Bonus – Męczący poranek

Na białym dywanie leżała rzucona niedbale koszula. Nieopodal niej spoczywały też spodnie. Dwie pary. Blade światło słońca wlatywało przez okno, dosięgając śpiącego na wielkim łóżku blondyna. Spał nagi, niczym nieprzykryty, z głową na złożonych ramionach. Oddychał spokojnie.
Mężczyzna śpiący obok, rozchylił powoli powieki i ziewnął szeroko. Czarne, dłuższe włosy, tworzące zwykle irokeza, były teraz równie rozburzone co jasne włosy śpiącego obok Alexa. Jason uśmiechnął się pod nosem, patrząc na twarz kochanka. Była spokojna i odprężona. Tak samo jak całe jego ciało. Aż powiódł wzrokiem po linii kręgosłupa kochanka. Wciąż z tym uśmieszkiem na ustach, skierował dłoń na plecy Alexa i przejechał palcem od karku aż do samego dołu, zatrzymując się tuż przy rowku na jego tyłeczku. Mężczyzna westchnął przez sen. Jason od razu skierował wzrok na jego twarz i, nie odrywając spojrzenia, wsunął palec między jego pośladki, przejeżdżając palcem po rowku, aż do jąder. Mięśnie na ciele blondyna aż zadrżały, a ten uchylił zaspane, ale i tak chłodne oczy. Jason jednak już się do tego przyzwyczaił i osobiście uwielbiał.
– Hej – przywitał się Jason chrapliwym głosem i wrócił palcem do jego pleców tą samą drogą, którą znalazł się u jego jąder.
– Hej. Co robisz? – mruknął blondyn, nie ruszając się.
– Jeszcze nic takiego. A co byś chciał? – zamruczał Jason i przesunął już całą dłonią po jego plecach. Strasznie seksownych plecach. Alex miał takie harmonijnie wyrzeźbione ciało. W porównaniu z jego chuderlawym było niemal idealne.
– Coś sugerujesz?
– Mhm… – Jason pochylił się i pocałował go u dołu pleców. – Może masz jakieś życzenia – uśmiechnął się złowróżebnie, wciąż gładząc jego plecy i tyłek.
Alex uśmiechnął się kącikiem ust.
– Możesz mnie pomasować, jeśli chcesz – zezwolił.
– Mmm… niech będzie. Na początek – odparł Jason, podniósł się i uklęknął nad jego udami, kładąc mu swoje długopalczaste dłonie na łopatkach. Czuł mięśnie pod palcami i gorącą skórę.
Alex odetchnął głęboko, nie zmieniając pozycji. Czuł ciepło od kochanka, a do tego ta pozycja… Miał przeczucie, że będzie to przyjemny, niedzielny poranek.
Jason przesunął dłońmi po jego plecach w dół, podrażnił jego boki palcami i wrócił w górę, aż do ramion, by zjechać dłońmi po jego rękach, aż do nadgarstków i polizać samym koniuszkiem języka po karku, pochylając się przy tym nisko nad Alexem. Blondyn prychnął cicho.
– Dobrze spałeś? – spytał niespodziewanie.
– Aha – przytaknął Jason, odsunął nosem włosy Alexa i pocałował w szyję. – A ty?
– Bardzo. Byłem strasznie wymęczony po wczoraj – przyznał hardo, mimo lekkiego rumieńca na policzkach.
Jason aż zamruczał groźnie tuż przy jego uchu i uśmiechnął się z zadowoleniem.
– Zadbałem o to. Tak seksownie jęczałeś – wymruczał i ugryzł go w płatek ucha, ocierając się przy tym o jego tyłek kroczem.
Alex jęknął niekontrolowanie i szybko zagryzł dolną wargę.
– Niepoważny jesteś – skarcił go szybko. W jego głosie jednak nie było słychać autentycznej złości. Jak w końcu miał się wściekać o coś, co było prawdą?
– To we mnie uwielbiasz. – Jason zaśmiał się chrapliwie, chwycił go za szczękę i odwróciwszy lekko do siebie, polizał po tych soczystych, apetycznych ustach.
Alex szarpnął się automatycznie do tyłu. Po mniej niż sekundzie odpowiedział na pocałunek. Zarzucił temu swojemu chuderlawemu kochankowi ramię na szyję i odwrócił się pod nim na bok, dla wygody.
Jason wciąż miał go pomiędzy swoimi nogami, a w takiej pozycji jego penis leżał na biodrze Alexa. Zamruczał gardłowo w jego usta, pogłębiając pocałunek i wplatając palce w jego rozczochrane włosy. Mmm, Alex był niczym jakiś luksusowy kociak.
– Znowu chcesz? – mruknął blondyn, wsuwając dłoń we włosy Jasona. Był nieprzekonany co do zamiarów kochanka.
– Jeszcze dzisiaj tego nie robiliśmy – zamruczał Jason i liznął jego podbródek.
– A mi się wydaje, że jednak robiliśmy. Było już po północy – prychnął, wykrzywiając usta w połączeniu zdegustowania i uśmiechu.
– Hm… aż tak się przeciągnęło? – odparł Jason, niespodziewanie chwytając między zęby jego dolną wargę i zassał ją, ocierając się jądrami i penisem o jego biodro.
Alex zaburczał niezadowolony.
– Tobie tylko jedno w głowie.
Jason wywrócił oczami.
– Nie tylko jedno, ale tak miło możemy rozpocząć dzień – odparł i kładąc mu dłoń na ramieniu, odwrócił go z powrotem na brzuch, zsuwając się w dół jego ciała. – Poza tym nie mogę ci się oprzeć – dorzucił z groźnym uśmiechem.
Alex zawiercił się pod nim.
– Miło moglibyśmy też po prostu się poprzytulać – prychnął, mimo że i tak już spasował.
– Na to jeszcze przyjdzie czas – zaśmiał się Jason, lądując wreszcie z głową tuż nad jego tyłkiem i polizał przeciągle lewy pośladek, patrząc w górę na jego twarz.
Alex momentalnie się zaczerwienił, ale i tak wypiął pośladki w górę.
– Mhm… tylko nie gryź.
– Mm… czemu? – wymruczał Jason i polizał go znowu, drugi pośladek ugniatając w dłoni.
– Bo tak mówię – szepnął. – Poliż między – zażądał, wypinając jeszcze bardziej pośladki i mocniej się czerwieniąc.
Penis Jasona aż drgnął na te słowa i na jego minę. Mężczyzna mruknął coś chrapliwie i rozchylił jego pośladki. Jednak zanim zbliżył się tam z językiem, spojrzał na ten ciasny krąg mięśni, na tą zaróżowioną szpareczkę Alexa. Och, kurwa.
Alex spiął się nieznacznie, zaciskając mięśnie. Odetchnął jednak szybko, rozluźniając je.
Jason oblizał się i pochylił do jego tyłeczka. Podrażnił jego dziurkę językiem, obrysowując ją nim na około. Jego kochanek jęknął w poduszkę, którą zdążył sobie podsunąć do twarzy. Czuł się tak zażenowany tym, że tak to uwielbiał. Jason za to uwielbiał wyciskać z Alexa te dźwięki. Były tak cholernie seksowne. Zamruczał groźnie, cmoknął go w samą szparkę, po czym wsunął powoli koniuszek języka w dziureczkę.
– Oo… och, tak! – jęknął blondyn, zginając szyję do przodu, wyprężając tym samym plecy z przyjemnością.
Jason mógł tylko zamruczeć w odpowiedzi, wsuwając język głębiej i poruszając nim lekko. Nie przestawał przy tym masować i ściskać jego pośladków. Kurwa, uwielbiał tyłek Alexa. Był taki twardy, mięsisty i, mimo że gładki, to męski. A do tego te jego silne uda i plecy…
– Mmm – mruknął Jason chrapliwie, przymykając oczy i wysunął język na chwilę. Wsadził do ust palec, oblizał i wsunął go delikatnie w wilgotną szpareczkę. Ta przyjęła go swoim gorącem i przyjemną ciasnotą. Tatuażysta uśmiechnął się do siebie, zgiął lekko palec, chwytając szparkę niczym hak i rozchylił ją delikatnie, ponownie zbliżając do niej twarz i wsadzając tam język.
– Ooo… Jason! – jęknął blondyn w poduszkę. – Nie rób tak.
– Lubisz to – wychrypiał mężczyzna, wysuwając się tylko po to, żeby odpowiedzieć i pociągnął mocniej palcem za szparkę, drażniąc ją językiem.
– Ale… wszystko widzisz. Nie rozchylaj – Alex jęknął niewyraźnie z twarzą w poduszce.
Jason wypuścił gwałtownie powietrze przez nos, podniecony jego reakcją.
– Alex, jesteś taki, kurwa, podniecający – wychrypiał, unosząc się i pogładził jego tyłeczek. – Gdzie masz nawilżenie? – spytał, woląc mu palcówkę zrobić nie tylko na ślinie. Kiedyś za to go Alex przecież zbeształ.
Blondyn odwrócił się do niego oburzony.
– Tam gdzie je wczoraj zostawiłeś – syknął.
Jason zmarszczył brwi.
– A skąd mam wiedzieć, gdzie je, kurwa… – zaczął, rozglądając się, ale wreszcie dostrzegł tubkę wystającą spod koszuli Alexa na podłodze przy łóżku. Cmoknął więc kochanka jeszcze w tyłek, klepnął i dopiero wstał po żel.
Alex spojrzał na niego szklistymi oczami. Przełknął dyskretnie ślinę i odsunął się bardziej na łóżku. Jason pochwycił tubkę, prezentując przez chwilę blondynowi wypięty tyłek i odwrócił się do niego. Uśmiechnął wrednie, stojąc w miejscu i przyglądając mu się. Wolną ręką dotknął swojego sztywnego penisa. Jego kochanek zmierzył go wzrokiem.
– Chodź do mnie – rozkazał, siadając przy wezgłowiu łóżka. Lubił patrzeć, jak Jason sam się dotyka.
– Co tylko chce moja królowa – wymruczał Jason, pochodząc pewnym krokiem do łóżka i wszedł na materac, dzierżąc w dłoni żel.
– Pocałuj mnie – padło kolejne polecenie, a Alex oparł się dłońmi za sobą o materac.
Tatuażysta najpierw spojrzał mu głęboko w oczy, oblizał się i dopiero wtedy złapał go za twarz, całując mocno i z pasją. Mężczyzna wygiął plecy w pałąk, prężąc się, a Jason pogłębił pocałunek i złapał go w talii, przyciskając do siebie. Aż otarł się przy tym swoim sztywnym penisem o krocze Alexa. Blondyn aż jęknął na to. Jego członek też już był pobudzony. Zareagował więc intensywnie.
– Chcesz mnie? – westchnął, gładząc włosy kochanka.
– Myślałem, że już pokazałem, że chcę, jak ci wylizałem tyłeczek – wymruczał Jason i rozległo się pstryknięcie, kiedy otworzył tubkę z żelem.
– Może i pokazałeś, ale chcę usłyszeć – Alex zażądał twardo, ale i tak rozsunął bardziej uda.
– Chcę ciebie, Alex – odparł tatuażysta chrapliwie, skierował nawilżone palce między jego nogi i wsunął pod tyłeczek tuż do szparki.
Blondyn jęknął, odchylając głowę maksymalnie do tyłu.
– Taak… – jęknął. Uwielbiał to.
Jason od razu pochylił się i pocałował go mocno w szyję, równocześnie wsuwając dwa palce głębiej do tyłeczka. Były długie i cienkie i podrażniły opuszkami prostatę Alexa, a  ten jęknął cicho, nabierając na twarzy bardziej intensywnych kolorów. Jason uśmiechnął się na ten widok i bawił się z jego wrażliwym punkcikiem jeszcze kilka długich minut, nim wreszcie dał kochankowi coś większego, sztywniejszego i bardziej gorącego.
– Och… Jason…! – postękiwał blondyn, przytrzymując się kochanka za szyję, gdy falował w górę i w dół, co raz przysiadając napełnionym tyłkiem na jego udach.
Starszy mężczyzna tylko warknął na to w odpowiedzi, chłonąc wzrokiem widok, jaki miał przed sobą. Bardzo blisko zresztą, bo widział te rumieńce i rozchylone usta zaledwie kilka centymetrów od swojej twarzy.
W pewnym momencie, gdy obaj zbliżali się do apogeum, złapał wargi Alexa w namiętnym pocałunku, ścisnął go za pośladki i sam zaczął gwałtownie unosić się do góry. Jego kochanek zareagował na to gwałtownym drżeniem i głośnym jękiem, który stłumił pocałunek. Pieszczoty w tyłku działały na niego jak narkotyk. Odpływał zupełnie i wystarczyło, że otarł się penisem o podbrzusze Jasona, by dojść nagle i dość niespodziewanie. Jason zaśmiał się na to chrapliwie, polizał Alexa po szyi i sam wykonał jeszcze kilka chaotycznych pchnięć, nim skończył.
– Kurwa… męczący poranek… – wydyszał, za co został spiorunowany chłodnym i ciepłym zarazem wzrokiem Alexa. Tylko on tak potrafił.
– Sam chciałeś…
– Taa… I teraz będziesz mnie czuł, jak usiądziesz przy biurku… – Jason zamruczał mu cicho i chrapliwie do ucha, na co jego kochanek poczerwieniał jeszcze bardziej i szybko odsunął się od mężczyzny.
– Wiem – odparł zimno i już miał pójść pod prysznic, ale jeszcze zerknął na kochanka… zawahał się… i cmoknął do szybko w policzek, nim wreszcie ulotnił się z sypialni.
Jason za to niemądrze rozchylił usta i dopiero po chwili prychnął pod nosem z lekkim uśmiechem. Żeby tak każdy poranek tak się zaczynał…

19 thoughts on “Bonus – Męczący poranek

  1. Basia pisze:

    Witam,
    oni są po prostu rewelacyjni….. Aleks już się tak nie kryguj bardzo byś chciał aby takie poranki zdarzały się bardzo często….
    multum weny życzę…
    Pozdrawiam serdecznie

  2. Katka pisze:

    Another, mmm, dziękujemy za uznanie, naprawdę się cieszymy, że czytasz i chcesz czytać. Oczywiście na opinię wyczekujemy niecierpliwie i mamy nadzieję, że FDTS się będzie podobać ;) A jeśli tak, to że za inne opowiadania również się zabierzesz :) Pozdrówka!

  3. Another. pisze:

    No szkoda, szkoda.
    Ale co tam, i tak będę czytać Wasze opowiadanie dalej, jest naprawdę świetne ;p
    Jak dotrę wreszcie do końca to skomentuje dokładniej ;p

  4. Katka pisze:

    Another, dziękujemy bardzo, miło nam, że nas nominowałaś :) Z przykrością jednak musimy stwierdzić, że nie dołączymy się do zabawy, bo skoro warunkiem jest podrzucenie „łańcuszka” dalej do 11 blogów, to nie jesteśmy w stanie, bo tylu nie śledzimy, a udawanie, że jest odwrotnie, uważamy za bezcelowe i nie fair ;) Tak czy tak, dzięki ;)

  5. Another. pisze:

    Witam :D
    Wasz blog jest świetny pod chyba każdym możliwym względem i bardzo przypadł mi do gustu ;) Na razie czytam (I jeszcze nie skończyłam) Fire dragon tattoo studio i tak mi się spodobało, że postanowiłam nominować Was do Liebster Award :)

    Wszystkie informacje znajdziecie u mnie na blogu, tutaj: http://dwie-strony-ksiezyca.blogspot.com/2012/12/liebster-award.html
    Na pytania odpowiadacie na swoim blogu :)
    Pozdrawiam :)

  6. Katka pisze:

    Floo, „chociaż Alex się nie przyzna to na pewno też tak uważa” – och, te psychiczne opory. Jakie by to piękne było, gdyby Alexiątko po prostu wyszeptało po tym seksie „Jason, pragnę więcej takich poranków, by każdy się tak zaczynał”… Nie, dobra, jednak to takie niedopowiedzenie, a jednak i tak pewność, że tego chce, chyba jest ciekawsze XD Od mówienia wprost tego, czego chce, jest Charlie XD Z kolei Jason jaki starszy brat – tak, też uważam, że by się nadawał (choć istniałyby duże obawy co do kazirodztwa XD). „będę go trzymać samopas” – a to cudnie zabrzmiało XD

  7. Floo pisze:

    Hie hie hie. Takie męczące poranki mogły by być o wiele częściej, i chociaż Alex się nie przyzna to na pewno też tak uważa. I ja też tak myślę ;]
    Jak zawsze zachwycona jestem nimi, kocham ich. I adoptuję Jasona na starszego brata! (Jason nie ma prawa sprzeciwu, ani weta) Zwiążę go i schowam do… a nie w szafie się nie zmieści… no do będę go trzymać samopas. Byle był grzeczny to dostanie Aleksika XD

  8. Shivunia pisze:

    Mocca >> Will by nie zjadł zupy z konia. Toż to zwierze. FUJ. A Story było zupełnie z porażkowymi postaciami, których imion (na szczęście) już nawet nie pamiętam. Wiem, że zajerdzało tam mocno formaliną XD I jak to mówią, na porażkach się człowiek uczy, a nie nimi chwali. Więc… spokojna głowa, będzie co czytać ;) Właśnie na koszt nauki kończymy… coś. Więc spokojna głowa, zawsze coś się znajdzie aby poczytać. No chyba, że jednak nastanie koniec świata i nie będzie elektryczności ;/

  9. Mocca pisze:

    Shiv, również usilnie się nad tym zastanawiam. Odpowiedzi na to pytanie brak. Kilka lat temu w rozmowie z nawiedzoną katechetką przymuszona poruszyłam temat uczenia się rzeczy nikomu niepotrzebnych. Odpowiedź: „A co jak twoje dziecko cię o to kiedyś spyta?” Taaaak.
    Kończyny w garnku… Teraz to już na pewno wykradnę tą szufladeczkę. Jeśli ktoś kogoś gotował to na myśl przychodzi mi jako pierwszy William. :D Ale kogo? Oficera? Jeffa na zupę szkoda.

  10. Shivunia pisze:

    Mocca >> sił dośrodkowych… a po co to komu w życiu. Ja już prędzej zrozumiem niezbędność przeliczeń…. eee.. w sumie z doświadczenia wiem, że jak na razie najbardziej przydaje mi się liczenie na krzyż. No ale.
    A że to do szuflady… no. Jedno z lepszych. Tak czasami się zdarza, ale i bywają takie potworki gdzie hahahah… boshe. Gdzie nic nie ma sensu i składu a urwane kończyny latają w powietrzu. Albo w garnku hahahah. Nieważne. Nie wnikaj XD
    Fajnie jednak ze rozgrzałyśmy… że rozgrzali XD Trzeba oszczędzać na ogrzewaniu XD

  11. Mocca pisze:

    Mrrrru. Gorąco mi jakoś i kaloryfer za plecami nie ma z tym wyjątkowo nic wspólnego. Ja pierdziuuuuuulę! Jaka czysta zajebistość. To wręcz niezdrowe dobierać razem dwa chodzące uosobienia seksu. Ufff…
    Tak piszecie do szuflady? OO I tam jest tego więcej? Coś czuję, że trzeba by ją podkraść.
    „(…) bawił się z jego wrażliwym punkcikiem jeszcze kilka długich minut, nim wreszcie dał kochankowi coś większego, sztywniejszego i bardziej gorącego.” Taaak, ja też zawsze lubiłam termofory.
    Bulwers o nawilżenie – cudowny! Taki staromałżeński. :D
    Eh, to żem się zrelaksowała, więc wracam do wyliczania sił dośrodkowych. T.T

  12. TigramIngrow pisze:

    ” jeszcze coś tam w zanadrzu mamy :)” – i aż mi stanął na baczność. Ee.. to znaczy.. tego, no. Stanęłam na baczność :) Mrrrr… dobra wiadomość po pracy to coś co tygryski lubią najbardziej.

  13. Katka pisze:

    Yaoistka, hehe, wiedziałam, że bonus z Jasonem i Alexem musi się spodobać XD Piąteczek oczywiście gratulujemy, oby tak dalej i w przyszłym roku też :) No i cieszymy się, że mogłyśmy umilić czas przed zakuwaniem.

    Adela, Alex to taka jedna wielka sprzeczność. Mega dominujący charakter, a w łóżku to tylko by się dawał obmacywać w wiadomym miejscu :) Będzie więcej, będzie! Jak nie w opowiadaniu, to w bonusach, bo jak spojrzałam, jeszcze coś tam w zanadrzu mamy :)

  14. Adela pisze:

    Uwielbiam ta parę, to moja ulubiona :P Mają zajebisty seks, a Alex jest taki kochany jak chce jednocześnie dominować i oddawać się :P
    Ja chciem więcej! ślicznie prosze

  15. Yaoistka^^ pisze:

    Dziękuję za Bonusa ^^ BARDZO DZIĘKUĘ!! *TULI* Mój ślinotok jeszcze trwa i nie wiem, kiedy się skończy. XD UCH MOJA ULUBIONA PARA!!! *,,* Na dodatek Alex taki władczy a zarazem poddańczy, wie czego chce ^^ SWEET!!! :* Dziękuję jeszcze raz! Pięknie jest napisany ^^ A teraz spokojnie mogę się uczyć ;) Dostałam wczoraj aż trzy 5!! :) Jedna z ang, a dwie z podstaw przedsiębiorczości, szkoda tylko że te oceny są z aktywności a nie z kart XD
    ^^

  16. Katka pisze:

    Tigram, hehe, widzę, że wystarczą 3 strony JA, by Cię zadowolić :D Fajnie, że się podobało, pewnie dlatego, że dawno seksu Jasona i Alexa nie było, a ten, przyznaję, jest dość gorący :) Och, Alexik… Cieszymy się bardzo z wywołanego efektu ;*

    Liviah, ależ proszę bardzo :D Buziaki i mam nadzieję, że urodziny się udały :)

  17. Liviah pisze:

    OMG!!!!!! Dzięki dziewczyny! Ufff musze ochłonąć to było takie WOW!!!!!
    :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :*

  18. TigramIngrow pisze:

    ” Poliż między – zażądał, wypinając jeszcze bardziej pośladki i mocniej się czerwieniąc.” O….. włączył mi się ślinotok. Omajomajomajomaj… nie myślę!
    W ogóle szał macicy, o jacię jacię, jacię! Jakie to gorące, obłędne, pulsujące, mega po prostu, chodzę po ścianach i pieję z rozkoszy. Kochaaaaaaaam ten bonus, o ja jebię! Jakie to dobre, fantastyczne, nieziemskie i orgazmiczne!
    Ooooooo maj! Cudne,, cudne, cudne! Po prostu dzięki wielkie!
    Ach, całość cuuuudowna, nareszcie Alex i to z takiej fajnej strony, że pozwolił sobie siedzieć na tyłku. I ta rozmowa o nawilżeniu. Hue, hue, hue :D :D
    Rozmaśliłam się totalnie i jestem pobudzona na maksa!
    Duży buziak dla Was :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s