Fire Dragon Tattoo Studio – 99 – Krępująco o poranku

Charlie całkiem zamknął powieki, poruszając głową coraz szybciej i zaciskając usta na penisie Rusha. Jego długie, kasztanowe włosy łaskotały krocze i uda mężczyzny w trakcie obciągania, które mu serwował. Do tego trzymał go za biodra gorącymi dłońmi i czasem mruczał zduszonym przez penisa głosem.
W końcu jęknął głośno, czując w ustach spermę. Przełknął wszystko chętnie, nim wynurzył się spod pościeli z uśmiechem i pocałował Rusha. Blondyn objął go za szyję i przytulił bardziej do siebie, namiętnie oddając pieszczotę. Nie przeszkadzał mu posmak spermy w ustach kochanka.
— Nie ma chyba nic milszego niż taki poranek z moim kochaniem.
— Mhmm… — Charlie przytulił się do niego, zadowolony i rozleniwiony. Do tego fakt, że mieli jeszcze dwa dni na wyspie, strasznie go cieszył. — W ogóle wciąż jestem w szoku, że udało nam się zgrać i wszyscy przyjechali — rzucił, opierając się na łokciach po bokach głowy Rusha.
— Chociaż przyznam, że nie miałbym nic przeciwko, gdybyśmy byli tylko my dwaj. — Rush uśmiechał się błogo oraz głaskał kochanka po karku i plecach, co chwile zjeżdżając dłonią prawie na jego pośladki.
— Zawsze można się na moment wyalienować — odparł Charlie z uśmiechem, przyglądając się przystojnej twarzy mężczyzny.
— Tak jak teraz, czy masz jakiś pomysł, gdzie uciec w ciągu dnia? — spytał, nadal masując ciało Charliego. Obaj byli rozgrzani i odprężeni porannym spustem.
— Nie wiem. Może w dzień jakoś umkniemy na spacer. Bo wieczorem coś Mike wspominał o ognisku.
— Czy grillu?
Charlie wzruszył ramionami, a kilka jego kosmyków wysunęło się zza ucha i połaskotało Rusha w policzek.
— Sam nie wiem, bo to chyba koło ich domku jest przeznaczone na to miejsce. Ale nie widziałem, czy jest grill, czy ognisko.
— Nieważne. — Rush darował sobie dociekanie i wsunął palce w jego włosy. — Myślisz, żeby wziąć razem prysznic, czy najpierw śniadanie? Może w łóżku byśmy zjedli?
— Mmm, jestem za — zgodził się Charlie. — A co chcesz? Bo chyba jest tam sporo w lodówce, więc mamy wybór.
— Sam nie wiem. Coś z jajek. — Grey zaśmiał się, świadom, jak to musiało brzmieć.
— Ja już miałem jajka na śniadanie — odpowiedział Charlie z uśmiechem, patrząc mu zadziornie w oczy i oblizując się. — Ale mogę zrobić, jeśli grzecznie poczekasz.
— I chyba nie tylko — odparł Rush, zabawnie marszcząc nos. Przyciągnął sobie twarz chłopaka, żeby pocałować go w policzek. — A co mi zrobisz?
— Mogę zrobić omlet. Widziałem tam wczoraj pomidory i mleko, więc jak Lenny i Ryan nie zrobili uczty w nocy, to może jeszcze są.
Rush stęknął z zadowolenia.
— Byłoby pysznie. — Uśmiechnął się, całując go znowu. — I mówiłem ci już dziś, że cię kocham?
— Jeszcze nie — odparł Charlie, zagryzając wargę. — Ale musisz się postarać, żeby przebić akcent Alexa. — Zaśmiał się, czekając, aż Rush podejmie wyzwanie.
Ten wydął delikatnie usta, udając święte oburzenie.
— Bardziej podoba ci się głos mojego brata? Czuję się do żywego urażony!
— No, wiesz, on cały czas mówi po brytyjsku… — odparł poważnie Charlie. Aż nie mógł się powstrzymać i dodał ze śmiechem: — Chociaż może to i lepiej, że ty tak nie mówisz, bo chodziłbym cały czas ze wzwodem.
Rush także się roześmiał.
— Dobrze, że nie masz fetyszu mówienia po francusku, bo wtedy to już na pewno bym cię pod wieżę Eiffla nie zabrał na romantyczną kolację.
Charlie uśmiechnął się szerzej i pocałował go w usta, przesuwając językiem po jego dolnej wardze.
— A zamierzasz? Nigdy nie byłem w Europie.
— To zależy, czy nie szalałbyś mi tam z namiocikiem — odparł Grey i złapał go wargami za język.
— Nnn — mruknął chłopak. — Nie szalałbym… jakbyś wcześniej zadbał o mój tyłek — zamruczał, radośnie wpatrując mu się w oczy.
Rush przygryzł wargę, a jego dłoń zsunęła się na pośladek kochanka.
— Nie wypuściłbym cię z łóżka, gdybyś miał choćby pomysł, żeby szaleć. Albo musielibyśmy zmienić miasto. Na… Chciałbyś jakieś specjalnie zobaczyć?
— Nie wiem, gdzie jest coś wartego do zobaczenia… Ale Paryż dobrze brzmi… Do Luwru bym chciał pójść. — Charlie aż odetchnął z podekscytowania, równocześnie lekko ściskając i rozluźniając pośladki, gdy poczuł tam dotyk.
— Sztuka, co?
— Mhmm… Ale już mi zaczyna burczeć w brzuchu, więc może pójdę te omlety zrobić. Twoja sperma mimo wszystko nie jest zapychająca. — Zaśmiał się i jeszcze cmoknął ukochanego w usta, nim zaczął się z niego zsuwać.
Rush prychnął pod nosem, przewracając oczami.
— Chyba bym się nawet zmartwił, jakby była. Ale… to co? Mogę tu na ciebie poczekać? W razie czego zawołasz?
— Spoko, leż. — Charlie machnął ręką i jeszcze zarzucił na tyłek czerwone bokserki.
Wyszedł z sypialni, żeby zrobić śniadanie. Rush tylko cmoknął w powietrze do niego, zanim drzwi się zamknęły. Mmm, poprzeciągać się tak w ciepłej pościeli.
Charlie na szczęście znalazł w lodówce pomidory, mleko i jajka. Widocznie Lenny i Ryan nie wychodzili po jedzenie w nocy, poza odłożeniem puszek po coli, które leżały sobie na szafce zamiast w koszu. Wyrzucił je więc i zabrał się za robienie śniadania dla siebie i Rusha. I kiedy był w trakcie roztrzepywania w misce jajek, usłyszał odgłos bosych stóp na kafelkach. Obejrzał się i ujrzał kumpla w samych slipach. Właśnie przecierał zaspaną twarzy. Charliemu nie umknęło, że na ciele miał mnóstwo malinek i mniejszych, czerwonych śladów. W tym na udach.
— Och… Cześć, kochanie — rzucił Ryan.
Charlie zagapił się na jego poznaczone ciało. Dopiero po chwili zreflektował.
— A… Siema. — Uśmiechnął się, wracając do trzepania jajek.
Ryan spojrzał mu przez ramię, obejmując przy tym za szyję.
— Widzę, że sporo tam jajek wylądowało. Dla mnie też wystarczy?
Charlie spojrzał do miski.
— Nie. Znaczy, są na dwa omlety, a jak też chcesz, to podaj jeszcze — odparł, nie czując się w ogóle skrępowany jego ramieniem.
— I jak tu cię nie kochać? — Ryan cmoknął go w policzek, nim cofnął się po jeszcze… sześć jajek. Uznał, że dla Lenny’ego też może powstać śniadanie. — A gdzie twój książę? Śpi w jedwabiach i czeka na poczęstunek?
Charlie spojrzał na kumpla dość groźnie jak na siebie.
— Nie. Czeka na śniadanie, ale nie mów tak — jęknął i zamrugał, kiedy zobaczył, ile jajek podał mu Ryan. — Tyle?
— Nie mieszkam sam w tej uroczej sypialni, jak już zdążyłeś zauważyć, kochanie. Ale pomogę ci, tylko powiedz, co mam zrobić. Wiesz, żebyś przypadkiem nie czuł się urażony, że musisz robić sam śniadanie dla jakiegoś mordercy… Jeszcze by mógł cię poszatkować za niedoprawione jajka — zironizował Ryan i pieszczotliwie przetrzepał mu włosy, robiąc mu na głowie szopę.
Sam był skrępowany tym, jak wygląda po wczorajszym seksie. Wolał ciągnąć głupi temat jajecznicy, czy co to miało powstać, niż dać Charliemu szansę zapytania o malinki.
Charlie mimowolnie znowu zmierzył jego ciało spojrzeniem. Konkretnie wszystkie ślady.
— Ta — mruknął. — Czyli jemu też, rozumiem, że robię? I też czeka w jedwabiach na śniadanko? — zakpił delikatnie, odnosząc się do wcześniejszej uwagi Ryana.
— Nieświadomie, bo śpi jeszcze — odparł jego kumpel, opierając się tyłkiem o blat i przyglądając się postępom.
Charlie prychnął pod nosem, udając niewzruszonego. Dodał kolejne jajka i mleko. Teraz ubijanie tego trzepaczką było o wiele trudniejsze, ale nie miał pojęcia, czy był tu gdzieś mikser.
Ryan spojrzał uważniej na Charliego i po chwili rzucił:
— Nie musisz się go bać, ani mnie unikać tylko dlatego, że Lenny stoi obok.
— Ale on jest dziwny. Tak… tak się dziwnie gapi — jęknął tatuażysta, aż się krzywiąc. Upewnił się, czy aby wspomniany mężczyzna właśnie nie wychodził z sypialni. — Już w ogóle nie będę, wiesz, wspominał o tym. — Skinął brodą na ciało Ryana.
Ten zmarszczył brwi, żałując, że nie założył wcześniej przynajmniej spodni. Ale nie spodziewał się zastać Charliego tak wcześnie w kuchni.
— Bo to takie niesamowite, że pieprzącym się ludziom czasem zdarza się sprawić sobie nawzajem kilka malinek. Charlie, kochanie, nie mów mi, że o tym nie wiesz!
— Kilka — odparł młodszy chłopak, wpatrując się z zawziętością w roztrzepane jajka.
— Hm, to może jak tak kalam twoje oczy, to powinienem wyjść, ubrać się i dopiero wrócić?
Charlie chwilę się zastanowił, ale w końcu pokręcił głową.
— Spoko. Tylko to, no kurde, Ryan… — Spojrzał na kumpla. — Słyszałem jak… No. — Uciął i odwrócił się do kuchenki, żeby postawić patelnię na płycie grzewczej.
Ryan poczuł nagły przypływ gorąca do ciała i nie był on jednym z tych przyjemnych. Policzki aż go zapiekły. Więc jednak było słychać. Niemożliwe, że aż tak jęczałem mimo kneblującej dłoni.
— Słyszałeś seks. Brawo, kochanie. Mam nadzieję, że to nie był szok, ale wydawało mi się, że na tyle sporo pornosów się naoglądałeś w życiu, by nie dostać traumy od przypadkowego podsłuchania pieprzących się facetów — odparł z krzywym uśmiechem i zaczął szukać talerzy po szafkach.
Charlie wydął usta, nalewając mieszankę na rozgrzaną patelnię.
— To nie było, no… jak w pornosie — mruknął niepewnie, trochę się bojąc, że Ryan może się zirytować. Głównie dlatego, że to jego tak naprawdę wyłącznie słyszał. I w życiu by nie powiedział, że jego kumpel, który nawet nie dawał mu się dotykać w pośladki, będzie pasywem. Był skonfundowany, kiedy wyobrażał sobie, jakich… argumentów Lenny mógł użyć, żeby przekonać Ryana do takiej konfiguracji.
— Napisz o tym książkę, Charlie. Najlepiej taką filozoficzną, wiesz, uwzględniając każdy moment, który tak cię trapi, bo widzę, że nie możesz wyjść z szoku. — Ryan zirytował się. Czuł się totalnie nieswojo z myślą, że jego kumpel, który miał o nim wyrobione takie, a nie inne zdanie, słyszał go dającego dupy. Nie miał jednak zamiaru tego po sobie pokazać.
Charlie jeszcze chwilę bił się z myślami, po czym odwrócił się do kumpla, robiąc niemalże żałosną minę biednego szczeniaka.
— No ale, Ryan, no… Ty nigdy wcześniej nawet w ogóle się… — Gubił się w tym, co chciał powiedzieć, a surowe spojrzenie kumpla nie pomagało. — Nawet nie chciałeś słyszeć o byciu na dole.
— Miło mi, że pamiętasz, ale jestem ciekaw, czy ta urocza minka, którą teraz robisz, znaczy, że coś ci się zmieniło w postrzeganiu mnie. Bo, nie uwierzysz, ale nie jestem w stanie wyobrazić sobie, dlaczego drążysz temat mojego życia erotycznego — odparł Ryan z wymownym, wymuszonym uśmiechem.
Czuł się debilnie i miał nadzieję, że Charlie naprawdę nie uważał go teraz za kogoś gorszego. Zawsze przecież jarało go w nim to, jaki był w seksie pewny i dominujący. Co prawda teraz ich kontakty ograniczały się do kumpelskich, ale i tak nie chciał, żeby Charlie zmienił o nim opinię. Dlatego w pierwszej kolejności wolał, żeby to, jak pieprzył się z Lennym, nie ujrzało światła dziennego.
— Zaskoczyło mnie to, więc nie dziw się, że pytam. Tylko jak to się niby stało, że Lenny’emu pozwalasz, a wcześniej nie chciałeś o tym słyszeć? — zapytał zaniepokojony Charlie. Z drugiej strony przykro mu było, że Ryan nie chciał z nim szczerze pogadać. Niby były to sprawy łóżkowe i znał go na tyle, że nie spodziewał się miłej gadki o seksie, ale chciałby czasem z nim szczerzej porozmawiać.
— Mam nadzieję, że nie przemawia przez ciebie zazdrość, kochanie — odparł tylko Ryan i poklepał go po policzku. — I uważaj na to twoje cudo na patelni, bo zaraz się spali.
Charlie odsapnął, przypominając sobie o omlecie. Przypiekł się bardziej, ale na szczęście nie spalił. Przełożył go na talerz i wylał kolejny na patelnię.
— I nie. Nie zazdrość. W końcu nie byliśmy nigdy parą czy coś, tylko… No, zastanawiam się, czy to twoje „nie, nie dotykaj” było dlatego, bo to ja, czy po prostu ten morderca jest taki, że… mu ulegasz.
— Kochanie, jeśli naprawdę jeszcze nie zauważyłeś, że nie chcę o tym rozmawiać, to naprawdę coś tu jest nie tak — odparł Ryan, rzucając mu ostre spojrzenie. Widząc gotowe omlety, sięgnął po nie. — Lenny, jak zapewne się domyślasz, podoba mi się, więc powinno być oczywiste, że seks z nim mi pasuje. I dla ciebie, jako kumpla, właśnie to się powinno liczyć. Nawet tylko to, bym powiedział.
Charlie był zafrasowany tym, co usłyszał.
— Ja po prostu byłem ciekaw. I niepokoi mnie ten facet, to co mi się dziwisz? Ty też nie jesteś w pełni radosny i szczęśliwy, jeśli chodzi o Rusha. Co chwilę mu dogryzasz. — Trochę wyolbrzymił, ale nie miał innego argumentu na obronę.
— To raczej twój książę widzi w każdym moim słowie docinki — odparł Ryan, zadowolony ze zmiany tematu. Poszukał sztućców. — Mogę je przejąć? Czy nie jestem ich godny?
— Bierz, bierz i już tak nie kpij. Nie zmieniło mi się o tobie zdanie, tylko o tym twoim facecie, jak już musisz wiedzieć — mruknął Charlie. Widział doskonale, że Ryan jest skrępowany tym tematem i chyba głównie chodziło o jego dumę. Nie chciał go mimo wszystko wkurzać, dlatego wolał to wyjaśnić.
— Niezmiernie mnie ucieszyłeś. A teraz dziękuję i możesz nawet życzyć ode mnie Rushowi smacznego. O ile nie weźmie tego za ukrytą jakimś cudem w tym słowie obelgę.
Ryan cmoknął kumpla w policzek i wyszedł z dwoma omletami.

***

W przestronnej sypialni, zacienionej bambusowymi roletami, na niskim łóżku o pokaźnych rozmiarach leżały dwie osoby. Chudy, wytatuowany mężczyzna spał na plecach, obejmując leżącego mu na klatce piersiowej blondyna. Bardzo przystojnego, wpatrującego się w niego blondyna.
Byli przykryci pościelą tylko w połowie i obaj nadzy. Jason poruszył się przez sen, przekręcając głowę. Wyglądał niewinnie jak na siebie. Alex, który leżał na nim, obejmując go w pasie, pozwolił sobie na cień uśmiechu. Nie budząc jeszcze kochanka, oglądał sobie jego ciało i tatuaże. Lubił je. W większości. Kilka uważał za zbędną ozdobę, ale nie przeszkadzały mu. Miał szacunek do tego, co Jason miał na swojej skórze.
Po kilku minutach takiego leżenia zobaczył, jak mężczyzna marszczy brwi i rozchyla powieki. Wreszcie spojrzał na niego swoimi szarymi oczami.
— Mm — mruknął tylko, co prawdopodobnie miało oznaczać powitanie.
— Dzień dobry — Alex powitał go bardziej formalnie i pocałował w klatkę piersiową.
Jason pogłaskał go leniwie po karku.
— Długo się tak na mnie gapisz?
— Chwilę. Nie chciałem cię budzić, a nie jest jeszcze na tyle późno, żebyś musiał wstawać.
— Tak o mnie dbasz? — Jason uśmiechnął się na poły złośliwie, na poły czule. Wsunął długie palce w jego włosy, a Alex poddał się gestowi.
— Kiedy wrócimy do pracy, nie będzie czasu na takie lenistwo, więc pomyślałem, że warto wykorzystać chwilę.
— Dla mnie bomba — zgodził się Jason, rzeczywiście nie mając ochoty się ruszać. Może napiłby się kawy, ale na razie wolał poczekać. — Bo nie zabrałeś tu żadnych papierów? — upewnił się, patrząc niego czujniej.
— Nie — odparł szczerze Alex, nie wspominając jednak o laptopie. — Chcesz jeszcze poleżeć?
— Zależy, czy w „poleżeć” zawiera się też pomacać — odparł Jason z uśmieszkiem, zsuwając się dłoń w dół jego pleców i sięgając prawie że do pośladków.
Anglik odetchnął głębiej, nie odpowiadając jednak na pytanie. Tylko mięśnie na jego plecach napięły się lekko. Jason odczytał to za potwierdzenie. Zsunął dłoń jeszcze niżej i ścisnął pośladek, patrząc przy tym kochankowi w oczy. Ten oblizał usta, odpowiadając opanowanym spojrzeniem.
— Rozumiem, że mam to potraktować jako swoistą formę porannych ćwiczeń na rozbudzenie?
Jason roześmiał się przez to określenie.
— Ja bym to nazwał początkiem gry wstępnej, ale jak chcesz — odmruczał, przesuwając palce po jego rowku.
— Och, bo oczywiście wszystko należy nazywać po imieniu. — Alex uśmiechnął się delikatnie, wyciągając się w górę i muskając wargi Jasona.
Kiedy spojrzenie tatuażysty podążyło ponad ramieniem Greya do wielkiego lustra, umieszczonego na drzwiach szafy, uśmiechnął się jak chochlik, podniecony swoim pomysłem. Odpowiedział na pocałunek i dodał:
— Można nawet sprawić, że będzie to jeszcze bardziej… dosłowne — zamruczał i klepnął go w pośladek. — Wstawaj.
Alex zmarszczył brwi pytająco, po czym odwrócił się i zobaczył lustro. Od razu stężał i zwrócił się do Jasona.
— Chyba o tym nie myślisz?
— O czym? — spytał niewinnie tatuażysta. — No już, wstawaj.
Alex uniósł się z ociąganiem, siadając na piętach i patrząc wyczekująco na kochanka.
— O lustrze. I wykorzystaniu go.
— Hm… myślę raczej o „wykorzystaniu” ciebie, a lustro będzie tylko narzędziem — odparł Jason i wstał z łóżka, ciągnąc go w górę za dłoń. Potem usiadł na skraju materaca i klepnął się po udach. — Siadaj. Tyłem do mnie.
Alex spojrzał na lustro, w którym odbijała się jego naga sylwetka. Zobaczył w nim też, jak rumieni się z zażenowania.
— Jason… nie wydaje mi się, żeby to był taki doskonały pomysł — zanegował, czując się wybitnie skrępowany. Co prawda nie miał żadnych zastrzeżeń co do swojego ciała, ale wiedział, jak reaguje na bliskość Jasona. Wiedział, że ręce kochanka nie będą bezczynne i nie był pewien, czy chce oglądać, jak bardzo mu ulega.
— Szzz, no już, nie krępuj się, królowo — odparł Jason, patrząc na niego z dołu zarówno zadziornie, jak i zachęcająco.
Alex odchylił głowę do tyłu, głośno wciągając powietrze przez nos. Zakrył przy tym jedną dłonią twarz. Drugą nadal trzymał kochanka.
— Jason… proszę.
— Daj mi się na ciebie napatrzeć. No już, zrób to dla mnie — spróbował go bezczelnie podejść. Pogłaskał go przy tym kciukiem po wierzchu dłoni.
— Ale patrzysz na mnie… Czemu chcesz, żebym też siebie widział? — spytał Alex, mimo że ulegał, czego dowodem było to, że zrobił krok bliżej kochanka.
— Bo mnie to podnieca — odparł Jason i oblizał lubieżnie usta. Sięgnął drugą dłonią pomiędzy jego uda i ścisnął jedno od wewnątrz.
Alex od razu odetchnął ciężej i przymknął oczy. Chwilę jeszcze patrzył na pociągłą, jasną twarz tatuażysty, aż w końcu pochylił się do niego i położył mu dłoń na policzku.
— Okrutnie mnie podchodzisz — wyszeptał mu do ucha.
— Wiem — odmruczał Jason i pocałował go w policzek, by ponownie poklepać się po udach. — No chodź, królowo.
Anglik spojrzał w dół i jeszcze pogładził policzek kochanka.
— A nie przodem do ciebie? — spróbował ostatni raz.
Jason zacmokał i pokręcił głową.
— Cała w tym zabawa, żebyś widział, jak lubisz moje paluszki.
Alex zarumienił się od razu, po czym ze zrezygnowaniem usiadł na udach Jasona, plecami do niego. Już go krępowało to, że zobaczył w lustrze całe swoje ciało. W tym penisa, który na razie był tylko nieznacznie pobudzony całą sytuacją.
Jason położył mu brodę na ramieniu i pocałował w szyję, patrząc jednak przy tym na odbicie w lustrze. Coraz bardziej podniecała go ta scena, a zarumieniony Alex jeszcze bardziej go nakręcał. Przesunął powoli dłońmi po jego brzuchu, masując go na razie leniwie i delikatnie.
Grey oddychał spokojnie, z dłońmi na jego przedramionach. Nie naciskał, ani nie zatrzymywał jego palców. Kontrolował je tylko. A Jason bawił się jego ciałem, głaszcząc je i masując. W pewnym momencie sięgnął do jego sutka i uszczypnął go, równocześnie obejmując drugą dłonią penisa. Alex stęknął cicho, kontrolując się. Jego ciało zadrżało i lekko się zarumieniło, co Jasona tylko bardziej nakręciło. Anglik zresztą wyraźnie poczuł jego coraz sztywniejszego penisa na pośladkach. Nie miał jednak chwili, żeby się nad tym zastanowić, bo Jason uniósł nogi, wsuwając kolana pomiędzy uda Alexa, by następnie rozsunąć mu je zdecydowanie. Szeroko. Zaskoczony Alex aż otworzył usta i obejrzał się na Jasona z pytającą miną. Chwycił się przy tym mocniej jego ramion.
— Jason, ja… ja wszystko rozumiem, ale to zaczyna być obsceniczne — wydusił, oddychając ciężko. Nawet nie chciał się odwracać, żeby zobaczyć się w lustrze tak wyeksponowanego.
— Takie ma być i… — Jason ścisnął lekko jego penisa, po czym szepnął mu do ucha chrapliwie: — Podoba ci się to.
Zbyt zawstydzony Anglik postanowił nie odpowiadać. Był już zdecydowanie bardziej różowy na twarzy, a do tego jego penis odpowiadał na delikatne pieszczoty.
— Patrz na siebie — przypomniał mu Jason, samemu zwracając spojrzenie na odbicie w lustrze, gdzie doskonale widział Alexa z szeroko rozwartymi nogami, zaczerwienionego i całego w jego objęciach. Widział, jak na niego działa, a dodatkowo jarał go fakt, że Alex również musiał się temu przyglądać. Jak zaczyna mu coraz szybciej trzepać, doprowadzając jego ciało do silniejszego podniecenia.
Alex siedział wsparty o niego plecami, z nogami szeroko rozsuniętymi i bez możliwości ich złączenia. Widział aż za dobrze swoją osobę. Miał szczerą ochotę teraz się odwrócić i schować w objęciach kochanka z zażenowania.
Ten złapał wolną dłonią jego podbródek, obejmując tym samym za szyję. Trzymał prosto jego głowę, patrząc mu w oczy w odbiciu lustra. Alex widział doskonale, jak go to podnieca, tak samo jak czuł, mając jego sztywnego penisa tuż przy pośladkach.
Jason przekręcił głowę i pocałował go w szyję z niskim, chrapliwym pomrukiem, zsuwając przy tym dłoń z jego penisa między nogi, aż udało mu się sięgnąć szparki. Alex odetchnął głośno, nieznacznie napinając nogi i unosząc się na udach kochanka. Sięgnął za siebie, łapiąc Jasona za biodra i bardziej opierając się o niego plecami.
— Zobacz, jak to lubisz — rzucił Jason, patrząc na lustro, kiedy pomasował delikatnie jego dziurkę.
Alex popatrzył na swoje odbicie. Doskonale widział, jak jego ciało jest wyeksponowane i rozgrzane. Aż ciężko było mu uwierzyć, że dał się na coś takiego namówić. Za to Jason uśmiechnął się do niego i objął go w pasie, przyciskając bardziej do siebie, żeby otrzeć się sztywnym penisem o jego plecy. Równocześnie ugryzł płatek jego ucha i niezwykle delikatnie, nie chcąc go podrażnić, wsunął w niego palec. Alex wypuścił powietrze z płuc, drżąc przy tym. Oddech miał urywany i bardzo głęboki.
— Mhm… Dobrze — wyszeptał, mimowolnie patrząc na dół, na swoje odbicie, gdzie znajdowała się dłoń kochanka.
Jason oblizał usta, przyglądając mu się, coraz bardziej podniecony.
— Chcesz go głębiej? — spytał, poruszając palcem w jego ciepłym wnętrzu.
— Tak — odparł prosto, a po chwili ośmielił się, by sięgnąć do swojego penisa i jąder. Uniósł je, żeby lepiej widzieć, jak Jason wsuwał głębiej palec.
Na ustach tatuażysty pojawił się drapieżny uśmiech.
— Obsuń się trochę w dół. Będziesz lepiej widział.
Alex zaczerwienił się jeszcze bardziej i sięgnął drugą dłonią do tyłu, do karku Jasona, obejmując go. Jego mięśnie brzucha i klatki piersiowej podkreśliły się, a on szerzej rozsunął nogi, nieznacznie zsuwając się w dół.
— Wsuń jeszcze jeden.
— Jak już tak słodko prosisz… — odparł Jason i wsunął mu drugi palec, tym razem, dzięki pozycji kochanka, widząc dokładnie, jak ten znika w jego szpareczce. — Uch, Alex — zachrypiał i polizał go z lubością po szyi.
Alex stęknął, odchylając głowę. Czasami jeszcze czuł dyskomfort przez takie pieszczoty. A myśl, że się pocił i Jason to zlizywał, była dosyć odstręczająca. Poza tym jednak palce pieszczące jego prostatę dawały aż za bardzo przyjemne doznania.
Tatuażysta sprawnie doprowadzał go do rozkoszy, a jego członek ocierał się o plecy Alexa. Było im obu coraz goręcej, czego doskonałym dowodem były rumieńce na ich policzkach.
W pewnym momencie Jason odtrącił jego dłoń od penisa i sam go złapał, zaczynając mu trzepać. Równocześnie poruszył palcami, wysuwając je i wsuwając w tyłeczek kochanka.
— Widzisz? Jak głęboko w ciebie wchodzą… Możesz zobaczyć tę swoją słodką dziurkę — wywarczał mu do ucha i ugryzł je lekko.
Alex stęknął ciężko, mocniej zaciskając palce na karku Jasona i jednocześnie ściągając palce u stóp. Nie miał ani siły, ani głowy do tego, żeby odpowiadać.
Jason posuwał go palcami, chłonąc widok rozgrzanego, niemal wijącego mu się w objęciach Alexa. Niemożliwie go jarało to, że ten więcej przyjemności czerpał z pieszczot tyłka niż samego trzepania. Był… idealny.
Po kilku kolejnych ruchach nadgarstka tatuażysty Alex wyprężył się w jego ramionach jak struna, wyginając się do przodu klatką piersiową, a głowę odchylając na ramię kochanka. Stęknął cicho, ale głęboko, najwyraźniej się kontrolując. I doszedł w dłoń mężczyzny.
Jason sapnął, patrząc na niego tym razem nie w odbiciu lustra, a z boku, na jego twarz. Odwrócił go do siebie za podbródek i pocałował mocno w usta. Po chwili jednak nie wytrzymał i uniósł się, zmuszając go tym samym do stania przed lustrem. Od razu objął go mocno w pasie, całując po ramionach i ocierając się o jego tyłek i plecy. Alex utrzymał się bez większego problemu, mimo że wcześniejsza pozycja z rozsuniętymi nogami spowodowała to, że te mu znacznie zesztywniały.
Złapał Jasona za przedramię i kiedy ten go obejmował oraz ocierał się o niego, sam lekko się wypiął, pochylając się.
Jason zmarszczył nos, coraz bliżej spełnienia. Chaotycznie głaskał i masował ciało Alexa, aż w końcu złapał swojego penisa i po kilku ruchach doszedł na podłogę i pośladki kochanka. Alex przygryzł wargę, patrząc na niego w odbiciu lustra. Oddychał głęboko i równo.
— Chyba cię to podnieciło — wyszeptał, zerkając na plamki na podłodze.
Tatuażysta zaśmiał się krótko i chrapliwie, opierając czoło o jego ramię i dysząc ciężko. Chyba już nie miał tak dobrej kondycji jak kiedyś, ale nie miał zamiaru zwalać tego na fajki.
— Nawet bardzo. Uwielbiam twoją dupcię.
— Pochlebia mi to. — Alex uśmiechnął się błogo, obejmując się jego ramieniem i pozwalając mu niemal się o siebie oprzeć.
— Mm… I pewnie mi teraz zwiejesz do łazienki? — mruknął Jason w jego skórę, ogrzewając ją ciepłym powietrzem.
— Możesz do niej „zwiać” ze mną — odparł, głaszcząc kciukiem jego przedramię.
— Najpierw musisz się odwrócić i dać się pocałować.
Alex uśmiechnął się do niego i odsunąwszy jego ręce, odwrócił się w jego objęciach. Sam ujął go w pasie i stanąwszy na palcach, pocałował w usta.
— Dobrze? Jeśli tak, to chodź do łazienki, bo… Chodź po prostu.
— Bo? — Jason zaśmiał się, samemu jeszcze muskając jego wargi swoimi.
— Czuję się nieświeżo — wyjaśnił Alex i złapał go za dłoń, delikatnie ciągnąc.
A Jason podążył za nim, uśmiechając się na widok jego ospermionych pośladków.

35 thoughts on “Fire Dragon Tattoo Studio – 99 – Krępująco o poranku

  1. Katka pisze:

    Adela, a propos wcześniejszego komentarza o rozsuwaniu nóg Ryana – wyszczerzyłyśmy się XD Hehe, no i jak seks jest dobry, to chyba jest ok XD Taki drobny sukcesik.

  2. Shivunia pisze:

    Yaoistka >> Hehehehe cieszymy się z takiego pozytywnego przyjęcia naszego opowiadania. I, że długość jest na plus, a nie, że męczy ;)Co do Braci, to jeszcze zobaczysz jak to wydumałyśmy. I, że się tym nie rozczarujesz. W ogóle dzięki za tyle opinii. Fajnie wiedzieć co się ludkom podoba ;)
    A Mike i Marg. No o nich jest… no tyć są na uboczu, ale to dlatego, że tak dobrze im się układa
    I tobie też życzymy wesołych Świat!

  3. Yaoistka^^ pisze:

    KOCHAM TO OPOWIADANIE!!!!!!!! I JESTEM MILE ZASKOCZONA, ŻE JEST TAKIE DŁUGIE! ;d Podoba mi się fabuła i kocham momenty jak Alex jest sam z Jasonem ;p to takie słodkie!! ^^ Lubie Rusha i Charliego, choć nie jarają mnie tak jak na początku bo za cel wzięłam sobie Alexa i Jay’a ;p Wgl wiedźma musi odpuścić! Jak ona mogła tak mówić!? Kocham te opowiadanie i mam nadzieję, że będziesz je pisała jeszcze długo, aż się kurcze nie umiem doczekać momentu kiedy Alex i Rush będą musieli się tłumaczyć, nawet nie wiem jak to będzie wyglądać i chcę to odsunąć na najdalszy plan! ;P Nie chce żeby Alex wiązał się z tą wiedźmą! Uch… może jest fajna, ale musi dać im spokój! Bo Alex kocha Jay’a! :D Tylko, że jeszcze nie potrafi mu powiedzieć, choć okazuje to! I jestem bardzo zadowolona, że Jason pomógł mu z jego problemami. ;)
    Mulat jest naprawdę zazdrosny, coś się między nim i Rayanem. ;) Chciałabym też troszkę więcej o Miku i Marg. ;P

    Życzę weny i czekam z zapartym tchem na następny rozdział! ^^ Wesołych Świąt! Smacznego jaja i Mingusa! ^^

  4. Katka pisze:

    Haha, dziewczyny, cytaty cudne! XD W ogóle genialnie nam się to pisało, kiedy my wiedziałyśmy, co jest w planach, a nasi biedni chłopcy tacy nieświadomi XD

  5. Tigram Ingrow pisze:

    Ten fragment jest po prostu genialny! Zapomniałam o nim.
    Wadera, a co powiesz na to? Podczas pierwszego spotkania Mike’a, Ryana, Jasona i Alexa.
    „- Jest wiele “specyficznych określeń” a to… cóż. Wyczuwam w tym towarzystwie dziwne zapędy do tytułowania mnie z bratem dziwnymi pseudonimami. Kiedyś może się równie dobrze okazać, że ty też na jakiś zasłużysz – odparł spokojnie blondyn, a Jason spojrzał od razu na Ryana z nadzieją, żeby ten zaraz z czymś nie wyskoczył.
    – Na razie mam to szczęście, że głównie dysponuje się moim imieniem. ”
    Biedna księżniczka, jak wiele się zmienia ^^

  6. Wadera pisze:

    Ostatnio tak sobie przypominam dawne rozdziały FDTS i wpadłam na taki cytat, za czasów jeszcze z przed przejażdżki Ferrari:
    „Jestem niepomiernie ciekawy, czy nadejdzie ten piękny dzień, kiedy się z niego [z Mikea -przyp. włas.] wyleczysz – zaśmiał się Ryan, układając wygodniej na łóżku. Przygarnął do siebie kolegę.
    – To jest tak prawdopodobne jak to, że kiedykolwiek ty będziesz bottomować – odparł Charlie z krzywym uśmiechem”
    Patrząc na sytuacje która jest teraz, nic tylko się śmiać i patrzeć ile to się zmienilo przez lata. Naprawdę kocham to opowiadanie :D
    P.S.: Sorki za takie odejście trochę od tematu, ale mnie naszło i nie wiedziałam gdzie napisać XD

  7. Katka pisze:

    Seiridis, spoko, i tak dość istotna XD

    Kohaku, miło, że gołąbki są uwielbiane :) A seks na motorze – cóż, to już wyższa szkoła jazdy, trochę niewygodnie XD

  8. kkohaku pisze:

    Och jak uroczo :D I gołąbeczki na początku z czego byłam bardzo rad x3 Ja ich uwielbiam.
    Pomysł z lustrem gorący, aż widziałam tą minkę Alexa xD Widzę, że Jason coraz bardziej się rozkręca xD Ja już widzę seks na motocyklu xP

  9. Shivunia pisze:

    Gordon >> Spoko ;) A z tymi kolorami to czasami są straszne rozbieżności. Ja nie wiem, niby idąc stereotypami powinnam rozróżniać więcej kolorów niż przeciętny facet… a jak są niektóre opisy tych kolorów to ja nawet nie mam pojęcia jak miała bym ten kolor rozróżnić od innego. Ale w ogóle fajna sprawa XD

    Wadera >> Bo Gołąbeczki to w ogóle mają taki miesiąc miodowy cały czas. U nich jest aż za duże zgranie i pragnienie aby było dobrze ;) Dlatego też są taaaacy słodcy :) A Ryan faktycznie chyba, chciałby aby Charlie go zaakceptował. W sensie, no kurcze to w końcu jego kumpel, dobry kumpel. Chce dobrze wyglądać mimo wszystko, w jego oczach, a co za tym idzie aby jego facet nie był powodem rozpadu ich relacji. Jak dla mnie, to bardzo się w nim ceni ;D
    Jason i Alex za to….”Z Alexa normalnie wychodzi taki wiosenny przebiśnieg co to rozkwita w czułych objęciach swojego Smoka. ” – Alexik jest takim białym niby delikatnym kwiatuszkiem a Jay to jego słoneczko. Och, jakie to słoooodkie XD Ale, racja. Dużo się u nich zmieniło ;) Dojrzewają do siebie

  10. Wadera pisze:

    Rany, za pierwszym razem jak przeczytałam ten rozdział przez dobre dziesięć minut gapiłam się na monitor z bananem na twarzy. Teraz chciałm sobie tylko przypomnieć przed skomentowaniem, ale znowu musiałam odetchnąć zanim cokolwiek napisałm, a to wszystko przez Alexa i Jasona!!! :D
    Ale od początku.
    Gołąbeczki jak zwykle słodkie aż do bólu (zębów z próchnicy;) widać już planują miesiąc miodowy XD
    Rayan z całą z swoją erudycją stara się przekonać Charliego, że Lenny nie czycha na ich życie, ale wydaje mi się że ten jeszcze trochę poczeka na akceptacje Charliego (jakby była mu do czegoś potrzebna – nawiasem mówiąc myślę, że wbrew pozorom Ryanowi jednak na tym zależy) Jestem też ciekawa jak szybko się rozniesie, że Ryan przestał być zaprzysięgłym topem (czekam na kometarz Katy – wiem, jestem zła XD
    No i para królewska. Ja naprawdę nie sądziłam, że oni mogą być jeszcze bardziej seksowni niż byli poprzednio, ale widać się da. To poprostu było niesamowite, strasznie podniecające, zapierające dech w piersiach i poprostu wspaniałe. Jason Alex i Lustro to najlepszy trójkąt jaki czytałam XD a tak serio to naprawdę ciężko uwieżyć jak długą drogę przeszli od momentu kiedy stykali się tyko penis Jasona – dupcia Alexa do momentu kiedy zabawiają się przed lustrem tak zupełnie na luzie.
    Z Alexa normalnie wychodzi taki wiosenny przebiśnieg co to rozkwita w czułych objęciach swojego Smoka. Ryzykując powtórzenie się po raz któryś z kolei: To było naprawdę CUDOWNE i mam nadzieję że będzie takich momentów coraz więcej.

  11. Gordon pisze:

    Shivunia, po ktorej stronie to zalezy co ;p bardziej sie sklaniam na lewo. A w odcieniach chodzilo o ten ciemniejszy, nie blektny ;p

  12. Katka pisze:

    Kruha, haha, ok, muszę powiedzieć, że taka tęsknota do seksu Ryana i Lennego nas cieszy, bo mamy go aż za dużo w zanadrzu, więc skoro ktoś tego wyczekuje, to nie powinno się skończyć „znowu ooooni?” XD A tak serio to dzięki za komenta ;)

    Diablica, ależ oczywiście, że Cię kojarzymy! No i fajowo, że jednak przekonałaś się do Jasona :) Hehe, on chyba w sobie coś takiego ma, że mimo złego pierwszego wrażenia potrafi zdobyć sympatię. No i widzę, że ogólnie dołączyłaś do fanclubu Alexa i Jasona XD To cieszy, hehe. Ciekawe w takim razie jeszcze jesteśmy, jaką ocenę dasz na sam koniec NBTS :) Mamy nadzieję, że czytanie naszych opków nie będzie się nudzić :)

  13. Diabełek pisze:

    Hejka! Nie wiem, czy mnie kojarzysz, ostatnio kilka razy gadałyśmy na tutejszym czacie ;) Pytałaś się mnie, czy coś napiszę, minął chyba tydzień, no i proszę bardzo! Jezz… Jak ja żałuje jak wtedy powiedziałam o Jasonie „frajer”! On jest ttaaaaki cudowny! Ogółem przeczytałam już wszystko poza SV, a na NBTS jestem w 1/3 ;D Mówiąc o FDTS, jakii Alex jest zajebisty!! To opowiadanie się rozkręca, mnie prawie w ogóle nie pociągało na początku, generalnie od razu poszukiwałam tutejszych kolejnych specjałów (po 10 rozdziałach FDTS )! Masakra, ale nie żałuje bo odpoczęłam sobie dzięki Outsider i NBTD i miałam nową siłę do brnięcia do przodu w Dragonie :D, no i czytałam, bez poddawania się, bo czułam, że nie będę żałować! I opłaciło się słuchanie intuicji! Alex i Jason, są tacy rewelacyjni! Po prostu ich uwielbiam! Odkąd się pojawili rozumiem dlaczego wygrali głosowanie! Bo wcześniej nie mogłam pojąć jak „JASON”, z kimkolwiek, mógł wygrać, ale z Królewną Śnieżką miażdżą konkurencje! Jak można wywnioskować z mojej wypowiedzi, ten rozdział bardzo mi się podobał, seks tych dwojga jest tak totalnie podniecający, że to aż dziwne. PISZCIE, PISZCIE! lalala…. Alex kocha Jasona… tralalalaLAAA Jason kocha Alexa! Weny! Weny życzę, bo to Ona nas trzyma przy życiu! Diablica.W

  14. Kruha pisze:

    Wg mnie to ^^’ świetnie pasuje do Charliego, a ponadto rozdział bez sexu Lennego i Ryana powoduje u mnie wielki smutek. Cóż muszę obejść się smakiem :(

  15. Katka pisze:

    Elis, „Przecież nie wiedzieliby, że tam jesteśmy i się ślinimy na ich widok.” – i najlepiej, żeby nigdy się nie dowiedzieli, bo by nas wszystkich się pozbyli i wolę nie wiedzieć jak. Chociaż znając Alexa… nie chciałabym skończyć zahibernowana w jakiejś lodowej górze XD

  16. Elis pisze:

    Gordon dołączyłabym do Ciebie za tym lustrem.
    Shiv, „Bo jemu trzeba było pokazać, tak łopatologicznie wyjaśnić co jest dla niego dobre. ;)” Inaczej nie byłoby szans, żeby zasmakował w bottomowaniu. :)
    Katka, „Seiridis, w wersji hard, czyli weneckie lustro, wszystkie fanki za nim z popcornem w ręce, a Jason wsadza Alexowi? XD” Taaaaaaaaaaaaak. Przecież nie wiedzieliby, że tam jesteśmy i się ślinimy na ich widok. :)

  17. Katka pisze:

    Seiridis, w wersji hard, czyli weneckie lustro, wszystkie fanki za nim z popcornem w ręce, a Jason wsadza Alexowi? XD

    Nela, hehe, to dobrze, bo staramy się teraz, by było ich jednak sporo ;) Więc powinno być co czytać :)

    Shinu, biedny Charlie, on to stara się przyjąć ze zrozumieniem, a Ty chcesz go do palpitacji serca doprowadzić XD

  18. Shinu pisze:

    Shiv >> „Przecież jakby zrobił scenę to mogło by być nieciekawie.” I właśnie o to mi chodzi! xDD Chce mi się takiej chamskiej telenoweli, żebym na przemian miała ochotę kogoś zamordować i przytulić xDD
    Ale pewnie problemów w tym ich małym światku się jeszcze doczekam ^_^

  19. nela pisze:

    Ten rozdział i poprzedni są po prostu najlepsze jakie czytałam do tej pory.. :D
    Oczywiście dlatego, że było dużo Alexa i Jasona, których uwielbiam. Chyba nigdy mi się nie znudzą, mogłabym o nich czytać i czytać ;)

  20. Shivunia pisze:

    Floo >> Hehehe dobrze czasami być kobietą, chociaż AŻ tak nie widać po nas podniecenia XD A Alex nadal uważa, że to było szalone i ze dał sie głupio podejść. Ale cóż… Jason jest zadowolony, on sam też na swój sposób i wam też podeszło :) Jest dobrze. A Lenniak… cóż. Jakoś tak wyszło. Na pewno by zamruczał z zadowolenia na darmowe śniadanie i spytał kto je im zrobił. Nie byłby tak głupi aby wierzyć, że to dzieło Ryana hehehe

    Tigram >> wspominałam już kiedyś na pewno, że kocham długie komentarze. Takimi jak ten zdecydowanie poprawiasz mi humorek z „samego rana”.
    Gołąbki pieprzą się kiedy tylko mogą czyli… jest to dość częste ale też bez jakiś ekscesów czy przełomów jak jeszcze u Jasona i Alexa czy nawet Ryana i Lennego. Oni mają swoje ulubione pozycje, wiec… czasami uważamy, że szkoda was zamęczać kolejnym niemalże identycznym jak poprzedni seksem. Dlatego też nie ma ich jakiejś dominacji. Ale życie erotyczne mają… nawet jeśli nie jest zbyt kaloryczne i nie zastąpi śniadania XD
    Grillo-ognisko – Jak opisywać wspólny wyjazd to coś na takim spędzie będzie musiało być. Tylko to CO na nim będzie będzie musiało jeszcze poczekać tych 9 dni.
    Charlie i Ryan. No Charlie się dość hamował aby więcej swoich genialnych wniosków i osądów nie wygłosić. No i też trochę bał może, że Ryan się o coś takiego może wkurzyć. Bo jakby się wkurzył to jeszcze nie daj boże ” ten jego morderca” by interweniował. A to ostatnia rzecz której chce Charlie XD
    „Zrezygnowany” w sensie, że przegrał batalie i uległ. To nadal dla Alexika jest na swój sposób traumatyczne, że się tak daje i że jak Jay coś powie to on mięknie. A stara się być twardym, och stara się… i w efekcie jest twardy ale nie tak jakby sobie to zaplanował XD A Jay… on może zdobywać kolejne „bazy” w ich związku. Pytanie tylko jeszcze jakie wymyśli sobie i na ile Alex się zgodzi ;)

    Seiridis >> Bo Kateczka to taki perfekcjonista mały ;) Wierzymy, że nie było to w złej woli więc no stress. Lepiej coś takiego poprawić niż by kolejne osoby miały styczność z czymś co tak wybija z czytania :D
    A Jay wbijający siew Alexa, i Alex widzący jak bierze w siebie tego długiego… cieplutkiego… twardego peniska. Och. Aż sama na tą myśl poczułam przyjemne ciepełko. Mrał. Popatrzyła bym sobie, mimo, że to wyjątkowo obsceniczne zdaniem Alexa.
    Pytania z czata – wszystko w swoim czasie ;*

    Gordon >> No Alex też się nie spodziewał, że Jason z czymś takim wyskoczy. W końcu to takie… zboczone hehehe. Ale się Alexik zgodził i chyba AŻ tak nie żałował ;p „nie narzekalbym jakby to bylo lustro weneckie a ja bym mogl posieziec po drugiej stronie.” – wydaje mi się że nie byłbyś wtedy tam sam, bo chętnych na takie widowisko było by więcej XD „Wchodza na wyzszy poziom perwersji”- ale jednak mam wrażenie, że może nie być AŻ tak perwersyjnie jak z Charliem. Jednak Jay chyba nie będzie narzekał. „Ktos im powinien zrobic terapie, usiedliby sobie w koleczku: Lenny, Ryan, Charlie i jakich ich mediator i by moze doszli do porozumienia ;p” – hahahaha nie wiem, mogło by być i tak ciężko. A ten „mediator” mógłby osiwieć nawet jakby był łysy.”Zdjecie na tumbie rules. Ktora to ktora? Ja bym sie tylko odwazyl przywdziac zwykla niebieska ;p” – Dzięki. Ja to ta z czarną chusteczką i białą… która na każdej stronie jak się później okazało jest inaczej opisana. Tak samo jak niebieska Kat. A twój „zwykły niebieski” to ciemny niebieski, jasny niebieski, czy inny niebieski? Albo czemu odpowiadający. I… lewa czy prawa strona? ;>

    Shinu >> Jason uważa podobnie. Zawstydzony otwarty na niego Alex jest słodziutki. Aż ma na niego jeszcze większą ochotę – MRAŁ. A rodzice O_o wooow. Niezły komantarz, nie ma co. Mają bardzo fajne podejście do tych twoich „gejowskich spraw” :D
    A Charlie. Jak już chyba wcześniej pisałam. No on staaaarał się za ba bardzo na to nie zareagować. Aby nie zezłościć Ryana albo … tak aby nie zezłościć Ryana. Przecież jakby zrobił scenę to mogło by być nieciekawie. Dość że dostał mentalnego zawału kiedy usłyszał pierwszy głośniejszy wrzask Ryana zza drzwi.
    „Co nie zmienia faktu, że omalinkowany Ryan jest sexy i do schrupania :3” – totally agree! Tak samo w kwesti dobrania się Rusha i Charliego.

    Elis >> Uch uch uch… znowu mam ochotę odwołać się do każdego zdania które powiedziałaś. Komentowanie komentarza w takim stopniu jest chyba jednak ciutkę przegięciem XD Moge tylko powiedzieć ze ABSOLUTNIE się zgadzam co do tego co mówisz o Ryanie i Lennym. Głownie o Ryanie. Bo jemu trzeba było pokazać, tak łopatologicznie wyjaśnić co jest dla niego dobre. ;) „Szkoda, że nie było, jak Ryan budzi Leniaczka i podaje mu śniadanko do łóżka, jak dobra żonka. Już widzę minę Ryana i sprzeciw, że on na pewno nie jest i nie będzie żonką.” – hahahahah padłam!!! Oj, nie nie jest. Ja widzę jak Lenny mruczy na to śniadanko, i jak nawet przez myśl mu nie przechodzi, że to Ryan mógł coś mu upichcić.
    ” *wachluje się, aby chociaż trochę się ochłodzić*” – czujemy się dumne, że osiągnęłyśmy taki efekt ;) Jason w szczególności, jest z siebie dumny, bo Alexa też umie doprowadzić do wrzenia hie hie hie. Jest takim złym smokiem ;p Złym smokiem który zaczepił najpierw lodowatą królową lodu, a potem do niej przymarzł i sukcesywnie roztapia;) Fajnie, że widać tą ich przemianę :*

    raya >> Jason chyba też :D Mógł się napatrzeć ;*

  21. Elis pisze:

    Lustrooooooo *pisk zachwytu*
    Ale najpierw Charlie i Ryan.
    Rozumiem, że Charlie martwi się o przyjaciela. Pamiętając, że Ryan był dominatorem i zabiłby za dotknięcie jego tyłka, musi być dla Charliego zastanawiające, jak Lenny zmusił Ryana do roli pasywnej. Owszem nie bierze pod uwagę, że on sam nie był odpowiednią osobą do zdominowania Ryana. Facet musiał poznać kogoś kto nim zawładnie i odkryje w nim inna rolę. Co z tego, że z początku Lenny zmuszał chłopaka do tego, a nawet zgwałcił. Przecież inaczej Ryan nie rozłożył, by nóżek. Nie dziwię się też irytacji Ryana, że Charlie poruszał ten temat. On nadal uważa, że na dole jest ktoś gorszy i tak dalej, więc wstydzi się tego. A do tego te malinki i na udach. Mmmmnnnn.
    Szkoda, że nie było, jak Ryan budzi Leniaczka i podaje mu śniadanko do łóżka, jak dobra żonka. Już widzę minę Ryana i sprzeciw, że on na pewno nie jest i nie będzie żonką.

    Jason ty podstępny, perwersyjny smoku. Do tego genialny i mający jakiś dar ugłaskiwania Alexa, który w końcu mu się poddaje. Jak widzę, w wyobraźni tą ich obsceniczną pozycję to mój mentalny penis stoi na baczność. I jak jeszcze pomyślę, że Alex patrzył na siebie w lustrze…. Awwwwwwwwwww. I jakkolwiek by się spinał, sprzeciwiał pomysłom Jasona, to kiedy ma w tyłeczku lub blisko niego, choćby palec Jasona, to się zmienia i pokazuje, jak bardzo to kocha:
    „Alex odetchnął głośno, napinając nieznacznie nogi i unosząc się na udach kochanka. Sięgnął dłońmi za siebie, łapiąc Jasona za biodra i opierając się bardziej o niego plecami.
    – Zobacz, jak to lubisz” *wachluje się, aby chociaż trochę się ochłodzić*
    Szkoda, że w taki sposób nie było pełnego stosunku, ale tak jestem zaspokojona. Podobnie, jak królowa.
    Uwielbiam ich. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od tego:
    „Jason po drodze minął Alexa, który nawet nie obdarzył go krótkim spojrzeniem. Już miał go olać, ale nagle coś go tknęło i zawrócił się. Miał wybitnie głupi i wredny pomysł. Oparł się obok blondyna biodrem i pochylił do jego ucha.
    – A może miałbyś ochotę na mojego chuja w twojej zaciśniętej szparce? Jesteś strasznie spięty, panie piękny” A potem było „Zadzwonię” Ach, rozpływam się. :)

  22. Tigram Ingrow pisze:

    Ogólnie to ja bym bardzo chciała mieć możliwość przeprowadzenia jeszcze niejednego wywiadu :) Faceci są świetni gdy dziewczyny pozwolą dojść im do głosu ^^

  23. Seiridis pisze:

    „Himitsu: Ja mam pytanie do Lennego. Nie miałeś wyrzutów sumienia po waszym pierwszym razie?

    Shiv: Ja się wtrącę. Ma zakaz odgórny odpowiedzi na to pytanie.” Eeeeeej, czemuuuuuu T_T
    „Tigram: Lenny, dlaczego tak bardzo zależy ci, by nazywać Ryana księżniczką?

    Tigram: Oraz Ryan – dlaczego to wywołuje u ciebie aż taką furię? Rozumiem złość czy irytację, ale białą gorączkę?
    […]
    Lenny: A… Tigram, czy można mniej szczegółowe pytania? Mam swoje powody.” Eeeej, czemuuuu _^_

    Mam nadzieję, że się pojawi niedługo wytłumaczenie na oba pytania x]

  24. Shinu pisze:

    Tytuł idealnym i nadal zbieram ślinę z podłogi.
    To może od końca :D
    Naprawdę nie sądziłam, że seks Alexa i Jasona może mnie jeszcze zaskoczyć, ale pobiłyście same siebie z tym lustrem. I zawstydzony Alex jest taaaaaki kochański, że aż brak mi słów :333 A jak sobie wyobrażę ta ich pozycję i te zabawy przed lustrem… o matko, sama się zawstydzam ^///^ I w ogóle jestem tak prze szczęśliwa, że między Alexem i Jasonem się tyle pozmieniało od czasów kiedy pierwszy raz sie zobaczyli, że aż mam ochotę skakać z radości i chodzę przez cały dzien z bananem na twarzy, a rodzice gapia się na mnie jak na, za przeproszeniem, jebniętą xDD Ale nigdy nie zapomnę tej ich wymiany zdań, kiedy zeszłam na dół zapłakana po przeczytaniu NBTS, tata się pyta o co chodzi, a matka odpowiada za mnie: „Nie wnikaj, pewnie znowu te jej gejowskie sprawy.” xDD Nie ma co, fajną opinię w rodzinie xD

    I muszę przyznać, że jestem niezadowolona z reakcji Charliego. Miało być sensacyjne upuszczanie talerzy, kaskadersko-niebezpieczne krztuszenie się sokiem i ryzykownie odważne wyrzuty w stronę Ryana, a potem jeszcze ogromne oskarżenia Lenny’ego o zmuszanie Ryana do bycia na dole(co by było w połowie prawdą xD). A tutaj co? Charlie może i jest zdziwiony i czuje się nieswojo z myślą, że jego kumpel „jak-dotkniesz-moich-pośladków-to-zginiesz” daje dupy, ale oprócz tego nie był całkowicie spokojny. Zawiodłam się Charlie. I wiem, rozumiem, że przecież Charlie też jest w jakimś tam stopniu wyrozumiały, ale i tak moim zdaniem jego reakcja była zbyt spokojna, zważając na to, że Ryan naprawdę przesadzał z tym nie zbliżaniem się do jego tyłka, a teraz co? Może nie zrobiłabym o to burdy Ryanowi, ale na pewno powiedziałabym co nie co do Lenny’ego, a co!
    Co nie zmienia faktu, że omalinkowany Ryan jest sexy i do schrupania :3

    I w ogóle to pierwsze zdanie w tym rozdziale mnie aż odrzuciło w szoku xDD Serio, nie spodziewałam się czegos takiego na dzieńdobry xDD A rozmowy między Rushem i Charliem jaka to ta sperma blondyna nie jest sycąca, wywołały u mnie skrzywienie twarzy. Się dobrali, mała dziweczka i księciunio xDDD

  25. Gordon pisze:

    Seks przy lustrtze to nie cos co spodziewalbym sie przeczytac u Alexa i Jasona. Zaskoczyli mnie pozytywnie oczywiscie ;p nie narzekalbym jakby to bylo lustro weneckie a ja bym mogl posieziec po drugiej stronie. Szczegolnie w momencie jak Alex uniosl jadra by dobrze widziec. To bylo seksowne. Wchodza na wyzszy poziom perwersji, smoczysko to chyba lubi nie byl zawsze grzeczny jak charliego poieprzyl. A co do mlodego, martwi sie chlopak buahaha. Cos czuje w kosciach ze to moze bym powodem czestszych niesnasek pomiedzy nim a Ryanem. Ktos im powinien zrobic terapie, usiedliby sobie w koleczku: Lenny, Ryan, Charlie i jakich ich mediator i by moze doszli do porozumienia ;p zaczynam pieprzyc sorka. Rozdzial lux jak zawsze i male ps. Zdjecie na tumbie rules. Ktora to ktora? Ja bym sie tylko odwazyl przywdziac zwykla niebieska ;p

  26. Seiridis pisze:

    Znaczy… Może i ja do tego podeszłam zbyt gwałtownie, nie chciałam cię wpędzić z żadne zawstydzenie czy coś ;p W sumie to jedna minka była, nic wielkiego.

    A teraz co do rozdziału.
    Rozmowa Charliego i Ryana strasznie mnie śmieszyła, podobało mi się jak poznaczony i trochę zawstydzony Ryan objął Charliego, albo jak cały czas mówił do niego ‚kochanie’. To urocze :D Ale jak Ryan zaczął być wrednawy, to zrobiło mi się żal Charliego, szczególnie jak widziałam wszystko o czym on myśli.
    Inną drogą – wyczekuję na kolejne smaczki z Lennym i Ryanem, ale…
    Ten z Alexem i Jasonem podobał mi się jak cholera :DDD Cała ta scena przed lustrem, uch :D Brakowało mi tylko jednego, Jasona wchodzącego w jęczącego Alexa, który by patrzył na to w lustrze i się rumienił i patrzył jak się sam unosi i opada… Ale, och, to było takie gorące :DDD Widać jaki wpływ ma Jason na Alexa, mruuuuuuu xD Aż sobie jeszcze raz przeczytam : D

  27. Tigram Ingrow pisze:

    Okay, pełna mobilizacja i piszemy. No cóż, szybkie i zbiórcze wrażenie co mi się w tym rozdziale najbardziej podobało napisałam z punktu.^^ A teraz po kolei:
    Poranne odciąganie wykonane przez Charliego bardzo mi przypadło do gustu. Wiedziałam, że musi być seks gołąbków w tym odcinku, ale jakoś miałam nadzieje, że nie zdominuje całego rozdziału. No i nie zdominowali, a jednocześnie było słodko. Fajne było to nawiązanie do akcentu Alexa, skojarzyło mi się z bonusem urodzinowym. :D A swoją drogą, to wydaje mi się, że Charlie jakoś chyba jeszcze do końca umie się przyzwyczaić do myśli, że Alex gra w ich drużynie. Chciałabym poczytać takie ich jakieś luźne rozmowy, pogawędki. Mam nadzieje, że przy tym wieczornym ognisku też popłynie alkohol, porozwiązują się języki, będą przekomarzania się, rozmowy wszystkich ze wszystkimi, śmiechy, docinki i że nikt się nie wymiksuje na seks w odosobnieniu.(No chyba, że Alex wyciągnie gdzieś na chwilę Jasona by mu zrobić loda, co jest tak nierzeczywiste, że aż niedorzeczne ^^ No ale pomarzyć dobra rzecz)
    Co do spotkania Charliego z Ryanem – miało taki dziwny przebieg. Podobało mi się, żeby nie było, ale Charlie pokazał się z tej strony z jakiego go nie znałam (albo po prostu zapomniałam jaki był zanim poznał Rusha). Był taki zaniepokojony, zatroskany. Ich rozmowa mi się naprawdę spodobała, taki fajny przykład kumpelskiej rozmowy dwóch nie związanych ze sobą gejów. A reakcje i emocje Ryana – bezcenne. Biedna królewna, niech się poskarży Lenny’emu, to Charlie będzie miał się z pyszna jak mu Lenny pogawędkę urządzi ^^. I żałuję, że na koniec tej sekwencji nie było pokazane jak reaguje pantera na śniadanko do łóżka. Aczkolwiek jestem pewna, ze oczy aż mu rozbłysły i się uśmiechnął tak jak tylko Lenny uśmiechać się potrafi.
    A teraz poproszę wstawkę muzyczną, mili państwo….. Alex i Jason! Awwwwww :3
    Przyglądanie się śpiącemu Jasonowi leżąc mu na klatce piersiowej! Jak ja zazdroszczę Alexowi!
    >>”- Zależy czy w poleżeć zawiera się też pomacać ” – cały Jason, nic tylko by macał swoją Lodową Królowę. A najlepsze jest to, że Alex sam, z własnej nieprzymuszonej woli położył się swoim nagim ciałem na innym nagim ciele – co za mega wielka różnica w porównaniu z tym co było na początku! Świetne, świetne :) No i lustro. Moje drogie, tego jeszcze nie grali. W życiu by mi nie przyszło do głowy, że Jason jest aż tak pomysłowy. (Teraz będziecie miały ze mną kłopot, bo ciągle będę chciała takich niespodziewanych urozmaiceń w ich związku! )
    >> „Daj mi się na ciebie popatrzeć. No już, zrób to dla mnie – spróbował go bezczelnie podejść” – Och, Jay, jesteś mistrzem manipulacji! Cudownie :D
    >>”usiadł dość zrezygnowany na udach Jasona,” – zrezygnowany, serio? Od kiedy słowo ‚zrezygnowany’ zastępuje ‚podniecony’? ^^ A ta rozmowa, kiedy Jason włożył mu palec, a Alex nie dość, że powiedział, że jest dobrze to jeszcze chciał więcej? – mega gorące! Po prostu aż mi tchu zabrakło, Alex jest zupełnie inny gdy tylko czuje w rejonie swojej dupci dotyk. I ta jego zmiana jest super …
    >>”- Tak – odparł prosto, a po chwili ośmielił się i sięgnął do swojego penisa i jąder. Uniósł je, aby lepiej widzieć, jak Jason wsuwa głębiej w niego palec.” – Alex, ja Cię nie poznaję! Jason sprawia, że Twoja lodowa skorupka topnieje w tempie błyskawicznym.
    >>-” Chyba cię to podnieciło – wyszeptał,” – chyba nie tylko jego ^^
    Uwielbiam po prostu Jasona, jego dynamizm, charakter i jego pomysły. Oby więcej takich!

  28. Floo pisze:

    * zaślinia biurko i klawiaturę* o Boże! Alex przed lustrem z Jasonem…. dobrze że nie jestem facetem bo ten poranny sex, przyprawił by mnie o wielki namiocik XD, a muszę iść na popołudnie do roboty.
    Ja zawsze uwielbiałam sex A&J ale ten dzisiejszy….? Mało krwotoku z nosa nie dostałam, jak ich uwielbiam, i te ich czułości i ten ich sex i ich całych!

    Szkoda że nie napisałyście pobudki Lennego :D

  29. Katka pisze:

    Seiridis, tak, przypadkiem… Najwyraźniej nie przejrzałam dość dobrze tekstu odesłanego przez betę. Wstyd mi. I dzięki za zauważenie ;)

    Tigram, to czekamy z utęsknieniem :)

  30. Tigram Ingrow pisze:

    Sex przy lustrze…. *zaśliniła klawiaturę* … och. ooch. oochhhh. Bardziej konkretny komentarz już wkrótce.

  31. Seiridis pisze:

    Hej :D Chiałam tylko napisać, że zaraz chyba w coś przywalę głową, bo:
    „Charlie spojrzał na kumpla dość groźnie jak na siebie. Czyli dość przeciętnie. (^^)
    – Nie. Czeka na śniadanie, ale nie mów tak – jęknął i aż zamrugał, kiedy zobaczył, ile jajek podał mu Ryan. – Tyle?”
    (^^)
    Jestem jeszcze na razie w przeświadczeniu, że to nie chcący się pojawiło _^_

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s