Fire Dragon Tattoo Studio – 108 – Niespodziewana inicjatywa

Jason przeszedł przez salon. Po drodze ściszył radio i odłożył szklankę po soku na stolik, na którym leżały również szkice jego nowych projektów oraz zwykłe bazgroły, które czasem uskuteczniał. Chociaż może według niego były to bazgroły, a każdy inny powiedziałby, że to całkiem niezłe rysunki. To jakiś ptasznik na czyjejś dłoni, to klatka z małym, zamkniętym w niej smoczkiem, a nawet portret aktora, który narysował w trakcie oglądania wyjątkowo nudnego filmu.
Olał szkice i ze stolika zabrał zapalniczkę, którą odpalił sobie papierosa po drodze do okna. Otworzył je i oparł się łokciami o parapet. Wyglądając na zewnątrz, długimi smugami wypuszczał z płuc dym. Zmrużył nieco oczy, patrząc na ciemną ulicę i podążając wzrokiem za każdym przejeżdżającym samochodem.
W końcu zobaczył, jak jeden zwalnia, skręca na podjazd pod jego domem i tam się zatrzymuje. Silnik Bentleya jeszcze chwilę pracował, po czym umilkł, światła zgasły, a z samochodu wysiadł jasnowłosy mężczyzna w rozpiętej marynarce.
— Hej — rzucił Jason w jego stronę, powoli kończąc swojego szluga.
— Witaj — odparł Alex, zamykając samochód. Podszedł do okna. — Stoisz tu tak przypadkiem?
Jason uśmiechnął się pod nosem, patrząc na niego z góry. Lubił nawet to, jak Alex się ruszał, jak ograniczona czasami była jego mimika i jak się ubierał. Cała ta postawa sprawiała wrażenie zimnego biznesmena, ale on wiedział, jaki ten biznesmen potrafił być gorący.
— Wolałbyś usłyszeć, że nie mogłem się doczekać twojego widoku i czekałem przyklejony do szyby?
— Wolę raczej usłyszeć, że nie zadymiasz mieszkania. A teraz zgaś to i chodź do drzwi mi tworzyć — odparł Alex, wsuwając jedną dłoń w kieszeń spodni.
— Lubię, kiedy się rządzisz — rzucił Jason wciąż z tym samym uśmiechem. Następnie wyrzucił niedopałek za okno, ale z dala od Alexa. Aż wreszcie ruszył do drzwi i otworzył je.
Kiedy tylko mężczyzna zrobił mu miejsce, Alex wszedł do środka.
— Rozmawiałem dziś z Richardem przez telefon. Zgodził się być jutro wcześniej w pracy — poinformował Jasona, który nie miał wątpliwości, jak to „zgodzenie się” Rusha musiało wyglądać. To też oznaczało, że Alex nie zamierzał kłaść się dziś spać o dziesiątej.
— Chyba że go młody z łóżka nie wypuści — odparł Jason, zamykając drzwi.
— A on nie pracuje? — spytał sucho Alex, idąc od razu do kuchni, żeby zrobić sobie kawę.
Jakiś czas temu sprowadził tu ekspres. Kiedy Jason jeszcze próbował dyskutować, stwierdził, że jeśli powie na jego temat jeszcze jedno słowo, to on tu już na noc na pewno nie zostanie. Więc, chcąc nie chcąc, czarno-srebrny ekspres do kawy zajmował zaszczytne miejsce w kuchni. Jason nie miał zamiaru marudzić, bo okazało się, że sam często z niego korzystał.
Jak zwykle w kuchni panował porządek. Żadne brudne naczynie nie znajdowało się w zlewie, a przy opieraniu się o szafki nie zostawał na ubraniach kurz. Nie było pedantycznie, ale czysto.
— Pracuje, ale i tak zdarza im się zasiedzieć w łóżku. To gołąbki, a nie ranne ptaszki.
— Jednak nadal obowiązują ich ustalone godziny pracy. — Alex był nieugięty. — To tak jak z umówionym spotkaniem. Nie wiem, czemu im pobłażasz, skoro gdybym ja się spóźnił na nasze spotkanie, to nie ucieszyłbyś się z tego.
— Nie będę młodemu matkować. Nie jestem jego szefem. Mike powinien. — Jason oparł się tyłkiem o stolik. — Ale, ale, powiedz mi lepiej, czy stresujesz się rozmową. I czy coś wymyśliłeś, czy będziecie dopiero… kombinować, co zrobić — zmienił nieco temat, bo chciał wybadać teren. Wiedział, że Alex obiecał mu porozmawiać z bratem, ale nie miał pojęcia, jak ich rozmowa może się skończyć. Nie ucieszyłby się, gdyby jednak obaj doszli do wniosku, że więcej jest problemów niż korzyści z ich związków i lepiej wracać do Anglii, póki mogą.
— Jeśli masz na myśli tę rozmowę, którą obiecałem przeprowadzić z Richardem, to jeszcze na nic nie wpadłem. Niestety. I pamiętam o niej. Nie musisz tak subtelnie mi o tym przypominać — odparł ze spokojem i sięgnął po mleczko do kawy. Dopiero z taką, zabieloną i posłodzoną, przeszedł do salonu.
Jason wywrócił oczami i podążył za nim.
— Wiem, że pamiętasz. Ale sam jestem w to zamieszany, dlatego pytam. Nie ma pośpiechu. — Westchnął i usiadł na kanapie.
— Jak ładnie to ująłeś. Zamieszany. — Alex posmakował słowo, a następnie kawę. — To umowa wiązana, której wolałbym nie zrywać. Więc nie martw się, dotrzymam swoich zobowiązań.
— Niczego z tobą nie podpisywałem. To związek, nie umowa, Alex — zauważył Jason, który jak nie miał nic przeciwko formalnemu tonowi kochanka, tak czasem chciał usłyszeć od niego coś cieplejszego.
Alex spojrzał na mężczyznę najpierw srogo, po czym zamknął powieki i odetchnął. Kiedy znowu otworzył oczy, jego wzrok był łagodniejszy.
— Tak. Dlatego chodź i mnie pocałuj — zażądał.
Jason spojrzał na niego czujniej, ale wreszcie uśmiechnął się. Podszedł do kochanka, pochylił się do niego i położywszy mu dłoń na policzku, pocałował lekko w usta. Anglik wypuścił powietrze nosem z wyczuwalną ulgą. Też położył mu swoją typowo męską, lecz bardzo zadbaną dłoń na policzku.
— Chyba w tej chwili mogę ci podziękować, że ze mną jesteś i jeszcze nie masz mnie dość. — Sam leciutko się uśmiechnął, patrząc w oczy tatuażysty. Do tego czuł przyjemny skurcz w żołądku, kiedy ten tak nad nim wisiał.
— Nie spędzamy ze sobą aż tyle czasu, bym mógł mieć cię dość — zauważył Jason. Był zadowolony z reakcji Alexa. Lubił widzieć, jak podobają mu się jego pieszczoty.
— Zatem nie powinienem spotykać się z tobą częściej — zasugerował przekornie, pocierając jednocześnie kciukiem po kości policzkowej Jasona.
Ten udał zastanowienie, by potem ponownie pocałować Alexa, lecz tym razem krótko.
— Zawsze można urozmaicić nasze spotkania i wyjść poza studio, hotel i moje mieszkanie…
Alex nieznacznie się spiął.
— Gdzie chociażby?
— Miasto… Kino może, restauracja, Everglades. — Jason wzruszył ramionami, doskonale wiedząc, że Alex nie był skłonny do pokazywania się z nim publicznie, ale chciał go wybadać.
— Znasz moją opinię o tym, prawda?
— Znam, ale nie musimy się pokazywać jako para.
Alex zacisnął wargi, po czym przesunął dłoń z twarzy Jasona na jego ramię i odsunął go od siebie, żeby tak nad nim nie wisiał.
— Dobrze. Powiedzmy, że nawet jestem w stanie pójść na coś takiego. Odpowiedz mi tylko na kilka pytań.
Jason spojrzał mu ciekawiej w oczy i ponownie usiadł na kanapie.
— Jakie?
— Chociażby po raz kolejny, dokąd chcesz pójść?
Tatuażysta wzruszył ramionami i zamyślił się krótko.
— Jeb Estates Park? Albo… — Potarł z zastanowieniem kolczyki w łuku brwiowym. — Mógłbyś ze mną kiedyś pojechać na cmentarz. Dawno nie byłem u matki.
Alex od razu spojrzał poważniej na Jasona.
— Mogę… Chociaż przyznam, że nie spodziewałem się takiej propozycji. — Pierwsza nawet do niego nie dotarła.
— Ta, mało romantyczna, co?
— Jakbyś jeszcze nie zauważył, nie jestem z tych, którzy oczekują przesadnego romantyzmu. Zależy mi bardziej na szczerej rozmowie, więc ta propozycja na swój dziwny sposób jest bardzo miła. — Uśmiechnął się delikatnie i sięgnął do dłoni Jasona.
Tatuażysta spojrzał na ich ręce. Nawet rozchylił palce, by móc je spleść z Alexem.
— Czyli ze mną pojedziesz? Ale raczej w weekend. Kończę za późno robotę, żeby potem po cmentarzach jeździć — prychnął.
— Za bardzo jak w horrorach? — Alex uśmiechnął się ponownie kącikiem ust i przysunął się do kochanka.
Pocałował go w policzek i dopiero wsparł głowę o jego ramię, zapatrując się na ich dłonie. Dziwnie mu z tym było. Nawet ich palce były inne. Już nie wspominając, że przedramiona Jasona były całe w tatuażach, a jego zakryte rękawami koszuli.
— Mała frajda w chodzeniu po cmentarzu nocą — przyznał Jason, czując się mile połechtany tym, że Alex faktycznie chciał z nim pojechać. Zwykle sam jeździł i siedział trochę przy grobie matki, ale chyba tym razem nie przeszkadzałaby mu obecność kochanka. Wręcz przeciwnie. — Zmęczony?
— Niestety. Jednak bywało gorzej. — Alex uniósł kubek z kawą. — Na szczęście mam to.
— Powinienem kopnąć w dupę Rusha, żeby więcej zapierdalał zamiast ciebie? — rzucił Jason sceptycznie, obserwując Alexa pijącego kawę. Nie truł mu nigdy specjalnie o jego przepracowywaniu się, ale nie znaczyło to, że mu się podobało.
— Nie jesteś jego szefem. Charliego nie chcesz strofować, a już Richarda tak. To na swój sposób nawet zabawne w swej sprzeczności — zauważył Alex, nadal wpatrując się w ich dłonie. — Zresztą, ty, jak widzę, znowu zabierasz pracę do domu. — Skinął brodą na kartki porozkładane kawałek dalej na stoliku.
— Nie tyle, żeby musieć się doładowywać kawą, bo ledwo patrzę na oczy — zripostował poważnie tatuażysta, nie dając mu tak łatwo zejść z tematu.
— Aż tak zmęczony nie jestem. A kawę lubię, tak samo jak popołudniową herbatę.
— O piątej? — Jason uśmiechnął się znowu i przesunął kciukiem po wierzchu dłoni kochanka. Pochylił się przy tym do jego szyi i pocałował z niskim pomrukiem.
— Popołudniową, Jason. Popołudniową. Ale jeśli już mowa o wspólnym spędzaniu czasu… — Alex oblizał usta, a Jason poczuł, że lekko się spiął. — Mam dla ciebie pewną propozycję.
Od razu cofnął się od jego szyi i spojrzał na niego czujniej.
— Mm?
Anglik wyprostował się i zabrał rękę.
— Poczekasz tu na mnie? — spytał, wstając z kanapy. Kawę odstawił na stolik. Zapewne była już zimna.
— Nigdzie się nie ruszam. — Jason rozłożył ramiona.
Alex skinął głową i wyszedł z pokoju. Jak się po sekundzie okazało, sądząc po dźwięku otwieranych frontowych drzwi, także z mieszkania. Na szczęście na długo nie zniknął. Kiedy znowu usiadł obok kochanka, miał ze sobą skórzaną teczkę zapinaną na suwak. Jason spojrzał na nią, a potem na Alexa.
— Spędzanie razem czasu będzie się sprowadzać do twojego odwalania roboty do pracy i mojego gapienia się na twoją skupioną buźkę? — zachrypiał z uśmiechem, tak interpretując przyniesienie teczki. Jedyne co mu do głowy przyszło, to dokumenty o nieruchomościach.
— Ta „robota” jest już „odwalona” — odparł Alex sucho i otworzył teczkę. W środku poza plikiem dokumentów znajdowała się koperta, w której było niewątpliwie coś niekształtnego. — To są dokumenty za sprzedaż zarówno gruntu, jak i znajdującej się na niej posiadłości. Jutro po południu jestem umówiony z klientami na ich przekazanie. Jednak do tego czasu jestem jedyną osobą, która ma pełnomocnictwo nad tą własnością. — Wyjął z koperty pojedynczy komplet kluczy.
Jason uniósł brwi.
— No ładnie. Ta robota ma więcej plusów, niż myślałem. I… chcesz się tam przejechać? Mają większe łóżko czy coś? — zapytał przekornie. Ta sytuacja dziwnie skojarzyła mu się z opowiastkami Charliego o jego przygodach z Ryanem za młodu.
Alex dyskretnie przełknął ślinę, ale widać było po jego twarzy, że się denerwował. Na jego policzkach pojawił się ledwie widoczny rumieniec. Odpowiedział tylko jednym słowem.
— Basen.
Jason na moment zamilkł, przez chwilę nie rozumiejąc. Dopiero po chwili przypomniał sobie słowa kochanka na wyspie, kiedy ten wspominał, że chciałby to zrobić w basenie. Od razu poczuł mocne uderzenie żądzy, co tylko spotęgowały śladowe rumieńce na twarzy Alexa.
— Hm… To chyba powinniśmy się już zbierać, co? — zamruczał i oblizał się.
— Możemy za jakiś… czas — odparł Alex, ciężko oddychając. — Trzeba tylko wziąć kilka rzeczy.
— O której masz to spotkanie z klientami? Trzeba się wynieść jeszcze dzisiaj czy zostajemy na noc? — rzucił Jason, nie chcąc jeszcze się od niego odsuwać, chociaż wiedział, że im dłużej będzie teraz na niego patrzył, tym bardziej napali się na to jego słodkie ciało.
— O trzeciej po południu, ale nie wiem, czy to dobry pomysł tam spać. W końcu to czyjś dom, a to, że jeszcze nie mają kluczy, to szczegół — odparł Alex jak najbardziej zdystansowanym tonem, bo od momentu, kiedy pierwszy raz zobaczył tę posiadłość za kilka milionów dolarów, myślał jedynie o basenie. Dlatego wpadł na niedorzeczny i karygodny pomysł zaciągnięcia tam Jasona i… Aż nieznacznie się spłonił i momentalnie usłyszał głuche sapnięcie od strony swojego kochanka.
— Będziesz cały mokry, nie tylko na dole, gdy cię tam wezmę — zamruczał Jason i mocniej zacisnął palce na dłoni Alexa.
— Tak… Tak, w końcu to basen. Dużo wody — odparł głupio i zabrał szybko rękę. Zapiął nerwowo teczkę i sięgnął po swoją kawę. Jeśli tak dalej miałoby być, to nie dojechaliby do tej rezydencji.
Jason nie spuszczał z niego wzroku, chłonąc każdą emocję, która pojawiała się na jego twarzy. Lubił te momenty, a teraz chciał wydobyć z Alexa jeszcze więcej.
— Długo o tym myślałeś? Jak sobie to wyobrażasz? — zapytał z uśmieszkiem.
— Nie wiem. Zwyczajnie. Chociaż tak, żebym się nie utopił.
— Postaram się o to. Nekrofilia mnie nie kręci — prychnął Jason.
— To dobrze — odparł szybko Grey, nie patrząc na kochanka. Wolał skupić się na kawie, która jednak się kończyła. — I lepiej, zamiast mnie wypytywać, co będziemy robić, idź spakować ręczniki. I ubrania do przebrania.
— Tak jest — odparł Jason, wstając posłusznie. Ale nim wyszedł do sypialni, pochylił się do mężczyzny i ujął go pod brodę, unosząc przy tym jego twarz. Spojrzał mu w oczy i pocałował krótko, ale mocno. — Kręcisz mnie taki.
Alex wydął usta.
— Cieszę się. Ale idź już.
Jason tylko się zaśmiał i zniknął mu z oczu, zostawiając za sobą zapach papierosów.

***

Jason siedział na miejscu pasażera w białym Bentleyu i patrzył przez okno, obserwując domy w bogatej dzielnicy, na teren której przed chwilą wjechali. Nie pokazywał tego po sobie, ale aż go coś w środku ściskało na samą myśl, że Alex pomyślał o takim, dość szalonym jak na jego standardy, nocnym wypadzie. Do tego wystarczyło wyobrażenie sobie Alexa w basenie, całego rozgorączkowanego, żeby zapragnąć już być na miejscu.
Zamiast pospieszania kochanka, pogłaskał go po udzie.
— Co tam, podekscytowany? — zagadał.
— Nie wiem, czy nie bardziej zdenerwowany. To… — Alex zawahał się, ale nie kazał mu zabrać dłoni. — To nie jest do końca moralne.
Jason uśmiechnął się pod nosem i ścisnął jego ciało.
— Nie jestem jakimś fanem takich wypadów, ale to czasami podkręca atmosferę. — Nie myślał przy Alexie o innych swoich przygodnych facetach, lecz jakoś przypomniał mu się nagle lodzik, jakim uświadczył go kiedyś Charlie za kontuarem. To również nie było specjalnie bezpieczne i właściwe.
Anglik przełknął ciężko ślinę.
— Czuję.
Jason przytaknął i znowu spojrzał przez okno, czekając, aż Alex zatrzyma się pod którąś z mijanych willi. Każda była wyjątkowo luksusowa i nie były to specjalnie klimaty Jasona ani takie, w których czuł się swobodnie. Ale nie zamierzał narzekać, skoro jego kochanek wyszedł z taką inicjatywą.
Ten w końcu zwolnił, po czym zatrzymał się pod wysoką bramą rezydencji postawionej na chyba jedynym wzniesieniu w okolicy. Tereny Miami były z reguły płaskie. Ta rezydencja znajdowała się na południe od centrum miasta, na lekkim odludziu. Sama też izolowała się od świata niesamowicie wysokim i szczelnym murem.
Alex zajrzał jeszcze do schowka, wyjął z niego pilota, a brama po krótkim piknięciu sama zaczęła się otwierać. Kiedy wjechali na szeroki podjazd, zamknęła się za nimi. Wtedy Jason zobaczył, jak mogą żyć bogaci ludzie. Aż zagwizdał, rozglądając się po ogrodzie, równo przystrzyżonych krzakach, idealnie ściętej trawie i oczywiście obejrzał też rozpościerający się przed nimi budynek.
— Twój dom w Anglii jest większy? — zapytał, patrząc znowu na kochanka.
Alex zatrzymał samochód pod samym wejściem do rozłożystej, dość niskiej rezydencji, która i tak miała piętro.
— W innym stylu, ale powierzchniowo tak — odparł, jakby to było nic. Zabrał jeszcze klucz i wysiadł z samochodu.
Jason zastanowił się, czy jest teraz w ogóle sens rzucić coś typu „więc jaki byśmy znaleźli kompromis, gdybyśmy mieli mieszkać razem?”, ale ostatecznie sobie darował. Nie czas i nie miejsce. Chciał już być bliżej swojej królowej, dlatego wyszedł z samochodu i podążył za kochankiem w stronę wejścia do willi.
Alex otworzył drzwi i wszedł do środka. Nawet nie musiał nic dotykać, aby światła się pozapalały. Jedynie trzeba było rozbroić alarm. Z tym Alex poradził sobie szybko i od razu przeszedł w głąb mieszkania. Jednak po chwili zatrzymał się i spojrzał na kochanka.
— Nie wziąłeś rzeczy z bagażnika.
Jason zacmokał i odwrócił się, żeby pójść do samochodu. Z torbą wrócił do willi, której ściany w głównym salonie stanowiły z jednej strony wysokie i szerokie okna, kolumienki w środku były bardzo gustowne, a przez brak części mebli wnętrze wydawało się naprawdę duże.
Rzucił torbę na połyskujący parkiet.
— Okej, gdzie teraz?
— Do… do łazienki się przebrać? — zasugerował Alex. Serce już biło mu szybciej. Nie umiał podejść do całej sprawy ze spokojem. — Basen jest tam. — Wskazał jeszcze kochankowi salon, z którego wychodziły duże drzwi balkonowe. Przez to, że było ciemno, Jason zobaczył zza nich tylko połyskujące, drobne światełka.
Uśmiechnął się do Alexa, pochylił go niego, po czym cmoknął w policzek.
— Idź, ja już poczekam na basenie — powiedział i klepnął go jeszcze w tyłek, nim cofnął się i podążył w stronę drzwi balkonowych, prezentując tym samym Alexowi swoją wysoką, szczupłą postać.
Anglik przełknął ciężej ślinę. Był tego świadom, ale zaczynał lekko panikować. Żeby jednak się tym nie zadręczać, szybko poszedł do łazienki. Rozebrał się i zakrył dużym ręcznikiem, od pasa w dół.
Gdy wreszcie wyszedł przez drzwi balkonowe, ujrzał Jasona siedzącego nago na skraju basenu, z nogami zamoczonymi w wodzie do łydek. Ilość tatuaży, jakie miał na skórze, była naprawdę imponująca.
Usłyszawszy kroki, uniósł wzrok i zlustrował Alexa z góry na dół.
— No, chodź tu już.
Alex rozejrzał się jeszcze. Basen był specjalnie tak zbudowany, żeby nie było widać jego skraju wychodzącego na oświetlony ogród.
— Dobrze wyglądasz — powiedział i zdjął ręcznik. Położył go na jednym z leżaków.
— Mógłbym to samo powiedzieć o tobie. Ale dzięki. Mów dalej — odparł Jason żartobliwie, pochłaniając kochanka wzrokiem. Zdecydowanie pasowała mu taka otoczka.
— Dalej? — Alex podszedł do mężczyzny. Stanął za nim i pochyliwszy się lekko, położył mu dłonie na ramionach. — Coś w stylu, że tu i teraz wyglądasz jak bardzo bogata gwiazda rocka?
Jason zaśmiał się z tego porównania i odchylił głowę do tyłu. Wyciągnął dłoń do jego policzka.
— Trochę chujowo bym brzmiał, gdybym spróbował śpiewać. Coś jak wrona z bólem gardła.
— Nie zaprzeczę, lecz tacy też chyba są? — spytał Alex zadziornie, umiejętnie masując barki mężczyzny. — Zresztą. Masz wiele lepszych talentów.
— Mm… — mruknął Jason, mrużąc powieki. — Pochyl się.
Alex najpierw zmarszczył brwi, ale faktycznie się pochylił.
— Hm?
Jason od razu wyciągnął do niego głowę i pocałował go. Grey westchnął niemalże z lubością, dając się całować, mimo że pozycja nie była najwygodniejsza.
— To… chwileczkę — poprosił i odsunął się od Jasona, zamierzając wejść do basenu.
Poszedł do najgłębszej części i nie mogąc się opanować, wskoczył, a następnie przepłynął niemal całą długość pod wodą. Wynurzył się tuż przed kochankiem i dopiero do niego dopłynął.
Jason, który wpatrywał się w nagą sylwetkę mężczyzny, rysującą się pod wodą, kiedy ten płynął, aż zmarszczył nos. Poczuł gwałtowny przypływ pożądania. Sam jednak wciąż siedział na skraju basenu i tylko rozłożył bardziej nogi, żeby Alex mógł podpłynąć bliżej.
— Może to głupio brzmi, ale jesteś kurewsko idealny, Alex — mruknął, a ten prychnął i odrzucił do tyłu mokre włosy.
— Nie jestem i ty doskonale powinieneś o tym wiedzieć — odparł.
Kiedy był w wodzie, jego wszelkie opory znikały. Bez zawahania oparł łokcie o uda kochanka. Przed sobą miał wytatuowany brzuch Jasona i jego jeszcze miękkiego penisa, do którego jednak sukcesywnie dopływała krew.
— Okej, mogę się zgodzić na kilka minusów, ale teraz… nie każ mi o nich myśleć — odparł Jason, wyciągając dłoń do jego mokrych włosów.
— Nie każę. Tylko uprzejmie przypominam. Nie chcę, żebyś mnie idealizował, a brał takiego, jakim jestem.
— Czasami ciężko nie zauważyć twoich odchyłów, królowo — zauważył Jason szczerze, ale bez wyrzutów. — Na przykład, gdy się krzywisz, kiedy wspominam, że mógłbyś go wziąć do ust — dodał, wskazując na swoje krocze.
Ależ od razu na nie spojrzał i jak na komendę skrzywił się.
— Chyba niestety mnie do tego nie przekonasz. Nawet przy tak sprzyjających okolicznościach.
Jason przesunął chudymi palcami po jego włosach.
— Spoko — odparł, w duchu cholernie żałując, bo oralny seks, jakby nie patrzeć, bardzo lubił. Ale nie chciał go zmuszać i to jeszcze ze świadomością, że brzydzi go jego penis w ustach. — Muszę się zadowolić twoją dupcią, hm? — zamruczał, chcąc zmienić temat.
Alex skrzywił się znowu z lekkim żalem. Spojrzał na jego penisa, lecz opór psychiczny nie pozwalał mu nawet brać tej opcji pod uwagę.
— Najwyraźniej. Wybacz.
Jason uśmiechnął się i odsunął go od siebie, po czym wskoczył do basenu, rozchlapując wodę. Objął Alexa nisko w pasie, tuż nad tyłkiem. Pocałował go krótko w usta.
— Nie ma stresu, przeżyję. Nie tylko usta masz seksowne.
Alex także się uśmiechnął i objął Jasona za szyję. Dzięki wodzie bez problemu mógł się podciągnąć i nie stawać do tego na palcach. Kolanem nawet potarł o chude biodro mężczyzny, który zamruczał z aprobatą i przesunął mu przy tym dłonie niżej na pośladki. Podciągnął go wyżej, obejmując się w biodrach jego nogami.
— Podoba mi się, gdy wykazujesz inicjatywę. Nawet sprowadzającą się do wyznaczenia miejsca na numerek. — Zaśmiał się, całując Alexa po ramieniu.
— Nawet trudno mi się teraz do tego odnieść. Ale… Mogę zrobić to w ten sposób — odparł z lekko ściśniętym gardłem.
Objął Jasona nogami w pasie i przybliżył się do niego jeszcze bardziej, ocierając o niego. Woda pomagała. Jason nawet specjalnie się nie zachwiał, mając tak zawieszonego na sobie kochanka.
— Tak blisko?
Oblizał usta i odwrócił ich w miejscu, żeby to Alex znajdował się plecami do krawędzi basenu. Sam tylko ścisnął jego pośladki, rozkoszując się jędrnością i ciepłem. Ustami przy tym nie odsuwał się od szyi i ramienia Greya, coraz bardziej podniecając się tym, jak blisko miał tego seksownego mężczyznę.
— Tak… — Alex odetchnął, czując się przyjemnie swobodnie przez otaczającą go wodę. Już zapomniał, że nie są u siebie. — Przecież chciałeś inicjatywy.
— Mhmm… — Jason powoli przesunął palce na jego rowek. Wymacał na ślepo szparkę i nacisnął delikatnie opuszką palca. — Jak ci tam? — szepnął mu do ucha.
— Dobrze.
Alex trzymał się Jasona ciasno. Oczy miał przymknięte. Wokół było ciepło, byli na powietrzu, a przez balkonowe okna na basen padało rozproszone światło. Wyglądał aż za dobrze. Jak model z magazynu, z ekskluzywnej sesji. Jason więc pochłaniał go wzrokiem, a Grey czuł jego sztywnego penisa przy swoich jądrach. Do tego chudy palec mężczyzny, który powoli wsuwał się w jego delikatną dziurkę i wyraźne gorąco, które od niego biło.
— Masz taki wrażliwy tyłeczek — zamruczał Jason.
— Mhm. — Alex wiedział to i czuł, bo sam już przez tę lekką stymulację był sztywny.
— Powiedz mi. Gdzie lubisz, jak cię dotykam? Głęboko? — zapytał Jason, poruszając okrężnymi ruchami palcem, a drugim masując okalające go mięśnie. Przy tym cały czas lekko się bujał, ocierając, na ile mógł, kroczem o spód tyłka i jądra kochanka.
Alex przełknął ślinę. Był już rozpalony.
— Tak… Trochę głębiej, tu… tu, jak zginasz — jęknął nisko, prężąc się i bardziej opierając o skraj basenu.
— Tutaj? — Jason popatrzył na jego twarz, kiedy wsunął dodatkowo drugi palec i oba zgiął, naciskając na wrażliwy punkt kochanka.
Alex otworzył usta i krzyknął bezdźwięcznie. Wygiął się przy tym seksownie, ciągnąc Jasona na siebie za szyję. Mężczyzna pochylił się bardziej, przyciskając go mocno i chłonąc cały ten widok, jaki prezentował mu kochanek.
— Uch… Alex, kurwa — zawarczał i polizał go po szyi lubieżnie, drażniąc kolczykami jego skórę.
— Tak… wiem. Ale jeszcze — poprosił, a może rozkazał, bo jego dłonie pazernie wbiły się w ciało mężczyzny. Oplatał go udami mocno. Bardzo mocno.
Jason zmarszczył nos, czując bijący od Alexa żal. A może to jemu samemu było już na tyle gorąco, że nie umiał tego stwierdzić. Wiedział jedno — pragnął go. Z tymi wszystkimi głupimi fobiami i chłodem na co dzień. I tak cudnie rozpalającego się w trakcie seksu.
Mimo rosnącego podniecenia, przez które miał ochotę już teraz się w niego wbić, robił mu delikatną palcówkę. Po dłuższym czasie dołączył trzeci palec i kręcił nimi w tyłeczku kochanka. Był taki ciepły, a woda, która okalała ich ze wszystkich stron, potęgowała wrażenie.
Alex w końcu westchnął głośniej i przyciągnął Jasona do długiego pocałunku. Czuł się przyjemnie lekko. Jakby tylko na tym pocałunku mógł zawisnąć.
— Umm… Jason. Już — wydusił.
— Czekałem, aż to powiesz — zasyczał mężczyzna i bez oporu podrzucił go nieco wyżej, po czym sięgnął jedną ręką do swojego penisa.
Faktycznie warunki sprzyjały takiej pozycji. Nie musiał odsuwać się niepotrzebnie od kochanka, by móc się na niego nakierować. Przesunął kilka razy czubkiem penisa po jego dziurce i spojrzał mu w oczy.
— Nabij się.
Alex oblizał usta, odpowiadając intensywnym spojrzeniem. Objął Jasona i jeszcze ochlapał wodą, a następnie poruszył biodrami, żeby móc się dopasować. Dopiero po tym powoli się opuścił.
Zanim zdążył nasunąć się w całości, Jason niemal obnażył zęby i sam wypchnął biodra, wchodząc w niego po same jądra. Płynnie, ostrożnie, ale zdecydowanie. Cały czas przytrzymał przy sobie kochanka, tym samym pozwalając otrzeć się jego penisowi o swój chudy brzuch.
Alex odchylił głowę do tyłu, oddychając szybciej i płycej. Jednak nie przyzwyczajał się długo do rozpierającego go ciepła, bo po chwili poruszył biodrami dla zachęty.
— Pasuje ci jego wielkość, hm? — zaburczał Jason pewnym głosem, łapiąc go za pośladki i zaczynając rytmicznie pchać biodrami. Woda rozbryzgiwała się, a na całym basenie pojawiły się małe fale i zmarszczki.
— Umm… Tak. Nie przerywaj.
— Nie zamierzam. Wiem, jak to lubisz — odparł, trzymając go mocno przy sobie i pieprząc tę jego słodką, uwielbiającą jego kutasa dziureczkę.
Alex zamruczał potakująco, znowu odchylając do tyłu głowę. Osunął się przy tym trochę niżej, głębiej się zanurzając. Nie przeszkadzała mu opryskująca go woda.
Jasonowi przez myśl przeszło, że chciałby go zobaczyć całego zanurzonego pod wodą, z tymi jasnymi włosami okalającymi jego twarz. I jakkolwiek pocałunek pod wodą wydawał mu się tandetny, tak chciałby spróbować. Teraz jednak skupił się na ciasnocie, która go okalała i uczuciu sztywnego penisa na swoim brzuchu. Ekscytujące było to, jak bardzo Alex miał wrażliwe tamte partie ciała, że tak podniecał się penetracją.
Na szczęście woda też była na tyle chłodna, że byli w stanie jeszcze o kilka chwil przedłużyć wspólną przyjemność.
W końcu Alex zaczął się mocniej prężyć w ramionach kochanka.
— Ja… Jason…! — Oddychał głośno i głęboko.
— Ta… Strzelaj — wywarczał mężczyzna, jednocześnie przyspieszając, samemu będąc na skraju. Hamował się z orgazmem, chcąc najpierw poczuć, jak rozgrzane ciało kochanka się na nim zaciska.
Alex jakimś cudem jeszcze dał radę rzucić ostre spojrzenie Jasonowi, lecz i tak nie wytrzymał i doszedł między ich ciałami. W wodzie, w basenie w willi, do której jutro miał przekazać właścicielom klucze. Nie myślał o tym w tej chwili. Nawet nie chciał myśleć.
Poczuł tylko, jak jego wytatuowany kochanek ścisnął mu pośladki i wykonał jeszcze kilka chaotycznych ruchów frykcyjnych, nim doszedł w jego tyłku. Głęboko, poruszając się jeszcze przez krótką chwilę, ale w końcu znieruchomiał, przytulając Alexa do siebie. Ten jęknął nisko.
— Nawet nie mogę myśleć o tym, jaka ta woda jest teraz brudna. — Westchnął ciężko. — Zegnij nogi — zażądał, chcąc zsunąć się do wody, aż po samą szyję, a z penisem Jasona w tyłku nie było to możliwe.
Mężczyzna wypełnił polecenie, tym samym sprawiając, że zanurzyli się pod wodą. Lecz zamiast zatrzymać się na wysokości ich szyi, Jason uśmiechnął się do niego szatańsko i sprowadził ich jeszcze niżej. Przed zanurzeniem nabrał powietrza w płuca i popatrzył na Alexa pod wodą, a jego czarny irokez zafalował.
Grey tylko zwęził oczy, przestając oddychać, bo na zaczerpnięcie tchu już nie miał czasu. Końcówki jego włosów utrzymywały się na powierzchni wody, przez co wyglądał dużo zabawniej niż kochanek. Odepchnął go od siebie, zsuwając się z jego penisa jednocześnie. Bardzo sprawnie przekręcił się na bok i nurkując głębiej, odpłynął kawałek. Jego jasne włosy delikatnie falowały, kiedy oddalał się od Jasona.
Tatuażysta spojrzał za nim, okręcając się pod wodą, po czym wynurzył się na powierzchnię i już normalnie popłynął za kochankiem. Basen był duży, a do tego podświetlany, dlatego doskonale widział Alexa oraz jego seksowne i płynne ruchy w wodzie.
— Niecne — mruknął Alex swoim zwykłym, lodowatym tonem.
— Ja jestem niewinny — odparł pewnym głosem Jason, chociaż uśmiechał się niczym chochlik. Dopłynął do Alexa i nie zważając na to, jak musi wyglądać z oklapniętymi włosami, wychylił się i polizał kochanka po ustach. — Jak twój tyłeczek?
— Dobrze. Lepiej niż sterylność tego basenu. Gdybym był tymi ludźmi, to sam bym się zaskarżył — odparł niby poważnie, ale i tak lekki uśmiech pojawił mu się na ustach.
Jason za to zaśmiał się jak stary kruk.
— Ja bym wolał mieć tu kamerę i przewijać co chwilę nagranie, żeby ciągle patrzeć, jak się wijesz, gdy jesteś pełny — zamruczał.
— Ja na twoim miejscu wolałbym oglądać to na własne oczy, a nie na ekranie małego monitora — prychnął Alex. — Bądź odrobinę poważny, Jason.
— Mm, fakt, przecież mam to na co dzień, gdy udaje mi się wygrać z twoimi papierkami.
— Masz nad nimi przewagę. Chociaż nie zawsze ją wykorzystujesz.
— Liczę, że sam do mnie przychodzisz, gdy tęsknisz — odparł Jason.
Czuł się zrelaksowany, tym bardziej po takim gorącym seksie, z facetem, którego kochał, ale i tak cała ta luksusowa otoczka była dziwna i nie w jego stylu. Nie miał z tym jednak specjalnie problemu, ani tym bardziej z zanieczyszczeniami cudzego basenu. A widząc, jak Alex dobrze się tu czuł, sam nie miał potrzeby wychodzenia.
Alex uśmiechnął się kącikiem ust i położył się na wodzie. Co jakiś czas ruszał dłońmi. Nie odpowiedział. Odebrał to jako stwierdzenie faktu, nie pytanie. Nie było sensu jeszcze bardziej podbudowywać Jasona. Ten wiedział, jak ważny był dla niego. Tatuażysta też nie dodał nic więcej, tylko odpłynął kawałek dalej, żeby oprzeć się łokciami o krawędź basenu i móc patrzeć na kochanka. W takiej otoczce był niewątpliwie cudny.

24 thoughts on “Fire Dragon Tattoo Studio – 108 – Niespodziewana inicjatywa

  1. Katka pisze:

    Wadera, zapewniam, że pisałyśmy go obie XD Sama nie wiem, dlaczego może się wydawać inny… ciężko powiedzieć, ale cieszę się, że nie przesłoniło to wrażenie całej treści :) A Alexik na pewno ma w główce sporo pomysłów. Jason definitywnie swoją osobą sprawia, że Alex działa. W końcu daje mu na tyle oparcia, że blondasek się czuje coraz luźniej i bezpieczniej :) Więc puszczają wodze fantazji, hehe.

  2. Wadera pisze:

    Po pierwsze muszę zauważyć, że ten rozrdział jest inny i nie chodzi mi o treść. Wydaję się jakby był napisany jakoś inaczej. Nie mówię, że jest zły (bo co jak co ale u Was to niemozliwe:) ale coś jest nie tak. Jakby tylko jedna z Was pisała, jest taki niepełny. Ale cóż…………… za to treść mrauuuuuuuuuu
    Iniciatywa Aleksa jest poprostu wspaniała. To co zrobił było nielegalne, niemoralne i niegrzeczne i……….. bardzo mi sie podobało XD Dla Jasona, dla nich Alex znajduje w sobie pokłady takich pomysłów emocji i zachowań o jakich w życiu by nie pomyslał bedąc sam. Nasz mały Aleksik się nam rozwija emocjonalnie. :D
    Trochę mu się dziwie, że po wszystkim nie miał ochoty wysterylizować basenu i cały czas w nim siedział, ale wiadać wpływ Jasona jest zbawienny.
    I jeszcze ich końcowa rozmowa była taka, taka………….hm sama nie wiem ale aż mnie takie przyjemne ciarki przeszły jak czytałam.

  3. Katka pisze:

    Marta, jak to Alex pomyślał, spokojnie mogliby ich podać do sądu. Nie zdziwiłabym się, gdyby to zrobili, jakby wiedzieli, co się w ich basenie wyprawiało :)

  4. Marta pisze:

    seksowny rozdział poświęcony mojej ulubionej parze.współczuje właścicielom basenu.nie chciałabym być na ich miejscu

  5. Katka pisze:

    Tigram, to chyba dobrze XD Ale wciąż w szoku jestem, SV 3 razy to też sporo… niby nie ma tak dużo rozdziałów, ale mimo wszystko…

  6. Yaoistka pisze:

    Kurcze no….wczoraj dodany rozdział, a ja się podświadomie zastanawiam czy dziś coś dodacie! XD No ja jestem do niewytrzymania! ^^ Muszę przeczytać wszytko od początku…chociaż już dwa razy czytałam XD WENY! ^^

  7. Katka pisze:

    Mocca, „Czemu tylko Jay to widział, no?!” – bo to jego królowa, więc tylko on może mieć takie widoki. My jedynie możemy sobie wyobrażać, jak to cudownie miał XD Bo jakby tak każda fanka Alexa mogła go zobaczyć, to by mu rąk nie starczyło, by odpędzić cały tłumek od królowej XD No i co ja mogę powiedzieć, haha, Twoje teorie spiskowe odnośnie coming outu Alexa są cudowne XD Choć przyznam, że też bym miała dylemat, jak by lepiej było Jasonowi – frak czy skórzana kurtka. Och, w obu byłoby mu dobrze… Ale ja bym się jednak na eleganckie skusiła. Tego jeszcze nie było <3 No ale, ale, skoro udało się wprawić w dobry nastrój, to bardzo dobrze, cieszy nas to niezmiernie :D Również pozdrawiamy ;*

  8. Mocca pisze:

    Yaoistka, ja byłam w maju. Naprawdę przygnębiające miejsce. :(
    Ale, ale…
    Jason i Alex.
    I tu nastąpi konstruktywny ( jaaaaasne XD) komentarz.
    To było cudowne! Alexiątko się rozbestwiło.
    „Już jakiś czas temu sprowadził tu ekspres. Kiedy Jason jeszcze próbował dyskutować, stwierdził, że jeśli powie na jego temat jeszcze jedno słowo, to on tu już na noc na pewno nie zostanie. ” Tako rzecze ja, król Julian. I nie tykać stopy.
    „Nie myślał przy Alexie o innych swoich przygodnych facetach, ale jakoś przypomniał mu się nagle lodzik, jakim uświadczył go kiedyś Charlie za kontuarem.”
    Uuuu, ja też pamiętam. *pervert smile*
    „(…)odsunął się od Jasona, aby wejść do basenu. Konkretnie to poszedł do jego najgłębszej części i nie mogąc się opanować, wskoczył, przepływając niemal całą jego długość pod wodą. Wynurzył się tuż przed kochankiem i dopiero do niego dopłynął.” Ale szpaaaaaner… Czemu tylko Jay to widział, no?! Jakbym tak dorwała Alexa… Ohh, zmolestowałabym ostro!
    I chętnie bym poczytała o ich pocałunku pod wodą. Niachacha…
    I zwyczajowo słów mi na nich braknie. O nich można czytać w nieskończoność.
    Tylko, że tak myślę, że ostatnio mamy tu czystą, skondensowaną sielankę.
    Więc czekam na swoje upragnione KA-BOOOOOOM!
    Alex się zapiera, zapiera, ale czy zrobi lodzika to już tylko kwestia czasu. Podejrzewam, iż niezbyt długiego. Chociaż… Dziewczyny, a będą jakieś komplikacje w związku? Tak analizując historie ich docierania się, to jakichś większych dramatów nie było. Fobii Alexa nawet pod to nie zaliczam, bo to już integralna część Królowej. A więc: Ja chcę kryzys w związku! Tylko o co oni mieliby się pokłócić? Alex idzie na ustępstwa, Jay nie naciska… No ale jeszcze kwestia rodziny i zaręczyn z… ymm, Jeanne?O, i pewnie o to pójdzie!
    Wiem! Poprztykają się o coming out Alexa przed rodziną. Królowa wyjedzie ze złamanym sercem do Anglii hajtnąć sie z… Jeanne, tak? A Jason zrozumie, że nie może pozwolić mu tak odejść i poleci za nim do Anglii. I otworzy z hukiem drzwi, gdy kapłan spyta: Czy ktoś zna powód dla którego… bla bla bla.
    Rozwiany irokez, dziki pałający żądzą wzrok i… Noi nie mogę się zdecydować. Seksowny frak czy zajebista czarna skórzana kurtka. Raczej skórzana kurtka, skoro podjedzie na swoim Triumphie. Mruuu, rozmarzyłam się…
    Ogólnie to chyba zbyt nieprawdopodobne, ale z drugiej strony… Nikt też nie spodziewał się, że Alex przejdzie taką przemianę, że akurat ta dwójka stworzy taka wymarzoną parę.
    Szkoda tylko, że tak krótko. Chociaż pewnie walnęłybyście siedem razy tyle to też bym narzekała. XD
    Ogólnie macie swój wkład w mój dzisiejszy dobry humor: zabawa z żółwikami, ogranie kumpeli na Kinectcie, kurczak w KFC(no dobra, takiż znowu dobry to on nie był) i na sam koniec J&A w basenie. Mrrrrru. (=^.^=)
    Z pozdrowieniami, Mocca

  9. Shivunia pisze:

    Floo >> Hahahaha zabiłaś mnie z tym kopaniem basenu.
    – Jay, po co ci basen?
    – Jak to po co? Aby się w nim pieprzyć. XD
    Toż to priorytety ;p I szczerze, też go nie podejrzewałam. Ale mogę zapewnić, że jemu daleko do Charliego i Ryana, bo on nie dopuścił by aby KTOKOLWIEK się dowiedział.

    Elis >> Och, ależ dziękujemy za takie wyznanie ;) Co trzeba zrobić aby zdobyć przychylność czytelników. Wstawić rozdział o ich ulubionych postaciach ;p „Ryana i Alexa do lodzika będzie truuuudno przekonać.” – trudno, albo w ogóle trzeba spytać czy to możliwe. Z ich charakterami? I to co mówisz.Nie można zmuszać, w końcu, nie wierzę, że ludzie tak się zawsze dobierają ze w sexie wszystko jest idealnie i cacy. U tych dwóch par lodziki są tym grząskim gruntem.

    TigramIngrow >> Coś w tym jest. Tylko pytanie jak obaj zareagują jak językiem dotkną penisa. I skąd im się bierze ta niechęć?

    alex >> „tylko zazdrościć królowej takiego faceta.” – w pełni popieram. Cierpliwość to dobra cecha Jasona. Ale Alexik też się stara i przełamuje dla niego. Nie chce aby „taki” facet się nim znudził ;)

    Gordon >> Hahahaha jak to pisałyśmy to cały czas myślałam o tych biednych nowych właścicielach. Alex też o tym myślał i chyba do tej pory myśli. Czasami nieświadomość jest błogosławieństwem. „Albo stwierdza ze beda udawac grzecznych synow poki sie rodzice nie dowiedza od paparazzich ” uuuuch, a to by było złe. Alex mógłby się wyładować na Jasonie,c o wcale miłe by nie było. Potem na Rushu, bo to wszystko jego winna, a potem zraziłby do siebie wszystkich innych. XD Byłby mały sajgon, oj byłby. Albo będzie. Nic nie wiadomo. „I tak jakbym mial wybierac to by padlo na mlodszego Greya” – awwwww, słodko. Charlie już jest zazdrosny ;p

  10. Gordon pisze:

    A gdzie rynna? ;p A tak serio jestem nie mniej zaskoczony jak Jason. Alexa cisnie i nie jest jak braciszek co woli w lozku w sypialni ;p I tak jakbym mial wybierac to by padlo na mlodszego Greya ale ten seks byl goracy. Alex by sie nadawal do takiej sesji fotograficznej na basenie ;p Ze Jasona nie boli ze sie nie moze chwalic takim facetem bo ten jest krypto. A teraz ciekawe co braciszkowie wymysla bo widze ze sie zapowiada na jakis przelom. Albo stwierdza ze beda udawac grzecznych synow poki sie rodzice nie dowiedza od paparazzich ;p Alex umarlby na zawal jakby zobaczyl siebie w telewizji z Jasonem buahaha. Ale moze by im kiedys maly szok na dobre wyszedl ;p Dobra potwor ze mnie wychodzi a i tak chce dla nich dobrze. Alexowi sie nalezy za ten pomysl pieprzenia w basenie. A nowi wlasciciele beda mieli fajna kapiel w plemnikach pana Greya ;p

  11. alex pisze:

    Cały rozdział o Alexie i Jasonie.. rozpływam się :D
    Nie spodziewałam się, że Alex tak wyskoczy z tym basenem, ale jestem miło zaskoczona i czekam na więcej takich urozmaiceń łóżkowych :D
    No i wkrótce ( mam nadzieję ) przejażdżka.. tylko zazdrościć królowej takiego faceta.

  12. TigramIngrow pisze:

    Elis, ja bym odstawiała że jednak mimo wszystko pierwszy obciągnie Ryan. Ale to raczej po pijaku albo w zamian za coś i raczej nie będzie to takie całkiem dobrowolne. A jeśli już Alex się przełamie to jestem pewna że to będzie takie… delikatne? No, w sensie że z prawdziwej miłości i że będzie tego chciał.

  13. Yaoistka^^ pisze:

    Udała się…chociaż było bardzo smutno :/ Widząc te rzeczy po zmarłych Żydach, Polakach… Obóz koncentracyjny w Oświęcimiu jest bardzo duży… Kilka razy miałam łzy w oczach widząc na fotografiach, wychudzone ciała kobiet i dzieci… Oraz słuchając opowieści pani, która nas oprowadzała po Obozie Śmierci w Oświęcimiu… Jakbyście tam tylko byli… Nawet kiedy próbuje sobie wyobrazić jak to wszytko musiało wyglądać… tyle osób tam zginęło! …
    Ale najgorsze było to, że jak tylko weszłam do budynku od razu robiło mi się aż słabo… Nie wiem no, ale kilka razy, jakbym nie podeszła do okna to ja bym tam padła! Po prostu, to prawda, że czuje się tam śmierć, to aż przytłacza… Może ktoś z Was był w takim obozie i wie przez co musiałam przechodzić… te ubrania, garnki, ubranka dla dzieci, buty… :/ Włosy…z których niemcy (błąd zamierzony) robili różne materiały, a popioły zmarłych używali do roli i innych rzeczy…
    Ja nawet przez chwilę sobie pomyślałam, że tych wszystkich niemców, którzy cokolwiek pomogli, to powinni mieć po śmierci największe udręki. Tyle osób tam ginęło…

    Ale mniejsza z tym… Nie chce o tym już myśleć, bo to aż mnie przeraża.
    PS: Kocham Alexia! ^^ On i Jay się dobrali jak kurde nie wiem1 ^^ Jeśli doprowadzicie do ślubu Alexa z tą suczą, to się na was obrażę. ;P Weny

  14. Elis pisze:

    Kocham Was dziewczyny za cały rozdział o Jasonie i Alexie. Nie ma ich dość. Są dla mnie jak narkotyk. Za każdym razem chce się ich więcej. Ryan i Lenny też. :))
    Alex spełnił swoją fantazję. Rozkręca się facet. Tylko tak dalej Królowo. :)
    Ryana i Alexa do lodzika będzie truuuudno przekonać. Ciekawe, który pierwszy się złamie. Ale Jay ma rację, że nie zmusza Alexa do tego. Co to by była za przyjemność jeżeli, by wiedział, jak to brzydzi jego faceta i tylko się do tego zmusza. Nich czeka cierpliwie. Przecież pokonał już w Alexie masę trudności i oporów. Jest tego jeszcze całe tony, ale małymi kroczkami uda mu się wszystko. Ważne, żeby Alex wiedział, że jest kochany. :)
    I czekam na ten maraton. :D

  15. Floo pisze:

    No to Jason nie masz wyporu, jak tylko wziąć urlop i zabrać się za kopanie basenu w ogródku :D.
    Mmmm całe to było takie… mrrrrr niegrzeczne i gorące! Alex, nie podejrzewałam go o takie plany. :D Jestem z niego dumna :D! Ale też od razu mi się to skojarzyło z Ryanem i Charlim. Tylko oni to by to zrobili u Mika i zostawili żeby posprzątał. xD
    Alex i Jason przynajmniej się nie włamywali tylko grzecznie, kulturalnie weszli. Mam nadzieję ze Alex częściej będzie taki niegrzeczny :D

  16. Katka pisze:

    Mocca, hehe, w takim razie czekamy na drugiego komenta :)

    Yaoistka, mamy nadzieję, że wycieczka się uda :) A Alex i jego inicjatywa – chociaż nie na górze, to jednak taka się Jasonowi podoba, hehe. Sam fakt, że Alex wyszedł z taką propozycją był dla niego podniecający.

    Tigram, no tu jest ten zgrzyt, że serio Jason lubi oralny, a to jest jak na razie ostatnia rzecz jaką Alex chciałby zrobić. Ok, może nie ostatnia, ale jednak go odrzuca, więc… Jason albo go jakoś przekona i obu im będzie dobrze, albo… pożegna się z lodzikami już na zawsze. Haha, a wyprawa na motorze, spoko, my też pamiętamy XD

    Dattebayo, och, och, Jay i Jay <3 Słodziaki rude! A Alex jako wodne stworzenie – jakby nie patrzeć, to jego ulubione środowisko, więc czemu nie :D

    Margo, taaak, aż się marzy po takiej scenie basen… Chociaż oni mieli ten luksus, że mieli ten basenik tylko dla siebie. Tak też bym chciała. No ale, poza kreatywnością, Alex ma jeszcze fundusze XD Pozazdrościć.

  17. Margo pisze:

    Seksownieeeee……. :-)

    Alex to czasem potrafi zaskoczyć, nawet takiego Jasona, co wydaje się, że to rzadkość aby go czymś zadziwić, a tu proszę, proszę – jakie ziółko z blondyna. Alex mógłby częściej wpadać na takie pomysły, teraz to mu niczego nie mogę zarzucić, a napewno już braku kreatywności. Akurat po nim to się najmniej spodziewałam, że może wyskoczyć z czymś takim – jak seks w basenie. Oj Alex bijesz dzisiaj wszystkich na głowę:):) Sama bym sobie wyskoczyła gdzieś na jakiś basen nocą, tylko niestety nie mam takiej możliwości – w sensie brak basenu:/

  18. TigramIngrow pisze:

    Cały rozdział dla Alexa i Jasona.. Jakże miło :) Nie spodziewałam się, że Alex tak szybko się ogarnie by móc zrealizować swoją fantazję. Mam nadzieję, że ma ich więcej. No i szkoda Jasona – skoro lubi oralnie, a jego Królowa nie bardzo :/ Chociaż popieram Alexa – jeśli penis w ustach go obrzydza to nie ma co tego robić, bo jakby obciągnął tylko ze względu na zachciankę Jasona to domyślam się, że potem by się źle czuł. I liczę, że w przyszłości Alex jeszcze nie raz zaskoczy swojego partnera ^^ Ale, ale… jeszcze wyprawa na motorze powinna być! My o tym pamiętamy, żeby nie było :D
    I ma Jason rację – rumieniący się Alex to takie podniecające. Aj waj, dobrze się czytało :D Tęskniłam już za nimi, szesnaście dni to szmat czasu. Buuuu…. Ale niedługo maraton ^^ Och, Shiv, uwielbiam Twoje urodziny :D

  19. Yaoistka pisze:

    Uj ^^ Zajefajnie! ^^ Nie spodziewałam się, szczerze. ;) A po nazwie rozdziału myślałam, że Alex będzie na górze. ;) Ale tak też jest zajefajnie! ^^ J&A to moja ukochana, ulubiona para. ^^ Mogłabym o ich pieszczotach, przekomarzaniach,przygodach, itd. czytać non stop! ^^ WENY! ;) A teraz szykuję się na wycieczkę! ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s