Fire Dragon Tattoo Studio – 119 – Powiedz to

— Wybacz, że tak późno — rzucił formalnie i podszedł do bagażnika, chcąc wyjąć stamtąd swoje rzeczy.
Jason dopalił papierosa, zgasił go w popielniczce stojącej na barierce na ganku i ruszył w stronę Alexa.
— Pewnie dużo tego masz?
— Nie aż tak. Nie brałem wszystkich garniturów — uspokoił go Anglik, samemu wyjmując jedną walizkę z bagażnika, a także pokrowiec na garnitur. A skoro Jason już podszedł, zostawił mu drugą walizkę oraz torbę na laptopa.
— Zrobiliśmy ci miejsce, więc nie ma stresu. Pomieści się.
Alex zamknął samochód, nim wszedł z kochankiem do mieszkania.
— Dziękuję, ale liczę, że nie było to dla ciebie zbyt dużym wyrzeczeniem. Nie chciałbym, żebyś za bardzo musiał się dla mnie naginać. — Jego głos jak zwykle był spokojny i opanowany, mimo że w głębi denerwował się, czy ta przeprowadzka czegoś nie zniszczy.
— Spoko, kilka niepotrzebnych rzeczy wylądowało w schowku. Nic im się tam nie stanie. W ogóle głodny jesteś? — zapytał Jason, gdy postawili bagaże Alexa w sypialni, przy otwartej szafie, w której widać było nawet sporo miejsca na jego rzeczy.
Grey postawił przyniesioną walizkę, po czym obejrzał się na kochanka.
— Jason. Jest już późno. To nie najlepszy czas na posiłki. Chociaż… — Zmierzył go spojrzeniem. — Tobie chyba nic nie zaszkodzi.
— Mm? W jakim sensie? Że już gorzej być nie może? — Jason uśmiechnął się bokiem ust, obejmując Alexa w pasie i cmokając w usta.
Mężczyzna westchnął krótko, wypuszczając powietrze nosem.
— Nie. W znaczeniu, że posiłki o tej porze nie zaszkodzą twojej figurze.
— Ja już jadłem i paliłem przed chwilą — zbył go Jason i obejrzał się na walizki. Wskazał na nie brodą. — Teraz to przepakujemy, jak nie chcesz jeść?
Alex spojrzał w tym samym kierunku i po chwili zastanowienia skinął głową. Nie było wyjścia.
— Możemy. Chociaż wiesz, że poradziłbym sobie sam.
— Teraz mieszkasz ze mną. Nie ma „sam” — prychnął Jason i cmoknął kochanka w policzek, nim odsunął się i kucnął przy jednej z walizek. — Będę ci podawać. A ty powiedz, po której stronie łóżka chcesz spać — dodał z lekkim uśmieszkiem.
Nie było po nim tego aż tak widać, ale cieszył się, że Alex wreszcie będzie z nim częściej. Nawet Mike, kiedy rozmawiał z nim o tym przez telefon, stwierdził, że słyszał w jego głosie radość. To było na swój sposób niepokojące, bo do tej pory jeszcze mu się to nie zdarzyło. Nie tylko to, że był z kimś w dłuższym związku, ale i to, że na myśl dzielenia z kimś swoich czterech kątów był podekscytowany. I zaniepokojony. Ale to musiało być normalne. Szczególnie że znikało za każdym razem, gdy tylko spoglądał na Alexa. Podobał mu się widok jego tutaj.
— Obojętnie, może być po prawej — odpowiedział Grey, rozpinając guzik marynarki i kucając przed swoją walizką. Otworzył ją, a Jason od razu zauważył, jak pedantycznie poskładane były jego rzeczy. Aż zagwizdał. Sam miał w mieszkaniu niezły porządek, ale Alex chyba nigdy nie przestanie go zadziwiać.
— Czyli nie uczcimy twojej przeprowadzki chociażby szampanem? — rzucił, sięgając do jego walizki, by podać mu pierwszą kupkę ubrań.
Alex przyjął ją i po momencie zastanowienia, gdzie położyć rzeczy, schował je na półce w szafie. Uprzednio jeszcze sprawdził, czy nie była zakurzona. Na szczęście nie była.
— A masz?
— Nie pytałbym, gdybym nie miał. I może to nie luksus, ale truskawki też by się znalazły. — Jason rzucił mu uśmieszek, samemu w duchu śmiejąc się z siebie, że tak się wyposażył. Bardziej pasowało mu to do Rusha.
Jego kochanek był zaciekawiony i trochę zaskoczony. Sięgnął do pokrowca na ubrania i powiesił je w szafie.
— W takim razie nie wypada odmówić.
— Okej, tylko skończmy najpierw ogarniać twoje ciuszki — stwierdził Jason, podając mu następne części jego garderoby. — Brałeś od brata jakieś wskazówki, jak przetrwać w ciężkich warunkach szarych obywateli? — dopytał złośliwie, choć z wyraźnym rozbawieniem w głosie.
— Nie — prychnął Alex. — Nawet nie zamierzałem z nim o tym rozmawiać. I myślisz, że potrzebuję takich wskazówek?
— Zależy, jak bardzo będzie ci przeszkadzać, że nikt tu nam nie będzie przychodził gotować.
— Wydaje mi się, że poradzę sobie ze śniadaniami — odparł z całkowitą powagą w głosie. Nie zajmował się wszystkim wokół siebie, ale umiał mieszkać samodzielnie. Na studiach przecież też nie miał służby.
— Okej. To wpakuj tutaj resztę, a ja idę po szampana i truskawki — zdecydował Jason, unosząc się.
Złapał kochanka z boku za głowę, po czym pochylił się i pocałował go w usta, nim ruszył do kuchni. Alex odprowadził go spojrzeniem, zastanawiając się, czy na pewno dobrze robił.
W końcu wrócił do wypakowywania swoich rzeczy.
Kiedy już skończył, a szafa była zapełniona jego ubraniami, usłyszał z salonu charakterystyczny dźwięk otwieranego szampana. Zaraz potem dobiegł go głos Jasona.
— No chodź, królowo, trzeba oblać zmianę lokum!
Westchnął, zdjął marynarkę i odłożył ją tak, aby się nie pogniotła. Poszedł do salonu.
— Nie jestem pewien, czy jest co świętować.
— To jak? Wolałbyś podwinąć ogon i wrócić do hotelu? — spytał Jason luźno, choć z nutką powagi w głosie.
Nalewał szampana do wysokich, wąskich kieliszków. W dużej, kryształowej misce znajdowały się truskawki. Jasny stolik był jak zawsze czysty, na kanapie leżało kilka niewielkich, beżowych poduszek, a światło dochodzące ze stojącej lampy w rogu salonu dawało dosyć przyjemny klimat. Było cicho, czysto i prosto. Można było z ręką na sercu powiedzieć, że Jason w swoim mieszkaniu nie posiadał ani jednej zbędnej rzeczy. Cały swój kreatywny chaos miał wytatuowany na sobie i nie przenosił go na nic innego wokół.
— Wiesz dobrze, że nie mam zwyczaju podkulać ogona i cofać swoich słów. Nurtuje mnie tylko, czy ty nie będziesz tego żałować — odrzekł Alex, podchodząc i pochylając się, aby unieść w dłoni kieliszek z szampanem.
— Okaże się. Ale przynajmniej będę cię miał tutaj, a nie na telefon — prychnął Jason, również biorąc kieliszek. Stuknął nim delikatnie w szkło Alexa.
— „Na telefon”. Nie chciałbym, aby wyszło na to, że już marudzę, ale to źle zabrzmiało — mruknął Grey i umoczył usta w szampanie. Nie był najgorszy.
Jason wzruszył ramionami i usiadł na kanapie. Poklepał miejsce obok.
— Siadaj. I inaczej nie dało się tego nazwać. Nie narzekam na twój głos, ale poza nim chciałem jeszcze czasem popatrzeć na te usteczka, kiedy do mnie mówią.
— Miło to słyszeć. — Alex usiadł obok Jasona i założył nogę na nogę. — Określenie jest jednak niefortunnie i bardzo wieloznaczne.
— Daleko ci do dziwki — stwierdził Jason, popijając szampana. Sięgnął przy tym długą, szczupłą ręką do miski na stoliku i wziął jedną truskawkę.
Zniesmaczony Alex pokręcił głową.
— Nie musiałeś tego mówić.
— Sam mówisz o dwuznaczności słów. I tak dzisiaj nie ty dajesz, hm? — dodał Jason po krótkiej chwili zastanowienia. Objął przy tym kochanka za szyję, kiedy wpakował do ust truskawkę. Kieliszek oparł sobie o kolano.
Alex spojrzał mu w oczy.
— Jesteś pewien?
— Chcę, jeśli o to pytasz — rzucił pewnie tatuażysta, odruchowo przypominając sobie, jak Alex za pierwszym razem go wziął.
Anglik przytaknął. Dopił do końca szampana, po czym odstawił kieliszek na niski stolik i wstał z kanapy. Pochylił się do Jasona oraz zabrał jego szampana. Dopił resztki i też odstawił kieliszek, nim pochylił się, kładąc dłonie na ramionach tatuażysty, a kolano wsuwając między jego uda. Oparł je o kanapę.
— Jesteś na to przygotowany? — spytał aksamitnym, cichym tonem tuż przy policzku starszego mężczyzny.
Jason uśmiechnął się i zwilżył wargę językiem.
— Mhm — odmruknął krótko, sięgając dłonią do jego boku. Pogłaskał go po nim przez ubranie.
Obserwował Alexa z niemałym zaciekawieniem i rosnącym podnieceniem. Był zaintrygowany tym, jak ten się tym razem zachowa. Był ciekaw jego inicjatywy. Sam się denerwował, ale zdecydowanie mniej niż ostatnim razem.
— Na pewno? — spytał Grey, pochylając się jeszcze bardziej i całując policzek, a następnie szyję kochanka.
— Tak, pamiętałem o tej umowie.
Jason odchylił głowę, wciąż tylko głaszcząc mężczyznę po boku i biodrze. Alex przełknął ślinę i pocałował go w bok szyi, nim sięgnął do jego dłoni.
— W takim razie chodź do sypialni.
Jason przytaknął i wstał z kanapy. Sięgnął po jeszcze jedną truskawkę i ruszył za Alexem do sąsiedniego pokoju. Po drodze tylko rozpiął guzik spodni. W końcu był tylko w nich, w przeciwieństwie do Alexa, wciąż ubranego w spodnie w kant, koszulę i krawat. Wyglądał dzięki temu na naprawdę poważnego faceta. Jego mina tego dopełniała.
— Usiądź — rozkazał i sam nawet pchnął mężczyznę na łóżko.
Jason uniósł brwi, ale nie zamierzał protestować. Przeciwnie, usiadł posłusznie i wpatrzył się w niego z wyczekiwaniem.
— Mm? — mruknął nisko i seksownie.
Alex przełknął ślinę i pochylił się do niego, zaczynając go całować. Jednocześnie powoli rozpinał guziki swojej koszuli. Jason odpowiadał na ten pocałunek dość mocno i odruchowo dominująco. Położył mu nawet dłoń na karku, przyciągając go bardziej do siebie i wsuwając mu zakolczykowany język do ust. Alex stęknął i tylko na chwilę zatrzymał się, zmrożony uczuciem metalu przesuwającego mu się po języku. Przyzwyczajał się do tego coraz bardziej. Wiele razy się całowali, lecz nadal nie czuł się z tym zupełnie luźno.
Długo na szczęście to nie trwało. Wrócił do zdejmowania ubrania, a Jason pomógł mu w tym, kiedy tylko odpiął ostatni guzik koszuli. Zsunął mu ją z ramion, po czym pociągnął go za krawat i dosłownie naciągnął go na siebie, samemu kładąc się na plecach i nie wypuszczając jego ust z pocałunku.
Alex zaparł się rękoma po bokach głowy swojego mężczyzny. Uniósł się, patrząc mu w oczy zarówno niepewnie, jak i bardzo spokojnie. Niemalże chłodno.
— Obejmij mnie — wyszeptał niespodziewanie nawet dla siebie.
Jason od razu wykonał prośbę i objął go za szyję, głaszcząc przy tym z tyłu po jasnych włosach.
— Stresujesz się? — spytał zachrypniętym głosem.
Alex nie odpowiedział wprost, tylko skinął głową.
— Nie chcę cię rozczarować — przyznał zgodnie z tym, co myślał.
— Mówiłem ci, że ostatnio było dobrze. Masz dobrego kutasa — zapewnił Jason z niskim pomrukiem. Dla zachęty rozchylił nogi, mimo że wciąż był w spodniach.
— Nie tylko on się chyba liczy. A to, co z nim robię i jak się zajmuję całym tobą także. Chcę, żebyś mi mówił, co jest dobrze, a co źle — poprosił i cmoknął Jasona.
— Na razie idzie ci doskonale. Kiedy będziesz mnie tak całować, to nie będę narzekać — odparł tatuażysta z uśmieszkiem. Rozwiązał mu krawat, po czym przesunął dłoń na jego klatkę piersiową. — Wczuj się. Umiesz być pewnym siebie facetem — zamruczał, głaszcząc go po gładkim torsie.
Alex spojrzał mu w oczy i położył dłoń na policzku, wpijając się ustami w jego. Jednocześnie wszedł głębiej na łóżko i przesunął opuszkami palców po wytatuowanych bokach kochanka.
Jason zamruczał z aprobatą. Podobał mu się taki Alex. Zwykle sam lubił go dotykać, wywoływać w nim te seksowne reakcje. Lecz nie mógł zaprzeczyć, że kręcił go w nim też ten chłód, pewność siebie w głosie na co dzień i dojrzała postawa, której Alex dał dowód ponownie, kiedy oderwał od niego usta.
— Wsuń się bardziej na łóżko i zdejmij spodnie.
Odpowiedziało mu gorące spojrzenie, a Jason cofnął się na plecach w kierunku wezgłowia. Tam rozpiął spodnie i nie pytając, czy bieliznę również zdjąć, zupełnie pozbył się ubrania, zostając przed Alexem nago. Choć ilość tatuaży, jakie miał na sobie, sprawiała, że wcale taki nagi się nie wydawał.
Alex zszedł z łóżka i także się rozebrał. Robił to powoli, pozwalając Jasonowi patrzeć, samemu wpatrując się w jego oczy, aby widzieć, jak śledzą jego ruchy. Jak badają jego sylwetkę, jasną skórę i wysportowane ciało. Różnili się pod względem budowy ciała niemalże wszystkim.
Wreszcie Alex podszedł do szafki nocnej i wyjął z szufladki wszystko, co było niezbędne. W tym parę sterylnych rękawiczek, jakie Jason używał podczas tatuowania. Wypakował je i odłożył na szafkę, aby tam leżały i czekały na swoją kolej razem z kondomami i lubrykantem. Przygotowywał się z pietyzmem, podsycając wrażenie napięcia i wyczekiwania na to, co miało się wydarzyć.
Nie tylko w oczach Jasona widział, jak całe to stopniowe i niespieszne podgrzewanie atmosfery przez te wszystkie ruchy i gesty na niego działały. Jego penis twardniał wyraźnie, a tatuażysta w pewnym momencie sięgnął do niego, by zacząć się pieścić, gdy wzrok utkwił wreszcie w członku Alexa. Mężczyzna spojrzał na dłoń Jasona z lekkim dystansem, po czym wszedł na łóżko jednym kolanem i sięgnął do jego ręki. Położył na niej swoją, nie dotykając jednocześnie własną penisa mężczyzny. Lekko poruszył jego dłonią, patrząc na kochanka chłodnym wzrokiem. Jego twarz była przy tym poważna i skupiona. Na tyle, że Jason nie chciał nic mówić, by napięcie wciąż było tak mocno wyczuwalne i by nie naruszyć go głupim komentarzem. Oblizał się kusząco i wypuścił powietrze nosem. Wolną dłonią tylko sięgnął do ramienia Alexa, chcąc dotknąć jego ciepłej, zdrowej skóry.
Alex pochylił się i ponownie pocałował kochanka, pieszcząc go bardzo delikatnie i kierując jego dłonią na penisie. Po chwili, nadal bez słowa, zaczął ustami zsuwać się w dół po szczupłym, wytatuowanym ciele. Opuszkami palców drugiej dłoni wodził po kształtach na skórze mężczyzny.
Jason obserwował go z góry, widząc, jak ten się starał i jak dobrze mu to wychodziło. Nigdzie się nie spieszyli, a sam fakt, że Alex z własnej woli badał jego ciało, był budujący.
— Nie zająć się też twoim? — zapytał po chwili, gdy jego penis był już wyraźnie sztywny.
Alex uniósł na niego spojrzenie i pokręcił głową. Przybliżył się do jego twarzy swoją i wyszeptał tuż przy jego uchu bardzo cicho i nisko:
— Wiesz, że wolę, gdy dotykasz mnie gdzie indziej.
Jason aż zmarszczył nos, czując przypływ żądzy. Sięgnął dłonią po boku Alexa aż do jego tyłka i pogłaskał go po pośladkach.
— Wiem… Lubisz mieć pieszczoną dziurkę.
— Tak. I nią możesz się zajmować w międzyczasie — zachęcił Grey, nim pocałował go w płatek ucha i sięgnął po lubrykant oraz gumową, czarną rękawiczkę.
Nic nie mógł poradzić na to, że wolał tam nie wsuwać, ot tak, palców. A że Jason miał nawet w domu opakowania wysterylizowanych rękawiczek, uznał, że może skorzystać i zrobić to lepiej.
— Mm, podwójna przyjemność. — Jason uśmiechnął się, masując z wyczuciem jego pośladki i co raz wędrując palcami w kierunku szparki. — To chcesz od przodu?
— Tak. Będę widział twoją twarz i nie skłamiesz, jeśli będzie coś nie tak — odparł Alex, otwierając opakowanie prezerwatyw. — Rozsuń nogi.
Jason przytaknął i nie cofając dłoni od jego tyłka, rozłożył na boki swoje szczupłe uda. Znowu czuł się dość specyficznie w tej sytuacji, bo była dla niego, jakby nie patrzeć, dość niecodzienna. Oddychał jednak spokojnie, nie chcąc się zaciskać, by ani nie sprawić sobie dyskomfortu, ani nie zniechęcać Alexa. Kręciło go to, że ten znowu go przeleci i wiedział, że Alex też musiał być tego świadom.
Anglik skinął w podziękowaniu na tak szybkie wykonanie jego prośby i pocałował go w mostek, nim wylał sporą ilość lubrykantu na palce obleczone czarną gumą. Przesunął nimi pomiędzy pośladkami Jasona. One, jako jedne z niewielu miejsc na ciele mężczyzny, były niewytatuowane i po prostu blade.
Jason przymknął oczy i odchylił bardziej na bok jedną nogę.
— Mhm — zachęcił, głaszcząc Alexa po tyłku i nisko na plecach.
Kiedy Jason miał już dokładnie nasmarowany rowek, Grey palcem nieznacznie naparł na szparkę. Czuł nawet przez gumę ciepło ciała i ściągniętą skórę zwieracza.
Jason zatrzymał własne dłonie w ruchu i odchylił głowę do tyłu, starając się rozluźnić tyłek.
— Jest okej, wsadzaj — mruknął, by przypadkiem mężczyzna się nie spłoszył.
Alex spojrzał na niego. Obserwował twarz kochanka i nie myślał teraz o swoim penisie, kiedy powoli zaczął wsuwać palec w tyłek Jasona. Był… taki ciasny i gorący. Po plecach przeszły mu dreszcze.
Tatuażysta od razu zacisnął jedną dłoń na jego tyłku, a drugą skierował do karku i sapnął głośniej. Uczucie było bardzo specyficzne i choć znajome, to jednak dziwne. Chciał go więcej. Podniecało go to.
— Pierwszy raz mam w sobie twoje palce — zamruczał. Swoje również przesunął na jego rowek, a Alex uniósł pośladki, chcąc ułatwić mu dotykanie.
— Więc na swój sposób jesteśmy w podobnej sytuacji, bo ja pierwszy raz mam w kimś palce — przyznał ze ściśniętym gardłem.
Jason spojrzał mu czujniej w oczy. Rzeczywiście, dopiero zdał sobie z tego sprawę.
— I jak ci z tym? Nie brzydzisz się? — spytał z krzywym uśmiechem, samemu bez zawahania pocierając jego szparkę.
Alex oblizał swoje kształtne wargi. Denerwował się, czy czegoś tam nie poczuje, ale miał w końcu rękawiczki i wiedział, że tak nie będzie. Obaj byli na to gotowi.
— Jesteś tam… bardzo gorący — odparł, wsuwając palec głębiej w tyłek kochanka. Czuł, jak ten go obejmował i czasami się rozluźniał, aby zaraz potem zacisnąć się. — I mam dzięki tobie rękawiczki. To mnie uspokaja.
Jason mruknął, że rozumie i pogłaskał go po karku. Chciał dodać coś jeszcze, ale nagle jego szczupłe ciało drgnęło, zaś z ust wydobyło się głuche westchnienie, gdy palec Alexa sięgnął wrażliwego punktu. Rumieńce pojawiły mu się na policzkach.
— Tam było dobrze — wykrztusił szybko.
Drugi mężczyzna ściągnął brwi, uważniej przyglądając się jego twarzy. Przez to, że cały czas był skupiony, dużego problemu nie sprawiło mu odnalezienie tego samego miejsca.
— Tu?
Jason zmarszczył nos i ponownie sapnął.
— Mm… tak — potwierdził, rozluźniając się przy tym, bo dotyk był bardzo stymulujący. Dzięki temu Alex poczuł wyraźnie, jak zwieracz nie ściskał tak jego palca.
Nie będąc do końca pewnym, ale czując się zachęconym takimi reakcjami, delikatnie i niespiesznie wsunął drugi palec w tyłek tatuażysty. Przyglądał się jego twarzy, a Jason, widząc to czujne spojrzenie, uśmiechnął się i przyciągnął go do siebie za kark. Żarliwie wcałował się w jego usta. Mruknął w nie i odsunął się na sekundę.
— Podniecasz mnie — zawarczał i znowu go pocałował, czując na dole przyjemny masaż.
Alex uśmiechnął się ledwo zauważalnie. Po chwili zastanowienia nad tym, jak sam lubił, jak Jason mu robił, zaczął go pieścić w podobny sposób. Dużo uwagi poświęcał stymulacji jego prostaty. Widocznie dobrze to na Jasona działało, bo z każdą chwilą czuł coraz mniejszy opór, a palce tatuażysty w odpowiedzi pieściły i jego szparkę.
W końcu mężczyzna oblizał usta i spojrzał intensywnie w oczy Alexa.
— Już.
Anglik ściągnął brwi i oblizał wargi.
— Na pewno? Nałożysz mi?
— Daj.
Jason uniósł się i wyciągnął rękę po gumkę. Wyglądał na podnieconego i naprawdę chętnego do dalszej i głębszej penetracji. Alex wyprostował się i podał kochankowi opakowanie prezerwatyw. Patrzył przy tym z zafascynowaniem na jego szczupłe palce i wytatuowaną klatkę piersiową. Scena walki, która odgrywała się na niej, była niesamowita. Miał za każdym razem wrażenie, jakby widział tam kolejne szczegóły.
Ujrzawszy jego spojrzenie, Jason wychylił się i cmoknął go w usta, nim otworzył opakowanie.
— Serio je lubisz — stwierdził, kiedy sprawnie zakładał mu kondom na penisa. Przełknął ślinę na myśl, że ten za chwilę się w nim zagłębi.
Alex uniósł wzrok na twarz Jasona i zamrugał, nie wyłapując kontekstu. Był za bardzo rozkojarzony.
— Słucham?
— To co mam na płótnie — prychnął Jason i kilka razy poruszył dłonią po jego penisie, nim ponownie opadł na plecy.
Alex uśmiechnął się pobłażliwie pod nosem.
— Płótnie. Muszę cię kiedyś zabrać do galerii — wyszeptał, po czym przesunął dłonią bez rękawiczki po klatce piersiowej kochanka. Drugą ujął swojego penisa i nakierował go na szparkę Jasona. Otarł się o nią samą główką i spojrzał w szare oczy przed sobą.
Jason uniósł biodra, odpowiadając pewnym i zachęcającym spojrzeniem.
— Dajesz, królowo — zamruczał.
Alex napełnił płuca powietrzem, powoli wsuwając się w kochanka. Robił to niespiesznie, ostrożnie, bardzo czujnie śledząc każdą minę na twarzy mężczyzny. Chciał, żeby było mu dobrze. Chciał, żeby czuł się chociaż w połowie tak dobrze jak wtedy, kiedy to on go tak cudownie pieścił od środka, tak się w niego wsuwał i napełniał go.
Jason odetchnął z mniejszym opanowaniem, przyswajając uczucie, które go ogarnęło. Było dobrze. Nie bolało, ani nie rozciągało w nieprzyjemny sposób. Czuł, jak penis Alexa wypełniał go coraz bardziej. I nim dobił do końca, tatuażysta ściągnął kochanka do siebie i mocno pocałował.
— Ruszaj — wydyszał w nie.
Alex w widoczny sposób przełknął ślinę.
— Dobrze. Ale… — Urwał i sam się schylił, chcąc pocałować kochanka. — Jesteś idealny — wyszeptał w jego usta i objął go, opierając głowę o wytatuowany mostek. Zaczął poruszać się powoli, ale równo.
— Nie często to słyszałem — zakpił lekko Jason, czule głaszcząc Alexa po karku i co raz marszcząc nos z przyjemności.
— Jesteś… jesteś dla mnie za dobry — wydyszał drugi mężczyzna, nieznacznie przyspieszając i nie gubiąc rytmu. Czuł przyjemność, kiedy zagłębiał się penisem w to ciasne wnętrze, chociaż nie taką, jak kiedy kochali się na odwrót.
— Byłbym za dobry, gdybym ci nie narzekał, że… Kurwa — stęknął Jason, przerywając myśl. Alex poczuł na karku mocniejszy uścisk. — Że tyle siedzisz w papierkach.
Grey na moment zwolnił i cmoknął go w klatkę piersiową.
— Wszystko dobrze? — Chciał się upewnić, że przekleństwo miało dobre znaczenie, a nie przeciwnie.
— Tak, nie jestem z cukru, nie bój się o mnie — wychrypiał Jason z uśmieszkiem i wyciągnął szyję, by sięgnąć do ucha Alexa. — Idealnie trafiłeś. Chcę więcej.
Alex spojrzał mu w oczy poważnie, mimo podniecenia. Skupił się i poruszył biodrami, patrząc uważnie na twarz Jasona. Szukał tego samego miejsca, które masował palcami, aż w końcu je namierzył i otarł się o nie mocniej niż dotychczas.
— Tak?
— Kurwa…! Tak! — Jason niemalże wywarczał, mocno marszcząc brwi i ocierając się kroczem o brzuch Alexa.
Dreszcze, które ogarniały jego ciało, kiedy kochanek pieścił go w środku, sprawiały, że jego szczupłe, wytatuowane ciało samo się unosiło. Żeby jeszcze bardziej zachęcić go do dalszych i szybszych ruchów, ponownie skierował dłoń do tyłka Alexa i wsadził mu w dziurkę sam koniuszek palca.
Anglik odruchowo stęknął. Trochę za głośno według swojej opinii, ale uwielbiał uczucie rozciąganego zwieracza. Przymknął oczy i skupił się na odczuwaniu oraz wsuwaniu się w Jasona. Robił to płynie i mocno.
Tatuażysta zaburczał i delikatnie poruszył palcem. Bardzo delikatnie, bo robił to na sucho, lecz chciał dać mu chociaż szczątkowe uczucie tego, co zwykle miał na co dzień w ich seksie i co tak uwielbiał. Przyjemność z dwóch stron powinna mu się spodobać, a sam był potwornie podniecony tym, że Alex tak się starał i dotyk z tyłu jeszcze nakręcał go do szybszych ruchów. Było mu naprawdę dobrze. Czuł się coraz bliżej końca, za każdym razem, gdy penis Alexa masował ścianki jego wnętrza.
W pewnym momencie Anglik pochylił się do twarzy Jasona, pogłaskał go po boku i biodrze, po czym pocałował go w mostek.
— Nie wiem… jak ty… — wydyszał — ale ja… już prawie…
— Spoko — wychrypiał Jason, sięgając do swojego sztywnego, ciemnego penisa, który wyglądał, jakby też miał zaraz wystrzelić. — Nie hamuj się, ja też… Uch…
Alex uśmiechnął się słabo i kilka razy mocniej wbił się w Jasona, przy tym intensywnie patrząc mu w oczy. Był zaróżowiony na twarzy, a jego spojrzenie wydawało się dużo bardziej miękkie niż dotychczas. Myśli też bardziej ulotne i chaotyczne.
— Uuuch… Jason. Nie wiem, czy to dobry moment — wydusił ledwie słyszalnie, przerywając co chwilę, aby złapać oddech. — Ale… chyba czuję do ciebie to samo… co ty.
Jason miał zamknięte oczy i zmarszczony nos, gdy to usłyszał. Otworzył szybko powieki i z zaskoczeniem spojrzał na kochanka.
— Co…? — wydusił i oblizał usta. Nie wiedział, czy ma rozumieć to tak, jak zrozumiał.
Alex zacisnął wargi, nie odpowiadając. Zadrżał i jeszcze dwa razy wbił się w kochanka, dochodząc.
Jason stęknął i szybciej poruszył dłonią po swoim penisie, ale myśli chaotycznie podążały mu w głowie po tym, co powiedział Alex. Jeszcze moment potrwało, nim spuścił się na swój brzuch. Oddychał płytko i nierówno, ale i tak sięgnął do policzka Alexa i skierował jego twarz w swoją stronę.
— Kochasz mnie? — wydyszał zachrypniętym głosem.
Alex nie odwrócił wzroku, ale nie wyglądał na pewnego, tak jak zwykle. Delikatnie ruszył głową na potwierdzenie.
— Tak mi się wydaje.
Jason milczał przez moment, patrząc mu w oczy intensywnie. Był zaskoczony tym nagłym wyznaniem, ale równocześnie jakieś niemożliwie przyjemne ciepło rozlało mu się po klatce piersiowej.
Po dłuższej chwili powoli przesunął mu palcami po karku, wpatrując się w jego usta ze zmarszczonymi brwiami.
— Powiedz to — wychrypiał cicho.
Alex otworzył usta, zszokowany. Nadal był w Jasonie, ciasno przyklejony do niego i do tego trzymany. Czuł się z każdą sekundą mniej komfortowo.
— A… mogę chociaż się wysunąć? Bo pewnie umyć się już mi nie pozwolisz?
— Spoko — odparł tatuażysta, reflektując, bo nawet nie zwrócił uwagi na to, że wciąż miał w sobie penisa.
Sięgnął do chusteczek leżących na szafce nocnej, by wytrzeć brzuch ze spermy. Tymczasem Alex uniósł się i wysunął z kochanka. Od razu z nieskrywanym obrzydzeniem zdjął prezerwatywę dłonią nadal odzianą w czarną, gumową rękawiczkę, po czym i ją ściągnął, wywracając na drugą stronę oraz chowając w niej kondom.
Jason, widząc wyraz jego twarzy, nie mógł powstrzymać się przed krótkim prychnięciem rozbawienia. Wstał i zabrał od niego rękawiczkę.
— Daj, wyrzucę — zaproponował przy tym i nie czekając na odpowiedź, wyszedł z sypialni. Po drodze odetchnął, wciąż myśląc o słowach kochanka.
Gdy wyrzucił prezerwatywę, zabrał ze stolika miseczkę z truskawkami i nago wrócił do sypialni. Alexa już w niej nie było. Sądząc po dźwiękach dobiegających z łazienki, musiał uciec do niej, żeby się umyć. Nie było to niczym zaskakującym.
Jason musiał poczekać na pociągnięcie urwanego tematu. Usiadł nago na łóżku, postawił miskę z owocami na pościeli i skrzyżował nogi w kostkach. Jedząc powoli truskawki, zastanawiał się nad tym, co usłyszał i… tak naprawdę nie bardzo wiedział, jak się do tego ustosunkować. Czuł się z tego powodu teraz cholernie szczęśliwy i niby wiedział, że Alex czuł do niego coś silnego, bo przecież inaczej nie robiłby tego wszystkiego dla niego, nie podejmowałby tylu wyrzeczeń. Lecz i tak był zaskoczony. Dodatkowo dziwnie się czuł z faktem, że ten mężczyzna go pokochał. Jego, takiego złośliwego, wrednego faceta, w sumie nawet nie tak przystojnego czy atrakcyjnego, by wyglądem zrekompensował swoje nie raz głupie zachowania. A jednak. Bardzo powierzchownie patrząc, w Alexie było więcej do kochania. Nawet nie znając go, można było zakochać się w jego wyglądzie czy chociażby pieniądzach albo wspaniałym zmyśle do interesów. I jak Alex był bardzo trudnym charakterem, tak miał poza tym więcej pozytywnych cech. A ja? Poza talentem…
Rozmyślania przerwał mu dźwięk otwieranych drzwi od łazienki. Alex wyszedł z niej w białym ręczniku, opasanym nisko na biodrach. Jason zmierzył go wzrokiem i zachęcił, by położył się obok.
— Chodź, bo zjem wszystkie.
Alex podszedł do łóżka. I tak tam zmierzał.
— Szkoda, że to nie wiśnie, bo wyglądałyby tak samo, jak te na twoich żebrach — rzucił swobodnie, wspominając pojedynczy element dużo bardziej złożonego tatuażu, gdzie faktycznie Jason miał wytatuowane wisienki.
— Fakt, truskawek nie mam na ciele — prychnął Jason, a kiedy Alex usiadł obok, podsunął mu miskę. — Jak tam? Świeżo?
Młodszy mężczyzna poczęstował się owocem.
— Tak, dużo lepiej. Dziękuję. I… nadal chcesz, abym to powiedział? — spytał, nie jedząc jeszcze. — Bo wiedz, że po tym, gdy emocje opadły, czuję się tym bardziej skrępowany niż dotychczas.
— Powiedz. Chcę to usłyszeć — odparł od razu Jason, kierując spojrzenie na jego przystojną, poważną twarz. — Jeśli… to serio prawda, co chcesz powiedzieć, to nie ma chyba stresu.
Alex spuścił wzrok, zapatrując się na truskawkę.
— Nie byłoby, gdyby nie podświadomość, która nadal wmawia mi, że to złe, ale… — Spojrzał na kochanka. — Ale nic na to nie mogę poradzić, że cię pokochałem.
Jason nie potrafił powstrzymać się od uśmiechu. Był nawet szczeniacko zakłopotany tym wyznaniem.
Wyciągnął się do Alexa i pocałował go lekko, ale długo w usta. Od razu poczuł, jak ten mięknie przy nim, najwidoczniej się rozluźniając. Musiał być spięty i zestresowany, ale czując akceptację Jasona, odetchnął z ulgą. Nawet odwzajemnił pocałunek. Tatuażysta za to przedłużył go nieco, a gdy wreszcie odsunął się od ust Alexa, poklepał go po udzie.
— To chyba dobry start naszego wspólnego mieszkania — stwierdził z pewnością w głosie i wpakował do ust truskawkę, czując, że nawet jeśli Alex będzie pracował u niego ponad normę, którą powinien wyrabiać, to przynajmniej będzie mógł na to popatrzeć. Czuł, że podjęli dobrą decyzję.
Alex tylko skinął głową, przybierając na twarz swój poważny wyraz. Zjadł truskawkę, nie komentując jej walorów smakowych i pochodzenia. Był zadowolony z dzisiejszego wieczoru, mimo poczucia, że kosztował go bardzo dużo nerwów.

19 thoughts on “Fire Dragon Tattoo Studio – 119 – Powiedz to

  1. Katka pisze:

    Linerivaillen, jaki wyraz miłości do Jasona i Alexa! :D Podoba mi się to, hehe. Zapewne wielu by się z Tobą zgodziło i podpisało pod Twoimi słowami (taaa, wystarczy spojrzeć na wyniki ankiety) ;)

  2. linerivaillen pisze:

    ASDFGHJKLZXCV MQUEJDNZK. ……… Geez, Królowa jest gorący. Oh, b
    Borze dębowy… Jason x Alex forewa, nie dziwię się wcale, że wygrali w ankiecie na ukochaną parę. Boru Wszechlistny, no rozdział mnie powalił.

  3. Wadera pisze:

    Ah, rozdział pełen emocji, niepewność szczęście, skrępowanie, zakochanie. Oni po prostu tak idealnie do siebie pasują i uzupełniają, obaj maja swoje szkielety w szafach i obaj posiadają solidny bagaż niezbyt przyjemnych przeżyć i wyrzeczeń, a fakt że w tym wszystkim się znaleźli i jak o siebie walczą (Jason nie pozwolił się Alexowi wymigać z tego związku, Alex podkopuje dotąd niezachwiany autorytet rodziców) świadczy o tym jak im obu zależy żeby wreszcie z kimś być. Myśle że obaj są dla siebie taką przystanią, miejscem gdzie należą i gdzie mogą okazać słabość, mogą być sobą. Uwielbiam jak zbudowałyście te postacie i jak ona same się rozwijają.
    P.S.: Nie mogę się doczekać wesela Mikea i Marg gdzie Alex i Jason oficjalnie będą jako para, samo wyobrażenie sobie miny Alexa powoduje że już chce ten rozdział, ale poczekam bo jeszcze tyle ciekawych rzeczy po drodze się może zdarzyć ;)

  4. Katka pisze:

    Tigram, matko, nawet nie skojarzyłam tego z Edwardem. To chodzi o ten moment jak oni w lesie stali? Był taki zabawny gif, czy coś, gdzie było:
    Edward: Powiedz to. Powiedz to na głos.
    Bella: Jesteś… Tamponem.
    Czy jakoś tak XD Mniejsza. Seks Alexa i Jasona, kiedy Alex jest topem jest… specyficzny. I cieszę się, ze Ci się podoba, rzecz jasna. Podejrzewam, ze są co do tego sporne zdania. Tym bardziej, że Alexik ma mega stresa przy tym, ale jak sobie dobrze radzi, to się podnieca, że działa na Jasona :D Na szczęście :D I jak widać Jay też umie dupci dać XD „Wykurwiste to jest, takie reakcje na dotyk w odpowiednim miejscu.” – hehe, zgadzam się, szczególnie jak partner zna soft spot swojego kochanka i umie to wykorzystać XD Uuuuch, a porównanie do Shane’a i Davida… No cóż, różnie bywa, nie każde sielankowe zamieszkanie razem musi się kończyć tragicznie. Sielanka może trwaaaaaaaaać i trwaaaaaaaaać, aż się wszyscy zarzygacie tęczą na śmierć XD To zła śmierć…
    A Lenniak i Ryan… Nie no, Lenny ogólnie mieszka u Ryana raczej na stałe. Jedynie znika na kilka dni do mamy czasem. Oczywiście niewiele tłumacząc Ryanowi. Zatem znika, ale wraca. Jak kot.

  5. TigramIngrow pisze:

    Sorry bardzo, ale tytuł mi się ze Zmierzchem skojarzył jak Edward mówi do Belli „Powiedz to. Powiedz to na głos”. No i teraz ja nie mogłam sie powstrzymać by tego nie powiedzieć ^^
    „- Teraz mieszkasz ze mną, nie ma „sam” ” – o to to. Gdyby nie to, że Alex w 90 rozdziale przyznał się, że się nie masturbuje tylko czeka na Jasona powiedziałabym, że w końcu przestanie się zadowalać sam, a tak… cóż, mam wytrącony argument z ręki.
    Mrr… Alex jako top. Kurde, fajne to jest.
    Moje ulubione momenty:
    * „Chciał coś jeszcze dodać, ale nagle jego szczupłe ciało drgnęło, a z ust wydobyło mu się głuche westchnienie, gdy palce Alexa sięgnęły wrażliwego punktu. Aż pojawiły mu się na policzkach rumieńce.
    – Tam było dobrze – wykrztusił szybko.”
    * „- Byłbym za dobry, jakbym ci nie narzekał, że… kurwa – stęknął, przerywając myśl. Alex poczuł też na karku mocniejszy uścisk.”
    * „Szukał tego samego miejsca, które masował palcami, aż w końcu je namierzył i otarł się o nie mocniej niż dotychczas.
    – Tak?
    – Kurwa…! Tak! – Jason niemalże wywarczał, marszcząc mocno brwi i ocierając się kroczem o brzuch Alexa. Dreszcze, które ogarniały jego ciało, kiedy kochanek pieścił go w środku tak dobrze, sprawiały, że jego szczupłe, wytatuowane ciało samo się unosiło.”
    Mrrrrrr… Wykurwiste to jest, takie reakcje na dotyk w odpowiednim miejscu. Po prostu uwielbiam.
    I Alex wyznaje miłość Jasonowi. Noż nareszcie :)
    „- To chyba dobry start naszego wspólnego mieszkania” – zapewne, ale nie powiem co się stało z pewną parą która też wspólnie zamieszkała, a później wybrali się wspólnie na koncert i… Nie, nieważne. Przecież Rush i Charlie tez mieszkają razem. A jak to jest z Lennym i Ryanem? W końcu mieszkają wspólnie, czy Lenny tylko pomieszkuje kontem u swojego chłopaka?

  6. Katka pisze:

    Lśniący, „Alex wyznał mu miłość?! TEN Alex?!” – haha, jak widać każdy sopelek lodu umie się w odpowiednim momencie roztopić XD A nad seksem bez rękawiczek, ze swobodną zabawą pozycjami Jason na pewno będzie pracować. Jeszcze dużo barier do przekroczenia, ale stara się i nie ustępuje. A Alexik powoli się nad socjalizuje XD

  7. Lśniący. pisze:

    Tego się nie spodziewałem. Alex wyznał mu miłość?! TEN Alex?! Ale on się kochany zrobił ;-D Czuję, że niedługo nawet zgodzi się na seks bez rękawiczek. Co tam rękawiczki.. on pozwoli mu nad sobą wisieć! ;-D Jak już to opowiadanie dobiegnie końca, koniecznie musicie zrobić nową serię o Alexie oraz Jasonie ;-D

  8. Katka pisze:

    Enid, hehe, Josh przejął kontrolę nad Twoim mózgiem XD Kto wie, może to nowe właściwości mutującego wirusa XD A Jason i Alex niczym gołąbki… Haha, oj, coś mi mówi, że Alex by sobie nie pozwolił na takie umizgiwanie się publiczne. Mimo wszystko ma spore hamulce. Choć Jason, jak widać, czasem ma taką chęć, by przytulić Alexa publicznie. No ale, niestety… A gołąbeczki spoko, będą miały jeszcze chwile dla siebie, ale raczej już Wam nie zrobimy ponownie takiej krzywdy i Star Wars part 2 nie będzie XD Może coś innego wymyślą, ale nie wiem, czy może być coś bardziej lasujące mózg niż tamta zabawa w Jedi XD Lenniak i Ryan za to to nasza słabość, więc siłą rzeczy na pewno się ich doczekasz :) No i oczywiście cudnie jest, móc widzieć, że nie tylko my ich kochamy XD „Dobra już spróbuję się pohamować od hymnów pochwalnych na cześć Ryana i Lennego i życzyć będę więcej wolnego czasu, skoro weny macie dużo!” – o taaaaak, czasu wolnego więcej by się przydało… Snif.

    Alex, „Nie wyobrażam sobie, żeby coś przebiło wyznanie miłosne Alexa.” – <3 Och, nasza lodowa królowa wreszcie się przełamała niczym tafla lodu i pokazała, że ma wobec Jasona bardzo, bardzo ciepłe uczucia :D A my się cieszymy, że mógł tym Was uszczęśliwić :) Za to rodzice, którzy nie wyrzekają się synów przez to, co ci chcą im powiedzieć… Masz rację, Alex jest przekonany, że będzie odwrotnie. Niestety. I byłby wielki szok. No ale zobaczymy, czy ten szok nastanie, czy Alex okaże się dobrze przewidywać…

    Floo, ależ nie spiesz się, ekscytuj dalej i w ogóle XD Cieszymy się i na te kilka słów, że się podobało! ;* Ale krwawych ofiar nie składaj, będziemy miały potem wyrzuty sumienia XD

  9. Floo pisze:

    Jestem w niebie! Złoże wam dziś jakąś krwawą ofiarę na ołtarzyku w mojej szafie XD

    Jakiś konkretniejszy komentarz, jak już opadnie radocha, i podnieta po tym rozdziale :D

  10. alex pisze:

    Najlepszy rozdział, zdecydowanie. Nie wyobrażam sobie, żeby coś przebiło wyznanie miłosne Alexa. Czytając uśmiechałam się do monitora jak głupia. :D Nie mogę doczekać się kiedy Alex i Rush wyznają rodzicom prawdę. W głębi serca mam nadzieję, że mimo tego, że królowa jest przekonana, że rodzice zerwą z nimi kontakt to będzie inaczej i wszystko zakończy się szczęśliwie. No i czekam na więcej takich odcinków ( z tą parką oczywiście ). :)

  11. Enid Partenopajos pisze:

    „Ale nic na to nie mogę, że cię pokochałem.” – jaaaaaka mi się piszczawa włączyła!!!! O jejuuuu!! Łihihihihi *zaciesz na sto piędziesiąt*
    Ogółem to pierwsze „Jason” w tym rozdziale przeczytałam jako „Josh”…O.o Aż pomyślałam „WTF” i się cofnęłam w tekście. Za dużo rozmyślam sobie nad SV :D
    Taka przeprowadzka mi się podoba, ale co prawda to prawda, szampan + truskawki = Rush XD hahaha to będzie takie śmieszne jak Jason i Alex będą się stawać jak ta para gołąbeczków z których się tak wyśmiewali…to ja ze śmiechu nie wyrobie XD A właśnie! Co tam u gołąbeczków? Star Wars part 2 się szykuję? Powiedzcie, że tak! XDD
    Mi przede wszystkim brakowało Ryana i Lennego, ale spodziewałam się, że teraz ich zabraknie. Mam nadzieję, że w kolejnym rozdziale już będą *O* nie potrafię bez nich za długo funkcjonować! XD Życie jest wtedy takie nużące…
    Jesteście winne mojej obsesji, bo wy ją stworzyłyście! XD Ryan i Lenny są dla mnie tak samo pożądanym pairingiem jak drarry czy shizaya, a nawet bardziej, bo te dwa ostatnie są czasami w lepszych, a czasami w gorszych tekstach. Zaś R x L to Wasz twór i mi zawsze odpowiada i zawsze się podoba XD
    Dobra już spróbuję się pohamować od hymnów pochwalnych na cześć Ryana i Lennego i życzyć będę więcej wolnego czasu, skoro weny macie dużo! *Tuuuuli*!

  12. Katka pisze:

    Marta, hehe, widzę radość na widok Jasona i Alexa :D Rzeczywiście punktem kluczowym programu było miłosne wyznanie XD Fajowo, że się podobało :)

    Elis, „Ale mi się mordka cieszy.” – pewnie tak samo, jak serducho Jasona :) I w ogóle Jay może dzielić swą radość z Wami, czytelnikami, jak widzę :D A co do seksu, dokładnie, Alexik woli się oddawać, bo przecież nawet taki twardy, na co dzień muszący utrzymać wszystko w ryzach facet potrzebuje w jakimś momencie móc spuścić z ramion ten ciężar i oddać komuś kontrolę. Jason aż za dobrze mu to zapewnia. Taką homeostazę wprowadza XD A ja już od rzeczy gadam, och, męcząca ta środa była. Och, Elis, a cierpliwość Jasona czasami nie zna granic. Te oczywiście istnieją, ale Jay ma jej na szczęście dużo dla Alexa :)

    Seiridis, jak się ślicznie rozpisałaś :) No i właśnie, tutaj przy tym „dobrze że trafił na…” – sama uważam, że mało kto tak naprawdę psychicznie umiałby dobrze się poczuć w związku z takim Alexem. Oczywiście nie umniejszając Alexowi, którego z dystansu uważam za mega ciacho i strasznie uroczego faceta. Ale nie da się zaprzeczyć, że jest mega kłopotliwy i wymaga… konkretnego podejścia. I rzeczywiście, dużo w tym szczęścia, że Jason dysponuje akurat takimi cechami, jakie są wielkimi atutami dla tego związku :) Och, a te myśli Alexa i to obrzydzenie, haha, no biedak taki przewrażliwiony już jest XD Ale krok po kroczku, a będzie całkiem cacy :)

    Shinu, „Nareszcie, po 119 rozdziałach FDTS Alex się zakochał i to wyznał.” – cudny wniosek XD No udało się, wreszcie po tylu rozdziałach Jason ma kogoś, kto go kocha :)

    Margo, hehe, widzę u Ciebie duże, głębokie pragnienie happy endu dla braciszków :D To słodko, też chcemy dla nich jak najlepiej… a tu po drodze jeszcze narzeczona, rodzice, firma, katastrofy lotnicze i takie tam… XD Haha, nie no, żarcik, ale chciałam tylko dać znać, że wiele się może wydarzyć XD „a Jane sobie pokwiczy ze straty może niekoniecznie narzeczonego, a bardziej jego pieniędzy” – taaa, niestety tak to działa. Ale może to i lepiej, że akurat taką kobietę Alex sobie wybrał na narzeczoną. Choć z drugiej strony… zraniona kobieta to zła kobieta…

    Senna, do spamu nam wylądowałaś, nie wiem czemu, trzeba Cię było stamtąd wyciągać XD Ale zostałaś uratowana. No ale, ale, do rzeczy, Jason oczywiście że będzie miał jeszcze dużo sytuacji, w których będzie miał okazję popracować nad Alexem. Niestety nasza królowa ma wiele problemów, ale od czego jest partner? :) Szczególnie taki jak Jason. Matko, czasami myślę, że chciałabym takiego męża jak Jay albo Walt z NBTS XD Toż to ciepło i miłość na dwóch nogach :) „Ooooch” – a to była moja reakcja na Twoje stwierdzenie, że brakuje Ci gołąbków <3 Są słodcy do porzygu, ale też mam czasem to dziwne pragnienie, by ich popisać/poczytać XD To najlepsze na doła XD A Willuś i Jeffik już niedługo ;*

    Yaoistka, zatem owocnej nauki życzymy :) I cieszymy się, że znalazłaś czas na poczytanie rozdziału :)

  13. Yaoistka^^ pisze:

    *,,* To się nazywa prawdziwa miłość, do której dochodzą krok po kroku i wgl ! ^^ Kocha tą parę jest nad najlepsza! ^^ WENY dziewczyny a teraz przepraszam ale…nauka czeka. :/

  14. Joaś 'Senna' Adamczak pisze:

    no no nooooooo to się Królowa rozszalała dzisiaj ze swoim smoczkiem xD, obrzydzenie Alexa w niektórych momentach jest przezabawne i słodkie na swój sposób. Biedny Jason będzie miał dwa światy z Alexem jeszcze. Ehhh nie moge się doczekać jak Alex i Rush powiedzą rodzicom o swoich „kochaniach” . No i musze stwierdzić że coraz mniej w tekście o „gołąbkach” ociekających słodyczą i miłością <3 xD brakuje mi tej parki i ich słodyczy jak sobie gruchają razem.
    Wszystko jak zawsze świetnie już odliczam dni do kolejnego rozdziału tym razem o moich ulubieńcach Jeffie i Willusiu :P. buziaki <3

  15. Margo pisze:

    No i jest gitara:) Teraz tylko mam nadzieję, że plan Alexa i Rusha wypali z tym samodzielnym interesem i oderwaniem się od biznesu ojca…. bo przecież to się musi zgrać na jeszcze lepiej niż jest teraz. Alex zostanie z Jasonem, zamieszka w Miami, a Jane sobie pokwiczy ze straty może niekoniecznie narzeczonego, a bardziej jego pieniędzy :)

  16. Seiridis pisze:

    Świetny rozdział, naprawdę :D To wieczne zdenerwowanie Alexa jest w pewien sposób urocze, ale też irytujące. Dobrze, że trafił na spokojnego, cierpliwego Jasona :) Nie wiem czy miałabym tyle dystansu do relacji z moim partnerem, żeby po słowach „Nie jestem pewien czy to dobry pomysł” Nie poczuć się trochę… zagubiona? Ale domyślam się, jak Jasonowi musiało na tym zależeć i że euforia (haha, jasne, Jason w euforii to prawie jak oksymoron) była zbyt wielka, by się tym przejął.
    Rozwalił mnie Alex z tymi rękawiczkami, ale jestem jednocześnie dumna, że próbuje :D Chociaż zdanie „bał się, czy czegoś nie będzie w środku” niekoniecznie dobrze zrobiło mojej wyobraźni x”D Ale Alex to Alex, unikatowy xP A potem ten wyraz obrzydzenia na twarzy przy zużytej prezerwatywie. Miałam ochotę się zaśmiać, a z drugiej strony zrobiło mi się za Jasona smutno. Jemu się nie zrobiło, bo on tak dobrze rozumie Alexa i jego psychikę, nie bierze nic z tego do siebie, zawsze pamięta… Podziwiam go za to :D
    Ogólnie rozdział świetny. :)

  17. Elis pisze:

    Kocha go, kocha, kocha, kocha. Taaaaaak, na to czekałam. :)))) Ale mi się mordka cieszy.
    Co do seksu, to Alexik jeszcze taki nie pewny jest w tej roli, zdecydowanie woli sam się oddawać, ale poradził sobie, a jak będą częściej ćwiczyć, to stanie się tygrysem i będzie brał co jego. :)) Podobało mi się, jak martwił się, czy Jasonowi jest dobrze itd. A Jason też ma dużo cierpliwości (jakby nie miał, nie byłby z nim, bo początki były trudne), nie poganiał go itd.
    Jestem tak ich spragniona, że mi mało tej pary. :)

  18. Marta pisze:

    ROZDZIAŁ OBŁĘDNY ,GENIALNY. PRZEZ CAŁY CZAS MIAŁAM ZACIESZA NA TWARZY . KOŃCÓWKA NAJLEPSZA JAK ALEX WYZNAL ŻE KOCHA JAYA.WIĘCEJ TAKICH ODCINKÓW

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s