Fire Dragon Tattoo Studio – 97 – Bezpiecznie

— A jednak cię zostawili. Nie przypuszczałem, że będę miał tyle szczęścia.
Ryan odruchowo zmierzył mężczyznę wzrokiem i odpowiedział zjawiskowym uśmiechem.
— Można to zwalić na tę uroczą muzykę, do której, o dziwo, wszyscy się tak rwą.
— Mm. Niezła jest. Chociaż mogłaby być lepsza, skoro nie wyrwała cię na parkiet. — Nieznajomy uśmiechnął się i wyciągnął dłoń do Ryana. — Nate. Miło mi poznać.
— Ryan. Mnie jeszcze bardziej, skoro wystarczyło jedno spojrzenie, byś miał ochotę podejść i zagadać — odpowiedział, ściskając mocno jego dłoń i przyglądając się jego ciemnej skórze. Miał do tego słabość.
Nate zaśmiał się głośno, pokazując równe, białe zęby. Był nieznacznie wyższy od Ryana, dobrze umięśniony, o mocnej szczęce.
— Nie dało się inaczej — niemal zamruczał. — Skąd jesteś? — spytał, wskazując go brodą. Robił wrażenie bardzo otwartego i żywiołowego faceta.
— Mam to szczęście, że z Miami. Nie jestem i chyba nie wyglądam na typowego turystę — odparł luźno Ryan, popijając drinka. — A ciebie biuro podróży wysłało na wyspę, wciskając, że tu wcale tak dużo nie wydasz, ile wydasz w rzeczywistości?
Czarnoskóry mężczyzna zamrugał ciemnymi oczami, słysząc potok słów z ust Ryana.
— Nie, nie. Jestem tu z ekipą. Chcemy się troszkę wyluzować, wiesz, zabawić. Wyrwać na trochę. Też z Miami jestem. I nie spodziewałem się, że może być aż tak miło.
— W takim razie jesteśmy w podobnej sytuacji — odparł chłopak i odstawił szklankę na bar. — Więc rozumiem, że latino, kolorowe drinki i hawajskie koszule to twoje klimaty?
— Też. Jestem ogólnie, wiesz, otwarty na różne rytmy i… — zmierzył go wzrokiem — kolory. I, wiesz, z całym szacuneczkiem dla nuty, ale może przejdziemy się po plaży? Będzie łatwiej gadać, bo tu za głośno. Co ty na to?
Ryan uniósł brew, ale przytaknął. Nate wydawał się miły, więc nie widział przeciwwskazań. Dobrze było pogadać.
— Plaża. — Uśmiechnął się, odsuwając od baru. — Przy zachodzie słońca, prawie romantycznie — zażartował, ale nie odpowiedział na tę ewidentną lustrację, tylko poszedł pierwszy w stronę piasku.
Nate spojrzał na już niemal granatowe niebo.
— Już prawie po zachodzie, ale no, romantycznie. — Zaśmiał się, idąc szybko za Ryanem. Kiedy się z nim zrównał, dotknął jego ramienia swoim. — I co? Podoba ci się tu? Surfujesz, nurkujesz czy coś?
— Uuu, deska jak najbardziej, ale niestety pod naciskiem towarzyszy musiałem zrezygnować z jej zabrania. Mamy spędzić czas w paczce, a gdybym dorwał się do dobrych fal, to pewnie bym im uciekł na dłużej, niż by sobie tego życzyli — odparł Ryan, wsadzając ręce do kieszeni spodni. Wiatr znad zatoki przyjemnie wiał w ich twarze, Ryanowi rozchylając rozpiętą koszulę. — A ty surfujesz?
— Nie jakoś zawodowo, wiesz, ale gdy jest okazja, to złapie się czasami jakąś falę. — Nate uśmiechnął się szeroko, idąc bardzo blisko. — I nie wiem, czy wiesz, ale jak coś, to można tu wypożyczyć deskę. Nie to co własna, rzecz jasna, ale zawsze coś. Jakbyś chciał, moglibyśmy se razem popływać.
Ryan spojrzał na niego z uśmiechem.
— Hm… jak dasz mi swój numer i pozwolisz, że najpierw rozważę tę propozycję i dowiem się, czy moi znajomi mnie za to nie powieszą, to jestem za — odpowiedział, zastanawiając się, czy Lenny też dałby się namówić na deskę. Chciałby z nim trochę popływać. — Do kiedy tutaj jesteś?
— Jeszcze ten tydzień — odparł, wyjmując komórkę z luźnych spodni i podając ją Ryanowi. — Wpisz swój numer, to się odezwę.
Chłopak skinął głową i zapisał, po czym zwrócił mu telefon.
— Ja jestem jeszcze dwa dni, do końca weekendu, więc uderzaj do niedzieli. — Mrugnął do niego.
Nate zaśmiał się i poklepał go po ramieniu.
— Jasne. Na bank uderzę — dodał przymilnie, badając swoimi ciemnymi oczami Ryana. — Bo w ogóle, wiesz. Wydajesz się spoko koleś. Szkoda by było, żebyś się nudził, jak kumple cię tak zostawiają. — Zarechotał.
— Nie można mieć im za złe, że chcą się wytańczyć. A że parami najlepiej, to mi zostało Malibu. — Ryan uśmiechnął się, ale skręcił z powrotem w stronę klubu. — Ale proponuję zawrócić, bo zniknąłem im z oczu i jeśli jednak stwierdzą, że koniec harców, to mogą jakimś cudem zauważyć brak takiego jednego kumpla, który gdzieś zniknął. A skoro tu dłużej zostajesz i zgrabnie dorwałeś się do mojego numeru, to przy dobrych wiatrach jeszcze pogadamy.
— Jasne, spoko sprawa, Ryan — odparł pogodnie Nate, znowu dotykając dłonią jego ramienia. — Bo fajny z ciebie koleś i jakby co, to, wiesz, z miłą chęcią dotrzymam ci towarzystwa, nie tylko na desce. — Zaśmiał się, przygryzając wargę.
Ryan spojrzał na jego usta i uśmiechnął się w duchu. Facet był uroczy. Ale on zajęty, więc nawet nie miał ciśnienia, żeby go pocałować.
— Miło to słyszeć, szczególnie że mogę powiedzieć to samo i też wydajesz się spoko. Więc liczę na telefon i dobre fale.
— Na pewno zadzwonię! — Nate zaśmiał się i poklepał go po ramieniu. A kiedy chciał coś dodać, ponieważ już zbliżali się do klubu, do ich uszu dobiegł kobiecy głos krzyczący imię Ryana.
W kolejnej chwili obaj zobaczyli machającą im dziewczynę, wychodzącą spomiędzy ludzi, ale nieschodzącą z drewnianego tarasu na piasek. Zaraz za nią wyłonił się ciemnoskóry mężczyzna.
Ryan odwrócił się jeszcze do Nate’a.
— Widać, że już dostrzegli, że brakuje jednej osoby. Spodziewałem się, że dłużej to potrwa. — Wykrzywił usta i uścisnął dłoń mężczyzny. — Więc do usłyszenia, a ja spadam do swoich.
Nate wykrzywił usta, niezbyt zadowolony.
— No, trudno. Mam jednak nadzieję, że nie chodzisz wcześnie spać. — Zaśmiał się, ściskając jego dłoń, a drugą poklepał go po ramieniu. — Trzym się.
Ryan skinął mu głową, nim odwrócił się i ruszył w stronę tarasu oraz czekającej tam dwójki. Uśmiechnął się do nich z dala.
— Które z was pierwsze padło, że już nie skaczecie po parkiecie? — rzucił, kiedy był już na tyle blisko, by usłyszeli.
Kate wskazała palcem Lenny’ego, chichocząc. Po oczach jednak było widać, że kłamała. Lenny wzruszył ramionami. Było mu to obojętne.
— Chciałem sprawdzić, co u ciebie, ale nie było cię przy naszym stoliku.
— A Jason powiedział, że poszedłeś z chłopakami, ale oni już wrócili. — Kate wcięła się mu w słowo, na co Mulat nawet nie zareagował.
— Uuu, no to też długo nie poszaleli, bo przeszedłem się pięć minut z Natem po plaży — odparł Ryan, wreszcie do nich dochodząc.
— Natem? — Kate była zaciekawiona i rozbawiona jak paparazzi widzący gwiazdę robiącą coś, za czego zdjęcie dostanie duże pieniądze.
— Natem? — powtórzył Lenny jak echo, ale tak entuzjastyczny już nie był. — I nie było cię, z tego co reszta mówi, więcej niż pięć minut.
— Miły facet, ale już jestem. — Ryan rozłożył ręce z uśmiechem i spojrzał to na Kate, to na Lenny’ego. — Jeszcze chcecie zrobić wywiad i zdjęcia do gazety, czy wracamy do środka się napić?
— Zarywał cię? — wypaliła Katy jak głupia, a Lenny tylko mocniej zacisnął usta, na razie milcząc. Ciężko było wyczytać z jego twarzy, co myślał.
Ryan westchnął i wsadził ręce do kieszeni, wciąż stojąc miejscu, skoro ani dziewczyna, ani Lenny się nie ruszali.
— Tak. Myślę, że mógł mieć taki zamiar, ale skończyło się tylko na wymianie kilku zdań i numeru. Więc jeśli… och, o dziwo, nie skończyliśmy w łóżku, na co widzę, bardzo liczysz, Katy, bo przecież ta wieść rozsiana po świecie zmieniłaby twoje życie, możemy już chyba dołączyć do reszty?
Dziewczyna pokazała Ryanowi język w mało dojrzałym geście.
— Dupek z ciebie. Ale chodź, zobaczysz coś zabawniejszego! — Zachichotała, ponaglając go i łapiąc Lenny’ego pod ramię. Mężczyzna tym akurat się nie przejął, ale spojrzał na Ryana chłodno.
— Pogadamy o tym później — syknął, kiedy ten w końcu wszedł na drewniany taras.
Chłopak spojrzał na niego ze zmarszczonymi brwiami.
— Groźnie zabrzmiało, ale obawiam się, że nie wiem, skąd ten ton — odpowiedział, podążając za nimi.
Lenny nie raczył mu odpowiedzieć, bo dał się pociągnąć Kate. Ta złapała także Ryana za rękę i zabrała ich do klubu. Kiedy podeszli do swojego stolika, zobaczyli, że druga butelka koniaku była już na wykończeniu, a Alex i Jason właśnie dopijali którąś z kolei szklankę. Ryan kątem oka ujrzał Charliego i Rusha na parkiecie, a Mike i Marg śmiali się z czegoś, siedząc przy stoliku. Jednak to, co zwróciło uwagę Ryana, to mocniejsze rumieńce na policzkach Alexa oraz to, jak Jason objął kochanka w pasie, przyciskając do siebie. Przesunął nosem po jego szyi i wyburczał coś tym swoim seksownym, zachrypniętym głosem. Alex, co było prawdziwym zaskoczeniem, zaśmiał się z tego w głos i tylko delikatnie go od siebie odsunął.
Gdy podeszli bliżej, zobaczyli, że starszy z braci naprawdę wyglądał na dużo bardziej odprężonego.
— Mówiłam! — Kate zaśmiała się, puszczając w końcu obu mężczyzn i siadając obok jedynej heteryckiej pary.
Ryan uśmiechnął się, również zajmując miejsce i nalewając sobie koniaku. W międzyczasie obserwował Alexa i Jasona.
— To ile mi jeszcze brakuje do przekonania cię do pójścia na parkiet, hm? — zamruczał Jason i liznął Alexa w płatek ucha, przyglądając mu się z zauroczeniem. Taki rumiany i zrelaksowany wyglądał jeszcze bardziej seksownie niż zwykle i tak właściwie najchętniej zaciągnąłby go do łóżka, a nie na parkiet.
Anglik wydął wargi i spojrzał na kochanka miękko, choć w założeniu miało wyjść zupełnie inaczej.
— Mówiłem. Nie tańczę. I jeszcze jak to będzie wyglądało? Nawet tu. — Wykonał gest obejmujący mniej więcej cały parkiet. — Nie ma chwytów, ani nic. — Najwidoczniej na dwóch szklankach się nie skończyło, a Jason wcisnął w kochanka więcej alkoholu.
— Widzę i nie wierzę — mruknął Mike pod nosem.
Ryan i Lenny jednak byli na tyle blisko, że to słyszeli. Ten drugi nie wydawał się zainteresowany odbywającą się przed jego oczami niecodzienną sceną. Bardziej nurtował go ten cały Nate. Ryan za to chwilowo zapomniał o tamtym atrakcyjnym, ciemnoskórym mężczyźnie i przyglądał się z rozbawieniem Jasonowi, który teraz zaśmiał się chrapliwie i ścisnął udo Alexa.
— Możemy odtańczyć tu tango, jak ci będzie bardziej pasować, nawet jeśli będzie nie do rytmu — zachrypiał, a Marg zachichotała pod nosem.
— To naprawdę miłe, że Alex się wyluzował — rzuciła do tych siedzących najbliżej.
— Martwi mnie tylko, czy jutro będzie taki wyluzowany, czy to się jednak skumuluje i uderzy ze zdwojoną siłą — odparł Mike do ucha swojej dziewczynie.
— Tanga nie — zamruczał Alex, zaciskając uda na dłoni kochanka. Po chwili zastanowienia oparł dłoń o jego ramię, pochylając mu się do ucha. — Chodźmy stąd… — wyszeptał ledwie słyszalnie.
Jason oblizał usta, czując uderzenie ciepła do krocza. Złapał kochanka za szczękę i liznął jego usta.
— To hop do góry, królowo — postanowił i sam pomógł Alexowi wstać, bo czuł, że ten mógł mieć z tym problemy. I zupełnie mu to w tym momencie nie przeszkadzało.
Grey nawet sprawnie się uniósł. Zaśmiał się i skłonił głowę pozostałym.
— Wybaczcie. — Po czym ruszył do wyjścia z klubu.
Jason jeszcze sięgnął po butelkę, napił się kilka łyków z gwinta i dopiero bez słowa pożegnania podążył za swoim facetem, pożerając jego tyłek wzrokiem.
Oniemiały Mike odprowadził ich spojrzeniem, tak samo jak reszta.
— To… osobliwe. Nie wiem, czy Charlie nie będzie żałował, że tego nie widział.
— No, ale zabawnie było, jak mówił o tym, ile na tych szklankach jest bakterii i innych takich, a potem kazał sobie polać. — Marg zaśmiała się na wspomnienie sceny sprzed kilku chwil.
— Bo przecież alkohol odkaża! — Kate odpowiedziała głośnym śmiechem, kiedy już nie musiała się hamować, skoro obiekt plotek wyszedł. — Ale, kuuurcze, aż bym zobaczyła, jak oni to teraz będą robić — jęknęła, wyciągając głowę, jakby miała faktycznie zobaczyć, jak Jason i Alex zaczynają się miziać już w klubie.
Mike spojrzał na Kate ze strachem w oczach.
— Naprawdę… chciałabyś to zobaczyć? — wykrztusił.
— A co, kochanie? — Marg zaśmiała się, opierając brodę o ramię chłopaka. — Ty byś nie chciał popatrzeć, jak ja bym się z Katy zabawiała?
Mike aż się zaczerwienił, kiedy ta wizja błyskawicznie pojawiła się w jego głowie.
— To co innego — burknął, sięgając po butelkę.
— Niby czemu? — kontynuowała Marg, a rozbawiona Katy chichotała. Uwielbiała to towarzystwo.
— Bo jesteście dziewczynami i… no, obie jesteście hetero — wyburczał, plącząc się, więc szybko napił się koniaku.
— No, ale chciałbyś popatrzeć — dodała Kate. — I też jesteś hetero. To czemu ja nie mogłabym chcieć popatrzeć na nich? No i Alex naprawdę nieźle wygląda.
— Okej, Katy, jak chcesz… Ja spasuję i chyba niekoniecznie chcę tego słuchać — odmruknął chłopak. Wystarczała mu świadomość, że jego kumple to geje. Nie musiał wyobrażać ich sobie w intymnych sytuacjach.
— Ja bym się pokusił o stwierdzenie, że mógłby jeszcze lepiej wyglądać po — dorzucił Ryan, rozbawiony całą sceną. Może i Alex nie był w jego typie, ale nie mógł mu odmówić uroku.
— Po seksie? — spytała bezpośrednio Kate.
— Bingo. Katy, twoja spostrzegawczość jest urzekająca. — Ryan uśmiechnął się do niej rozbrajająco, a Mike wywrócił oczami.
— Ej!
— Hm? — Katy wydawała się niewzruszona, a Marg cmoknęła swojego chłopaka w policzek i zatkała mu dłońmi uszy.
— Nie musisz słuchać.
Mike spojrzał na Marg kwaśno i nie odsuwając bynajmniej głowy od jej rąk, znowu się napił.

***

Gdy udało im się wydobyć spomiędzy tłumu zebranego przed klubem, Jason dopadł Alexa i objął go pewnie w pasie.
— Dajesz radę? — rzucił mu do ucha, zdając sobie sprawę, że na mężczyznę alkohol zadziałał zdecydowanie mocniej niż na niego samego.
— Daję, daję — prychnął Alex, uśmiechając się szerzej niż zwykle. — Nie spiłeś mnie tak mocno, jak myślisz. Zdrajco.
— Od razu zdrajco — zamruczał Jason, głaszcząc go chudymi palcami po boku i prowadząc w kierunku drogi wiodącej do rezydencji. — A właśnie. Wolisz do domku, czy się jeszcze przewietrzyć?
Alex spojrzał na niego specyficznie swoimi szaro-niebieskimi oczami.
— Nie wyciągałbym cię stąd, gdybym chciał się tylko przewietrzyć.
— Tak? A co chcesz? — spytał Jason, zamierzając wykorzystać fakt, że Alex mówił więcej niż zwykle.
Anglik prychnął pod nosem, uciekając z jego objęć.
— Domyśl się — mruknął. — I chodź już.
— Nie wiem, serio — odparł luźno Jason, podążając za nim i mimo jego słów pilnując, żeby się nie wywalił.
— Po prostu już wróćmy do rezydencji.
— Czego sobie tylko życzy moja królowa — zamruczał, idąc z nim spokojnie w kierunku domku, który było widać na horyzoncie.
Alex prychnął pod nosem, pocierając dłonią po swojej szyi u jej nasady. Przez alkohol było mu dziwnie gorąco, a do tego Jason szedł za nim tak blisko… Niemal czuł jego ciepło i intensywny zapach. Ponadto mężczyzna raz po raz muskał jego boki palcami, ale nie robił tego nachalnie, dzięki czemu w spokoju doszli do rezydencji. Kate, Mike i Marg wciąż bawili się w klubie, więc była w tym momencie cała do ich dyspozycji.
Kiedy tylko przekroczyli próg, a Jason zamknął za nimi drzwi, Alex pchnął go na nie. Wspiął się na palce i pocałował, obejmując ramionami za kark.
— Czemu tak grzejesz? Pachniesz? Przyciągasz? — szepnął.
Jason aż się zapatrzył w oczy Alexa i pogłaskał go po jasnych włosach.
— Nie wiem… Ty mi powiedz.
— Okrutne — odmruknął Grey, przyciskając się do niego. — Obejmij.
Jason od razu spełnił prośbę i objął go mocno w pasie, przytulając do siebie. Przesunął ustami po jego skroni, urzeczony tym, jak dotykalski był mężczyzna.
— Czego jeszcze pragniesz?
— Mmm… Nie tu — mruknął Alex, odchylając głowę i pozwalając Jasonowi przesunąć nosem po swojej szyi. — Nie tu. Chodź do… łóżka.
Jason skinął głową, po czym niespodziewanie złapał go pod tyłkiem i bez trudu uniósł, w ten sposób idąc z nim do sypialni. Wyszczerzył się przy tym jak diabeł, a Alex aż westchnął głośno, łapiąc się mocniej kochanka.
— Jason! — sapnął, przestraszony. Nie był pewien, czy mężczyzna go uniesie. — Nie… — zanegował, ale i tak wtulił się w niego bardziej, nie chcąc upaść.
— Szzz, nie bój się — odmruknął Jason i pocałował go w policzek, niosąc pewnie do drzwi. Otworzył je nogą i wszedł do środka. Stanął przed łóżkiem i spojrzał w oczy kochanka. — Puszczać cię, czy nie puszczać…
Alex także spojrzał mu w oczy, oddychając już ciężej i głośniej.
— Nie.
— Nie? I co mam z tobą zrobić? — zachrypiał tatuażysta i ścisnął jego pośladki.
Alex stęknął, przymykając oczy.
— Co… co chcesz — wydusił z siebie. — Prawie.
Jason oblizał się lubieżnie i pochylił z nim nad łóżkiem. Kiedy już go położył, pocałował go mocno i dość agresywnie, zawisając nad nim. Alex stęknął, na moment odruchowo sztywniejąc w jego ramionach. Spojrzał mu niepewnie w oczy. A Jason odpowiedział spojrzeniem i delikatnie pocałował go w policzek.
— Nie zrobię ci krzywdy — zapewnił.
Alex przełknął ślinę, a Jason poczuł, jak jego palce zaciskają się mu na ramionach. W oczach widać było, że nie jest pewny.
— Zawsze mnie możesz zrzucić. Z takim chudzielcem nie będziesz mieć problemów — zachrypiał Jason, obcałowując jego szyję i powoli rozpinając mu koszulę.
Grey nic nie odpowiedział, oddychając ciężko i przyglądając się mężczyźnie.
— Powiedz, co o mnie myślisz — rzucił tatuażysta w trakcie rozbierania go. Chciał zająć jego myśli rozmową i usłyszeć coś więcej z jego ust z okazji tego, w jakim był stanie.
Alex wziął głębszy oddech, nim odpowiedział.
— Nie chcesz dla mnie źle… Czuję się przy tobie… bezpiecznie — wydusił przez zaciśnięte gardło. Czym bardziej podnosiło mu się ciśnienie, tym mocniej kręciło mu się w głowie.
Jason uśmiechnął się do niego ciepło, kiedy rozpiął mu koszulę. Przesunął dłonią od jego brzucha, przez tors, aż na szyję.
— Tak? I myślisz o mnie, gdy się dotykasz? — zapytał z uśmiechem chochlika, całując go po szyi.
— Dotykam się? — spytał Alex, marszcząc brwi i oddychając ciężko.
— Kiedy się masturbujesz — wyjaśnił Jason, zerkając na jego twarz. Dłońmi podążył z powrotem w dół ciała kochanka i zaczął rozpinać mu spodnie.
Alex przełknął ślinę, aż jego jabłko Adama wyraźnie się poruszyło.
— Kiedy… niby? — Oddychał głośno przez nos, sukcesywnie zyskując coraz większe rumieńce na twarzy.
— Kiedy jesteś sam… i masz ciśnienie — mruczał tatuażysta i zsunął mu spodnie w dół. Zdjął mu je całkiem, ale bieliznę zostawił.
Alex sapnął ciężko. Leżał na łóżku na plecach, rozłożony przed Jasonem, a jego klatka piersiowa unosiła się i opadała w głębokich oddechach.
— Czekam na ciebie — wydyszał.
— Czyli… sam nie robisz sobie dobrze? — spytał zaskoczony Jason. Pochylił głowę do jego krocza, całując go po wypukłości w bieliźnie.
— Nie. Teraz nie.
— A wcześniej? — dopytywał mężczyzna.
Złapawszy w wargi czubek penisa przez materiał, polizał go. A Alex stęknął cicho, prężąc się na łóżku.
— Przed tobą… nie mogłem o tobie myśleć.
— A… wsadzałeś tam sobie paluszki? — Jason spojrzał na niego z dołu z drapieżnym uśmiechem. Nie uniósł głowy znad jego krocza, a chudymi palcami sięgnął pod niego i przesunął po materiale bielizny, wciskając go pomiędzy pośladki Anglika.
Alex stęknął i skinął głową. Nie wiedział, co ma zrobić z dłońmi.
— Seksownie. — Jason złapał zębami za gumkę jego slipów, ściągając je w dół, aż wydobył na wierzch penisa.
Przez ciało Alexa przeszedł dreszcz. Patrzył bacznie na poczynania kochanka. Jason za to przypatrzył się jego penisowi i najpierw polizał go, po czym wziął do ust. Possał go z niskim pomrukiem. Miał Alexa całego dla siebie i chciał go wycałować.
Grey stęknął ciężko, otwierając szerzej oczy i spinając się.
— Nie. Nie musisz — jęknął, a jego serce mocniej zabiło w klatce piersiowej.
— Wiem, ale chcę — odparł Jason, wypuszczając na moment jego członek z ust. Nim ponownie się do niego pochylił, sięgnął do kieszeni swoich spodni i wyciągnął z niej saszetkę z żelem. Otworzył ją szybko i po chwili skierował nawilżone palce do jego tyłeczka. — Możesz mówić, co czujesz — zamruczał, znowu obejmując wargami jego penisa i równocześnie wsuwając w całości jeden długi palec w szparkę kochanka.
Trochę przestraszony Alex spojrzał w dół, ale szybko odchylił głowę do tyłu, wpatrując się w sufit. Palce zacisnął na pościeli po bokach swojego ciała. Nie wiedział, co niby miałby mu powiedzieć.
Jason popatrzył na niego w górę, obciągając mu sprawnie i wiercąc palcem w tym gorącym tyłeczku. Widok takiego Alexa urzekał go.
Wysunął sobie z ust jego penisa, za to wsadził mu w odbyt jeszcze jeden palec i pochylił się do twarzy kochanka.
— Nie boisz się, hm? — mruknął, patrząc na niego z góry.
Alex skierował na niego rozognione spojrzenie. Oddychał ciężko.
— Boję… — wydusił i sięgnął dłonią do jego twarzy. — Ale ci ufam.
Jason przekręcił głowę i cmoknął go w wierzch dłoni.
— Możesz ufać — zapewnił, głaszcząc go wolną ręką po boku. — Nie zrobiłbym ci krzywdy. — Spojrzał poważniej w oczy kochanka, wiedząc, że to ani czas, ani okoliczności na głębsze wyznania, dlatego ograniczył się do tego.
Alex przymknął oczy na znak, że się zgadza.
— Pocałuj mnie — poprosił. Serce dudniło mu w piersi ze zdenerwowania, z podniecenia i trochę ze strachu. Do tego to palące wewnątrz gorąco i szalejące emocje… Nie chciał żałować, że godził się na taką dominację. — I trzymaj mnie.
Poczuł, jak Jason pochyla się do niego niżej i całuje delikatnie w usta. Objął go też za szyję, przytulając do siebie. Tatuażysta chciał go uspokoić i przekonać, że może mu być dobrze w ten sposób. Miał co prawda w tym momencie cholerną ochotę znaleźć tamtego faceta ze Szkocji i mu przywalić, ale szybko skierował myśli na Alexa i jego delikatny tyłek, kiedy ostrożnie wsadzał trzeci palec.
Alex wtulił nos w szyję kochanka, wciągając jego zapach i uspokajając się nieznacznie. Nadal czuł się nieprzyjemnie zagrożony i niepewny, lecz postanowił zaryzykować. Nawet przed sobą musiał przyznać, że pomagał mu w tym alkohol. Czuł się absurdalnie, bo tak jakby miał znowu przeżyć swój pierwszy raz.
— Jesteś ze mną bezpieczny — mruknął mu Jason do ucha, gładząc jego ciało swoją dużą dłonią i trzymając go blisko przy sobie.
— Mhm — wydusił Alex, oddychając ciężko. — Dalej.
Jason wyciągnął z niego palce, po czym otarł lubrykant o swojego penisa. Zmarszczył jednak nagle brwi i spojrzał w oczy Alexa.
— Nie mam gumy. Puścisz, czy jedziemy bez?
Blondyn przełknął ślinę ciężko, niepewny tego, co powiedzieć. Wahał się dłuższą chwilę.
— Wysuniesz się przed końcem?
Jason cmoknął go w usta.
— Jasne — odparł i uniósł jego biodra, żeby nakierować się na dziurkę. Ta była maleńka, ale rozluźniona i wilgotna od nawilżenia. Gotowa na coś większego niż palce.
Alex za to patrzył na kochanka wyczekująco, starając się nie denerwować pozycją. Długi penis Jasona po chwili zaczął rozpierać jego szparkę, wsuwając się do środka powoli, ale pewnie. Tatuażysta zmarszczył nos, utrzymując się nad Alexem na wyprostowanej ręce i podpierając się z boku jego głowy. Anglik oddychał pod nim ciężko, trzymając go mocno za ramiona. Czuł się dziwnie, będąc zupełnie zależnym od Jasona. Penis wsuwał się w niego bez jego udziału i nic nie mógł poradzić na to, że denerwował się przez to bardziej oraz dodatkowo zaciskał.
Po chwili stęknął cicho, przymykając oczy. Jason, widząc to, zatrzymał się i opuścił niżej, chcąc pocałować go w usta.
— Okej? — spytał, głaszcząc go uspokajająco po boku. Specjalnie nie kładł się na nim, aby bardziej go nie płoszyć.
Alex chwilę nie odpowiadał, starając się uspokoić. Czuł, że może swobodnie oddychać i że ma jakieś pole manewru. No i przecież, gdy kochali się na boku, Jason też sam się poruszał. Myśląc o tym oraz o przyjemnym rozciąganiu i wypełnieniu, otworzył oczy i ściągnął kochanka do siebie, całując go w usta.
— Tak. Już dobrze.
Jason uśmiechnął się do niego.
— Moja seksowna królowa — wymruczał i zaczął poruszać biodrami, o tę część nie musząc się martwić. Wiedział, jak Alex lubił być penetrowany i jak wrażliwy miał tyłek.
Leżący mężczyzna też się uśmiechnął, ale dużo mniej swobodnie niż kochanek. Pogłaskał go palcami po karku, czując z każdym pchnięciem coraz większą przyjemność.
Jason wisiał nad nim, pochylając tylko głowę do pocałunków. Poruszał biodrami coraz mocniej i pewniej, trafiając we wrażliwy punkt we wnętrzu kochanka oraz samemu czerpiąc z tego dużo przyjemności. Uwielbiał tyłek Alexa, a widok, który miał pod sobą, jeszcze bardziej go podniecał.
— Gorący jesteś, taki rumiany — niemal wywarczał, przyglądając mu się.
Alex nic nie odpowiedział, nie wiedząc co. Pojękiwał i stękał w rytm pchnięć Jasona. Czuł jego usta na swoich, język penetrujący ich wnętrze i coraz szybsze ruchy penisa w swoim tyłku. Do tego dłoń tatuażysty błądziła po jego ciele, ugniatając je i głaszcząc. W domu też panowała cisza, bo najwyraźniej reszty tymczasowych domowników wciąż nie było i Jason w duchu im za to dziękował. Chciał się rozkoszować Alexem i nie musieć uważać, żeby Kate nie wparowała tu z niespodziewaną wizytą.
— Ja… Jason! — wydyszał Alex w usta mężczyzny między jednym pocałunkiem a drugim. Jego ciało drżało z przyjemności i aż wił się na pościeli. Penis stał sztywny pomiędzy ich ciałami i co jakiś czas trącał brzuch Jasona.
— Dobrze? — wywarczał tatuażysta, łapiąc go mocno pod udo i odchylając bardziej jego nogę. Chciał spróbować pod innym kątem.
Alex krzyknął, wyginając się na łóżku w pałąk.
— Oooo tak, taaak…! Dobrze! — wydyszał, mocniej zaciskając palce na jego karku.
Jason, widząc go takiego, nie miał wątpliwości, że Alex był najgorętszym pasywem spośród wszystkich z tej paczki, którą wybrali się na wyspę. A nawet najgorętszym facetem, jakiego miał w ogóle w swoim życiu w łóżku. Przeszło mu przez myśl, że sam by mu chętnie dał jeszcze na tym wyjeździe, ale na razie wolał sprawić, żeby Alex doszedł tak, jak najbardziej lubił. A Anglik był coraz bliżej. Wpatrywał się w kochanka błędnym wzrokiem, dysząc ciężko i głośno. Stękał przy tym i drżał.
— Ju… już… Jason… — wysapał po chwili, a w następnej krzyknął, wyginając się na łóżku i dochodząc na swój brzuch.
Tatuażysta zmarszczył nos i przyspieszył, jeszcze chwilę pieprząc Alexa, nim wysunął się z niego gwałtownie. Zaczął się masturbować, aż wreszcie z cichym sapnięciem doszedł na uda i krocze kochanka.
Odetchnął, wykończony. Opadł na łóżko, przekręcając głowę w stronę Greya. Ten gapił się w sufit, umęczony i usatysfakcjonowany. Oddech jednak szybko mu się normował. Dlatego gdy już jego klatka piersiowa unosiła się spokojnie, przekręcił się na bok i pocałował Jasona w usta.
— Zaraz wrócę. — Uśmiechnął się, wstając. Chciał się umyć. Nie był głupi. Dla nich specjalnie wybrał sypialnię z łazienką.
Kiedy zniknął za drzwiami, Jason pozbył się przepoconych ubrań oraz wytarł penisa z lubrykantu i spermy. Zdążył jeszcze zapalić papierosa, z którym usiadł nago na skraju łóżka, pochylony nisko, z łokciem opartym o kolano. Wykrzywił usta, patrząc po swoim ciele i widząc, że zostało naprawdę mało miejsca na tatuaże. Nie miał jakiegoś ciśnienia, ale ta śnieżynka chodziła mu po głowie.
Zaciągnął się dymem, mrużąc oczy i zerkając na drzwi do łazienki. W sumie, gdyby tak wyraził swoje uczucia, to byłoby podobnie jak z motorem, który dostał od Alexa. Z drugiej strony nie czuł konieczności mówienia o sprawach sercowych, bo wydawało mu się to na swój sposób głupie. Takie wyznania kojarzyły mu się z gołąbkami. A mimo wszystko chciał, żeby Alex wiedział, co dla niego znaczy.
Prychnął do siebie pod nosem i leniwie wypuścił dym z płuc.
Po kilku kolejnych minutach z łazienki wyszedł starszy Grey. Miał mokre, przylegające do twarzy i karku włosy. Ubrany był w cienki szlafrok. Nie był jednak ciasno zawiązany, dlatego gdy mężczyzna szedł do kochanka, widać było jego uda.
Jason uśmiechnął się do siebie, bez skrępowania lustrując jego ciało. Sam wychylił się i zgasił peta w popielniczce stojącej na szafce nocnej.
— Chodź tu — rzucił do Alexa, wyciągając do niego rękę i nie kłopocząc się ubieraniem.
Ten podszedł do niego powoli i położył mu dłoń na policzku. Pochylił się i pocałował go w czoło.
— Nie chcesz się umyć? — zaproponował, wyraźnie czując od niego zapach seksu.
— Przeszkadza ci bardzo? — Jason zachichotał. Nie chciało mu się jeszcze. Położył kochankowi dłoń pod szlafrokiem na udzie i pogłaskał go po nim nienachalnie.
— Tylko trochę. Ale dam radę — zakpił z uśmiechem na ustach i ponownie go pocałował, opierając w końcu czoło o jego. Stał tak chwilę.
Jason także uśmiechnął się i po chwili ściągnął go sobie na kolano.
— Dalej pod wpływem czy lepiej?
Alex objął kochanka za szyję.
— Lepiej. Prysznic mnie ochłodził.
— To skoro mi się nie dostało, to chyba nie było tak źle, co? — zamruczał Jason, trzymając mu rękę w pasie.
— Odnosisz się do seksu? Czy do upijania mnie?
— Obu?
Alex odetchnął ciężej.
— Wolę zachowywać trzeźwość. Nie myślę potem, czy się nie ośmieszyłem, chociażby przy reszcie. A seks? — Zawahał się, po czym przysunął się do niego i pocałował mocno w usta. — Bardzo dobry pierwszy raz.
Jason uśmiechnął się i wysunął język, w którym miał dwie, metalowe kuleczki. Liznął wargi kochanka. Patrzył mu krótko, ale intensywnie w oczy, po czym wypalił chrapliwym głosem:
— Nie śmiej się… albo i śmiej, ale chyba cię kocham, Alex.
Grey spojrzał na Jasona w szoku szeroko otwartymi oczami. Po tym przemógł się i złapał jego usta w gorącym pocałunku, zasysając się na jego języku oraz obejmując go ciaśniej. Teraz jedyne, czego mu było trzeba, to żeby Jason objął go mocno. Bał się tego, co było między nimi, ale już był zdecydowany, że chciał w to iść.
— Dziękuję — wydyszał w jego wargi.
— Proszę. — Tatuażysta zaśmiał się krótko. Aż przyjemniej mu się zrobiło przez taką reakcję.
Objął go mocniej w pasie i pocałował w usta, przyglądając się jego przystojnej twarzy. To nawet nie było takie trudne, a widok szczęśliwego Alexa to wystarczająca nagroda.
Alex odetchnął, starając się zachować jako taką powagę chwili. Znowu pocałował kochanka, czując się przy nim naprawdę bezpieczne. Szczególnie teraz, kiedy pokazał, że umie przełamać jego nawet największe lęki.
— Bo… chcę, żebyś wiedział, że ty też nie jesteś mi obojętny. To, co dla mnie robisz, jest… wyjątkowe — wygłosił, patrząc pewnym, twardym spojrzeniem w szare oczy Jasona.
Tatuażysta skinął głową i zaczesał mu palcami włosy do tyłu, trzymając go ciasno przy sobie. Gdyby Rush to widział, pewnie pomyślałby, że ma przewidzenia, ponieważ by mu przez myśl nie przeszło, jak Alex potrafił być blisko, kiedy czuł się bezpiecznie.
— Nic dziwnego. Muszę dbać o moją królową — odmruczał. Był spokojny i chyba szczęśliwy.
Alex prychnął pod nosem, jeszcze raz całując wargi kochanka.
— Ale teraz pójdź się umyć. Chcę cię w łóżku blisko siebie — niemalże rozkazał, na co Jason tylko uśmiechnął się szerzej.
— Mm, tak jest — zachrypiał i pocałował go w policzek, nim wstał, gdy ten zszedł z jego kolan. Od razu zniknął mu z oczu w łazience.
Alex szybko ogarnął pościel, żeby była świeża. Następnie rozebrał się i wsunął pod kołdrę, czekając na kochanka. Uśmiechnął się do siebie. Kocha mnie. Zrobiło mu się cieplej na sercu i nic na to nie mógł poradzić, że uśmiechał się, naprawdę czując się jak ktoś wyjątkowy.
Obrócił się na brzuch, wtulając w pachnące poduszki oraz czekając na swojego mężczyznę. Po kilku minutach poczuł jego długie, szczupłe ciało wsuwające się pod kołdrę i przytulające do jego pleców. Do tego Jason objął go ramionami w pasie i pocałował w policzek delikatnie. Alex westchnął z przyjemnością.
— Dobrze pachniesz — pochwalił, patrząc na niego spod wpółprzymkniętych powiek.
— Mm — mruknął Jason, przyglądając mu się. — Nie jedzie szlugami, hm?
— Nie. Wyrzuciłem zawartość popielniczki.
Jason odmruknął potakująco i położył mu dłoń nad tyłkiem. Nic już nie dodał, tylko rozkoszował się chwilą.

30 thoughts on “Fire Dragon Tattoo Studio – 97 – Bezpiecznie

  1. Katka pisze:

    Tigram, słodziak, co nie? :D W ogóle… poduszki pasują Alexowi XD Takie białe, toż on w tym tak naturalnie wygląda XD W ogóle Greyowie pasują do łóżka (w tym przypadku w dosłownym znaczeniu XD).

  2. Katka pisze:

    O., ten Nate jest koszmarny XD Ryan by takim chyba gardził niestety, a może i stety XD Katy wzbudza ambiwalentne odczucia to wiemy, haha, ale mam nadzieję, że z czasem jak nie zaskarbi sobie sympatii, to chociaż przestanie irytować XD Chociaż w sumie takie wkurzające postacie też są potrzebne do zachowania harmonii, hehe.

  3. O. pisze:

    No,no, no…. Ryan coś sobie za bardzo figluje i za dużo pozwala w igraniu z ogniem. By się nie poparzył tak,że wróci sam i będzie tego żałować. Choć nie sądzę,by Lenny oddał to co się Jemu należy, ale też nie wiem czy chciałby mieć coś wspólnego z Ryanem gdyby ten za dużo sobie pozwolił.
    Katy, no z sympatią do niej mam jakoś ciągle problem, ale nie przejmuję się tym, w końcu dla innych to czytam :D
    Mam nadzieję,że Alex zacznie myśleć o tym stosunku jako swoim pierwszym razie ;) I będzie chętny powtórzyć to na trzeźwo! Ale wiecie co? Chętnie bym go jeszcze raz zobaczyła u góry xD

  4. Katka pisze:

    Anguska, haha, no właśnie widzę, jakie tu niecne pragnienia odnośnie kości Nate’a masz. Biedny facet, a on taki nieświadomy, że do zajętego uderza :) Na Ryana najwyraźniej jest za co być złym, haha, ale on taki po prostu jest :) Trzeba się pocieszać myślą, że nie pozwoliłby sobie na więcej. No i bardzo się cieszymy, że w relacjach Jason i Alex jest słodko, a nie przekraczamy granicy do lukrowo :) I wybacz, że tak późno zatwierdzam Twój komentarz, ale nie zauważyłam, że uciekł nam do spamu :)

  5. anguska pisze:

    Ryan jakoś dziwnie się zachował,ok rozumiem można być dotykalskim z kumplami oraz otwartym na ludzi ale bez przesady! I jeszcze nr tel mu dał! Mam nadzieję,że Lenny pokaże mu co o tym sądzi!!! Och,tak liczę na jakąś ostrą akcję z nimi,tym bardziej po takim głupim zachowaniu Ryana. Może jakaś mała scenka zazdrości? Ciekawe jakby Ryan się zachował gdyby sytuacja była odwrotna.

    Co do Alexa- no rozwalił mnie totalnie,oczywiście pozytywnie!
    Jaki on był słodki,taki śmiejący się,rozluźniony no i poddał się Jasonowi.Miodzio.
    Ale nawet mimo tego „chyba Cię kocham” scena z nimi nie wydała się przelukrowana,a taka hmm rozkoszna,uczuciowa.Bardzo mi się podobali w tym rozdziale.Ale i tak widzę przed nimi jeszcze długą drogę do happy endu.I dobrze,drama też musi być tylko w odpowiedniej dawce tak dla zachowania realizmu i naszych podniet:)

    A na Ryana jestem zła!!!Oby mój ulubieniec,Lenny mu pokazał.Tak denerwować panterkę!!!A tego Nata już nie cierpię,oby Lenny połamał mu kilka kości.
    Bosz to opowiadanie uaktywnia we mnie jakieś pokłady agresji:)

  6. Katka pisze:

    Wadera, Ryan tak właśnie ma. Jest straaasznie dotykalski i jego „kumpelskie” relacje mogą wyglądać w czyichś oczach jako bardziej intymne. I tak, to prawda, że on by tego nie zrozumiał. Dla niego właśnie takie zachowanie kumpelskie jest jak najbardziej normalne. Za to już z partnerem potrafi zrobić się jeszcze bardziej dotykalski, tylko Lenny jeszcze o tym nie wie :)
    Porównanie Alexa do Robocopa, haha, cudne. No ale fakt, to taka maszynka do zarabiania pieniędzy trochę. Zaprogramowana i z zewnątrz wydająca się być pozbawioną uczuć. Na szczęście Jason potrafi je wydobyć na zewnątrz :) Alkohol również XD A dla śnieżynki na pewno nadejdzie czas :D

  7. Wadera pisze:

    WRESZCIE!!!!!!!!!!!!!!!!
    Nie mogłam się już doczekać tego rozdziału, ale żeby go skomentować potrzebowałam przeczytać trzy razy całość i jeszcze dwa samą część z Alexem i Jasonem. XD
    No więc tak, z Rayana to naprawdę niezły aparat flirtuje sobie z tym całym Natem tuż pod nosem Lennego i nawet sobie sprawy nie zdaje, że ten ma w sobie bardzo aktywny, plujący lawą wulkan zazdrości. Zdaje mi się, że Rayan nawet by nie pojął o co ten jest zazdrosny, bo przecież nic nie zrobił (taa przecież wymiana numerów z apetycznym czekoladowym ciasteczkiem to takie wielkie nic ;) Traktuje to chyba podobnie jak całą sprawę z kochaniowaniem do Charliego, kiedy wszyscy oprócz niego (Charliego nie liczymy;) uważają, że coś tu nie gra, a dla niego to naturalne.
    Tak, osobiście uważam, że psychika Rayana jest jeszcze bardziej zakręcona niż powyższy komentaż XD

    Co do A&J………..kocham ich, ubóstwiam i czcze :D
    Za ich stworzenie Autorki czcze podwójnie :D
    Pijany Alex jest taki…. ludzki. Wreszcie przestało od niego jechać robocopem (czy jak to się tam pisze) na co z utęsknieniem czekałam :D
    Jason oczywiście opiekunczy dla swojej Królowej i uważał żeby się nie przewróciła na miękkich nożkach i do łóżka nawet zaniósł (choć ja podejrzewam, że zrobił to żeby szybciej się tam dostać;)
    Sam sex pominę żeby nie psuć tego cudu słowami, natomiast na stwierdzenie Alexa, że to był bardzo dobry pierwszy raz mało się nie rozpłynełam, zresztą podobnie po wyznaniu Jasona. Widać, że alkochol zrobił swoje, bo do nich jednak bardziej pasują małe gesty niż wielkie słowa, jeśli wiecie o co mi chodzi).

    Ogólnie rozdział był wspaniały, dłuuuuuuuuuugo wyczekiwany (było warto:D i już nie mogę się doczekać żeby się dowiedzieć w którym miejścu J wytatuuje sobie śnieżynkę XD

  8. Shivunia pisze:

    Ayame >> Cieszymy się że znalazłaś jednak chwilę na komentarz. Alex… no troszkę dał sie ponieść, Jay, w sumie też, jeśli chodzi o wyznanie. A Ryan i Lenny… No cóż. Nawet jeśli Ryan mógłby być z Natem to ja chyba bym nie dała jednak rady pisać Nata i tego jego wiesz, no wiesz. XD A Lenn chyba przy znajomych niezgorzej się zachowuje. Ale nie mnie to osądzać ;*

  9. Ayame pisze:

    Wybaczcie, że dopiero teraz komentuje, ale praca nad magazynem robi swoje, a teraz dodatkowo staż w US. Umrę po prostu.

    Co do notki, byłam święcie przekonana, że z jednej strony Alex na niego naskoczy, że to zaszło za daleko, on ma się hajtać i w ogóle. Jestem mile zaskoczona, że tak to potraktował, chociaż nie spodziewałam się takiego wyznania od Jasona xD Mam nadzieję, że Alex kiedyś też powie tą, bez żadnego znaczenia w tych czasach, formułkę.

    I tak chciałabym zobaczyć co na to Rush XD Oj bardzo :D

    Co do Ryana i Lenny’ego. Jak dla mnie Ryan mógłby wybrać Nate zamiast Lennyego, może jestem spaczona, nie wiem, ale taki charakter jak ma Lenny totalnie mnie odrzuca i u mnie facet już dostał dawno w ciry przez moich znajomych. xD

    Czekam z utęsknieniem na kolejny rozdział i mam nadzieję, że szybko nie skończycie tego opowiadania

    Buźka

  10. Shivunia pisze:

    Floo >> Och święte słowa prawisz jeśli chodzi o Nata i Ryana. Lenny cie popiera. Chyba w każdym słowie. A Alex… no widać trzeba im obu z Jasonem było małego pchnięcia aby zrobili większy krok ku sobie. I bardzo bardzo nas cieszy że się śnieżynka i smok podobają. Byle tylko królowa śniegu się za bardzo nie roztopiła i nie zrobił się z niej rozmiękły bałwan XD

    Tanikis >> hej :D „wcinanie” się Katy raczej nie uratuje Ryana. O to bym się nie martwiła. A dziewczyna. No zawsze musi być jakiś element wybuchowy ;) A ona nim jest. Chociaż kto wie jak potoczą się jej losy.

  11. Tanikis pisze:

    Zgadzam się z Shinu co do Katy. Absolutnie!!! I w całej rozciągłości!!!! I dołączam się do prośby: Zróbcie coś z Katy!!!! Bo robi się coraz bardziej wnerwiająca!!!! Miałam taką nadzieję, na jakąś romantyczną akcję w wykonani Lennego i Ryana a tu ona się „wcina”… i awantura wisi w powietrzu… Eh… Dlaczego jeszcze tyle dni do następnego razu…
    A scena z Jasonem i Alexem po prostu miodzio!!! :)

  12. Floo pisze:

    Nareszcie!! Alleluja!! Już myślałam że się nie doczekam. Jestem dumna z Alexa, przezwyciężył taką wielką traumę. Jak tak dalej pójdzie Jason nie tylko go obłaskawi ale może i wyleczy z co poniektórych fobii.
    Ale tak się cieszę że Jason jednak zebrał się na odwagę i wyznał Alexowi że go kocha *o*. Mój dzielny, mendowaty braciszek :D Jestem z niego dumna! I Ja bym proponowała żeby Jason tą śnieżynkę zmieścił gdzieś w okolicach serducha! Ktoś mu w końcu skradł ten narząd wewnętrzny xD
    No nie wiem co mogę powiedzieć? Czekałam czekałam i doczekałam się i to z nawiązką :D Alex jest cudowny gdy się z niego taka przylepa robi :D

    Ryan… hmm… niby zajęty a jednak, nie tylko nie dał tego jasno do zrozumienia Natowi ale w dodatku wręcz go zachęcał… Oj nieładnie! Lenny jemu się należy porządne lanie… przez kolano go… albo lepiej na jakiejś większej płaszczyźnie dobierz mu się do tyłka XD. Tak czy siak, Ryan BE! Niedobry, nie dobry Ryan!

  13. Katka pisze:

    x?, bardzo się cieszymy :)))

    Shinu, no w tym wszystkim zabawne jest to, że jak pisałyśmy tą scenę z Natem, to serio byłam pewna, że Ryan go nie nęci, nie kusi, a tym bardziej nie daje znaków, że ten może coś kombinować. Zresztą gadali może 5 minut, nie miał czasu się nad tym zastanowić. Ale żeby nie było, ja go nie usprawiedliwiam XD Zgadzam się, że powinien powiedzieć wprost, ale… cóż, to Ryan, on nie mówi wprost XD Katy za to faktycznie strategię ma kiepską, jeśli chce zdobyć faceta XD Lenniak jako obstawa… on samym wzrokiem odstraszy kandydatów XD

  14. Shinu pisze:

    No to pewnie mój komentarz będzie się różnił ;]
    Eeech.. ja się tu nastawiałam na wielką awanturę z Lennym i Ryanem w roli głównej, a tu jednak był Alex i Jason ;] Chyba tak się przyzwyczaiłam do tego, że zawsze mówicie nam, że na Alexan i Jasona jeszcze przyjdzie czas, a potem i tak nie ma seksu między nimi, że w koncu przestałam ich jakoś tak bardzo wyczekiwać xD
    Ale było warto. Pijany Alex to chyba mój ulubiony Alex(aczkolwiek dzielnie walczy z „Alexem po”) ale i tak wolałabym przeczytać o tym jak to gadał bzdury o bakteriach na szklance niż o tym jaki był dotykalski, ale żeby nie było, że mi się nie podobało. Co to to nie! Po prostu rzadko kiedy mam okazję na zobaczenie Alexa obcującego z innymi, więc chciałabym tego więcej ;D
    Tak gdzieś w połowie ich seksu przemknęło mi przez myśl, że opisujecie go jakby był to ich pierwszy raz w życiu w ogóle, a potem co? Alex stwierdza to samo xD
    Jason był taki słodki kiedy wyznał mu miłość. „Chyba cię kocham, Alex” no kurcze… sam cukier. Facet jest tak bardzo inny od tego chamskiego smoczyska na samym początku FDTS ;]
    Uuuch, błagam znajdźcie Katy jakiegoś faceta/kobiete/psa/cokolwiek bo zaczyna mnie już irytować tym swoim klejeniem sie do wszystkich w okół. Ja rozumiem, że czuje się samotna, ale jak ona chce znaleźć sobie faceta kiedy cały czas tańczy z Lennym? No sorry, ale mnie by on odstraszył. I zajmuje go cały czas wykorzystując jego słabość, przez co Ryan pozwala sobie na flirty z innym! Zresztą Lenny to też jakaś pipa jest, ze nie potrafi grzecznie spławić Katy i pobawić się z Ryanem, no, a potem dziwić się, że ten zajmuje się kimś innym. Czego on chce? Żeby tańczyli sobie w trójkę czy co?
    I nie podobało mi się zachowanie Ryana w stosunku do Nate’a. Sam jest taki wielki pan anty-zdrada, a ostentacyjnie zarywa do innego. Dobra, było wspomniane, że i tak nie zamierzał z nim niczego uskuteczniać, ale i tak. Nate tego nie wie i zamiast po prostu powiedzieć, „Spoko stary, moge sie wymienić numerami, możemy się zgadać, ale wiesz, jestem zajęty” czy coś w tym stylu, to nie, pozwala do siebie rwać i się dotykać jakby był wolny. A oczywiście potem w pokoju, jak mu Lenny zrobi wielką awanturę, to będzie wielce zaskoczony, że „o co Lenny robi problem?!”. Pewnie Lenny też przesadzi w swojej zazdrości(na co bardzo czekam, niech ukarze złego Ryana xD), ale moim zdaniem jakakolwiek zazdrość jest uzasadniona. Co jak co, ale sama bym sie wkurzyła jakby do mnie podszedł mój facet i zaczął się chwalić, że wymienił się numerami z taką spoko laską. No kurde! Szanujmy się trochę.

  15. Katka pisze:

    Elis, haha, urooocze marzenia <3

    Margo, hehe, nikt się nie spodziewał, a Jason wyskoczył z tym jak Filip z konopi :D To fajnie, przynajmniej niespodzianka była :) Może dlatego, że dużo nie myślał wcześniej o nazwaniu tego, co czuje do Alexa :) Tak mu się nagle zebrało. "Obywatel N" mnie zabił XD Oj, panterka będzie poirytowana…

    Floo, ok, czekamy na dalszy komentarz, haha, chociaż przyznam, że taki entuzjazm też mi się podoba XD

  16. Floo pisze:

    JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEES!!!!!!!! TAK TAK TAK TAK!!!!!!!! IIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII!!!!!!!!
    Napiszę coś jak przestanę się rozpływać z zachwytu :D

  17. Margo pisze:

    Nie wiem jak mam to określić…. było naprawdę bardzo, ale to bardzo uroczo. Jason powiedział Alexowi, że go kocha – nie spodziewałam się tego. W sumie widać, że jest na rzeczy i w ogóle, ale i tak mnie zaskoczyło. Ciekawa tylko jestem kiedy i czy Alex mu powie to samo :)))))))))))) Byłoby naprawdę cudownie.
    A no i nie podoba mi się cały ten facet, co zalatuje do Ryana. I nie z powodu jego charakteru czy wyglądu, nic z tych rzeczy, bardziej chodzi mi o to, że w ogóle do niego zalatuje. Wiadomo Ryan jest całkiem atrakcyjnym facetem, no ale jest zajęty i to przez kogo! Ale z drugiej strony to chcę zobaczyć zazdrosnego Lennego w akcji, ale w tym pozytywnym znaczeniu. Żeby mu krzywdy nie zrobił i tak dalej, ale w subtelny sposób pokazał mu, że jest o niego zazdrosny i nie chce go puścić do innego gościa. Myślę, że Ryan by się ucieszył z takiego obrotu sprawy. I po co dał mu ten swój numer? Już wolałabym gdyby ten cały obywatel N dał mu swój numer, to mógłby nie zadzwonić, a tak to teraz Nate będzie do niego wydzwaniać i tylko irytować panterkę… Aż mu dredy dęba staną ze złości hehe :))))))))

  18. Elis pisze:

    Katka, Jason jest kochany. Mógł by być moim starszym bratem. A Alex bratowym. :)

  19. Katka pisze:

    Tigram, jeśli chodzi o Jasona i o co wtedy poszło. Było napisane, że miał przeszłość z ludźmi zajmującymi się średnio legalnymi zabawami i sam w tym siedział. Odezwali się po latach, żeby przypomnieć, by był cichutko :) Bo coś się chyba gliny kręciły wokół sprawy. A rozłamywanie związku… cóż, zdarza się XD Ale na razie możesz być spokojna :)

    Mua, no doczekałaś się :D A następny już za 9 dni :D

    Nela, data ślubu jest luźno ustalona na „przyszłe wakacje”, więc jeszcze mają troszkę czasu. Jak do tego daty upłynie im związkowe życie… cóż, zależy od tego cała przyszłość Alexa :)

    Elis, jaki soczysty komentarz! ” Z Jasona jestem dumna, jak czule go potraktował, jaki był delikatny i zapewniał go, że nie zrobi mu krzywdy.” – bo Jason to w gruncie rzeczy dojrzały i miły facet :) On tylko takie pozory sprawia bad guy’a, ale jest bardzo w porządku. Oczywiście ma od groma wad, ale to, jak się potrafi zająć partnerem jest chyba idealne dla Alexa :) „“po chwili ściągnął go sobie na kolano.” Ach. :)” – też to lubię :D Dlatego Alex i David często lądują na kolanach XD

    Gordon, „Zla pantera nie jest grzeczna ;p” – oj bardzo. Ale jak bardzo w tym momencie to się okaże. Może jednak Ryan ją jakoś ugłaska?

  20. Gordon pisze:

    Whoa, jay powiedzial alexowi ze kocha. Nie spodziewalem sie tego i bym powiedzial ze to krolowa wczesniej wyzna milosc ;p taktez jest spoko, przynajmniej wie jak smoczysku zalezy. Lux. A u Ryana kryzys, troche ma pecha. Zla pantera nie jest grzeczna ;p byle za duzej krzywdy mu nie zrobil, bo go znajde ;p

  21. Elis pisze:

    Jestem tak podekscytowana rozdziałem, że nie wiem, czy mój komentarz będzie w miarę treściwy, ale napisze wszystkie moje myśli, jakie mam w tej chwili w głowie.
    Alex i Jason o ludziska jakie to było piękne, orgazmiczne i takie w ogóle mrauuu. Cały Alex był cudowny. To jak przyszpilił Jasona do drzwi od razu po wejściu do domu i pocałował (pamiętam, jak Jay uczył go całować), a potem powiedział wśród innych słów, słowo „Obejmij” Normalnie kocham go. Niby lód, a tak się roztapia pod troskliwymi dłońmi swego kochanka. I wylądował na pleckach. Potraktował to jako swój pierwszy raz. Niech zapomni o tamtym facecie. Jason jest jego pierwszym, prawdziwym kochankiem. Widać jakie to było dla niego trudne tak pozwolić na kontrolę nad sobą, ale dał radę. :) Z Jasona jestem dumna, jak czule go potraktował, jaki był delikatny i zapewniał go, że nie zrobi mu krzywdy. Kochane, zakochane smoczysko. Ołtarzyk mu zrobię, właściwie im obu i Wam też dziewczyny. :*
    Awwwwwwwwwwwwwwww. Wyznał mu uczucia. Powiedział to! :)))) Tak bardzo na to czekałam. I Alex się ucieszył. Ktoś go kocha i ta osoba jest również dla niego ważna. Cieszę się, że Jay powiedział, że go kocha (zapomnijmy to „chyba”), bo w gestach można przekazać uczucie, ale słowa mogą to tylko pokreślić i upewnić osobę o danym uczuciu.
    „Bał się tego, co jest między nimi, ale już był zdecydowany, że chce w to iść.” Sądzę, że od teraz Alex będzie miał więcej siły na walkę. Walkę, która ich czeka. Z rodzicami, narzeczoną… W ich życiu tak wiele może się jeszcze wydarzyć.
    Katka, „Na pewno jakieś problemy mają jeszcze do pokonania. I kto powiedział, czy one nie rozłamią ich związku…?” Nie chcę ich rozstania, ale jeżeli już coś takiego się zdarzy, to na krótko i wrócą do siebie jeszcze bardziej pewni tego, że chcą być razem. A razem można przecież pokonać wiele przeszkód.
    „po chwili ściągnął go sobie na kolano.” Ach. :)
    „- Wysuniesz się przed końcem?” Ale pod prysznicem, po tym, jak i on był w Jasonie, nie kazał mu się przed końcem wysuwać. Chociaż, może dlatego, że to był prysznic nie łóżko. :)
    A potem razem zasnęli. Przeczytam tą scenę z nimi chyba z tysiąc razy. I za każdym razem będę się nią delektować. A i może teraz królowa pozwoli na więcej Jasonowi. Zmiany pozycji. :)
    Faktycznie szkoda, że w barze Charlie i Rush nie widzieli takiego rumianego i rozluźnionego Alexa, ale może jeszcze będą mieć okazje.

    Teraz przejdźmy do mojej drugiej ukochanej parki. O nich będzie raczej krótko. Czuję, że w następnym rozdziale Lenny, nie znając jak wierny jest Ryan, pokaże mu co znaczy, że chłopak jest jego i tylko jego. Mam tylko nadzieję, że go nie skrzywdzi, a może Ryanowi wymsknie się coś nie coś o uczuciach itp. :)

    „Czarnoskóry mężczyzna zamrugał ciemnymi oczami, słysząc potok słów z ust Ryana, ale szybko się zreflektował.” Hahaha, widać, że nawet tego Nata zbiło to z tropu. Co czuję do Nata? Jest mi obojętny. Ryan ma swój rozum, Lenniego i niech się pilnuje. :)

  22. nela pisze:

    Ten rozdział to obowiązkowo muszę skomentować XDD
    Cały czas mam uśmiech na twarzy, to było takie słodkie. No po prostu rozpływam się :D Nie spodziewałam się, że Jason powie Alexowi, że go kocha.
    ‚ Alex i Jason jeszcze mają zbyt gorzko, by mogła u nich nastać całkowita sielanka :) Na pewno jakieś problemy mają jeszcze do pokonania. I kto powiedział, czy one nie rozłamią ich związku…? ‚ to trochę osłabiło moją radość, ale wierzę, że królowa i smok pokonają wszystko. :D

    A czy Alex i jego narzeczona nie mają już ustalonej daty ślubu?

  23. Mua pisze:

    Naaaaaaarrrrrrrrrreeeeeeeessssssssssszzzzzzzzzzzzzccccccccccciiiiiiiiiiiiieeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak ja długo czekałam na taki rozdział…. wyjątkowo się postarałyście bo rozdział wyszedł po prostu boski :** Jak zwykle nie mogę sie już doczekać następnego :D

  24. Tigram Ingrow pisze:

    Katka:” Alex i Jason jeszcze mają zbyt gorzko, by mogła u nich nastać całkowita sielanka :)” – z tym się jeszcze zgodzę, wiadomo – rodzice Grey’ów, nieszczęsna narzeczona,jeszcze to że kiedyś pobili Jasona a chyba nie wyjaśniłyście o co wtedy poszło ( czy ja po prostu nie pamiętam?).. Trudnych chwil do przezwyciężania jeszcze się znajdzie.
    „Na pewno jakieś problemy mają jeszcze do pokonania. I kto powiedział, czy one nie rozłamią ich związku…?” – Nie.Wolno.Wam.Nawet.O.Tym.Myśleć.Jakie rozłamywanie związku? No way! Tak nie wolno, to okrutne!

  25. Katka pisze:

    Kohaku, spoko, Alex i Jason jeszcze mają zbyt gorzko, by mogła u nich nastać całkowita sielanka :) Na pewno jakieś problemy mają jeszcze do pokonania. I kto powiedział, czy one nie rozłamią ich związku…? A u Ryana i Lennego widać już każdy spodziewa się burzy, haha.

    Tigram, hehe, oj tak, ten cytat – jakże cudownie alkohol Alexa rozluźnia :) Gdyby Jason wcześniej wiedział… XD Śmiech chochlika powinnaś teraz usłyszeć, haha. Bardzo się cieszymy, że tak dobrze przyjęłaś! :D

  26. Tigram Ingrow pisze:

    Nie wiedzieć czemu z punktu nie polubiłam Nate’a. Lenny jako zazdrośnik – no cóż, szło się tego spodziewać. Ale nareszcie, nieuchronnie, długo wyczekiwany pojawił się ON. Wstawiony Alex. Jak Jason smyrnął go nosem po szyi to aż mi się miło zrobiło.. Mike’a ” Widzę i nie wierzę ” świetnie odzwierciedliło moje wrażenie. Mimo zapowiadania nie wierzyłam, że stanie się to dzisiejszej nocy ^^
    Tekst który spowodował, że cała się rozpuściłam
    „Wspiął się na palce i pocałował, obejmując ramionami za kark.
    – Czemu tak grzejesz? Pachniesz? Przyciągasz? – szepnął.
    Jason aż się zapatrzył w oczy Alexa. Pogłaskał go po jasnych włosach.
    – Nie wiem… ty mi powiedz.
    – Okrutne – odmruknął blondyn, przyciskając się do niego ciaśniej. – Obejmij.”
    Awwwwww :3
    O rety. O rety. O rety. Yea. Tak, nareszcie, nareszcie, nareszcie.
    Geez, podniecam się jak jakaś małolata
    Cudowny rozdział. No i to „chyba cię kocham, Alex” – szczęka mi opadła i musiałam zbierać zęby na szufelkę. Brak słów. To było bardzo, bardzo, bardzo dobre.

  27. kkohaku pisze:

    Ojej kolejna para, którą można wrzucić do grupki gdzie są nasze gołąbki ;D Etap wyznania przeszedł bez zakłóceń x3 Słodko było :)
    Coś czuję, że ta noc objawi dwa różne typy emocji i zbliżeń. Tutaj słodko i romantycznie, a u Ryana i Lennego może być dość ciężko xD Kłótnia i gwałt?XD Matko Ryan to ślepy jest strasznie, jak nie widzi jak jego facet patrzył na tego Nata. Ech..dzieciak xD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s