Quiz – Kim byś był w świecie Savage Virus?!

Taaak, wymyśliłyśmy Wam kolejną zabawę :) Tym razem w związku z opowiadaniem „Savage Virus”. W końcu jeszcze nic z nim nie było w tym guście :) W quzie dowiecie się, co by Was czekało, jakbyście żyli w rzeczywistości Savage Virus. Oczywiście czysto teoretycznie XD Wybaczcie, że bez polskich znaków – niestety taka strona. No i wszystko w rodzaju męskim, co by nie pisać co chwilę „był/a”. To takie mini usprawiedliwienie z mojej strony (Katka). 

Oczywiście szukałam takiej strony, która oferuje taki rodzaj quizu, jaki mnie interesował – czyli wystarczy kliknąć i wyskakuje losowa odpowiedź, ale wszystkie były z ograniczoną liczbą odpowiedzi. A chciałam ich więcej. Więc quiz polega jedynie na wybraniu numerka od 1 do 22 – pod każdym kryje się inna odpowiedź (choć jak mniemam, będą się powtarzać, w zależności ilu z Was się zabawi i ilu wybierze ten sam numerek). W każdym razie zachęcamy do podzielenia się wynikiem! :)

QUIZ

Miłej zabawy :*

29 thoughts on “Quiz – Kim byś był w świecie Savage Virus?!

  1. Wadera pisze:

    Jak pech to pech :(
    Dziki
    Wydawalo sie, ze masz wszystko pod kontrola. Kasa na lekarstwo byla. W końcu… nie trzeba przeciez jesc, ani korzystac z pradu… w sumie komu tez potrzebny samochod i komputer… No ale wiecej juz sprzedac sie nie dalo, a jednak pomysl z braniem lekarstwa co tydzień nie wypalil. Zdziczales, sasiadom sie nie oplacilo, a gdy wojsko przybylo, poza ich zwlokami nie bylo nic. Ciebie tez nie. Teraz sobie zyjesz gdzies na obrzezach miasta, hasajac z innymi dzikimi, kopulujac, polujac i czekajac, az jakis wojskowy wreszcie cie zestrzeli.

  2. another69 pisze:

    Zdrowy ;p
    Wreszcie możesz korzystać z władzy. Co raz wymieniasz sluzbe, co by ci się nie znudziła. Sporo ludzi pojawia się w twoim domu. A to od sprzątania, a to od przestawiania mebli i nawet taki jeden przystojniak, co półnagi myje ci samochód. „Castingow” na nowa służbę robisz tak wiele i tak często, ze z czasem coraz mniej dokładnie i ostrożnie dobierasz sobie ludzi. Az w końcu jeden ogrodnik okazał się być na skraju wytrzymałości walki z wirusem i nim zdążył przeżyć u ciebie dwa dni, zostałeś zagryziony. Nie opłaciła się wybredność.

    U… Tak się fajnie zaczęło a tak tragicznie skończyło xD

  3. Katka pisze:

    Shin97, oj biedna ;* Może jakiś rycerz na białym koniu przyjedzie Cię uratować, a jego pocałunek okaże się leczyć z wirusa! Hm, chyba za dużo bajek albo Rusha… XD

  4. shin97 pisze:

    Dziki

    Ciezko powiedziec, czy ktos mial gorzej niz ty. Nie dosc, ze dziki. Nie dosc, ze przezules juz kilogramy surowego miesa, to jeszcze cie zlapali. I nie, nawet nie zabili od razu. Zostales przeniesiony do tajnego laboratorium, w ktorym prowadzi sie badania nad dzikimi. Czy da sie was wytresowac, czy moze chociaz jakies leki dzialaja juz na takich narwańcow jak ty. Efektow ubocznych jest masa… A ta obroza razaca pradem, gdy chcesz sie rzucic na kolejnego naukowca, wcale nie jest przyjemna ozdoba… Okey :(

  5. M-chan pisze:

    Dziki „Ups. Już sam początek roku nie był dla ciebie łaskawy. Szybko zaczałeś mieć objawy i brak kasy. Twoja duma nie pozwolila ci udać się do pracy w burdelu i kopalniach, więc… objawy się nasilaly i nasilaly, aż w końcu skończyłes w jakiejś brudnej dzielnicy, polując na miejskie zwierzęta i czasem ludzi… Tak, to ty byłeś jednym z tych dzikich, których Josh napuścil na Tuckera! Nie był smaczny…”

    Mała rola w opowiadaniu…ale zawsze jakaś jest…

  6. Katka pisze:

    Marto, współczuję ;* XD

    Mocca, taaak, Mason zabrał Annę od Tucka, więc nadzieję możesz jeszcze mieć :D Może byś jej pomagała, albo z Eliotem nosiła meble XD Oj, coś by się na pewno znalazło. Pytanie, czy Tuck by pozwolił, by Mason Cię zabrał XD No duuuużo tu gdybania, haha.

  7. Mocca pisze:

    „Pobawiłam” się już wczoraj, ale tak mnie z wrażenia wcisnęło w kanapę, że nie zdążyłam skomentować.
    To niesprawiedliweeeeee! Widzę, że jak na razie to głównie zdrowi wszyscy. O nie, dzikich się też namnożyło. No to chociaż od nich mam lepiej, ehhh.
    „Chory

    Biedactwo. Szczegolnie, ze w zamian za leki musisz praktykowac najstarszy zawod swiata. I to nie w jakims tam burdelu. Tucker Solomon chetnie przyjal cie pod swoje skrzydla, bo przeciez taki sliczny jestes. No i masz. Boli tu i tam, ale przynajmniej jeszcze masz swiadomosc tego, co robisz. Strzykawka raz na dwa dni pomaga. Teraz tylko musisz znalezc sposob, by sie z tego wyrwac. Coz… bo jak tak dalej pojdzie, to nie od wirusa umrzesz…”
    Ja nie chcę być dziwką u Tuckera. T.T I co mi po tym, że jestem śliczna? T-T
    Byłam grzeczną dziewczynką to dlaczego mnie to spotyka? Dziewic nie gwałciłam, kotów nie jadłam… Ja nie chcęęęęęęęęęę!
    Maaay, uratuj maleństwo! :( Na pewno przyda ci się mała, słodka dziewuszka do… nie wiem… bycia małą, słodką dziewuszką? Byłabym tym promyczkiem wśród szrej egzystencji. :c
    (A Anny May też nie zabrał od Tuckera? Jest dla mnie nadzieja!)

  8. Niku pisze:

    Dzikii:Jestes dzikim, ale nie byle jakim. Miales partnera, dobre zycie w przyjaznym sasiedztwie i wiele znajomosci. No ogolnie mozna rzec, ze byles bardzo lubiany i moze dzieki temu jeszcze zyjesz. Co prawda nikogo nie stac na sponsorowanie ci lekarstwa, wiec zupelnie zdziczales. Ale twoj partner dzielnie trzyma cie w piwnicy, czasem nawet zabiera do domu na gore. Co prawda w kajdankach, z kagańcem… ale przynajmniej jestes w domu. Sasiedzi tez was kryja. Pytanie tylko, czy kiedys to nie wycieknie i do waszego domu nie zapukaja panowie w mundurach…

  9. Yaoistka^^ pisze:

    „Dziki
    Byles jednym z pierwszych dzikich. Nawet jeszcze nie wiedziano, co to takiego jest. To oczywiste, ze nie miales szans na przezycie. Zlapano cie, zamknieto w dziwnym miejscu. Tam juz byla jakas inna dzika. Amanda do niej mowili. Do czasu, az nie zobaczyles, jak roztrzaskala sobie glowe o mur. To nie byl przyjemny widok. Musialo bolec. Przekonales sie nawet na wlasne oczy, jak i tobie calkiem odbilo…”

    Oooo… XD Myślałam, że będę kimś innym. ;P Super pomysł ^^

  10. Adam pisze:

    Ustrzelony :[
    „Zasilasz szeregi dzikich biegajacych po Manhattanie. No do czasu. Manhattan to jednak dobrze strzezony jest. Zerujesz wiec sobie na ludziach, glownie mlodziezy, bo twoje stado ulokowalo sie przy szkole. Do czasu, az akcja dywersyjna z Eliotem Reese w szeregach nie wpada do waszej kryjowki. Dostajesz od niego kulke. Spokojnie, bezbolesnie miedzy oczy. Choc uodporniles sie na bol w trakcie „walk plemiennych”.”

  11. Ayame pisze:

    „Zdrowy

    Jestes jednym z najwiekszych szczesciarzy w Nowym Jorku. Udalo ci sie wykorzystac fakt, ze jestes zdrowy i nie dosc, ze z biedy wybiles sie na wyzyny bogactwa, to jeszcze pracujesz w rzadzie, zajmujac sie sprawami organizacyjnymi miasta, a w domu goscisz coraz to bardziej gorace ciasteczka… Taaak, codziennie na „sniadanie” przedstawiaja ci tuzin zarazonych modeli, a ty mozesz sobie pozwolic na jednego czy dwoch…”

    XDDD to żeście się postarały :D

  12. Katka pisze:

    Kurcze, co tam Was dużo zdrowych jest? XD Nie, żebym tego dla Was nie chciała, haha. Ale chorych i dzikich też tam sporo wśród tych numerków, a Wy kurcze odporni XD

  13. Floo pisze:

    ZDROWA!
    „Takich ludzi jak ty trzeba na swiecie. Nie, nie tylko dlatego, ze z twojej krwi mozna zrobic lekarstwa… Choc w sumie tez, oddajesz to litrami. Ale pracujesz dzielnie w agencji dbajacej o dobro zakazonych ludzi. Codziennie do twojego biura przychodza chorzy, a ty szukasz im schronienia i pracy. Dobry aniol stroz z ciebie. Z takim jednym klientem nawet sobie pomieszkujesz… Och, ta milosc od pierwszego warkniecia… tfu wejrzenia :)”

    Czy ja mam być Masonem O.o??

  14. Katka pisze:

    Hehe, współczuję dzikim i chorym XD No i mam nadzieję, że gra się spodobała :) I wybaczcie za te czarne scenariusze XD Choć widzę, że niektórym się powiodło XD

  15. SennaAsia pisze:

    ZDROWY
    „Niezle ci sie wiedzie. Pracujesz w kancelarii prawniczej, zalatwiasz sprawy pomiedzy innymi zdrowymi. Jakos nigdy nie chciales sie babrac w sprawy chorych i dzikich. Wolisz miec czyste rece. Teraz tez wyglada na to, ze mozesz ugrac sporo kasy na sprawie sadowej niejakiego Masona Awordza i Tuckera Solomona. Choc tego drugiego jakos ostatnio nie widac… Szlag, a co jak odwolaja pozew i nici z zarobku?!” uuuuuuu xD ale ze mnie wredna osóbka tak sobie żerować na innych hahha

  16. Gordon pisze:

    Mam przejebane, robia na mnie eksperymenty i mam jakas podejrzana obroze xD Szkoda bo wolalbym byc zdrowy a nie dziki albo chociaz robic u Masona ;p Pomysl na zabawe lux :)

  17. Elis pisze:

    „Zdrowy. Jestes jednym z najwiekszych szczesciarzy w Nowym Jorku. Udalo ci sie wykorzystac fakt, ze jestes zdrowy i nie dosc, ze z biedy wybiles sie na wyzyny bogactwa, to jeszcze pracujesz w rzadzie, zajmujac sie sprawami organizacyjnymi miasta, a w domu goscisz coraz to bardziej gorace ciasteczka… Taaak, codziennie na „sniadanie” przedstawiaja ci tuzin zarazonych modeli, a ty mozesz sobie pozwolic na jednego czy dwoch…” :))))

  18. Kakakasia pisze:

    Takich ludzi jak ty trzeba na swiecie. Nie, nie tylko dlatego, ze z twojej krwi mozna zrobic lekarstwa… Choc w sumie tez, oddajesz to litrami. Ale pracujesz dzielnie w agencji dbajacej o dobro zakazonych ludzi. Codziennie do twojego biura przychodza chorzy, a ty szukasz im schronienia i pracy. Dobry aniol stroz z ciebie. Z takim jednym klientem nawet sobie pomieszkujesz… Och, ta milosc od pierwszego warkniecia… tfu wejrzenia :)

  19. Shinu pisze:

    „Miales pecha, bedac zdrowym. Poczatkowo wygladalo sielankowo. Dieta nie byla taka zla, zawsze lubiles owoce. Oddawanie krwi? Do przezycia. Ale niestety wpadles w podejrzane towarzystwo. Grupka zakazonych, ktorzy znaja sie na rzeczy i musieli miec jakies wtyki w rzadowych organizacjach, porwala cie i teraz trzyma w laboratorium w lochach, czerpiac z ciebie tyle krwi, ile sie da oraz na wlasny rachunek tajnie robiac sobie z ciebie lekarstwo. Tanio i praktycznie. Niestety, nie dla ciebie.”

    Matko, jak pech to pech. xDD

  20. Astra Black pisze:

    Kim bys byl w swiecie Savage Virus? 17.Zdrowy Szary, zwykly obywatel, ktorego zycie niewiele zmienilo sie od czasow sprzed apokalipsy. Krew i tak dobroczynnie dotychczas oddawales. Pieniadze, ktore zarabiasz na byciu takim szczesciarzem, i tak przelewasz na agencje pomocy dla chorych i zyjesz dalej ze swojej wyplaty z pracy w bibliotece. Jedyne co uleglo zmianie, to klienci w pracy. Jakos tak wiecej lekarzy przesiaduje w czytelni… Reszta jest w normie. Och, oczywiscie nie liczac tego umiesnionego, wysokiego, przystojnego pupilka, jakiego sobie przygarnales swego czasu. Facebook quizzes & Blog quizzes by

  21. TigramIngrow pisze:

    Miałam pisać komentarze wieczorem, ale tego muszę wstawić teraz –
    „Opierdalasz sie. Doslownie. Aby Byl zawsze twoj cel zyciowy, Teraz wreszcie mozesz uskuteczniac go. Dostajesz kase, SLUZBY medyczne same przychodza zrobić twojego Domu, by pobrac CI Krew, zarcie sobie zamawiasz … Co Prawda takie, jakie Kaze rzad, ale co tam. Przynajmniej mozesz spac zrobić poludnia i. siedziec PRZED kompem Albo wag lozku, czytajac. Regaly tez juz uginaja sie pod kolejnymi gejowskimi opowiesciami, TY TYLKO czytasz, lenisz sie i prowadzisz Luksusowe zycie z Dala OD szarej codziennosci.” – Buahahahahahahahahaha.
    Czuję się jak siostra Masona :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s