :((( wstydzimy się

    Diablica, to takie cudowne, jak najpierw chcecie nas udusić, a potem piszecie, że było fajnie XD Och, chyba mamy z Wami związek na zasadzie „kocham, ale nienawidzę”. „Uwielbiam Alexa, jest taki rozkoszny w tym swoim zimnym zachowaniu” – haha, och, zawsze myślałam, że taki chłód i oschłość jest bardziej seksowna i taka wiesz… wbijająca w ziemię. Ale tu się okazuje, że jest rozkoszna XD Ale nie zaprzeczam, nie zaprzeczam, Alexik potrafi być uroczy, nawet jeśli nie chce być tak postrzegany. Czekoladką bym Cię chętnie poczęstowała, ale pewnie daleko mamy do siebie XD Jakbyś kiedyś zawitała na jakimś zlocie, masz jak w banku XD Buziaki!

  17. Diablica pisze:

    HEEJ! No w TAKIM momencie??? Ogółem czysta rewelacja. Mocno, ku mojemu zdziwieniu, zaciekawiła mnie rozmowa telefoniczna Juana, bo nie chciałabym aby coś się zwaliło T.T Ach… Uwielbiam Alexa, jest taki rozkoszny w tym swoim zimnym zachowaniu *.* Nie mogę się doczekać, no i tyyyyyle jest czekania, że chyba zdechnę o.O Do kłótni Mike’a i Ryana nie będę się szczególnie odnosić, bo… może potrzebowali coś sobie odreagować i już. ;) Jak przez następne 9 dni nie kopnę w kalendarz ze zniecierpliwienia, to oczekuję czekoladki w nagrodę :* <3
    Kocham, tulę i całuję :* WWEENY i uśmiechu.

  18. Floo pisze:

    P.S. Widzę że Jason został twarzą bloga ;D Ciekawy wybór, ale jakoś nie wyobrażam sobie żeby ktoś bardziej pasował. No chyba że tatuaż feniksa ;)

    I nie wiem kim mam was poszczuć, za kare za koniec rozdziału w takim momencie. Bardzo brzydko moje drogie, wstydźcie się!

  19. Floo pisze:

    O jaaaa, padłam jak Alex się zgodził, ale jak walnął ten warunek to mało się nie udławiłam ze śmiechu, wyobrażając sobie Jaya jak się depiluje xDDD. Nic nie mogę na to że, taka wizja po prostu mnie śmieszy!
    Ale to chyba nie jest wysoko cena za oswajanie Alexa z całym ciałem jego ukochanego :D

    Lodzik w kibelku, mrrrr… cudo. To było takie gorące, a jeszcze to jak Ryan się rzucił na Leniaka, cud, miód i orzeszki!! Uwielbiam jego oni są tak na siebie napaleni. Może kiedyś Ryan powinien się tak rzucić na Lennego kiedy ten będzie spać i pokazać mu że umie zaspokoić swojego dzikiego kociaka :D

    Juan to strasznie ciepła klucha! Nawet jakby mu się strasznie podobały tatuaże i chciał sobie zrobić, a Lenny by powiedział że jemu się nie podobają, to by nie zrobił. Drażni mnie to u niego. Chyba nie tylko Jason musi popracować nad swoim partnerem.

    Nie bardzo rozumiem o co była cała ta kłótnia na początku. A właściwie nie rozumiem Ryana. Rzucił się na Mika, jakby ten co najmniej powiedział że Ryan serfować nie umie. Charlie sam wie o tym że nie jest tak dobry jak Jason, i pracuje żeby być coraz lepszym, Jasona stawiając sobie za wzór. Nikt jednak nie twierdzi że jego prace są złe. Po prostu to jest fakt, Jason jest u nich pierwszoligowcem a Charlie stara się dostać do pierwszej ligi. Ryan niepotrzebnie się uniósł.

  20. TigramIngrow pisze:

    Wadera, a ja pamiętam że Katka mówiła, że Alex się pozbywa włosów, nawet na klatce piersiowej.
    Zatem z tym czym to zrobić nie będzie problemów.
    Pytanie w takim razie czym posługuje się Alex :D

  21. Tess pisze:

    Ohoho, wiedziałam, że Alex wreszcie się zgodzi.
    Lenny i Ryan byli cudowni. Jak, ja kocham tą parę. I aż trudno uwierzyć, że wcześniej tak nie lubiłam Lennego.
    Wyczuwam kłopoty związane z tym telefonem, choć mam cichą nadzieję, że jednak Juan jest w miarę mądry i nie zrobi niczego pojebanego :p

    To w takim wielkim skrócie.

  22. Katka pisze:

    Another69, mmm, byłoby cudnie, jakbyś namalowała coś akwarelami! No ale bez ciśnienia, namaluj, jak wena nadejdzie. A my będziemy grzecznie wyczekiwać :) Hehehe, a taki pedantyzm jest fajny, przynajmniej wokół jest porządek XD Lubię porządek. W każdym razie fajnie, że dzięki temu rozumiesz Królową, od razu się lepiej czyta, jak postać jest nam bliska :)

    Tigram, Wadera, Elis, oooch, podobają mi się Wasze rozmyślania! Hehe, tym bardziej, że nawet sposób, w jaki ewentualnie Jason może to zrobić, Was ciekawi. A może jednak przekona Alexa w inny sposób, unikając pozbywania się włosów z tamtych okolic? Chociaż Alex jest dość… twardym negocjatorem. Hehe, zobaczycie :D

    Adela, hahaha! Matko, czuję, że Jason przez całe to zajście nie drgnąłby ani na milimetr! Nie mówiąc już o zaprzestaniu oddychania XD

  23. Adela pisze:

    Hahaha, a wiecie jaka mi sie sytuacja marzy? Jason leży na plecach na łóżku z rozłożonymi nogami i dupcią na poduszce, a nad jego kroczem pochyla się Alex z jednorazówką marki PolSilver w ręku :P buhahah

  24. Elis pisze:

    Nie ma czasu na depilacje, ogoli się i już. Zresztą Alex pewnie tak ogólnie powiedział depilacja. Ale tak myślę co będzie jak Jason powie „nie”. :/

  25. Wadera pisze:

    A ja się zastanawiam skąd oni wezmą ten depilator, wosk czy krem do depilacji.
    No bo chyba Alex się nie depiluję? a jeśli, to pożyczanie depilatora jest niehigieniczne. Ale też nie wyobrażam sobie żeby Jason w tym momencie biegał do sklepu po wosk :D Taa albo Alex zadzwoni po firmę kurierską XD Tyle pytań a tak mało odpowiedzi… ja chce już następny rozdział :)

  26. TigramIngrow pisze:

    Zagadka, czy jeśli Jason się zgodzi (a mówię, obstawiam z 95% pewnością, że tak) to jaką metodę wybierze.
    Wosk? Ołć.
    Depilator? Ała!
    No bo raczej nie maszynką? Bo to golenie by było, a nie depilacja.
    A może krem do depilacji? Ale są takie do miejsc intymnych? Cokolwiek by to nie było, to chciałabym, żeby Alex mu z tym pomógł ^^

  27. another69 pisze:

    Katka, no może coś mi się uda narysować, szczególnie, że mam teraz nowy nabytek w postaci akwareli, choć nic nie obiecuję, bo mam poprawy w szkole ;p Ale kiedyś się za to wezmę ;) Co do Alexa, to może tu nie widać, ale przy ludziach robię się bardzo chłodna, a gdy te :koleżaneczki: z klasy chcą się przytulać na powitanie, to drętwieje i aż mnie skręca :/ Niedotykalska jestem i raczej nie mówię wiele o sobie. No i fobie na punkcie zarazków, moje pedanteria. Wszystko musi być ułożone kolorystycznie, od największego do najmniejszego (nie odwrotnie) i ma być nie parzyście. Heh, dlatego może tak rozumiem Alexa ;)
    A co do kosza… Wysportowani chłopcy, biegający w podkoszulkach, spoceni… Te ramiona… Ojjjj tak, zawsze mnie to jarało ;p

  28. Katka pisze:

    Another69, no to gratuluję, że udało Ci się dotrzeć do końca. Teraz musisz cierpieć z innymi śmiertelnikami XD Wierzę, że znajdziesz w tym trochę frajdy :) Mmmm, bardzo się cieszymy, że plastyczność postaci jest widoczna! Rzeczywiście, jak Ryan zacznie mówić, to po 4 linijce już się jest pewnym, że to on, hehehe XD „Sama rysuję, więc tym bardziej się tym jaram ;)” – to teraz powinnaś nam jakiegoś fanarta narysować w takim razie! :) „może dlatego, że Alex jest czasem dziwnie podobny do MNIE” – też taka z Ciebie lodowa królewna? :D Hehe, jeśli jeszcze nie dotarłaś do quizu „którym bohaterem jesteś”, to polecam, może rzeczywiście Alex wyjdzie! :) (jest w zakładce „Zabawy”). „odkryłam, że podniecają mnie mulaci” – hehehe, no to high five, ja ogólnie lubię czarnych. W każdym razie miło, że Lenny ma powodzenie :D Co do rozwinięcia postaci – postaramy się, spoko :) Myślę, że jeszcze wiele jest u nich do odkrycia :) Wszak np. Lenny to wciąż jedna wielka zagadka, a i myślę, że z życia reszty kilka smaczków też by się znalazło. Tak w ogóle dziękujemy za pochwałę (i w ogóle w ankietach zaznaczacie, że cenicie regularność, co jest strasznie miłe!) :D A jakbyśmy dodawały FDTS co miesiąc, to byśmy chyba już dawno umarły. Każdy czytelnik by nas zabijał i wskszeszał, żeby znowu zabić XD „I błagam o więcej gry w kosza :D To chyba najseksowniejsza gra na ziemi!” – czuję, że znalazłam bratnią duszę XD PRAWDA! Pozdrowionka i w ogóle dzięki za takiego wielgachnego komenta! :D

    Shin97, „nie zdziwiłabym się gdyby Jason wstał powiedział “wrócę za 5 minut” i się poszedł do łazienki wydepilować” – zabrzmiało jak takie „dla dobra narodu!” XD

  29. shin97Shin97 pisze:

    Hehe xD Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału szczerze to nie zdziwiłabym się gdyby Jason wstał powiedział „wrócę za 5 minut” i się poszedł do łazienki wydepilować xDD :D

  30. another69 pisze:

    Koniec w takim momencie?! Ja tu się zachlaszczę przez te parę dni do następnego odcinka xD
    A tak w ogóle – Dotarłam do końca! I teraz czeka mnie oczekiwanie kolejnego i kolejnego… Moja psychika nie wytrzyma takiego stresu xD

    Zaszczycę Was tu ciut przydługim komentarzem, żeby jakoś podsumować to, co myślę o całym opowiadaniu ;p

    A więc – Największa jego zaleta i coś na co zawsze zwracam uwagę, to plastyczność postaci, która jest tu nieporównywalna z żadnym innym znanym mi blogiem. Kurde, ja nawet nie muszę wiedzieć kto co mówi, gdy przeczytam zdanie i tak już to wiem!
    Do tego klimaty w jakich opowiadanie jest pisane jak najbardziej przypadły mi do gustu ;p W ogóle część artystyczna tego bloga i jak dobrze żyjecie ze swoimi czytelnikami :D Sama rysuję, więc tym bardziej się tym jaram ;)
    Sceny seksu są tak zróżnicowane i dla każdej pary inne, że w zasadzie każdy znajdzie coś dla siebie ;p Osobiście jestem wielką fanką Jasona i Alexa, może dlatego, że Alex jest czasem dziwnie podobny do MNIE, a Jason to mój ideał seksapilu xD I mamy podobne gusta ;p
    Poza tym uwielbiam Lennyego i Ryana! Dziwnie mnie jarają i odkryłam, że podniecają mnie mulaci *,*
    Bardzo chciałabym, żeby te postaci zostały jeszcze bardziej rozwinięte, jakieś retrospekcje i różne akcje z rodzinką lub starymi znajomymi czy wrogami ;p Coś jak sceny z ojcem Ryana czy rozwinięcie, kto do diabła pobił na początku Jaya? Albo co nieco o dzieciństwie Alexa i Rusha ;p
    No i ten lodzik w wykonaniu Alexa!!!
    Heh, pochwalić też Was muszę za to, jak często dodajecie odcinki w porównaniu do niektórych blogów, które dodają co miesiąc, nawet dłużej, a wpisy są kiepskie (myślę tu też o swoim blogu). Chyba pierwszy raz mi się zdarzyło, że każdy kolejny rozdział jest ciekawy i nie mam ochoty przewinąć dalej (no może pomijając blog Tigram, który też uwielbiam)… Nie trafiłam tu jeszcze na żaden kiepski odcinek.
    I błagam o więcej gry w kosza :D To chyba najseksowniejsza gra na ziemi!
    No… Nie wiem co chciałam jeszcze napisać, późno jest ;p

    Życzę sobie więcej rozdziałów takich jak ten ;p Moje dwie ukochane parki :D
    Jeny, jak ja dużo wymagam :D

    Czekam na dalszą część z niecierpliwością!

    PS. Podoba mi się Wasz wygląd bloga ;)

  31. Katka pisze:

    Enid, haha, chciałoby się Ryanka z Charliem, co? Oj, bo w sumie słodko im się wiodło, jak jeszcze byli młodsi, ale widać już raczej potrzebują od partnerów czegoś innego i chyba nie umieliby dać sobie pełni szczęścia w związku. Ale też lubię ich relacje, więc Ci się nie dziwię :D Och, a Lenniakowi do romantyzmu w sumie daleko, ale kto wie, czy odpowiedni nastrój nie wywołałby w nim tego czy owego… hehe :) „może w końcu lodowa królowa stanie się dwuznacznym określeniem XDD” – … dlaczego ja nigdy tego tak nie odbierałam? XD Serio, a myślałam, że jestem zboczoną osóbką. Brawo, Enid XD

  32. Enid Partenopajos pisze:

    świetna scena kłótni Ryanka z Mike’im. Uwielbiam Charliego, choć oczywiście Ryana bardziej, i ta ich relacja mega mi się podoba :D czasami sama się waham czy oni nie powinni coś…coś…ale Lenniak też jest zajebisty! XD i tu dylemacik :<
    no ale! hihihaha jak ja uwielbiam tą parkę, panterka x księżniczka to takie…mhrauu! xD ale mógłby ten nasz Lenniak powiedzieć coś romantyczniejszego Ryanowi, żeby ten się nie czuł przypadkiem jak pierwszy lepszy cwel z więzienia :(
    hahaha przy ostatnim wersie padłam xDD Alex, och Alex, jakiż on wymagający! XD ale noo…mam nadzieję, że jak już zacznie to skończy :D może w końcu lodowa królowa stanie się dwuznacznym określeniem XDD
    Pozdrowionka! ^^

  33. Katka pisze:

    Joaś, „każda ich „zabawa” mnie cieszy” – :D Fajnie, bo chłopcy umieją i lubią się bawić XD A Lenniak, w przeciwieństwie do Jasona, nie wdrażał kochanka w różne nowości powolutku, ale jak widać terapia szokowa na Ryanie zadziałała XD Och, a dla gołąbeczków jeszcze przyjdzie czas (ku zgrozie ich antagonistów XD). „ale jak chce lodzika to musi cierpieć” – hehehe, coś za coś, co nie? Nie ma tak łatwo, Jay, nikt nie powiedział, że ty też nie będziesz musiał iść na ustępstwa. A „branie do mordeczki małego Jasona” haha, oooch, brzmi słodko, a w oczach Alexa to jak zmierzenie się z tsunami. Hehe, a czy Katy owinie sobie Juana wokół palca… możliwe, a może chłopak pokaże jakąś swoją inną stronę? :) Pozdrowionka!

    KiNyA, „Podobno jest taki twardy, pewny siebie i wogóle a boi się co pomyśli o nim kolega” – co nie? XD Bo wiesz, to na zasadzie (jak mniemam, bo Len jest Shiv), że Juan ma o nim jakieś tam zdanie wyrobione – czyt. uważa go za jakiegoś super herosa – i Lenny raczej nie chciałby, żeby ta opinia się zmieniła XD Zresztą, jak każdy chyba by w takiej sytuacji nie chciał zostać zdegradowany z roli idola do jakiegoś obleha czy perwersa czy coś XD A warunek Alexa, haha, oj, zna się facet na negocjacjach XD Pozdrawiamy!

    Kruha, „Jesteście złe, a ja zawsze myślę o was w superlatywach…. koniec z tym” – no wiesz? A my się tak staramy XD Wiesz, że to dla Waszego dobra! I fakt, najwyraźniej wcześniej Alexowi aż tak to nie przeszkadzało. Wiesz, niewiele uwagi poświęcał tamtym rejonom ciała Jasona XD A teraz ma się tam zbliżyć TWARZĄ – myślę, że to był kluczowy argument XD

    Yaoistka, „Juz kurcze myślałam, że Alex pochyli się nad kroczem Jasona” – hehehe, a tu psikus. Z nim nigdy nie jest tak łatwo, tak chop siup. Alex zawsze jakaś komplikację wymyśli, hehehe. W sumie chyba dobrze, przynajmniej Was zaskakuje. No, i niech niepewność trzyma, będzie Ci się potem lepiej czytało następny rozdział :D

  34. Yaoistka^^ pisze:

    OMG! *.* Wszytsko fajnie obciąganko Lenniego i Rayana w kiblu, a później te przekomarzanie Alexa i Jaya.Juz kurcze myślałam, że Alex pochyli się nad kroczem Jasona i zacznie nieśmiało lizać jego członka a tutaj taki tekst że turlałam się po łóżku z łzami w oczach! Jak mogłyście taki wstrząs zafundować Jasonowi! Biedaczek! *tuli* Ale kurde mol dziewczyny podziwiam was za zwariowane pomysły ^^ i za tą niepewność! XD

  35. Kruha pisze:

    Jak można końćzyć w takim momencie? Jesteście złe, a ja zawsze myślę o was w superlatywach…. koniec z tym xDDDDDDDD. Ponadto, jestem pod wrażeniem, że dopiero teraz Alex zasugerował golenie Jasonowi xD

  36. KiNyA pisze:

    Ten Lenny trochę mnie bawi. Podobno jest taki twardy, pewny siebie i wogóle a boi się co pomyśli o nim kolega :)
    Scenka z toalety była świetna!!
    A warunek Alexa po prostu genialny. Prawie padłam jak to przeczytałam!! Teraz męczy mnie ciekawość czy Jason zgodzi się na depilacje :D
    Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy :)

  37. Joaś Adamczak pisze:

    hmmmmmm…
    hmmmmmmmmmmmmmmm…
    hmmmmmmmmmmmmmmmmmmm…
    Majki mnie wkurzył dzisiaj i normalnie mam ochotę go uderzyć, nie dziwię się Ryanowi że się z nim pożarł, bo tez bym to zrobiła…
    <3 a lodzik jak najbardziej fajnyyyy chociaż nie przepadam za Lennym ale za to Ryana uwielbiam i każda ich "zabawa" mnie cieszy :P. Szkoda że nie było dzisiaj gołąbeczków bo mam ochote na cos słodkiego i rozkosznego <3
    A co do Alexa i Jasona to wow biedny Jason depilacja 100% hahaha aż mu współczuje ale jak chce lodzika to musi cierpieć, osobiście nie dała bym sie wydepilować tam na "dole" dla jednego obciągania no chyba że po tym Alex sie przekona do brania do mordeczki "małego" Jasona xD
    A tak na koniec stwierdzam że Juan to taka cienka pipka bez własnego zdania, Katy poustawia go po kontach jak będzie chciała o.O ehhh pantoflarz z niego idealny xD

    pozdrawiam i życzę weny :*

  38. Katka pisze:

    Cannum, haha, królewskie obciąganko w stylu Lenny’ego i Ryana… cóż, rzeczywiście, Lenny dobrze ciągnie XD Może powinien zrobić instruktarz dla Alexa? :) Btw. „Królowa chwyci za berło!” – genialne określenie XD Nawet mi kurcze do głowy nie przyszło, haha.

    Marta, hehehe, taaa, teraz trzeba rozważyć wszelkie możliwe scenariusze. Macie na to całe 9 dni. Pytanie jednak wpierw, czy w ogóle Jason pójdzie na tą depilację, hehe.

    Wadera, „Umarłam” – żyj, nie chcemy tu zombie! XD Taaa, skoczyliby za sobą w ogień. Ryan zresztą ma dużą słabość do Charliego, mimo że bardzo często traktuje go z góry. No ale to dla niego trochę taki młodszy brat (którego swego czasu pieprzył, ale to szczegół). Mike jest poważniejszy, więc może dlatego inaczej z nim rozmawia. A Mike’owi nie ma co współczuć! XD Zapewniam, że miał wesoło XD Kto z nas zresztą nie chciałby być na jego miejscu, hehehe. „w trakcie sikania? serio? a potem niech ten telefon komuś pożyczy, przecież to niehigieniczne” – my to wiemy, Juan pewnie też, no ale… XD Ale może przetarł jakoś ten telefon, czy coś, haha. Chociaż to nic, ja nieraz słyszałam opinię, by nie kupować używanych telefonów, bo ludzie używają ich za wibratory XD „Propozycja Smoczka jak najbardziej rozsądna, w końcu trzeba przynajmniej spróbować.” – właśnie, na szczęście Alex zdaje sobie sprawę z tego, że jak nie będzie próbował, to nic z tego nie wyjdzie. Nagina się dla Jasona i to mocno. Pytanie, czy z tego jakiejś katastrofy nie będzie :) Co do PS2 – cieszę się, że taki nagłówek się podoba. Rzeczywiście, były problemy z edytowaniem go bez zmiany tła, ale się udało. Chociaż to wciąż nie jest ostateczna wersja XD Bo jeszcze z Shiv nie uzgodniłam do końca, tzn… no nie mogę na razie jakoś jej dorwać, wciąż regeneruje się po podróży. Zobaczymy :)

    Loveless, dobra, czyli rozdział rozbawił XD Cieszę się XD Ach, te żądania Królowej…

    Adela, „pisałam kiedys że kocham Alexa?” – myślę, że mogło się zdarzyć, ale możesz powtarzać XD Miło się czyta, hehe.

    Elis, yey, ale się cudnie rozpisałaś! :) „Przecież on go nawet ręką nie dotyka.” – no właaaśnie, a teraz ma to zrobić USTAMI! Więc to olbrzymie poświęcenie z jego strony. Ale cieszy taka wiara w niego z Twojej strony. A może to pokładanie nadziei w Jasonie. W końcu jak na razie nieźle mu szło „tresowanie” Alexa. Hehehehe, a wizja, jak sam się Alexik pieści i Jasonem popatruje… hehehe… no przyznam, że mnie to kręci XD Szczególnie myśl, że utrzymywaliby wtedy kontakt wzrokowy. Juan rzeczywiście ma problemy z własnym zdaniem… na szczęście Lenny tego nie wykorzystuje XD Bo coś czuję, że miałby na chłopaka olbrzymi wpływ, jakby chciał. „Tylko on nadal porównuje się do tych cweli. Przecież jest dla Lennyego czymś więcej.” – tak i podświadomie jakoś tam to czuje, ale… No ciężko mu zmienić nastawienie. Może kiedyś się Lenny’emu uda mu to jakoś przekazać. Ale jak wszyscy wiemy, w wyznaniach nie jest specjalnie otwarty. „A co do wspomnianego pocałunku Rusha i Jasona, to znów chciałoby się taką zabawę” – och, wszyscy kochamy te ich zabawy, zakłady i tak dalej. Oni się czasem jak głupie nastolatki potrafią bawić. Ale w sumie co się dziwić? Tam nikt z nich jeszcze trzydziestki nie przekroczył, niech się bawią XD Na pewno jakaś jeszcze zabawa będzie :) I miło słyszeć, że nagłówek się podoba :D

    Tigram, hehe, jakże prosto z mostu i zdecydowanie XD Widzę, że kładziesz nacisk na swoich ulubieńców i w sumie co się dziwić. „Jak on mnie mega pozytywnie zaskoczył!” – hahaha, pytanie, czy Jasona też zaskoczył pozytywnie, czy jednak ten spieprzy na myśl o goleniu się w okolicach krocza XD No ale cóż skoro Alex idzie na spore ustępstwa, to teoretycznie Jay też powinien… Pytanie, czy to zrobi. „Cierp, Jason. :*” – okrutne XD

  39. TigramIngrow pisze:

    Cannum, o taaaaaak. Na wszystkie demony piekieł, nie mogę się tego doczekać.
    ]:-> Buahahahahahahahahuahuehueheuheuehuehueheuhe
    W tym momencie depilacja Jasona i jej późniejsze konsekwencje rajcują mnie bardziej niż oral ^^

  40. Cannum pisze:

    @TigramIngrow
    ahaha… W salonie będą przechodzić ciężkie chwile z Jasonem, gdy mu zaczną włosy odrastać… >:D

  41. TigramIngrow pisze:

    Jaaaaaaaa! Normalnie… chooy z rozmową Ryana z Mikem, chooy z obciąganiem w toalecie, kłade laskę na problemy Juana i w dupie mam wzbudzanie zazdrości. Ale Alex? Omajomajomajomaj! Jak on mnie mega pozytywnie zaskoczył! Po prostu.. Ja pierdolę, Alex, jesteś wspaniały!
    Jason po prostu czyni cuda. Brak mi słów normalnie i ciekawa Jestem reakcji, ale na 95 % obstawiam, że Jason się zgodzi. To jest nie-sa-mo-wi-te.
    I liczę na scenę depilowania. Buahahahaha. Cierp, Jason. :*

  42. Elis pisze:

    Zacznę od mojej ukochanej pary. Alex biedny taki zdenerwowany i niewiedzący co ma zrobić by zadowolić swojego faceta. Wie, czego pragnie Jason, ale dla Alexa jest to rzecz, której robić nie chce. Przecież on go nawet ręką nie dotyka. Czasem tylko i to na krótko. Jay nie będzie siłą go do niczego zmuszał, ale powoli chce przyzwyczajać Alexa do siebie i do wielu innych przyjemności. Pokonali wiele przeszkód, więc z innymi też sobie poradzą. :) Depilacja? Taaaak. Jason zrób to.
    A czekanie na kolejny rozdział, to będzie męka. Ja już chcę kolejny rozdział. A i jeszcze chcę w przyszłości jak Alexik sam siebie pieści od początku, aż do końca, a Jay na to patrzy. Wiem, blondyn zapadł by się ze wstydu pod ziemię. Lecz pomarzyć można, a autorkom podsunąć co nieco. :))))

    Ryan i Mike wiedzą jak napiąć atmosferę. Ale to słodkie, że Ryan tak staje w obronie Charliego. A Juan musi nauczyć się mieć własne zdanie, a nie tylko patrzeć na to co podoba się Lennyemu, a co nie. I mam nadzieję, że będzie na tyle miał swój mózg, że nie wpakuje się w kłopoty. Odbieranie telefonu podczas sikania? Mam nadzieję, że zrobił to czystą ręką. :))

    Kocham te przytulania Ryanai Lennyego. Uwielbiam ich bliskość. I tylko czekam, aż Ryan padnie na kolana przez Mulatem. :) Ryanowi przyszły do głowy dziwne pytania. Chociaż nie dziwię się, że jest ciekawy i chciałaby coś więcej wiedzieć. Tylko on nadal porównuje się do tych cweli. Przecież jest dla Lennyego czymś więcej.

    A co do wspomnianego pocałunku Rusha i Jasona, to znów chciałoby się taką zabawę i Alexa jako jednego z uczestników. Wiem, męczę chłopaka, a on taki uroczy jest z tymi swoimi fobiami. Ale z drugiej strony trzeba z nimi walczyć. A, jeszcze jedno Alex na pewno jest zazdrosny o Jaya. Nie wierzę, żeby nie był. On tylko nie okazuje emocji, ale zazdrosny to jest.

    Fajny nagłówek, świetnie wkomponowałyście Jasona w niego. Cieszę się, że tło zostało jakie jest, fajnie się czyta. Dobry pomysł z rozpiską. :)

  43. Adela pisze:

    Buhahaha, pisałam kiedys że kocham Alexa? Bo strasznie kocham ten jego pokręcony umysł! Napisze cos więcej jak będę w stanie :P

  44. Loveless pisze:

    *czyta cały rozdział z uśmiechem*
    *dochodzi do Jaya i Alexa – uśmiech się powiększa*
    *końcówka – zleciała z łóżka ze śmiechu*

  45. Wadera pisze:

    Umarłam……………………………………………………..
    XD
    Dobra od początku,
    walka Ryana o godność Charliego była doprawdy ujmująca, do tej pory myślałam że tylko Feniks tak ma, ale widać, że się myliłam. W końcu rozwiązała się zagadka jak zostali takimi dobrymi przyjaciółmi, bo do tej pory widziałam u nich więcej przeciwieństw niż podobieństw, ale teraz widać że naprawdę skoczą za sobą w ogień ;)
    Coraz bardziej współczuje Mikeowi, ten facet musiał mieć naprawdę ciężkie życie z tą dwójką, Cud że wyrósł na w miarę normalnego człowieka (no jaki w pełni normalny hetero całuje się z zakochanym w nim kumplem).
    Akcja w toalecie……ummm gorąca, ale tak to jest jak się miziają takie dwa słoneczka XD Jak przyszedł niczego nie świadomy Juan naprawdę miałam ochotę się roześmiać, potem ta rozmowa przez telefon (w trakcie sikania? serio? a potem niech ten telefon komuś pożyczy, przecież to niehigieniczne ;p ) myślałam, że Lenny wyskoczy z kabiny (no dobra, wyjdzie) i będzie przekonywać latino żeby się w nic nie wpakowało (dla dobra Kat oczywiście), ale Lenny mu ufa. Miejmy nadzieję że nie bezpodstawnie ;)
    Alex i Jasnon ………………….ok
    Dobra, to tak …….. Jason jako podtrzymajka do kawy, świetne XD, ten ich całus taki naprawdę wyjątkowy w swej zwyczjności i te ich rozmowy są takie naturalne, normalne (na ile mogą być kiedy rozmawiają takie osobistości jak Smok i Królowa ;) jak prawdziwej pary ( Alex nam naprawdę pięknie wyewoluował :D
    Biedny Alex ten jego stres żeby zadowolić Jasona, a jednocześnie własne opory, naprawdę ma z tymi swoimi fobiami ciężkie życie. Nawet jeśli dzięki Jasonowi trochę się poprawiło. Propozycja Smoczka jak najbardziej rozsądna, w końcu trzeba przynajmniej spróbować.
    ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
    Reakcji Alexa się nie spodziewałam. Dalej jestem w szoku.Ciekawe czy J się zgodzi? Jasne że się zgodzi. J by się nie zgodził? To będzie genialne.
    P.S.:Jakim cudem załozyłyście że czytelnik wytrzyma dziewięć…DZIEWIĘĆ dni bez ciągu dalszego ;) Przecież tak się nie da to jest…………………agrh serio nie mam pojęcia jak wytrzymam, jakoś będzie trzeba nie? Czeeeeeeeeeeeeeeeeekam. Z niecierpliwością :D (Ale długi ten ps, a to dopiero pierwszy ;)
    P.S.2: Jako że wczoraj strasznie marudziłam jeśli chodzi o stronę i jak dziś czytałam co wypisywałm to się nie mogłam poznać (co emocje robią z ludźmi? co Wy robicie z emocjami? XD ) Chce zauważyć, że wystrój mi się bardzo podoba, Jason z prawej jest świetny, a w tytule też zrobiłyście piękny kompromis. Naprawdę bardzo się cieszę że udało się wstawić tego Jasona w tą tapetę bo zdaję się że jakiś problem był tak? W każdym razie bardzo mi się podoba XD
    P.S.3: (spoko ten będzie krótszy ;) Oświadczam, że za komentowanie FDTS biorę się ostro w weekend :D

  46. Marta696 pisze:

    o jaciezpierdole*________________* ja można zatrzymać a TAKIM momencie.tyle dni czekania na to czy bedzię lodzik czy nie.

  47. Cannum pisze:

    Fakt, z Junana czasem ciepła buła jest. Z drugiej strony to zabawne, że z niego taki fanboy Lennyego :)
    Na królewskie obciąganko tak gorące jak w stylu LennyxRyan pewnie nie ma co liczyć, ale…
    …woo-hoo! Królowa chwyci za berło! *yay*
    Będę odliczać dni w kalendarzu :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s