Fire Dragon Tattoo Studio – 81 – Użyć?

Znudzony Jason spojrzał na zegarek i stwierdził, że skoro ma jeszcze dwadzieścia minut do zamknięcia studia, spisze wszystko, czego brakuje i co powinni zamówić. Wyrwał więc jedną kartkę z notesu leżącego na kontuarze, zabrał długopis i poszedł do pracowni.
Było już późno, Charlie pojechał odwieźć Kate do domu. Wszystko dlatego, że Rush miał jakieś spotkanie, więc chłopak nie musiał się tak spieszyć do swojego gniazdka, żeby ujrzeć swojego księcia.
Jason zaczął spisywać, czego brakuje i co Mike powinien im załatwić. Uporał się z tym jednak bardzo szybko, więc gdy wrócił za kontuar, znowu zapatrzył się na notes i bazgroły Kate. Po chwili namysłu wyciągnął telefon i zadzwonił do Alexa. Liczył, że nie jest na tym spotkaniu z bratem. Kochanek po niecałych trzech sygnałach odebrał.
— Tak? — spytał dość sucho i formalnie. Czyli jak zwykle.
— No hej, zajęty? — zagadał Jason, opierając się łokciem o blat i zaczynając dorysowywać wyprutą watę i poszarpany materiał na pluszowych misiach koleżanki z pracy.
— Niekoniecznie, a coś się stało, czy… chciałeś porozmawiać?
— Kontuar mi spadł na nogę i nie mam jak się ruszyć — zachrypiał Jason z uśmieszkiem.
Przez dłuższą chwilę w telefonie panowała cisza, po czym Alex odetchnął ciężko.
— Nie wyobrażam sobie nawet, jakbyś miał go przewrócić, a co dopiero jakim cudem miałbyś tak spokojny głos, informując mnie o tym.
— Ta, a ty byś mi formalnie oznajmił, że nastała potrzeba wezwania karetki i prawdopodobnie będzie trzeba zakupić nowy kontuar? — Zaśmiał się chrapliwie, nie wiedząc w sumie, czemu się z nim drażni.
— Przyznam, że byłbym wystarczająco zdenerwowany i przestraszony, żeby nie powiedzieć tego tak, jak sobie to wyobrażasz. Cieszę się, że nie dzwonisz do mnie z takim problemem.
— Mhmm. Dzwonię zapytać, czy podjedziesz po mnie swoją karocą.
Alex prychnął krótko w telefonie.
— Karocą. Tak, mogę, ale moja karoca jest w Anglii i sprowadzenie jej może trochę potrwać. Mogę jednak przyjechać po ciebie samochodem.
Jason uniósł brwi i aż odłożył ołówek.
— Masz karocę?
— Bryczkę.
Jason uniósł brwi jeszcze wyżej.
— Bryczkę.
— Tak. Bryczkę — odparł młodszy mężczyzna z pełną powagą w głosie, najwidoczniej nie rozumiejąc zdziwienia kochanka.
— Okej. — Jason nie mógł powstrzymać rozbawienia.
— Nie mów, że cię to aż tak dziwi?
— No, chyba nie powinno. — Zaśmiał się. — Koronę w domu też masz?
— Nie, nie mam. Ale co jeszcze powinienem mieć? — spytał Alex z bardzo delikatnie wyczuwalną kpiną.
— Hm… — Jason zamyślił się, patrząc za szybę studia. Było już ciemno i chciał wrócić do domu. Albo do Alexa. Albo z Alexem do domu. — Salę tronową, komnatę i podwładnych.
Alex chwilę myślał nad odpowiedzią, bo w telefonie panowała cisza, w końcu jednak odpowiedział:
— Czy służba się liczy?
— Powiedzmy — zgodził się Jason, kręcąc głową.
— W takim razie brakuje mi tylko sali tronowej. Ale chyba nie chcesz rozmawiać o wyposażeniu mojego domu? O której mam po ciebie przyjechać?
— Hm… już? — Westchnął, wyciągając z kieszeni spodni paczkę papierosów.
— Do studia? Jesteś już tam sam?
— Taa, Katy i młody już wyfrunęli.
— Dobrze, w takim razie będę za dwadzieścia minut.
— No to czekam, królowo.
Alex jeszcze mruknął potakująco i rozłączył się, więc Jason, żeby chociaż częściowo zabić czas, wyszedł na papierosa. Palił wyjątkowo leniwie, gapiąc się na niebo. Nie spodziewał się klienta na ostatnią chwilę ani telefonu, więc mógł sobie postać za murem. Co jakiś czas widział gdzieś w oddali ludzi i chyba nawet mignął mu jeden z sąsiadów, który kiedyś robił sobie u nich tatuaż. Skinął mu głową, kiedy ten podchwycił jego wzrok.
W końcu zgasił papierosa podeszwą i wrócił do salonu, żeby poczekać na swojego faceta. Kilka chwil przed czasem usłyszał niski, przyjemny dźwięk silnika Bentleya parkującego przed salonem. Wziął tylko klucze i komórkę z kontuaru, po czym wyszedł, włączając jeszcze alarm. Ruszył do samochodu Alexa i zasiadł na miejscu pasażera.
— Siema.
Kierowca zsunął dłoń z dźwigni zmiany biegów i na chwilę położył ją na udzie kochanka.
— Witaj. Jak minął ci dzień? — spytał, po czym zabrał rękę i wrzucił wsteczny.
— Dzień, jak co dzień, nie licząc podniecenia Katy, kiedy przekuwała jakiemuś facetowi fiuta — zachrypiał tatuażysta, zapinając pasy.
— W sensie euforii? — ten spytał, ruszając w stronę hotelu, w którym mieszkał.
— Taa, euforii. Rzadko się zdarza.
— Czemu? Nie lubi swojej pracy?
— Katy? — Jason zmarszczył brwi, nie rozumiejąc. — Rzadko się zdarza w sensie, że rzadko ktoś chce przebić sobie chuja. Wiesz, abstynencja potem — zamruczał, kładąc mu dłoń na wnętrzu uda.
Alex aż lekko drgnął, ale nie spojrzał na kochanka, zachowując kamienny wyraz twarzy.
— Długa?
— Kilka tygodni — odmruknął Jason i przesunął dłoń na krocze. Przez myśl mu przeszło, że Alex miał naprawdę ładnego penisa, a nawet possać mu dawał od święta. Marnował się.
— Mało przyjemna, zbędna ozdoba — skomentował, starając się nie myśleć i nie skupiać nadmiernej uwagi na dłoni tatuażysty.
— Co kto lubi. — Jason wzruszył ramionami i pomasował mu krocze. — Ale szkoda na miesiąc nie móc używać kutasa. Szczególnie takiego — zamruczał, wychylił się i cmoknął go lekko w szyję.
Alex skamieniał, ale zachował swoją lodowatą postawę.
— Tak… Tak, zapewne tak — wykrztusił.
Jason spojrzał w jego twarz i chwilę pomyślał, nim rzucił:
— Bo możesz też go czasem… użyć.
Alex akurat skręcał na szeroki most wiodący na Miami Beach przez wyspę Watson, a w jego głowie słowa Jasona obiły się jak kamień wrzucony do pustej studni.
— Użyć? — powtórzył bezmyślnie.
— Mhm… — odmruknął Jason, prostując się na fotelu, żeby uważniej przyjrzeć się jego twarzy. — Powsadzać.
— Że… — Alex zawiesił się, przełykając nerwowo ślinę. Nie widział się w tej konfiguracji.
— Mm? — mruknął mężczyzna, patrząc na niego czujnie, sam aż nieco skrępowany.
— A co o tym sądzisz?
— A… ty?
— Ciebie spytałem — odparł sucho Alex, bez cienia emocji na twarzy, w którym Jason mógłby chociaż zgadywać, co myśli.
— Dla mnie okej… — mruknął po dłuższej chwili. Zrobiło mu się gorąco i sam nie wiedział, czy przez to, co sobie wyobrażał, czy z tego durnego zawstydzenia.
Alex zerknął na niego krótko.
— Uważasz, że powinienem? Czy ty w ogóle chcesz, czy po prostu „okej”?
— Jeśli cię to kręci, to czemu nie? — odparł mężczyzna i dodał po chwili wahania: — Ja… no, może chciałbym spróbować… — Wyobraził sobie Alexa na górze. Jakby w niego wchodził…
Alex wyraźnie przełknął ślinę, czyli potwornie się denerwował.
— Myślę, że mógłbym to dla ciebie zrobić. — Poprawił się za kierownicą, ukradkiem zerkając na kochanka.
Ten uśmiechnął się kątem ust i sięgnąwszy swoimi długimi palcami do jego szyi, musnął ją delikatnie.
— Mm, dla mnie? — zamruczał. — Żeby tobie też się podobało.
— Nie wiem… Nigdy tego nie robiłem — przyznał Alex i potarł usta. — W sensie, że z mężczyzną.
— Powiem ci, co i jak — zapewnił Jason cichym, uspokajającym tonem, chociaż sam był podenerwowany. Serce biło mu mocno w piersi za każdym razem, gdy wyobraźnia zaczynała działać.
Alex zerknął na niego niepewnie i milczał całą podróż do hotelu. Nie trwało to długo, bo droga, którą jechali, była sześciopasmowa i samochody szybko się po niej poruszały. Minęli kilka mniejszych wysp i chwilę później zjechali na Collins Avenue, żeby następnie zaparkować na podziemnym parkingu.
Jason czuł się podenerwowany, mimo że sam to zainicjował. Odruchowo zerknął na krocze kochanka i przeszły go ciarki. Alex miał naprawdę cudowny tyłek, ale jego podrygujący podczas seksu na jeźdźca kutas był czymś niemal nieosiągalnym. A do tego był naprawdę duży i kształtny.
Nieświadom jego myśli Alex zamknął samochód i skierował się do windy. Jason ruszył za nim, idąc pozornie leniwie, chociaż coraz bardziej się na niego napalał. Tak naprawdę chciał już być z nim w tym pokoju. Do tego nie przypominał sobie, żeby kiedykolwiek miał taką ochotę dać komuś dupy.
W ciszy zajechali na najwyższe piętro, przeszli korytarz i weszli do dużego apartamentu. Jason znał drogę do sypialni, trzymał się jednak z tyłu Anglika. Czuł się dziwnie z tymi myślami, ale cieszył się głupio na to, że na pewno będzie Alexowi dobrze. Miał przecież ciasny, dawno nieużywany tyłek.
Alex odwrócił się do niego jeszcze w butach i chwycił go za kark, przyciągając w dół do pocałunku. Jason zamruczał gardłowo i pochylił się do niego, obejmując go w talii. Przycisnął go mocno, całując z pasją. Podniecenie zaczynało go wypełniać.
— Weź prysznic — zasugerował w końcu Alex. — Poczekam tu na ciebie.
— Co tylko powiesz — zamruczał Jason z drapieżnym uśmiechem.
Wiedział, że musi się przygotować. Zrobiłby to też z każdym innym facetem, z którym miałby seks jako pasyw, ale bycie z kimś takim jak Alex wręcz to narzucało. Musiał być dla niego czysty, więc wiedział, że powinien teraz dokładnie się wypłukać, chociaż dawno tego nie robił.
Nie ociągał się, ale nie zrobił też tego na odwal się. Będąc w łazience, cały czas myślał o tym, co zamierzają zrobić i dzięki temu ani na chwilę podniecenie go nie opuściło. Kiedy skierował się w stronę łóżka, odetchnął ciężko. Był nieźle nakręcony. Patrzył prosto w szaro-niebieskie oczy kochanka czekającego na niego w sypialni. Alex też śledził wzrokiem jego ruchy. Był zdenerwowany. Czuł się niemal w obowiązku, żeby się sprawdzić. I nie było to przyjemne.
Zaczął rozwiązywać krawat.
— Chcesz mnie rozebrać? — rzucił do Jasona, który oblizał sugestywnie wargi.
Zbliżył się do kochanka, a spod bielizny widać było jego wzwód. Położył dłoń na torsie Alexa i zaczął powoli odpinać mu guziki, w końcu niespiesznie pozbawiając go góry ubrania. Muskał czasem ustami jego szyję.
W końcu Alex schylił się i sam rozebrał się do końca.
— Wejdź na łóżko.
Jason, który wciąż był w bieliźnie, spojrzał na niego pytająco, rozpalonym spojrzeniem.
— Rozebrać się już? — spytał chrapliwym z podniecenia głosem.
— Tak — padła szybka odpowiedź. Może nawet niecierpliwa.
Zsunął więc z tyłka bokserki. Kiedy wchodził na łóżko, Alex mógł zobaczyć jego wąskie biodra i tyłek, w którym dzisiaj miał się zanurzyć. Wszedł na kolanach na łóżko i pocałował delikatnie Jasona w usta. Nie był pewien, co teraz i miał szczerą nadzieję, że Jason to wyczuje. Ten uśmiechnął się lekko i przyciągnął go na siebie. Z bijącym sercem, rozszerzył przed nim uda. Może normalnie czułby się jak debil w takiej sytuacji, ale teraz był tym cholernie nakręcony. Chociaż pozycja sprawiała, że rumieńce wykwitły mu na policzkach.
— Poślizg gdzieś masz?
Alex pochylił się nad nim bardziej, aż jego penis otarł się o udo tatuażysty.
— Tak… — mruknął, wyciągając z szafki nocnej lubrykant. Podał go Jasonowi i pocałował go w obojczyk.
Podniecony mężczyzna popatrywał na Alexa, a ten penis tak blisko jego tyłka sprawiał, że serce niemalże chciało mu się wyrwać z piersi.
Nawilżył palce i sięgnął pod siebie, odwracając wzrok. Wsunął palce w szparkę, wyginając się nieco biodrami w górę. Uch…
Alex odsunął się kawałek, żeby być w stanie zobaczyć, co robi Jason. Poczuł dziwny skurcz w żołądku, kiedy ujrzał, jak palce zagłębiają się w szparce. Oblizał usta i pogłaskał go po udzie.
— Jason… popatrz na mnie — rozkazał.
Mężczyzna westchnął i powoli uniósł na niego spojrzenie. Zagryzł wargę, lekko marszcząc brwi. Wsunął do końca swoje długie palce i mruknął cicho, zaczynając się poszerzać.
Alex przylgnął do jego boku i chwycił jego twarz za brodę.
— Wyglądasz… bardzo seksownie — wymruczał mu przy uchu i pocałował go mocno.
Jason oddał pocałunek gwałtownie, wolną ręką chwytając Alexa za kark i przyciągając mocniej do siebie. Było mu cholernie gorąco, gdy wsadził w siebie trzeci palec i zaczął pospiesznie się rozciągać. Musiał przed sobą przyznać, że już pragnął kochanka.
Nagle poczuł coś, czego się nie spodziewał, a mianowicie rękę Greya na swoim penisie. Pieściła go delikatnie, żeby w końcu puścić i zsunąwszy się, głaskać jego uda, a w końcu i pośladki. Jason czuł przy tym, jak kochanek lekko drży.
— Mmm, Alex — zamruczał chrapliwie, wysuwając język i liżąc go po szczęce.
Wreszcie wyciągnął palce i po chwili namysłu rozłożył przed nim szerzej swoje długie nogi. Było to krępujące, ale nie o tym teraz myślał. Miał w głowie tylko jego kutasa.
Anglik oderwał się od jego ust i spojrzał mu czujnie, ale trochę niepewnie w oczy. Z mocno bijącym sercem przesunął palcem po wilgotnej szparce kochanka i odetchnął ciężej. Taka maleńka i inna niż… Nawet nie chciał tego porównywać z robieniem tego z kobietą.
Jason westchnął, czując tam dotyk. Spojrzał w dół, a zaraz potem znowu na Alexa. Wiedział, że ten w tej kwestii nie jest doświadczony. Poruszył tyłkiem, masując mu plecy.
— Już? — Głos Greya był zarówno zdenerwowany, jak i bardzo podniecający.
— Tak… — mruknął Jason chrapliwie.
Alex przesunął się bardziej między jego nogi. Swoim sztywnym penisem otarł się o krocze Jasona, przez którego ciało przebiegł przyjemny prąd. Mężczyzna odchylił głowę na poduszkę, oddychając szybko, a Alex pogładził jego brzuch i uda, po czym przymierzył się do ciasnej szparki. Delikatnie naparł na nią główką, a Jason zadrżał i ponownie skierował na niego wzrok. Nie sądził, że kiedykolwiek do tego dojdzie. Alex był seksowny, kiedy tak nad nim wisiał. Jason szczerze wolałby, żeby swojego penisa też nawilżył, ale mogło wystarczyć to, co sam zrobił ze swoją szparką.
Czekał, oddychając przez rozchylone, wilgotne wargi. Alex pocałował go w nie jeszcze, po czym nagle oderwał się od niego i spiorunował go wzrokiem, a Jason aż znieruchomiał.
— Co jest…?
— Miałeś mi powiedzieć, co mam robić! — syknął na niego Grey, podnosząc odrzucony przez Jasona lubrykant. Wycisnął go sobie trochę na rękę i nasmarował nim swojego penisa. Po tym z obrzydzeniem na twarzy wytarł dłoń o pościel.
— Szczegóły — zachrypiał Jason, oblizując się na widok jego wilgotnych genitaliów.
Alex odpowiedział mu tylko chłodnym spojrzeniem, po czym ponownie się nad nim pochylił, nakierowując się na wejście. Mężczyzna otworzył przed nim nogi, czekając na niego. Po chwili poczuł, jak gorący, śliski penis powoli się w niego wsuwa. Zamknął oczy, stękając cicho. O kurwa… Alex na górze.
Sięgnął na ślepo gorącą dłonią do jego ramienia i przesunął nią po skórze, a jego kochanek jęknął, dobijając się do końca.
— Jason… jesteś taki gorący i ciasny — wymruczał wprost do jego ucha.
— Pasuje ci ta pozycja? — Mężczyzna zaśmiał się chrapliwie i odwrócił głowę do jego szyi, przysysając się gwałtownie do skóry. Czuł się nim maksymalnie wypełniony. Uwielbiał Alexa. Był nieziemski.
Anglik poprawił się wygodniej między nogami kochanka.
— Jest… dobrze. Zaskakująco dobrze — wymruczał powoli i niemal z lekkim wahaniem zaczął się poruszać.
Jason westchnął przeciągle w jego szyję i sam też poruszył biodrami, żeby go zachęcić. Alex odwrócił głowę w jego stronę i pocałował go namiętnie. Jego penis w tym czasie poruszał się w kochanku coraz płynniej i mocniej. A Jason oddał pocałunek zachłannie, przyciągając Alexa do siebie i wczepiając swoje długie palce w jego plecy. Chude ciało unosiło się za każdym razem, gdy Alex w nie wchodził.
Jasona zaskoczyła siła, z jaką kochanek się w niego wsuwał, ale bardzo pozytywnie. Szybko też znalazł jego najwrażliwszy punkt. Może było w tym dużo szczęścia, ale nie mógł przecież na to narzekać.
Alex przejechał gorącą dłonią po jego udzie i uniósł je, jeszcze bardziej odsłaniając Jasona. Mężczyzna przymknął powieki i wygiął się, opadając głową na poduszkę. Za każdym razem, gdy Alex uderzał w jego prostatę, wytatuowanym ciałem Jasona wstrząsały dreszcze.
— Kurwa… — zachrypiał niskim z podniecenia głosem. — Alex… dobry jesteś…
Mężczyzna nad nim uśmiechnął się z zadowolenia, że Jason nie narzeka. Najbardziej bał się tego, że mu się nie spodoba, ale penis ocierający mu się o brzuch rozmywał wszelkie wątpliwości.
— Uwielbiam cię… Mój Jason — zamruczał, głaszcząc jedną dłonią policzek mężczyzny.
Tatuażysta automatycznie się uśmiechnął, nie otwierając powiek, ale zaraz potem przygryzł mocno wargę, tłumiąc stęknięcie. Cały drżał pod Alexem, a jego skóra była strasznie gorąca.
— Twój, twój — wydusił, kiedy się opanował. Błądził palcami po tych ładnie umięśnionych plecach kochanka.
— Jason — powtórzył Alex, opierając głowę o jego klatkę piersiową. Drżał coraz bardziej, a jego pchnięcia za każdym razem uderzały idealnie w cel.
Jason wplótł mu palce we włosy, przesuwając po nich z czułością. Nabijał się tyłkiem na jego penisa, kiedy razem falowali na łóżku, doskonale zgrani.
— Uch… kur… dobrze — wystękał, ocierając się zachłannie penisem o jego brzuch. Brakowało mu już tylko troszkę.
Alex uniósł na niego spojrzenie zamglonych przyjemnością oczu i pocałował z uczuciem, którego nie umiał wyrazić w słowach. A Jason wczepił się w niego gwałtownie, oddając pocałunek na tyle mocno, na ile tylko pozwalało mu drżenie ciała i te przyjemne prądy, które z każdym ruchem przeszywały mu ciało.
— Ja… Jason… Już nie mogę — wymamrotał Alex, odrywając się swoimi soczystymi ustami od ust kochanka.
Mężczyzna spojrzał mu tylko w oczy, żeby zobaczyć przyjemność odmalowaną na jego twarzy. Sięgnął między ich ciałami do swojego sztywnego penisa i gwałtownie poruszył po nim dłonią. Nie zdążył jednak dojść równo z kochankiem, bo ten z głośnym jękiem, stłumionym nieznacznie na jego policzku, doszedł w nim.
Jason wygiął się i masturbując się pospiesznie, skończył po chwili, wreszcie opadając bez sił na materac. Alex za to wisiał nad nim i wpatrywał się intensywnie w jego twarz z lekkim uśmiechem czającym mu się na ustach. Ręce, jak i cały on, trzęsły mu się.
Tatuażysta wciąż leżał pod nim z rozchylonymi nogami i jego penisem w sobie. Wyciągnął rękę z zadowolonym uśmiechem i przyciągnął go do siebie za kark, żeby pocałować tym razem leniwie. Alex dał się przytulić, kładąc na nim. Było mu dobrze, gdy Jason objął go swoim ramieniem.
Tatuażysta nigdy by nie powiedział, że bycie na dole da mu tyle przyjemności. Zamruczał chrapliwie jak wielki kocur, a Alex westchnął, w końcu podnosząc biodra i wysuwając się z niego. Ciche plaśnięcie wywołało na jego twarzy wyraz obrzydzenia, ale nic nie powiedział na ten temat, a tylko zapytał:
— I jak?
Jason opuścił nogi na materac i spojrzał na niego.
— Spisałeś się. — Zaśmiał się, głaszcząc go po ramieniu. Czuł się maksymalnie spełniony. — Było zajebiście.
Alex wyciągnął szyję i pocałował go w szczękę.
— Dla ciebie.
Mężczyzna zamruczał, pocierając swoim policzkiem o jego.
— A tobie jak było?
— Zaskakująco dobrze…
Alex przymknął oczy. Był potargany, zarumieniony i cudnie pachniał, więc Jason wciągnął łapczywie jego zapach i położywszy dłonie na jego ramionach, przerzucił go na bok. Zawisnął na nim i pocałował mocno w usta, a zaskoczony Alex zamrugał powiekami, ale bardzo szybko się uśmiechnął. Chętnie odpowiedział na pocałunek, zarzucając ręce na szyję mężczyzny. Tatuażysta tylko pogłębił pocałunek, po części na nim polegując. Wreszcie odsunął się, patrząc na niego z bliska, z łokciami po bokach jego głowy.
— Mm, uwielbiam cię, Alex — zamruczał chrapliwie i cmoknął go w szczękę.
— Mhmmm — westchnął Grey, obracając się na bok. — Naprawdę byłeś cudowny.
Jason podrapał się po włosach, lekko wykrzywiając wargi. Dziwnie się z tym czuł. Nie przywykł, ale Alex miał specjalne przywileje.
Nic nie odpowiedział, bo jakoś nie bardzo wiedział co.
— Idziemy pod prysznic — zdecydował w końcu Alex.
— Spoko — mruknął starszy mężczyzna, klepnął go w udo i zwlekł się z łóżka.
Rozciągnięta szparka była dosyć specyficznym doznaniem, ale nie żałował. Był nawet skłonny to powtórzyć, jeśli tylko Alex miałby ochotę.
Poszli razem do łazienki, a przy drzwiach Alex zatrzymał się i spojrzał niemal kuszącym wzrokiem na Jasona. Mężczyzna aż zamrugał na ten widok. Uśmiechnął się drapieżnie i zbliżył się do niego, po czym położył mu dłonie na biodrach. Górował na nim wyraźnie. Czuł, jak sperma Alexa z niego wypływa, ale specjalnie się tym nie przejął. Pochylił się za to i pocałował go w szyję.
— To jednak tylko okazjonalnie. Stary układ bardziej mi odpowiada — wymruczał Alex, odchylając głowę dla pocałunków Jasona.
— Jasne — ten mruknął, całując go leniwie po szyi i trącając ją nosem raz po raz. — Mi też tamten odpowiada. Ale jak będziesz czasem chciał, to… tak jak dzisiaj było nieźle.
Alex zamruczał, przeciągając się. Wziął Jasona za rękę i wciągnął za sobą pod prysznic. Jasonowi nie umknęło, jak pogładził swój pośladek zaraz po tym, kiedy rozkręcił ciepłą wodę.
Od razu objął go od tyłu, stykając się klatką piersiową z jego plecami, a Alex wyprężył się przy nim jak struna, napierając górą swojego tyłka na jego krocze. Jason zaśmiał mu się chrapliwie do ucha, sięgając dłonią w dół i ściskając jego pośladek. Otarł się o niego penisem, a Anglik od razu westchnął ciężko. Poczuł palce na swojej szparce, które potarły ją od zewnątrz, a Jason ugryzł go lekko w ucho. Alex wygiął się w tył, wyciągając ręce i zarzucając je na szyję kochanka, który odetchnął gardłowo przy jego uchu, wsuwając w niego dwa palce i zaczął go delikatnie rozciągać. Anglik odpowiedział na to zadowolonym mruczeniem. Lubił robić to pod prysznicem.
Jason serwował mu przy rozciąganiu różne pieszczoty, to całując go w szyję, to podszczypując w sutki i gładząc dłonią mięśnie na tym jego ślicznie umięśnionym brzuchu. Alex był luksusowym kochankiem.
Kiedy wreszcie stwierdził, że jest już odpowiednio rozluźniony, wyciągnął z niego palce i poruszył kilka razy dłonią po swoim sztywniejącym penisie. Polizał Alexa po karku i przytknął czubek członka do jego dziurki. Mężczyzna zadrżał, wypinając się i samemu lekko nasuwając się na kochanka.
— Oo… mm… — jęknął, zatykając sobie usta.
Alex zawsze był tak cholernie wrażliwy, a Jason uwielbiał to w nim. Naparł na niego, wsuwając się powoli i równocześnie odciągnął jego rękę od ust, całując w ramię. Alex próbował się uciszać zagryzaniem warg, ale na niewiele się to zdało, bo niemal krzyknął, kiedy Jason wszedł w niego do końca.
— Seksowny jesteś… — zachrypiał tatuażysta z błogością, obejmując go, a jego chude palce błądziły po ciele kochanka. Zaczął poruszać się w nim płynnie.
Alex odpowiadał na pieszczoty, wręcz wijąc się w jego ramionach. Jason wreszcie chwycił go za szczękę, odwrócił do siebie jego głowę i wpił się zachłannie w jego usta, wykonując coraz obszerniejsze i szybsze pchnięcia.
Alex jęknął, starając się czegoś chwycić, żeby nie stracić równowagi.
— Taa… aak! — niemalże pisnął, kiedy uwolnił się od ust kochanka.
Jason chwycił go za biodra, poruszając się tak, żeby dać mu jak najwięcej przyjemności. Polizał go przeciągle po karku, oddychając mu gorącym powietrzem na skórę. Mruczał przy tym nisko i strasznie seksownie.
Alex, mimo że miał ochotę przylgnąć do kochanka ciaśniej, oparł się jedną dłonią o ściankę prysznica, a drugą położył na trzymającej go dłoni Jasona. Do tego ta spływająca po ich ciałach woda…
Było intensywnie i gorąco. Trwało to też dłuższy czas, bo wciąż byli zmęczeni po wcześniejszym seksie.
Kiedy wreszcie Jason spuścił się w nim głęboko, oparł się na nim z westchnieniem, kładąc mu głowę na ramieniu. Alex za to dyszał ciężko, patrząc, jak woda rozmywa jego spermę. Były momenty, że przerażało go, że umie dojść jak kobieta, tylko od penetracji.
Tatuażysta wreszcie odsunął się od niego, ale tylko po to, żeby powoli się wysunąć i zaraz potem odwrócić go do siebie, obejmując leniwie. Alex wtulił się w niego. Pogłaskał jego plecy, a po chwili zawahania także pośladki. Obaj mieli dziś w sobie spermę swojego kochanka. Jason uśmiechnął się do siebie przez ten gest i wykonał lustrzany, gładząc jego kształtny tyłek.
— Zmęczona moja królowa? — Sam był wyczerpany tym wszystkim.
— Tak… — westchnął Alex, przytulając się do torsu mężczyzny i całując go delikatnie. — Chodźmy coś zjeść i spać.
Jason zgodził się, pocałował go jeszcze raz i wyszedł pierwszy spod prysznica. Przewiązał się w pasie ręcznikiem, a drugi wyciągnął do Alexa. Ten po chwili wyszedł do salonu, żeby zadzwonił po obsługę hotelową. Potrzebował herbaty i wymiany pościeli.
Jason tylko przetrzepał palcami swojego irokeza i wyszedł za Alexem do sypialni. Poszperał w spodniach i kiedy znalazł paczkę papierosów, zaniósł ją do stołu w salonie. Uznał, że zapali potem.
Gdy Alex się rozłączył, podszedł do Jasona. Wspiął się na palce i pocałował go w usta.
— Zostajesz na noc — bardziej stwierdził, niż spytał.
— Spoko, jeśli chcesz.
— Nie chcę być sam — dodał, odwracając wzrok i odsuwając się, jakby nic się nie stało.
Jason zmarszczył lekko brwi.
— Nie jesteś — zapewnił, obserwując go, ale nie podchodząc, skoro się odsunął. — Zostanę z tobą.
— To dobrze — mruknął Alex, kucając tyłem do niego i wyjmując butelkę wody z hotelowej lodówki.
Mężczyzna nic nie odpowiedział. Westchnął, pochylił się i pocałował go w łopatkę. Alex zadrżał, po czym odwrócił na niego spojrzenie swoich szarych, teraz nie tak lodowatych oczu. Dzisiaj zrobili… dużo. Więcej niż Alex mógł przypuszczać, że w ogóle zrobi z jakimkolwiek mężczyzną jeszcze pół roku temu.
Jason, korzystając z tego, że Alex patrzy na niego, złapał go za kark i pocałował krótko w usta. Potem uśmiechnął się i dopiero wstał, ruszając po swoje szlugi. Miał wrażenie, że dzisiejszy wieczór był przełomem w ich związku i to nie tylko w aspekcie erotycznym…

25 thoughts on “Fire Dragon Tattoo Studio – 81 – Użyć?

  1. Katka pisze:

    Damiann, staramy się często pisać tak, żeby dało się w domyśle powiedzieć, że osoba zrobiła to wcześniej, czasem piszemy o „długim” prysznicu przed i mimo że faktycznie ogólnie jednak unikamy wspominania o lewatywie (mam wrażenie, że większość nie chce o tym czytać XD), to jednak gdzieniegdzie w naszych opowiadaniach na pewno byś znalazł bardziej dosadnie wspomnienie o tymże procesie XD Ba, chyba w No Exit nawet było opisane.
    Ach, te gumki… Ja aż tak się na opowiadaniach w necie nie znam, bo nie czytałam przesadnie wielu, więc wierzę na słowo. No gumeczki są jednak pożądane XD Nie chcemy problemów zdrowotnych dla naszych chłopaków.
    W ogóle fajnie, że napisałeś wcześniej niż przed końcem, że masz swoich ulubieńców. Zgadzam się, że Rush się wyrobił, och tak XD Nie jest już takim kłamliwym dupkiem jak na początku. Transmutował w księcia XD A Jason i Alex… tak, hipokryta to w sumie dobre słowo w odniesieniu do Alexa XD Ale w tym też jest drugie dno, zresztą sam je widzisz. I od razu muszę podziękować w imieniu swoim i współautorki za uznanie odnośnie kreacji postaci i dialogów ;) Duży plus w pisaniu we dwójkę, bo mam wrażenie, że wtedy zawsze dialogi idą łatwiej.
    Ale wow… od niedzieli 50 rozdziałów?! Wiesz, że nie stać nas na to, by sfinansować Ci operację oczu, a odszkodowanie nie jest tu zapewnione? XD Nie no, serio podziw. Ale bardzo nam miło, że tak Cię wciągnęło, że to zrobiłeś swoim oczom, heheheh. Pozdrawiamy cieplutko i życzymy miłego czytania! ;)

  2. damiannluntekurbus17 pisze:

    Zastanawia mnie jedno – skoro Jason nie byl dosyc dlugo na dole, to chyba powinien zrobic lewatywe? No ale to jest opowiadanie, wiec co ja sie bede czepial :P
    Alex i seks bez prezerwatywy i bez rekawiczek to szokujace zjawisko. Raz z rekawiczkami, raz bez. W ogole bardzo mnie cieszy fakt, ze w opowiadaniu bohaterowie robia to z prezerwatywa. Prawie w zadnym opowiadaniu nie moglem tego wylapac :/
    Mialem skomentowac dopiero w ost rozdziale, ale nie moge sie powstrzymac. Charlie i Rush. Uwielbiam ich. Na poczatku nie znosilem Rusha, ale teraz jako para sa super.
    Jason i Alex – nie lubie ich troche, ale jakos szczegolnie nie ma z nimi problemu. Nie podoba mi sie fakt, ze Alex jesf takim hipokryta i skrywa przed bratem taki fakt, no ale wiadomo
    Jak Jason by sie wygadal Charliemu to ten by poszedl do Rusha, a Rush by
    zaczal kombinowac z rodzinka.
    Ogolnie fajnie, ze Alex jak i inni maja swoja historie, traume i przezycia i to, ze nie sa w tak naturalny sposob wykreowani. Charaktery, zachowanie, dialogi nie sa sztuczne.
    Nie lubie jeszcze Lennyego (wybacz jesli zle napisalem), ale to chyba przez jego przeszlosc. Mi byloby ciezko zwiazac sie z morderca.
    Czuje, ze jeszcze jedna noc mnie czeka, zaczalem czytac o 13 w niedziele i do 1.00 przeczytalem 50 rozdzialow. Takze wysiadam i moje oczy tak samo :<
    Ale ide czytac dalej!
    Pozdrawiam

    Damiann

  3. Tigram Ingrow pisze:

    Kurczę, czytam jeszcze raz wszystkie sceny z Alexem i Jasonem. Ta tutaj była wyjątkowo gorąca, aż się sobie zdziwiłam, że o niej zapomniałam… :) ]:->

  4. Katka pisze:

    Viv, myślę, że jeśli byłoby tragicznie, to Alex by ten golf mógł ubrać… choć pewnie by łaził pod prysznic co 10 minut, bo by się w tym pocił XD Choć tak serio aktualnie w Miami nie jesteśmy w trakcie lata, więc tam się zdarza, że ludzie chodzą w długich rękawach itp. W najgorszym przypadku Alex chyba będzie musiał popracować w domu :)

  5. Viv pisze:

    a mnie jedno baaaardzo intryguje. jest fragment, kiedy jason przysysa się do szyi alexa. i w ogóle męczy tę jego szyję przez cały rozdział. jak na mój gust od tego powstają malinki. czyżby alexa czekała zamiana koszul na golfy? (ale golfy? w miami??)

  6. Katka pisze:

    Yuriko, scenka boska XD Aż bym chciała zobaczyć minę gołąbków na tego klapsa, hahaha. Matko, umarliby na miejscu XD I czuję, że Jasonowi by się ostro dostało potem za to od Alexa XD

  7. Yuriko-chan pisze:

    Aleksander na gorze! Nie myślałam, ze tego doczekam, ale okazało sie to po prostu powalające :DDD hah, jestem oczarowana i takie wyraźne podkreślanie, ze robi to dla Jasona <33333 aawwwww rozczuliłam sie. naprawdę świetny rozdział. Jason jakby zupełnie nie on, ale mimo wszystko jest soba ;P kto by go podejrzewał, ze to zaproponuje xD wydaje mi się ze to byl taki konkretny spontan ;D Teraz tylko czekac na zerwanie zaręczyn i coming out :P Jeeeej, jak oni sa dla siebieeee <3 tak rózni a tacy fajni razem xD wyobrazam ich sobie razem w towarzystwie charliego i rusha xD takie dwie kamienne twarze, Aleks sie odwraca a Jason go po tylku poklepuje i sie usmiecha a wszyscy O.O! prócz Mike'a który wszystko wie xD a Aleks odchrząkuje, lekko się rumieni i patrzy z politowaniem mówiąc: Jason… A wszyscy jeszcze większy szok hahha xD awww uroczy są, naprawdę ;p Mam wrażenie ze Aleks wpadł po uszy, w sumie oboje wpadli :) tylko zastanawiam się co aleks wybierze. Siebie i swoje szczęście czy oczekiwania rodziny. Mam nadzieje ze to pierwsze ;D

  8. Shinu pisze:

    Shiv>> Najbardziej do schrupania, proszę bardzo:
    1. Alex
    2. Ryan
    4. Jason
    5. Lenny
    6. Mike(prawdopodobnie byłby na drugim miejscu gdyby nie to, że jest hetero ;P)

    A gołąbeczków nawet nie licze, bo mimo że ich lubię, to od czytania o ich życiu słodsza jest tylko bajka o Kucykach Pony xD

  9. Shivunia pisze:

    Kat, Shinu>>> hahaha nie wiem czy az takie zawsze ciasteczka tworzę, ale bardzo miło słyszeć ze tak uważasz. Zróbmy ranking najbardziej ciasteczkowego faceta do schrupania. Ja już wiem na kogo zagłosuje XD

    O, jak widać bez instrukcji sobie poradził XD

  10. O. pisze:

    Jason na dole *.*
    W sumie bałam się,że Alex może go poprosić o pełną instrukcję pchania w tyłek, ale podobało mi się. Szczególnie ten moment, w którym Królowa pocałunkiem wyraża swoje serce. W końcu słowa mogą ulecieć na wietrze, a tym pokazał o wiele więcej.
    Jeśli Alex nie chce być sam to może zamieszka z Jasonem? Śniadania do łóżka etc <3

  11. Katka pisze:

    Mocca, tak, masz rację co do tego, że za każdym razem w ich seksie jest jakiś przełom. Myślę, że to dlatego, że u Alexa jest wiele do przełamania :) I jak się dzisiaj okazało, nie tylko u Alexa. I tak, macie powody do radości, tak myślę XD

    Shinu, haha, zależy kto tu jest do schrupania, ale sądzę, że chodzi o Alexa. Więc to już pytanie do Shiv, ona takie ciasteczka słodkie tworzy <3 I spoko, rozumiem, że Jason na dole nie podszedł. To dobrze, jak są różne opinie :)

  12. Shinu pisze:

    Och, dzisiaj było duuużo Królowej i Smoka i tak powinno być, kocham ich po prostu i mogłabym czytać o nich w nieskończoność <333
    Ale… jezu… Jason na dole w ogóle mi nie pasował. Nie ważne jak zajebisty i jak słodki był ten seks, kiedy wyobrażałam sobie Jasona w takiej pozycji jaką opisywałyście… nie. To po prostu nie pasuje.
    A Alex mimo iż był na górze to przywodził mi na myśl takiego słodkiego uke xDD
    Czytając drugą część tego rozdziału, czułam się wyjątkowo dziwnie będąc zaraz po prysznicu xD Ale seks w wodzie jest najlepszy,l oby więcej ;]
    Ach, a zmiany w podejściu Alexa są genialne. Jak go tak porównać z tym Alexem z ich pierwszego seksu to całkowicie inny człowiek, seksowniejszy i słodszy <33
    Boże, jak wy to robicie, że tworzycie charaktery, które są po prostu do schrupania? xD

  13. Mocca pisze:

    Gorrrrąco! I tak czule. Te wszystkie zapewnienia o przynależności do siebie nawzajem, te drobne gesty, skrywające uczucie…
    Jeszcze nie zdarzyło się, żeby ich seks był zwyczajny.
    Za każdym razem jest jakiś taki mały przełom. A to bez gumki, to znowu bez rękawiczek. Tutaj Alex usiądzie Jasonowi na kolanach, a tu Królowa pozwoli sobie obciągnąć. I ta pasja i niewypowiedziane,jeszcze, uczucie lejące się za każdym razem z ekranu. Gołąbeczki już mnie tak nie poruszają. Porównywalne emocje budzi tylko Księżniczka na Czarnej Panterze. XD Chociaż i tak Królowa z Jayem bardziej mnie rozczulają. No, wielbię ich, no!
    „To mały krok dla ludzkości, ale wielki krok dla Alexa.” ;D
    Katka, więcej Jaya i Królowej? Yaaaaay! (Bo mamy powody do radości? Co nie? Chociaż nawet jeśli planujecie jakiś kryzys, to oni i tak to przetrwają! :D
    Eeeej, ja już wiem! Gołąbeczki się dowiedzą!)
    A, zapomniałam:
    Kontuar mnie zabił. XD A potem Alex przyznał się, że martwiłby się o Jaya <3
    No i ta karoca! XD Mogliby się nią kiedyś przejechać! XD

  14. Katka pisze:

    Floo, widzę, że brak rękawiczek sporo Was cieszy XD W sumie podzielam, są takie creepy, haha. I myślę, że będzie Jasona i Alexa więcej. Może nawet bardzo niedługo… :)

    Tamiya, miło Cię znowu widzieć :D I widzę, że pojawienie się Alexa i Jason to dobry manewr, żeby przyciągnąć Cię z powrotem XD Mamy nadzieję, że nadrobisz resztę i żadna matma nie będzie Ci w tym przeszkadzać :) No i czy muszę jeszcze dodawać, że takie ubóstwianie dla Alexa i Jasona nas megaśnie cieszy? XD

  15. Tamiya pisze:

    Przeczytałam ten rozdział raz, potem drugi i… Ja definitywnie stwierdzam, że J&A to absolutnie moja najukochańsza parka. No normalnie zbuduję Wam kiedyś ołtarz w podzięce za nich! Co prawda mam ostatnio mnóstwo zaległości jeśli chodzi o opowiadania, ale… Zerknęłam na początek rozdziału FDTS i… No proszę, mając do wyboru: matma czy Jason&Alex, co byście wybrały…? Matma przecież nie ucieknie XD
    Dobra, ja się streszczę… Oooch, uwielbiam ich związek, oni wszystko robią tak powoli i małymi kroczkami, nie spieszą się, stopniowo coraz bardziej są ze sobą zżyci… I ja właśnie to w nich kocham! Bo mogę się cieszyć tymi ich małymi kroczkami, tymi ich przełomami, przemianami wewnętrznymi i pokonywaniem słabości! Jasne, że kocham też innych Waszych bohaterów, ale J&A szczególnie faworyzuję :D
    A Jason cały drżący ze zdenerwowania, niczym dziewica i Alex na górze! – Umarłam szczęśliwa (albo mi się wydaje, albo przy J&A to ja jakoś sporo umieram… xD). Mimo że preferuję odwrotną konfigurację, to jednak… Było ciekawie! I Alex starający się by Jason był zadowolony, a potem i tak chętnie dopraszający się o to, żeby go Jason przeleciał i ach… Bez gumki, pod prysznicem. Cholernie mi się podobało, cudownie to wszystko opisujecie! <3

    Dobra… Jednak wracam do tej matmy, bo w końcu ucieknie i co? xD Ekhem, wiem, że mówiłam, że skomentuję pozostałe rozdziały, ale khem, muszę je nadrobić i… Ja to zrobię! Serio! Tylko znajdę chwilę czasu xDD Dobra, oddelegowuję się, bywajcie~ <3

    btw. Miałam nadzieję,że może w końcu pojawi się Chrisiątko-psychopatyczny-stalkera-i-jego-niecny-spisek, ale… Co tam Chris, jak jest Alex i Jason! <3

  16. Floo pisze:

    Ojaaa mega orgazm!! Ja ich kocham , ubóstwiam czczę XD!!
    Alex tak się stresował żeby Jasonowi bylo dobrze to takie kochane, a potem jeszcze sam Jasona sprowokował pod tym prysznicem… Och oni sa tacy słodcy!
    Cieszyło mnie to że Jason sam się przyznał przed soba że on chce Alex w sobie. może teraz Alexa będzie łatwiej przekonać do innych pozycji :D Jasonowi idzie to całkiem nieźle.
    I Jeszcze jeden PLUS! Nie było rękawiczek :D
    Alex mnie rozbroił tym ostatnim wyznaniem, że nie chce być sam… Nie jest i nie będzie, Jason będzie przy nim i go przytuli!

    Dziękuję wam, dziękuję!! I dawajcie ich częściej :D

  17. Katka pisze:

    Kohaku, nie miałabym nic przeciwko, gdybyś to narysowała XD

    Wadera, aż się wzruszyłam, czytając to zdanie „Obserwowanie jak z tej związkowej gąsienicy powstaje motyl jest doprady zajmujace i mam wrażenie, że moment przeobrażenia jest już bliski.” hehe. Bardzo się cieszymy, że tak ich odbierasz, a jeszcze bardziej, że rozdział okazał się na tyle emocjonujący, że wyciągnął z Ciebie komentarz XD

    Elis, wyczuwam w Twoich słowach poruszenie i tak powinno być, haha. ” Choć była zaspokojona, to i tak…. I widzę ten jego kuszący wzrok…. :))))” – co nie? :D W Jasonie aż coś się poruszyło, haha. Matko, ale mam dobry początek dnia dzięki takim opiniom :)

    Mocca, powodzenia ;* Potem będziesz mogła się zrelaksować :)

    Gordon, „ja juz bym w tym momencie go przerzucil i przelecial” haha, taaak, Alex potrafi strasznie seksownie reagować i aż się chce na niego rzucić XD

  18. Gordon pisze:

    huhuhu bylo goraco. nie spodziewalem sie ze Jason da dupy a tu prosze, nawet mu sie podobalo. mi tez ;p chuj ze bardziej na Alexie sie skupiam ale zajebisty seks. nie mialbym nic przeciwko zeby to powtarzali. a potem jeszcze pod prysznicem, laski, rozpieszczacie xD „- Ja… Jason… Już nie mogę – wymamrotał Alex, odrywając się swoimi soczystymi ustami od ust kochanka.” – ja juz bym w tym momencie go przerzucil i przelecial a nie czekal do akcji w lazience ]:-> ogolnie bombowo i chce dalej xD

  19. Elis pisze:

    Warto było na nich czekać. To było pod każdym względem genialne., gorące i pełne uczuć, które aż kipiały w nich. „Uwielbiam cię” „mój Jason”, „Twój, Twój” sprawiło, że moje własne serce przyśpieszyło tempa. Do tego już jest blisko do wyznania „Kocham cię” Bo na takie w przyszłości liczę. :) Nadal nie mogę dojść do siebie po tym rozdziale. To było…. ach…. normalnie słów mi teraz brakuje, by opisać, jak się czuję. :)
    Czekałam na zmianę ich konfiguracji. Jason był wspaniały, Alex też, a potem pod prysznicem… po tym widać, że królowa lubi dawać dupci. Choć była zaspokojona, to i tak…. I widzę ten jego kuszący wzrok…. :))))
    Kiedy oni zaczęli robić to bez prezerwatyw? Coś przegapiłam, albo tego nie było. Ale to fajnie, że tak sobie ufają. :))))
    Alex jeszcze ma opory przed tym, żeby Jason nad nim wisiał. Wciąż się biedaczysko boi. Tak to jest jak zaczyna się z nieodpowiednim partnerem. Jednak już tyle w sobie zmienił i do tego też dojdzie. Potrzebuje jeszcze więcej zaufania. :)

    „- Nie chcę być sam” smutno się zrobiło.
    „Miał wrażenie, że dzisiejszy wieczór był jakimś przełomem w ich związku i to nie tylko w aspekcie erotycznym.” O tak. Ich związek dał duży krok do przodu, a te uczucia…. och. Po raz kolejny się rozpływam. Kocham ich. Was też dziewczyny za stworzenie FDTS, a szczególnie tej parki. :*

  20. Wadera pisze:

    Achhhhhhhhhhhhhhhhh
    To było naprawdę Niesamowite. Strasznie Intensywne. Cholernie Seksowne.
    Alex&Jay to moja ulubiona para, a teraz przebili samych siebie.
    Alex na górze mimo swojej poczatkowej niepewności był po prostu oszałamiajacy i wydaje się że obojgu panom się spodobało (więc mam nadzieję, że to jeszcze kiedyś powtórzą:).
    Obserwowanie jak z tej związkowej gąsienicy powstaje motyl jest doprady zajmujace i mam wrażenie, że moment przeobrażenia jest już bliski.
    Ich czułość i bliskość, zwłaszcza ta emocjonalna w przełożeniu na ich charaktery twórzy specyficzny klimat, który strasznie mi się podoba (do tego stopnia, że nie mogłam się oprzeć i skomentowałam:D )
    Trochę żałuję, że odcinek był taki krótki, zabrakło mi jeszcze jakieś pogawendki na koniec, ale rozumiem że chłopaki byli wyczerpani więc tym razem odpuszczę ;-p

    Serdecznie życze Autorkom weny i mam nadzieję na jak najszybsze ponowne spodkanie z parą :D

  21. kkohaku pisze:

    Ale Wy opisujecie cudnie seks xD Jason na dole był na prawdę zdumiewający. Przyznam szerze, że nigdy sobie nie wyobrażałam, że tak będzie to wyglądać. A było tak apetycznie, intymnie i gorąco. To tylko pokazuje, że pasują do siebie. Zwłaszcza zmiany w zachowaniu Alexa. Nie było rękawiczek i te czułości. W środku scenka aż poczułam ochotę na narysowanie ich w tej intymnej chwili. Biły uczucia :)
    Piękny rozdział :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s